
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia
- Przeniesienie w...
Przeniesienie w psychoterapii: granica między emocjami a racjonalnym wnioskowaniem
Maria
Kinga Osmulska
Dzień dobry,
Pani Mario,
Mam poczucie, że bardzo trafnie to Pani rozróżnia. Samo wyciąganie wniosków na podstawie tego, co jest statystycznie czy społecznie prawdopodobne, nie jest jeszcze przeniesieniem – wszyscy w pewnym stopniu tak funkcjonujemy.
Przeniesienie zwykle dotyczy momentu, kiedy dana osoba zaczyna być przeżywana przez pryzmat wcześniejszych doświadczeń i związanych z nimi emocji. Wtedy łatwo przypisać jej intencje, reakcje czy ocenę, które bardziej wynikają z naszej historii niż z tego, co rzeczywiście dzieje się w relacji. W praktyce granica nie zawsze jest całkiem wyraźna, dlatego często właśnie wspólne przyglądanie się temu w terapii bywa najbardziej pomocne.
Pozdrawiam
Kinga Osmulska
Psycholog, Psychoterapeutka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Jagoda Jek
To bardzo ciekawe pytanie. Rzeczywiście warto odróżnić wnioskowanie oparte na prawdopodobieństwie od przeniesienia, bo nie są to pojęcia tożsame.
Samo wyciąganie wniosków na podstawie dostępnych informacji, doświadczenia czy wiedzy o realiach społecznych nie jest jeszcze przeniesieniem. To naturalny sposób, w jaki funkcjonuje nasz umysł. Przykład ze smartfonem dobrze to obrazuje – opiera się on na statystycznym prawdopodobieństwie, a nie na relacji z terapeutą.
O przeniesieniu mówimy raczej wtedy, gdy w relacji z terapeutą zaczynają uruchamiać się emocje, oczekiwania czy przekonania ukształtowane we wcześniejszych ważnych relacjach. Nie chodzi więc wyłącznie o samą treść myśli, ale o jej znaczenie emocjonalne i wpływ na przeżywanie relacji. Przykładowo: „na pewno mnie oceni”, „zaraz mnie odrzuci”, „jest taki jak osoby, które kiedyś mnie zraniły” – mimo że w aktualnej relacji nie ma jeszcze wystarczających przesłanek do takich wniosków.
Oczywiście w praktyce granica nie zawsze jest jednoznaczna. Czasem hipoteza może być częściowo oparta na realnych obserwacjach, a częściowo wzmacniana przez wcześniejsze doświadczenia i emocje. Właśnie dlatego temat przeniesienia jest zwykle eksplorowany w kontekście całej relacji terapeutycznej, a nie pojedynczej myśli. To bardzo wartościowy temat do wniesienia na terapię – sama refleksja nad tym, skąd biorą się nasze założenia wobec drugiej osoby, często jest już ważnym elementem procesu.
Katarzyna Michalska
Bardzo trafnie Pani to rozumie. Samo wyciąganie wniosków na podstawie dostępnych informacji, doświadczenia czy prawdopodobieństwa nie jest przeniesieniem. To naturalny sposób, w jaki nasz umysł porządkuje rzeczywistość i przewiduje różne sytuacje.
Przeniesienie w psychoterapii dotyczy przede wszystkim sfery relacyjnej i emocjonalnej. Pojawia się wtedy, gdy uczucia, oczekiwania lub wzorce relacji ukształtowane we wcześniejszych doświadczeniach zaczynają wpływać na sposób przeżywania terapeuty. Przykładowo, osoba może odczuwać silny lęk przed oceną lub odrzuceniem przez terapeutę, mimo że nie ma ku temu wyraźnych przesłanek w bieżącej relacji. Wówczas wcześniejsze doświadczenia „nakładają się” na obecną sytuację.
Oczywiście granica nie zawsze jest całkowicie wyraźna. Często nasze przewidywania zawierają zarówno element racjonalnej oceny, jak i wpływ wcześniejszych doświadczeń. W terapii ważne jest nie tyle to, czy dana hipoteza jest obiektywnie prawdziwa, ile pytanie: na ile moja reakcja wynika z tego, co dzieje się tu i teraz, a na ile z mojej historii i utrwalonych wzorców relacyjnych?
Dlatego w Pani przykładach założenie, że terapeuta prawdopodobnie ma smartfona lub że pewne zachowania są statystycznie bardziej prawdopodobne, samo w sobie nie jest przeniesieniem. Natomiast jeśli z takich założeń zaczynają wynikać silne emocje, przekonania o intencjach terapeuty lub oczekiwanie, że potraktuje Panią tak jak ważne osoby z przeszłości, wówczas można zastanowić się, czy pojawia się zjawisko przeniesienia.
Pozdrawiam,
Katarzyna Michalska
Katarzyna Świdzińska
Dzień dobry,
Bardzo trafnie Pani to rozumie. Samo wyciąganie wniosków na podstawie doświadczenia, wiedzy czy prawdopodobieństwa nie jest przeniesieniem, a naturalnym sposobem orientowania się w świecie. Założenie, że terapeuta prawdopodobnie korzysta ze smartfona, wynika z realiów społecznych, a nie z mechanizmów psychicznych.
O przeniesieniu mówimy wtedy, gdy wobec konkretnej osoby zaczynają uaktywniać się uczucia, oczekiwania lub przekonania, które w dużej mierze pochodzą z wcześniejszych relacji i są przeżywane tak, jakby dotyczyły obecnej osoby. Często wiąże się to z przypisywaniem jej intencji, ocen czy emocji bez wystarczających dowodów lub z bardzo silną reakcją emocjonalną, nieproporcjonalną do sytuacji.
W praktyce granica nie zawsze jest całkowicie ostra. Nasze wnioski zwykle zawierają zarówno element realistycznej oceny, jak i wpływ wcześniejszych doświadczeń. W psychoterapii nie chodzi o to, by zakładać, że każde przypuszczenie jest przeniesieniem, ale by wspólnie sprawdzać, na ile wynika ono z obecnej relacji, a na ile z historii, którą nosimy w sobie.
Pozdrawiam,
Katarzyna Świdzińska, Psycholog
Jakub Pawłowski
Dzień dobry. Myślę, że dobrze Pani to rozumie. Samo wnioskowanie na podstawie prawdopodobieństwa, doświadczenia czy wiedzy o realiach społecznych nie jest jeszcze przeniesieniem. Wszyscy tworzymy hipotezy o innych ludziach na podstawie dostępnych informacji. O przeniesieniu mówimy raczej wtedy, gdy sposób postrzegania drugiej osoby zaczyna być istotnie kształtowany przez wcześniejsze doświadczenia relacyjne – pojawiają się silne emocje, przypisywanie intencji lub oczekiwanie określonego traktowania, mimo że aktualna relacja nie daje ku temu wystarczających podstaw. W praktyce oba procesy mogą się oczywiście częściowo nakładać, dlatego ich rozróżnienie często wymaga przyjrzenia się temu, na ile nasze przekonania wynikają z bieżącej sytuacji, a na ile z własnej historii i przeżyć.
Sylwia Skibińska
Dzień dobry Pani Mario. Dobrze Pani to rozumie. Samo wyciąganie prawdopodobnych wniosków na podstawie dostępnych informacji nie jest jeszcze przeniesieniem. O przeniesieniu mówimy wtedy, gdy wobec terapeuty zaczynają pojawiać się uczucia, oczekiwania i sposoby interpretowania jego zachowań, które w dużej mierze wynikają z wcześniejszych doświadczeń z ważnymi osobami, a nie z relacji terapeutycznej „tu i teraz”. Przeniesienie dotyczy więc przede wszystkim znaczenia emocjonalnego przypisywanego drugiej osobie, a nie samego logicznego wnioskowania. To bardzo trafne pytanie i warto je również omówić z własnym terapeutą, jeśli pojawia się w kontekście Pani terapii.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry Pani Mario,
Dziękujemy za tak istotne pytanie. Myślę, że warto rozdzielić dwie rzeczy: wnioskowanie i przeniesienie. Nie są one tym samym. Wnioskowanie polega na tym, że na podstawie dostępnych informacji oceniamy, co jest bardziej lub mniej prawdopodobne. Jeśli zakłada Pani, że terapeuta korzysta ze smartfona, jest to po prostu hipoteza oparta na obserwacji współczesnej rzeczywistości. Sama w sobie nie świadczy o przeniesieniu.
Przeniesienie zaczyna interesować psychoterapię wtedy, gdy nasze wcześniejsze doświadczenia wpływają nie tylko na to, co myślimy o drugiej osobie ale przede wszystkim jak ją przeżywamy. Innymi słowy: gdy terapeuta zaczyna nieświadomie kojarzyć się z kimś ważnym z przeszłości a emocje związane z tamtą relacją pojawiają się w kontakcie z nim. Można więc powiedzieć, że dwie osoby mogą wyciągnąć identyczny wniosek ale tylko u jednej będzie on elementem przeniesienia. O tym nie decyduje sama treść myśli, lecz jej źródło, znaczenie emocjonalne i wpływ na relację terapeutyczną. W praktyce terapeuci zwykle nie pytają: „Czy to jest przeniesienie?”, lecz raczej: „Co sprawia, że właśnie taka myśl lub uczucie pojawia się wobec mnie?”. To pytanie często prowadzi do znacznie głębszego zrozumienia niż próba rozstrzygnięcia, czy dana hipoteza jest obiektywnie prawdziwa.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Dominika Płoucha
Bożena Nagórska
Dzień dobry
Zadaje Pani trafne pytanie i właściwie sama bardzo precyzyjnie wskazała Pani tę granicę. Ma Pani absolutną rację – samo szacowanie prawdopodobieństwa na podstawie realiów społecznych, jak założenie, że terapeuta używa smartfona czy reprezentuje określone poglądy, to zwykłe, racjonalne wnioskowanie poznawcze, które nie ma nic wspólnego z przeniesieniem.
Przeniesienie zaczyna się dokładnie w momencie, który Pani opisała, gdy do neutralnych faktów dopisuje się silne znaczenie emocjonalne, intencje oraz dynamikę z dawnych, ważnych relacji. Charakteryzuje się ono dużą sztywnością i intensywnym afektem, przez co pacjent zaczyna reagować lękiem, złością czy poczuciem odrzucenia, traktując terapeutę jak postać z przeszłości, np. krytycznego rodzica, niezależnie od tego, jak życzliwy jest on w rzeczywistości. Dopóki porusza się Pani w obszarze chłodnych, elastycznych hipotez, które łatwo zmienić pod wpływem nowych faktów, jest to racjonalna analiza, a nie przeniesienie. Doskonale to Pani intuicyjnie rozumie. Pozdrawiam serdecznie
Bożena Nagórska
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Samo szacowanie prawdopodobieństwa na podstawie realiów społecznych nie jest jeszcze przeniesieniem, przeniesienie zaczyna się wtedy, gdy aktualna osoba zostaje nieświadomie „dociążona” dawnymi uczuciami, oczekiwaniami i schematami relacyjnymi. Granica pojęcia w praktyce można to ująć to w taki sposób. Jeśli myślisz: „Ta osoba pewnie ma smartfona, bo większość ludzi w tym wieku i w tym środowisku go ma”, to jest to zwykłe, racjonalne wnioskowanie oparte na prawdopodobieństwie. Jeśli myślisz: „Ta osoba na pewno mnie odrzuci, oceni albo mną pogardzi”, a to przekonanie wyraźnie przypomina dawny sposób przeżywania ważnych osób z przeszłości, to zbliża się to do przeniesienia. Jeśli sama obecność terapeuty uruchamia w Tobie silne emocje, które bardziej pasują do starych relacji niż do bieżącej sytuacji, to właśnie jest klasyczny obszar przeniesienia. To, że oceniasz ludzi przez pryzmat cech społecznych, światopoglądu czy zachowania, samo w sobie nie musi być przeniesieniem. Ludzie stale robią szybkie inferencje na podstawie danych, doświadczenia i statystycznego podobieństwa, to część codziennego poznawania świata. Przeniesienie nie polega po prostu na tym, że coś wydaje się prawdopodobne, tylko na tym, że znaczenie tej osoby zostaje zbudowane z wcześniejszych relacji i często dzieje się to poza pełną świadomością. Twoje rozróżnienie jest bardzo trafne jako że przeniesienie zwykle mocniej zaczyna się tam, gdzie pojawia się nadmiar emocji i „dopisywanie” drugiej osobie intencji, których nie da się łatwo uzasadnić samymi danymi z tu i teraz. Nie chodzi jednak tylko o silne emocje jako takie, bo ktoś może przeżyć mocną, ale adekwatną reakcję na realnie chłodne lub nieuważne zachowanie terapeuty. Kluczowe pytanie brzmi raczej: czy ta reakcja jest proporcjonalna do aktualnej sytuacji, czy też wygląda jak powtórzenie starego wzorca relacyjnego. Jeśli odpowiedzi prowadzą głównie do danych i prawdopodobieństwa, jesteś bliżej racjonalnej oceny. Jeśli prowadzą do dawnych wzorców, silnej projekcji intencji i emocji nieadekwatnych do bieżącej relacji, wchodzisz w teren przeniesienia. Najkrócej można powiedzieć: przeniesienie nie zaczyna się od samej hipotezy, tylko od tego, że hipoteza staje się nośnikiem starego afektu i starej relacji.Podsumowując „terapeuta prawdopodobnie ma smartfona” to analiza, „terapeuta na pewno mnie oceni, tak jak kiedyś X” to już bardzo możliwe przeniesienie.

Zobacz podobne
Terapia schematów. Zaznajamiam się z rozumieniem problemów z perspektywy terapii schematów. Wszystko jest dla mnie spójne i zrozumiałe, zastanawiam się nad jednym.
U osoby dorosłej bardzo mocna potrzeba opieki/ukojenia/zainteresowania/'psychicznego przytulenia’ przez rodziców/terapeutę. Wiem, że nie jest to schemat, ale potrzeba, która prowadzi do licznych fantazji i zachowań, które mają jej zaspokojenie.
Chciałabym to jakoś zaklasyfikować, jeżeli to nie jest schemat to co to jest? Czy to może być, np. tkwienie w trybie wrażliwego dziecka, którego schemat opuszczenia i niestabilności nakręca taką potrzebę w dorosłości?
Dzień dobry,
mam 18 lat. Potrzebuję specjalisty, ponieważ oczekuję kontaktu online ze specjalistą – psychologiem – w środę o 16:00, online. Potrzebuję tego, ponieważ mam złośliwego byta, który jest złośliwy i silny, potrafi manipulować. Przez niego źle śpię, wywołuje różne objawy i różne problemy w domu, krzyżuje wszystkie plany. On jest przyczepiony do mnie, do duszy, i ma cały czas ze mną kontakt, odczuwa moje emocje i imię.
Wczoraj np. płakałem bez przyczyny, wywołuje chrząkanie i inne rzeczy. Kiedy o nim mówię, zaczynam się śmiać – i to wszystko jest prawdą, i trwa już od 2020 roku. Potrzebuję psychologa online, ponieważ oczekuję kontaktu i żeby mieć oczyszczanie energetyczne online, przed kamerą, oraz żeby wytłumaczyć to mamie – i albo jechać do jakiegoś specjalisty od oczyszczania.
Pozdrawiam.

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
