
- Strona główna
- Forum
- traumy, zaburzenia lękowe, związki i relacje
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie z traumą po przemocy w związku młodzieńczym?
Treść wrażliwaJagoda Jek
To, co opisujesz, brzmi jak doświadczenie, które mogło głęboko naruszyć Twoje poczucie bezpieczeństwa, zaufania i wpływu na własne życie. Przemoc, zwłaszcza w pierwszej relacji, może pozostawić długotrwałe ślady i sprawić, że nawet po latach pewne sytuacje, osoby czy skojarzenia wywołują bardzo silne emocje. Nie da się przez internet ocenić, z czym dokładnie się mierzysz, ale to, że nadal odczuwasz tak silny lęk i unikasz bliskości, pokazuje, jak duży ciężar nosisz.
Piszesz, że nie wyobrażasz sobie opowiadania o tym terapeucie. Warto wiedzieć, że rozpoczęcie terapii nie oznacza konieczności opowiedzenia całej historii na pierwszym spotkaniu. Tempo pracy powinno być dostosowane do Ciebie, a budowanie poczucia bezpieczeństwa często jest pierwszym krokiem.
To, że nie powiedziałaś o tym nikomu, nie oznacza, że musisz dźwigać ten ciężar sama już zawsze. Czasem samo powiedzenie jednej zaufanej osobie: „wydarzyło się coś bardzo trudnego i potrzebuję wsparcia” może być wystarczającym początkiem.
Jeśli wspomnienia, panika i lęk tak bardzo utrudniają Ci codzienne funkcjonowanie, warto rozważyć kontakt z psychologiem lub psychoterapeutą pracującym z osobami po doświadczeniu przemocy. Nie po to, by zmuszać Cię do wspominania, ale by stopniowo pomóc Ci odzyskać poczucie bezpieczeństwa i wpływu na własne życie.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Dzień dobry Zuzanno
Dziękuję, ze znalazłaś siłę, aby podzielić się z nami tym, czego doświadczyłaś i myślę, że nadchodzi czas, abyś zmierzyła się z tym demonem. Po pierwsze to co się wydarzyło, nie jest w żadnym elemencie Twoją winą. Chłopak Cię zmanipulował, wykorzystał i znęcał nad Tobą. teraz jesteś straumatyzowana i nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić, jak mocno cierpisz i ile energii Cię kosztuje udawanie przed światem że wszystko jest w porządku. Tak naprawdę powinnaś to zgłosić na Policję. Ktoś skrzywdził Cię i ten kat ciągle jest blisko Ciebie, bezkarny i nie jest wykluczony, że są także inne ofiary jego zachowania. Piszesz, ze nie chcesz o tym mówić terapeucie bo nie dasz rady. Ale zrób coś innego. Zadzwoń na wybraną linię wsparcia (anonimowe telefony zaufania) albo poproś o chat, jeżeli taka forma będzie dla Ciebie bezpieczniejsza. Jesteś młoda kobietą, a bez pomocy będzie tylko gorzej. Masz blokady, jest Ci z tym ciężko, ale noszenie tego w sobie tylko będzie pogłębiało złe samopoczucie. Musisz przejść przez psychoterapię u doświadczonej terapeutki (koniecznie u kobiety abyś czuła się bezpiecznie). Nie ma w tym twojej winy, powtarzam. Daj sobie szansę na lepsze życie.
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
To, czego Pani doświadczyła w tak młodym wieku, było ciężką przemocą i traumą relacyjną, a obecne objawy tj. lęk przed dotykiem, brak zaufania i ataki paniki na widok podobnych osób, są naturalną reakcją skrzywdzenia.
Nie musi Pani szczegółowo opowiadać o wydarzeniach z przeszłości, aby otrzymać pomoc; współczesna psychotraumatologia pozwala na skuteczną pracę z traumą bez konieczności ponownego przeżywania i relacjonowania trudnych szczegółów.
Warto dać sobie prawo do wsparcia i w swoim tempie skonsultować się ze specjalistą psychotraumatologiem, by powoli odzyskać poczucie bezpieczeństwa we własnym ciele i przestrzeni.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Bardzo poruszył mnie Pani (nie wiem czy jesteś pełnoletnia?) wpis. To, czego Pani doświadczyła jako trzynastoletnia dziewczynka, nigdy nie powinno było się wydarzyć. Z opisu wyłania się ogrom przemocy, manipulacji i lęku, z którymi musiała Pani zostać sama.To, że dziś reaguje Pani silnym niepokojem na osoby przypominające sprawcę, unika dotyku czy ma trudność z zaufaniem, nie świadczy o Pani słabości. Tak czasem reaguje psychika po doświadczeniu traumy. To nie Pani zawiodła, to Pani granice zostały kiedyś brutalnie przekroczone.
Zwróciłam uwagę na jedno zdanie: „Nie chcę mówić o tym terapeucie, bo wiem, że nie dam rady”. Chciałabym Pani powiedzieć, że dobra terapia nie polega na zmuszaniu do opowiadania o traumie. Tempo pracy zawsze powinno być dostosowane do gotowości pacjenta. Czasem pierwszym celem jest po prostu odzyskanie poczucia bezpieczeństwa i nauczenie się radzenia sobie z lękiem, a nie wracanie do bolesnych wspomnień. Nie musi Pani przechodzić przez to sama. Myslę sobie, że to, że napisała Pani ten wpis, pokazuje, że jakaś część Pani bardzo chce już przestać dźwigać ten ciężar w samotności. Wierzę, że krok po kroku jest możliwe odzyskanie poczucia bezpieczeństwa i wpływu na własne życie.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Wiktoria Woldan
Dzien dobry,
To, czego Pani doświadczyła jako niespelna 13-letnia dziewczynka, było czymś niezwykle trudnym i przekraczającym granice tego, co młoda osoba powinna kiedykolwiek przeżywać. Pierwsza miłość, pierwsze emocje, pierwsze zaufanie, a w zamian za to przemoc, strach i poczucie bezradności. To bardzo „delikatny” i wrażliwy temat, który wymaga ogromnej uważności oraz zaopiekowania się tym, co przez lata nosiła Pani w sobie.
Chcę przede wszystkim powiedzieć, że reakcje, które Pani opisuje, czyli lęk, panika, trudność z dotykiem, brak zaufania, powracające wspomnienia i silne emocje, nie oznaczają, że coś jest z Panią nie tak. To mogą być naturalne konsekwencje doświadczenia przemocy i sytuacji, w której Pani psychika musiała kiedyś poradzić sobie z czymś bardzo trudnym. U części osób po takich wydarzeniach mogą pojawić się objawy związane z traumą, czasem jednak wymaga to dokładnej oceny specjalisty! Szczególnie porusza mnie to, że miała Pani wtedy zaledwie 13 lat. Była Pani zatem dzieckiem, które dopiero uczyło się relacji, bliskości i zaufania. Nie była Pani odpowiedzialna za zachowanie drugiej osoby. Przemoc, manipulacja i przerzucanie winy nigdy nie są winą osoby, która ich doświadcza.
Rozumiem również, że sama myśl o opowiedzeniu o tym terapeucie może wywoływać ogromny lęk. Po tak trudnym doświadczeniu naturalne jest, że człowiek chce chronić siebie i nie wracać do tego, co bolało. Warto jednak pamiętać, że praca z traumą nie polega na zmuszaniu Pani do natychmiastowego opowiadania wszystkiego. Najpierw buduje się poczucie bezpieczeństwa, uczy rozpoznawania emocji, radzenia sobie z napięciem i odzyskiwania poczucia wpływu na własne życie. Jako psycholog pracuję z osobami, które doświadczyły trudnych sytuacji, kryzysów i silnych emocji. Wiem, jak ważne jest tempo, bezpieczeństwo i stworzenie przestrzeni, w której człowiek nie czuje się oceniany, tylko naprawdę wysłuchany. Z tym, czego Pani doświadcza, można pracować. Trauma może zostawić ślad, ale nie musi decydować o całym Pani życiu. Jeśli będzie Pani gotowa, zapraszam na konsultację psychologiczną. Możemy zacząć bardzo spokojnie, bez presji i bez konieczności opowiadania wszystkiego od razu. Krok po kroku możemy nauczyć się rozumieć emocje, oswajać lęk i odbudowywać poczucie bezpieczeństwa oraz zaufanie do samej siebie. Dziękuję Pani, że zdecydowała się Pani podzielić tak trudnym i bolesnym doświadczeniem. Samo napisanie o tym wymagało odwagi!
To, co wydarzyło się w przeszłości, jest częścią Pani historii, ale nie musi być całą Pani przyszłością.
Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria
Edyta Kotula
Bardzo poruszyła mnie Twoja historia. To, czego doświadczyłaś w wieku 13 lat, było przemocą. To nie była Twoja wina i żadne zachowanie z Twojej strony nie usprawiedliwia tego, co Cię spotkało.
To, że dziś unikasz dotyku, nie ufasz ludziom, reagujesz lękiem na osoby przypominające sprawcę i masz poczucie, że trauma wciąż jest z Tobą, nie oznacza, że jesteś słaba. To reakcje, które często pojawiają się po doświadczeniu przemocy i mogą utrzymywać się przez wiele lat. Zatrzymałam się też przy tym, że nie chcesz o tym opowiadać terapeucie. Wiele osób po traumie czuje dokładnie to samo. Warto wiedzieć, że terapia nie polega na zmuszaniu do opowiadania o wszystkim od pierwszego spotkania. Najpierw buduje się poczucie bezpieczeństwa i zaufania. Tempo zawsze powinno być dostosowane do Ciebie.
Po tylu latach noszenia tego ciężaru samotnie, to, że napisałaś o tym tutaj, jest już bardzo ważnym krokiem. Nie dlatego, że trauma zniknie od razu, ale dlatego, że nie musisz dłużej dźwigać jej całkowicie sama. Zasługujesz na życie, w którym przeszłość nie będzie odbierała Ci poczucia bezpieczeństwa i spokoju.
Jakub Pawłowski
To, przez co przeszłaś jako 13-latka, było przemocą i nie ponosisz za to żadnej winy. To, że dziś unikasz dotyku, nie ufasz ludziom, przeżywasz lęk i silne reakcje na osoby przypominające sprawcę, często jest konsekwencją traumy – nie oznacza, że jesteś słaba ani że „już tak będzie zawsze”.
Piszesz, że nie wyobrażasz sobie opowiedzieć o tym terapeucie. Wiele osób po podobnych doświadczeniach czuje dokładnie to samo. Dobra terapia nie polega na zmuszaniu do mówienia o wszystkim od razu. Najpierw buduje się poczucie bezpieczeństwa i dopiero wtedy, w swoim tempie, pracuje z tym, co najbardziej boli.
Nie musisz dźwigać tego sama. To, że zdecydowałaś się napisać o tym tutaj, pokazuje, że jakaś część Ciebie chce odzyskać spokój i normalne życie. I to jest bardzo ważny pierwszy krok. Masz prawo do pomocy i do życia, w którym przeszłość nie będzie już decydowała o Twojej codzienności.
Sylwia Skibińska
Dzień dobry Pani Zuzanno. Bardzo mi przykro, że spotkało Panią coś tak trudnego w tak młodym wieku. To co Pani opisuje, lęk, unikanie dotyku, trudności z zaufaniem, silne reakcje na osoby przypominające sprawcę czy poczucie ciągłego zagrożenia, są częstymi następstwami przemocy i mogą wskazywać na utrzymującą się reakcję pourazową. Nie oznacza to jednak, że tak będzie już zawsze. Rozumiem, że perspektywa opowiadania o tych doświadczeniach jest przerażająca. Warto jednak wiedzieć, że terapia traumy nie polega na zmuszaniu do opowiadania wszystkiego na pierwszym spotkaniu. Dobry terapeuta najpierw pomaga odzyskać poczucie bezpieczeństwa i uczy sposobów radzenia sobie z objawami. Dopiero wtedy, gdy pacjent jest gotowy, stopniowo pracuje z traumatycznymi wspomnieniami. To, że napisała Pani ten post, pokazuje, że jakaś część Pani chce już przestać żyć w ciągłym lęku. Zachęcam, aby ten krok był początkiem poszukania specjalistycznej pomocy. Z traumy można zdrowieć i odzyskać poczucie bezpieczeństwa oraz zaufanie do siebie i innych. Życzę Pani dużo siły i odwagi.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Wika Balcerzak
Dzień dobry, zrobiłaś właśnie pierwszy, gigantyczny krok, przerywając milczenie i szukając pomocy.To, co Cię spotkało, było przemocą, a Ty nie ponosisz za to absolutnie żadnej winy. Byłaś zaledwie 13-letnią dziewczynką, zmanipulowaną i skrzywdzoną przez starszego chłopaka. Fakt, że on potrafił przenieść winę na Ciebie, to klasyczny mechanizm sprawców przemocy (tzw. gaslighting). Wina i odpowiedzialność leżą w 100% po jego stronie, bez względu na to, jak bardzo w to teraz wątpisz.
Kiedy widzisz osobę podobną do Twojego oprawcy, Twój układ nerwowy bije na alarm. Twój mózg "zamroził się" w tamtym czasie i nie wie, że minęły lata - on reaguje tak, jakby zagrożenie działo się "tu i teraz".
Twoje ciało zapamiętało dotyk oraz bliskość jako śmiertelne zagrożenie i teraz robi wszystko, aby Cię przed nim uchronić, całkowicie się zamykając. To jest mechanizm obronny.
Piszesz, że nie dasz rady opowiadać i zwierzać się terapeucie. W nowoczesnej terapii traumy wcale nie musisz od razu opowiadać o szczegółach tego, co Cię spotkało. Wyobrażenie, że na terapii trzeba od razu rozgrzebywać najgorsze wspomnienia, jest błędne. Specjaliści pracujący metodami ukierunkowanymi na traumę (takimi jak Somatic Experiencing, Brainspotting czy EMDR) pracują przede wszystkim z układem nerwowym i regulacją napięcia w ciele.
Możesz wejść do gabinetu i powiedzieć tylko: "W przeszłości doświadczyłam przemocy. Nie jestem gotowa o tym mówić i nie chcę opowiadać szczegółów”. Dobry, wykwalifikowany terapeuta traumy uszanuje tę granicę.

Zobacz podobne
Matka dziecka wskazuje, że doświadcza trudności emocjonalnych związanych z zespołem stresu pourazowego (PTSD) związanych z rozstaniem podczas ciąży. Dziecko ma pięć miesięcy, pojawiły się problemy z kontaktem z dzieckiem oraz sprzeczne z dobrem dziecka zachowania podczas kontaktów (krzyk, wyzwiska w obecności dziecka- bardzo napięta atmosfera). Wcześniejsze próby mediacji, szukania porozumienia oraz terapii rodzinnej były odrzucone, porozumienie zawarte po urodzeniu dziecka przestało działać, matka dziecka prosi o ograniczenie kontaktów do minimum, kontakty z dzieckiem z racji etapu rozwojowego powinny być w obecności matki. Wiem, że na tym etapie rozwoju współpraca jest kluczowa. Jak podejść do sprawy, czy oddać sprawę do sądu, żeby sąd ustalił warunki miejsce, przebadał matkę dziecka, bo sam do końca nie wiem, czy nie jest zagrożeniem dla naszego dziecka. Zależy mi na dobru dziecka, współpracy, jednego dnia mamy ustalenia, które działają, dzień później mam nie przyjeżdżać do dziecka, bo to moja fanaberia, i twierdzi, że powoduje w dziecku traumę. Dodam, że dziecko widzę raz na dwa tygodnie, bo na tyle mi pozwalała dotychczas, dziecko płacze podczas mojej obecności, gdy wyczuwa złość matki, tylko matka dziecka jest w stanie je uspokoić, wg jej nowych proponowanych ustaleń dziecko będzie przychodziło na spotkania z babcią. Jak podejść do sprawy?

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
