
- Strona główna
- Forum
- traumy, zdrowie seksualne, związki i relacje
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie z traumą z dzieciństwa wpływającą na życie seksualne w dorosłym związku?
Treść wrażliwaByłam molestowana w dzieciństwie
Wiktoria Woldan
dzien dobry 🩵
To, co opisujesz, jest częstą konsekwencją doświadczenia przemocy seksualnej w dzieciństwie. To nie znaczy, że jesteś „wybrakowana” ani że z Tobą jest coś nie tak. Twój organizm i psychika nauczyły się chronić Cię poprzez potrzebę kontroli i unikanie sytuacji, które mogą budzić lęk. Dobra wiadomość jest taka, że z tym można pracować. Odpowiednio prowadzona terapia pomaga odzyskać poczucie bezpieczeństwa, zmniejszyć wpływ traumy na życie intymne i odbudować bliskość.
Trzymam za Ciebie kciuki.
Pozdrawiam,psycholog Wiktora
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Sokal
Dzień dobry,
To, co Pani opisuje, jest całkowicie naturalną i bardzo częstą reakcją osób, które doświadczyły traumy wykorzystania w dzieciństwie. Potrzeba kontroli w sypialni to nie „wybrakowanie”, lecz mechanizm obronny – Pani podświadomość za wszelką cenę próbuje zapewnić Pani bezpieczeństwo tam, gdzie kiedyś zostały naruszone Pani granice. Dodatkowo brak wsparcia ze strony mamy pogłębił to zranienie, bo została Pani sama ze swoim cierpieniem. Z Panią jest absolutnie wszystko w porządku, a ciało i umysł po prostu wciąż pamiętają tamten lęk.
Jak najbardziej jest szansa na to, aby to przepracować i odzyskać pełną radość oraz swobodę w życiu intymnym.
Warto również sprawdzić Metodę dr. Yagera. Posiada ona precyzyjne narzędzia do pracy z traumą z dzieciństwa, lękiem przed utratą kontroli oraz blokadami seksualnymi o podłożu psychicznym. Praca z certyfikowanym specjalistą tej metody pozwala bezpiecznie dotrzeć do podświadomości i zneutralizować emocjonalny ciężar dawnych wydarzeń, bez konieczności ponownego przeżywania cierpienia. Pozwala to odciąć wpływ traumy na ciało, uwolnić się od poczucia winy i na nowo budować poczucie bezpieczeństwa w relacji z partnerem.
Pozdrawiam
Agnieszka Sokal
Bożena Nagórska
Dzień dobry
Doświadczenie wykorzystania seksualnego oraz brak wsparcia ze strony bliskich w dzieciństwie naruszają poczucie bezpieczeństwa, dlatego potrzeba kontroli i trudności z bliskością są zrozumiałym objawem traumy, a nie, jak to Pani nazwała „wybrakowaniem”. Pani ciało i umysł chronią Panią w jedyny znany im sposób, jednak ten stan jak najbardziej można przepracować i uleczyć. Najskuteczniejszą drogą do odzyskania swobody i radości z intymności będzie psychoterapia, szczególnie w nurcie traumy, do której gorąco Cię zachęcam.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Paulina Kawka -Mirek
Cześć
Czytając Twoje słowa, najbardziej uderzyło mnie jedno zdanie: „chcę żyć normalnie”. Myślę, że ono mówi więcej niż cały opis.
Nie widzę w Tobie osoby „wybrakowanej”. Widzę kobietę, która kiedyś została skrzywdzona, a później została z tym zupełnie sama. To podwójna rana. Najpierw przemoc, później brak wiary ze strony osoby, która powinna była Cię ochronić.
To, że dziś potrzebujesz kontroli podczas zbliżenia, nie jest oznaką słabości. Być może przez lata właśnie kontrola dawała Ci choć odrobinę poczucia bezpieczeństwa. Twój organizm robił to, co umiał najlepiej – chronił Cię.
Pytasz, czy da się to zmienić.
Tak. Nie dlatego, że trzeba naprawić Ciebie. Dlatego, że można powoli leczyć to, co zostało zranione. To nie jest łatwa droga, ale jest możliwa. W swojej pracy spotykam osoby, które po latach odzyskują spokój, bliskość i radość z relacji. Nie dlatego, że zapominają o przeszłości. Dlatego, że przeszłość przestaje kierować ich teraźniejszością.
I chciałbym, żeby zostało z Tobą jedno zdanie: to, co Ci się wydarzyło, nie jest Twoją winą. I to, z czym zmagasz się dzisiaj, również nie jest dowodem, że jest z Tobą coś nie tak.
Wika Balcerzak
Dzień dobry, zdecydowałaś się podzielić czymś niezwykle bolesnym, a ja na samym wstępie chcę stanowczo odczarować słowa, których użyłaś na końcu. Nie jesteś „wybrakowana” i nie trzeba Cię „naprawiać”, ponieważ nie jesteś zepsuta. Jesteś zraniona. To, co teraz przeżywasz w sypialni, to nie jest defekt Twojego charakteru czy brak miłości do partnera. To całkowicie naturalna i fizjologicznie prawidłowa reakcja układu nerwowego na skrajnie nieprawidłowe doświadczenia z przeszłości.
Doświadczyłaś nie tylko przemocy ze strony dorosłego (nauczyciela), ale również czegoś, co w psychologii nazywamy traumą relacyjną. Brak wiary i wsparcia ze strony własnej matki - osoby, która powinna być Twoim największym sojusznikiem - to cios, który często pozostawia w psychice głębszą ranę niż samo molestowanie. Nic dziwnego, że Twoje ciało nauczyło się wtedy, iż nie może w pełni ufać światu i musi chronić się samo.
Piszesz, że podczas seksu musisz wszystko kontrolować, bo tylko wtedy czujesz się bezpiecznie. Przemoc seksualna to drastyczne odebranie dziecku kontroli nad jego własnym ciałem. Twój układ nerwowy to zapamiętał i teraz, w sytuacjach intymnych, włącza wyuczony tryb obronny. Kontrola, której tak bardzo potrzebujesz, to próba Twojego mózgu, by uchronić Cię przed powtórką z przeszłości.
Twoje ciało nie odrzuca Twojego partnera, ale przez bagaż traumy potrzebuje bardzo specyficznych, w 100% bezpiecznych i przewidywalnych warunków, by móc wejść w stan rozluźnienia i podniecenia. Obwinianie się za to tylko zwiększa poziom stresu, co jeszcze bardziej oddala Cię od możliwości czerpania z seksu przyjemności.
Pytasz, czy jest szansa z tego wyjść. Tak, zdecydowanie jest. Trauma to ślad w układzie nerwowym, a ten ślad można przepracować. Ponieważ jednak objawy, o których piszesz, są głęboko zakorzenione w Twoim ciele, bardzo zachęcam Cię do wsparcia się wizytą u specjalisty - konkretnie u psychoterapeuty-seksuologa lub terapeuty pracującego z traumą.
Jagoda Jek
Bardzo ważne jest to, że potrafisz dziś nazwać to, co Cię spotkało i zauważyć, jaki wpływ nadal ma to na Twoje życie. Doświadczenie przemocy seksualnej w dzieciństwie, szczególnie ze strony osoby dorosłej, której dziecko ufało, może mocno wpłynąć na poczucie bezpieczeństwa, relację z własnym ciałem i bliskość z drugą osobą.
Chcę zatrzymać się przy słowie „wybrakowana”, którego użyłaś. To bardzo bolesne przekonanie, ale fakt, że ktoś Cię skrzywdził, nie oznacza, że z Tobą jest coś nie tak. Nie jesteś osobą, którą trzeba „naprawić”. Twoje reakcje mogą być sposobem, w jaki psychika i ciało próbują Cię chronić po doświadczeniu, które kiedyś było dla Ciebie zbyt trudne.
Potrzeba kontroli podczas seksu jest częstą reakcją po traumie. Kontrola może dawać poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności: „teraz mam wpływ na to, co się dzieje”. To nie oznacza, że nie możesz w przyszłości doświadczać większej swobody, przyjemności i bliskości.
Bardzo trudne mogło być również to, że kiedy jako dziecko powiedziałaś o swojej krzywdzie, nie otrzymałaś wsparcia, którego potrzebowałaś. Brak wiary i ochrony ze strony bliskiej osoby może zostawić dodatkową ranę.
Jest szansa, że terapia ukierunkowana na traumę pomoże Ci odzyskać większe poczucie bezpieczeństwa w relacji z własnym ciałem i seksualnością. Nie chodzi o zmuszanie się do seksu ani o pozbycie się emocji, ale o odzyskanie poczucia wyboru i swobody.
Jeśli będziesz gotowa, warto rozważyć rozmowę z partnerem o tym, że Twoje reakcje nie wynikają z braku uczuć do niego, ale z trudnych doświadczeń z przeszłości. Wspierający partner może być ważną częścią procesu odzyskiwania bezpieczeństwa.
Nie jesteś wybrakowana. Jesteś osobą, która przeżyła coś bardzo trudnego i mimo tego potrafi budować bliskość, szukać pomocy i chce odzyskać radość z życia intymnego.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Po pierwsze nie jest Pani niczemu winna. Ktoś kiedyś zrobił Pani dużą krzywdę, a Pani jako dziecko wzięła winę na siebie, skoro nikt Pani nie wierzył (mama). Dorastała Pani w przekonaniu, że jest Pani winna i to poczucie winy, mniej lub bardziej uświadomione w Pani tkwi. Pani przestała o tym rozmawiać, przestała próbować uwolnić swoje ciało i umysł od tej potwornej traumy. Poczucie kontroli nie jest przypadkowe, ono wynika z Pani stanu doświadczenia. Szanowna Pani. Jeżeli zwyrodnialec nadal żyje to można mimo upływu czasu złożyć zawiadomienie do prokuratury, ale domyślam się że nie ma Pani na to siły ani ochoty, gdyż może sądzi Pani, ze trauma jest w dużym stopniu okiełznana i Pani sobie z tym radzi. Teraz Pani ma poczucie winy, że partner musi czekać na nastrój z Pani strony. Czy była Pani u specjalisty i próbowała przepracować ten stan? Tutaj niewiele się zmieni bez głębokiej psychoterapii.
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Bardzo poruszyły mnie Pani słowa, zwłaszcza pytanie, czy można „naprawić” Panią. Chciałabym zacząć od jednego: to nie Pani jest wybrakowana. To Pani jako dziecko doświadczyła ogromnego skrzywdzenia przez osobę, która powinna zapewniać bezpieczeństwo, a dodatkowo nie otrzymała Pani wsparcia wtedy, gdy najbardziej go potrzebowała.To, że dziś potrzebuje Pani kontroli podczas zbliżeń, unika seksu lub trudno jest Pani w pełni się odprężyć, nie świadczy o tym, że jest z Panią coś nie tak. Dla wielu osób po doświadczeniu przemocy seksualnej bliskość może przez długi czas wiązać się z napięciem i potrzebą zachowania poczucia bezpieczeństwa, to sposób, w jaki psychika próbuje chronić przed ponownym zranieniem.Jednocześnie z Pani wpisu wybrzmiewa coś bardzo ważnego: jest Pani w relacji, którą określa Pani jako szczęśliwą i bezpieczną. To może stać się ważnym zasobem w procesie zdrowienia. Nie chodzi o to, by zmuszać się do współżycia czy spełniać czyjeś oczekiwania, ale by krok po kroku odzyskiwać poczucie, że bliskość może być wyborem, a nie źródłem lęku.Myślę, że warto poszukać wsparcia terapeuty, który pracuje z osobami po doświadczeniu traumy. Taka terapia nie ma na celu „naprawienia” Pani, lecz pomóc uwolnić się od skutków tego, co zostało Pani zrobione, to ogromna różnica.Naprawdę wierzę, że jest możliwe czerpanie radości z bliskości i seksualności po traumie. Nie dlatego, że przeszłość można wymazać, ale dlatego, że trauma nie musi już zawsze decydować o teraźniejszości.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. To czego doświadczyła Pani w dzieciństwie, było przemocą i nie powinno było się wydarzyć. To również nie była Pani wina. Dodatkowo brak wsparcia i wiary ze strony bliskiej osoby mógł pogłębić skutki tej traumy.
To, że obecnie potrzebuje Pani kontroli podczas zbliżeń i unika współżycia jest reakcją, która może pojawiać się u osób po doświadczeniu wykorzystania seksualnego. Nie oznacza to, że jest Pani „wybrakowana” ani że nie jest zdolna do budowania bliskiej relacji.
Odpowiedź na Pani pytanie brzmi: tak, jest szansa, aby odzyskać poczucie bezpieczeństwa i czerpać satysfakcję z bliskości. Wymaga to jednak czasu oraz pracy z psychoterapeutą, najlepiej mającym doświadczenie w terapii traumy. Jeżeli będzie Pani gotowa to proszę szczerze porozmawiać z partnerem. Wiele osób po podobnych doświadczeniach, dzięki odpowiedniej terapii, odzyskuje komfort w relacji i życiu seksualnym.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Edyta Kotula
Bardzo porusza to, co Pani napisała. To, czego Pani doświadczyła w dzieciństwie, było ogromnym naruszeniem zaufania i bezpieczeństwa, szczególnie że osoba, która powinna być bezpiecznym dorosłym, przekroczyła granice, a dodatkowo zabrakło Pani wsparcia wtedy, kiedy najbardziej go potrzebowała.
To, że dziś w bliskiej, zdrowej relacji pojawia się potrzeba kontroli podczas seksu, nie oznacza, że jest Pani wybrakowana. To może być sposób, w jaki Pani psychika próbuje chronić Panią przed ponownym doświadczeniem utraty bezpieczeństwa. Kontrola w takim przypadku nie jest wadą charakteru, ale wyuczonym mechanizmem ochronnym. Bardzo ważne jest też to, że pisze Pani, iż kiedy do zbliżenia dochodzi, potrafi być dobrze. To pokazuje, że bliskość i przyjemność są w Pani dostępne, tylko część Pani nadal potrzebuje upewnienia się, że jest bezpiecznie.
Nie chodzi o to, żeby Panią naprawić. Nie jest Pani zepsuta. Jest Pani osobą, która przeżyła coś, czego nie powinna była przeżyć, i nauczyła się jakoś sobie z tym radzić. Teraz można uczyć się nowych sposobów budowania bezpieczeństwa i odzyskiwania swobody w bliskości.
Praca z traumą może naprawdę pomóc. Często nie polega ona na ciągłym wracaniu do bolesnych wspomnień, ale na odzyskaniu poczucia wpływu, kontaktu ze swoim ciałem i przekonania, że dziś jest inaczej niż wtedy. Ma Pani prawo do własnego tempa i do tego, by seks był przestrzenią bliskości, a nie napięcia.
To, że chce Pani o tym pracować, świadczy nie o tym, że jest z Panią coś nie tak, ale o dużej sile i trosce o siebie oraz swoją relację.
Jakub Pawłowski
To, że dziś unikasz zbliżeń albo potrzebujesz mieć kontrolę, nie oznacza, że jesteś „wybrakowana”. To częsta reakcja osób, które doświadczyły przemocy seksualnej – organizm próbuje chronić Cię przed ponownym zranieniem. Dodatkowo zostałaś z tym sama i nie otrzymałaś wsparcia od osoby, której zaufałaś, co mogło jeszcze bardziej utrwalić poczucie braku bezpieczeństwa.
Dobra wiadomość jest taka, że to można przepracować. Trauma nie musi decydować o całym Twoim życiu ani o bliskości w obecnym związku. W bezpiecznej relacji i przy odpowiednim wsparciu wiele osób stopniowo odzyskuje poczucie swobody, zaufania do siebie i radość z intymności.
Nie ma w Tobie nic do „naprawiania”. To trauma potrzebuje zostać zaopiekowana, a nie Ty jako człowiek. Zasługujesz na bliskość, w której będziesz czuła się bezpiecznie, bez poczucia winy i presji.

Zobacz podobne
Jak poradzić sobie z mini traumami z dzieciństwa, żeby nie przekazywać im dalej swojemu dziecku? Odkąd pamiętam słyszałam od mamy, że to moja wina, że tata krzyczy na siostrę a mnie faworyzuje , że wszystko wymuszam płaczem, nigdy nie czułam, że moje uczucia są dla niej ważne, a jak miałam około 11 lat to wyjechała do pracy za granice. Tata nadużywał alkoholu i mama nie miała z nim lekkiego życia, często brakowało pieniędzy, i były awantury, mimo to zawsze czułam się z nim bardziej związana, przez co miałam wyrzuty sumienia, bo jak mogę go lubić, skoro on źle traktuje mamę czy siostrę. Był okres, że byłam źle traktowana w grupie znajomych, ale nigdy o tym nikomu nie powiedziałam, bo nie czułam, że mogę. Mam wrażenie, że moje dzieciństwo ma duży wpływ na moją samoocenę i wpływa na moje reakcje i zachowania w dorosłym życiu, i że odbija się to na moim dziecku, ale nie do końca to rozumiem i nie wiem jak nad tym pracować.

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
