Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z poczuciem zagubienia po zakończeniu szkoły średniej?

czuje sie zacofana i nie radze sobie z faktem skonczenia szkoły sredniej. bylam spolecznym mistrzem i codziennie mialam jakas nowa osobe do poznania i pogadania. lubilam sie z nauczycielami i zawsze do kazdego zagadywalam. teraz po skonczeniu szkoly wszystcy ida na studia i wydaja zie tacy poukladani. a ja czuje ze stracilam sens życia i jakiegokolwiek istnienia. od kiedy szkola sie skończyła siedze na dupie i gram na konsoli zaglebiajac sid w uzywki. nie podoba mi sie to i jak poradzic sobie z tym. z takim ciaglym uczuciem zagubienia i z strata mojego sensu istnienia jako nastolatka?
Wiktoria Rybak

Wiktoria Rybak

Witaj,

 

To, co opisujesz, brzmi jak bolesne zderzenie z końcem ważnego etapu życia. Szkoła była dla Ciebie czymś znacznie więcej niż tylko miejscem nauki. Dawała codzienny rytm, ludzi, kontakt, energię, okazje do rozmów, poczucie bycia w swoim żywiole. Nic dziwnego, że po jej zakończeniu pojawiło się poczucie pustki, zagubienia i utraty sensu, skoro z dnia na dzień zniknęło coś, co było Twoją codziennością.

 

Wejście w dorosłość i wyjście ze szkoły średniej to jeden z większych momentów przejścia. To czas, kiedy kończy się znany świat, a nowy jeszcze nie zawsze jest zbudowany. Wiele osób właśnie wtedy doświadcza zagubienia, pustki, niepewności i pytań o sens, nawet jeśli na zewnątrz wyglądają na ogarnięte. To nowy etap, który często wymaga czasu, żeby oswoić stratę starego porządku i stopniowo zbudować nowy. Nie ma w tym nic dziwnego, że nie dzieje się to od razu.

 

Słyszę też, że bardzo wyraźnie widzisz różnicę między tym, jaka byłaś w szkole, a tym, jak wygląda Twoje życie teraz. To, że Ci się to nie podoba i że pytasz, jak sobie z tym poradzić, pokazuje, że jakaś część Ciebie nie chce w tym utknąć. I to jest ważne.

 

Piszesz o łatwości w nawiązywaniu kontaktu, o tym, że lubiłaś ludzi, rozmowy, poznawanie nowych osób, relacje z nauczycielami, bycie wśród innych. To nie zniknęło jako Twoja cecha tylko dlatego, że skończyła się szkoła. Być może teraz bardziej niż „braku sensu” doświadczasz braku środowiska, które ten sens wcześniej uruchamiało. To ważna różnica, bo pokazuje, że problem nie musi polegać na tym, że z Tobą coś się popsuło, tylko że skończył się ważny kontekst, a nowy jeszcze się nie pojawił.

 

To, co teraz przeżywasz, można więc rozumieć także jako rodzaj żałoby po etapie życia, w którym miałaś swoje miejsce, rolę i codzienną bliskość z ludźmi. Taka strata potrafi mocno uderzyć w samopoczucie, zwłaszcza gdy człowiek jest jeszcze w okresie kształtowania tożsamości i dopiero uczy się, kim jest poza szkołą, klasą, grupą. W młodej dorosłości bardzo często pojawia się pytanie: „kim jestem?”. I znalezienie odpowiedzi zwykle nie przychodzi od razu.

 

Jeśli czujesz, że używki zaczynają zastępować Ci przeżywanie i stają się sposobem na przetrwanie pustki, dobrze potraktować to poważnie. Nie po to, żeby się dodatkowo oceniać, ale żeby zobaczyć, że to może być sygnał, że jest Ci teraz trudniej. Rozmowa z psychologiem mogłaby być dobrym miejscem, żeby nie tylko przyjrzeć się temu zagubieniu, ale też odzyskiwać kontakt z tym, co wcześniej dawało Ci poczucie życia i sensu. Jeśli masz taką możliwość, dobrze byłoby porozmawiać o tym ze znajomymi, czy innymi bliskimi osobami. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Julia Barańska

Julia Barańska

Dzień dobry, 

Z Pani wypowiedzi wybrzmiewa duża zagubienia, samotności i tęsknoty za tym, co było. Zakończenie szkoły średniej jest duża zmiana, z którą mogą się wiązać różne odczucia. Z Pani można zauważyć, że relacje są dla Pani bardzo ważne, czy ma Pani aktualnie z kimś kontakt albo osobę z którą by mogła Pani porozmawiać bądź spędzić czas? Zastanawiam się, co dokładnie ma Pani na myśli, pisząc o „zagłębianiu się w używki”? 
Pozdrawiam, Julia Barańska 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Roksano,

to, co widzi Pani u rówieśników na studiach - ten pozorny ład i poukładanie, to często tylko fasada, pod którą kryje się podobny lęk przed dorosłością. Pani kapitał społeczny nigdzie nie zniknął, straciła Pani jedynie dotychczasową przestrzeń do jego wyrażania. Aby odzyskać sens istnienia, warto zacząć od małych kroków: stopniowego ograniczania używek (które biochemicznie nasilają stany depresyjne), wprowadzenia stałego planu dnia oraz poszukania nowych miejsc, gdzie Pani ekstrawersja będzie atutem - może to być praca oparta na kontakcie z ludźmi, wolontariat czy nowe kursy. Jeśli to poczucie bezsensu będzie zbyt przytłaczające, warto skonsultować się z psychoterapeutą CBT, który pomoże Pani bezpiecznie przejść przez ten trudny proces transformacji.

Powodzenia!

Bożena Nagórska

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Takie poczucie jest bardzo częste po zakończeniu szkoły średniej. Przez wiele lat szkoła dawała codzienną strukturę, ludzi, rozmowy, poczucie przynależności i rolę społeczną. Nic dziwnego, że po jej zakończeniu może Pani odczuwać pustkę i zagubienie. To nie oznacza, że jest Pani zacofana ani że inni są bardziej poukładani. Wiele osób po prostu nie pokazuje, jak bardzo same się boją przyszłości.

Z Pani słów czytam, że najbardziej brakuje Pani kontaktu z ludźmi. Była Pani osobą otwartą, ciekawą innych i czerpiącą energię z relacji. Być może problemem nie jest brak sensu życia, lecz utrata środowiska, w którym ten sens był naturalnie obecny.

Proszę nie wymagać od siebie, żeby już teraz wiedzieć, co zrobić z całym swoim życiem. Na początek warto skupić się na małych krokach - wyjść do ludzi, odnowić znajomości, poszukać zajęcia, wolontariatu, kursu czy pracy dorywczej. 

A przede wszystkim: proszę pamiętać, że zakończenie jednego etapu życia to strata, którą trzeba przeżyć. Smutek po szkole nie oznacza, że coś jest z Panią nie tak. 

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Jessica Gagola

Jessica Gagola

Witaj, jesteś młodą osoba która odkrywa dopiero siebie, swoje zainteresowania i wchodzi małymi krokami w dorosły świat. Każdy z nas ma swoje chwile bezsensu, najważniejsze by nie dać się temu ponieść. Nie każdy z nas musi iść na studia i nie każdy z nas jest taki sam. Pozdrawiam!

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry Roksano,

twoja strata istnienia bycia nastolatką brzmi trochę jak żałoba, a konkretnie faza nie pogodzenia się. 

Świetnie się czułaś w szkole średniej, miałaś wspaniały czas i nie chcesz tego stracić.

Zastanawiałaś się dlaczego nie chcesz tego stracić?

Ukończenie szkoły średniej to egzamin dojrzałości, wkraczamy w dorosłość.

Czy jest coś czego się boisz w dorosłości?

Z czym kojarzy się tobie dorosłość?

Granie i używki to regulacja twoich emocji, którym trzeba by się przyjrzeć.

 

Powodzenia!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Czytając Twój wpis, pomyślałam, że być może nie straciłaś sensu życia, tylko miejsce, w którym czułaś się naprawdę żywa. Brzmisz jak osoba, która karmi się ludźmi, rozmowami, ciekawością świata i codziennymi spotkaniami. Nagle tego zabrakło i została cisza. Zwróciłam uwagę na to, że porównujesz się do innych. Warto pamiętać, że wiele osób po maturze wygląda na pewnych swojej drogi a w rzeczywistości również czuje lęk, zagubienie i niepewność, tyle że nie zawsze o tym mówią. Mam też wrażenie, że konsola i używki nie są problemem samym w sobie ale próbą zagłuszenia trudnych emocji. Im bardziej próbujesz od nich uciec, tym bardziej wracają. Może zamiast pytać: „co mam zrobić ze swoim życiem?”, warto na razie zapytać: „czego najbardziej brakuje mi ze starego życia?”. Ludzi? Przynależności? Codziennych rozmów? Poczucia bycia potrzebną?

To może być ważna wskazówka, gdzie szukać kolejnego etapu swojej drogi. Wszystkiego dobrego!

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Pani Roksano,

To co Pani opisuje może być związane z trudnym okresem przejściowym między szkołą a dorosłością. Zakończenie szkoły oznacza utratę codziennej rutyny, kontaktów społecznych i znanego środowiska, dlatego wiele osób doświadcza w tym czasie poczucia zagubienia, pustki czy niepewności co do przyszłości.

Warto pamiętać, że ukończenie szkoły nie oznacza utraty sensu życia, lecz początek etapu, w którym trzeba stopniowo budować nową codzienność. Pomocne może być wyznaczenie sobie małych, konkretnych celów na każdy dzień, ograniczenie czasu spędzanego przed konsolą oraz poszukiwanie aktywności, które wcześniej sprawiały Pani satysfakcję.

Jeżeli poczucie pustki, utrata sensu życia lub obniżony nastrój utrzymują się dłużej i utrudniają codzienne funkcjonowanie, warto rozważyć konsultację z psychologiem. Nie musi Pani przechodzić przez ten etap sama.

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, jest bardzo częstą reakcją po zakończeniu szkoły - szczególnie u osób, które miały w niej dużo kontaktu społecznego i „żyły relacjami”. Szkoła daje coś w rodzaju gotowej struktury: codzienne spotkania, role, znajomych „z automatu”. Po jej skończeniu to znika naraz i organizm często reaguje czymś w rodzaju pustki i dezorientacji.

To nie jest „zacofanie”, tylko utrata bardzo konkretnego środowiska, które wcześniej regulowało Twoje życie społeczne i poczucie sensu.

Warto też zauważyć, że to co teraz robisz (gry, używki, wycofanie) często nie jest „lenistwem”, tylko sposobem na znieczulenie tego poczucia zagubienia i braku bodźców społecznych, które wcześniej były stałe.

To, co się zmieniło, nie jest Twoją „wartością jako osoby”, tylko strukturą życia. I ona dopiero musi zostać zbudowana na nowo - już nie przez szkołę, tylko przez Ciebie (praca, studia, grupy, hobby, nowe środowiska).

Jeśli chodzi o to uczucie „utraty sensu istnienia jako nastolatka” - to brzmi jak bardzo silne przywiązanie do dawnej tożsamości („osoby, która ciągle kogoś poznaje i jest w ruchu społecznym”). I teraz nie tyle zniknął sens życia, co zniknęła rola, w której byłaś bardzo dobrze osadzona.

Tu zwykle pomaga nie „szukanie sensu na siłę”, tylko stopniowe odbudowywanie kontaktów i aktywności, nawet jeśli początkowo nie dają tej samej ekscytacji co wcześniej.

Jeśli czujesz, że zagubienie się utrzymuje i wchodzi w używki lub wycofanie, warto też rozważyć rozmowę z psychologiem - nie dlatego, że „jest źle”, tylko żeby pomóc Ci zbudować nową strukturę życia po etapie szkoły, który dla wielu osób jest dużą zmianą.

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Depresja somatyczna u mamy a skutki uboczne leków (Pragiola, Solian, Neurotrop, Dulsevia) – czy dawki są za duże?
Moja mama ma bardzo silną depresję somatyczną. Doszły urojenia prawdopodobnie przy lekach. Obecnie jest w miarę ok ale cały czas leży. Mówi że chce coś robić ale czuję senność i otępienie. Wydaje mi się, że ma za dużo leków mocnych, które źle działają na układ nerwowy. Pragiola, Solian, neurotrop, dulsevia. Najlepiej się czuję wieczorem kiedy ma najdłuższą przerwę po lekach. Czytałam że to zbyt mocne połączenie. Chciałabym jej zmniejszyć jakiś lek ale mamy psychiatra jest niedostępny a drugi u którego byłyśmy powiedział żeby zmniejszył ten pierwszy.
Czy zmienne nastroje i 'atak snu' mogą wskazywać na potrzebę pomocy specjalisty?
Od jakiegoś czasu mam problemy emocjonalne. Nawet parę razy dziennie potrafi zmienić mi się humor z neutralnego na głęboki smutek. Nie potrafię być prawdziwie szczęśliwy. Podczas kłótni/omawiania trudnego tematu z partnerką potrafię dostać "atak snu", czyli mam na tyle mocną potrzebę zaśnięcia w danym momencie, że w najbliższych minutach mimo prób zażegnania tego jakimś napojem bezalkoholowym np kawa albo zajęciem się czymś innym po prostu i tak za moment zasnę i spędzę na spaniu parę godzin. Od długiego czasu nie umiem pozbyć się z głowy przykrych sytuacji pełnych niezrozumienia, wytykania bierzących błędów i narastających kolejnych oczekiwań gdzie obecnym jeszcze do końca nie umiem sprostać. A ciągle dochodzą kolejne które czuję, że pogarszają mój stan jeszcze bardziej. Nie czuję, że mogę być sobą tylko ciągle muszę być dostosowany pod kogoś i dla kogoś rzadko z "miarodajnym" odwdzięczaniem się w moją stronę. Czy potrzebuję pomocy specjalisty?
Brak chęci do działania, zmęczenie codziennymi czynnościami - jak to zmienić bez terapii i leków?
Hej mam brak chęci, do wszystkiego się zmuszam, cokolwiek robię jest dla mnie bardzo męczące. Mam na myśli codzienne czynności. Mam problemy z podejmowaniem decyzji, również tych najdrobniejszych. Mam nerwicę leczę się, mialam 7 lat psychoterapii, wszystko potrafię logicznie qytłumaczyć, ale w praktyce no po prostu mam taki stan jakby zatwardzenia umysłowego. Bardzo mi to przeszkadza. Dodatkowo wszystko wydaje mi się takie bezcelowe (skoro i tak umrzemy). Co robić? Da się zmienić stan niechęci, braku sił do działania inaczej niż terapią, czy lekami?
Czy osłabienie spowodowane jest depresją?
Czy osłabienie spowodowane jest depresją?
Jak znaleźć wewnętrzny spokój i komfort emocjonalny?
Kiedy w końcu poczuje się dobrze sama ze sobą? Nie tak jak teraz. JAKBY w gryzącym swetrze i za ciasnych butach...
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.