Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dlaczego jedni mają szczęśliwe związki, a inni nie mogą znaleźć odpowiedniej osoby?

Dlaczego jedni bez problemu tworzą szczęśliwe związki, a innym tak trudno znaleźć odpowiednią osobę? Często dotyczy to osób wykształconych, ułożonych, znających swoją wartość.
Magdalena Ratajczyk

Magdalena Ratajczyk

Dzień dobry,

Powodów może być wiele. Najczęściej są one związane ze wzorcami z dzieciństwa oraz poczuciem bezpieczeństwa w relacjach. Na szcęście można nad tym pracować. Warto też pamiętać, że żadna osoba nie zaspokoi potrzeb drugiego człowieka w 100%. 

Pozdrawiam serdecznie

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To pytanie często pojawia się u osób, które patrzą na innych i mają wrażenie: „dlaczego im się udało, a mnie nie?”. Warto jednak pamiętać, że z zewnątrz widzimy zwykle tylko efekt - nie historię, okoliczności, wcześniejsze relacje ani trudności, przez które ktoś przeszedł.

To, że ktoś jest wykształcony, samodzielny, atrakcyjny czy zna swoją wartość, nie zawsze automatycznie ułatwia znalezienie partnera. Relacje opierają się nie tylko na „byciu dobrą partią”, ale też na wielu innych czynnikach: gotowości emocjonalnej, sposobie budowania bliskości, okazjach do poznawania ludzi, wcześniejszych doświadczeniach i zwykłym przypadku.

Czasem osoby bardzo świadome siebie mają też większe wymagania wobec relacji. Nie chcą być z kimkolwiek tylko po to, żeby nie być samotne. Potrafią szybciej zauważyć brak szacunku, niedopasowanie czy niezdrowe schematy, co może oznaczać więcej rozstań, ale niekoniecznie oznacza problem po ich stronie.

Znaczenie mogą mieć również wcześniejsze doświadczenia. To, jak nauczyliśmy się przeżywać bliskość, konflikt czy odrzucenie, może wpływać na to, kogo wybieramy i jak funkcjonujemy w relacji. Nie chodzi o to, że ktoś jest „uszkodzony”, ale o to, że każdy wnosi do związku swoją historię.

Warto też uważać na porównywanie się z osobami, które „łatwo znalazły miłość”. Nie wiemy, czy ich relacja rzeczywiście jest szczęśliwa, czy jest trwała i czy obie osoby czują się w niej dobrze.

Bycie samemu przez dłuższy czas nie jest dowodem, że z kimś jest coś nie tak. Czasami oznacza, że dana osoba szuka relacji bardziej świadomie, potrzebuje większej zgodności albo po prostu jeszcze nie spotkała osoby, z którą stworzy bezpieczną więź.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Tworzenie udanych relacji zależy głównie od wczesnych wzorców przywiązania, gotowości na dojrzałą bliskość oraz poziomu lęku przed zranieniem, a nie wyłącznie od wykształcenia czy wysokiego statusu.

Osoby poukładane często stawiają wysokie wymagania partnerom, bywają silnie niezależne lub podświadomie wybierają osoby niedostępne emocjonalnie, co utrudnia im zbudowanie trwałego związku.

Pomyślności

Bożena Nagórska

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Myślę, że warto oddzielić dwie rzeczy: bycie wartościowym partnerem od znalezienia odpowiedniej osoby. To, że ktoś jest dojrzały, wykształcony czy świadomy swoich potrzeb, nie daje niestety gwarancji, że spotka osobę, z którą uda się zbudować satysfakcjonującą relację. Na możliwość stworzenia związku wpływa wiele czynników: moment życia, gotowość obu osób do zaangażowania, wcześniejsze doświadczenia, a czasem zwyczajnie okoliczności. Zdarza się również, że osoby dobrze znające siebie podejmują decyzje ostrożniej i nie wchodzą w relacje, które od początku nie odpowiadają ich wartościom. Z zewnątrz może to wyglądać jak „trudność w znalezieniu partnera”, podczas gdy jest wyrazem świadomego wyboru. Uważam, że warto pamiętać, iż pozostawanie bez związku nie jest miarą czyjejś wartości ani dojrzałości. Czasem oznacza po prostu, że nie pojawiła się jeszcze relacja, w której obie strony są równie gotowe budować wspólną przyszłość.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry. 

To pytanie zadaje sobie wiele osób. I nie ma na nie jednej odpowiedzi.

Czasem osoby wrażliwe, odpowiedzialne i świadome siebie mają większą trudność ze znalezieniem partnera właśnie dlatego, że nie chcą być z kimkolwiek. Potrzebują relacji, w której będą mogły czuć się bezpiecznie, być sobą i budować prawdziwą bliskość. To naturalnie zawęża liczbę osób, z którymi mogą stworzyć satysfakcjonujący związek. Na to, jak układa się życie uczuciowe, wpływa też wiele rzeczy, na które nie mamy pełnego wpływu – moment w życiu, miejsce, w którym poznajemy ludzi, wcześniejsze doświadczenia, gotowość obu stron czy zwykłe życiowe okoliczności. Czasem spotkanie odpowiedniej osoby następuje szybko, a czasem wymaga więcej czasu.

Warto też pamiętać, że z zewnątrz wiele związków wygląda na szczęśliwe. Nie wiemy jednak, z czym mierzą się ci ludzie na co dzień. To, co widzimy, jest tylko fragmentem ich historii. To, że komuś trudno znaleźć partnera, nie oznacza, że jest z nim coś nie tak. Nie jest też dowodem na to, że jest mniej wartościowy czy mniej godny miłości. Każda historia jest inna i nie da się jej ocenić wyłącznie po tym, czy ktoś jest w związku.

Ewelina Sinda-Dulińska

Ewelina Sinda-Dulińska

Dzień dobry, To pytanie dotyka czegoś, co w psychologii nazywamy różnicą między kompetencjami życiowymi a kompetencjami relacyjnymi, i to nie zawsze idzie w parze. Osoba może być wykształcona, "ułożona" i świadoma swojej wartości w sferze zawodowej czy społecznej, a jednocześnie mieć nieuświadomiony wzorzec przywiązania ukształtowany we wczesnym dzieciństwie, który utrudnia jej budowanie bliskości. Styl przywiązania bezpieczny, lękowy, unikający lub lękowo-unikający, powstaje na długo przed tym, zanim zdobędziemy dyplom czy stabilność finansową, i działa w dużej mierze automatycznie, poza świadomą kontrolą. 
Mogą być to nieświadome wzorce z domu rodzinnego, powtarzamy relacyjne schematy znane z dzieciństwa, nawet jeśli świadomie ich nie chcemy. To, co znajome, mózg często myli z tym, co bezpieczne. Wysokie standardy jako mechanizm obronny, im bardziej ktoś "ułożony" i świadomy swojej wartości, tym czasem trudniej mu tolerować niedoskonałość partnera lub własną, co skutkuje odrzucaniem osób, które mogłyby się sprawdzić. Lęk przed bliskością maskowany przez kompetencję, sukces w innych dziedzinach bywa nieświadomą strategią kompensacyjną, sposobem na uniknięcie ryzyka emocjonalnego, jakim jest prawdziwa intymność. Również traumy relacyjne, nawet jedno bolesne doświadczenie może uruchomić głęboką czujność, która utrudnia otwarcie się na kolejną osobę. Trudność w budowaniu związku rzadko wynika z "braku wartości", częściej z nieprzepracowanych doświadczeń, które kształtują sposób, w jaki dana osoba nawiązuje bliskość. Praca terapeutyczna np. terapia schematów lub podejście oparte na teorii przywiązania, często pomaga zobaczyć te wzorce i stopniowo je zmieniać. Mam nadzieję ze trochę rozjaśniłam, bo temat bardzo złożony. Dobrego dnia, Ewelina Sinda-Dulińska 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Odpowiedź na to pytanie nie może być jednoznaczna, gdyż każdy człowiek ma inną historię życia i doświadczenia, które go kształtują. Po pierwsze oczekiwania względem drugiej osoby i rzeczywistość. Na początku jest idealnie, gdzie ukrywają swoje wady, starając się wypaść jak najlepiej przed drugą stroną. Maski opadają po kilku miesiącach, powstają pierwsze konflikty i nieporozumienia. Na początku idealizujemy partnera, partnerkę, chcemy, aby to zawsze trwało. Inna sprawa to oczekiwania. Często ludzie są materialistami i interesuje ich zasobność portfela drugiej osoby a nie sama osoba i jej wartości. Ludzie wykształceni także często szukają drugiej osoby równej sobie, więc z wykształceniem wyższym, co tak naprawdę nie powinno mieć znaczenia w relacjach międzyludzkich i miłości. Kolejna sprawa to patrzymy przez pryzmat naszych doświadczeń, nie zdając sobie sprawy, że w naszej podświadomości istnieją filtry, w których zostaliśmy ukształtowani. Ale każdy związek przechodzi fazy wzlotów i upadków, ale to w jaką stronę to pójdzie, jest zależne od dojrzałości partnerów, komunikacji, kompromisów i uczucia, które należy ciągle pielęgnować. 

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Często zakładamy, że znalezienie partnera zależy głównie od atrakcyjności, wykształcenia czy życiowej stabilizacji. W rzeczywistości szczęśliwy związek jest wypadkową wielu czynników – momentu w życiu, gotowości emocjonalnej, doświadczeń z przeszłości, sposobu budowania relacji, a czasem zwyczajnie przypadku.

Osoby świadome swojej wartości i mające jasno określone potrzeby często nie godzą się na relacje, które nie dają im poczucia bezpieczeństwa czy wzajemnego szacunku. To może wydłużać czas poszukiwań, ale nie jest oznaką porażki. Lepiej poczekać na odpowiednią osobę niż wchodzić w związek za wszelką cenę.

Paradoksalnie, trudności w znalezieniu partnera nie zawsze wynikają z problemów danej osoby. Czasem są efektem wysokiej zgodności z własnymi wartościami, mniejszej liczby okazji do poznawania nowych ludzi lub wcześniejszych doświadczeń, które uczą większej ostrożności. Dobry związek nie powstaje dlatego, że ktoś jest „idealny”, ale dlatego, że dwie osoby potrafią wspólnie budować bliskość, zaufanie i wzajemne zaangażowanie.

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. Na budowanie satysfakcjonującego związku wpływa wiele czynników, m.in. styl przywiązania, wcześniejsze doświadczenia, gotowość do bliskości, ale też zwykły przypadek i moment w życiu. Wykształcenie czy status nie chronią przed trudnościami w relacjach. Czasem znalezienie odpowiedniej osoby po prostu wymaga więcej czasu, a nie oznacza, że z nami jest coś nie tak.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jestem w związku ponad 10 lat. Mieszkam u swojego partnera
Dzień Dobry, jestem w związku ponad 10 lat. Mieszkam u swojego partnera (to jego mieszkanie) w międzyczasie miałam mieć pomoc od swoich rodziców materialna, z której w ostateczności z różnych powodów nie skorzystałam, więc rodzice postanowili, że w takiej sytuacji mam dostać dom po rodzicach kiedyś, gdy ich zabraknie. Mój facet jest o to obrażony, że ja nic od rodziców nie dostałam i niby w trosze o mnie, ale jednak mimo że nie chce się do tego przyznać, to chodzi mu raczej o to, że od mnie do siebie wziął, a rodzice moi się wypięli. Teraz jest pomysł, aby wprowadzić się z miasta z mieszkania na wieść na to samo podwórko, gdzie mieszkają jego rodzice. Ja mieszkam na takiej zasadzie, że po prostu się dokładam do rachunków, ale nie mam praw co do majątku, bo przecież nie jest mój. Facet nie chce ślubu, myślę, że również z powodów materialnych głównie. Podkreślam, że on utrzymuje cały czas, że chodzi mu wyłącznie o moje dobro, że mnie rodzice źle potraktowali i niby to troska a z drugiej nie chce ze mną ślubu. To czy tutaj nie chodzi mu o kwestie materialne? Jeszcze jest na tyle obrażony, że uważa, iż moi rodzice nic nie pomagają, tylko problem polega na tym, że to on żadnej pomocy nie chce! Ogólnie rzecz ujmując przez to, że rodzice nie dali mi teraz majątku, to on od nich nic nie chce. Też w takiej sytuacji nie wyobrażam sobie iść z nim mieszkać, jeśli nie potrafi zostawić urazy i jeśli rodzice moi jeśli nie tak mogą pomóc inaczej, może nie materialnie ale np. W remoncie, gdybyśmy się urządzali w nowym miejscu, ale mój facet nie chce, bo mówi, że sobie poradzi sam, a zdrowiej strony narzekając, że tylko on coś robi dla tego związku. Czy to powinno być tak, że niby chce mnie E sobą zabrać, ale jest na tyle obrażony na moją rodzinę, że ja mimo iż tam będę mieszkać to to nie będzie na zasadzie, że tworzymy coś razem tylko wszystko jest jego, a ja będę tylko tam mieszkać. Czy to normalne, czy jeśli się kogoś kocha, chce z kimś być, to nie powinno się zostawić przeszłości i urazy za sobą. Czy to nie jest z jego strony manipulacja mną u rodzaj znęcanie się psychicznego? Być może chaotycznie przedstawiłam sytuacje, ale bardzo mi z tym źle i proszę o pomoc, bo mam jakieś poczucie winy, a może ktoś celowo mnie w nie chce wpędzić? Mam wątpliwości co do tej przeprowadzki, bo boję się, że to pogłębi problem i że wtedy facet będzie miał jeszcze więcej pretekstów do tego, aby wyrzucać mojej rodzinie, że nic nie pomaga a on robi dla mnie wszystko ( wszystko w sensie, że mnie bierze ze sobą, a i tak majątek jego).
Brak poczucia szczęścia i satysfakcji, trudności w nawiązaniu głębszej znajomości, proszę o wsparcie.
Dzień dobry. Jestem gejem, mam problem - podobają mi się wszyscy chłopcy w wieku 18-23 lata, nie mogę się zdecydować na jednego .Co robić ? Dodatkowym problemem jest mój fetyszyzm, najchętniej ukradłbym im wszystkim skarpetki, bokserki, dres,y buty itp. wiem, że to niemożliwe i tak nie wolno. Następnym problemem jest to, że nigdy nie osiągam zadowolenia, jak coś sobie kupię czy dostanę, czy wygram, tak jakbym miał wyłączony syndrom szczęścia .W 2017 umarł mi chłopak, który mnie zdradzał a byłem z nim wiele lat, może dlatego. Dodatkowo obawiam się chorób i śmierci codziennie. Kiedyś miałem myśli S, teraz mam odwrotnie -strach przed chorobą, śmiercią, wypadkiem. Chyba mam bardzo dużo zaburzeń, nie wiem czy ktoś jest w stanie mi pomóc. Czasem myślę, że dobrze się stało, że mój były zmarły chłopak miał HIV i AIDS i mnie zdradzał, bo widocznie nie byłem na tyle dobry, by był zadowolony... Ale twierdził, że mnie kocha. Nie zaraził mnie, jestem zdrowy, tyle mogę mu dziękować.Teraz boję się już wchodzić na czaty i kogoś poznawać, bo nie ufam już ludziom, na wszystkich patrzę przez czarne okulary .Nadal mi się podobają na ulicy chłopaki, ale tylko kończy się na patrzeniu, boję się, że sam zostanę na zawsze . Doradźcie mi, co mam robić, jak mam się zachowywać i czy mam jakieś choroby, problemy ?Pozdrawiam . Chodziłem do psychologa, odbyłem 25 wizyt, na krótko było lepiej, proponowali leki czy szpital, ja nie chciałem, obawiałem się stygmatyzacji, że nie znajdę pracy, ludzie się dowiedzą. Itp Po 7 latach od śmierci chłopaka trochę się poprawiło, ale nadal nie jest tak, jak być powinno.
Nieprzerwane myśli od zakończenia znajomości z mężczyzną. Nie chcę jednak wracać do tej relacji.
Piszę tutaj, bo od pewnego czasu (gdy zakończyłam znajomość z mężczyzną) zmagam się z pewnym problemem. Zaznaczę, że nie byliśmy w związku, ale ta znajomość trwała prawie rok. Zakończyłam znajomość, ponieważ zauważyłam, że on jest typem narcyza i nie był w moim typie. Od czasu zakończenia znajomości ciągle o nim myślę, czasem nawet fantazjuje na jego temat i jego pracy, co czasem nawet przeszkadza mi w życiu codziennym. Na początku znajomości miałam wrażenie, że on jest pierwszym, do którego coś poczułam naprawdę, jednak później zapewniał mi tylko mi huśtawkę emocjonalną, zaczął olewać- zakończyłam znajomość. Niedługo miną 3 lata, gdy nie mamy kontaktu, a ja ciągle mam go w myślach "24 na dobę" mimo że między nami nic nie było. Czy jest możliwe, że ja coś poczułam do niego? Jak sobie z tym poradzić? Boje się, że gdy poznam nowego faceta i tak będę myśleć tylko o nim i nigdy nie zapomnę. Dodam, że zakończenie znajomości nie odbyło się w zgodzie- ani chwili nie tęskniłam za nim i nie chciałam odnawiać znajomości.
Mąż pracoholik zaniedbuje rodzinę. Brak bliskości i wspólnego czasu

Partner ciągle pracuje, bez wolnego, jedynie niedziela, o ile nie jest handlowa. Nie potrafi być może i nie chce ustawić z kierownictwem grafiku, tak, by móc mieć wolne max dwa dni dla mnie i naszych dzieci. Dzieci ciągle narzekają, że nigdzie czy nawet w wakacje nie wychodzimy, czy kino, basem itp. bo ojciec tylko praca i na niej się bazuje. Mi tylko nie wiem, czy chwali się czy zali, że zarobi 6 tys. Kiedy tłumaczę, że ma też kobietę, dom, on, że nic na to nie może poradzić, bo nie ma ludzi do pracy. Ciągle jestem sama od 8.00 do 18.00 bądź 21.00. Nie mam męża. Wracamy zawsze razem, bo chce, bym przyjeżdżała po niego do pracy, co mnie już męczy. Nie mam znajomych, dzięki mężowi, co tylko mam przynieś, podaj, pozamiataj i nie mam prawa mówić mu o pragnieniach, uczuciach itp. bo zaraz mówi, że jego się czepiam, ryje mu głowę i mówię, co ma robić. Owszem mi mówi przez telefon, że bardzo za mną tęskni za każdym razem, że chce przytulić się, ma ochotę na sex...ok co do czego jest po prostu tempo, bo oczywiście zaraz wymówki, że coś go boli, że niby marudzę, że jest mi czegoś mało, za mało. 

Nie dociera, że brakuje mi bliskości i jego obecności po każdym dniu bycia po prostu samej i gadaniu do psa. Mówię nie raz, aby rozpalił namiętność w łóżku, zaczepiał itp.,robi to owszem, ale jak można to ująć raz, dwa i idzie spać. Mówi, abym zaczepiała go do sexu w nocy, robię to i za każdym razem dostaje kosza, bo on śpi, bo jest zmęczony. Jednym słowem męża mam na noc, do spania, rannego picia wspólnie kawy, zero wyjść gdziekolwiek jedynie naokoło bloku z psem i puste zdjęcia robi, wstawia na fb posty, że miło czas z żoną itp. Jaki czas???? Kwiaty niespodzianki ot, tak mogę pomarzyć tylko na okazje. Nie wiem, co mam robić mecze się w takim związku, co w sumie co to za związek???? Uważa mąż, że mam znaleźć innego skoro mi nie pasuje, takie ma podejście. Co mam zrobić??? Jestem zniesmaczona. Nawet powiedziałam mężowi, że jest pracoholikiem. Nic Nie dociera, on jego praca kasa to życie a reszta na potem

Jak radzić sobie z ciągłymi niepowodzeniami w relacjach i karierze?
Dzień dobry, Jak sobie radzić z sytuacją, gdzie postanowiłeś sobie kilka celów w życiu, m.in. znalezienie drugiej połowy czy zmianę pracy i odnosisz na tym polu porażki. Poznajesz dziewczynę o wspólnych zainteresowaniach, która z Tobą się cztery miesiące spotyka. Daje sygnały, że jest zainteresowana, całuje się z Tobą, wysyła serca ...i stwierdza, po czterech miesiącach, że "to nie to". Jak podejść do sytuacji, gdzie starasz się o pracę na pewnym stanowisku. Znajomi ci mówią, i sam wiesz to, że masz odpowiednie kwalifikacje na to stanowisko, a ta dziedzina jest Twoją pasją. Po czym dowiadujesz się, że przyjęli na to miejsce osobę, znajomą dyrektora, która nie ma o tym pojęcia. Chcesz wydać książkę o znanej osobie, a ta nie pozwala Ci napisać niewygodnej prawdy. Jak sobie radzić z sytuacjami, kiedy wiesz, że na coś zasługujesz, na coś cię stać, a ciągle zderzasz się, ze ścianą. Ile można ponosić wkoło porażek, kiedy świat nie chce ci dać tego co pragniesz.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.