Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dlaczego osoby, które ze mną flirtowały, po 1-2 latach wchodzą w poważne związki? Czy robię coś nie tak w relacjach?

Dlaczego rok, czy dwa lata po znajomości ze mną, większość osób jest w innych związkach? Opisując ostatnio znajomemu śmieszny przypadek, zauważyłem, że dwie osoby po "flirtach" ze mną, właśnie 1-2 lata później były w związkach, zaręczone albo w ciąży. Zastanawiam się, czy to wynika jakoś z mojego powodu? Nigdy nie potrafiłem utrzymać jakiejś relacji przyjacielskiej dłużej niż 3-4 lata, dopiero teraz na studiach mam znajomych od 5 lat, więc wiem, że coś robię "nie tak". Jeśli chodzi o ten "flirt" to jestem w stanie wyliczyć co najmniej 4 takie przypadki na przestrzeni ok. 5 lat, gdzie taka osoba najpierw przyznaje mi się, że faktycznie coś do mnie czuła, albo jawnie ze mną flirtuje, a potem zrywamy relacje (z różnych względów) a one 1-2 lata później są w zaangażowanych związkach. Czy to znaczy, że jestem osobą, która im coś "uświadamia"? Trochę niepokoi mnie fakt, że może tak być.
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam, 

 

Dziekujemy za kontakt z nami. Sądzę, że łatwo tutaj połączyć fakty w jeden wzór: „po mnie oni znajdują kogoś na stałe, więc może ja coś w nich uruchamiam”. Tyle że kilka takich historii nie oznacza jeszcze, że jest Pani dla innych jakimś „przystankiem” przed właściwym związkiem.Moim zdaniem ciekawsze jest to, co sprawia, że relacje z Panią po pewnym czasie się kończą. Nie po to, żeby szukać winy, tylko żeby zobaczyć swój sposób budowania bliskości. A fakt, że ma Pani obecnie znajomości trwające 5 lat, jest już ważną informacją, pokazuje, że potrafi Pani utrzymywać trwałe relacje.Może warto zapytać siebie: co powtarzało się w tych relacjach, które się urywały? Myślę sobie, że to może powiedzieć znacznie więcej niż to, z kim później związały się te osoby.

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 

 Dzień dobry

 

  Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego zjawiska jest mechanizm znany w psychologii jako związek na odbicie . Badania wskazują, że ludzie często wchodzą w nowe relacje krótko po zakończeniu poprzednich (nawet tych nieformalnych, jak flirt), aby poradzić sobie z emocjonalnym dyskomfortem. Zerwanie kontaktu lub odrzucenie (nawet w formie wygaszenia relacji) aktywuje system przywiązania, który szuka nowego „bezpiecznego portu", aby przywrócić poczucie stabilizacji. Nowy partner spełnia tę rolę, pomagając ukoić lęk przed samotnością. Jeśli relacja z Tobą zakończyła się w sposób, który zachwiał poczuciem ich wartości (np. brak wzajemności), wejście w nowy, angażujący związek jest szybkim sposobem na odzyskanie poczucia bycia pożądanym i „normalnym".  Zamiast przetworzyć emocje po nieudanej relacji z Tobą, osoba ta „wskakuje" w nową, traktując ją jako lekarstwo na ból lub pustkę W tym kontekście nie jesteś powodem ich szczęścia, ale raczej impulsem, który uruchomił u nich potrzebę poszukiwania stabilizacji w innym miejscu .Możesz pełnić rolę lustra, które pokazuje im, czego nie chcą (np. relacji niejednoznacznych, braku zaangażowania), co paradoksalnie motywuje ich do szukania czegoś przeciwnego – stabilizacji i jasnych zasad u kogoś innego. To, że wchodzą w związki, jest ich decyzją i wynikiem ich wewnętrznej gotowości, a nie Twojego „błogosławieństwa" czy „klątwy". Nie jesteś odpowiedzialny za to, jak układają sobie życie po zakończeniu relacji z Tobą. Nie jesteś powodem, dla którego te osoby są w związkach, ani nie jesteś „tym złym", który je zranił. Jesteś naturalnym elementem ich ścieżki życiowej. To, że wchodzą w związki rok czy dwa lata po Waszej relacji, świadczy o tym, że one są gotowe na stabilizację, a Ty po prostu byłeś częścią ich historii, która doprowadziła je do tego momentu. Skup się na budowaniu własnych, trwałych relacji, a fakt, że masz już znajomych od 5 lat, jest najlepszym dowodem na to, że idziesz w dobrym kierunku. Powodzenia. 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Tak, często pełni Pan w takich relacjach rolę bezpiecznej przestrzeni do autorefleksji, która pomaga innym dostrzec ich własne potrzeby emocjonalne. Pański flirt czy głęboka uwaga mogą działać jako katalizator, uświadamiając tym osobom, czego tak naprawdę pragną od życia i partnera. Kiedy taka znajomość się kończy, pozostaje w nich otwartość na poważne zaangażowanie, do którego mógł ich Pan nieświadomie przygotować. To nie oznacza, że robi Pan coś nie tak, lecz że wnosi Pan w czyjeś życie autentyczną bliskość, która uczy ich gotowości na stałą relację. Nie musi się Pan tym niepokoić, ponieważ świadczy to o Pańskiej dużej wrażliwości i pozytywnym, choć niezamierzonym, wpływie na rozwój emocjonalny innych.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Marta Górecka

Marta Górecka

Dzień dobry, 

jedyną stałą rzeczą jest zmiana, jest to powszechna prawda ogólna. Proszę nie szukać w sobie żadnej winy i przypisywać sobie cechy ,,coś robię nie tak''. Te osoby po prostu mówiąc trochę metaforycznie obrały nowy kierunek i poszły dalej. Każda relacja, nowe doświadczenie jest dla nas pewnego rodzaju lekcją z której wyciągamy jakieś wnioski albo zmieniamy perspektywę. Być może Pan tym osobom też coś uświadomił, zmotywował Pan albo zmienił kierunek działania i to jest jak najbardziej ok. Jeżeli, w jakimś sensie brakuje Panu tych relacji, odczuwa Pan pewnego rodzaju dyskomfort, że już nie trwają to warto zadać sobie pytanie - czego Pan potrzebuje i co Pan robi z tym żeby tą potrzebę zrealizować, jakie konkretnie kroki Pan podejmuje?

 

Pozdrawiam, Marta Górecka

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Dzień dobry. Nie szukałabym tutaj związku przyczynowego tylko dlatego, że kilka osób po zakończeniu znajomości z Panem weszło później w poważne związki. Cztery przypadki na przestrzeni kilku lat to jeszcze za mało, żeby wyciągnąć taki wniosek. Możliwe, że flirt czy relacja z Panem były dla tych osób jakimś doświadczeniem, ale równie dobrze ich dalsze życie mogło potoczyć się w ten sposób niezależnie od Pana. Bardziej interesująca wydaje mi się druga część Pana wpisu – trudność w utrzymywaniu relacji przez kilka lat. Warto zastanowić się, co zwykle dzieje się przed ich zakończeniem: czy Pan się wycofuje, traci zainteresowanie, czuje się odrzucony, czy pojawiają się konflikty. To może powiedzieć znacznie więcej o Pana relacjach niż to, co później dzieje się z tymi osobami. Jeśli sam nie widzi Pan powtarzającego się schematu, można przyjrzeć się temu podczas konsultacji psychologicznej.

~ Jagoda Jek, psycholożka, seksuolożka

Zobacz podobne

Mąż wymienia wiadomości z inną kobietą. Czy powinnam porozmawiać z nim jeszcze raz i poprosić o zakończenie tej relacji?
Dzień dobry. Jestem żoną od 16 lat, mamą dwójki dzieci. Wczoraj doszło do przykrej sytuacji, gdzie przez ramię widziałam telefon męża, a na nim świeże wiadomości Whatsapp od kobiety, która zaczęła pisać do niego na Instagramie, podziwiając jego prace. Mąż jakiś miesiąc temu opowiadał o niej, że tak się wypytuje, że jest szalenie bogata, mieszka w Chinach i opowiada mu i swoim życiu. Wtedy to zbyłam, ale wczoraj uświadomiłam sobie, że mąż codziennie z nią wymienia wiadomości. Zauważył, że jestem za nim i szybko przesunął ekran palcem, z mojej perspektywy po to, żeby to ukryć. Gdy zapytałam, czemu piszą, zaśmiał się i powiedział "chyba nie jesteś zazdrosna". Zaczęłam się trząść, miałam napływ miliona emocji: bólu, zwątpienia, złości, szoku, chciałam po prostu zapaść się pod ziemię. Mąż widząc moją reakcję stał cicho jak gdyby nic się nie stało. Chwyciłam za torebkę i chciałam wyjść z domu, wtedy wypytywał, gdzie idę. Dopiero wtedy zaczął mnie zatrzymywać i zapewniać, że to ona pisze do niego, że on jej zdawkowo odpowiada, że nic go z nią nie łączy, że liczę sie tylko ja i dzieci, że nigdy by mnie nie zdradził itp. Uspokoiłam się, współżyliśmy ze sobą, ale dziś nie mogę pozbyć się natrętnych myśli, cały czas mam supeł w brzuchu. Czy powinnam poprosić męża o pokazanie mi tych wiadomości? Czy to mnie uspokoi? Z tego co powiedział mąż, ta kobieta wie o mnie i o dzieciach, ale nie rozumiem, dlaczego dalej do niego pisze. Czy powinnam porozmawiać z nim jeszcze raz i poprosić o zakończenie tej relacji? Z góry bardzo dziękuję.
Witam. Mam 23 lata, mój były partner 24. Byliśmy razem w związku przez 2 lata, rozstaliśmy się 1,5 miesiąca temu.
Witam. Mam 23 lata, mój były partner 24. Byliśmy razem w związku przez 2 lata, rozstaliśmy się 1,5 miesiąca temu. To mój partner zdecydował o rozstaniu twierdząc, że nie jest w stanie żyć z negatywnymi odczuciami, które do mnie ma, i że oprócz negatywów już mnie też nie kocha. Rozstanie i cały związek było dość burzliwe. W trakcie związku mój partner nie pisał z innymi, ja też, wyszło kilka sytuacji, jak np. ja odpisałam koledze w żarcie coś, dużo się z nim kłóciłam, kontrolowałam go, sprawdzałam i miałam pretensję o każdą konwersację z koleżanką albo po prostu „fochy”, natomiast on poprzedzał zawsze konflikty, np. gdy pokłóciliśmy się o mój brak zaufania do niego to on wracał „bo ty zrobiłaś, ty zniszczyłaś, ty się za mało starasz”, było kilka innych sytuacji, natomiast on ciągle wraca do przeszłości, ciągle uważał, że robię za mało, że on starał się bardziej, a ja nie. Później byliśmy na odległość, aż się rozstaliśmy, bo jak twierdzi, jak zobaczył moje starania, było za późno. Twierdzi, że mnie nie kocha, ale miłość wróci jeśli zobaczy moja zmianę. Jesteśmy w ciągłym kontakcie przez SMS oraz telefonicznym, dodatkowo ostatnio spędziliśmy razem weekend, jak twierdzi, przez to pokazuje, że mu zależy, ale wciąż nie potrafi porozmawiać ze mną o tym, co jest między nami. Twierdził, że się rozstajemy, podkreśla, że nie jesteśmy razem, ale jednocześnie rodzinie powiedział że mamy trudny czas i robimy sobie przerwę. Nie rozumiem, co ja mam robić? Kiedy chcę z nim porozmawiać, jak to w końcu jest i jak mamy się traktować, to unika tematu, dodatkowo widzę, że pisze z innymi koleżankami z pracy, niby neutralnie ,ale jednak są to nowe znajomości, podczas gdy ze mną się nie określa. Nie za bardzo wiem, co mam robić, ponieważ wciąż go kocham i wciąż chcę z nim być, trochę jest tak, że czekam na jego decyzję, co do nas, natomiast on twierdzi, że muszę dać temu czas. Czasami mówi, że tęskni, ale nie potrafi powiedzieć, że mnie kocha, ale to wróci. A innym razem mówi „znajdź sobie kogoś/ postaw na siebie” a zarazem, że jeśli nie zobaczy mojej zmiany, że nie patrzę tylko na siebie i nie robię „fochów” to już na pewno nic z tego nie będzie. Twierdzi też, że teraz nie chce żadnej relacji, i że na ten moment nie chce do mnie wracać, a innym razem przy luźnej rozmowie mówi, że to zależy od mojego zachowania, co zobaczy. Jak ja mam z nim rozmawiać albo jak się uwolnić od chęci powrotu do niego? Przecież to on jest toksyczny, nie ja, co widać po jego sposobie zachowania i unikania. Dodatkowo, trzyma mnie przy sobie, bo po co pisze ze mną i przyjeżdża się zobaczyć? Nie rozumiem i nie wiem co robić?
Mąż choruje na depresję, ale obwinia mnie za wiele zachowań, krytykuje. Jest drażliwy, nie pomaga.
Mąż leczy się na depresję (jego psychiatra stwierdził, że zakańczają leczenie, ale on nadal twierdzi, że ją ma) poprosiłam dziś męża by poszedł do sklepu po chusteczki ,prosiłam go kilka razy ,spokojnie od rana do wieczora. Aż wieczorem się zdenerwowałam, a on odrazu, że ma depresję, więc gra z dzieckiem w gry. Z całej tej kłótni zaczęłam czuć się winna, później nagle przeszedł na swoją mamę, że jej nienawidzę, bo parę razy narzekałam, że często mnie poniża (haha spójrzcie na nią jak wygląda ciekawe ile przytyje jak urodzi 10 dzieci) i mimo tych słów nie nienawidzę jej a on mi to wmawia . Później mi mówi o jakiś chorobach psychicznych, żebym poczytała i co to za psychiatra, jak nie zdiagnozował u niego adhd i jeszcze jakiejś choroby, którą wyczytał w Internecie. Później miał pretensje, że jestem jak wiedźma ,że go zaczepiałam cały tydzień zbyt nachalnie (smyrałam go dla żartów po nodze a on uciekał ,próbowałam się do niego zbliżyć, bo już się nawet nie przytulamy a co dopiero mówiąc o seksie ) raz jestem zbyt obojętna ,innym razem zbyt nachalna ,za chwilę mówi, że nie umiem go uwodzić, że ciągle tylko prezenty, gdy coś opowiada co by chciał, jedzenie ,śniadania,kolacje, że mogłabym wymyślić coś innego skoro to na niego nie działa. To depresja czy manipulacja ? Napomknę tylko, że nad mężem ojciec się znęcał (nie wpuszczał do domu zimą ,wyrzucał z auta, gdy wymiotował przez chorobę lokomocyjną ,chlapał karcherem po oczach, gdy nie był posłuszny )z opowieści teściowej jego ojciec był maminsynkiem, więc ona traktuje swoich synów ozięble ( zostawcie mi dzieci a wy idźcie stąd ,was tu nie chce -mąż twierdzi, że nie rozumiem żartu i nie mam dystansu ).
Jak interpretować relację z mężczyzną unikającym zobowiązań, piszemy codziennie, ale nie spotykamy się?

Relacja damsko-męskie. Poznałam mężczyznę. Spotykaliśmy się parę miesięcy. Rozstawaliśmy się parę razy, zawsze wracaliśmy po dniu, dwóch do siebie. Ja chce mężczyzny przy moim boku, on boi się zobowiązań, jak ognia. I o to są te ciągle rozstania. Ostatnio znów było "żegnaj", nie widzieliśmy się od dwóch miesięcy. Za to piszemy ze sobą codziennie. On proponuję wspólne interesy wiążące, długoletnie, ale na słowo spotkanie jest cisza. Jak mam to traktować?

Panicznie boję się, że partner mnie zdradzi. Lepszy kontakt utrzymuje z koleżankami.

Jestem w związku z partnerem od 10 lat z półroczną przerwą. 

Mam paniczny strach, że partner mnie zdradzi. Utrzymuje kontakt z koleżankami, piszą przez komunikatory społeczne. Widujemy się na weekend tylko. W ciągu tygodnia napiszemy sobie parę wiadomości: dzień dobry, jak się czujesz, czy wszystko ok. Z koleżankami partner potrafi pisać cały dzień. Na tym podłożu mamy cały czas spięcie, awantury. Partner myśli o rozstaniu, bo ja go ograniczam, kontroluję - to tylko pisanie, nie zdradza mnie -> tak się tłumaczy. Jestem na załamaniu nerwowym, co robić, co myśleć, jak postępować?

toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.