Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Doświadczenia z redukcją leków w PTBS i stresie zawodowym: pregabalina i escitalopram

Dzień dobry, chciałabym zapytać o Wasze doświadczenia związane z redukcją leków przy PTBS i przewlekłym stresie w pracy. Obecnie przyjmuję: • pregabalinę 50 mg rano i 50 mg wieczorem, • escitalopram 10 mg rano. Leki zostały włączone z powodu silnego stresu zawodowego oraz objawów PTBS. Czuję się obecnie stabilniej i zaczynam zastanawiać się nad stopniową redukcją, oczywiście pod kontrolą lekarza. Chciałabym zapytać: • jak wyglądała u Was redukcja tych leków (zwłaszcza pregabaliny i escitalopramu)? • czy pojawiły się objawy odstawienne i jak długo trwały? • czy najpierw redukowaliście jeden lek, czy oba równolegle? Będę wdzięczna za podzielenie się doświadczeniami. Pozdrawiam M.
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry, Pani M.

To bardzo dobre wieści, że czuje się Pani stabilniej. Chęć redukcji leków to często sygnał, że proces zdrowienia postępuje. Jednak jako specjaliści zawsze podkreślamy, że proces ten musi być ściśle monitorowany przez lekarza psychiatrę. Każdy organizm reaguje inaczej, a przy PTBS i przewlekłym stresie układ nerwowy jest szczególnie wrażliwy na wszelkie zmiany chemiczne.

Odpowiadając na Pani pytania z perspektywy ogólnych doświadczeń klinicznych:

Standardową praktyką jest zazwyczaj redukcja jednego leku na raz. Pozwala to ocenić, jak organizm reaguje na brak konkretnej substancji. Często najpierw stabilizuje się dawkę antydepresantu (tu: escitalopram), a potem manipuluje lekami pomocniczymi (pregabalina), ale ostateczna decyzja zawsze należy do lekarza prowadzącego, który zna Pani historię.

Przy escitalopramie mogą pojawić się zawroty głowy, drażliwość czy tzw. "brain zaps" (uczucie prądu w głowie). Przy pregabalinie zdarza się powrót lęku lub problemy ze snem. Kluczem do ich zminimalizowania jest bardzo powolne schodzenie z dawek tzw. metoda małych kroków.

W PTBS i stresie zawodowym kluczowe jest pytanie: czy stabilizacja wynika z trwałej zmiany mechanizmów radzenia sobie np. dzięki terapii, czy głównie z działania leków? Jeśli stresor w pracy nadal występuje, redukcja leków może odsłonić wrażliwość, którą leki do tej pory wyciszały.

Moja sugestia:

Zanim Pani zredukuje dawkę, warto porozmawiać z terapeutą o przygotowaniu "planu awaryjnego" np. technik relaksacyjnych, pracy z oddechem czy restrukturyzacji poznawczej, który pomoże Pani zarządzić ewentualnym chwilowym pogorszeniem nastroju podczas odstawiania.

 

Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości w tym procesie!

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry! Redukcja pregabaliny i escitalopramu przy PTBS i stresie zawodowym wymaga zawsze ścisłej kontroli lekarza, bo nagłe odstawienie grozi poważnymi objawami odstawiennymi. Zazwyczaj redukuje się jeden lek na raz, najpierw ten o krótszym działaniu lub silniejszych objawach odstawiennych (np. pregabalinę), pod okiem lekarza, by nie destabilizować stanu. Brak powszechnych relacji o równoległej redukcji obu, bo zwiększa ryzyko nawrotu PTBS lub stresu; lekarze indywidualizują schemat. W PTBS kluczowe jest monitorowanie psychiki, bo pregabalina wpływa na GABA, a escitalopram na serotoninę.

Proszę nie zapominać, że doświadczenia są indywidualne i zawsze należy omówić je z psychiatrą. Powodzenia, trzymam kciuki! Pozdrawiam.

Zuzanna Szczepańska

Zuzanna Szczepańska

Dzień dobry, dobrze, że myśli Pani o redukcji dopiero przy większej stabilizacji i pod kontrolą lekarza. Z doświadczeń osób z PTBS najbezpieczniej zwykle wypada nie schodzić z dwóch leków naraz, tylko redukować jeden, a drugi zostawić bez zmian, żeby było jasne, co ewentualnie wywołuje pogorszenie. Przy escitalopramie ludzie najczęściej opisują przejściowe objawy typu rozdrażnienie, „huśtawka” nastroju, zawroty głowy/„prądy” w głowie, większą reaktywność na stres, a  przy pregabalinie częściej wraca napięcie w ciele, niepokój i gorszy sen. U części osób trwa to kilka dni, u innych parę tygodni falami i bywa mylone z nawrotem objawów, zwłaszcza gdy stres w pracy nadal jest wysoki. W praktyce bardzo pomaga obserwacja 2–3 wskaźników (sen, napięcie/lęk, reagowanie w pracy) i spowalnianie tempa, jeśli zaczynają się wyraźnie pogarszać. Pozdrawiam.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Jeśli stabilizacja zaczyna być „Pani własna” a nie tylko „z leków”, to redukcja bywa naturalnym kolejnym krokiem ale warto ją traktować jak proces uczenia układu nerwowego samoregulacji, a nie tylko zmianę dawki.Dobrze jest schodzić bardzo wolno, jeden lek naraz i równolegle wzmacniać to, co już działa: rytm dnia, sen, mikropauzy w pracy, ciało. Objawy odstawienne często są falą, nie cofnięciem terapii, kluczowe jest tempo dopasowane do reakcji organizmu a nie do planu „na papierze”.

Najważniejsze pytanie brzmi: czy ma Pani wystarczająco bezpieczne warunki (wewnętrzne i zewnętrzne), żeby układ nerwowy mógł tę zmianę udźwignąć spokojnie?

 

Z pozdrowieniami,

Agmieszka Włoszycka

Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 


Myślę, że warto tutaj rozgraniczyć kompetencje psychologa/psychoterapeuty od kompetencji psychiatry. Psychologowie/psychoterapeuci mogą nie posiadać odpowiedniej wiedzy aby odpowiadać na pytania dotyczące leków (w Polsce nie jest tendencją, że psychiatra prowadzi psychoterapię). Jeśli ma Pani jakiekolwiek pomysły dotyczące zmian leczenia lub wątpliwości co do dawek leków to zawsze warto obgadać to z psychiatrą, który prowadzi Pani leczenie. Widzę, że pytania pani o subiektywne odczucia - warto zwrócić uwagę że każdy organizm będzie reagował inaczej na wprowadzaną farmakoterapię jak i na jej odstawianie. Szukanie odpowiedzi w internecie może podtrzymywać lub nasilać lęk, który wymienione przez panią leki z założenia powinny obniżać. 

Życzę wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry.

To, co opisujesz, brzmi jak duże napięcie i poczucie dystansu w Waszym małżeństwie. Twoje obserwacje, że decyzje Twojej żony są mocno uzależnione od opinii rodzeństwa, i że każda próba zmiany tego spotyka się z poczuciem ataku, są w pełni uzasadnione. To naturalne, że odczuwasz frustrację i bezradność.

W takich sytuacjach pomocne jest wsparcie specjalisty — psychologa lub terapeuty par. Profesjonalista może pomóc Wam:

Zrozumieć, jak doświadczenia DDA wpływają na jej reakcje i poczucie zagrożenia w relacji.

Uczyć bezpiecznych metod komunikacji, które pozwolą wyrażać swoje potrzeby bez poczucia ataku.

Wspólnie zbudować strategie podejmowania decyzji w związku, które uwzględniają zarówno Twoje, jak i jej granice.

Skontaktowanie się ze specjalistą może dać Ci poczucie wsparcia i konkretnych narzędzi, aby nie czuć się wyłącznie bezsilnym wobec sytuacji.

Składanowska Daria

inteligencja

Darmowy test samooceny inteligencji emocjonalnej

Zobacz podobne

Czy ciągłe martwienie się i stres mogą świadczyć o zaburzeniach lękowych?
Dzień dobry, jeśli mam uczucie ciągłego martwienia się, analizowania wszystkiego, gdy słyszę że może wydarzyć się coś, co sprawi ból to już wgl się stresuję, i bardzo poważnie analizuje co za chwilę się wydarzy np: jadę autem, ale zwalniam dużo przed bo tam może ktoś wyskoczyć? Czy to są zaburzenia lękowe? Dodam jeszcze że gdy się stresuję przechodzą mnie drgawki na całym ciele i trochę to trwa zanim ustąpią.
Jak zazwyczaj wygląda sesja psychologii procesu?
Jak zazwyczaj wygląda sesja psychologii procesu?
Powrót wspomnień w terapii po traumie - jak sobie radzić z emocjami?
To jeszcze raz ja. Odnośnie tego rollecoasteru emocji. To chodziło o próbę skrzywdzenia mnie. Bo tej nazwy nie powiem na głos. To nie jest tak, że ja nie pracuję nad tym. Psychoterapię zaczęłam w roku 2025. W maju będzie rok. W wakacje miałam poświęconą Terapię całemu temu wydarzeniu. Następnie od września do lutego 2026 poruszalyśmy inne istotne tematy. Do momentu aż właśnie w lutym na terapii pani nazwała te słowa których ja teraz nie wymówię. Wtedy właśnie tutaj pisałam o tym spadaniu itd. To nie jest tak, że siedzę w domu i się użalam nad sobą. Tylko po prostu jest mi ciężko. Mam pracę , mam męża, mam przyjaciółkę i koleżankę z którymi ostatnio się widziałam. Ostatnio też była u mnie ktoś bliski z rodziny. Robie wszystko by nie myśleć, spacery, serial. Czas z mężem. W tamtym tygodniu na terapii padły słowa, że to nie moja wina. Terapeutka też mi to wszystko tłumaczyła. Ja staram się to wbić do mojej głowy. Ale... Właśnie jest ale. Ja Terapię zaczęłam dopiero właśnie w 2025 bo miałam punkt krytyczny w życiu. I gdyby nie ta decyzja to nie wiem co by było. Dlatego po prostu zastanawiam się dlaczego te wspomnienia teraz wracają. A i jeszcze kwestia kontaktu między sesjami Mam kontakt. Tylko czasem boję się napisać bo czuję wstyd mimo iż naprawdę nie mam czego się bać. Trochę chaotycznie napisane, chciałam jednak chciałam się wygadać.
Przeniesienie w psychoterapii: granica między emocjami a racjonalnym wnioskowaniem
Dzień dobry, chciałabym zapytać o pojęcie przeniesienia w psychoterapii. Zastanawiam się, gdzie przebiega granica między przeniesieniem a zwykłym, racjonalnym wnioskowaniem na podstawie prawdopodobieństwa. Przykładowo: jeśli zakładam, że terapeuta najprawdopodobniej ma smartfona, a nie telefon z 2006 roku z przyciskami, to wydaje mi się, że jest to raczej wniosek oparty na realiach społecznych i statystycznym prawdopodobieństwie, a nie przeniesienie. Podobnie, jeśli na podstawie kilku cech społecznych lub światopoglądowych uznaję pewne zachowania za bardziej lub mniej prawdopodobne — czy to nadal jest racjonalna analiza, czy może już być traktowane jako przeniesienie? Czy dobrze rozumiem, że przeniesienie zaczyna się raczej wtedy, gdy do takich hipotez dopisuję silne znaczenie emocjonalne, np. zakładam, że dana osoba będzie mną gardzić, oceniać mnie albo reprezentuje ludzi, którzy mnie kiedyś odrzucali? Chciałabym lepiej zrozumieć, czy samo szacowanie prawdopodobieństwa na podstawie danych społecznych może być uznane za przeniesienie, czy dopiero emocjonalna reakcja i przypisywanie intencji konkretnej osobie.
Niezrozumienie ze strony terapeutki - boję się mówić o swoich uczuciach.

Witam,

od miesiąca uczestniczę w terapii na dziennym oddziale leków i nerwów. Omawialiśmy mój problem, który bardzo mnie porusza. Jedna z terapeutek powiedziała, że chce do niego powrócić w kolejnym tygodniu. Kiedy nadszedł ten czas i zaczęliśmy nad nim pracować, druga powiedziała, że ma dość o tym rozmawiać.

Moje pytanie brzmi, czy jej zachowanie to metoda terapii? 

Nie ukrywam, że zadziałało na mnie to bardzo źle i boję się teraz mówić o czymkolwiek.

zaburzenia emocjonalne 1

Zaburzenia emocjonalne - przyczyny, objawy i metody leczenia

Zaburzenia emocjonalne to poważne problemy psychiczne wpływające na jakość życia. Kluczowe jest zrozumienie ich przyczyn, objawów i metod leczenia, aby skutecznie wspierać osoby, które się z nimi zmagają. Sprawdź, jak sobie z nimi radzić!