To, że ma Pani dużą świadomość siebie, jest bardzo cennym zasobem — ale przy depresji i ADHD sama wiedza często nie wystarcza. Wiele osób doświadcza właśnie tego rozdźwięku: „rozumiem, co się ze mną dzieje, wiem, co mogłoby mi pomóc, ale nie potrafię tego uporządkować ani wdrożyć”.
Przy ADHD szczególnie trudne mogą być organizacja, pamięć o własnych obserwacjach, zauważanie zależności między działaniem a samopoczuciem. Dlatego warto nie polegać wyłącznie na pamięci. Pomocne może być bardzo proste monitorowanie — np. raz dziennie zapisać trzy rzeczy: jak się czuję (0–10), co robiłam i co choć trochę mi pomogło lub pogorszyło sytuację. Nie po to, żeby się kontrolować, ale żeby po czasie zobaczyć wzorce, których trudno dostrzec „w głowie”.
Nie trzeba też od razu tworzyć wielkiego planu naprawy życia. Przy długotrwałej depresji często lepiej zacząć od podstaw: sen, regularne jedzenie, trochę ruchu, kontakt z ludźmi, drobne aktywności dające choć odrobinę przyjemności lub poczucia sprawczości. Nawet jeśli na początku nie dają satysfakcji — mózg w depresji często potrzebuje czasu, żeby ponownie zacząć reagować na pozytywne doświadczenia.
Warto też poruszyć na terapii dokładnie to, co Pani tutaj napisała: „mam wiedzę, ale nie umiem jej wykorzystać”. To nie jest przeszkoda w terapii, tylko bardzo ważny temat do pracy.
Jeśli szuka Pani materiałów, proszę zwracać uwagę, aby pochodziły od specjalistów pracujących z ADHD u dorosłych i depresją, ponieważ wiele porad z internetu zakłada wyłącznie problem z motywacją, a nie uwzględnia trudności wykonawczych typowych dla ADHD.
Proszę też pamiętać, że fakt, że przez 6 lat było trudno, nie oznacza, że kolejne miesiące muszą wyglądać tak samo. Trafienie na osobę, która zna współwystępowanie ADHD i depresji, może być ważnym krokiem.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka