Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z utratą pracy i odzyskać pewność siebie?

Dzień dobry. Piszę, ponieważ od pewnego czasu bardzo źle radzę sobie emocjonalnie z sytuacją, która mnie spotkała i chciałabym prosić o pomoc oraz spojrzenie specjalisty. Kilka miesięcy temu straciłam pracę, która była dla mnie bardzo ważną częścią życia. Nie była to dla mnie tylko praca zarobkowa, ale miejsce, w którym czułam się wartościowa, potrzebna i kompetentna. Trafiłam tam zaraz po szkole jako pracownik biurowy i koordynator w małej firmie. Zajmowałam się dokumentacją, kontaktem z klientami, wystawianiem faktur, przygotowywaniem umów, organizacją różnych spraw, a także serwisowaniem laptopów i egzaminowaniem. Z czasem nauczyłam się wszystkiego bardzo dobrze i byłam z siebie dumna, że w tak młodym wieku udało mi się znaleźć taką pracę i utrzymać się w niej przez kilka lat. Czułam się tam naprawdę dobrze. Miałam poczucie stabilności, bezpieczeństwa i tego, że jestem na właściwym miejscu. Wiedziałam, co robię, widziałam swoje umiejętności i czułam, że się rozwijam. Jedynym problemem był mój szef, przez którego ostatecznie nie wróciłam do tej pracy na początku tego roku. Nie spodziewałam się jednak, że przez kolejne pół roku nie uda mi się znaleźć podobnego zatrudnienia. Wysłałam i dostarczyłam osobiście kilkadziesiąt CV, ale byłam zaproszona tylko na dwie rozmowy kwalifikacyjne, po których otrzymałam odmowę. Z czasem zaczęłam coraz bardziej tracić wiarę w siebie i zastanawiać się, co jest ze mną nie tak. Kilka dni temu, dzięki znajomemu, rozpoczęłam pracę w sklepie spożywczym na dziale mięsnym. Chciałabym podkreślić, że nie piszę tego z brakiem szacunku do tej pracy ani do osób, które ją wykonują. Wiem, że każda uczciwa praca ma wartość. Problem polega na tym, że ja bardzo źle przeżywam tę zmianę i nie potrafię sobie z nią poradzić. Od momentu rozpoczęcia tej pracy czuję ogromny smutek, lęk i poczucie straty. Jadąc do pracy zdarza mi się płakać. Mam silne napięcie, nie mogę spać w nocy, ciągle analizuję swoją sytuację i mam wrażenie, że moje życie potoczyło się w kierunku, którego nigdy nie chciałam. Od kilku dni praktycznie nie jem, ponieważ stres odbiera mi apetyt. Najbardziej przeraża mnie to, że mam poczucie, jakbym straciła nie tylko pracę, ale również część siebie. Tęsknię za dawnym życiem, za poczuciem, że jestem kompetentna, potrzebna i że robię coś, w czym jestem dobra. Mam wrażenie, że razem z tamtą pracą straciłam swoją pewność siebie i poczucie własnej wartości. Wiem, że z boku może wyglądać to jak “tylko zmiana pracy”, ale dla mnie jest to bardzo duża strata emocjonalna. Chciałabym zrozumieć, dlaczego reaguję aż tak silnie i czy jest to normalna reakcja na utratę czegoś ważnego. Nie wiem, czy problemem jest sama obecna praca, czy bardziej to, że nie potrafię pogodzić się z utratą poprzedniego życia i tego, kim wtedy byłam. Chciałabym zapytać, co mogłoby mi pomóc przejść przez ten okres. Jak pracować nad zaakceptowaniem obecnej sytuacji, odzyskaniem poczucia własnej wartości i odnalezieniem się na nowo? Czy najlepiej zrezygnować z tej pracy?
Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, brzmi jak doświadczenie straty, która dotknęła nie tylko sfery zawodowej, ale również Twojego poczucia tożsamości. Z poprzednią pracą wiązały się kompetencje, sprawczość, bezpieczeństwo i satysfakcja. Nic więc dziwnego, że jej utrata wywołała tak silne emocje – dla wielu osób praca jest ważnym elementem budowania poczucia własnej wartości.

Obecna praca wydaje się być dla Ciebie symbolem tego, co utraciłaś, a nie dowodem na to, że jesteś mniej zdolna czy mniej wartościowa. To, że dziś wykonujesz inne obowiązki, nie przekreśla umiejętności, które zdobyłaś wcześniej. One nadal są Twoim zasobem i mogą okazać się cenne przy kolejnych rekrutacjach.

Zwraca uwagę również to, jak silnie reaguje Twoje ciało – bezsenność, utrata apetytu, płacz i ciągłe analizowanie sytuacji mogą świadczyć o tym, że przeżywasz bardzo duże obciążenie emocjonalne. Warto przyjrzeć się temu bliżej podczas konsultacji z psychologiem, zwłaszcza jeśli objawy utrzymują się i utrudniają codzienne funkcjonowanie.

Nie podejmowałabym pochopnej decyzji o rezygnacji z obecnej pracy wyłącznie pod wpływem silnych emocji. Czasem daje ona finansowe bezpieczeństwo i przestrzeń do spokojnego szukania zatrudnienia bardziej zgodnego z własnymi kwalifikacjami. Jednocześnie nic nie stoi na przeszkodzie, aby nadal aktywnie wysyłać CV i szukać stanowiska, które będzie bliższe Twoim oczekiwaniom.

Najważniejsze wydaje się teraz oddzielenie swojej wartości jako osoby od aktualnego miejsca pracy. To, że dziś jesteś w innym zawodzie, nie oznacza, że zawiodłaś ani że utraciłaś swoje kompetencje. Być może jesteś po prostu na trudnym etapie przejściowym, który wymaga czasu, aby odnaleźć nową równowagę.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,

chciałabym zacząć od tego, że to, co Pani opisuje, jest bardzo zrozumiałą reakcją na sytuację, która dla Pani była ogromną zmianą i stratą. Czasami utrata pracy nie oznacza tylko utraty źródła dochodu, szczególnie jeśli dane miejsce było związane z poczuciem własnej wartości, bezpieczeństwa i bycia potrzebną.

Z Pani opisu wynika, że poprzednia praca była dla Pani ważnym obszarem życia. To tam zdobywała Pani doświadczenie, widziała swoje kompetencje i miała poczucie, że dobrze sobie radzi. Nic dziwnego, że odejście z tego miejsca mogło zachwiać Pani pewnością siebie. Szczególnie zwróciłabym uwagę na zdanie, że „straciła Pani część siebie”. To bardzo ważna obserwacja. Być może nie chodzi wyłącznie o samą pracę, ale o utratę obrazu siebie jako osoby kompetentnej, samodzielnej i odnoszącej sukcesy. Kiedy nagle znajdujemy się w sytuacji, której nie planowaliśmy, łatwo zacząć myśleć: „coś jest ze mną nie tak”, mimo że wcześniejsze doświadczenia pokazują coś zupełnie innego. Warto też zauważyć, że przez kilka miesięcy intensywnie szukała Pani zatrudnienia i spotkała się z odmowami. Takie doświadczenia mogą stopniowo obniżać poczucie własnej wartości i powodować, że zaczynamy patrzeć na siebie przez pryzmat niepowodzenia, a nie swoich zasobów. Pojawiające się objawy takie jak, płacz, napięcie, problemy ze snem, brak apetytu, ciągłe analizowanie sytuacji – pokazują, że ta zmiana bardzo mocno Panią obciążyła. Nie oznacza to, że „przesadza” Pani z reakcją. Dla psychiki utrata ważnej roli życiowej może być realnym kryzysem i wymaga czasu, aby się do niej zaadaptować. Jeśli chodzi o obecną pracę, nie podejmowałabym decyzji o rezygnacji wyłącznie, pod wpływem silnych emocji. Warto na poczatku  zastanowić się: czy ta praca sama w sobie jest dla Pani trudna, czy przede wszystkim przypomina o tym, co Pani utraciła? Być może jest to etap przejściowy, który pozwala zachować stabilność, jednocześnie szukając kolejnego miejsca bardziej zgodnego z Pani doświadczeniem i możliwościami. Zachęcałabym także do przyjrzenia się temu tematowi podczas konsultacji psychologicznej. Warto popracować nie tylko nad samą sytuacją zawodową, ale także nad odbudowaniem poczucia własnej wartości. Proszę pamiętać fakt, że obecnie jest Pani w trudnym momencie, nie oznacza, że straciła Pani swoje umiejętności, doświadczenie czy wartość. To wszystko nadal w Pani jest!!

 

Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria, psycholog ❤️

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

To, co przeżywasz, wygląda jak reakcja na dużą stratę. Poprzednia praca dawała Ci nie tylko dochód, ale też poczucie bezpieczeństwa, kompetencji i własnej wartości. Dlatego jej utrata może być odczuwana podobnie jak żałoba.

Przy tak nasilonym smutku, lęku, problemach ze snem i apetytem warto skorzystać z pomocy psychologa. Z decyzją o rezygnacji z obecnej pracy nie warto się spieszyć. Najpierw dobrze zrozumieć, czy źródłem cierpienia jest sama nowa praca, czy przede wszystkim nieprzeżyta strata poprzedniego etapu życia. To pomoże podjąć spokojniejszą i bardziej świadomą decyzję.


Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Zmiany  w naszym życiu czasami wiążą się z destabilizacja i brakiem poczucia bezpieczeństwa czy też utratą pewnej częścią tożsamości. Miał pani wypracowaną przestrzeń, w jakiej czuła się Pani względnie dobrze i swobodnie. To, co Pani odczuwa, to jest reakcja na stratę. Kolejne stopnie przypominają etapy żałoby : szok, złość, smutek i stopniową akceptację. To, że Pani obecnie znajduje się w fazie smutku i żalu, jest naturalne. Problemem staje się dopiero sytuacja, gdy ten stan utrzymuje się bez poprawy przez wiele tygodni lub miesięcy i zaczyna znacząco utrudniać codzienne funkcjonowanie. Wtedy należy udać się do specjalisty, aby ten przyjrzał się temu. Pani reakcje są naturalne i są odpowiedzią na stres. Proszę z nimi nie walczyć. Czas tutaj również może wiele zmienić w swojej perspektywie. 

Agnieszka Marciniec

Agnieszka Marciniec

Dzień dobry. Z Pani opisu wynika, że utrata pracy była jednocześnie utratą ważnej części obrazu siebie — osoby kompetentnej, potrzebnej i mającej swoje miejsce. Obecna sytuacja może więc budzić nie tylko smutek, lecz także poczucie upokorzenia, porażki i lęk, że wraz z tamtą pracą bezpowrotnie utraciła Pani swoją wartość. Być może szczególnie bolesne jest to, że obecna praca konfrontuje Panią z różnicą między tym, kim czuła się Pani wcześniej, a tym, jak widzi Pani siebie teraz. Warto byłoby przyjrzeć się, dlaczego rola zawodowa stała się tak ważnym źródłem poczucia własnej wartości oraz jakie wcześniejsze doświadczenia mogą sprawiać, że utrata pozycji jest przeżywana aż tak dotkliwie. Pytanie o rezygnację z pracy wydaje się więc dotyczyć nie tylko samego zatrudnienia, ale również tego, czy pozostając w nim, nie czuje się Pani kimś gorszym. Rozmowa psychoterapeutyczna mogłaby pomóc zrozumieć te uczucia i oddzielić aktualną sytuację zawodową od Pani wartości jako osoby.

Katarzyna Wolińska

Katarzyna Wolińska

Strata ważnej części życia często wymaga przejścia przez żałobę. To indywidualny proces, może bardzo różnie wyglądać. Tak, jak napisały osoby przede mną, warto w tej sytuacji usiąść z kimś z zewnątrz, i pooglądać tę sytuację, ponazywać, uporządkować, i wyłonić to co jest dla Pani możliwe, na co ma pani wpływ. 
Rezygnacja z obecnej pracy, która daje pewną finansową stabilność, wymaga przemyślenia "na chłodno".

Co do poczucia pewności siebie i wartości - jest Pani BEZCENNA, bez względu na sytuację zawodową, czy życiową.

 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Utrata pracy, w której budowała Pani swoje poczucie wartości i bezpieczeństwa, jest głęboką stratą emocjonalną, a Pani silne reakcje, takie jak płacz, lęk czy brak apetytu, są naturalną odpowiedzią układu nerwowego na przeżywaną żałobę po dawnym życiu. Zmiana stanowiska na mniej zgodne z kompetencjami bywa trudna dla tożsamości, jednak warto pamiętać, że obecna praca jest jedynie etapem przejściowym i nie definiuje Pani jako człowieka ani nie przekreśla Pani dotychczasowych umiejętności. Decyzję o ewentualnej rezygnacji warto odłożyć do momentu wyciszenia najsilniejszych emocji, dbając w pierwszej kolejności o podstawowe potrzeby: sen, odżywianie i łagodność dla samej siebie. Poczucie własnej wartości można stopniowo odbudowywać poprzez przypominanie sobie swoich realnych osiągnięć oraz oddzielenie własnej samooceny od aktualnie wykonywanego zajęcia. Gorąco zachęcam do skorzystania ze wsparcia psychoterapeuty, który pomoże Pani bezpiecznie przejść przez ten proces adaptacji i zaplanować kolejne kroki zawodowe.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Pani Aleksandro. Z tego, co Pani opisuje mam wrażenie, że nie opłakuje Pani wyłącznie utraty pracy ale również utratę miejsca, w którym czuła się Pani potrzebna, kompetentna i bezpieczna. To naturalne, że tak duża zmiana może wywołać silny kryzys emocjonalny i poczucie utraty części swojej tożsamości. Obecna praca wydaje się być dla Pani symbolem tego, że życie potoczyło się inaczej, niż Pani planowała, a niekoniecznie głównym źródłem cierpienia. Dlatego na tym etapie nie podejmowałabym pochopnej decyzji o rezygnacji. Jeśli obecna praca zapewnia Pani stabilność finansową, warto potraktować ją jako rozwiązanie przejściowe i jednocześnie nadal szukać zatrudnienia bliższego Pani kwalifikacjom. Niepokojące są natomiast objawy, o których Pani napisała, trudności ze snem, utrata apetytu, płacz, silny lęk i spadek poczucia własnej wartości. Jeżeli utrzymują się od dłuższego czasu lub nasilają, warto skorzystać z pomocy psychologa, a w razie potrzeby również psychiatry. Nie świadczy to o słabości ale o tym, że obciążenie emocjonalne jest obecnie bardzo duże. Proszę pamiętać, że utrata pracy nie przekreśla Pani kompetencji ani wartości. To, że dziś ich Pani nie odczuwa nie oznacza, że zniknęły. Z odpowiednim wsparciem i czasem można odbudować poczucie sprawczości i ponownie odnaleźć swoje miejsce zawodowe. Życzę Pani dużo siły.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry p. Olu,

 

Czytając Pani wpis, pomyślałam, że być może opłakuje Pani nie tylko utraconą pracę, ale również obraz samej siebie, który był z nią związany. Pisze Pani o miejscu, w którym czuła się kompetentna, potrzebna i pewna swoich umiejętności. Nic dziwnego, że jego utrata zachwiała również poczuciem własnej wartości.

Mam jednak poczucie, że warto oddzielić dwie rzeczy. Straciła Pani stanowisko, ale nie straciła Pani wiedzy, doświadczenia ani umiejętności, które zdobywała przez lata. One nadal są częścią Pani i nie zniknęły wraz ze zmianą miejsca pracy. Obecna praca wydaje się być dla Pani bardzo trudna nie dlatego, że jest „gorsza”, ale dlatego, że każdego dnia przypomina o tym, czego Pani dziś najbardziej brakuje. To może sprawiać, że przeżywanie straty staje się jeszcze intensywniejsze. Nie podejmowałabym decyzji o rezygnacji wyłącznie pod wpływem obecnych emocji. Warto najpierw dać sobie czas na przeżycie tej zmiany i równolegle nadal szukać pracy bliższej Pani kwalifikacjom. Jednocześnie zachęcałabym do rozmowy z psychologiem, zwłaszcza że opisuje Pani bezsenność, utratę apetytu i bardzo silny smutek. To sygnały, że ten kryzys znacząco wpływa na Pani funkcjonowanie.

Na koniec chciałabym zostawić Pani jedną myśl. To, że dziś wykonuje Pani inną pracę, nie oznacza, że stała się Pani inną, mniej wartościową osobą, być może jest to trudny etap przejściowy, ale nie przekreśla on tego, kim Pani jest i co już udało się Pani zbudować.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry

To, co Pani opisuje, brzmi jak coś znacznie więcej niż zwykła zmiana pracy. Widać, że utraciła Pani nie tylko stanowisko, ale również ważną część swojej codzienności, poczucia bezpieczeństwa i obrazu siebie jako osoby kompetentnej i potrzebnej. Nic dziwnego, że ta sytuacja tak mocno Panią dotknęła.

Czasami praca staje się miejscem, w którym budujemy poczucie własnej wartości. Kiedy nagle ją tracimy, możemy przeżywać to podobnie jak stratę czegoś bardzo ważnego. Pojawia się żal, lęk, złość, bezradność i pytania o własną wartość. To nie oznacza, że reaguje Pani przesadnie, oznacza, że ta praca miała dla Pani duże znaczenie. Zwraca uwagę również to, że przez kilka lat zdobyła Pani wiele umiejętności i odpowiedzialności. Fakt, że obecnie znalazła się Pani w innym miejscu zawodowym, nie odbiera Pani tych kompetencji. One nadal są częścią Pani. Obecna sytuacja nie definiuje tego, kim Pani jest ani dokąd może Pani dojść. Być może trudność nie wynika wyłącznie z samej obecnej pracy, ale z poczucia, że została Pani oderwana od życia, które dawało Pani satysfakcję i dumę. Warto dać sobie czas na przeżycie tej straty, ale jednocześnie pamiętać, że to etap przejściowy, a nie ostateczny obraz Pani życia.

Czy rezygnacja z obecnej pracy będzie najlepszym rozwiązaniem, zależy od tego, jak bardzo wpływa ona na Pani zdrowie i funkcjonowanie oraz czy jest dla Pani jedynie przystankiem na drodze do znalezienia czegoś bardziej zgodnego z Pani doświadczeniem. Warto jednak podejmować tę decyzję nie z miejsca poczucia porażki, ale z troski o siebie. Na ten moment szczególnie ważne jest zadbanie o podstawy:msen, jedzenie, odpoczynek i wsparcie bliskich. Tak silne napięcie, brak apetytu i trudności ze snem pokazują, że organizm jest mocno obciążony.

Nie straciła Pani swojej wartości razem z tamtą pracą. Straciła Pani ważne miejsce, w którym ta wartość była zauważana. To ogromna różnica. Pani umiejętności, doświadczenie i to, czego Pani dokonała, nadal są z Panią.

Zobacz podobne

Strach przed oceną społeczną i uczucie pustki - jak sobie radzić jako osoba z autyzmem?
Witam, Mam wielki problem w sytuacjach społecznych, boje się wychodzić do ludzi, a najbardziej bycia ocenianym. Jako autysta mam inne postrzeganie świata więc dla mnie wielką rzeczą może być coś co dla innych jest normalnie. Czasem palne coś głupiego przy grupie znajomych i oni to zauważają i potem tak dziwnie sie na mnie patrzą- wtedy mam ochote wyjść z płaczem. Bardzo często czuje sie „pusty” klikam w telefon/komputer bez większego celu szukając sobie zajęcia, ale na nic nie mam ochoty. Czasem poprostu czuje się smutny bez większego powodu i potem myśle że sie poprostu nad sobą użalam. Jak jestem przez dłuższy czas z ludzmi w jakimś pomieszczeniu to poprostu robi mi sie strasznie źle, smutno i nie dobrze. Nie wiem czy powinienem iść do pedagoga/psychiatry/psychologa
Jak zaakceptować samotność i myśli o byciu samemu całe życie, gdy nic już nie pomaga?
Będę samotny całe życie już nie daje z tym rady jak to zaakceptować nic nie pomaga hobby muzyka cokolwiek nic Mam dość tego życia nie wiem jak to zaakceptować bycie samemu całe życie o związkach normalnym życiu mogę zapomnieć mijają lata a ja dalej będę sam i jest tylko gorzej. Chcę to po prostu zaakceptować a nic nie działa nic nie pomaga żadne rady zero jak tak ma wyglądać moje życie to wole je zakończyć a nawet na to nie mam siły Więc jak to wreszcie zaakceptować
Zdrada partnera z depresją: czy warto dać drugą szansę?
Witam, jestem z moim partnerem od 1.5 roku. Zdradził mnie dowiedziałam się tego przypadkowo. Widziałam jego zmianę od 2 tyg. Wyprowadził się po tym jak sie dowiedziałam. Z tego co wiem utrzymuje kontakt z tamtą kobietą. On ma depresję sam przeszedł zdradę (wiem nie usprawiedliwią go to). Wydarzylo sie to na imprezie z alkoholem. Mimo wszystko ja nadal kocham go i chciałabym mu dać szansę. Powiedział że potrzebuję przestrzeni że musi pomyśleć. Tęsknie strasznie za nim. Powiedział mi że po kontakcie seksuqlnym z nią nie wie co czuje do mnie, ale ze moze moglibyśmy dać szansę temu. Mamy umowic się i spotkać. Chciałabym dać temu szansę, ale nie wiem co myśleć.. brakuje mi jego kontaktu..
Czy konsultacja z lekarzem specjalizującym się w depresji lekoopornej ma sens?
Zastanawiam się czy rozważyć konsultacje z lekarzem zajmującym się depresja lekooporna. Od 6 lat zmagam się z depresja, leki jedynie albo pogarszały mój stan albo wpływały na objawy fizyczne, somatyczne. Miesiąc temu dowiedziałam się że mam adhd i ono może być źródłem depresji. wykonałam mnóstwo badań - gastrolog, endokrynolog, neurolog , próbowałam suplementacji a i tak działanie leków nie poprawia się, brałam już leki z różnych grup ( w różnych dawkach i przez długie okresy czasu) rozważam konsultacje w tej sprawie z lekarzem od depresji lekoopornej zamiast już iść do mojego psychiatry, ponieważ uważam że mój nie jest w stanie mi pomóc umniejsza mi i po co wydawać pieniądze na mojego psychiatrę skoro mogę iść odrazu na konsultacje w sprawie braku działania leków. Chce tylko zapytać czy moje rozumowanie ma sens i są przesłanki że może to być to.
Czy depresja może ustąpić po farmakoterapii?
Czy depresja może ustąpić po farmakoterapii? Mam 39 lat nie mam siły żyć, codzienne czynności sprawiają mi trudność, boję się chodzić na zakupy, siedzieć sama w domu, gdzie powinnam się udać po pomoc.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!