Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Depresja i ADHD: Jak znaleźć skuteczne metody samopomocy?

Zmagam się z depresja od 6 lat a od miesiąc wiem że mam adhd które możliwe że jest źródłem problemu. Byłam na terapi ale była nieskuteczna bo leki nie działają. Znalazłam terapeutkę która ma doświadczenie z tym polaczeniem i mam nadzieję że mi pomoże. Lecz chciałbym już wykonać jakąś pracę same. Już nie wiem co mam ze sobą zrobić . Czy możecie polecić jakieś poradniki, wpisy czy cokolwiek gdzie będą wskazówki odnośnie tych zaburzeń jak z nimi sobie radzić na czym się skupić proszę. Nawet jak mam lepszy dzień to nie wiem co robić, co dla mnie właściwe, wiem że muszę skupiać się na drobnych rzeczach które lubię ale już mam tyle pytań że już się pomieszałam nie wiem jak to robić . Jak wyłapywać te momenty ijak czerpać z tej wiedzy. Mam dużą świadomość siebie ale jednocześnie nie jestem w stanie opisać jak się czułam tydzień temu wszystko mi się miesza nie wiem czy coś mi jednak pomaga czy nie jak to złapać do kupy
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To naturalne, że w tym stanie gubi się Pani w natłoku myśli, a łączenie depresji z ADHD bywa wyzwaniem. Nowa specjalistka to świetny krok, a na ten moment proszę spróbować prowadzić bardzo prosty, codzienny dziennik emocji, zapisując wieczorem tylko jedną rzecz, która dała Pani dziś choćby odrobinę ulgi. Zamiast szukać skomplikowanych poradników, proszę skupić się na jednej, najdrobniejszej rutynie i być dla siebie wyrozumiałą, gdy pamięć lub ocena sytuacji zawodzą.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 Po raz kolejny widzę, że wpis robi ta sama osoba. Książek na temat funkcjonowania osób z ADHD jest wysyp, są także darmowe teksty w necie, podobnie jest z depresją. jednak tutaj należy pamiętać, że to co jednemu pasuje, u innej osoby może nie zadziałać.  Sam jednak bym odradzał czytanie poradników, gdyż one czasami mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Proszę wpisać w sieci np. ADHD i co interesuej, czyli czym jest, może ćwiczenia jakie należy wykonywac itd. 

Agnieszka Marciniec

Agnieszka Marciniec

Dzień dobry. Z Pani opisu wyłania się duże przeciążenie — z jednej strony pragnie Pani lepiej siebie zrozumieć i znaleźć sposób, który pomoże, a z drugiej ilość pytań, porad i obserwacji zaczyna tworzyć jeszcze większy chaos. Być może próbuje Pani bardzo intensywnie znaleźć „właściwy sposób”, aby poradzić sobie ze swoim stanem, a każda trudność w jego odnalezieniu wzmacnia poczucie bezradności. Trudność w zapamiętaniu, jak czuła się Pani tydzień wcześniej, oraz w ocenie, co pomaga, może być związana zarówno z depresją, ADHD, jak i silnym napięciem emocjonalnym. Nie musi to oznaczać braku samoświadomości. Czasem człowiek dużo o sobie wie, ale trudno mu połączyć poszczególne doświadczenia w spójną całość. W terapii warto byłoby przyglądać się nie tylko objawom, lecz także temu, jak Pani przeżywa własne trudności, czego od siebie oczekuje i co dzieje się, gdy nie potrafi Pani od razu znaleźć odpowiedzi. Być może na ten moment ważniejsze od kolejnych poradników będzie stworzenie relacji, w której ten chaos będzie można stopniowo porządkować bez presji, że musi Pani sama znaleźć rozwiązanie.

 

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry. 🤍 Przede wszystkim chciałabym powiedzieć, że już samo to, że od sześciu lat szuka Pani pomocy i mimo wielu trudności wciąż się nie poddaje, świadczy o ogromnej sile. Czytając Pani wiadomość, mam wrażenie, że jest w niej przede wszystkim dużo zmęczenia, chaosu i potrzeby zrozumienia siebie. To, co Pani opisuje, często pojawia się u osób, u których współwystępują ADHD i depresja. Trudność z przypomnieniem sobie, co pomagało, poczucie zagubienia czy wrażenie, że wszystko się miesza, nie oznaczają, że robi Pani coś źle. Bardzo dobrym krokiem jest rozpoczęcie współpracy z terapeutką, która ma doświadczenie w pracy z ADHD i depresją. W terapii nie trzeba mieć uporządkowanych myśli ani znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Można przyjść właśnie z tym chaosem – to jest materiał do wspólnej pracy, a nie przeszkoda. Na ten moment zachęcałabym, aby nie próbować zmieniać wszystkiego naraz. Zamiast pytać siebie: „Jak mam naprawić całe swoje życie?”, warto każdego dnia zadać sobie jedno pytanie: „Co dzisiaj byłoby dla mnie wystarczająco dobre?”. Czasem będzie to wyjście na spacer, zjedzenie posiłku czy zapisanie kilku zdań o swoim samopoczuciu. To małe kroki, ale właśnie z nich buduje się zmiana.

Trzymam za Panią kciuki i życzę dużo cierpliwości oraz łagodności dla samej siebie.

Pozdrawiam serdecznie,Psycholog Wiktoria 🤍


 

Joanna Świst

Joanna Świst

ADHD mogło mieć duży udział w rozwoju lub podtrzymywaniu depresji — zwłaszcza jeśli przez lata oznaczało przeciążenie, trudności z rozpoczynaniem i kończeniem zadań czy poczucie, że ciągle „nie daje Pani rady”. Nie zakładałabym jednak, że wyjaśnia całą depresję. To dobrze, że znalazła Pani terapeutkę, która potrafi spojrzeć na obie trudności łącznie. Brak poprawy po lekach warto natomiast omówić z psychiatrą — czasem potrzebna jest zmiana preparatu lub dawki, a czasem ponowne przyjrzenie się rozpoznaniu i pozostałym objawom.

Na początek nie szukałabym kolejnych kilkunastu poradników. Przy ADHD nadmiar wiedzy łatwo staje się kolejnym źródłem chaosu i poczucia, że wszystko trzeba wdrożyć naraz. Lepszym początkiem może być dwutygodniowa, bardzo krótka obserwacja: nastrój i energia w skali od 0 do 10, najważniejsze aktywności danego dnia oraz to, co choć trochę pomogło albo pogorszyło samopoczucie. Nie musi Pani pamiętać, jak czuła się tydzień temu — właśnie po to powstaje zapis.

W lepszy dzień nie trzeba od razu próbować „naprawić życia”. Można wybrać jedną rzecz konieczną, jedną wspierającą ciało i jedną przyjemną lub ważną. Warto potem sprawdzić nie tylko, czy coś było miłe, ale też jak wpłynęło na energię i nastrój. Z czasem pozwoli to zauważyć pewne zależności i stworzyć własną instrukcję obsługi, zamiast próbować zastosować wszystkie znalezione wskazówki naraz.

Na teraz celem nie musi być znalezienie odpowiedzi na wszystkie pytania, ale stopniowe porządkowanie tego chaosu. Taki prosty zapis może też dać Pani i terapeutce konkretny materiał do wspólnej pracy. Duża samoświadomość nie zawsze oznacza jeszcze umiejętność regulowania siebie — czasem właśnie tego trzeba się dopiero nauczyć.

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, że ma Pani dużą świadomość siebie, jest bardzo cennym zasobem — ale przy depresji i ADHD sama wiedza często nie wystarcza. Wiele osób doświadcza właśnie tego rozdźwięku: „rozumiem, co się ze mną dzieje, wiem, co mogłoby mi pomóc, ale nie potrafię tego uporządkować ani wdrożyć”.

Przy ADHD szczególnie trudne mogą być organizacja, pamięć o własnych obserwacjach, zauważanie zależności między działaniem a samopoczuciem. Dlatego warto nie polegać wyłącznie na pamięci. Pomocne może być bardzo proste monitorowanie — np. raz dziennie zapisać trzy rzeczy: jak się czuję (0–10), co robiłam i co choć trochę mi pomogło lub pogorszyło sytuację. Nie po to, żeby się kontrolować, ale żeby po czasie zobaczyć wzorce, których trudno dostrzec „w głowie”.

Nie trzeba też od razu tworzyć wielkiego planu naprawy życia. Przy długotrwałej depresji często lepiej zacząć od podstaw: sen, regularne jedzenie, trochę ruchu, kontakt z ludźmi, drobne aktywności dające choć odrobinę przyjemności lub poczucia sprawczości. Nawet jeśli na początku nie dają satysfakcji — mózg w depresji często potrzebuje czasu, żeby ponownie zacząć reagować na pozytywne doświadczenia.

Warto też poruszyć na terapii dokładnie to, co Pani tutaj napisała: „mam wiedzę, ale nie umiem jej wykorzystać”. To nie jest przeszkoda w terapii, tylko bardzo ważny temat do pracy.

Jeśli szuka Pani materiałów, proszę zwracać uwagę, aby pochodziły od specjalistów pracujących z ADHD u dorosłych i depresją, ponieważ wiele porad z internetu zakłada wyłącznie problem z motywacją, a nie uwzględnia trudności wykonawczych typowych dla ADHD.

Proszę też pamiętać, że fakt, że przez 6 lat było trudno, nie oznacza, że kolejne miesiące muszą wyglądać tak samo. Trafienie na osobę, która zna współwystępowanie ADHD i depresji, może być ważnym krokiem.

 

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry.

Przy ADHD i depresji nadmiar porad i informacji może czasem jeszcze bardziej przytłaczać. Dlatego na początek proponowałabym nie szukać kolejnych metod, tylko zacząć obserwować siebie.


Może Pani prowadzić bardzo prostą notatkę: co dziś zrobiłam, jak czułam się przed i po oraz co choć trochę mi pomogło. Nie trzeba pamiętać, jak było tydzień temu, wystarczą 2–3 zdania zapisane tego samego dnia.


W lepszym dniu również nie trzeba „nadrabiać życia”. Warto zrobić jedną małą rzecz dla siebie i jedną, która daje poczucie sprawczości. Z czasem łatwiej będzie zauważyć, co rzeczywiście Pani służy.


Dobrze, że znalazła Pani terapeutkę. Nie musi Pani sama układać całego planu, właśnie nad uporządkowaniem tych trudności można wspólnie pracować podczas terapii.


Pozdrawiam,


Sylwia Skibińska 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Czytając Pani wpis, mam wrażenie, że największym problemem nie jest brak wiedzy, tylko nadmiar wiedzy i próba poukładania wszystkiego naraz. I być może właśnie dlatego kolejne poradniki nie będą teraz najlepszym rozwiązaniem.Spróbowałabym zrobić coś odwrotnego: przez najbliższy czas niczego nie „naprawiać”. Kiedy pojawi się lepszy dzień, nie trzeba od razu nadrabiać życia. Wystarczy zauważyć: „dzisiaj jest trochę lżej” i zrobić jedną rzecz, która ten dzień wspiera.A jeśli chce Pani coś zapisywać, niech to będzie naprawdę banalne: „co zrobiłam → jak się czułam później”. Jedno zdanie. Bez analizowania, oceniania i tworzenia tabeli własnego życia. Po dwóch tygodniach może się okazać, że wzory zaczną być widoczne same.I jeszcze jedno: nie musi Pani sama „wykonać pracy” przed rozpoczęciem terapii. Może Pani przyjść właśnie z tym chaosem. Zdanie „mam ogromną samoświadomość, ale nie umiem z niej korzystać” jest bardzo dobrym początkiem pracy.

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Syn w wieku 17 lat w złym stanie psychicznym, nie chce pomocy. Co zrobić?

Witam, mój syn jest w złym stanie psychicznym i fizycznym, ma 17 lat prawie nic nie je, ciągle płacze albo jest zły.

Mówi, że nie chce mu się żyć, że nie ma kolegów, nic go nie interesuje, jest smutny, ale też chamski, wulgarny.

Straszy, że odbierze sobie życie. Nie chce pójść do psychologa ani do psychiatry. Nie wiem, co mam robić

TW. Próba samobójcza, nie mam już siły, trudności finansowe, związkowe. Za mną mnóstwo terapii.
Dzień dobry, nie wiem ile mam miejsca, spróbuję się streszczać. Mam 25 lat, studiuję zaocznie 2. rok psychologii. Za mną 6 nieudanych terapii psychodynamicznych i terapia schematów, która zmieniła moje życie. Ale miała trwać rok, a w połowie nie było mnie dłużej stać. Mam borderline, ADHD i podejrzenie spektrum, ale diagnostka stwierdziła, że na końcu może powiedzieć, że nie wie (różnicowanie z traumą) więc przerwałem. Praca to dla mnie koszmar, bo źle rozumiem instrukcje a jak się czegoś trzeba domyślić to źle się domyślam. Jak potrzebuję o coś zapytać to słyszę "jak możesz tego nie wiedzieć" więc przestałem pytać, popełniam masę błędów, mimo że robię sobie w telefonie notatki. W rezultacie boję się ludzi (na co dzień też), nienawidzę siebie i zwalniam. Dwa lata zmagałem się finansowo, doszło do tego, że dorabiałem na prostytucji. To było łatwiejsze niż 8h np. w fast foodzie, w trybie walcz uciekaj. Zakochałem się w kliencie. Wydawało się, że jest wzajemność, mówił różne rzeczy, w tym, że chciałby tam zaparkować na stałe. Pochwalił moją inteligencję, co jest dla mnie ważne. Niesamowicie się rozumiemy, mamy podobne charaktery, jesteśmy też dobrani w łóżku. Miał wybrać i wybrał - żonę. Nie widzę już sensu w życiu. Nie chcę być już sam. Myślałem, że wymarzona praca terapeuty schematów wypełni mi pustkę, ale nie zapowiada się. Nie potrafię pojąć, że spotkałem kogoś idealnie dobranego i ta osoba mnie nie chce. Nienawidzę spotykanych na ulicach par. Nawet nie wiedzą, że mają supermoc. Moje życie nie ma żadnego sensu. Lubię dowiadywać się nowych rzeczy, ale co z tego, na nikogo to nie wpływa. Nikt mi nie towarzyszy. Nie robi żadnej różnicy, że codziennie wstaję z łóżka. Teraz szukam pracy po przeprowadzce i telefon milczy. Zrobiłem bardzo dobre CV, a potem jeszcze rozmowa nie do przejścia - utrzymuj kontakt wzrokowy, nawiąż small talk, spraw wrażenie sympatycznego, zadawaj pytania. Czuję, że nie ma dla mnie miejsca na tym świecie, od zawsze. Miałem próbę w grudniu, ale niestety przeżyłem. Nie wiem po co. Pierwszy raz próbowałem się zabić w 6. klasie podstawówki, potem w gimnazjum. Nikt tego nie widział, zawsze planuję tak, by nikt mi nie przeszkodził i sam muszę siebie przekonać, że to moje jedyne życie i póki żyję coś może się zmienić. Nie wierzę, że uda mi się uzbierać na terapię i wyzdrowieć. Nie wierzę już w miłość. Czuję się tak potwornie sam. Zostawiłem większość przyjaciół we Wrocławiu, łatwo było ich poznać przez studia, a w Łodzi mam zaoczne i jest trudniej. Cieszę się, że nie mam przerwy w studiach, ale tryb podoba mi się mniej - nie da się żyć studiami. To jedyna dziedzina w życiu jaka mi wychodzi. Nie wiem jakie mam pytanie, i tak na dniach się zabiję wreszcie, bo nie mogę znieść tej samotności i pustki.
Żyję jak zombie - kompletnie nie mam myśli, pustka w głowie, otępienie.
Nie mam myśli w głowie, tylko oczy i nic więcej Z dnia na dzień mózg wyłączony dosłownie, jakby już nie dopuszczał do siebie żadnych myśli. Skończyło się tak, że tym, czym się stresowałem, przejmowałem już się nie przejmuję, a pustka w głowie została. U mnie z myślami jest tak, że nie mam ich stałego przepływu, nie czuje ich w głowie, żeby myśleć muszę na siłę się zmuszać i doszukiwać się ich gdzieś w głębokiej podświadomości, to zupełnie nienaturalne .Czyli zero automatycznych/spontanicznych myśli, czuję się jakbym był bez mózgu, tylko oczy i nic więcej. Pustka powoduje, że człowiek się obawia wszystkiego, czy to załatwiać jakieś sprawy, czy nawet wyjścia do sklepu i kupienia czegokolwiek. Taki strach i niepewność. Odkąd to się zaczęło to żyje jak zombie, chodzę po domu, jem, piję i śpię i tak dzień w dzień to samo. Z powodu niemyślenia nie rozmawiam, prawie nic nie robie!!! Następne dni mijają tak, jak poprzednie. Do tego otępienie, nadmierna senność, potrafię spać po 12-15h. Z tego co pamiętam to moja głowa jest pusta przez całe dnie dosłownie, ogólnie czuję ciszę.Mam to ponad rok już nie wiem co robić
Czuję się przegrywem i nikim jako mężczyzna – wstyd, brak prawa jazdy, niska pensja, mieszkanie z rodzicami
jak żyć ze świadomością że jestem nikim i przegrywem? jestem nikim jako mężczyzna od dłuższego czasu tak naprawdę nic nie sprawia mi radości wszystko zaczęło się od tego że poddałem prawo jazdy po 8 nieudanych razach 4 lata temu przy każdej jeździe nawet na próbach czułem strach nie chciałem jeździć przerażało mnie to aż w końcu poddałem i tak naprawdę wtedy zrozumiałem że jako mężczyzna jestem tak naprawdę skończony Na początku się tym nie przejmowałem ale później zdałem sobie sprawę że dla kobiet jest to duży red flag że nie masz auta prawa jazdy I to tylko się skumulowało gdy zrozumiałem też że w innych kwestiach jestem przegrywem Bo pracuje w tej samej pracy od 4 lat za najniższą krajową mieszkam z rodzicami i tak naprawdę nic nie osiągnąłem w życiu i widzę te wszystkie dziewczyny studiujące lepsze ode mnie. rok temu zacząłem leczenie zębów u ortodonty bo miałem w miarę krzywe zęby i po tym stwierdziłem ok to robię te zęby skupiam się na nich mam odłożone pieniądze na protetyka itp więc powinno mi starczyć po tym chciałem zrobić operację przegrody nosowej bo mam ciągły katar i zatkany nos często to dawało mi poczucie że coś robię nie chciałem tych 2 rzeczy mieszać naraz bo koszta i czas. Ale po czasie zrozumiałem że jestem po prostu przegrywem że to tylko wszystko wymówki. Szczególnie przy kobietach chociaż przy moich kolegach też czuję ogromny wstyd sobą że nie mam prawa jazdy że mieszkam z rodzicami że nic nie osiągnąłem mam już 23 lata i wiem że jestem nikim. Mówiłem że zrobię te zęby nos i po tym zacznę coś innego ale czasami czuje że to wymówki i czuje wtedy jeszcze bardziej wstyd i smutek że tak naprawdę nic nie osiągnąłem że jestem nikim. Nie wiem już co robić czuję się przytłoczony wszystkim nawet nie czuję się jak mężczyzna tylko jak jakiś chłopiec który nic nie osiągnął. Te prawo jazdy też ciągle czuje ogormny wstyd że do tej pory boję się przełamać i spróbować ponownie. Do tego czytam czesto na internecie różne posty odnoście jak są niektórzy starsi mężczyźni co mają po 30 lat dalej są prawiczkami czy mieszkają z rodzicami są samotni itp i widzę jak kobiety tego nie tolerują jak dla nich to jest przegryw i zdaję sobie sprawę że ja też taki będę mam już 23 lata i nic nie osiągnąłem ja też nie mogę jeździć mieszkać z rodzicami nie mam nic do zaoferowania dla kobiety ciągle mój wstyd skacze pomiędzy pracą za najniższą krajową mieszkaniem z rodzicami czy brakiem prawa jazdy i bycie prawiczkiem. Nie daje już rady psychicznie
Proszę o pomoc - uzależnienie, przemoc, kryzys suicydalny
Cześć. Mam na imię Magda. Jestem bita przez męża i syna. Jestem osobą uzależnioną od alkoholu. Nigdy nikogo nie biłam. Upijałam się w samotności. Mam wyższe wykształcenie. Byłam na odwyku. Nie radzę sobie. Wczoraj chciałam się zabić. Dziś jest lepiej. Dzięki babci.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!