Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dlaczego terapia wewnętrznej dziewczynki budzi we mnie smutek i kryzys emocjonalny?

Od kilku tygodni pracuję na terapii nad wewnętrzną dziewczynką...Tak jak wczoraj wróciłam z terapii i czułam ulgę i satysfakcję...Tak później było mi smutno i kilka łez mi poleciało... A dzisiaj rano obudziłam się z koszmarnym poczuciem...Tak jakbym miała kryzys...kaca... Dlaczego to tak boli...pali serce...
Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

To, co Pani opisuje, może być związane z procesem terapeutycznym i pracą nad trudnymi doświadczeniami emocjonalnymi. W terapii zdarza się, że po sesji początkowa ulga ustępuje miejsca smutkowi, napięciu czy poczuciu emocjonalnego przeciążenia. Szczególnie często obserwuje się to w pracy z tzw. wewnętrznym dzieckiem, gdy aktywizowane są dawne, bolesne przeżycia i niezaspokojone potrzeby emocjonalne. Choć takie doświadczenia bywają bardzo trudne, nie muszą świadczyć o pogorszeniu stanu psychicznego ani o nieskuteczności terapii. Warto omówić te reakcje ze swoim terapeutą, który pomoże zrozumieć ich znaczenie w kontekście Pani procesu terapeutycznego. Jeśli jednak objawy stają się bardzo nasilone lub utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować to możliwie jak najszybciej ze specjalistą.


Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, że dzień po terapii pojawił się tak silny smutek, nie musi oznaczać, że dzieje się z Tobą coś złego. Przy pracy z trudnymi doświadczeniami emocje czasem pojawiają się z opóźnieniem — szczególnie wtedy, gdy podczas samej sesji udało się poczuć ulgę i bezpieczeństwo.

Możliwe, że wczoraj dotknęłaś czegoś ważnego dla siebie, a dopiero później pojawiła się przestrzeń na przeżycie tego, co wcześniej było odsuwane. Praca z „wewnętrzną dziewczynką” może uruchamiać żal, tęsknotę, złość czy smutek związany z tym, czego kiedyś potrzebowałaś, a czego mogło Ci zabraknąć. Dlatego po terapii można jednocześnie czuć ulgę i płakać.

To uczucie „kaca emocjonalnego” po sesji również może się zdarzać. Nie oznacza automatycznie, że terapia Ci szkodzi ani że zrobiłaś coś nie tak. Być może Twój organizm po prostu potrzebuje czasu, żeby poukładać to, co zostało poruszone.

Nie próbowałabym teraz na siłę tego rozkładać na czynniki pierwsze. Daj sobie trochę spokoju i łagodności. A na kolejnej sesji koniecznie opowiedz terapeutce dokładnie o tym, co wydarzyło się po poprzedniej — że najpierw poczułaś ulgę, potem smutek, a następnego dnia obudziłaś się z poczuciem kryzysu i ogromnym bólem. To cenna informacja, która może pomóc jej zadbać o odpowiednie tempo tej pracy.

Czasem to, że coś zaczyna boleć bardziej, nie oznacza, że się cofasz. Może oznaczać, że po raz pierwszy naprawdę dajesz sobie przestrzeń, żeby to poczuć.

 

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 terapia to proces, który wymaga czasami także cierpienia. Przypomina operację. człowiek, który ją przechodzi na początku czuje ból, ale potem czuje się coraz lepiej powraca do pełnego zdrowia. Praca z wewnętrznym dzieckiem jest nacechowana głębokimi emocjami i odkrywaniem tego, co było nieuświadomione. Dlatego taki stan jest naturalny i przejściowy. 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Kasiu,

piekący ból i uczucie kaca emocjonalnego to sygnał, że proces terapeutyczny dotknął bardzo głębokich, długo ukrywanych emocji, do których ciało i umysł potrzebują czasu się zaadaptować. Chwilowe pogorszenie samopoczucia po przełomowej sesji nie oznacza cofnięcia się w terapii, lecz jest etapem bezpiecznego przeżywania dawnego zranienia. Warto przytulić siebie w tym smutku, zadbać o odpoczynek i pamiętać, że ten trudny stan z czasem minie.

Powodzenia

Bożena Nagórska

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Pani Kasiu. Dotykanie trudnych doświadczeń z przeszłości często uruchamia emocje, które przez długi czas były odsuwane – smutek, żal, złość czy poczucie straty. Czasami pojawiają się one dopiero kilka godzin po terapii albo następnego dnia.

Proszę powiedzieć o tym swojej terapeutce na kolejnym spotkaniu. Być może warto na chwilę zwolnić tempo pracy i poświęcić więcej czasu na wyciszenie po sesji. Po trudniejszych spotkaniach dobrze też nie planować zbyt wielu obowiązków i dać sobie trochę przestrzeni na odpoczynek.

Jeżeli jednak ten stan będzie się nasilał, utrzymywał przez dłuższy czas albo pojawią się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, proszę szukać pomocy od razu.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Kasiu,

 

Myślę, że to wszytsko może być bardzo trudne: szczególnie kiedy po sesji najpierw pojawia się ulga i poczucie, że zrobiłaś coś ważnego, a następnego dnia przychodzi smutek, łzy i wrażenie emocjonalnego „kaca”. Możliwe, że podczas terapii dotknęłaś czegoś, co długo było w Tobie zamrożone albo odsuwane na bok. Kiedy pojawia się na to trochę przestrzeni, emocje mogą przyjść dopiero po czasie. Chyba właśnie dlatego tak boli. Praca z doświadczeniami z dzieciństwa może uruchamiać nie tylko smutek, ale też żal za tym, czego jako dziecko potrzebowałaś, a czego być może nie dostałaś. To potrafi być bardzo poruszające.Nie oznacza to jednak, że im bardziej boli, tym lepiej działa terapia. W terapii ważne jest również tempo i poczucie bezpieczeństwa. Jeśli po sesjach regularnie czujesz się tak źle, koniecznie powiedz o tym terapeutce. To nie jest „narzekanie”, tylko ważna informacja o tym, jak Twój organizm reaguje na tę pracę.Na dziś nie musisz wszystkiego rozumieć ani analizować. Spróbuj potraktować siebie trochę łagodniej np. odpocznij, daj sobie czas i nie wymagaj od siebie normalnego tempa, jeśli emocjonalnie jesteś mocno poruszona.I możesz zadać sobie jedno pytanie: czego najbardziej potrzebuję dzisiaj: zrozumienia tego bólu czy po prostu zaopiekowania się sobą, zanim będę gotowa znowu do niego wracać?To, że coś boli, nie oznacza, że robisz krok wstecz...ale nie musisz też cierpieć bardziej, niż jesteś w stanie unieść, żeby terapia miała sens.

 

Wszystkiego dobrego.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

23-latek po operacji kręgosłupa walczy z negatywnymi myślami i trudnościami emocjonalnymi
Witam, mam 23 lata i od dłuższego czasu czuje się jakbym był w sytuacji bez wyjścia. Od ponad pół roku jestem niezdolny do pracy przez operacje kręgosłupa, zwykle czynności jak sprzątanie domu sprawiają mi trudność ale nie o tym chce dziś napisać. Przez to ze przez większość dnia nie robię kompletnie nic strasznie pogorszył się mój stan psychiczny. Mam negatywne myśli, o moim zdrowiu, o mojej przyszłości itp. Problemy ze snem, nie mogę się do niczego zmobilizować, często sie denerwuje, nie radzę sobie z emocjami, ogólnie nie poznaje siebie. Każdy dzień to wysiłek. Najgorsze w tym wszystkim jest to ze boje się poprosić kogoś o pomoc. Nie potrafię rozmawiać o swoich problemach i nawet jeżeli chce się komuś wyżalić coś mnie blokuje. Próby pójścia do psychologa kończą się na tym że czuje sie zestresowany z myślą ze będę musiał sie otworzyć. Po prostu coś mnie blokuje przed pójściem do specjalisty. Potrzebuje pomocy bo sam już nie daje rady a nie wiem u kogo tej pomocy szukać.
Witam. Jakiego typu specjalista i rodzaj terapii będzie dla mnie odpowiedni?
Witam. Jakiego typu specjalista i rodzaj terapii będzie dla mnie odpowiedni? Mam od pewnego momentu problemy z gniewem (zawsze byłem bardzo spokojnym i cierpliwym człowiekiem) bardzo częste moje słowa są błędnie interpretowane przez innych. Bardzo mocno uderzają we mnie nawet najmniejsze złośliwości (nigdy tak nie było), aż doprowadzają mnie do płaczu. Do tego zaczęły pojawiać się najprawdopodobniej ataki paniki. Staram się pracować nad sobą, ale dochodzę do jakiegoś momentu progresu i nagle albo nie jestem w stanie pójść dalej, albo wszystko znika i od nowa jest to samo (te blokady progresu w różnych dziedzinach życia mam od wielu lat). Czuję się, jakby w życiu nic mi nie wychodziło i wszystko, za co się wezmę prędzej czy później i tak miało się rozsypać. Do tego dochodzi bardzo wysoka zazdrość, spowodowana, między innymi, niskim poczuciem wartości i traumami z przeszłości (byłem bardzo długi czas zdradzany i oszukiwany przez moją ex). Przez to wszystko mój związek od kilku miesięcy intensywnie się sypie. Sądzę, że potrzebuję psychologa.
Przez wychowanie jestem zmartwiony, zapobiegawczy, nie żyję tu i teraz. Dopiero po alkoholu czuję, że jestem taki, jaki chciałbym być. Jak sobie pomóc?
Mam 30 lat. Odkąd pamiętam interesowałem się ludzką psychiką. Nie potrafię rozgryźć siebie. Mama bardzo zapobiegawcza, "nie wypada to, tamto", "po co ci to?" Mama zawsze się dostosowuje do otoczenia, nie wychodzi przed szereg. Tato - zaradny, perfekcjonista. Ja wychowany w tej atmosferze. Mam teraz żonę i w sumie wszystko jest ok. Mogę wciąż liczyć na wsparcie i pomoc rodziców, jakby co. Gdy wracam do domu po pracy po 23 w głowie mam "bądź cicho" "nikogo nie obudź" "staraj się być jak najciszej". Gdy robię jakieś czynności dzienne to w głowie myślę o czymś innym, często się na tym łapie. Ogólnie to nie czuję, że jestem tu i teraz. Próbuje różne techniki, czytam dużo o tym. Przez chwilę jest ok, czuję, że panuję nad swoimi myślami. Po czym łapie się po godzinie, że znowu jestem jak zaprogramowany robot. I tak w kółko. Kiedy wypije alkohol, staje się dokładnie taki, jaki chciałbym być. Wiem, że alkohol nie jest dobry, ale wtedy staje się tym, kim chciałbym być i to kontroluję. Pewny tego co i jak mówię, co robię, jak to robię, robię wszystko spokojnie, dokładnie i tak jak chce. Wiem o tym, że to jest droga do nikąd, ale to działa. Z tego, co mi się wydaje, to pojęcie overthinking opisuje właśnie mnie. Ale po alkoholu to znika. Raczej jestem introwertykiem, ale pracuje z ludźmi i to lubię, co raczej powinno się wykluczać. A może brakuje mi zajęcia w czasie wolnym? Pasji?
Jak zaufać psychoterapeutom z BPD i CPTSD? Frustracja z powodu braku postępów
Jak mam zaufać specjalistom ? Byłam na 3 terapiach i (a w ogóle 5 psychoterapeutów ) jedyne co mi to dało to samoświadomość i nauczenie się odróżniać „złe” myśli od „dobrych”. Za chwilę będę psychologiem ale przestałam wierzyć że każdy dojdzie do dobrego funkcjonowania po terapii. Mam zdiagnozowane bpd i prawdopodobnie c-ptsd. Ciągle miewam nawroty epizodów depresji i z każdym kolejnym są silniejsze. Leczę się od 16 r.ż a mam 25 lat. Nie daję już rady, nie chce iść znowu do kolejnego terapeuty i opowiadać historii życia bo ile razy można, wystarczy że męczą mnie koszmary i flashbacki, a dodatkowo to kosztuje dużo pieniędzy i jest możliwość że nic to nie da :) myślę że jestem tą osobą której już się nie da więcej pomóc bo ja naprawdę wiem co z czego wynika czemu to i tamto. Niedawno udało mi się ogarnąć ( i to sama)nadmierną analizę bo też się mega męczyłam. Wiem też jaki powinien być terapeuta i na jakie red flagi zwracać uwagę
Uczęszczam na terapię, jednak oczekiwałem większej poprawy.
Witam, mam 28 lat i od 6 miesięcy uczęszczam na terapię w nurcie psychodynamicznym. Zdecydowałem się, ponieważ mam problem z poczuciem własnej wartości ,które praktycznie nie istnieje,z nieśmiałością,z samoakceptacją oraz nie potrafię nawiązywać relacji z płcią przeciwną - jestem w tym po prostu tragiczny. Zauważyłem u siebie, że podczas sesji często mam problem z koncentracją oraz tak jakbym się "wyłączał", przez co często nie pamiętam niektórych fragmentów sesji czy też mam poczucie, że nie przykładam się wystarczająco, co powoduje u mnie frustrację i poczucie, że nigdy nie będę w stanie niczego zmienić w sobie czy swoim życiu. Widzę po tych 6 miesiącach pewne zmiany na lepsze, jednak miałem nadzieję, że po takim czasie będę w innym miejscu niż jestem i tu ponownie pojawią się strach, że wszystko to jest na nic, bo nic się nie zmieni. Nie mam problemu z chodzeniem na wizyty, w dniu wizyty wszystko jest jej podporządkowane oraz lubię rozmowy z moją terapeutką, jednak coraz częściej pojawia się w głowie myśl czy to ma sens, czy dam radę, czy może jestem tak niereformowalny, że i tak przeze mnie nic z tego nie wyjdzie. Z drugiej strony wiem, że jeśli zrezygnuje to popełnię ogromny błąd. Nie wiem o co chodzi czy też co się dzieje i co z tym robić, proszę o jakieś porady. Dziękuję
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.