Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak odbudować przyjaźń z Elą po nieporozumieniu?

Dzień dobry, Od 2016 przyjaźniłam się z Elą. Miałyśmy fajny kontakt, wspólne wygłupy, imprezy itp. W marcu 2024 roku zwierzyłam jej się, że wraz z partnerem staramy się o dziecko w ogóle bardzo jej się zwierzalam. W 2024 w maju złamałam nogę, przyjechała mnie odwiedzić i dawała mi do zrozumienia, że mam się szykować na jakąś ważną uroczystość ( chodzi o ślub) spytałam się czy jakąś imprezę szykuje ona odpowiedziała, że tak (nie powiedziała wprost, że chodzi o ślub) choć ja wiedziałam że chce mnie właśnie na tę uroczystość nieoficjalnie zaprosić. Drarzyłam temat ona dalej mi wprost nie chciała powiedzieć w końcu się wkurzylam i zmieniłam temat na inny. ( Na moją złamaną nogę) Wkurzylam się dlatego że ja się jej zwierzam z najbardziej prywatnych rzeczy a ona nawet wprost nie umiała powiedzieć że bierze ślub . Ona również się obrazila ,( jest to taka osoba która bardzo lubi być w centrum uwagi i bardzo się przechwalać ,). Powiem szczerze że trochę mi brakuje tej naszej przyjaźni i wygłupów. Chciałabym z nią naprawić relacje. Teraz jest w ciąży nawet pisałam do niej wiadomościnjak się czuje itp. ale dostałam tylko zdawkowe odp. Najgorsze jest to że jak ona potrzebowała się czegoś dowiedzieć o porodzie to pisała a tak to nie. Kiedy ja urodziłam to napisała tylko gratulacje. Nie wiem co o tym myśleć potrzebuje rady kogoś nie obiektywnego. Chce z nią odnowić kontakt ale boje się odrzucenia. Nie wiem kiedy to zrobić ona teraz lada dzień rodzi i nie chce teraz jej się narzucać. Chciałabym to zrobić kilka miesięcy po jej porodzie. ? Ale jak ? Czy to ma sens w ogóle ?
Jagoda Jek

Jagoda Jek

Wieloletnia przyjaźń, w której nagle pojawia się dystans, potrafi być bardzo bolesna, szczególnie gdy masz poczucie, że byłaś osobą, która dzieliła się ważnymi sprawami i była zaangażowana w tę relację.

W tej historii może boleć nie tylko kwestia ślubu, ale też sposób, w jaki to się wydarzyło. Mogłaś poczuć się pominięta albo mniej ważna, zwłaszcza że wcześniej miałyście bliski kontakt i dzieliłaś się z nią bardzo osobistymi rzeczami. Jednocześnie nie wiemy, jakie były jej intencje - być może miała swój powód, dla którego nie powiedziała tego wprost, albo inaczej odebrała Waszą rozmowę.

Jeżeli zależy Ci na odbudowaniu relacji, możesz spróbować zrobić pierwszy krok, ale bez brania całej odpowiedzialności za naprawienie tej sytuacji. Dobrze, że chcesz dać jej teraz przestrzeń przed porodem - to może być dla niej intensywny czas.

Za kilka miesięcy możesz napisać coś prostego i szczerego, bez wyrzutów, np. że brakuje Ci Waszego kontaktu, wspólnych rozmów i że byłoby Ci miło spokojnie porozmawiać. Warto skupić się bardziej na tym, co czujesz, niż na rozliczaniu jej zachowania.

Jednocześnie spróbuj przygotować się na różne możliwości. Być może ona również chciałaby odnowić kontakt, ale nie wie, jak zacząć. Możliwe też, że Wasza relacja po prostu się zmieniła. Jej reakcja nie będzie jednak oceną tego, czy byłaś dobrą przyjaciółką.

Masz prawo tęsknić za tym, co było dobre między Wami, a jednocześnie zauważać, że obecnie kontakt nie wygląda tak, jak wcześniej. Odbudowanie przyjaźni jest możliwe tylko wtedy, kiedy obie strony chcą włożyć w to wysiłek.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Warto spróbować odnowić kontakt za kilka miesięcy po porodzie, pamiętając jednak, że obecne zdawkowe odpowiedzi i brak wzajemności mogą świadczyć o tym, że relacja z jej strony naturalnie wygasła.

Dojrzała próba naprawy wymaga otwartej rozmowy, w której bez wzajemnych żalów odniesie się Pani do tamtego nieporozumienia i szczerze zapyta, czy obie nadal chcecie odbudowywać tę więź.

Jeśli mimo Pani inicjatywy kontakt pozostanie jednostronny, warto uszanować ten sygnał i odpuścić, chroniąc własne emocje przed ponownym zranieniem.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 W naszym życiu pojawiają się ludzie, ale nie zawsze mają takie intencje, jak od nich oczekujemy. W tym co Pani napisała dla mnie niepokojąca jest sprawa Waszych relacji. Przyjeżdża kobieta, którą Pani nazywa swoją przyjaciółką, ale Wasze rozmowy są pełne niedopowiedzeń.  Czy nie było wcześniej tak, że zabiegała Pani o jej względy, robiła to co ona chciała, a za Pani czynami szła troska, że się obrazi i zrezygnuje z Waszych re lacji. Inna sprawa to sprawa Pani związku. Czy czuje się Pani w nim samotna i niewysłuchana?Pani napisała z konkretnymi oczekiwaniami, ale one nie pokrywają się z jej potrzebami. Czasami takie zachowanie jest formą manipulacji, mające na celu "ukaranie" drugiej osoby. Wspomina Pani, ze Ela lubi być w centrum uwagi. Jak się Pani wtedy czuje? Dlaczego Pani dąży do odnowienia tych relacji? Nie oczekuję odpowiedzi, ale proszę odpowiedzieć sobie samej.  Nie wiem jak wyglądało Pani dzieciństwo i dorastanie, gdyż pojawiają mi się tutaj pewne schematy poznawcze i stąd Pani odczucia, które się pojawiają. Pisze Pani, że brakuje jej brakuje Pani czasu spędzonego wspólnie, a  zaraz potem, ze obawia się Pani odrzucenia. To jest jasny sygnał, że trzeba udać się do specjalisty, który wyjaśni Pani mechanizmy myślowe. 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Pani historię, miałam poczucie, że najbardziej brakuje Pani nie samego kontaktu, ale bliskości, którą kiedyś tworzyłyście. To naturalne, że po wielu latach przyjaźni pojawia się żal, gdy relacja zaczyna się oddalać i trudno zrozumieć, dlaczego tak się stało. Myślę, że warto dać sobie prawo do wykonania pierwszego kroku, ale jednocześnie pozostawić przestrzeń na to, że druga strona może dziś być w innym miejscu swojego życia. Narodziny dziecka to czas dużych zmian, dlatego rzeczywiście dobrym pomysłem może być odczekanie, aż sytuacja się ustabilizuje.

Jeśli zdecyduje się Pani odezwać, zachęcałabym do prostego i szczerego komunikatu. Nie tyle wracania do tego, kto zawinił, ale powiedzenia, że wspomina Pani tę przyjaźń z ciepłem i że chciałaby sprawdzić, czy jest przestrzeń na odnowienie kontaktu. Taka wiadomość nie zobowiązuje żadnej ze stron, ale daje szansę na rozmowę.

Jednocześnie warto przygotować się na różne możliwe odpowiedzi. Czasami relacje udaje się odbudować, a czasami okazuje się, że z biegiem lat potrzeby i drogi życiowe obu osób się zmieniły. Niezależnie od tego, odwaga, by wyciągnąć rękę, może przynieść Pani poczucie, że zrobiła wszystko, co było w tej sytuacji możliwe.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, 

To, co Pani opisuje, pokazuje, że ta relacja była dla Pani ważna. Nic dziwnego, że mimo upływu czasu nadal Pani o niej myśli i zastanawia się, czy da się ją odbudować.

Czasem w przyjaźniach dochodzi do sytuacji, w których obie strony czują się zranione, choć każda z zupełnie innego powodu. Pani poczuła, że zabrakło otwartości i bliskości, a z jej perspektywy mogło to wyglądać inaczej. Dzisiaj trudno już ocenić, co dokładnie wydarzyło się między Paniami, ale widać, że od tamtego momentu kontakt stopniowo się oddalił. Jeśli nadal czuje Pani, że chciałaby spróbować, myślę, że warto zrobić to bez oczekiwania, że wszystko wróci do tego, co było kiedyś. Lepiej potraktować to jako próbę sprawdzenia, czy jest jeszcze przestrzeń na odbudowanie tej relacji. Rzeczywiście okres tuż przed porodem i pierwsze tygodnie po nim mogą nie być najlepszym momentem na rozmowę o przyjaźni. Danie jej trochę czasu wydaje się rozsądnym pomysłem. Za jakiś czas może Pani napisać coś prostego i szczerego, na przykład:

"Ostatnio często myślałam o naszej przyjaźni. Brakuje mi naszych rozmów i wspólnie spędzanego czasu. Jeśli kiedyś będziesz miała ochotę spotkać się na kawę i porozmawiać, będzie mi miło."

To daje drugiej osobie przestrzeń. Bez pretensji, bez rozliczania przeszłości.

Jednocześnie warto przygotować się na to, że odpowiedź może być różna. Być może Ela będzie chciała wrócić do kontaktu, a być może jest dziś na innym etapie życia i nie będzie gotowa odbudować tej relacji. To nie musi oznaczać, że z Panią jest coś nie tak. Czasem ludzie po prostu się od siebie oddalają.

Jeśli zdecyduje się Pani odezwać, warto zrobić to dlatego, że chce Pani dać tej przyjaźni szansę, a nie dlatego, że za wszelką cenę potrzebuje Pani konkretnej odpowiedzi. Wtedy, niezależnie od jej reakcji, będzie Pani wiedziała, że zrobiła wszystko, co było po Pani stronie.

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Widać, że ta przyjaźń była dla Ciebie naprawdę ważna i dlatego jej utrata nadal wywołuje tyle emocji. Najbardziej boli nie sama sytuacja związana ze ślubem, ale poczucie, że z czasem przestałaś otrzymywać od niej tyle samo zaangażowania, ile sama dawałaś. To zrozumiałe, że pojawił się żal i obawa przed kolejnym zranieniem.

Jeśli nadal zależy Ci na tej relacji, warto poczekać, aż minie najbardziej wymagający okres po porodzie. Później możesz odezwać się spokojnie, bez wypominania przeszłości i bez wywierania presji. Krótka wiadomość z propozycją odnowienia kontaktu będzie dobrym pierwszym krokiem.

Jednocześnie dobrze pamiętać, że odbudowanie przyjaźni wymaga chęci obu stron. Możesz zrobić pierwszy krok, ale nie masz wpływu na jej reakcję. 

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,

 

Widać, że ta przyjaźń była dla Pani naprawdę ważna. Dlatego obecny dystans może boleć szczególnie mocno, nie tylko przez samą sytuację ze ślubem, ale przez poczucie, że osoba, której Pani ufała i z którą dzieliła się ważnymi sprawami, nagle przestała być tak obecna w Pani życiu. Czasami w relacjach najbardziej rani nie samo wydarzenie, ale to, co ono w nas uruchamia, poczucie bycia mniej ważną, pominiętą czy odrzuconą. Jednocześnie nie znamy pełnej perspektywy drugiej strony i trudno jednoznacznie ocenić, co kierowało Elą w tamtym momencie.

To, że nadal Pani za nią tęskni, pokazuje, że było w tej relacji wiele dobrego. Jeśli chciałaby Pani spróbować ją odbudować, warto dać jej teraz przestrzeń, okres przed porodem i po narodzinach dziecka może być bardzo intensywny. Za kilka miesięcy może Pani spróbować odezwać się spokojnie, bez rozliczania przeszłości, np. że brakuje Pani Waszych rozmów i wspólnych chwil oraz że jeśli będzie miała ochotę, chciałaby Pani porozmawiać.

Ważne jednak, aby pamiętać, że odbudowa przyjaźni wymaga zaangażowania dwóch osób. Może Pani zrobić pierwszy krok, ale nie może Pani sama udźwignąć całej odpowiedzialności za tę relację.

To, że boi się Pani odrzucenia, jest bardzo zrozumiałe i szczególnie gdy zależy nam na kimś ważnym. Warto jednak dać sobie szansę sprawdzić, czy między Wami jest jeszcze przestrzeń na bliskość.

Jeśli trudno jest Pani uporządkować te emocje i zdecydować, jak zadbać o siebie w tej sytuacji, zapraszam na konsultację psychologiczną. Razem możemy przyjrzeć się tej relacji, Pani potrzebom i temu, jaki krok będzie dla Pani najbardziej wspierający.

 

Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Jeśli ta relacja jest dla Pani ważna, warto zrobić pierwszy krok i zaproponować spokojną rozmowę, bez wracania do wzajemnych pretensji. Jednocześnie warto zastanowić się czy ta przyjaźń była dla obu stron równie satysfakcjonująca. Czasami relacje się zmieniają i mimo szczerych chęci nie zawsze udaje się je odbudować. Warto być otwartą na rozmowę, ale również uszanować decyzję drugiej osoby, jeśli nie będzie chciała wrócić do dawnej bliskości.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Problemy z bliskością po wizycie u ginekologa: Jak uratować relację po zmianie uczuć partnera

Facet przestał na mnie patrzeć jak na atrakcyjną kobietę po wizycie u Mężczyzny ginekologa. Spotykam się z pewnym chłopakiem od pół roku i było super. Dzieliśmy wspólne pasje, spędzaliśmy czas i zbliżaliśmy się do siebie. Czuję się przy nim dobrze i nie myślałam, że można spotkać takiego mężczyznę, który tak świetnie potrafi działać na samopoczucie i nastrój, a jednocześnie jest atrakcyjny, męski i inteligentny. Niestety, wszystko się zmieniło. Spóźniłam się na świętowanie jego sukcesu w pracy z powodu wizyty u ginekologa. Zapytał mnie, jak nazywa się doktor, do którego chodzę. Odpowiedziałam, że to mężczyzna i cyk, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, jego uczucia do mnie wyparowały. Niby wszystko jest ok, ale unika bliskości, nie angażuje uczuć, nawet patrzy na mnie inaczej. Jestem jak koleżanka. Spędza czas, dzieli pasje, ale nic więcej. Myślałam, że mu przejdzie, nie przeszło. Ja chciałam się angażować, zbliżyć; skończyło się paniczną ucieczką pod pozorem powrotu do pracy. Rozmawiałam na ten temat z psychologiem. Powiedział, że tak się może zdarzyć i zdarza, że to problem na styku świadomych uczuć i emocji. Wiem, że muszę dać czas i nie naciskać. Ale boję się, że po prostu zacznie widzieć tę atrakcyjność w innej kobiecie. Czy jest na to jakiś sposób?

Żona ma duże pretensje, zachowuje się nie na miejscu.
Mam problem z żoną, mamy jedno dziecko 6- letnie drugie 4 -miesiące. Bardzo często wystarczy jeden drobny impuls, aby siedziała na telefonie cały dzień i pisała wiadomości z wyrzutami, np. dziecko zachorowało-> trzeba iść do lekarza i jak nie mogę, bo jestem w pracy-> to się zacznie, że mam dzieci, że mam się zwolnić i cały dzień w pracy mam telefony i wiadomości. A np. ja jakiś mały błąd popełnię np. wejdę w butach do domu to setki wiadomości z pretensji do mojej mamy, że mnie tak wychowała i ciągle ma jakieś żale do teściowej. Czasem rano chowała mi kluczyki, żebym do pracy nie jechał, zdarzały się wiadomości do mojego szefa z pretensjami, że nie chce mnie zwolnić na parę godzin z pracy, teraz zabroniła mojej mamie wnuków odwiedzić na dzień dziecka i oczywiście wychodzą częste kłótnie o te wiadomości do mnie i jej teściowej. Nie wiem co robić, nie chce iść do psychologa, bo to pewnie pogorszę, tym bardziej, że mamy 4 miesięczne dziecko. Jak próbuję rozmowy o tym to oczywiście "wmawiam jej chorobę" ,więc zdałem sobie sprawę, że rozmowa nie ma sensu i nie wiem co dalej robić.
Chcę wierzyć, że narzeczona do mnie wróci. Mamy 3-letnie dziecko, przeraża mnie sytuacja rozstania ze względu również na nie.
Narzeczona po ponad 8 latach związku mówi, że to koniec. Nie czuje do mnie już tego, co kiedyś. Ja odwrotnie, dla mnie jest całym światem. Mamy 3-letnie dziecko, więc musimy utrzymywać jakiś kontakt. Bardzo ciężko mi to zrozumieć i boli mnie również fakt, że dziecko też to będzie przeżywać. Jest strasznie oschła dla mnie, praktycznie nie rozmawiamy, jedynie na temat dziecka. Dałem jej do zrozumienia, że bardzo ją kocham, zależy mi, chcę to naprawić, ale ściana.. Nie chce być i mam sobie dać spokój, nie dawać nadziei. Ja nie potrafię się z tym pogodzić. Daję jej czas, ale robię sobie chyba złudne nadzieje. Wyprowadza się na dniach, a ja ciągle sobie wmawiam, że wróci. Że to chwilowe.. jak sobie z tym poradzić? Może jeśli faktycznie się wyprowadzi, a nie będziemy utrzymywać kontaktu, to jest szansa, że faktycznie do mnie wróci? Ale jeśli podjęła się na taki krok, jak rozstanie, to pewnie są nikłe szanse na powrót.
Toksyczna matka, w dorosłości oczekuje wdzięczności, jest przemoc owa.

Witam. Jestem samotną matką, która wychowuje córeczkę od urodzenia sama, nie ma ojca ani żadnych z nim kontaktów. Zostałam sama 5 lat temu bez pracy, dachu nad głowa i pieniędzy, za to z noworodkiem na ręku. Dziś mam mieszkanie na kredyt, pracę stałą do godziny 17:00. Finansowo jest mega ciężko przez ogromny kredyt, ciągnę na pożyczkach, ale jakoś do przodu. Pomagają mi jedynie rodzice i to właśnie przez nich chyba niedługo wpadnę w depresję, bo już nie mam do nich sił, płacze wieczorami i ledwo żyje od wielu miesięcy, nie mam sił wstawać, robić najprostsze rzeczy, często myślę, że chciałabym nie wstać. Wiecznie kłótnie, nie chce mi się już przez to żyć. 

Córka jest w przedszkolu do 15, ja pracuje do 17 cztery razy w tygodniu. I tu zaczyna się piekło. Codziennie mama wypomina mi, że jestem niewdzięczna, że mi tyle pomaga, pilnuje dziecka. Ciągle powtarza, że jestem sama sobie winna, że mam takie życie, że wybrałam takiego ojca małej, itd. Ja nie uważam, żeby to była moja wina, że ojciec małej się rozpił strasznie jak byłam w ciąży i wolałam odejść od niego i oszczędzić dziecku tego, co sama z nim przeszłam w ciąży. 

Matka często pilnując dziecka w moim domu gotuje obiad, umyje mi naczynia, poskłada pranie sama od siebie czy zmywarkę opróżni, a kiedy przyjdę z pracy i nie podziękuje to jest, że nie jestem wdzięczna, a kiedy powiem, że skoro pomogła to niech nie wypomina, bo ją przecież o to nie prosiłam, to mówi "tak, zrób i jeszcze źle". 

Ciągle słyszę, że jestem niewdzięczna i nie szanuje matki. Dla mnie okazaniem im wdzięczności jest to, że często ich gdzieś podrzucę, np. ojca do pracy, bo ma daleko jak zima czy deszcz albo po prostu biorę wolne i wiozę matkę czy ojca do lekarza jak ma w innym mieście. Dla nich to chyba nie jest wdzięczność, mam wrażenie, że dla nich bycie wdzięcznym to przytakiwać w każdym momencie, nie mieć swojego zdania i chodzić za nimi na kolanach i dziękować bez końca. 

Kiedy im mówię, że są też rzeczy, które robię dla nich i o nich mówię, np że gdzieś ich zawiozę czasami to jest "jak mi wypominasz to więcej nie wsiąde". I obrażają się. A ja mówię to nie po to, żeby wypominać tylko, aby pokazać, że ja też często im pomagam i nie oczekuje wdzięczności. Ale oni wspominają pilnowanie wnuczki, złożenie przez ojca szafki, poprawienie karnisza, złożenie komody, dosłownie wszystko i nie mogę sie obrazić. 

Dla mnie pomaganie rodzinie to normalność, nie powód do dziękowania w kółko. Kiedy mam odmienne zdanie zostaje to skomentowane "Ty zawsze byłaś nienormalna, już każdy to mówi". Czasami kleka i mówi, ze mnie nienawidzi, ze nienawidzi do mnie przychodzić, ze zniszczyłam jej życie, ze powinna teraz odpoczywać i leżeć a nie pilnować wnuczki. Jakby traktowała wnuczke jak kare. Potrafi przewrócić mi garnek na gazie, rzucić czymś czy mnie uderzyć. Raz wyrzuciłam ją za drzwi jak przy dziecku uderzyła mnie w twarz. Moje dziecko przez nią patrzy na to wszystko, a ona potem przy ludziach robi z siebie ofiare, jaką to zła córka jestem. Nie umie rozmawiać, kiedy chce o coś zapytać, porozmawiać po prostu, potrzebuje wsparcia, to mówi, że jej to nie interesuje i po co jej o tym mówię. Podważa moje zdanie przy dziecku, kiedy mam odmienne zdanie na wychowanie i jej to mówię to moja matka mówi przy małej "biedne jesteś dziecko, ze masz taka matkę". Nie szanują mnie przy dziecku, jak o tym mówię to ignorują. Na każdym kroku krytyka, nie tak wieszam pranie, za gruba kostka marchewki, itd. Ciągle pretensje o pilnowanie wnuczki, gdzie są to tylko 2h cztery dni w tygodniu. Czy ja jestem jakaś nienormalna? Wydaje mi się, ze moja mama za wszelką cenę chce mnie pognebic i załamać.

W związkach szukam poczucia bezpieczeństwa, którego nigdy nie miałam. Jak wyjść z błędnego myślenia?
Witam, byłam w paru związkach, te związki zawsze kończyły się porażką, bo szukałam w nich bezpieczeństwa. Jak mogę wyjść z tego błędnego koła?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.