Dzień dobry,
Czytając Pani opis, przede wszystkim chciałabym powiedzieć, że bardzo wybrzmiewa w nim ogromna zmiana, przez którą Pani przechodzi. Po wielu latach relacji, w której pojawiła się zdrada i problem uzależnienia u partnera, zdecydowała się Pani odejść i zacząć budować swoje życie na nowo. Nawet jeśli była to decyzja potrzebna i chroniąca Panią, nie oznacza to, że emocje po takiej zmianie znikają od razu.
Warto pamiętać, że człowiek może jednocześnie czuć ulgę, dumę z siebie, radość z odzyskiwania siebie, ale także smutek, tęsknotę czy poczucie pustki. Te emocje nie wykluczają się. Są naturalną reakcją na stratę pewnego etapu życia, codzienności, bliskości i wyobrażeń o przyszłości. Na podstawie samego opisu nie można stwierdzić, czy doświadcza Pani depresji, zaburzeń lękowych czy innego rodzaju trudności. Takiej oceny nie powinno się dokonywać wyłącznie na podstawie kilku opisanych objawów. Warto jednak zauważyć, że to, co Pani opisuje czy obniżony nastrój, większa potrzeba snu, wycofywanie się, szukanie ukojenia w telefonie, filmach czy ciągłym dostępie do treści i może być sygnałem, że Pani psychika próbuje poradzić sobie z dużą ilością emocji i napięcia.
Bardzo zwróciłabym uwagę na to, co napisała Pani o weekendach. Często właśnie wtedy, gdy zwalnia tempo i pojawia się więcej ciszy, do głosu dochodzą emocje, które w tygodniu łatwiej odsunąć. Samotność sama w sobie nie zawsze jest problemem to tez z czasem trudne staje się to, co pojawia się w tej samotności: wspomnienia, pytania, tęsknota, lęk przed przyszłością.
Jednocześnie bardzo ważne jest to, że zauważa Pani swoje zasoby. Pisze Pani, że są dni, kiedy jest Pani radosna, pełna energii i potrafi być duszą towarzystwa. To niezwykle istotny element obrazu Pani sytuacji. W psychologii dużo mówi się o pracy na zasobach, czyli nie tylko skupianiu się na tym, co boli i jest trudne, ale także dostrzeganiu tego, co już w człowieku jest silne: jego doświadczenia, odporności, wartości, umiejętności radzenia sobie i momentów, w których czuje sprawczość. To, że szuka Pani wiedzy, słucha podcastów, próbuje siebie wspierać i lepiej rozumieć, również pokazuje dużą gotowość do pracy nad sobą. Warto jednak pamiętać, że samo zdobywanie wiedzy czasem nie zastąpi przeżywania emocji. Czasami potrzebujemy nie tylko rozumieć, dlaczego coś się dzieje, ale też pozwolić sobie to poczuć, nazwać i wyrazić.
Nazywanie emocji jest bardzo ważną częścią dbania o siebie. Zamiast uciekać od smutku czy samotności, można spróbować zauważyć: „Teraz czuję tęsknotę”, „Teraz jest mi trudno”, „Potrzebuję bliskości i kontaktu”. Sama możliwość nazwania tego, co się dzieje wewnątrz, często zmniejsza napięcie i pomaga odzyskać poczucie wpływu.
Chciałabym też podkreślić jedną ważną rzecz: potrzeba miłości i bliskości nie jest oznaką słabości ani zależności. Człowiek jest istotą relacyjną. Można wiedzieć, że własna wartość i szczęście nie zależą wyłącznie od drugiej osoby, a jednocześnie tęsknić za tym, by kochać i być kochaną. To jest bardzo ludzkie i naturalne. Jeżeli czuje Pani, że te trudniejsze momenty nasilają się albo trudno jest samej odnaleźć równowagę, zachęcałabym do konsultacji psychologicznej. Nie po to, aby szukać „etykiety” czy diagnozy, ale aby bezpiecznie przyjrzeć się temu, czego Pani obecnie potrzebuje i co mogłoby pomóc w budowaniu kolejnego etapu życia.
Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria