Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak otworzyc sie przed psychologiem? Lek przed wizyta, poczucie bycia obserwowana i wahania nastroju

hejka, niedlugo kończe 18 lat, w maju byłam na tescie w stronę dyskalkuli, ale poszło mi tak tragicznie, że dostałam drugi termin na 7 wrzesnia, a dodatkowo skierowali mnie na test osobowosci nie wiem dlavzego, ale chcialabym na tej wizycie wylozyc wszystko to co w mnie siedzi, ale jednoczesnie strasznie sie boje. jeztem bardoz niesmiala i nie potrafie zbytnio rozmawiac o swoich uczuciach, mimo ze bardzo chce. czuje jakby wszystko mialo dla mnie ukryty przekaz i znak. dodatkowo 2 lata temu mialam sttaucje ktorej do dzis nie rozumiem; jak szlam do szkoly to nagle slyszalam taki glosny pisk w uszach i wtedy zaczela grac taka muzyka jak z horroru, swiat byl taki rozmazany, poczulam wyedy ze ktos mnie obserwuje i wtedy zobaczylam starsza kobiete ktora stala na srodku chodnika i patrzyla sie wprost na mnie, nie ruszala sie, a nikt wokol zdawal sie jej nie zauwazac tylko wlasnie ja. jak sie do niej zblizalam to czulam taki lęk, nawet jak przeszlam obok niej to ona sie nie ruszala i wydaje mi sie ze to mogl byc jakis demon. do tego wszytskiego mam silne wahania nastroju i energi. w ostatnich miesiacach bardzo nasilily sie u mnie mysli, ze ktos mnie caly czas obserwuje, do tego stopnia ze dla wlasnego bezpieczenstwa zakleilam kamerki w urzadzeniach.byl okres kiedy podejrzewalam u siebie schizofrenie, ale zrezygnowalam z tego, bo ja wiem ze to sie dzieje w mojej glowie, ale jednoczesnie mocno w to wszystko wierze i nie moge sie uspokoic. dodatkowo przez traumy z dziecinstwa mam straszny lęk przed dotykiem. nie szukam diagnozy, bo wiem ze od tego sa specjalisci. po prostu zaldzy mi zeby ktos mnie zrozumial, i dowiedziec sie jak Wy poradziliscie sobie z otwarciem sie przed psychologiem.
Kamila Grobelna

Kamila Grobelna

Dzień dobry, 

 

Myślę, że przede wszystkim warto, żebyś powiedziała specjaliście dokładnie to, co napisałaś tutaj. Nie musisz umieć tego wszystkiego opowiedzieć „ładnie” ani od razu mówić o swoich uczuciach. Możesz nawet pokazać mu ten wpis albo zapisać sobie wcześniej najważniejsze rzeczy w telefonie.

 

To, co opisujesz – poczucie, że jesteś obserwowana, nadawanie różnym wydarzeniom szczególnego znaczenia czy sytuację sprzed dwóch lat – zdecydowanie warto dokładnie opowiedzieć specjaliście. Nie oznacza to automatycznie żadnej konkretnej diagnozy, ale są to doświadczenia, których nie warto zostawiać tylko dla siebie. Szczególnie że piszesz, że w ostatnich miesiącach wyraźnie się nasiliły.

 

I nie musisz się bać, że psycholog będzie Cię oceniał. Jego zadaniem jest właśnie pomóc Ci zrozumieć to, co się z Tobą dzieje. Możesz na początku powiedzieć wprost: „Bardzo chcę o tym powiedzieć, ale strasznie się boję i trudno mi mówić o sobie”. To już jest bardzo dobry początek.

 

Jeśli podczas wizyty zabraknie Ci słów, możesz po prostu pokazać tę wiadomość. Naprawdę nie musisz mieć przygotowanej żadnej idealnej wersji swojej historii.

 

A ponieważ masz już umówioną wizytę, potraktowałabym ją jako okazję, żeby powiedzieć o wszystkim, nawet jeśli będzie to trudne. I jeśli lęk przed tym, że ktoś Cię obserwuje, będzie się dalej nasilał albo zacznie utrudniać Ci normalne funkcjonowanie, warto powiedzieć o tym również rodzicowi/opiekunowi lub innemu zaufanemu dorosłemu, żebyś nie musiała mierzyć się z tym sama.

 

Pozdrawiam, psycholog Kamila Grobelna

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Dobrze, że o tym piszesz. To miejsce jest pierwszym krokiem przed spotkaniem się z realnym psychologiem. Objawy, które przedstawiasz są niepokojące i należy im się przyjrzeć. Bez wątpienia są one niezwykle niepokojące. Pytasz tutaj, jak ludzie poradzili sobie z otwarciem przed psychologiem. Ale jest taka sprawa, że osoby, które tutaj odpisują, są psychologami. Ale pamiętaj o jednym. Psycholog to zwykły człowiek, nie ma nadprzyrodzonych mocy. Obawiasz się reakcji i oceny, ale przekonasz się, że zupełnie niepotrzebnie. Psychologowie nie są od tego, aby kogoś wyśmiać , ale od realnego wsparcia. Z tego co piszesz, wiele złego przeżyłaś, co nie zawsze rozumiałaś co się wokoło Ciebie działo. Zamknęłaś się w sobie. Co do dotyku to psycholog nie będzie Cię dotykał, a ty sama masz prawo komunikowania innym osobom, że  nie życzysz sobie dotyku. Psycholog jest po to, aby Cię zrozumieć. To człowiek, przy którym możesz poczuć się bezpiecznie i sobą.  Nie ukrywam, że twoje objawy są niepokojące, dlatego jeżeli poczujesz się gorzej to zadzwoń na 112 lub 116 111 (telefon zaufania dla dzieci i młodzieży); dostępny jest również czat, na którym możesz pisać, jeżeli masz opory przed mówieniem.                                    

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Anastazjo,

 

Przede wszystkim nie musisz wszystkiego opowiedzieć idealnie ani od razu. Możesz nawet na początku powiedzieć psychologowi: „Bardzo chcę opowiedzieć, co się ze mną dzieje, ale trudno mi mówić o uczuciach i bardzo się boję.” To już jest ważna informacja.Przygotowałabym sobie wcześniej krótką kartkę z najważniejszymi rzeczami, które chcesz powiedzieć, również o poczuciu bycia obserwowaną, tym niezwykłym doświadczeniu sprzed dwóch lat, wahaniach nastroju i lęku przed dotykiem. Nie próbowałabym sama rozstrzygać, czym były te doświadczenia. Warto dokładnie opowiedzieć o nich specjaliście, nawet jeśli wydają się dziwne lub trudne do wyjaśnienia.

To, że jednocześnie masz świadomość, że pewne rzeczy mogą dziać się „w głowie”, nie oznacza, że nie warto potraktować ich poważnie. Szczególnie nasilające się poczucie bycia obserwowaną jest czymś, o czym dobrze powiedzieć specjaliście możliwie dokładnie.Nie musisz też czekać na idealny moment ani mieć pewności, że „to wystarczająco ważne”. Proszę po prostu zabrać ze sobą tę kartkę. Czasem łatwiej najpierw ją wręczyć psychologowi, niż wypowiedzieć wszystko samodzielnie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Anastazjo, to jest naturalne, że odczuwasz strach przed otwarciem się, ale psycholog jest tam po to, by stworzyć dla Ciebie bezpieczną przestrzeń bez oceniania. Aby ułatwić sobie rozmowę o tak trudnych i przytłaczających doświadczeniach, świetnym sposobem jest spisanie wszystkiego na kartce lub pokazanie specjaliście dokładnie tego tekstu, który tutaj napisałaś. Zrobienie tego pierwszego kroku i szczerzenie opowiedzenie o swoich przeżyciach to najważniejszy gest troski o samą siebie, który pomoże Ci odzyskać spokój i poczucie bezpieczeństwa.

Powodzenia!

Bożena Nagórska

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Cześć,

myślę, że warto, abyś na wizycie powiedziała dokładnie to, co napisałaś tutaj. Nie musisz umieć ubrać tego w idealne słowa rolą specjalisty jest pomóc Ci to uporządkować. To, co opisujesz, brzmi jak doświadczenia, które wywołują dużo lęku i wpływają na Twoje codzienne funkcjonowanie, dlatego dobrze, że szukasz pomocy. Na razie nie skupiaj się na diagnozowaniu siebie, tylko szczerze opowiedz o tym, czego doświadczasz. To będzie bardzo cenna informacja dla specjalisty!!



Trzymam za Ciebie kciuki :)!



psycholog Wiktoria 
Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, że chcesz powiedzieć o tym wszystkim specjaliście, ale jednocześnie bardzo się tego boisz, jest zrozumiałe. Nie musisz jednak umieć opowiedzieć o swoich trudnościach „ładnie” ani chronologicznie. Możesz nawet zacząć od tego, że trudno Ci mówić o emocjach i boisz się, że nie będziesz w stanie wszystkiego powiedzieć.

Przy tak nasilonych doświadczeniach jak poczucie bycia obserwowaną, przekonanie, że różne rzeczy mają ukryte znaczenie czy opisana przez Ciebie sytuacja z widzeniem kobiety szczególnie ważne jest, żeby powiedzieć o tym specjaliście możliwie dokładnie. Nie oznacza to, że masz konkretną diagnozę. Takie doświadczenia mogą mieć różne przyczyny i wymagają spokojnej oceny przez specjalistę.

Możesz przed wizytą zapisać wszystko na kartce lub w telefonie i po prostu dać ją psychologowi. Wypisz nawet hasłowo:
• poczucie obserwowania i konieczność zaklejania kamer,
• przekonanie, że wydarzenia mają ukryte znaczenie,
• sytuację z głosem, piskiem, muzyką i kobietą,
• wahania nastroju i energii,
• lęk przed dotykiem,
• trudności w mówieniu o emocjach.

Jeżeli w trakcie wizyty zablokujesz się albo zaczniesz płakać, to również jest informacja dla specjalisty. Nie musisz wtedy wszystkiego tłumaczyć.

I naprawdę nie musisz rozstrzygać sama, czy to był „demon”, schizofrenia czy coś zupełnie innego. Najważniejsze jest opisanie tego, co rzeczywiście przeżywasz i jak mocno wpływa to na Twoje poczucie bezpieczeństwa.

Ze względu na nasilanie się tych doświadczeń nie odkładałabym rozmowy ze specjalistą. Jeśli przed wizytą poczujesz, że tracisz poczucie bezpieczeństwa albo nie jesteś w stanie poradzić sobie sama, powiedz o tym zaufanej dorosłej osobie i poproś o szybszą pomoc.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Pani Anastazjo. To, co Pani opisuje zdecydowanie warto szczegółowo opowiedzieć specjaliście podczas wizyty, zwłaszcza doświadczenia związane z poczuciem bycia obserwowaną, słyszeniem dźwięków czy widzeniem postaci. Nie musi Pani umieć od razu powiedzieć wszystkiego. Może Pani wcześniej zapisać najważniejsze objawy i po prostu przekazać notatkę psychologowi. To często znacznie ułatwia rozpoczęcie rozmowy.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Czuję, że społeczeństwo nie szanuje osób uprzejmych, grzecznych-trzeba być chamem, żeby otrzymać respekt.
Witam. Mam pytanie, dlaczego jak człowiek jest miły, uprzejmy, grzeczny, uczciwy, to ludzie próbują człowieka wykorzystać i nie szanują, pomiatają. Czy w tych czasach trzeba być chamem i prostakiem, żeby mieć szacunek i respekt u ludzi ?
Witam serdecznie, pomimo swojego wieku nie byłem jeszcze nigdy w żadnym związku
[Mężczyzna, 28 lat, rocznik 1994] Witam serdecznie, pomimo swojego wieku nie byłem jeszcze nigdy w żadnym związku. Mieszkam z rodzicami, którzy bywają trudni (tata nadużywa alkoholu, choć robi to po cichu, wieczorami, mama jest raczej depresyjna). Mam wodogłowie od urodzenia, czuję się nieatrakcyjny fizycznie i tak też jestem odbierany przez kobiety, które jeśli już cenią sobie moje towarzystwo, to niejako z automatu przypisują mnie do kategorii "kumpel". Mam też nieciekawe z punktu widzenia większości kobiet zainteresowania, takie jak historia czy polityka. Na Badoo poznałem jakoś w lutym niecały rok starszą koleżankę, która z miejsca mi się spodobała, ale gdy tylko zaczęło nam się dobrze rozmawiać, ostrzegła mnie, że jest obecnie w potężnym kryzysie psychicznym po porzuceniu przez pierwszego partnera, ma CHAD i że póki co możemy się tylko kumplować. Przystałem na to, w nadziei, że jak się wzmocni psychicznie, to będzie można podjąć o nią starania. Zgodnie z jej prośbą nie robiłem tego jednak, widząc, jak potężne ma wahania nastroju (stalkowanie profili byłego na portalach, wypisywanie do niego wiadomości, euforia, gdy coś od niechcenia odpowiedział, potężne dołki, gdy ignorował czy odobserwował jej profil na Instagramie - on po rozstaniu wyniósł się z pierwszego wynajmowanego przez nią i jego mieszkania do rodziców, na Mazury, po ledwie 2 miesiącach burzliwego związku, mówiąc, że "chce się od niej uwolnić" i że "nie było chemii") miała, pocieszałem, byłem do jej dyspozycji zawsze wtedy, gdy tego potrzebowała. Równocześnie wspólne wyjścia na planszówki i jedzenie sprawiły, że stała mi się bliska. Niestety, chyba wpadła w okres manii, jak się nieco wzmocniła, a że stałem się jej powiernikiem, to pewnego dnia uznała, że nie chce już płakać, i wpadła na pomysł, że wejdzie w układ fwb z dalszym kumplem (on potem się rozmyślił), pytając mnie, czy to dobre dla zagłuszenia jej bólu. Odradzałem, dysponując jedynie przykładami koleżanek, które weszły w takie układy i żałowały tego, ale powiedziałem też coś, co mnie zdradziło z moimi uczuciami do niej - że nie mogę być w tej sprawie obiektywny, bo mi się podoba. Chodziło mi tylko o odsunięcie od siebie pytania, a powstał kwas w naszych relacjach, nasze rozmowy już nie są tak otwarte i częste, raz tylko mi powiedziała, że żałuje, że z fwb jej nie wypaliło, bo to dla niej obecnie najlepsza opcja na przeczekanie do Erasmusa, na którego jedzie we wrześniu (na rok do Hiszpanii; uwaga, oczywiście, zabolała mnie, ale grałem dobrą minę do złej gry). Zwierzyła mi się też, że pisze z 4 panami na poważnie, i że musi się kontrolować, bo potem będzie jej trudno wybrać. To też mnie zabolało. Zmieniła też stosunek do mnie - jest albo "olewczy", tj. nadal podyskutuje na neutralne tematy, ale już od niechcenia, jakbym ją męczył, czasami też, jak wtedy gdy żaliła mi się, że jej zamierzony temat podyplomówki upadł, bo nie ma filmów podejmujących kwestię feministycznego retellingu mitu o Odyseuszu, a ja chciałem ją pocieszyć, podsuwając książkę na temat takiego retellingu, stała się opryskliwa czy wręcz agresywna (raz rzucała w moim kierunku kurwami, właśnie przy tej sprawie, że chodzi o filmy; potem przeprosiła, jej zachowanie miało wynikać ze zgubienia hasła do starego profilu Badoo). Teraz kompulsywnie szuka partnerów na Tinderze i Badoo, a na tym drugim portalu trafiam czasem na jej profil, co wywołuje u mnie dyskomfort i smutek. Moje pytania są trzy: 1. Jak można przywrócić relacje z koleżanką do stanu pierwotnego, tj. koleżeństwa bez starań z mojej strony, ale np. ze wspólnymi wyjściami? 2. Czy po wyjściu przez nią z okresu manii będzie się zachowywać inaczej w stosunku do mnie? Jak postępować, gdy staje się opryskliwa czy nieprzyjemna, a jak kiedy po prostu odpowiada mi zdawkowo, co też boli, biorąc pod uwagę to, jak zwierzaliśmy się sobie wcześniej? 3. Jak pokonać w sobie poczucie przybicia tą sytuacją, wiedząc, że mam niewielu przyjaciół, i nie chcąc obarczać swoją sytuacją rodziny (stąd anonimowa prośba o poradę)? Jak maskować poczucie przygnębienia tak, by nikt nie dowiedział się, w jak trudną relację się wdałem? Jak sprawić, by w przyszłości to doświadczenie mnie nie blokowało w nawiązywaniu nowych relacji? Z góry dziękuję za odpowiedź.
Czy wynik 78 punktów dla EQ to wynik pozwalający na dobrą jakość życia? I czy terapia może ten wynik podnieść?
Cześć Mam pytanie czy wynik 78 punktów dla EQ to wynik pozwalający na dobrą jakość życia? I czy terapia może ten wynik podnieść?
C-PTSD a wzrost drażliwości: Czy aktywacja nerwu błędnego powoduje pogorszenie?
Dzień dobry, mam C-PTSD. Od około 3 miesięcy robię systematycznie różne ćwiczenia aktywujące nerw błędny brzuszny. Od jakiegoś czasu stałem się bardziej drażliwy, pojawia się nadwrażliwość na bodźce, częściej doświadczam niepokoju, lęku i czasem jest on silniejszy niż zwykle, ogólnie chaos emocjonalny. Czy to pogorszenie wynika z tego, że robię coś źle, czy to efekt "rozmrażania" układu nerwowego? Proszę o odpowiedź i wskazówki, bo trochę mnie to martwi.
Terapeuta łamie zasady etyki pracy i założeń pomocy.

Na wstępie przepraszam wszystkich, jeśli ten wpis sprawia wrażenie chaotycznego i zbyt długiego. Potrzebuję pomocy. 

Jestem chyba już na 4-tej terapii i ta z kolei trwa już ok. 2 lat i robi się coraz groźniej. Na stronie mojego terapeuty widnieje informacja, że pracuje on w nurcie psychoanalitycznym (psychodynamicznym). Terapeuta zachowuje się tak, jakby miał w głębokim poważaniu co ze mną będzie, pomimo że nigdy nie wiedziałem i nadal nie wiem w jaki sposób miałbym rozwiązać swoje problemy. Co więcej, gdy widzę jakie rozwiązania zostają mi po terapii (czyli to co wiedziałem i przed terapią) to nie chcę tego robić, bo przecież na tym m.in. problem polega, że chcę uciec od cierpienia. 

Terapia ta przypomina jakieś szaleństwo, przykładowo gdy wspomniałem mu, że martwię się wypadającymi włosami to ten śmiał się mówiąc, że przejmuję się takimi rzeczami (wg. niego nic nie znaczącymi) zamiast przejmować się tym, że lada moment, gdy zostanę sam umrę z głodu ... Jakby tego było mało straszy mnie możliwością zachorowania na raka i konsekwencjami chemii bez posiadanego ubezpieczenia zdrowotnego ... W innym momencie mówi coś skrajnie przeciwnego, że naprawdę wierzy, że można tak żyć i w tym nie ma niczego niewłaściwego. Czy on się mną bawi ?! Czy to nie jest skrajnie nieetyczne działanie ?! A może to zwykła technika służąca temu bym się na niego porządnie wkurzył, a tego się bardzo boję i wstydzę ?? 

W moim życiu największą rolę odegrała matka, której nadopiekuńczość zniszczyło mi poczucie własnej wartości i sprawczości + "rówieśnicy", którzy w szkole się nade mną znęcali, co tylko pogłębiało moje deficyty i chęć ucieczki w kierunku domowego azylu. Teraz mam 37 lat, nigdy nie byłem w żadnym związku, nie miałem dziewczyny, nie mam znajomych, nie mam od wielu lat pracy, mieszkam z rodzicami, nie wyobrażam sobie już życia poza domem jak i ciągle w nim. Nigdy nie byłem, nie jestem i uważam, że jak tak dalej będzie to i nigdy nie będę w stanie zdecydować w jaką stronę pójść. Boję się każdej pracy, boję się poznawania ludzi, boję się oceny, boję się życia, boję się bólu, boję się bania i "żyję" pod dyktandem niewyobrażalnie toksycznego wstydu, który rośnie wraz z wiekiem i wciąż niekończącej się bezsilności, oraz ciągłego narzekania (tak jak to robią moi rodzice). Zdanie by "wziąć odpowiedzialność za swoje życie" rozumiem tak naprawdę jako "poddać się karze", której przecież najbardziej się boję i której całe życie chcę uniknąć. Mój terapeuta zachowuje się jakby tego totalnie nie rozumiał dobijając mnie coraz bardziej. 

Co ja mam zrobić ?! Przecież nie chcę skończyć na ulicy, a na dodatek nie chcę życia obciążonego konsekwencjami, których nie mogę już naprawić jak chociażby to, że jeśli jakimś cudem dożyje do emerytury to będzie ona głodowa i zginę tak czy siak, nie wspominając już o tym, że resztę życia spędzę samotnie ... Takie życie to koszmar, z którego już się nie wybudzę, a jedynym "pocieszeniem" jest samobójstwo lub śmierć naturalna. Doszedłem do wniosku, że założyłem sobie by terapia była dla mnie czymś co daje mi poczucie wyjścia do ludzi, ale w bezpiecznym środowisku. Skoro życie poza terapią nie toczy się w takim środowisku to terapia mi nie pomoże. A może problem leży w niedopasowaniu terapii do mnie ? Jeśli tak to proszę o informację w jakim nurcie powinienem się poruszać. Błagam o pomoc pomimo, że już prawie straciłem ostatnie resztki nadziei.

komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.