
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, psychoterapia, zaburzenia nastroju
- Dlaczego terapia...
Dlaczego terapia wewnętrznej dziewczynki budzi we mnie smutek i kryzys emocjonalny?
Wiktoria Woldan
To, co Pani opisuje, może być związane z procesem terapeutycznym i pracą nad trudnymi doświadczeniami emocjonalnymi. W terapii zdarza się, że po sesji początkowa ulga ustępuje miejsca smutkowi, napięciu czy poczuciu emocjonalnego przeciążenia. Szczególnie często obserwuje się to w pracy z tzw. wewnętrznym dzieckiem, gdy aktywizowane są dawne, bolesne przeżycia i niezaspokojone potrzeby emocjonalne. Choć takie doświadczenia bywają bardzo trudne, nie muszą świadczyć o pogorszeniu stanu psychicznego ani o nieskuteczności terapii. Warto omówić te reakcje ze swoim terapeutą, który pomoże zrozumieć ich znaczenie w kontekście Pani procesu terapeutycznego. Jeśli jednak objawy stają się bardzo nasilone lub utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować to możliwie jak najszybciej ze specjalistą.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Jagoda Jek
To, że dzień po terapii pojawił się tak silny smutek, nie musi oznaczać, że dzieje się z Tobą coś złego. Przy pracy z trudnymi doświadczeniami emocje czasem pojawiają się z opóźnieniem — szczególnie wtedy, gdy podczas samej sesji udało się poczuć ulgę i bezpieczeństwo.
Możliwe, że wczoraj dotknęłaś czegoś ważnego dla siebie, a dopiero później pojawiła się przestrzeń na przeżycie tego, co wcześniej było odsuwane. Praca z „wewnętrzną dziewczynką” może uruchamiać żal, tęsknotę, złość czy smutek związany z tym, czego kiedyś potrzebowałaś, a czego mogło Ci zabraknąć. Dlatego po terapii można jednocześnie czuć ulgę i płakać.
To uczucie „kaca emocjonalnego” po sesji również może się zdarzać. Nie oznacza automatycznie, że terapia Ci szkodzi ani że zrobiłaś coś nie tak. Być może Twój organizm po prostu potrzebuje czasu, żeby poukładać to, co zostało poruszone.
Nie próbowałabym teraz na siłę tego rozkładać na czynniki pierwsze. Daj sobie trochę spokoju i łagodności. A na kolejnej sesji koniecznie opowiedz terapeutce dokładnie o tym, co wydarzyło się po poprzedniej — że najpierw poczułaś ulgę, potem smutek, a następnego dnia obudziłaś się z poczuciem kryzysu i ogromnym bólem. To cenna informacja, która może pomóc jej zadbać o odpowiednie tempo tej pracy.
Czasem to, że coś zaczyna boleć bardziej, nie oznacza, że się cofasz. Może oznaczać, że po raz pierwszy naprawdę dajesz sobie przestrzeń, żeby to poczuć.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
Piotr Ziomber
Dzień dobry
terapia to proces, który wymaga czasami także cierpienia. Przypomina operację. człowiek, który ją przechodzi na początku czuje ból, ale potem czuje się coraz lepiej powraca do pełnego zdrowia. Praca z wewnętrznym dzieckiem jest nacechowana głębokimi emocjami i odkrywaniem tego, co było nieuświadomione. Dlatego taki stan jest naturalny i przejściowy.

Zobacz podobne
Dzień dobry.
Z góry będę wdzięczna za pomoc, choć jestem świadoma, że mogę nie dostać odpowiedzi. Chodzę z mężem na terapię par.
Od trzech poprzednich sesji mam wrażenie, że terapeutka jest stronnicza. Zwróciłam uwagę, że nie czuję się równo traktowana z mężem, że terapeutka jakby ma sojusz z moim mężem i uwaga jest przeważnie na mnie w większości zwrócona, na moją pracę. Na moje zwrócenie uwagi terapeutka stwierdziła, że ona ma swoją wiedzę i że jest w tym miejscu, w którym jest i że ja teraz jakbym powiedziała, że jak ma terapię prowadzić.
Stwierdziła, że wie, jak prowadzić terapię, a mąż umie z nią współpracować, a ja upieram się przy swoim.
Czy terapeuta może np. stwierdzić, że intercyza jest dobrym pomysłem, że mąż myśli zdroworozsądkowo, przytoczyć sytuację pary, gdzie brak intercyzy był błędem?
Jakby czuję się bardzo zmieszana i trochę olana.
Z góry dziękuję za odpowiedź.

