
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, psychoterapia, rodzicielstwo i rodzina
- Jak przekonać tatę...
Jak przekonać tatę do terapii online po śmierci mamy?
Treść wrażliwaJagoda Jek
To, że po konsultacjach interwencyjnych psycholożka zasugerowała dłuższą terapię, prawdopodobnie wynika z tego, że śmierć bliskiej osoby może wymagać więcej czasu na przeżycie żałoby, uporządkowanie emocji i nauczenie się funkcjonowania po stracie. Nie oznacza to, że „jest z Tobą coś nie tak” — raczej, że warto mieć przestrzeń na dalsze wsparcie.
Jeśli chodzi o wybór formy terapii, warto spróbować spokojnie porozmawiać z tatą, zamiast przekonywać go samym argumentem „wolę online”. Możesz powiedzieć mu np., że dla Ciebie ważne jest nie tylko miejsce terapii, ale przede wszystkim zaufanie do terapeuty. Skoro znasz już tę psycholożkę, dobrze się przy niej czujesz i masz poczucie bezpieczeństwa, to może być dużą zaletą na początku pracy.
Możesz też zapytać tatę, dlaczego tak bardzo zależy mu na terapii stacjonarnej — być może chodzi mu o troskę, że online będzie mniej skutecznie albo że trudniej będzie Ci się zaangażować. Wtedy łatwiej będzie odpowiedzieć na jego obawy.
Ostatecznie najważniejsze jest, żeby terapia była miejscem, w którym czujesz się bezpiecznie i chcesz mówić o trudnych rzeczach. Jeśli połączenie online z konkretną osobą sprawia, że łatwiej Ci korzystać z pomocy, to jest to ważny argument.
Możesz też poruszyć ten temat z obecną psycholożką — zapytać ją, czy widzi jakieś przeciwwskazania do kontynuowania terapii online z poprzednią terapeutką. Jej opinia może pomóc również w rozmowie z tatą.

Zobacz podobne
Jestem niepełnoletni Udałem się do psychologa szkolnego, który po rozmowie zobaczył, że mam jakiś problem i zaprosił mnie na kolejne spotkanie. Przy drugim spotkaniu przyznałem się do spożywania Marihuany, Pani psycholog uznała, że jest to dla mnie zagrożenie zdrowia lub życia, powiedziała, że MUSZE udać się na terapie zawiadomiła moich rodziców i powiedziała, że jeśli się tam nie udamy, to sprawa zostanie zgłoszona do sądu rodzinnego. Wiem, że może i terapia by mi się przydała, ale w tym momencie mego życia nie chce tego robić, moja mama również bardzo to przeżyła. Czy wystarczy, żebym udał się na jedną wizytę oraz złożył papier w szkole, że udałem się na terapię, czy wtedy psycholog "zapomina" o temacie i pozwala dalej na decydowanie o mnie przez Rodzica, w momencie, gdy z rodzicem udaje się na terapie. Bo nie wiem do końca czy w takim momencie nie jestem już praktycznie zmuszony do terapii (No bo chyba żadne dziecko i rodzic nie chce mieć sprawy w sądzie)

