Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie po rozstaniu z partnerem i zabezpieczyć przyszłość dziecka?

Witam, partner zostawia mnie po 11 latach bycia razem, ja Mam 1/4 udziału w domu.. On chce ze mną iść do notariusza, abym sprzedała mu swoją część i chce napisać zapisek, że mogę mieszkać w tym domu jeszcze miesiąc, dopóki nic sobie nie znajdę nowego.. Mamy razem syna 5-letniego on w tej miejscowoci co jest dom, ma przedszkole i kolegów.. Jestem załamana, bo ja partnera kocham nadal, a on nie chce dać mi szansy, mówi, że może kiedyś do siebie wrócimy jak za mną zatęskni.. Ale ja już nie będę miała tego domu będę musiała coś wynająć a zarabiam mało.. I nie wiem, co z dzieckiem ja się nie chce zgadzać na opiekę naprzemienną, chciałabym, aby wyprowadził się gdzieś że mną..

Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Proszę pamiętać, że trudne emocje to naturalna reakcja organizmu w momencie kryzysu. Warto byłoby dowiedzieć się kilku istotnych kwestii, jak; Czy jest przestrzeń na wspólną terapię, aby spróbować ratować związek?- Normalnym jest, że czasem brakuje zasobów do poradzenia sobie samemu z problemem i sięgnięcie po pomoc specjalisty. Czy partner ma jakieś niezaspokojone potrzeby, z których wynika taka decyzja? Czy rozmawiali Państwo wzajemnie, bez pretensji, ale z otwartością i wyrozumiałością o swoich wspólnych potrzebach i oczekiwaniach? Warto podjąć te kroki przed podjęciem ostatecznej decyzji o rozstaniu. Jeśli jednak decyzja ze strony partnera jest ostateczna- proszę pamiętać, że nie musi się Pani godzić na warunki, które Pani nie odpowiadają i ma prawo Pani potrzebować odpowiedniej ilości czasu, aby zaplanować stopniowe wprowadzanie zmian w swoje życie w sposób, który nie pozbawi Pani środków do życia czy innych zasobów potrzebnych do funkcjonowania. Zachęcam również do zadbania o swój indywidualny dobrostan psychiczny u psychologa, co mogłoby wesprzeć Panią w trudnym procesie i kryzysie.

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

 

sytuacja, o której Pani pisze, jest niewątpliwie trudna. Jeśli tylko partner jest na to gotów, mogliby Państwo udać się na terapię par, gdzie terapeuta pomoże Państwu lepiej zrozumieć obecną sytuację, a jeśli to konieczne, odpowiednio się rozstać.

 

Co do formalnych stron - jeśli ciężko jest Państwu we dwoje uzgodnić opiekę nad dzieckiem, pomocna może okazać się mediacja. Na spotkaniach z mediatorem omówią Państwo możliwe scenariusze opieki i wybiorą ten, który jest dla Państwa odpowiedni. Również poprzez mediatora mogą Państwo ustalić szczegóły dotyczące podziału domu. Być może z jego pomocą wypracują Państwo inne, lepsze dla Pani rozwiązanie.

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, bardzo mi przykro, że przechodzi Pani przez tak trudny czas. Zakończenie związku, lęk o przyszłość, kwestie prawne to naprawdę duże obciążenie. Najważniejsze będzie teraz, by zadbać o Pani bezpieczeństwo i dać sobie czas na spokojne przeanalizowanie sytuacji. Nie musi Pani już teraz godzić się na warunki postawione przez męża. Myślę, że warto rozważyć konsultację z prawnikiem, aby ustalić jakie ma Pani możliwości oraz jakie rozwiązanie będzie najlepsze w tej sytuacji. Proszę pomyśleć również o wsparciu psychologicznym dla siebie. Czasem jedno, dwa spotkania potrafią pomóc uporządkować myśli.

 

Przesyłam dużo siły,

Justyna Bejmert

Psycholog

Monika Figat

Monika Figat

Rozstanie po tylu latach i niepewność dotycząca przyszłości to ogromne obciążenie emocjonalne, zwłaszcza gdy w grę wchodzi dobro dziecka. 

Jeśli sytuacja materialna jest trudna, to może warto, żeby skorzystała Pani z darmowej pomocy psychologa, doradcy zawodowego lub doradcy rodzinnego – często takie wsparcie oferują fundacje, ośrodki pomocy społecznej czy poradnie rodzinne. Specjalista może pomóc Pani ustalić dalszy plan działania i odnaleźć się w tej sytuacji.

Pani emocje są zrozumiałe i ważne, a decyzje dotyczące dziecka i mieszkania wymagają czasu oraz wsparcia. 

 

Powodzenia

Monika Figat

Karolina Rak

Karolina Rak

Dzień dobry,

 

Słyszę, że przechodzi Pani przez niezwykle trudny moment w swoim życiu. Zaakceptowanie decyzji męża i pogodzenie się z zakończeniem związku może być wyzwaniem, jednak jest ono niezbędne, by móc iść dalej. Jednym ze sposobów poradzenia sobie z tym procesu może być sięgnięcie po pomoc zaufanych osób lub specjalisty.  Jednym z miejsc, gdzie może Pani otrzymać wsparcie, jest Ośrodek Interwencji Kryzysowej, dostępny w każdym powiecie. Jest to miejsce, gdzie może Pani dostać niezbędne wsparcie psychologiczne, gdyż bez wątpienia przechodzi Pani przez duży kryzys życiowy oraz informacje dotyczące dalszych kroków lub instytucji, które mogą Panią wesprzeć zarówno wiedzą, jak i konkretnymi usługami (bezpłatne porady prawne itp).

 

Proszę pomyśleć o tym, co na ten moment jest dla Pani ważne, o co może Pani zadbać, co mogłoby stanowić wartość w obliczu utraty relacji z mężem. Może zadbanie o siebie lub syna? 

 

Przesyłam dużo ciepła i serdeczne pozdrowienia,

Karolina Rak 

Psycholożka i psychoterapeutka in spe 

 

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Bardzo mi przykro, że przechodzisz przez tak bolesny moment. To naturalne, że czujesz żal, lęk i zagubienie. 11 lat wspólnego życia to ogromny kawałek Twojej historii. Pamiętaj, że Twoje emocje są ważne i masz prawo je przeżywać. Postaraj się teraz skupić na sobie i dziecko. To dla Waszego dobra potrzebujesz stabilności i poczucia bezpieczeństwa. Nie zostajesz z tym sama, możesz skorzystać z pomocy bliskich, prawnika czy psychologa, by krok po kroku poukładać sprawy. To trudne, ale dasz radę znaleźć nowe oparcie.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska

Psycholog Okołoporodowy, Dzieci i Młodzieży

Zobacz podobne

Mam poważne problemy zdrowotne, dzieci z niepełnosprawnościami, a mąż (przez pewną znajomość) utracił moje zaufanie. Co robić?
Mam pytanie, otóż od około 5 lat mam zdiagnozowaną nerwicę lękową, obecnie pod kontrolą psychiatry i na lekach , gdy pojawiło się najmłodsze dziecko- córka upragniona przez narzeczonego ,a był on wtedy pół roku po ciężkim wypadku na skuterze , depresja poporodowa i nerwica niszczyły mnie i jego ,bałam się sama przebywać w domu i inne nawet wymyślane powody z perspektywy czasu ,obecnie do dziś mierze się z nerwicą , do sedna - od porodu córki zaczęła nerwica brać całość na związek, otoczenie , a od początku roku pojawił się kryzys - do narzeczonego przyczepiła się inna kobieta, on początkowo tylko wysłuchiwał jej, aż wbiła się w nasz związek, gdzie już diagnoza w zeszłym roku syna - autyzm i niedawna drugiego dziecka asperger plus niedotlenienie, jest obciążeniem szczególnie dla mnie - ja nie pracuję, cały czas z nimi jestem, od kwietnia do sierpnia powiedzmy, że spotykał się, powiedział mi , ale u nas wyglądało tak, że jakby nie do końca się zmieniło, 1 września poroniłam w około 10 tygodniu , czuję pustkę itp. Ta kobieta, mimo że wyjechała, to wygląda jakby nic się w ich relacji nie zmieniło, nie wie o moim poronieniu ,o chorobie drugiego dziecka, bo tylko jedno wiedziała, i wróciliśmy z narzeczonym do siebie - przepraszam za długie pytanie , jakieś 2 tygodnie temu zaczął traktować mnie jak kiedyś za dobrych czasów, czułam uczucia itp ,szczególnie na wspólnych wyjściach, potem schody - bo dotknęłam jego telefonu, jak zgubił i nim mu przekazałam, pokasowałam wiadomości od tej kobiety , w tych wspólnych wyjściach powiedział, że rozumie mnie i przestanie pisać- że mam się nie przejmować , od tamtego momentu kłócimy się, moja nerwica ,,plus zdrowie po poronieniu, mam wyniki na przetaczanie krwi , to wzięło całość, znów z osoby, z której wydobył uśmiech, życie, jazda chwilą, zaczęłam kontrolować go , być nieznośna, czepiać się itp. , ale też nie pomaga ile powinien , zależy mi na tym związku , na całej rodzinie, nie chcę, żeby nerwica niszczyła relacje ,chcę też spokoju od tej kobiety , mam do niej numer, ale nie chcę żeby odbiło się to na mnie , nie wiem, co ze wszystkim zrobić i w tym wszystkim już wcześniej lekarz też podejrzewał u mnie białaczkę, dlatego zależy też mi na przeżyciu tyle ile mam czasu z nim , z dziećmi.
Brak inicjatywy seksualnej partnera: czy to normalne w związku?
Dzień dobry. Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy coś jest ze mną nie tak, czy z moim partnerem. Od półtorej roku spotykam się z pewnym mężczyzna. Ja mam 36 lat, on 44. Pierwszy raz czuje się kochana, zaopiekowana, rozpieszczana, pomoc w każdym zakresie, wsparcie, miłość. Facet dojrzały, z szacunkiem do mnie, do mojej córki małej, traktuje naprawdę jak własne. Wspaniale ja traktuje i mnie. Niekiedy wspomina o ślubie, przyszłości, więc też musi mnie kochać bardzo i poważnie o mnie myśleć. Czujemy się, jakbyśmy się znali piec lat a nie rok. Niestety czasami jego seksualne zachowania dają mi do myślenia. Przez 8 miesięcy czasu na początku związku nie było normalnego seksu, nic, tylko jakieś pieszczoty, a temat seksu nie był poruszany, antykoncepcji, nic. Po prawie roku bycia razem ogarnęłam antykoncepcje, bo myślałam, że może to jest przyczyną tego, że nie sypiamy, ale i tak w tym zakresie była później cisza. Nie ciągnie go do seksu. Wieczor woli spędzic oglądając film, mam wrażenie, albo słuchając muzyki, gadając o wszechświecie. Pierwszy raz spotykam się z facetem, który nie inicjuje takich spraw łóżkowych. Nie wiem, czy ma jakiś problem, czy się jemu nie podobam, jestem przy kości, a miał byle szczupłe, porobione, plastikowe barbie, może przy nich jestem dla niego brzydka. Mam dużo kompleksów to prawda, ale jego zachowanie w tym nie pomaga, mówi, że mu się podobam, a sypiamy w nocy nawet osobno. Czy ja mam jakieś za dużde wymagania? Czy może coś ze mną jest nie tak, że chciałabym wiecej zainteresowana w sferze seksualnej. Pozdrawiam.
Czuję się jak samotna matka, mimo iż mam męża. Mąż dba tylko o siebie.

Dzień dobry. Ostatnie miesiące żyję jak w kołowrotku, nie mam nawet chwili dla siebie. Na mojej głowie jest praca, dziecko, zakupy, sprzątanie, rachunki, naprawy w domu - wszystko. Jestem już przemęczona, wstaję rano i czuję, że nie mam siły na nic i jestem po prostu wypalona. Czuję się jak samotna matka, mimo iż mam męża. Mąż nie robi nic, prośby, groźby, rozmowy, nic nie działają. To on musi się wyspać, to on musi odpocząć po pracy, to on musi iść do kolegów się odstresować. Ja nie mam czasu nawet isc sama na spacer. Mąż nie sprząta nawet po sobie i go nie obchodzi że ledwo już funkcjonuję. Jego lenistwo doprowadza do tego, że coraz częściej myślę o odejściu, bo będąc z nim mam poczucie, że on ma gdzieś moje potrzeby, moje zmęczenie, robi sobie co chce. Gdy po raz kolejny go proszę o to, żeby zadbał o dom, to wyzywa mnie najgorszymi wyzwiskami. Ogólnie mąż nie chce ze mną spędzać czasu, wychodzić gdziekolwiek, rozmawiać, nie robi wspólnych planów. Jest mi przykro, patrząc na partnerów znajomych, którzy zwyczajnie robią to, co do nich należy w domu, bo ja się nie mogę doprosić niczego. Co zrobić, żeby zmienił do mnie stosunek i zaczął myśleć o mnie, bo mam wrażenie, że dla niego liczy się tylko on sam.

Mam 21 lat. Przytłacza mnie ciągła odpowiedzialność za moją rodzinę.
Mam 21 lat. Przytłacza mnie ciągła odpowiedzialność za moją rodzinę. Z racji, że jestem najstarsza, a ojca nigdy nie było przy nas, mogę bez zawahania powiedzieć, że jestem głową rodziny. Każdy problem związany z braćmi, problemy rodzinne były wyłącznie na mojej głowie. Wszystko, co by się nie działo spoczywało na moich ramionach. Zawsze potrafiłam wszystko załatwić i każdemu pomoc. Ale od pewnego czasu mój świat wali się i popadam w ciągle problemy. Czuje pustkę. Narkotyki pomagają mi przez chwile zapomnieć o ciężkich dla mnie chwilach i momentach. Jestem bardzo uczuciowa, a wszystko i każdy mnie rani. Nawet jeśli mi się to wydaje. Czuje ze zawsze jestem nie wystarczalne, a każdy wokół jest dla mnie dla korzyści.
Witam, jak radzić sobie z dzieckiem, u którego stwierdzono zaburzenia emocjonalne i brak radzenia sobie z nimi oraz nadruchliwość.
Witam, jak radzić sobie z dzieckiem, u którego stwierdzono zaburzenia emocjonalne i brak radzenia sobie z nimi oraz nadruchliwość. Ciągle swoje emocje wylewa na mnie, bije mnie, okłada pięściami i na koniec chce się przytulić, kiedy ja sama nie jestem w stanie, bo potrzebuję czasu, żeby również się uspokoić wewnętrznie. Wymusza na mnie w trakcie histerii wiele rzeczy i udaje, że mdleje i bardzo w tym czasie to przeżywam, a później on się śmieje z tego, nie zdając sobie sprawy, że ja się martwię. Dziś wymyśliłam, że siadamy razem na łóżku, liczymy do dziesięciu, bierzemy kilka głębokich oddechów i potem, jak nam przejdzie, przytulamy się, ale po kilku minutach znowu dochodzi do podobnych sytuacji i to trwa zazwyczaj od godziny 11:00- 15:00. Syn ma prawie siedem lat, jak mam pomóc jemu i sobie. Zapisałam go do psychiatry i psychologa a termin dopiero za trzy miesiące, boję się, co będzie w szkole. Tłumaczę starszym moim dzieciom od niego, żeby nas w tym czasie wsparli i rozmawiali z nim, natomiast trzylatek widząc tę histerię robi mi podobnie, szczypie, bije, drze za włosy i ciężko go uspokoić i dopiero po 15-20 minutach przechodzi i się przytula i zachowuje, jakby nic się nie stało. Co powinnam robić w tym czasie, kiedy on mnie bije, zazwyczaj przeczekuję to i proszę o uspokojenie się albo tłumaczę, że tak nie można mamie robić, bo mama jest tylko jedna.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.