Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak przestać czuć się nielubianą i wykluczoną mimo zapewnień innych?

Co mam zrobić, żeby nie myśleć, że jestem nielubiana, wykluczona, a jest inaczej bo każdy mi tłumaczy? Czuję się niepotrzebna

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Czarna,

 

zdecydowanie pomyśl o konsultacjach psychologicznych, aby popracować z przekonaniami. Przekonania to konstrukty umysłu, które nie są prawdą. Trzeba je zmienić. A to uda Ci się z psychologiem. Tutaj na platformie są konsultacje zarówno w formie online, jak i stacjonarnie. Zachęcam do skorzystania z takiej możliwości.

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Maria Sobol

Maria Sobol

Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, może mieć związek z niskim poczuciem własnej wartości albo z wcześniejszymi trudnymi doświadczeniami, które wpłynęły na to, jak dziś odbiera Pani siebie i innych. Nawet jeśli obiektywnie sytuacja wygląda inaczej, uczucia wykluczenia czy bycia nielubianą mogą być bardzo silne i prawdziwe dla Pani wewnętrznie.

Warto przyjrzeć się tym myślom i emocjom z życzliwością – zamiast je odrzucać, spróbować je zrozumieć. Pomocne może być wsparcie terapeutyczne, które pozwala krok po kroku budować bardziej stabilne poczucie siebie i bezpieczeństwa w relacjach. To, że Pani szuka odpowiedzi, jest już ważnym krokiem ku zmianie.

Z życzliwością,

Maria Sobol 

Psychoterapeutka integracyjna 

Marta Łuszczykiewicz

Marta Łuszczykiewicz

Dzień dobry,

 

warto się zastanowić czy coś zmieniło się w Pani życiu w ostatnim czasie, co mogło wpłynąć na Pani poczucie wartości. Czy nie doświadczyła Pani jakiś nowych trudności zawodowych, osobistych, zdrowotnych. Czy temu poczuciu bycia niepotrzebną towarzyszą jeszcze jakieś inne objawy? Czy zmienił się Pani rytm snu, apetyt, nastrój ogólnie?
Jeżlei doświadcza Pani uczucia przygnębienia, przeciążenia, smutku, wzmożonej ochoty na płacz lub nieadekwatnej złości, czuje się Pani bezradna i ma Pani poczucie niemocy to polecałabym jak najszybszą wizytę u psychologa lub lekarza psychiatry. 

Jeżeli natomiast uczucie, i przekonania, które Pani opisuje towarzyszą Pani od długiego czasu, np. od kilku lat, to mogą to być objawy jakiś Pani negatywnych doświadczeń lub myśli, przekonań, schematów, które Pani nabyła.
Może Pani spróbować samodzielnie pracy wglądowej i rozwojowej, np. czytając książki, wykonując zawarte w nich ćwiczenia, ale wsparcie i rozpoczęcie procesu u psychologa/psychoterapeuty będzie bardziej przejrzyste i może być skuteczniejsze. Jeżeli to Pani myśli i przekonania, a nie fakty, to dobrą wiadomością będzie z pewnością to, że można je zmienić, wypracować nowe i poczuć się znacznie lepiej.

Proszę pamiętać, że nasze myśli najczęściej są po prostu myślami, a nie faktami :)

 

Pozdrawiam 

Marta Łuszczykiewicz

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje - poczucie bycia nielubianą, wykluczoną, mimo zapewnień otoczenia - może wynikać z wewnętrznego, bardzo bolesnego przekonania, które gdzieś w Pani powstało. Może być efektem wcześniejszych zranień, braku akceptacji w ważnych relacjach, doświadczeń odrzucenia lub samotności.

 

To uczucie bycia „niepotrzebną” potrafi zakorzenić się głęboko i z czasem działać jak filtr, nawet gdy ludzie dają ciepło i akceptację, pojawia się wewnętrzny głos, który mówi: „oni tylko tak mówią”, „i tak mnie nie chcą”. I właśnie ten głos trzeba spróbować osłabić, nie ignorując go, ale ucząc się go rozpoznawać i nie traktować jak prawdy o sobie.

 

Warto też przyglądać się momentom, kiedy to uczucie się nasila - co je wyzwala, jakie myśli za nim idą. Pomocna może być tu rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą. Nie musi Pani mierzyć się z tym sama.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

Olga Żuk

Olga Żuk

To trudne uczucie, kiedy słyszymy jedno, a emocje podpowiadają coś innego. Nawet jeśli inni tłumaczą, że jesteś ważna i lubiana, czasem wewnętrzne poczucie bycia „na zewnątrz” nie znika od razu. Warto przyjrzeć się temu, skąd bierze się to uczucie — może to echo wcześniejszych doświadczeń, lęków albo obniżonego poczucia własnej wartości. Dobrze, że masz wokół siebie osoby, które to widzą i próbują Cię wspierać. Może warto też porozmawiać z kimś, kto pomoże Ci poukładać to, co czujesz.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Olga Żuk 

Jakub Buczko

Jakub Buczko

To bardzo trudne tak po prostu przestać myśleć o takich rzeczach, zwłaszcza gdy jest się osobą bardzo wrażliwą. Rozumiem też to doskwierające uczucie bycia niepotrzebną, które pod naporem takich właśnie myśli przychodzi niemalże samoczynnie. 

 

Problem jednak polega na tym, że czasem zdarza się nam "overthinkować" rzeczywistość. Nasze emocje biorą się nie z faktów, a z ich interpretacji, czyli np.:

 

*koleżanka nie odpisuje na wiadomość (fakt)

*chyba mnie nie lubi i się ze mnie naśmiewa (moja myśl) -> ta interpretacja rodzi smutek i poczucie wykluczenia

*koleżanka jest na obiedzie u dziadków i nie korzysta akurat z telefonu (realna sytuacja) -> gdy dowiemy się, że tak wyglądała rzeczywistość nasze emocje są bardziej neutralne, spokojniejsze

 

Warto zadać sobie pytanie czy na pewno myślę logicznie, czy nie wpadam właśnie w tzw. pętlę samodestrukcji, a w szerszej perspektywie usiąść i na spokojnie zastanowić się kiedy ostatnio czułam się potrzebna/lubiana, co powiedziałaby o mnie osoba (a może mój zwierzak), która mnie lubi. Można to nawet sobie zapisać lub powiedzieć do siebie na głos - wszystko po to, żeby stawić czoła temu negatywnemu myśleniu.

 

Każdy z nas jest na swój sposób wyjątkowy, mamy różne talenty i cechy, które prędzej czy później mają szansę być dostrzeżone i docenione. Nawet taka wrażliwość może się okazać silnym zasobem. 

 

Nie poddawaj się, trzymam za Ciebie kciuki!

 

Jakub

Weronika Rutkowska

Weronika Rutkowska

Dzień dobry, 

 

To, co Pani czuje, jest ważne, nawet jeśli inni mówią coś innego. Uczucie bycia wykluczoną, czy niepotrzebną może wynikać z dawnych zranień w relacji, które przekładają się na dzisiejszy odbiór świata. Myślę, że warto byłoby przyjrzeć się temu na psychoterapii, aby lepiej rozpoznać, skąd bierze się ten ból i w jaki sposób budować poczucie własnej wartości i bezpieczeństwa w relacjach. 

 

Pozdrawiam

Weronika Rutkowska

Psychoterapeutka Gestalt

Zobacz podobne

Mąż nie zgadza się na przeprowadzkę bliżej moich schorowanych rodziców – czuję się ubezwłasnowolniona i bez wyjścia
Czy mój mąż ma prawo nie zgodzić się na przeprowadzkę 60 km do miejscowości moich rodziców, którzy z racji wieku i niepełnosprawności potrzebują pomocy. Słyszę, że mogę się przeprowadzić na stałe i dojeżdżać do domu. Mamy dwie córki 12 i 11 lat. Nie wyobrażam sobie odłączenia mnie od ich codziennego życia. Jakbym wiedział, że jesteś taka uparta, nigdy bym się z tobą nie ożenił, stwierdza mąż. Przed ślubem przekonywał mnie solennie, że nie będziemy mieszkać w jego rodzinnym mieście, to był mój warunek i o to prosiłam żebyśmy nie mieszkali w dużym mieście. Jestem finansowo ubezwłasnowolniona. Wszystko należy do męża, o czym nie raz mi przypominał. Od 7 lat praktycznie codziennie płacze, nie widzę wyjścia, próbowałam się całkowicie dostosować, ale to się nie udaje. Mam problemy z praca,vw ostatnich latach zmienialam ja 4 razy. Nie mogę znaleźć sobie miejsca, nie mogę spać. Do tego dochodzą wyniszczające nasza relację zachowania teścia i teściowej. Nie daje rady.
Nie potrafię wybaczyć sobie nieskończonych studiów. Ze względu na szansę, którą miałam kiedyś, zasoby, predyspozycje.
Nie skończyłam studiów (beznadziejnie łatwych, które można było przejść bez wysiłku). Czuję się z tym "niepełnie" i źle. X lat temu założyłam sobie, że zrobię karierę naukową. Rzekomo miałam ku temu predyspozycje w wybranej dziedzinie. Niestety - trwale podkopał mnie warunek z jednego przedmiotu. Moi znajomi nic o tym nie wiedzą, wszyscy myślą, że mam tytuł magistra. Od lat wydaje mi się, że nie zasługuję na szczęście. Nie, nie pójdę na studia w późniejszym wieku. Po pierwsze uważam, że jestem na nie za stara (nie, nie przekonują mnie historie, że ktoś tam w wieku 50 lat skończył studia. To mnie wręcz dobija). Po drugie nie mam ku temu zasobów. Po trzecie nie mogę wybaczyć sobie tego, że nie wykorzystałam szansy będąc jeszcze na utrzymaniu rodziców. Co mam z tym zrobić? Jak z tym dalej żyć?
Czy możliwa jest neutralna relacja po zakończeniu znajomości? Historia przyjaźni i emocjonalnego zaangażowania
Witam, chciałbym podzielić się historią koleżenstwa z koleżanka niestety ze smutnym i chaotycznym finałe. Mimo, że mineły 3 miesiące ja dalej w tym siedzę emocjonalnie. Poznaliśmy sie na forum randkowym. Podkreslała ze jest osoba aseksualna i nie szuka zwiazku tyko kogos na piwo/rower. 4 pierwsze miesiące to rozmowy codziennie. W pierwszej fazie zajmowało nam nawet kilka godzin to odpowiadanie na sciany tekstu... Mieliśmy sporo wspólnych tematów oraz zainteresowań. okej później od 3 miesiaca spotkania raz na tydzień, wielogodzinne rozmowy. W listopadzie coś we mnie peklo, pierszy raz nie odpisała na drugi dzień ale napisala ze wie o tym i nie moze sie zebrac. przed wyjazdem do UK powiedzialem jej ze chyba coś do niej czuje. Ona ze ona chyba nie byłaby w stanie nic poczuc, miała łzy w oczach i bała sie że kolejna znajomosc sie sypie. Uspokoiłem ją, postanowiliśmy byc koleżenstwem. Dalej pisaliśmy prawie codziennie. Pozniej co 2 dni, co 3, a w końcowym etapie co 4-5. Mówila ze miewa epizody ludowstrętu, jest introwertyczką (to wiedziałem od początku), nie ma wielu znajomych. Rozmowy niby wygladały podobnie ale ona juz nie inicjowała wyjśc. Coraz częściej pojawiał sie brak czasu lub złe samopoczucie. Narzekała że nie ma planow na nic, że wszystko ją wkurza. Tego roku w lutym znowu poczułem że może się oddala i spotkaliśmy się. Ja jej powiedziaęem ze widzę ze się oddala. Ona powiedziała że miała bardzo ciężki okres, wie że mogła być oschła i chłodna. W panice powiedzialem że ją kocham. Ona myślala że mi przeszlo i ze musi pomyślec czy ona teraz chce to ciągnąć. Kilka dni później napisała że nie widzi tego że ja sobie z tym poradzę, dalsza znajomosć byłaby niekomfortowa dla niej i musi to zakonczyć. Podziekowała za wspólny czas i życzyła znalezienia kogoś kto odwzajemni moje uczucia. Po tym wszytskim spanikowalem , chciałem wyjaśnic, pogadać. Ona nie chciała. Dzwoniłem 10 razy , nie odebrała. Napisałem ostatnia wiadomosc zeby nie zamykala drzwi do relacji koleżenskiej, ze jak mi przejdzie to napiszę. Odczytała to lecz nie odpowiedziała. W kwietniu (2 miesiące od zakończenia) napisalem neutralną wiadomość, nie odczytala nawet. W impulsie tydzień później napisalem do jej brata, podjechalem pod jej dom. Oczywiście nic to nie dalo. Żałuję że to zrobilem. Nigdy wcześniej nie czułem takiej straty. Już nie chodzi o głebsze uczucia tylko o stratę koleżanki z którą miałem najlepszy kontakt it mnóstwo wspólnego. Teraz minął miesiąc od moich impulsów i ostatniej próby kontaktu. Brakuje mi rozmów z nią ale wiem, że jedyne co mogę teraz zrobić to uszanować jej decyzję. Łącznie znajomość twała 1.5 roku. Zamierzam lokalnie poszukać psychologa żeby pomógł mi to jakoś poukładać w głowie. Czy po takim czymś chociażby neutralny kontakt w przyszłości jest możliwy czy wygląda to na definitywne przekreślenie? Pozdrawiam
Problemy w związku: uzależnienie partnera od pornografii i brak poczucia własnej wartości
Jestem w związku od 4.5 roku . Moj partner przez bardzo długi czas notorycznie ,ostentacumyjnie w moiej obecności gapił się na inne kobiety. Do tego doszło uzależnię od porno ,zdjęć innych kobiet oraz masturbacji. Mieliśmy problem z seksem ...nie podnieciłam go . Powoedzial mi ,ze nie podniecam go jak powinnam, żebym schudla itd. Bolało bardzo. Potrafil tez mówić mi,ze nie rozumie dlaczego mam problem z pormo 'ze on by sie podniecil a ja bym skorzystała na tym...bylo po tym bardzo zld między nami , w końcu chyba dotarło do niego ,ze to uzależnienie i ze mas niszczy tym Wiele razy mnie okłamał ze juz tego nie robi później okazywało sie ze jest inaczej . Cóż... Bylo między nami bardzo zle ,kłóciliśmy sie ,wyrzucalismy sobie najgorsze rzeczy. Po tym długim ciężkim czasie wreszcie zaczęliśmy wychodzić na prostą. Zaczęłam dostrzegać prawdziwa zmianę. Do czasu ..az znowu pojawił soe temat innych kobiet. Patrzenie ... w szpitalu gdy skręciłam rękę byl ze mna ,miałam robione rtg ..wykonywała je atrakcyjna kobieta ,nie mogl od niej wzroku oderwać... On pracuje w takim miejscu gdzie opracuje duzo młodych, atrakcyjnych kobiet. Kiedyś pojawiła sie tam nowa osoba - zapytałam co to za dziewczyna (chciałam sie upewnić ze nic złego sie nie dzieje ) ....odpowiedział jakos zdawkowo. Pytałam kilka razy o nia , w odstępach czasu - az usłyszałam ze atrakcyjna młoda dziewczyna. Zabolało bardzo,wróciły stare rany .. a później okazało sie ,ze ona mnie zablokowała na fb...nie rozumiem .Nie mam sily juz . On jest z jednej strony rozumie czemu mi teraz zle a z drugiej naciska na mnie żebym przestała o tym mówić. Pomocy...nie daje juz rady ....nie wiem czy jest sens ...co jest praeda co kłamstwem nie mam pojęcia .
Dziecko po samookaleczeniach znów trafia do szpitala psychiatrycznego
Dziecko trafiło do szpitala psychiatrycznego z powodu samookaleczenia. Po powrocie sytuacja się powtarza
śmierć bliskiej osoby

Śmierć bliskiej osoby – jak sobie z nią poradzić?

Śmierć bliskiej osoby to jedno z najtrudniejszych przeżyć. Żałoba jest naturalną reakcją psychiczną, która pomaga zaakceptować stratę. Każdy przeżywa ją inaczej, a powrót do równowagi wymaga czasu i wsparcia.