Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z lękiem o zdrowie dziecka i napadami lęku?

Dzień dobry, Przez 4 lata leczyłam się na depresję. Elicea + psychoterapia. Leczenie zakończyło się rok temu. Od jakiegoś czasu (2-3 miesiace)mam problemy ze snem i mocno bijącym sercem. Po szeregu badań , problemy kardiologiczne zostały wykluczone. Mam napady lęku, towarzyszy mi uczucie niepokoju. Obecnie moim największym problemem jest ogromny lęk o zdrowie syna. Co roku robię mu badania kontrolne (morfologia, ekg itp.) Zbliża się termin tych badań, a mnie paraliżuje strach przed wynikami. Nie mam żadnych podstaw, żeby myśleć, że coś może być nie tak, a jednak lęk jest tak silny, że utrudnia mi codzienne życie. Co robić?

User Forum

MS

7 miesięcy temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,

depresja czy lęk mogą niestety być nawrotowe. W takiej sytuacji warto przypomnieć sobie, czego nauczyła się Pani w trakcie terapii, co wtedy pomagało. Jeśli czuje Pani, że sytuacja wymyka się spod kontroli, lęk uniemożliwia codzienne funkcjonowanie, warto zwrócić się ponownie do psychiatry. Czasem bywa tak, że nawet jeżeli zażywaliśmy leki bardzo długo, to depresja lub stany lękowe nawracają. Nie należy z tego względu oceniać siebie negatywnie, proszę po prostu zadbać o siebie. Może warto także rozważyć powrót na psychoterapię, ale do innej osoby lub w innych nurcie. 

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog. 

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marta Lotysh

Marta Lotysh

Dzień dobry
Polecam psychoterapię w nurcie CBT, posiada szereg technik pozwalających przepracować problemy z lękiem i/lub ataki paniki. Pomocną również w danej sytuacji może być terapia EMDR pozwalającą zniżyć poziom lęku i dyskomfort somatyczny z pomocą bilateralnej stymulacji.

7 miesięcy temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

opisane objawy — lęk, napięcie, problemy ze snem i przyspieszone bicie serca — wskazują na nasilone objawy lękowe. Skoro badania kardiologiczne nic nie wykazały może Pani:

-Skonsultować się  z psychiatrą – być może potrzebne jest krótkoterminowe wsparcie farmakologiczne.

-Rozpocząć terapię – pomaga w pracy z lękiem o zdrowie i uczy, jak zatrzymywać katastroficzne myśli.

-W razie nasilenia lęku można skorzystać z bezpłatnego wsparcia:

Centrum Wsparcia – 800 70 2222 (całodobowo),

Telefon Zaufania – 116 123,

Poradnia Zdrowia Psychicznego – bez skierowania (pierwsza wizyta jest z psychiatrą, który kieruje na psychoterapię lub na konsultację psychologiczną).

To, że Pani objawy wróciły, nie oznacza porażki – to sygnał, że warto ponownie sięgnąć po pomoc.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

Doradca Kariery, Psycholog 

7 miesięcy temu
Krzysztof Zięba

Krzysztof Zięba

Dzień dobry,
sytuacja, którą Pani opisuje widzę, że jest dla Pani bardzo obciążająca i utrudniająca funkcjonowanie . Objawy, które Pani opisuje na pewno warto skonsultować i z psychiatrą i z psychoterapeutą. Warto również przeanalizować czy przed wystąpieniem objawów (czyli 2-3 miesiące temu):
1) nie przeżyła Pani jakiegoś znaczącego wydarzenia z życia Pani lub Pani syna, wyzwalającego lęk (ciężkiej choroby, wypadku itp.), - tutaj należy poradzić się psychologa/psychoterapeuty
2) nie zaczęła przyjmować Pani leków lub nie odstawiła Pani leków(nie muszą to być leki od psychiatry), - tutaj należy skonsultować objawy z lekarzem, od którego Pani miałaby leki

Życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam,
Krzysztof Zięba
Psycholog.
 

7 miesięcy temu
Iryna Vatakh

Iryna Vatakh

Warto potraktować to jako sygnał, że potrzebuje Pani ponownie wsparcia — wrócić na psychoterapię, by przyjrzeć się temu lękowi i nauczyć się łagodzić jego objawy. Jeśli dolegliwości somatyczne (bezsenność, kołatanie serca) są bardzo nasilone, dobrze też skonsultować się z lekarzem psychiatrią.

 

To nie oznacza cofnięcia się w leczeniu, tylko etap, Pani organizm znów potrzebuje opieki.

mniej niż godzinę temu
Urszula Kiwit

Urszula Kiwit

Dzień dobry,

 

być może dobrze byłoby skorzystać ze wsparcia psychologicznego. Specjalista mógłby szerzej rozeznać się w Pani sytuacji życiowej i ustalić, czy potrzebuje Pani doraźnej pomocy w radzeniu sobie z opisywanymi przez Panią trudnościami, czy też powodem pogorszenia może być epizod depresyjny.

 

Pozdrawiam serdecznie

Urszula Kiwit

7 miesięcy temu
Linnea Rasmusson

Linnea Rasmusson

Dzień dobry,

 

Organizm po odstawianiu leków psychiatrycznych potrzebuje czasu, by się dostosować ponownie do Pani stylu życia, więc mogą występować pewne objawy z ciała po ich odstawieniu (jednak organizm był zależny od substancji przez jakiś czas). Oczywiście, to co Pani opisuje napady lęku i lęk o zdrowie można się temu przyjrzeć, gdzie leży głębsza przyczyna lęku o zdrowie syna. Racjonalizowanie i tłumaczenie jest dość krótkotrwałą formą radzenia sobie. Polecam skorzystać z terapii głębszej, która przykładowo przyjrzy się Pani historii rodzinnej oraz Pani roli jako rodzić.  Można w tych obszarach wyłuskać pewne informacje, które mogłyby być podłożem Pani lęku. Oczywiście wszelkie techniki oddechowe, mające na celu wyciszenie organizmu są tutaj jak najbardziej wskazane i mogą pomóc złagodzić Pani objawy. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Linnea Rasmusson

Psycholog

7 miesięcy temu
Anna Olechowska

Anna Olechowska

Droga MS,

Może być tak, że leczenie depresji przyniosło skutek - przynajmniej nic nie piszesz o nawrocie - ale "siły", które do Ciebie wróciły po pokonaniu depresji dały możliwość otwarcia innego problemu - zgromadzonych przez ten czas leków. Być może - tu tylko rozmyślam - depresja zabierała siły na odczuwania lęku, a on teraz mógł uderzyć ze zdwojoną siłą. Nie wiem, czy w przeszłości coś się zadziało ze zdrowiem syna i to doświadczenie mówi Ci, że coś się znowu może stać czy bardziej boisz się, że mogłoby się zadziać, ale przy tak silnych reakcjach myślę, że warto wrócić na terapię. Czasem jest tak, że gdy rozwiążemy jeden problem, od razu nadejdzie drugi. Masz już jednak doświadczenie z tym że umiesz zawalczyć o siebie. Wierzę, że i tym razem się uda.

 

Pozdrawiam ciepło 

7 miesięcy temu
Marcin Łazarski

Marcin Łazarski

Dzień dobry,


To, co ja zalecam: 


Wrócić na kilka spotkań do psychoterapeuty, porozmawiać-omówić wszystkie problemy. Może nie ma potrzeby terapii, ale konsultacje wspierające zdarzają mi się po kilku latach od leczenia i czasami kilka spotkań naprawdę wystarcza.


Jeżeli wracają uporczywe objawy somatyczne, to pewnie po pewnym czasie należy udać się na wizytę kontrolną do lekarza.

 

Warto zrozumieć, dlaczego objawy nawróciły w tym momencie.


Pozdrawiam serdecznie,
Psychoterapeuta 
Marcin Łazarski 

7 miesięcy temu
Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Dzień dobry,

kiedy lęk jest tak silny, że utrudnia funkcjonowanie, zasadna jest wizyta u lekarza psychiatry i kontynuowanie psychoterapii.

 

Doraźnie warto zacząć od technik ugruntowania np: W momentach paraliżującego strachu proszę zastosować technikę 5,4,3,2,1 (zauważ 5 rzeczy, które widzisz; 4, które czujesz; 3, które słyszysz; 2, które czujesz zapach; 1, którą smakujesz) – to pomoże oderwać umysł od lęku i skupić się na teraźniejszości.

 

Pozdrawiam

Sylwia Harbacz- Mbengue

Psycholog

7 miesięcy temu
Iga Borkowska

Iga Borkowska

Dzień dobry, 
W pierwszym kroku na pewno warto byłoby wykluczyć problemy z tarczycą, bo mogą powodować objawy podobne do zaburzeń lękowych. 
Opisywane przez Panią objawy wskazują na podwyższony poziom lęku. Skoro niedawno przeszła Pani proces psychoterapii, pomocny może być trening mindfulness/kurs uważności, ponieważ ten typ umiejętności bardzo skutecznie pomaga radzić sobie z emocjami, m.in.regulować poziom lęku, czy zamartwiania się. Obecnie wiele miejsc proponuje stacjonarne i onlinowe treningi mindfulness. Ich skuteczność w leczeniu depresji czy zaburzeń lękowych jest bardzo wysoka.

 

Pozdrawiam serdecznie, 

Iga Borkowska

mniej niż godzinę temu
Sylwia Zając

Sylwia Zając

To co Pani opisuje, to nasilający się lęk o syna, jego zdrowie. Gdy wcześniej wystąpił epizod depresji układ nerwowy może być bardziej wrażliwy na przejawy stresu oraz silniej reagować na możliwe "czarne scenariusze". Objawy somatyczne, takie jak kołatanie serca bez podstaw medycznych, uczucie niepokoju w ciele to reakcja fizjologiczna na wyobrażenie "co mogłoby się stać". Ważne, że dostrzega Pani, że ten lęk i paraliżujący strach jest nadmierny. Najbardziej polecaną drogą pomocy jest tutaj psychoterapia, która pozwoli na przyjrzenie się myślom, reakcjom i Pani przekonaniom oraz odpowiednie techniki regulujące emocje, praca z myślami, wsparcie w trudnościach, oraz wskazane jak reagować na dane odczucia, sytuacje i inne.  Lęk często dotyka sfer, które nie dzieją się teraz a jedynie mogą się dopiero wydarzyć. Zazwyczaj jest to wyobrażenie sytuacji, przez które odczuwa się panikę. Aby móc poradzić sobie kompleksowo z doświadczanymi odczuciami, przeżyciami, być może również przeszłymi zdarzeniami (ze względu na minioną depresję) zalecana jest psychoterapia.

 

Z wyrazami szacunku

Psycholog, psychoterapeuta

Sylwia Zając

 

7 miesięcy temu
Marta Parysz

Marta Parysz

Dzień dobry,


Problem z myślami i obawami odnośnie wyników badań może mocno wpływać na codzienne funkcjonowanie. 
Opisywane objawy mogą sugerować, że dawne trudności w jakimś stopniu wróciły (ale niekoniecznie muszą oznaczać nawrot depresji).


Na pewno warto rozważyć konsultację psychologiczną i psychiatryczną, żeby upewnić się co do podłoża opisywanych objawów. 

Na codzień warto również wprowadzić techniki relaksacyjne, związane z uważnością. Polegają one na byciu w chwili obecnej, zauważaniu otoczenia wewnątrz mnie i wokół mnie, za pomocą wszystkich zmysłów. 
Tego rodzaju ćwiczenia pomogą zredukować odczuwane napięcie i lęk oraz zdystansować się od natłoku myśli. Jest to dobre rozwiązanie w ramach możliwości doraźnego samoradzenia.


Trzymam kciuki!


Pozdrawiam serdecznie,

Marta Parysz

7 miesięcy temu
Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

dzień dobry

 

W takiej sytuacji warto przyjrzeć się myślom, które towarzyszą lękowi - zastanowić się, jakie fakty za nimi stoją i jakie mamy dowody na to, że są prawdziwe. Istnieje wiele skutecznych technik pracy z lękiem, a pomocne mogą okazać się również materiały oparte na terapii ACT (Akceptacji i Zaangażowania).

Tego rodzaju myśli często mają tendencję do zapętlania się, dlatego jeśli stają się szczególnie uciążliwe, warto poszukać wsparcia oraz zadbać o odpoczynek i regenerację. Być może w ostatnim czasie wydarzyło się coś trudnego, co nasiliło objawy lękowe.

Dobrze jest także skontrolować stan zdrowia - szczególnie wykonać badania tarczycy, ponieważ zaburzenia jej pracy mogą dawać objawy podobne do lęku. Warto też sprawdzić poziom podstawowych mikroelementów. Jeśli wyniki okażą się w normie, dobrym krokiem będzie spotkanie z terapeutą, który pomoże znaleźć skuteczne sposoby radzenia sobie z lękiem.

 

z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

7 miesięcy temu
Urszula Żachowska

Urszula Żachowska

Dzień dobry, 

 

warto rozważyć konsultacje z psychiatrą oraz z psychoterapeutą/ką. W szczególności, że pisze Pani o trudności w codziennym funkcjonowaniu
Może być tak, że konsultacje te wystarczą, by opanować chwilowy kryzys, może też być tak, ze pojawi się potrzeba rozpoczęcia psychoterapii, by głębiej zrozumieć obecny kryzys. Nie oznacza to, że poprzednie leczenie było nieudane. 

 

Pozdrawiam 

Urszula Żachowska 

7 miesięcy temu
Urszula Małek

Urszula Małek

To, co opisujesz, wskazuje na nasilony lęk, który utrudnia Ci codzienne funkcjonowanie mimo braku realnego zagrożenia. To naturalne, że jako mama martwisz się o zdrowie dziecka, ale kiedy strach staje się paraliżujący i powtarza się mimo braku podstaw, może świadczyć o reaktywności lękowej, którą warto potraktować poważnie.

Pomocne może być ponowne wsparcie psychoterapeutyczne lub konsultacja psychiatryczna, aby omówić objawy i ewentualne strategie radzenia sobie z lękiem. W międzyczasie warto stosować techniki regulacji ciała, takie jak świadome oddychanie, krótkie ćwiczenia relaksacyjne, uważność czy stopniowa ekspozycja na sytuacje wywołujące lęk, np. rozmowy o badaniach czy powolne oswajanie myśli o nich.

Dobrym krokiem jest też uświadomienie sobie, że lęk nie odzwierciedla faktycznego zagrożenia, a Twoja obecność, spokój i przygotowanie to dla syna większe wsparcie niż kontrola i nadmierne zamartwianie się. Twoje reakcje są zrozumiałe, ale warto szukać sposobów, by lęk nie przejmował całkowicie kontroli nad codziennym życiem.

7 miesięcy temu
Marcin Kuszyński

Marcin Kuszyński

Dzień dobry,

 

czasami zdarza się tak, że podczas terapii zakończymy pracę nad jakimś celem a po jakimś czasie pojawi się potrzeba pracy nad innym - to zupełnie naturalne i spotykane zjawisko. Zachęcałbym do kontaktu z dotychczasowym terapeutą lub zaufaniu nowemu, celem pracy nad opisanym przez Pana/Panią tematem.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Marcin Kuszyński

psycholog, certyfikowany terapeuta TSR, psychoterapeuta w procesie certyfikacji

6 miesięcy temu

Zobacz podobne

Rozstanie po ciężkim związku… Miłość, gdzie myślałem, że na całe życie.

Rozstanie po ciężkim związku… Miłość, gdzie myślałem, że na całe życie. Ja i ona, 40-latkowie po rozwodach, z dziećmi. Ja mam córeczkę 7 lat. Ona dwóch chłopców, 12 i 9 lat. Ja bardzo dobrze dogaduję się z byłą partnerką w sprawie dziecka. Ona nie dogaduje się wcale z ojcem chłopców. Ciągle sobie dogryzają, nie rozmawiają ze sobą, ciągle się wyzywają i ciągle chce jeden od drugiego pieniędzy. Ona zdradziła męża (z szefem, u którego dalej pracuje), była z nim 1,5 roku, po czym ją zostawił. Chciała wrócić do męża. Przeżyła to bardzo, zarówno rozwód (straciła mieszkanie na rzecz męża), została z niczym, wynajmuje mieszkanie, samochód i telefon służbowy. Kochanek ją zostawił i także to mocno przeżyła. Po dwóch latach samej poznała mnie. Ja własne mieszkanie, samochód, praca, praca z dziećmi. Uwielbiam dzieciaki. Pierwsze 7 miesięcy super, spotkania, kiedy mieliśmy czas, wówczas nakładały się nam weekendy z dziećmi. Potem poznaliśmy swoje dzieciaki i wówczas zrobiło się poważnie. Super święta, czas po świętach aż do czerwca, gdzie zabrałem ją na wakacje. Po wakacjach rozmowa o kupnie domu. Ja nie mogę sprzedać mieszkania ani wynająć, bo mam córeczkę blisko szkoły, plus była partnerka jest w dokumentach mieszkania. Do siebie mamy odległość ok. 30 km. Ona oddała mężowi mieszkanie, jest w kredycie tego mieszkania, plus opieka naprzemienna dzieciaków. Nie stać jej na duży kredyt. Wówczas po tej rozmowie pierwszy raz słyszę „brak chemii”, nic z tego nie będzie. Porozmawialiśmy na ten temat, że warto walczyć, i od września razem zamieszkaliśmy. Koniec listopada i koniec związku. Znowu „brak chemii”, nie mogę dać Ci miłości takiej, co Ty mi dajesz, nie umiem tak kochać, bo kiedyś zostałam zraniona i nie jestem w stanie się mocniej zaangażować. Warto tutaj dodać sytuację z jej dziećmi. Kiedy mieliśmy wspólne weekendy, raz dzieci, a raz wspólny wolny czas, wówczas było fajnie. Ten rok już taki nie był i już problem, bo nie ma wolnego czasu dla siebie. Ja lubię spędzać czas z jej dziećmi, ona z moją córką też, ale nie ostatnie tygodnie. Co do dzieci: jej chłopcy są dla niej straszni. Przeklinają, biją się ciągle, popychają ją, słyszałem, jak starszy powiedział do niej „suko”. Nie sprzątają po sobie, rozwalają ubrania, nie chcą się kąpać, myć zębów. Starszy uzależniony od telefonu, zabrać mu telefon – to się wścieka. Ona nie ma czasu dla nich, aby przeleciał tydzień i koniec. Widać, że nie wychowuje dzieci, a je chowa. Relacja między matką a dzieckiem jest słaba. Ja złapałem super relację z młodszym. Spędzał ze mną dużo czasu, wspólne chwile, wyjazdy, dużo się przytulał, widział we mnie oparcie. Ona, ładna, wysportowana, pasja – siłownia, lubi dobrze wyglądać (botoks w twarz co jakiś czas, zrobione piersi kilka lat temu), widać, że ma na swoim punkcie manię, aby dobrze wyglądać. Markowe ciuchy, perfumy, dużo zakupów… Dba o dzieci w ten sam sposób, ale materialnie; jeżeli chodzi o wychowanie, to jest problem. Nie mają szacunku do matki. Rozstaliśmy się w zgodzie. Ona ciągle powtarzała, że nie ma chemii, zaangażowania. Ciągle ja dawałem z siebie wszystko, a ona prawie nic. Relacja z jej szefem bardziej otwarta. Uważam, że ciągle coś do niego czuje i ma nadzieję, że będą znowu razem. On ma dzieci i partnerkę. Ona zawdzięcza mu pracę i stanowisko, ale chyba zapomniała, że on ją skrzywdził, ale dalej w to brnie… Dawałem miłość, zaangażowanie, bezpieczeństwo, opiekę nad dziećmi, a dostałem kopa w tyłek, bo brakuje chemii… która, uważam, przeniosła na szefa, który nie tak dawno ją skrzywdził… Czemu tak to wygląda, dobra materialne są ważniejsze od miłości… Mam mega ciężki okres, od paru dni mało śpię, mało jem. Ciągle o niej myślę i na odchodne mówiłem, że zawsze jej pomogę i cokolwiek się wydarzy – ja będę… W każdej chwili jestem w stanie, jeżeli coś się stanie, nawet w środku nocy jechać do niej…

Samotność, brak miłości i lęki w młodym wieku - jak sobie radzić?

Miałem zadać pytanie, lecz podczas pisania uświadomiłem sobie, że lepiej się poczuje, gdy słowa opiszą i być może otworzą mi oczy, jak głęboko na dnie się obecnie znajduję. 

Mam 24 lata nigdy nie miałem dziewczyny. Najpiękniejsze uczucie, jakim jest miłość i coś, co leży w naturze ludzkiej, jest mi zupełnie obce (pisząc ten fragment, poleciały mi natychmiastowo łzy). Ponad to, od 10 lat nie mam choćby jednego znajomego, z którym mógłbym popisać o wypadach na miasto, nawet nie myślę, są to zbyt odległe marzenia. Nie mam również rodziny. 

Ojciec zmarł, gdy miałem dwa latka, od tamtego momentu mama kompletnie nie dawała sobie rady pod żadnym aspektem wychowywania dziecka, nigdy nie przekazywała mi żadnych wartości, nigdy niczego mnie nie nauczyła, a nawet nie obdarowała mnie matczyną miłością (uświadomiłem to sobie, dopiero gdy się od niej wyprowadziłem). 

Miała partnera, który ją bił, miałem wtedy 6-12 lat nie mogłem nic zrobić, tylko płakać i patrzeć się na to z nadzieją, że przestanie. Przez 6 lat życia z nim, jako dziecko, nie wychodziłem z pokoju do kuchni czy łazienki, gdy pierw nie upewniłem się, że nie będę musiał go mijać w przedpokoju. 

W wieku 21 lat chciałem zacząć nowe życie, więc sam wyprowadziłem się do Belgii, mam dobrze płatną i stabilną pracę, lecz przez to, że wychowałem się bez ojca, kompletnie nie radzę sobie z rzeczywistością i realiami, które wiążą się z samodzielnym życiem. Mam lęki przed wyjściem do sklepu, nawet gdy coś pilnie potrzebuję, to często strach daje za wygraną. 

W tym momencie uświadomiłem sobie, że to, co teraz robię, nie ma żadnego sensu i nie zmieni to mojego życia.

Dodam jeszcze tylko, że gdy mój stan jest wyjątkowo krytyczny, uspokaja mnie wtedy myśl o samobójstwie, że wtedy przecież już zupełnie nic nie będzie miało znaczenia. 

Znam odpowiedź specjalisty, który podejmie się mojej sprawy -zmień dotychczasowe nawyki, z dnia na dzień stawaj się lepszy o 1%. Bardzo bym chciał, żeby to było takie proste, ale wiem, że już jest na mnie za późno

Lęk krawędzi: brak strachu przed wysokością, ale obawa przed krawędziami. Jak to zrozumieć i pokonać?
Dzień dobry. Mam pytanie dot. pewnego aspektu lęku wysokości. Czy istnieje pojęcie "lęk krawędzi"? Nie boję się być na wysokości (nawet to lubię), ale bardzo się boję stania w miejscu, w którym mógłbym spaść czy wypaść. Gdy jest tem barierka, lęk natychmiast znika. Jak to zdefiniować? Czy można coś z tym zrobić? Pozdrawiam serdecznie.
Jakie są skuteczne metody leczenia nerwicy i radzenia sobie z lękiem społecznym?

Jakie są najlepsze sposoby leczenia nerwicy? 

Męczę się od dziecka od czasu kiedy mnie wyśmiewano, teraz gdy jestem dorosła, nerwica nabrała na sile i nawet gdy nic się nie dzieje, a jestem wśród ludzi, robi mi się słabo w miejscach publicznych lub gdy zbyt dużo ludzi zwróci na mnie uwagę. 

Boję się pójść na siłownię, mimo że lubię sport. 

Dodatkowo, gdy widzę, że ktoś się mną interesuje, ja jestem pewna, że to fałszywe i tak naprawdę ta osoba chce mi zaszkodzić. Jest to wykańczające... Daje sprzeczne sygnały, unikam i ta osoba rezygnuje. Jedynie z tą osobą przez komunikatory się nie boję rozmawiać, bo wtedy na mnie nie patrzy tylko wtedy już te osoby nie są zainteresowane

Intensywne emocje, problemy w relacjach i lęki - jak sobie z tym poradzić?

Na wstępie Dzień dobry i mam za 1,5 miesiąca 17 lat, jeśli to potrzebne, jestem też zapisana do psychologa, ale jest bardzo długa kolejka, nawet może potrwać rok ten nabór, bardzo proszę o pomoc w tej sprawie, bo mam dziwne emocje, których nie mogę zrozumieć czy to przypomina jakieś zaburzenie? 

Mam problem z bardzo intensywnymi emocjami. Kiedy ktoś zrobi coś, co mnie irytuje, czuję, jakby zalewała mnie fala agresji – od razu mam ochotę wybuchnąć, wydrzeć się albo nawet coś zrobić tej osobie. Szczególnie wkurzam się, gdy ktoś wydaje mi się mniej inteligentny albo nie rozumie rzeczy, które dla mnie są oczywiste. To mnie dosłownie rozsadza w środku. Kiedyś nawet groziłam każdemu, że popełnię S. bo na chwilę ktoś mnie zostawił/poszedł spać, jak moja dziewczyna chciała mnie zostawiać, to jej mówiłam, że to zrobię, nie wiem, czy żeby ją zatrzymać, bo ja się tak czułam nie, że bym to zrobiła, ale ona jest dla mnie po prostu wszystkim. Jeśli chodzi o moją dziewczynę – rok temu zdradziłam ją, pisząc z kimś innym, ale nie doszło do niczego więcej poza wiadomościami, których bardzo żałuję. Od tamtego czasu ona stała się chłodna i zdystansowana. Twierdzi, że raz mnie kocha, a raz nie. W kłótniach mówi, że nie ma do mnie empatii. 

Ja z kolei często wybucham, mówię, że jej nienawidzę, ale gdy tylko jest dla mnie miła, znów ją kocham. Mam wrażenie, że jej uczucia wobec mnie zmieniają się, a to sprawia, że jestem coraz bardziej niepewna. Od pewnego czasu ona ciągle groziła, że mnie zostawi, czego bardzo się bałam. Pogorszenie mojego stanu zauważyłam mniej więcej po odejściu mojej przyjaciółki cztery miesiące temu. Nie była dla mnie szczególnie ważna – w moim życiu liczy się tylko moja dziewczyna – ale mimo to ta sytuacja wpłynęła na mnie. Ta przyjaciółka odwróciła całą klasę przeciwko mnie i mojej dziewczynie, przez co nas wyzywali i źle traktowali. Myślę, że miałam w sobie te emocje cały czas, ale takie wydarzenia, jak jej odejście czy zachowanie mojej dziewczyny, znacznie je nasiliły. Mam też ogromne zmartwienia o swoje zdrowie. Każdy najmniejszy ból wywołuje u mnie panikę. 

Często nachodzą mnie myśli, że muszę coś zrobić, bo inaczej stanie się coś złego. Mam problem z samotnością – nie umiem być sama, bo czuję pustkę i lęk. Czasami wydaje mi się, że bycie samej mi pomaga, ale szybko znów odczuwam pogorszenie i wraca poczucie, że nie dam rady. Doświadczam też derealizacji, co jest bardzo nieprzyjemne. Także często czuję, jakby ktoś mnie śledził, ktoś gdzieś był, jakbym kogoś widziała i coś się ruszało, co chyba jest przez stres. Mam epizody depresyjne, które przeplatają się z chwilami, gdy czuję się lepiej, a nawet szczęśliwie. Kiedy odczuwam mocne szczęście, jest ono tak intensywne, że aż mnie rozsadza w środku – cała się pocę, a emocje są przytłaczające. Zdarza mi się mieć ochotę robić coś ryzykownego, np. kraść albo wpakować się w jakieś problemy, mimo że wiem, że to może być nieodpowiednie. Z kolei wobec innych ludzi czasami zachowuję się naprawdę źle. 

Przykładem jest moja koleżanka, Ola, z którą zdradziłam swoją dziewczynę. Ona próbuje dostosowywać się do mnie – np. pisze o tematach, które mnie interesują – ale to mnie niesamowicie irytuje. Zaczynam ją wyzywać, a nawet życzyć jej śmierci, co dzieje się niemal codziennie. Wcześniej miałam na jej punkcie obsesję, ale teraz już jej nie rozumiem i nie wiem, dlaczego tak ją traktuję. 

Mój ojciec od zawsze mnie krytykuje. Gdy nie poszłam raz do szkoły, powiedział, że skończę w jakimś tanim zakładzie i nigdy niczego nie osiągnę. W przeszłości wspominał nawet o wydziedziczeniu mnie. Kiedy byłam mała, często dochodziło w domu do przemocy. Bił moją mamę i na nią krzyczał, a potem zachowywał się, jakby nic się nie stało – zabierał mnie na sanki albo robił coś miłego, jakby te okropne sytuacje nigdy nie miały miejsca. W wakacje doszło do sytuacji, w której rzucił się na mnie, więc uderzyłam go w obronie. Zaczął wtedy manipulować, mówiąc, że to przez nas obie tak się dzieje. Po wszystkim, jak zawsze, zachowywał się, jakby nic poważnego się nie wydarzyło. Teraz zauważam, że ja też zaczynam się tak zachowywać – wybucham złością z byle powodu, czasem o kompletnie błahe rzeczy. Nie lubię być w centrum uwagi ani czuć się obserwowana, ale mimo to co chwilę znajduję się w sytuacjach, które sprawiają, że to na mnie skupia się uwaga innych. Czuję się przez to przytłoczona.

fobie

Fobia - rodzaje, objawy, jak sobie z nią radzić?

Czy zmagasz się z nieadekwatną, nadmierną obawą, która utrudnia Ci codzienność? Czy dotyczy ona przedmiotu lub sytuacji? Może to być fobia swoista. Istnieją jednak skuteczne metody jej leczenia. Poznaj rodzaje fobii, objawy i sposoby radzenia sobie.