Wiktoria Rybak
Witaj,
To, co opisujesz, brzmi jak bolesne zderzenie z końcem ważnego etapu życia. Szkoła była dla Ciebie czymś znacznie więcej niż tylko miejscem nauki. Dawała codzienny rytm, ludzi, kontakt, energię, okazje do rozmów, poczucie bycia w swoim żywiole. Nic dziwnego, że po jej zakończeniu pojawiło się poczucie pustki, zagubienia i utraty sensu, skoro z dnia na dzień zniknęło coś, co było Twoją codziennością.
Wejście w dorosłość i wyjście ze szkoły średniej to jeden z większych momentów przejścia. To czas, kiedy kończy się znany świat, a nowy jeszcze nie zawsze jest zbudowany. Wiele osób właśnie wtedy doświadcza zagubienia, pustki, niepewności i pytań o sens, nawet jeśli na zewnątrz wyglądają na ogarnięte. To nowy etap, który często wymaga czasu, żeby oswoić stratę starego porządku i stopniowo zbudować nowy. Nie ma w tym nic dziwnego, że nie dzieje się to od razu.
Słyszę też, że bardzo wyraźnie widzisz różnicę między tym, jaka byłaś w szkole, a tym, jak wygląda Twoje życie teraz. To, że Ci się to nie podoba i że pytasz, jak sobie z tym poradzić, pokazuje, że jakaś część Ciebie nie chce w tym utknąć. I to jest ważne.
Piszesz o łatwości w nawiązywaniu kontaktu, o tym, że lubiłaś ludzi, rozmowy, poznawanie nowych osób, relacje z nauczycielami, bycie wśród innych. To nie zniknęło jako Twoja cecha tylko dlatego, że skończyła się szkoła. Być może teraz bardziej niż „braku sensu” doświadczasz braku środowiska, które ten sens wcześniej uruchamiało. To ważna różnica, bo pokazuje, że problem nie musi polegać na tym, że z Tobą coś się popsuło, tylko że skończył się ważny kontekst, a nowy jeszcze się nie pojawił.
To, co teraz przeżywasz, można więc rozumieć także jako rodzaj żałoby po etapie życia, w którym miałaś swoje miejsce, rolę i codzienną bliskość z ludźmi. Taka strata potrafi mocno uderzyć w samopoczucie, zwłaszcza gdy człowiek jest jeszcze w okresie kształtowania tożsamości i dopiero uczy się, kim jest poza szkołą, klasą, grupą. W młodej dorosłości bardzo często pojawia się pytanie: „kim jestem?”. I znalezienie odpowiedzi zwykle nie przychodzi od razu.
Jeśli czujesz, że używki zaczynają zastępować Ci przeżywanie i stają się sposobem na przetrwanie pustki, dobrze potraktować to poważnie. Nie po to, żeby się dodatkowo oceniać, ale żeby zobaczyć, że to może być sygnał, że jest Ci teraz trudniej. Rozmowa z psychologiem mogłaby być dobrym miejscem, żeby nie tylko przyjrzeć się temu zagubieniu, ale też odzyskiwać kontakt z tym, co wcześniej dawało Ci poczucie życia i sensu. Jeśli masz taką możliwość, dobrze byłoby porozmawiać o tym ze znajomymi, czy innymi bliskimi osobami.













