
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia nastroju, związki i relacje
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie z poczuciem zdrady po odkryciu męża oglądającego nagie kobiety?
Kikyoo
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Przede wszystkim chcę Pani podziękować za otwartość w podzieleniu się tak bolesnym doświadczeniem. To, co Pani przeżywa, to w pełni zrozumiałe i naturalne reakcje na kryzys zaufania w związku, do których ma Pani absolutne prawo. Huśtawka emocjonalna, której Pani doświadcza, polegająca na przechodzeniu od złości i złośliwych uwag do szybkiego udawania, że wszystko jest w porządku, to mechanizm obronny po doświadczeniu urazu relacyjnego, dodatkowo potęgowany przez Pani osobistą wrażliwość. Tłumaczenie męża, że sięgnął po pornografię z powodu braku współżycia, jest próbą odsunięcia odpowiedzialności, ponieważ kompulsywne zachowania czy ucieczka w sieć wynikają zazwyczaj z głębszych, osobistych mechanizmów radzenia sobie z napięciem, a nie z zachowania partnera. Odbudowanie relacji i zaufania to długotrwały proces, który wymaga czasu, dlatego ukrywanie żalu i udawanie na zmianę z robieniem aluzji na dłuższą metę tylko pogłębi frustrację. Zamiast tego gorąco zachęcam Panią do podjęcia własnej psychoterapii, która pomoże zaopiekować zranione poczucie wartości i emocje, a także do rozważenia terapii par, która da Wam bezpieczną przestrzeń do szczerej rozmowy o granicach i odbudowie bliskości na zupełnie nowych zasadach. Proszę dać sobie czas i pamiętać, że Pani emocje są ważne.
Życzę Pani dużo siły.
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Jagoda Jek
To, co opisujesz, bardzo pasuje do reakcji na doświadczenie naruszenia zaufania w relacji - niezależnie od tego, czy ktoś nazwałby to „zdradą”, czy nie. W takich sytuacjach często pojawia się silna mieszanka: złość, wstyd, poczucie bycia niewystarczającą i jednocześnie potrzeba kontroli, żeby odzyskać bezpieczeństwo.
Te „niemiłe żarty” i zmienność („jednego dnia jest lepiej, drugiego wszystko wraca”) nie są czymś dziwnym, to raczej sposób, w jaki emocje próbują znaleźć ujście, kiedy nie ma jeszcze realnego poczucia odbudowanego zaufania. W relacjach to nie działa liniowo: samo „zaczęliśmy od nowa” często nie oznacza jeszcze, że system nerwowy rzeczywiście to przyjął.
Ważne jest też, że tu nie chodzi wyłącznie o zachowanie partnera, ale o Twoją reakcję emocjonalną i trudność w jej regulacji, co sama zauważasz. I to jest właśnie obszar, w którym praca terapeutyczna może być kluczowa - nie po to, żeby „przekonać się na siłę”, że wszystko jest w porządku, ale żeby móc odróżniać realne granice, emocje i reakcje od impulsów, które później powodują cierpienie po obu stronach.
W takich sytuacjach często dobrze działa połączenie dwóch poziomów pracy: indywidualnie nad regulacją emocji, poczuciem bezpieczeństwa i reakcjami na zazdrość oraz w dalszym kroku, ewentualnie terapia par, żeby uporządkować temat zaufania, seksualności i granic w relacji w sposób bezpieczny dla obojga.
Jeśli czujesz, że emocje nadal wracają mimo prób „racjonalnego” podejścia, to sygnał, że to nie jest kwestia samej decyzji, tylko procesu, który potrzebuje czasu i wsparcia.
Piotr Ziomber
Dzien dobry
To co Pani uważa za namiastkę zdrady dla mężczyzn nie jest czymś specjalnym. Oczywiście kłamstwa i manipulacje podważają zaufanie, ale mnie tutaj najmocniej zastanawia Pani zaniżone poczucie własnej wartości. Poczuła się Pani nieatrakcyjna i wpadła Pani w szał. Pisze Pani, że rozmawialiście na ten temat wiele razy, ale czy te rozmowy nie były z jednej strony próbą wzbudzenia poczucia winy z jednej strony a u drugiej próba obrony i usprawiedliwiania? czy Wasze rozmowy opierają się na próbach zrozumienia i znalezienia rozwiązania? W mojej ocenie powinna pani rozważyć terapię własną, tudzież odbyć małżeńską. Musi Pani przepracować to, co wywarło takie emocje i zostawiło trwały ślad. Powodzenia.
Edyta Kotula
Hej. To, co opisujesz, pokazuje, jak głęboko ta sytuacja Cię zraniła. Niezależnie od tego, jak mąż to rozumie, Twoje poczucie zdrady i utraty zaufania jest prawdziwe. Widać też, że z jednej strony chcesz dać temu związkowi szansę, a z drugiej rana nadal się odzywa, stąd te żarty czy nagłe powroty trudnych emocji. To nie znaczy, że nie potrafisz wybaczyć, tylko że zaufanie potrzebuje więcej czasu i bezpieczeństwa. Nie jesteś odpowiedzialna za rozwiązanie jego problemu.. to on może nad nim pracować. Ty natomiast zasługujesz na wsparcie w przeżyciu tego, co się wydarzyło, zwłaszcza jeśli Twoje zaburzenia sprawiają, że emocje są tak intensywne. Jest nadzieja, ale nie dlatego, że macie o tym zapomnieć, tylko dlatego, że można nauczyć się odbudowywać zaufanie krok po kroku. Nie musisz przechodzić przez to sama.
Jeśli uznasz, że potrzebujesz wsparcia, możesz się do mnie odezwać. W bezpiecznej atmosferze przyjrzymy się temu, co się wydarzyło, Twoim emocjom i temu, jak stopniowo odbudowywać poczucie bezpieczeństwa – niezależnie od tego, jaką decyzję ostatecznie podejmiesz wobec związku. Nie musisz przechodzić przez to sama.
Edyta Kotula | Psycholog, Psychotraumatolog
dr Dariusz Wojciechowski
To, co przeżywasz, jest całkowicie zrozumiałe. W takich sytuacjach największą ranę często powoduje nie samo oglądanie nagich kobiet, ale kłamstwo, ukrywanie tego i utrata poczucia bezpieczeństwa w związku. To naturalne, że trudno Ci dziś zaufać i że wracają trudne emocje.
Jednocześnie warto pamiętać, że jego zachowanie nie świadczy o Twojej atrakcyjności ani wartości jako kobiety. Problem leży po jego stronie i to on powinien wziąć odpowiedzialność za odbudowę zaufania poprzez konsekwentne działania, a nie tylko słowa.
Piszesz również, że bardzo intensywnie przeżywasz emocje. To sprawia, że zranienie może być jeszcze silniejsze i dłużej się utrzymywać. Jeśli zdecydowaliście się dać temu związkowi kolejną szansę, warto zadbać nie tylko o jego pracę nad sobą, ale także o Twoje wsparcie terapeutyczne. Odbudowa zaufania jest możliwa, ale wymaga czasu, cierpliwości i zaangażowania obu stron. Nie musisz udawać, że już wszystko jest w porządku – masz prawo potrzebować czasu, aby znów poczuć się bezpiecznie.
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Mam wrażenie, że największym ciężarem nie jest już samo odkrycie tego, co robił mąż ale to, że od tamtej chwili trudno Pani znów poczuć się bezpiecznie w tej relacji. Kiedy zaufanie zostaje naruszone, samo wybaczenie nie sprawia, że ból od razu znika. Pisze Pani, że z jednej strony chciała dać związkowi szansę a z drugiej wciąż wracają trudne emocje, pojawiają się uszczypliwości i poczucie zranienia. To może oznaczać, że ta sytuacja nie została jeszcze wewnętrznie przeżyta i domknięta. Nie sądzę, aby mogła Pani wziąć odpowiedzialność za zmianę męża. To, czy będzie pracował nad swoim zachowaniem, zależy od niego. Natomiast Pani może przyjrzeć się temu, czego dziś potrzebuje, aby stopniowo odzyskiwać poczucie bezpieczeństwa. Czasami nie jest to kolejna obietnica ale konsekwentne doświadczenie, że druga osoba jest szczera, przewidywalna i bierze odpowiedzialność za swoje decyzje. Wspomina Pani również o swoich trudnościach psychicznych i o tym, że emocje bywają bardzo intensywne. Myślę, że warto porozmawiać o tym z psychologiem lub psychoterapeutą, po to chociażby, aby nie została Pani z tym bólem sama. Niezależnie od tego, jak potoczy się ta relacja, zasługuje Pani na poczucie bezpieczeństwa i spokoju.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Katarzyna Świdzińska
Dzień dobry,
Zwróciłam uwagę na to, że z jednej strony dała Pani mężowi szansę i chce odbudować relację, a z drugiej nadal nosi w sobie ogromne zranienie. To sprawia, że uczucia nie znikają tylko dlatego, że postanowili Państwo „zacząć od nowa”. Odbudowa zaufania wymaga czasu i konsekwentnych działań obu stron.
Pisze Pani również o swoich zaburzeniach i o tym, że bardzo intensywnie przeżywa emocje. W takiej sytuacji szczególnie ważne jest, aby nie oceniać siebie za to, że ból wraca, natomiast warto przyjrzeć się temu, co dzieje się, gdy pojawiają się niemiłe żarty. Często są one próbą rozładowania złości lub sprawdzenia, czy druga osoba naprawdę rozumie, jak bardzo nas zraniła. Jeśli mąż rzeczywiście chce pracować nad sobą, to dobrze, aby robił to przede wszystkim dla siebie, a nie tylko po to, by uspokoić Pani lęk. Z kolei Pani ma prawo potrzebować czasu i jasnych granic, zanim odzyska poczucie bezpieczeństwa.
Być może najważniejszym pytaniem nie jest dziś „jak przestać to przeżywać?”, ale „czego potrzebuję od męża, żebym mogła stopniowo znowu poczuć się bezpiecznie w tej relacji?”.
Pozdrawiam,
Katarzyna Świdzińska, Psycholog
Jakub Pawłowski
Czytając Twój wpis, widzę przede wszystkim czlowy, który od dłuższego czasu próbuje odzyskać poczucie bezpieczeństwa po doświadczeniu, które było bardzo bolesne. Nie ma znaczenia, czy inni nazwaliby to zdradą – ważne jest to, że Ty przeżyłaś to właśnie w ten sposób. Emocje nie podlegają głosowaniu.
Z drugiej strony zwróciłbym uwagę na coś istotnego. Piszesz, że zastanawiasz się, jak pomóc mężowi. Tymczasem, jeśli on przez lata był w terapii i wie, że ma problem, to odpowiedzialność za zmianę leży po jego stronie. Ty możesz zdecydować, czy chcesz tę drogę z nim przejść, ale nie możesz wykonać tej pracy za niego.
To, że po pewnym czasie funkcjonujesz normalnie, nie oznacza, że rana się zagoiła. Bardzo często oznacza jedynie, że organizm przestaje być w stanie cały czas przeżywać tak silne emocje. Potem wystarczy jedno skojarzenie i ból wraca.
Napisałaś też, że robisz mu uszczypliwe uwagi i sama nie wiesz po co. Z mojego doświadczenia często nie jest to chęć zranienia partnera, ale próba powiedzenia: „Ja nadal cierpię. Zobacz to.” Problem w tym, że taki sposób komunikacji zwykle oddala ludzi od siebie, zamiast pomagać odbudować zaufanie.
Zastanowiłbym się nad jednym pytaniem: czy od momentu, gdy dałaś mu drugą szansę, on konsekwentnie robi wszystko, aby odbudować Twoje poczucie bezpieczeństwa? Nie deklaracjami, ale codziennym zachowaniem. Bo zaufanie wraca nie dzięki słowom, tylko dzięki powtarzalnym doświadczeniom.
Jeśli mimo upływu czasu nadal żyjesz z poczuciem zdrady i nie możesz odzyskać spokoju, warto skupić terapię przede wszystkim na Tobie i na tym, czego potrzebujesz, aby znowu czuć się bezpiecznie – niezależnie od tego, czy przyszłość tego związku będzie wspólna, czy nie. Nie wszystko da się wybaczyć tylko dlatego, że bardzo chcemy, żeby się udało.
Pozdrawiam Jakub Pawłowski
Zobacz podobne
Dzień dobry,
piszę w takiej sprawie: od kilku miesięcy zmagam się z problemem co do mojej żony. Od jakiegoś czasu jestem o nią zazdrosny tak bardziej niż kiedyś i każdego potencjalnego faceta traktuje jak zagrożenie. I nie radzę sobie zbytnio z tym. Co zaczyna bardzo irytować moja żonę i mówi mi o tym. Żebym się ogarnął, bo wchodzi to na tory takiego toksycznego związku. Chcę walczyć z tym, ponieważ też niszczy mnie to od środka. Jestem rozjechany emocjonalnie i potrzebuje pomocy. Mam 36 lat, żona 32. Mamy 9- letniego syna, mieszkamy na wsi i mamy trochę ograniczony kontakty z ludźmi, bo ja tylko do pracy od 6 do 16 tak od 11 lat, odkąd się z żoną "mamy". Proszę o pomoc, moja żona jest wspaniała, troskliwa, kochana, ale też mówi, że potrzebuje trochę "swobody". Dziękuję i pozdrawiam. Proszę pomóżcie mi.
