Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z traumą po brutalnym zabiegu medycznym i jej wpływem na życie rodzinne oraz zawodowe?

Treść wrażliwa
Przed czterema Laty miałem bardzo brutalny zabieg medyczny i doszło do uszkodzenia ciała. Zanik jąder. Zabieg nie do końca za moją zgodą. Po tym próba samobójcza, terapia bez efektu. Dysocjacja prawie stała i zamrożenie. Po tak brutalnej przemocy nie mogę się pozbierać. Izolacja co rok większa. Pracuję automatycznie ale ciągle myśli S. Nie mogę sobie poradzić z okaleczeniem.czy jest możliwa choć częściowa poprawa. Boję się że z czasem praca i życie rodzinne będzie niemożliwe
Magdalena Ratajczyk

Magdalena Ratajczyk

Dzień dobry,

Bardzo mi przykro z powodu tego, co Pana spotkało. 

W Pana przypadku rozważałabym pomoc w szpitalu psychiatrycznym, która ze swojej natury jest intensywniejsza. W przypadku trudności, o których Pan pisze może być bardzo pomocna. Proszę udać się do lekarza psychiatry i omówić z nim, co się dzieje oraz zapytać o taką możliwość lub sprawdzić jakie są warunki przyjęcia w szpitalu psychiatrycznym. Może Pan również zadzwonić na infolinię interwencji kryzysowej, gdzie podpowiedzą Panu gdie sę udać w Pana miejscowości. 

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, brzmi jak bardzo trudne doświadczenie związane nie tylko z konsekwencjami zdrowotnymi, ale też z poczuciem utraty kontroli, naruszenia granic i zmianą obrazu samego siebie. Po tak obciążającym wydarzeniu psychika może reagować m.in. dysocjacją, zamrożeniem i odcięciem emocji - czasem jest to sposób organizmu na poradzenie sobie z czymś, co było zbyt trudne do przetworzenia.

Czy możliwa jest poprawa? Tak. Nawet po silnych doświadczeniach traumatycznych wiele osób z czasem odzyskuje większy spokój, kontakt ze sobą i możliwość funkcjonowania. Nie zawsze oznacza to zapomnienie o tym, co się wydarzyło, ale możliwe jest, że trauma przestanie całkowicie kierować życiem.

To, że wcześniejsza terapia nie przyniosła efektu, nie oznacza, że pomoc jest niemożliwa. Czasem przy takich doświadczeniach potrzebna jest forma terapii ukierunkowana na traumę oraz praca w tempie, które pozwala odbudować poczucie bezpieczeństwa.

Bardzo ważne jest też to, że mimo ogromnego cierpienia nadal pracujesz i szukasz sposobu, żeby sobie pomóc. To pokazuje dużą wytrzymałość, nawet jeśli obecnie możesz tego nie czuć.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Przebycie  naruszenia ciągłości ciała bez pełnej zgody jest ciężką traumą medyczną, a objawy takie jak dysocjacja, zamrożenie i przewlekłe myśli samobójcze są naturalną, choć bardzo wycieńczającą reakcją na przeżytą przemoc.

Częściowa, a z czasem znacząca poprawa jakości życia i odzyskanie poczucia bezpieczeństwa są jak najbardziej możliwe, wymaga to jednak specjalistycznej psychoterapii ukierunkowanej na pracę z traumą ciała i dysocjacją, np. EMDR lub psychoterapia psychotraumatologiczna.

Jeśli myśli samobójcze stają się trudne do opanowania, proszę nie zwlekać ze zgłoszeniem się do najbliższego szpitalnego oddziału ratunkowego lub skontaktowaniem się z bezpłatnym Kryzysowym Telefonem Zaufania pod numerem 116 123.

Serdeczne pozdrowienia

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Bardzo mi przykro, że to spotkało Pana. Czy jest Pan pod opieką psychiatry? Czy jest pan w trakcie psychoterapii? Pisze Pan, że terapia nie przynosiła efekty, ale czy ona była zakończona?  Domyślam się, że cierpi Pan psychicznie, ale sam sobie pan nie da z tym rady. Potrzebuje Pan wsparcia. Jest Pan starumatyzowany, dlatego też tutaj bym włączył terapię EMDR. Potrzebuje Pan długofalowej jak i wielowymiarowej opieki, aby poczuł się Pan bezpiecznie. Rozumiem, że to co Pana spotkało, nie jest dla Pana do zaakceptowania. Dlatego bardzo proszę, aby udał się Pan do szpitala i powiedział o swoich obawach i myślach "S". Zawsze może Pan także zadzwonić na 112 i poprosić o pomoc, ewentualnie na infolinie telefonów zaufania. Najważniejsze, aby nie pozostawał Pan z tym sam. 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Myślę, że to, czego Pan doświadczył, brzmi jak wydarzenie, które mogło pozostawić bardzo głęboki ślad. Opisuje Pan nie tylko skutki fizyczne, ale również objawy, takie jak dysocjacja, poczucie odrętwienia, narastająca izolacja oraz utrzymujące się myśli samobójcze. To sygnały, że nadal zmaga się Pan z ogromnym cierpieniem.

Odpowiadając na Pana pytanie: tak, poprawa jest możliwa, nawet jeśli dziś trudno w nią uwierzyć. Czasami jednak po doświadczeniach o charakterze traumatycznym potrzebna jest pomoc ukierunkowana właśnie na leczenie traumy, a jeśli pojawiają się myśli samobójcze, również ponowna konsultacja z psychiatrą. Fakt, że wcześniejsza terapia nie przyniosła oczekiwanych efektów, nie oznacza, że żadna forma pomocy nie będzie skuteczna.

Myślę, że nie warto czekać, aż cierpienie zacznie jeszcze bardziej wpływać na pracę i życie rodzinne. Jeśli myśli samobójcze są obecnie nasilone lub ma Pan poczucie, że trudno nad nimi zapanować, proszę jak najszybciej skontaktować się z lekarzem psychiatrą lub zgłosić się po pilną pomoc. Nie powinien Pan mierzyć się z tym sam.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, 

Bardzo poruszyła mnie Pana wiadomość. To, czego Pan doświadczył, brzmi jak ogromnie bolesne i obciążające przeżycie. Nic dziwnego, że po takim doświadczeniu nadal zmaga się Pan z cierpieniem, poczuciem utraty, odrętwieniem i myślami samobójczymi. To, że od czterech lat jest Panu tak trudno, nie oznacza, że poprawa nie jest możliwa. Po doświadczeniach, które odbieramy jako traumatyczne, powrót do równowagi często jest długim procesem. To nie dzieje się z dnia na dzień, ale wiele osób z czasem odzyskuje choć część spokoju i poczucia wpływu na swoje życie.

Najbardziej niepokoi mnie jednak to, że pisze Pan o ciągłych myślach samobójczych. Nie warto zostawać z nimi samemu. To bardzo ważny sygnał, że cierpienie jest ogromne i potrzebuje Pan wsparcia. Jeśli ma Pan poczucie, że te myśli stają się coraz silniejsze albo obawia się Pan, że może zrobić sobie krzywdę, proszę potraktować to bardzo poważnie i jak najszybciej zgłosić się po pilną pomoc.

Chciałbym też powiedzieć jedno: to, że dziś trudno Panu wyobrazić sobie przyszłość, nie oznacza, że jest ona przesądzona. Trauma potrafi odebrać nadzieję i sprawić, że człowiek widzi przed sobą tylko dalsze cierpienie. Nie musi tak być. Mam nadzieję, że z czasem będzie Pan mógł poczuć choć odrobinę ulgi. Na ten moment najważniejsze jest, aby nie zostawał Pan z tym bólem całkowicie sam.

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

To, czego doświadczyłeś, brzmi jak ogromna trauma, a reakcje, które opisujesz – dysocjacja, poczucie zamrożenia, wycofanie i nawracające myśli samobójcze – są często skutkiem bardzo ciężkich doświadczeń. To nie oznacza, że jesteś skazany na taki stan już na zawsze. Mózg i psychika potrafią stopniowo odzyskiwać równowagę, choć po tak głębokiej krzywdzie zwykle wymaga to czasu i odpowiednio dobranej pomocy.

Jeśli dotychczasowa terapia nie przyniosła efektów, nie musi to oznaczać, że żadna już nie pomoże. Czasem potrzebna jest zmiana terapeuty, nurtu lub leczenie ukierunkowane na traumę. Warto też skonsultować się z psychiatrą, szczególnie jeśli myśli samobójcze nadal są obecne.

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Bardzo mi przykro, że spotkało Pana tak trudne doświadczenie. To co Pan opisuje może mieć związek z traumą i przewlekłą dysocjacją. Poprawa jest możliwa choć często wymaga czasu oraz terapii ukierunkowanej na leczenie traumy, a nie tylko łagodzenie objawów. Ponieważ wspomina Pan o wcześniejszej próbie samobójczej i obecnych myślach S., warto jak najszybciej skonsultować się z psychiatrą lub zgłosić do ośrodka zajmującego się terapią traumy. 

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Czy moje objawy wskazują na depresję lub inne zaburzenia psychiczne?

Dzień dobry, mam pytanie. Ludzie, bardziej psychiatrzy, stwierdzili mi zaburzenia osobowości chwiejność emocjonalną, ale ja za bardzo się z tym nie zgadzam. Mam objawy depresji lub nie wiem ale mam takie coś, że mam nasilone myśli samobójcze, są u mnie samookaleczenia, które są bardzo częste. Nawet najmniejsza rzecz lub jak ktoś mnie obrazi, powoduję samookaleczenie u mnie. Do tego często przebudzam się w nocy lub mam problem z zaśnięciem. Jeszcze chodzę codziennie smutna, przygnębiona i nie mam siły na nic, nie chcę mi się nic nawet żyć. Szybko wpadam w panikę i mam ataki. Szybko wpadam w płacz. Czy takie objawy mogą sugerować depresję czy nie? Bo ja nie wiem sama o czym mam myśleć. Jeszcze jeśli chodzi o mnie, to przeżyłam bardzo dużo, bo przemoc i alkoholik ze strony ojca, śmierć brata, hejt w szkole, molestowanie i gwałt. A mam tylko 19 lat. Do tego jeszcze ponad 30 prób samobójczych i ponad 20 pobytów w szpitalu psychiatrycznym. Cały czas jest ciężko i wszystko do mnie wraca i nic mi dalej nie pomaga, a choruję od 10 roku życia i co chwilę inne diagnozy mi dawali. Bardzo proszę o odpowiedź bo jestem ciekawa państwa zdania.

Chcę się wyprowadzić z ciężkiego domu, jednak ojciec uległ wypadkowi. Czy wyprowadzka do egoizm?
Dzień dobry. Mam 32 lata. Obecnie mieszkam w domu rodziców. Trzy miesiące temu mój tata uległ wypadkowi (przewrócił się pod wpływem alkoholu). Jest w stanie neurologicznym (ma afazję, niedowład prawej ręki, porusza się sam jednak wymaga opieki osób trzecich). Sama jestem teraz na zwolnieniu lekarskim po operacji, więc ciągle jestem w domu, jeszcze przez miesiąc. Staram się pomagać jak tylko mogę ... już wcześniej planowałam wyprowadzkę jednak teraz stoję przed dylematem, czy w takiej sytuacji mogę wyprowadzić się z domu. Chciałabym zacząć swoje życie. Sytuacja w domu nigdy nie była dobra. Miałam ciężkie dzieciństwo. Awantury,przemoc po alkoholu. Nadal są napięte stosunki z matką. Ciągle kłótnie i pretensje. Chciałabym mieć swój własny kąt, zaznać spokoju i zacząć układać życie po swojemu. Zastanawiam się czy nie będę wyrodną córką i czy nie będzie to egoizm z mojej strony, gdy zostawię ich teraz samych? Martwię się ciągle jak tata zareaguje, gdy dowie się o wyprowadzce. Proszę o radę
Czy to normalne, że psychiatra uważa, że nic mi nie jest, pomimo wiedzy o moich niekończących się myślach samobójczych, samookaleczaniem się, atakami lękowymi i problemami z odżywianiem?
Czy to normalne, że psychiatra uważa, że nic mi nie jest, pomimo wiedzy o moich niekończących się myślach samobójczych, samookaleczaniem się, atakami lękowymi i problemami z odżywianiem? Po ponad roku chodzenia do tego psychiatry w końcu dostałam odpowiedź na moje pytanie o moją diagnozę (wcześniej zawsze unikał odpowiedzi na to pytanie). Według tej osoby mam jedynie zaburzenia snu, więc wszystkie leki, które brałam miały pomóc tylko na to, bo wszystko ze mną jest okej. Nie ukrywam, że to zabolało nie tylko moją studencką kieszeń, bo poczułam się jakbym nie tylko zmarnowała naprawdę ogromną sumę pieniędzy na same leki (które i tak nie działały nawet na ten sen), ale też i w środku zabolało, bo wtedy zobaczyłam, że nawet psychiatra ma gdzieś moje problemy. Tłumaczył to tym, że jestem jeszcze młoda (22 lata) i nigdy nie płakałam podczas wizyty, więc świetnie muszę sobie radzić z emocjami, więc moje myśli samobójcze itp. same przejdą, jak dorosnę. Jeszcze coś mówił, że ma on doświadczenie na tym polu, bo ostatnio jest plaga osób młodych w jego gabinecie, które mówią mu mniej lub więcej to samo, co ja. Potem już nie wiem, co było dalej, bo mój mózg postanowił przejść w tryb "autopilota" ze względu na stres i inne złe emocje, które wtedy czułam (często mi się to zdarza, żeby uniknąć załamania nerwowego). Nie ukrywam, że nie chcę marnować pieniędzy, więc czy naprawdę muszę jakoś dożyć do 25 lat lub być po próbie samobójczej, żeby ktokolwiek wziąłby mnie i to co mówię na poważnie? Po jak długim czasie powinnam dostać diagnozę? Czy jest sens szukania pomocy, gdy wśród specjalistów istnieją takie poglądy na temat pokolenia młodych dorosłych?
Natrętne, silne myśli o zabiciu kogoś. Co się dzieje? OCD po urazie głowy - płata czołowego.
Witam, jestem 29-letnim mężczyzną i mam ogromny problem ze sobą. W 2016 roku byłem pierwszy raz w szpitalu psychiatrycznym, w tamtym okresie odkryłem,że pociągają mnie mężczyźni, a byłem w związku z dziewczyną (w sumie nadal jestem...) czego świadomość pogorszyła mój stan psychiczny i z tego powodu właśnie tam trafiłem. Wyszedłem z diagnozą natrętnych myśli. Dwa lata później podczas bójki doznałem urazu głowy, po rezonansie magnetycznym stwierdzono uszkodzony płat czołowy. W okresie od 2013 do 2022 pracowałem na sortowni paczek, chociaż na późniejszym etapie tej pracy w związku z problemami psychicznymi zacząłem chodzić na zwolnienia L4 co poskutkowało tym, że w 2022 otrzymałem wypowiedzenie. Teraz przejdę do najgorszej części tego listu.. Od dwóch lat w mojej głowie zaczęły pojawiać się fantazje o zabiciu kogoś, na początku to były tylko fantazje, ale w miarę upływu czasu to tak eskalowało, że na dzień dzisiejszy stwierdzam, że przerodziło się to w potrzebę... Na co dzień odczuwam takie potworne napięcie, czuję jakby coś rozrywało mnie od środka, czuję się jak bomba zegarowa, która w końcu wybuchnie. Najgorsze są sytuacje w domu, kiedy moja partnerka idzie spać mam myśli ,żeby zadźgać ją nożem, kiedy w kuchni robię sobie jedzenie i używam noża przyglądam się mu czasami bez oderwania wzroku i wyobrażam, że przy pomocy niego robię komuś krzywdę... Nie chcę iść do więzienia, robię wszystko, żeby nikomu nic nie zrobić staram się kontrolować, ale to coraz trudniejsze. Na co dzień chodzę do poradni zdrowia psychicznego, ale boje się przyznać prosto w oczy ,że mam taką potrzebę w sobie. Dlatego mam więcej odwagi, żeby napisać o tym tutaj. Od dwóch lat w ogóle nie pracuje i nawet nie próbuje szukać nowego zatrudnienia(mimo że oszczędności lada moment się skończą)ja wiem, że w takim stanie, jakim ja się teraz znajduje, nie da się pracować. Wolę leżeć całymi dniami w łóżku a najlepiej to spać,chociaż to napięcie ostatnio jest takie mocne,że nie mogę zasnąć w nocy. Dodam,że w weekendy staram się sobie ulżyć alkoholem i zdarza się, że mieszam go z lekami psychotropowymi, żeby szybciej usnąć i nie myśleć o tym wszystkim chociaż wiem, że to pogłębia moje problemy. Zdaje sobie sprawę, że jestem nienormalnym człowiekiem i mam ogromny problem. Przed 2022 rokiem nigdy nie miałem potrzeby zrobienia komuś krzywdy,skąd to się wzięło i dlaczego mnie akurat spotkało. Wolałbym być normalny jak wszyscy.. Czy ten uraz głowy zrobił ze mnie jakąś bestie?Czy mnie można pomóc? Z jakąkolwiek odpowiedzi z góry dziękuję
PTSD i stres adaptacyjny w nowym związku: pomoc i leczenie
Witam , chce poznać opinie innych specjalistów na moja sytuację . Mam 23 lata w przeszłości miałam PTSD złożone przez doświadczenia z dzieciństwa.. w wieku 11,12 lat byłam wykorzystywana seksualnie przez kuzyna. Na lata zapomniałam o tamtej sytuacji wymazalam z głowy . Dopiero w wieku 16 lat zdałam sobie sprawę do czego doszło i opowiedziałam w szkole co mnie spotkało . Przeszłam dwie terapię poznawczo- behawioralne pierw metoda przedłużonej ekspozycji później przetwarzania poznawczego. Były to bardzo trudne ale skuteczne terapię. Teraz w wieku 23 lat pierwszy raz weszłam w związek . To dla mnie nowe doświadczenie.. pierwszy raz też zaczęłam się otwierać na bliskość bo przez tamte wydarzenia.. temat dla mnie ciężki.. wcześniej bałam się tej bliskości.. Partner jest dla mnie wspierający wie o mojej przeszłości i pomaga mi przejść przez ten proces " "oswajania " bliskości .. dzięki temu przeszłam dużo kroków do przodu i ten proces oswajania przychodzi mi bardzo łatwo a ja zaczęłam czuć przyjemnosc z bliskości. Z drugiej strony od kiedy zaczęłam się spotykać.. ciągle chodzę zmęczona w pracy funkcjonuje dwa razy gorzej.. nie raz musiałam używać siły żeby wstać z łóżka bo tak bardzo mi się nie chciało.. nie miałam siły . W pracy też zaczęłam funkcjonować bez siły ... Był taki moment w pracy ze po prostu wybuchłam płaczem w pracy z myślą że mam już dość.. że za dużo wszystkiego.. i było coraz gorzej.. zdecydowałam się w końcu na wizytę u psychiatry . Stwierdziłam że potrzebuje odpoczynku bo długo nie pociągne.. tak.. a na urlop nie mogłam sobie pozwolić ( brak ludzi do pracy ) ( a ostatnie moje dłusze wolne to we wrześniu 2 tyg ) . Poszłam na wizytę u psychiatry opowiedziałam wszytko jak się czuje.. w rozpoznaniu napisał " Reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne" ogólnie stwierdził że nowy związek to silny triger. I to nie oznacza że terapia poszła na marne.. tylko po prostu pod silnym stresem czasami ciężko utrzymać te dobre schematy Zlecił powrót na terapię ( kilka po prostu sesji takich przypominających ) , dostałam L4 miesięczne , zalecenie spokojniejszego trybu życia , aktywizacja behawioralna . Plus leki : rano Seronil 10 mg i Trittico 35 mg na wieczór . Mimio tego że nigdy nie brałam leków i nie chciałam leków jako farmakoterapii . Ogólnie mam jakiś upór do leków . Szczególnie że przy PTSD gdzie nie było łatwo dałam radę bez leków.. to teraz miałabym nie dać ? Powiedziałam to lekarzowi powiedział żebym się zastanowiła.. zobaczyła jak będę się czuć.. Zamysł tych leków taki Trritico na poprawę jakości snu żebym budziła się bardziej wypoczęta. Seronil na więcej energii i lepszy nastrój w ciągu dnia.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.