Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuję się przytłoczona po decyzji o rozwodzie - jak radzić sobie z myślami o śmierci?

Treść wrażliwa
Czuje sie przytłoczona i bezradna. 4 tygodnie temu powiedziałam mezowi ze chce sie rozwiesc byłam wtedy w szpitalu psychiatrycznym. Od 3 tygodnie mieszkam u mamy. Zabrałam rzeczy z mojego domu. Teraz bardzo żałuję tego co zrobilam bo bardzo kocham meza on nie chce mi wybaczyć krzywdy jaka mu zrobilam. Nie chce mi sie juz zyc. Cały czas myślę o śmierci nie radzę sobie z niczym
Ewelina Ewa Janowicz

Ewelina Ewa Janowicz

Dzień dobry,

 

stan, o którym Pani mówi, może wymagać pilnej i uważnej interwencji, w szczególności, że mówi Pani o poprzednim pobycie w szpitalu psychiatrycznym. Najlepiej skonsultować się z osobami odpowiedzialnymi za Pani proces leczenia w celu ustabilizowania obecnego stanu.

 

Pozdrawiam,

Ewelina Ewa Janowicz

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Pani Magdo, uważam że jest Pani teraz w ogromnym kryzysie emocjonalnym i pod wpływem silnego bólu bardzo trudno zobaczyć przyszłość inaczej niż przez rozpacz a to, że dziś żałuje Pani swojej decyzji, nie oznacza jeszcze, że wszystko jest stracone ale przede wszystkim teraz potrzebuje Pani zadbać o swoje bezpieczeństwo i stan psychiczny.

Myśli o śmierci są sygnałem, że cierpienie stało się zbyt ciężkie do dźwigania samej. Proszę nie zostawać z tym sama, skontaktować się z psychiatrą, terapeutą albo kimś bliskim, kto może być obok. Emocje po kryzysie i rozstaniu bywają bardzo gwałtowne, ale one nie będą miały takiej siły na zawsze.Na ten moment najważniejsze nie jest podjęcie decyzji o przyszłości małżeństwa, tylko to, żeby odzyskała Pani grunt pod nogami i przetrwała ten najtrudniejszy czas.

 

Podaję też numery telefonu dla osób w kryzysie:

 

116 123 telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym

(codziennie, zwykle w godzinach popołudniowych i wieczornych);

 800 70 2222 Centrum Wsparcia

(całodobowo, 7 dni w tygodniu);

 lub 112 jeśli pojawia się realne zagrożenie życia lub bardzo silne myśli samobójcze.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka 

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

 

To, co Pani pisze, brzmi jak stan ostrego kryzysu i wymaga pilnej pomocy, nie tylko rozmowy na forum. Skoro cały czas myśli Pani o śmierci, nie chce się Pani żyć i niedawno była Pani w szpitalu psychiatrycznym, proszę nie zostawać teraz sama.

 

Najważniejsze na dziś: proszę powiedzieć mamie albo innej bliskiej osobie wprost: „Mam myśli o śmierci i boję się, że mogę sobie coś zrobić. Potrzebuję pomocy teraz”. Jeżeli ryzyko jest duże, proszę dzwonić pod 112 albo zgłosić się na SOR / izbę przyjęć szpitala psychiatrycznego. W nagłych przypadkach można zgłosić się do szpitala psychiatrycznego bez skierowania, a SOR udziela pomocy w stanie nagłego zagrożenia zdrowia lub życia.

 

W tej chwili nie podejmowałbym decyzji o małżeństwie, rozwodzie ani o tym, czy mąż „powinien wybaczyć”. Jest Pani w bardzo silnym cierpieniu, a wtedy umysł często widzi wszystko jako ostateczne i nieodwracalne. To nie jest dobry moment na rozstrzyganie całego życia. Teraz celem jest przetrwać najbliższe godziny i mieć przy sobie realną pomoc.

 

Proszę też jak najszybciej skontaktować się z lekarzem prowadzącym, oddziałem, z którego została Pani wypisana, poradnią zdrowia psychicznego albo Centrum Zdrowia Psychicznego. Można również zadzwonić całodobowo do Centrum Wsparcia 800 70 2222, gdzie dyżurują osoby przygotowane do rozmowy z ludźmi w kryzysie.

 

Do męża można na ten moment napisać krótko, bez nacisku na wybaczenie: „Jestem w bardzo złym stanie, mam myśli o śmierci i szukam pilnej pomocy. Nie chcę teraz wymuszać na Tobie decyzji, ale chciałam, żebyś wiedział, że jestem w kryzysie”. Ale proszę nie opierać swojego bezpieczeństwa wyłącznie na jego reakcji. Nawet jeśli on jest zraniony i nie gotowy na rozmowę, Pani nadal potrzebuje i zasługuje na pomoc.

 

To, że bardzo cierpi Pani po tej decyzji, nie oznacza, że musi Pani umrzeć. Oznacza, że jest Pani teraz w stanie, którego nie powinna Pani dźwigać sama. Proszę dziś zrobić tylko jeden krok: powiedzieć komuś obok i wezwać pomoc.

Dużo sił
Łukasz Dyłka

Karolina Koch

Karolina Koch

Dzień dobry Pani Magdo,

 

Bardzo poruszył mnie Pani wpis. Brzmi to tak, jakby w bardzo krótkim czasie wydarzyło się u Pani ogromnie dużo trudnych emocjonalnie rzeczy: kryzys psychiczny, pobyt w szpitalu, wyprowadzka, rozpad poczucia bezpieczeństwa w relacji i teraz silne poczucie żalu oraz bezradności. W takim stanie naprawdę trudno patrzeć spokojnie na przyszłość.

Najważniejsze jest jednak to, że nie powinna Pani zostawać teraz sama z myślami o śmierci i poczuciem, że „nie chce się żyć”. To moment, w którym bardzo ważne jest ponowne sięgnięcie po wsparcie - kontakt z psychiatrą, terapeutą, oddziałem, na którym była Pani wcześniej, albo kimś bliskim, kto może być teraz obok. Kryzysy emocjonalne potrafią sprawiać, że człowiek widzi sytuację jak coś ostatecznego i nieodwracalnego, mimo że emocje z czasem mogą się zmieniać.

 

Mam też poczucie, że teraz jest Pani w bardzo silnym bólu i może próbować „naprawić wszystko naraz”, odzyskać męża, cofnąć decyzję, odzyskać dawną bliskość. A być może na ten moment najważniejsze jest najpierw odzyskanie choć odrobiny stabilności i zadbanie o siebie, krok po kroku.

Z perspektywy Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR) czasem zaczynamy od bardzo małych pytań: co pomaga Pani przetrwać ten dzień choć odrobinę? Czy jest ktoś lub coś, przy czym cierpienie staje się choć minimalnie lżejsze? W kryzysie nawet małe rzeczy mają znaczenie.

 

I proszę potraktować swoje bezpieczeństwo bardzo poważnie. Jeśli myśli o śmierci będą się nasilały albo poczuje Pani, że może zrobić sobie krzywdę, warto pilnie skontaktować się z pomocą kryzysową, psychiatrą lub zgłosić się na izbę przyjęć. Nie musi Pani przechodzić przez to sama.

 

Życzę wszystkiego dobrego!

Karolina Koch

Natalia Pisarek

Natalia Pisarek

Pani Magdo, bardzo współczuję tego, z czym mierzy się Pani w tym momencie. Rozumiem, że może czuć się Pani przytłoczona, zagubiona i pełna silnych emocji. W takich chwilach trudno zobaczyć, że ten stan nie będzie trwał wiecznie, dlatego bardzo proszę nie podejmować teraz pochopnych decyzji.

To bardzo świeża i bolesna sytuacja. Warto dać sobie trochę czasu, przestrzeni i łagodności wobec siebie. Emocje potrzebują opaść, żeby można było spokojniej spojrzeć na to, co dalej. Proszę pamiętać, że kryzys, nawet bardzo trudny, jest stanem przejściowym.

Nie musi Pani przechodzić przez to sama. Jeśli poczuje Pani, że potrzebuje wsparcia, rozmowy albo że jest Pani z tym za ciężko, proszę zadzwonić pod numer telefonu zaufania: 116 123. Tam dyżurują osoby, które są po to, żeby wysłuchać i pomóc przetrwać najtrudniejsze chwile.

Pani życie ma wartość, nawet jeśli teraz trudno to poczuć. Proszę dać sobie czas i pozwolić sobie na pomoc! 

Jestem z Panią myślami! 

Dominika Płoucha

Dominika Płoucha

Dzień dobry, nie znam szczegółów, ale może dobrze byłoby powiedzieć mężowi, że możliwość rozwodu istnieje zawsze, ale możliwość naprawy, chociaż trudniejsza istnieje właśnie teraz. Zapewne macie sobie dużo do wyjaśnienia , myślę , że ważne byłoby abyście mogli to przegadać. Mówi Pani, że zabrała Pani rzeczy ze swojego domu, tzn. że dom jest Pani lub Wasz i zawsze może Pani tam wrócić. Dobrze, by było aby w tym trudnym czasie miała Pani jakieś wsparcie. Pozdrawiam 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Magdo,

w tej chwili najważniejsze jest to, aby nie zostawała Pani sama z myślami o śmierci, ponieważ silne przytłoczenie, poczucie bezradności i chęć odebrania sobie życia to jaskrawy sygnał, że kryzys psychiczny wymaga natychmiastowego wsparcia specjalistów. Proszę poinformować mamę lub inną bliską osobę o tym, jak bardzo źle się Pani czuje, albo udać się na izbę przyjęć najbliższego szpitala psychiatrycznego. Można też zadzwonić pod bezpłatny, całodobowy numer Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Emocjonalnym 800 70 22 22 lub Telefon Zaufania 116 123, gdzie wykwalifikowani eksperci pomogą bezpiecznie przejść przez te najtrudniejsze minuty. Sprawy małżeńskie, ból po rozstaniu i poczucie winy są niezwykle ciężkie, ale teraz priorytetem jest ratowanie Pani zdrowia i życia, a na prostowanie relacji z mężem przyjdzie czas dopiero wtedy, gdy odzyska Pani stabilność emocjonalną i bezpieczeństwo. Niech Pani nie czeka, pomoc jest dostępna i nie musi Pani dźwigać tego ciężaru samotnie.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

 

Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,

Pobyt w szpitalu psychiatrycznym, wyprowadzka i decyzja o rozwodzie mogły zostać podjęte w stanie dużego cierpienia i chaosu emocjonalnego. W takich momentach działamy bardziej pod wpływem bólu i bezradności niż z racjonalnego przekonania, czego tak naprawdę chcemy. Najważniejsze teraz jest to, żeby nie zostawała Pani sama z myślami o śmierci. Proszę skontaktować się z lekarzem prowadzącym, terapeutą albo kimś bliskim i powiedzieć wprost, że jest Pani bardzo źle i ma Pani myśli rezygnacyjne. To moment, w którym potrzebuje Pani wsparcia, a nie samotnego dźwigania tego wszystkiego. Rozumiem, że kocha Pani męża i cierpi z powodu tego, co się wydarzyło, ale teraz najważniejsze jest ustabilizowanie Pani stanu psychicznego. Wtedy będzie można spokojniej myśleć o relacji i przyszłości. To, że mąż potrzebuje czasu albo jest zraniony, nie oznacza jeszcze, że wszystko zostało definitywnie przekreślone.

Wszystkiego dobrego,

Joanna Cichosz

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

zmianie miejsca życia i jednocześnie mierzy się Pani z poczuciem straty, żalu i lęku. W takim stanie emocje potrafią być bardzo intensywne i przytłaczające.

Bardzo porusza mnie to, że pisze Pani o myślach o śmierci i o tym, że nie daje już sobie Pani rady. Myślę, że w tej sytuacji najważniejsze byłoby, żeby nie zostawała Pani z tym sama i skontaktowała się ze swoim psychiatrą prowadzącym albo z oddziałem, na którym była Pani hospitalizowana. To jest moment, w którym naprawdę warto pozwolić sobie pomóc i otoczyć się opieką.

To, co Pani teraz czuje, nie musi zostać z Panią na zawsze, nawet jeśli w tej chwili wydaje się nie do zniesienia. 

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Chaos w głowie, chcę spokoju i zadowolenia z tego, co mam, ale nie mogę tego osiągnąć.
Chaos w głowie, chcę spokoju i zadowolenia z tego, co mam, ale nie mogę tego osiągnąć. Ciągle mi się wydaje, że jestem nie w tym miejscu, co powinnam. Czy to już początek depresji?
Od jakiegoś czasu córka pisze z jakimś starszym chłopakiem
Mam problem z córką 15 letnia. Dowiedziałam się od mamy przyjaciółki (Ola) mojej córki, że od jakiegoś czasu córka pisze z jakimś starszym chłopakiem. Przyjaciółka martwi się i nią, ponieważ ten chłopak pisał do niej, żeby przestała zajmować czas mojej córce, bo ona nie ma wtedy czasu dla niego. Po rozmowie z córką okazało się, że chłopak ma niby 18 lat, ale ja mam obawy, że córka kłamie. Prosiłam o zakończenie znajomości, ale myślę, że córka tego nie zrobi. Nie wiem, jak z nią rozmawiać. Od czego zacząć ? Proszę o pomoc. Magda
Zagubienie po zakończeniu związku i problemy z przyszłością

Straciłam bliską relacje. Byłam z chłopakiem 3 miesiące, niedługo (w tamtym okresie) były by 4 miesiące. Teraz leci 5 miesiąc gdybyśmy byli razem. Owszem, znaliśmy się przed związkiem, miesiąc lub dwa. Ale wciąż to najdłuższa moja relacja przed wejściem w związek. Mam za parę miesięcy 19 lat, on skończył parę miesięcy temu 26. Wiem, że to duża różnica ale wydawało mi się że to okej, dalej mi się tak wydaje. 3 dni temu się spotkaliśmy, bez związku, w relacji jak "zobaczymy co wyjdzie ale mam nadzieje ze będziemy w przyszłości razem) On pali trawę medyczną, w dużej ilości, to mi przeszkadzało i brak czasu od niego bo on ma problemy i potrzebuje czasu dla siebie, ja mam problemy i potrzebuje czasu z nim. Nie dogadywaliśmy się. Jednak 3 dni temu zbliżyliśmy się na nowo, dotykał mnie. Parę razy mi to przeszkadzało i mówiłam "nie" ale nie rozumiał. A parę razy się na to zgodziłam (długi dzień) Obecnie nie wiem co będzie dalej i mnie to przeraża. Nie wiem co zrobić, jest ze mną gorzej i w zasadzie nie wiem co robić, nie wiem co mnie czeka, w życiu mam dużo niewiadomych: Szkoła, Praca, Praktyki, Psychiatra, na którego nie mam pieniędzy, wiec poprosiłam leki na 2-3 miesiące. Dziś byłam u pani psycholog której faktycznie nienawidzę, nie rozumie ze nie chce o czymś rozmawiać. Ostatnio było tak tragicznie, że cala się trzęsłam, muzyka i rysowanie nie pomagało. "Chłopak" zadzwonił, a wiem ze jego kolega był na to zły bo mieli live. Teraz czuje chyba wszystko na raz. Jednocześnie ostatnio większość materiałów sprawia ze musze to "strzepać" z siebie, to uczucie, cała się wzdrygam. Naprawdę nie wiem co robić. Czuje, że nie daje rady. Chciałabym by ktoś powiedział co mi jest i dal mi (lub pomógł nakierować) drogę, którą mam iść. Boje się, rok lub 2 lata temu mówiłam mamie ze nie dożyje 18nastki. A teraz czuje ze nie wiem co mnie czeka i co mam robić.

Nieoczekiwany atak płaczu podczas kłótni – co może być przyczyną?
Dzień dobry, ostatnio miałam niekontrolowany atak płaczu, nie mogłam nic powiedzieć, bo zaraz przepona wołała o wdech, a w gardle czułam gulę. Wdech był szybszy i dłuższy niż wydech, trochę jak czkawka. Gdy zatkałam usta i nos to wcale nie przechodziło, było jeszcze gorzej. Przez bardzo długi czas nie mogłam się uspokoić, nawet gdy zostałam przytulona dopóki nie przeszło. Potem przez resztę dnia łzy samoistnie leciały albo jeszcze płakałam. Bardzo dawno tak nie miałam, ostatni raz może 10 lat temu lub więcej, w dzieciństwie. Nigdy nie zastanawiałam się co to za stan, natomiast jak teraz powrócił, chciałabym wiedzieć. Zadziało się to podczas kłótni, w dzieciństwie również w sytuacji kłótni ( niekoniecznie takiej w której czynnie brałam udział).
Mam 22 lata, czuję wypalenie i stagnację zawodową po rezygnacji z pracy za granicą - jak odzyskać motywację?
Witam! Jestem 22 latkiem i już czuję się zawiedziony dorosłością, a przy tym wypalony zawodowo. Jakie podjąć kroki, żeby odzyskać motywację do szukania pracy i rozwoju, jak wyjść z dołka? By rozjaśnić problem, moja pierwsza praca była za granicą. Zrezygnowałem z niej po ok. 3 tygodniach ze względu na zły stan psychiczny. Czułem się po pracy samotny, odizolowany, nie miałem na nic ochoty, mimo że sama praca nie była zła. Wręcz chwalono mnie, warunki były świetne (1 zmiana), nie byłem fizycznie zmęczony. Myślę, że dałem sobie zbyt mało czasu na adaptację i stchórzyłem, wracając do domu rodzinnego. Mam też prawdopodobnie OCD i przez to niektóre drobne problemy wyolbrzymiam, nakręcam się przez własne myśli. Po powrocie do Polski, bez efektu przez rok szukam pracy w moim małym miasteczku rodzinnym. Jeśli już trafi się oferta i dostanę odpowiedź, zwykle jest to praca z gorszymi warunkami albo pracujące soboty, 3 zmiany... doszło do tego, że rezygnuję ze spotkań rekrutacyjnych, bo nie mam ochoty nawet spróbować w nowej branży albo widzę lokalne ogłoszenie i mam je gdzieś, chyba że spodobają mi się godziny pracy. I zwykle na te oferty, które lekko mi się spodobają, nie dostaję odpowiedzi. Przez to tkwię w stagnacji i ciągle żałuję, że porzuciłem tę pierwszą pracę, a rodzina wiecznie musi mnie utrzymywać. Nie wiem co robić, tymczasem mój brat ma łatwą pracę w dużym mieście i trochę mu zazdroszczę. Trzyma mnie w dobrym humorze już tylko pasja, czyli pisanie książek i treningi, ale z tego nie będzie oszczędności.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!