Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak przestać czuć się nielubianą i wykluczoną mimo zapewnień innych?

Co mam zrobić, żeby nie myśleć, że jestem nielubiana, wykluczona, a jest inaczej bo każdy mi tłumaczy? Czuję się niepotrzebna

User Forum

Czarna

6 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Czarna,

 

zdecydowanie pomyśl o konsultacjach psychologicznych, aby popracować z przekonaniami. Przekonania to konstrukty umysłu, które nie są prawdą. Trzeba je zmienić. A to uda Ci się z psychologiem. Tutaj na platformie są konsultacje zarówno w formie online, jak i stacjonarnie. Zachęcam do skorzystania z takiej możliwości.

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Maria Sobol

Maria Sobol

Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, może mieć związek z niskim poczuciem własnej wartości albo z wcześniejszymi trudnymi doświadczeniami, które wpłynęły na to, jak dziś odbiera Pani siebie i innych. Nawet jeśli obiektywnie sytuacja wygląda inaczej, uczucia wykluczenia czy bycia nielubianą mogą być bardzo silne i prawdziwe dla Pani wewnętrznie.

Warto przyjrzeć się tym myślom i emocjom z życzliwością – zamiast je odrzucać, spróbować je zrozumieć. Pomocne może być wsparcie terapeutyczne, które pozwala krok po kroku budować bardziej stabilne poczucie siebie i bezpieczeństwa w relacjach. To, że Pani szuka odpowiedzi, jest już ważnym krokiem ku zmianie.

Z życzliwością,

Maria Sobol 

Psychoterapeutka integracyjna 

6 miesięcy temu
Marta Łuszczykiewicz

Marta Łuszczykiewicz

Dzień dobry,

 

warto się zastanowić czy coś zmieniło się w Pani życiu w ostatnim czasie, co mogło wpłynąć na Pani poczucie wartości. Czy nie doświadczyła Pani jakiś nowych trudności zawodowych, osobistych, zdrowotnych. Czy temu poczuciu bycia niepotrzebną towarzyszą jeszcze jakieś inne objawy? Czy zmienił się Pani rytm snu, apetyt, nastrój ogólnie?
Jeżlei doświadcza Pani uczucia przygnębienia, przeciążenia, smutku, wzmożonej ochoty na płacz lub nieadekwatnej złości, czuje się Pani bezradna i ma Pani poczucie niemocy to polecałabym jak najszybszą wizytę u psychologa lub lekarza psychiatry. 

Jeżeli natomiast uczucie, i przekonania, które Pani opisuje towarzyszą Pani od długiego czasu, np. od kilku lat, to mogą to być objawy jakiś Pani negatywnych doświadczeń lub myśli, przekonań, schematów, które Pani nabyła.
Może Pani spróbować samodzielnie pracy wglądowej i rozwojowej, np. czytając książki, wykonując zawarte w nich ćwiczenia, ale wsparcie i rozpoczęcie procesu u psychologa/psychoterapeuty będzie bardziej przejrzyste i może być skuteczniejsze. Jeżeli to Pani myśli i przekonania, a nie fakty, to dobrą wiadomością będzie z pewnością to, że można je zmienić, wypracować nowe i poczuć się znacznie lepiej.

Proszę pamiętać, że nasze myśli najczęściej są po prostu myślami, a nie faktami :)

 

Pozdrawiam 

Marta Łuszczykiewicz

6 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje - poczucie bycia nielubianą, wykluczoną, mimo zapewnień otoczenia - może wynikać z wewnętrznego, bardzo bolesnego przekonania, które gdzieś w Pani powstało. Może być efektem wcześniejszych zranień, braku akceptacji w ważnych relacjach, doświadczeń odrzucenia lub samotności.

 

To uczucie bycia „niepotrzebną” potrafi zakorzenić się głęboko i z czasem działać jak filtr, nawet gdy ludzie dają ciepło i akceptację, pojawia się wewnętrzny głos, który mówi: „oni tylko tak mówią”, „i tak mnie nie chcą”. I właśnie ten głos trzeba spróbować osłabić, nie ignorując go, ale ucząc się go rozpoznawać i nie traktować jak prawdy o sobie.

 

Warto też przyglądać się momentom, kiedy to uczucie się nasila - co je wyzwala, jakie myśli za nim idą. Pomocna może być tu rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą. Nie musi Pani mierzyć się z tym sama.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

6 miesięcy temu
Olga Żuk

Olga Żuk

To trudne uczucie, kiedy słyszymy jedno, a emocje podpowiadają coś innego. Nawet jeśli inni tłumaczą, że jesteś ważna i lubiana, czasem wewnętrzne poczucie bycia „na zewnątrz” nie znika od razu. Warto przyjrzeć się temu, skąd bierze się to uczucie — może to echo wcześniejszych doświadczeń, lęków albo obniżonego poczucia własnej wartości. Dobrze, że masz wokół siebie osoby, które to widzą i próbują Cię wspierać. Może warto też porozmawiać z kimś, kto pomoże Ci poukładać to, co czujesz.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Olga Żuk 

6 miesięcy temu
Jakub Buczko

Jakub Buczko

To bardzo trudne tak po prostu przestać myśleć o takich rzeczach, zwłaszcza gdy jest się osobą bardzo wrażliwą. Rozumiem też to doskwierające uczucie bycia niepotrzebną, które pod naporem takich właśnie myśli przychodzi niemalże samoczynnie. 

 

Problem jednak polega na tym, że czasem zdarza się nam "overthinkować" rzeczywistość. Nasze emocje biorą się nie z faktów, a z ich interpretacji, czyli np.:

 

*koleżanka nie odpisuje na wiadomość (fakt)

*chyba mnie nie lubi i się ze mnie naśmiewa (moja myśl) -> ta interpretacja rodzi smutek i poczucie wykluczenia

*koleżanka jest na obiedzie u dziadków i nie korzysta akurat z telefonu (realna sytuacja) -> gdy dowiemy się, że tak wyglądała rzeczywistość nasze emocje są bardziej neutralne, spokojniejsze

 

Warto zadać sobie pytanie czy na pewno myślę logicznie, czy nie wpadam właśnie w tzw. pętlę samodestrukcji, a w szerszej perspektywie usiąść i na spokojnie zastanowić się kiedy ostatnio czułam się potrzebna/lubiana, co powiedziałaby o mnie osoba (a może mój zwierzak), która mnie lubi. Można to nawet sobie zapisać lub powiedzieć do siebie na głos - wszystko po to, żeby stawić czoła temu negatywnemu myśleniu.

 

Każdy z nas jest na swój sposób wyjątkowy, mamy różne talenty i cechy, które prędzej czy później mają szansę być dostrzeżone i docenione. Nawet taka wrażliwość może się okazać silnym zasobem. 

 

Nie poddawaj się, trzymam za Ciebie kciuki!

 

Jakub

6 miesięcy temu
Weronika Rutkowska

Weronika Rutkowska

Dzień dobry, 

 

To, co Pani czuje, jest ważne, nawet jeśli inni mówią coś innego. Uczucie bycia wykluczoną, czy niepotrzebną może wynikać z dawnych zranień w relacji, które przekładają się na dzisiejszy odbiór świata. Myślę, że warto byłoby przyjrzeć się temu na psychoterapii, aby lepiej rozpoznać, skąd bierze się ten ból i w jaki sposób budować poczucie własnej wartości i bezpieczeństwa w relacjach. 

 

Pozdrawiam

Weronika Rutkowska

Psychoterapeutka Gestalt

6 miesięcy temu
kryzys

Czy doświadczasz kryzysu psychicznego?

Zobacz podobne

2 lata temu zdiagnozowano u mnie chorobę nowotworową.
2 lata temu zdiagnozowano u mnie chorobę nowotworową. Wygrałem tak naprawdę na loterii, najlepiej leczący się nowotwór, 1 stadium, skończyło się jedynie na zabiegu. Natomiast od tego momentu mam wrażenie, że cały stres, lęk i problemy, które trzymałem w sobie i organizm radził sobie z nimi, nagle wypłynęły i skumulowało się to wszystko. Zacząłem mieć ataki paniki, 2 epizody depersonalizacji kilkuminutowe. Stwierdziłem, że potrzebuję pomocy psychoonkologa i psychiatry. Zacząłem brać leki, od pierwszego dnia poczułem kolosalna różnice, spokój, pełen oddech, który od dawna nie czułem. Poza tym chodziłem na psychoterapię, która też pomogła mi w funkcjonowaniu. Mija rok od tego wszystkiego i zaczęły mnie dopadać rzuty lękowo-depresyjne. Jest okres, w którym czuje się stabilnie, a potem przychodzi okres, w którym czuje się źle, nie dbam o higienę osobistą, nie wychodzę z domu. Być może leki są za słabe, bo jestem na najniższej dawce, na której praktycznie żaden z pacjentów mojej Pani doktor psychiatry nie jest, bo jest to dawka wprowadzająca, którą się stosuje przez dwa tygodnie, żeby przejść na standardową dawkę. Mam teraz taki problem. Prawdopodobnie będę przyjmował większą dawkę. Boję się, że nie zadziała, że nadal będę się słabo czuł i będę musiał szukać nowego, innego leku. Boję się tego, że nie znajdziemy odpowiedniego leku. Nie chce też do końca życia brać leków, chce sam radzić sobie ze swoim organizmem. Podobno te leki mają zwiększać serotoninę, denerwuje mnie to, że nie da się sprawdzić, ile tej serotoniny jest w organizmie, że nie ma w psychiatrii suchych faktów, to wszystko jest oparte na wywiadzie pacjenta. Nie rozumiem też tego, dlaczego skoro tak dobrze jest u mnie, nie mam nawrotów choroby, mam dobrą pracę, niech wróciłem do samopoczucia sprzed diagnozy nowotworu. Do stabilnego samopoczucia psychicznego nie pozwalają mi wrócić objawy somatyczne. Mianowicie zmęczenie, mam wrażenie, że czasami, gdy wychodzę na dwór, to czuje się jak w sytuacji, gdy jestem przeziębiony z gorączką, wyzdrowiałem i kolejnego dnia 1 raz wychodzę na dwór od tego przeziębienia. Nie wiem, jak sobie poradzić z tym wszystkim. Chce czuć się normalnie, nie chce mieć taki wzlotów i spadków nastroju.
Jak przełamać i zmienić lękowy styl przywiązania powiązany z przeszłością i rodziną dysfunkcyjną? Mimo leków antydepresyjnych w dość silnych dawkach mój organizm nadal przeżywa to jako silny lęk i burzę emocjonalną. Brak poczucia bezpieczeństwa przy wchodzeniu w relacje, trudność w podejściu do elastyczności granic, zamknięcie w sobie i nieumiejętność otwarcia się na drugą osobę. Przez obawy co do wszystkiego czasami za bardzo płynę i kompletnie nie wiem.jak się zachować. Wpadam w jakieś uwikłanie i zaczynam się zamykać
Ciągle powraca problem z partnerem. Uważam że spędzamy mniej czasu ze sobą niż powinniśmy. Po tygodniu nie widzenia się ze względu na moją pracę partner nie czuje potrzeby żeby się spotkać. Ja każdą wolną chwilę poświęcam na to żeby się spotkać. Wychodzę pierwsza z inicjatywą odnośnie spotkania się. Więcej czasu spędzamy u niego niż u mnie. To ja wypytuje się kiedy się spotkamy. Chciałabym żeby to on proponował spotkania, żeby to on wychodził z tą inicjatywą. Dochodzi do kłótni, jestem temperamentą osobą która szybko wybucha ale i też szybko o sprawie zapominam, a on jest obrażony i nie rozmawia że mną. Udaje że wszystko jest dobrze żeby nie stracić go. Boję się że kiedyś to wszystko co tworzymy kilka lat się rozpadnie. Nie wiem jak to zrobić żeby bardziej mu zależało, żeby to on wychodził z inicjatywą.
Straciłam zaufanie do chłopaka, ponieważ oszukał mnie co do kontaktu i spotkań ze swoją byłą partnerką. Jak odbudować zaufanie?
Z chłopakiem jesteśmy razem ok. dwóch lat. Niestety ostatnio mieliśmy swój największy kryzys, kiedy to wyszło na jaw, że oszukiwał mnie przez pół roku co do kontaktu z byłą dziewczyną. Wcześniej mieliśmy rozmowy na temat jego kontaktu z ex, obiecał, że jeżeli ta podejmie z nim kontakt to da mi znać, żebym wiedziała co się dzieje, nic nie będzie ukrywał. Uwierzyłam mu, niestety po pół roku okazało się, że od tego czasu pisali ze sobą regularnie, umówili się również dwa razy na spotkanie - o żadnym z nich oczywiście nie wiedziałam. Po wyjściu na jaw, że ich kontakt jest na bieżąco podtrzymywany, poczułam się bardzo zraniona i w jakiś sposób zdradzona. Już wcześniej oszukał mnie co do osoby swojej byłej i kontaktu z nią. Po tym kłamstwie obiecał być szczerym, co niestety się nie udało. Postanowiłam dać mu ostatnią szansę, niestety zauważam, że mam ogromny problem z zaufaniem mu, triggeruje mnie, gdy wychodzi na spotkania sam beze mnie lub pisze z kimś na telefonie. Nie wiem jak możemy odbudować zaufanie, czy jest to w ogóle możliwe. Bardzo długo rozmawialiśmy na ten temat, starał się wytłumaczyć mi dlaczego tak robił, przyznał się że, kłamał i mnie przeprosił oraz że on o niej myśli wyłącznie jak o znajomej i do niczego nie doszło. Chciałabym w to uwierzyć, ale niestety na razie nie jestem w stanie. Czy terapia byłaby dobrym rozwiązaniem? Jak możemy naprawić zaufanie w naszej relacji?
Wsparcie mamy w wychodzeniu z żałoby - jak to zrobić dobrze?
Dzień dobry, pochodzę z rodziny wielodzietnej, w sumie miałam 5 rodzeństwa. Ponad dwa lata temu zmarł mój starszy brat. Ja już po tych dwóch latach powiedzmy uporałam się z żałobą i chce zacząć normalnie żyć. Mieszkam z mamą i niepełnosprawnym bratem. Mam nadal tkwi w początkowych etapach żałoby. Izoluje się od nas, nie interesuje się naszym życie, ale jednocześnie pragnie żebyśmy byli jej podporządkowani. Nie pozwala na życie własnym życie. Mało tego zarzuca nam że nie wspieramy jej, nie wspominamy brata. Tłumaczenia że po takim czasie my mamy prawo żyć odbiera jako atak. Czuje, że utknęliśmy w toksycznej relacji i nie wiem jak z tego wybrnąć. Może terapia rodzinna byłaby odpowiednią albo zmuszenie mamy do indywidualnej terapię. Wspomnę jeszcze, że mama jest już pod opieką psychiatry i na stałe przyjmuje leki na depresję, które jak twierdzi nic nie pomagają.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!