
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Dlaczego mój...
Dlaczego mój chłopak zgodził się na moją zdradę? Analiza toksycznego związku po 10 latach
Anonimowa
Monika Figat
Pani były partner prawdopodobnie w ten sposób wyraża poczucie winy i odpowiedzialności za to, jak wyglądał Wasz związek, a także unika bezpośredniej konfrontacji z trudnymi emocjami. Zachęcam do przyjrzenia się własnym wartościom i temu, co jest dla Pani ważne w relacjach – to może pomóc w budowaniu zdrowszych więzi w przyszłości.
Toksyczne relacje często zostawiają ślad, dlatego warto dać sobie czas na zrozumienie i akceptację własnych uczuć. Proszę pamiętać, że to, jak były partner reaguje, nie definiuje Pani wartości ani prawa do szczęścia. Jeśli pojawią się trudności w przepracowaniu tej sytuacji, warto rozważyć wsparcie terapeutyczne.
Serdeczności i powodzenia
Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Domaciuk
Witam,
niestety nikt nie będzie w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi na Pani pytanie (być może z wyjątkiem byłego partnera), ponieważ wypowiedź ta może mieć wiele intencji lub mogła zostać napisana pod wpływem wielu różnych mechanizmów i emocji, które uruchomiły się w autorze. To, co jest warte Pani uwagi to kształt obecnej relacji i to, jak Pani się w niej czuje. Postrzega Pani poprzedni związek jako "toksyczny", dostrzega Pani również ogromną zaletę obecnej znajomości, która świetnie się układa. A zatem ważne być może spojrzeć na tę wypowiedź z nieco innej strony - dlaczego w obecnej sytuacji jest to dla Pani ważne? Jakie myśli pojawiły się w Pani głowie, kiedy dostała Pani powyższą wiadomość i jakie ma to dla Pani znaczenie? To pytania, które mogą pomóc zrozumieć Pani nie samą intencję wiadomości od byłego partnera a istotę tego, że dla Pani jest to aktualnie w jakiś sposób ważne.
Pozdrawiam,
Domaciuk Agnieszka
Psycholog, psychoterapeutka w trakcie szkolenia
Gizela Maria Rutkowska
Witam.
Dlaczego do tego wracasz? Związek był toksyczny, został zakończony. Jesteś szczęśliwa z kimś innym i planujecie bycie razem na poważnie. Po co Ci odpowiedzi na tamte pytania, "oświadczenia", czy cokolwiek to było. To było, zamknij to na zawsze i bądź szczęśliwa.
Pozdrawiam
Dr Gizela Maria Rutkowska
Psycholog
Terapeuta
Emilia Denis
Rozumiem, że ta sytuacja budzi w Tobie zdezorientowanie i napięcie. Jeśli czujesz w związku z tym chaos, poczucie winy albo wątpliwości, dobrze byłoby porozmawiać z psychologiem, często taka rozmowa pomaga uporządkować emocje i domknąć tak długą, trudną historię.
Daria Składanowska
Dzień dobry,
opisuje Pani trudna reakcję z chłopakiem. Może Pani porozmawiać bezpośrednio z chłopakiem lub z osobą zaufaną, psychologiem lub terapeutą o możliwościach i rozwiązaniach.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Dorota Mucha
Dzień dobry,
w tym, co piszesz, jest bardzo dużo emocji i mam wrażenie, że cała sytuacja dotyka Cię bardziej, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Dziesięć lat to kawał życia i nawet jeśli związek był trudny, to jego koniec zawsze budzi różne uczucia – od ulgi, po zamieszanie i smutek.
List Twojego byłego partnera wygląda jak próba poradzenia sobie z własnym żalem i poczuciem winy. On nie daje Ci tak naprawdę „pozwolenia” na zdradę, tylko pisze to z miejsca, w którym próbuje zrozumieć, dlaczego Wasza relacja się rozpadła. To jego sposób, choć bardzo nieporadny, na zmierzenie się z tym, co czuje.
Najważniejsze teraz jest to, że Ty już jesteś w innym miejscu, w nowej relacji, która daje Ci ciepło i poczucie bycia ważną. To nie jest zdrada – to naturalny etap po zakończeniu związku, który przez lata nie dawał Ci bliskości i bezpieczeństwa. Masz prawo budować życie na nowo, a on ma prawo przeżywać po swojemu.
To, że on napisał taki list, nie definiuje ani Ciebie, ani Waszej historii. Pokazuje tylko, że oboje przechodzicie przez proces domykania trudnego rozdziału. A Ty masz pełne prawo iść dalej z kimś, z kim czujesz się naprawdę dobrze.
Pozdrawiam serdecznie, Dorota Mucha
Anna Szczypiorska
Witaj, ciężko jest odpowiedzieć w pełni na tą sytuację, ale jest to u niego raczej wyraz poczucia winy, bezradności i niemożności zmierzenia się z emocjami. Zamiast konfrontować trudne tematy w rozmowie twarzą w twarz, „przelewa” swoje poczucie winy na papier. Ukazuje to w nim, że wie, iż zaniedbywał związek i nie spełniał Twoich potrzeb, w jego oczach może to być forma „usprawiedliwienia” Twojej decyzji.
W praktyce to nie jest zdrowy mechanizm radzenia sobie z zakończeniem relacji. To raczej sygnał, że jest w żalu i ma poczucie braku kontroli nad tym, co się wydarzyło. Co nie znaczy, że on „chce” lub „akceptuje” zdradę, on próbuje sobie poradzić z poczuciem winy i stratą.
Natomiast Twoja decyzja o odejściu i nowym związku jest całkowicie zrozumiała i normalna, szczególnie jeśli wcześniejszy związek był toksyczny i nie dawał Ci wsparcia. To, że teraz planujesz życie seksualne z kimś nowym, nie jest czymś, co wymaga jego zgody ani usprawiedliwienia.

Zobacz podobne
Dzień dobry, mam 34 lata, w wieku 25 lat i mniej, nie było tego. Otóż 7-8 lat pracowałem przed komputerem, z początku praca stacjonarna i kontakt z ludźmi był, w tym z kobietami, następnie nastał czas pandemii i izolacji - pracę zaczeliśmy wykonywać w domu, po pandemii nadal mogliśmy pracować w domu, trwało to kilka lat, niby wygodnie, ale bez kontaktu z ludźmi.
Jak już minęła pandemia widzę, że się izoluję, unikam ludzi, nie przepadam chodzić na spacery, jak jest więcej ludzi na mieście, najlepiej spaceruje mi się zimą - wtedy jest mniej ludzi, ja jestem bardziej ubrany, nie widać tak szczupłych rąk i sylwetki. Nie to, że nie lubię ludzi, bardziej nie lubię tłoku, gdzie cały czas mijam kogoś lub siedzi wielu ludzi na ławce i patrzą.
Do czego zmierzam - absolutnie nie mam chęci rozmawiać z płcią przeciwną, zamknąłem się w sobie? Tak jakby boję się kobiet. Dziś byłem w centrum handlowym i czułem się tam całkowicie niepewnie, nieswojo, jakby zestresowany.
Próbuję wychodzić do ludzi. Teraz szukam nowej pracy, lecz nie przed komputerem, ale na budowie. Tylko że nie jestem w stanie iść i zapytać czy jest praca, raz miałem iść, ale różni pracownicy się na mnie patrzyli kto idzie i odpuściłem.
W wieku ok. 19 lat też chodziłem i pytałem po budowach o pracę, ale nie było takiego myślenia, po prostu szedłem.. A czemu budowa? Sądzę, że tam trzeba przebywać z ludźmi, a nie tylko komunikować się przez komputer oraz jest tam różnorodność zadań, trzeba tam pytać, słuchać, rozmawiać. Dodatkowo jak nie zarabiam to myślę, że jestem nic nie wart,nie ma sensu nigdzie podróżować itd.
Minus tego wszystkiego jeszcze taki, że nie mam kolegów i koleżanek, z którymi mogę wyjść - tak często jest samotność. Dawniej piłem alko, wtedy kontakty towarzystkie były prostsze.
Czy mam tak wychodzić na miasto do ludzi, pomimo że często nie będę z nikim rozmawiał? Czy to mi pomoże? Dawniej byłem czasami nawet duszą towarzystwa, ale miałem wtedy dużo znajomych ;)
Po terapii straciłam przyjaciół, tracę znajomych, nie lubi mnie rodzina. Gdy im przytakiwałam, to byłam ok. A teraz jestem wyzywana za własne zdanie. Ojciec się gotuje, że mogę lubić inną partię polityczną (od razu nazywa mnie debilem), matka całe życie drze się, że ona ma gorzej, ona ma tak samo, że ja nic nie rozumiem, ona wie najlepiej... A jest tak tępa osoba, że nie potrafi zmienić baterii w budziku. Pół dnia ogląda filmy i gra w pasjansa. Znajomi przestali się odzywać, a jak mnie oszukują i mówię o tym wzrost, to wzbudza się w nich agresja. Z jednej strony czuje się dobrze. Z drugiej samotnie. Nie chcę być samotna, ale trudno mi po terapii zaufać komuś i mam niechęć do poznawania kolejnych fałszywych ludzi.

