Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z lękiem przed wizytą u chirurga szczękowego?

Witam ,ostatnio poprosiłam o poradę w temacie "Lęk i niepokój podczas wizyt lekarskich i w codziennych sytuacjach - co robić" , a do tego chciałabym dodać że jutro mam wizytę u chirurga szczękowego a dzisiaj już odczuwam trzęsienie wewnętrzne ale i też tak jakoś już dziwnie mi się oddycha , dwa tygodnie temu nie dotarłam na tą wizytę chyba ze strachu i zostałam przełożona przeze mnie na jutro a dziś powtórka z rozrywki ,okropne uczucie nie potrafię tego uspokoić 😞
User Forum

Angelika

7 dni temu
Maciej Piątek

Maciej Piątek

Dzień dobry.
 

To, co Pani opisuje wygląda na lęk antycypacyjny (czyli lęk przed lękiem) oraz reakcja organizmu na samą myśl o wizycie. Fakt, że ciało reaguje „wewnętrznym trzęsieniem” i zmianą rytmu oddechu już dzień wcześniej, pokazuje jaki to dla pani stres. 
 

Jak poradzić sobie z jutrzejszą wizytą? Ponieważ wizyta u chirurga może być ważna dla Pani zdrowia, warto spróbować na nią dotrzeć, korzystając z kilku strategii obniżających napięcie:
 

Towarzystwo bliskiej osoby: Poproszenie kogoś zaufanego, by poszedł tam z Panią, może dać  poczucie bezpieczeństwa i odwrócić uwagę od czarnych scenariuszy.

Zapas czasu: Warto przyjść nieco wcześniej, aby na spokojnie usiąść w poczekalni, oswoić się z miejscem i uniknąć stresu związanego z pośpiechem.

Praca z oddechem: Gdy poczuje Pani narastający niepokój, kluczowe jest wyciszenie układu nerwowego. 
Technika wydłużonego wydechu – proszę spróbować brać spokojny wdech nosem (np. licząc w myślach do 3) i robić wyraźnie dłuższy, powolny wydech ustami (licząc do 5 lub 6). Taki oddech wysyła do mózgu sygnał: „jesteśmy bezpieczni”.
 

Perspektywa długoterminowa Aby lepiej zrozumieć ten problem, warto zadać sobie pytanie, czy podobne napady lęku pojawiają się u Pani również w innych miejscach (np. w urzędach, nowych sytuacjach społecznych), czy dotyczą wyłącznie lekarzy.
 

Na dłuższą metę najskuteczniejszym rozwiązaniem będzie podjęcie współpracy ze specjalistą
Specjalista pomoże Pani dotrzeć do źródła tego lęku, oswoić sytuacje i wyposaży Panią w narzędzia do samodzielnego wygaszania takich napadów w przyszłości.
 

Powodzenia!

mniej niż godzinę temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agata Radecka

Agata Radecka

Warto skorzystać z psychoterapii żeby zaczęła Pani rozumieć przyczynę swoich lęków. Jeżeli potrzebuje Pani konkretnych sposobów dobrze jest skorzystać z psychoterapii poznawczo-behawioralnej a jeśli chciałaby Pani popracować głębiej nad swoimi trudnościami polecam psychoterapię psychodynamiczną. Praca nad lękiem to proces, ale rozumiem, że w takiej chwili potrzebuje Pani po prostu konkretnej "recepty".

7 dni temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pani Angeliko, 

 

Wygląda na to, że już sama myśl o wizycie uruchamia w Pani organizmie alarm, jakby czekało Panią coś bardzo niebezpiecznego. Trzęsienie wewnętrzne, napięcie czy trudność ze spokojnym oddechem często są objawami silnego lęku, a nie oznaką realnego zagrożenia. Być może nie musi Pani dziś walczyć z tym lękiem ani próbować go całkowicie wyciszyć. Czasem pomocne jest powiedzenie sobie: Boję się, ale mogę pojechać na wizytę mimo tego strachu.” Odwaga nie polega na braku lęku, lecz na zrobieniu kroku pomimo niego.

Proszę też pamiętać, że jeśli dwa tygodnie temu lęk był silniejszy od Pani, to nie oznacza, że jutro będzie tak samo. Czy jest coś konkretnego w tej wizycie, czego obawia się Pani najbardziej?

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

7 dni temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

To, co Pani teraz przeżywa, to lęk antycypacyjny, czyli naturalna reakcja układu nerwowego, który pamięta poprzedni stres i już teraz próbuje „ustrzec” Panią przed jutrzejszą wizytą. Proszę pamiętać, że to wewnętrzne drżenie i zmieniony oddech to jedynie fizjologiczne objawy nadmiaru adrenaliny – choć są niezwykle nieprzyjemne, są całkowicie bezpieczne dla zdrowia i w końcu miną.

Aby jutro zdołała Pani dotrzeć na wizytę, warto przede wszystkim przestać walczyć z tymi objawami i pozwolić ciału na to drżenie, powtarzając sobie w myślach, że to tylko przejściowe emocje, a nie realne zagrożenie. Kiedy oddech staje się dziwny, kluczowe jest świadome wydłużanie wydechu – na przykład wdech nosem na cztery sekundy i długi, spokojny wydech ustami na sześć sekund, co fizycznie zmusza organizm do wyciszenia. Proszę nie myśleć o całej jutrzejszej wizycie, a zamiast tego zastosować strategię małych kroków, skupiając się wyłącznie na najbliższej godzinie, potem na ubraniu się, a wreszcie na samym wejściu do placówki.

Po wejściu do gabinetu warto od razu, zupełnie szczerze uprzedzić chirurga o swoim silnym lęku i napadach paniki; lekarze bardzo często spotykają się z takimi reakcjami i potrafią dostosować tempo pracy, co zdejmuje z pacjenta ogromny ciężar. Dziś proszę podejść do siebie z ogromną łagodnością, a jutro – nawet z tym lękiem pod pachą i drżeniem – spróbować tam pójść, ponieważ każde takie przełamanie jest milowym krokiem do osłabienia tych napadów w przyszłości.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

7 dni temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

To, co opisujesz, bardzo przypomina silny lęk przed wizytą, a to bywa strasznie męczące, ale da się to trochę obniżyć już teraz. Skup się na bardzo wolnym oddechu i na tym, żeby nie walczyć z uczuciem, tylko je „przeczekać” falą przez kilka minut.

Usiądź albo połóż się wygodnie i oprzyj stopy o podłogę. Oddychaj wolno: wdech nosem przez 4 sekundy, wydech ustami przez 6 sekund. Zrób 10 takich oddechów, bez poganiania siebie. Rozejrzyj się i nazwij w myślach 5 rzeczy, które widzisz, 4 które czujesz dotykiem, 3 które słyszysz. Nie sprawdzaj co chwilę, „czy już minęło”, bo to zwykle nakręca objawy.

  Przed wyjściem przygotuj sobie wszystko dziś wieczorem, żeby rano było mniej napięcia. Możesz też od razu na początku powiedzieć lekarzowi: „Bardzo się stresuję i miałam już trudność z dotarciem na wizytę, proszę mówić mi krok po kroku.” To jest całkiem normalne i lekarze naprawdę to słyszą. Warto też poprosić o chwilę przerwy, jeśli poczujesz, że lęk rośnie. Jeśli „dziwne oddychanie” oznacza narastającą duszność, ból w klatce piersiowej, omdlenie, silne kołatanie serca albo objawy nie słabną po uspokojeniu oddechu, potrzebna jest pilna ocena medyczna. 

7 dni temu
Karolina Śliwińska

Karolina Śliwińska

Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo silna reakcja lękowa uruchamiająca się już na samą myśl o jutrzejszej wizycie. Organizm zaczyna reagować tak, jakby zagrożenie działo się tu i teraz, mimo że sama wizyta jeszcze się nie odbywa. Stąd może pojawiać się wewnętrzne drżenie, napięcie, poczucie dziwnego oddechu, niepokój w ciele i trudność z uspokojeniem się.

To bardzo nieprzyjemne, ale ważne: sama obecność takich objawów nie oznacza, że Pani sobie nie poradzi. Lęk często „przekonuje”, że trzeba uciec, odwołać, przełożyć, bo wtedy napięcie na chwilę spada. Problem w tym, że po takim uniknięciu lęk zwykle wraca jeszcze silniej przy kolejnej próbie - dokładnie tak, jak Pani teraz opisuje.

Dlatego celem na jutro nie musi być całkowity spokój. Celem może być pójście na wizytę z lękiem, krok po kroku, bez oczekiwania, że najpierw musi Pani poczuć się dobrze.

Na dziś proszę spróbować nie walczyć z objawami na siłę. Im bardziej próbujemy „natychmiast się uspokoić”, tym częściej organizm odbiera to jako kolejny sygnał alarmowy. Pomocne może być spokojne nazwanie tego, co się dzieje.

 

Może Pani zrobić teraz kilka prostych rzeczy:

Usiąść wygodnie, oprzeć stopy o podłogę i przez minutę tylko zauważać kontakt stóp z podłożem. Potem oddychać spokojniej, ale bez wymuszania głębokiego oddechu. Przy lęku często próbujemy nabierać za dużo powietrza i wtedy robi się jeszcze dziwniej. Lepiej oddychać wolniej, łagodnie, z dłuższym wydechem, np. wdech nosem i spokojny, dłuższy wydech ustami.

 

Proszę też rozważyć, czy ktoś bliski może Pani jutro towarzyszyć - nawet tylko w drodze lub w poczekalni. Czasem obecność drugiej osoby bardzo pomaga nie wycofać się w ostatnim momencie.

Najważniejsze: nie musi Pani wygrać z lękiem przed wizytą. Wystarczy, że nie odda mu Pani decyzji. Może Pani się bać i jednocześnie zrobić to, co jest dla Pani ważne.

Jeśli jednak objawy będą bardzo nasilone, nietypowe, pojawi się ból w klatce piersiowej, omdlenie, silna duszność albo poczucie realnego zagrożenia zdrowia, proszę skontaktować się z lekarzem lub pomocą doraźną. 

A jeśli takie reakcje powtarzają się częściej, warto poszukać regularnego wsparcia psychoterapeutycznego, bo z lękiem przed wizytami i sytuacjami medycznymi można skutecznie pracować.

 

pozdrawiam serdecznie 

Karolina Śliwińska 

7 dni temu
Marta Lotysh

Marta Lotysh

Dzień dobry

Terapia w nurcie poznawczo-behawiorralnym lub EMDR dobrze daje radę z podobnymi trudnościami. Tutaj jest ważne odwrażliwienie na aktualne sytuacje i przepracowanie negatywnego doświadczenia z przeszłości

5 dni temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry :)

Warto zwrócić uwagę, jakie myśli pojawiają się w głowie, gdy myśli Pani o jutrzejszej wizycie. Często to właśnie nasze przewidywania i interpretacje sytuacji wpływają na poziom lęku, a organizm reaguje wtedy napięciem, drżeniem czy trudnościami z oddychaniem.

Może Pani spróbować zadać sobie pytanie: „Czego dokładnie się boję? Co według mnie może się wydarzyć?”. Samo nazwanie tych obaw bywa pomocne. Warto także przyjrzeć się najgorszemu możliwemu scenariuszowi i zastanowić się jakie jest realne prawdopodobieństwo jego wystąpienia. 
 

Jeśli takie reakcje pojawiają się regularnie przed wizytami lekarskimi i zaczynają prowadzić do odwoływania terminów, warto rozważyć rozmowę z psychologiem.

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

6 dni temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Witam, mam 16 lat i ze względu na myśli samobójcze przebywałam w szpitalu psychiatrycznym przez miesiąc.
Witam, mam 16 lat i ze względu na myśli samobójcze przebywałam w szpitalu psychiatrycznym przez miesiąc. Zdiagnozowano u mnie depresję, leczę się farmakologicznie 2 miesiące, biorę leki przeciwdepresyjne i chodzę do psychologa, a jednak nie czuję zbytniej poprawy. Psycholog wykonał mi test na zaburzenia i wyjaśnił, że mam schizotypowe zaburzenie osobowości i zaburzenia lękowe. Nie wiem jednak tak naprawdę, na co jestem chora. Doświadczam częstych odrealnień, czuję, że mam dziwne myśli i "nie swoje" zachowania. Odczuwam strach przed normalnymi, codziennymi według innych czynnościami. Często nie mam sił, by cokolwiek zrobić. Jestem z natury introwertykiem. Jestem bardzo podejrzliwa i racjonalizuje wszystko wokół siebie, a także swoje myśli. Miewam napady lęku bez konkretnych przyczyn. Nie dzieje się to jednak ciągle, ale co najmniej raz dziennie. Czy mogą to być objawy jakiejś choroby, czy po prostu taką mam osobowość? Mam czasem wrażenie, że wmówiłam sobie jakąś chorobę.
Witam. Nie do końca wiem, jak zadać pytanie, bo to, co zaraz napiszę, na pewno niektórych wprawi w zabawny nastrój...
Witam. Nie do końca wiem, jak zadać pytanie, bo to, co zaraz napiszę, na pewno niektórych wprawi w zabawny nastrój... Jednak dla mnie to ważny temat i nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Z moim partnerem mieszkamy od dłuższego czasu. Od bardzo dawna nie układa nam się i pragnę odejść, ale zawsze coś mnie przy nim trzyma. To trwa kilka lat. Wcześniej to była praca i obawa przed tym, że sobie beze mnie nie poradzi pieniężnie, a wcześniej zrezygnował dla mnie z pracy za granicą. Potem dwa koty. Które potrzebowały opiekuna a których nie mogłam zabrać ze sobą do wynajętego mieszkania, bo nikt w okolicy nie chciał zwierząt. Przez lata psuły nam się różne rzeczy w mieszkaniu. Częściej przeze mnie, ponieważ ja głównie coś robiłam w tym mieszkaniu. I to ja jestem niezdarna jako osoba lub może trochę głupia (?). Nie myjąc nigdy wcześniej toalety, ponieważ podchodziłam z domu w dużo gorszych warunkach, zalałam wodą uszczelki toalety o był na nich kamień z czasem zaczęło rdzewieć. Były dwa koty w nerwach podrapała kanapę i ścianę, która nie jest jeszcze naprawiona... Kiedyś brałam kąpiel, po wszystkim poszłam się ubrać i wtedy spadła świeczka, która zostawiła żółtą smugę i nierówność w wannie... Bardzo boli mnie myśl, że mogłabym zostawić te mieszkanie w taki sposób. Dlatego to jeden z głównych powodów, dla którego dalej z nim mieszkam. Boję się, że jak zostawię wszystkie te rzeczy nienaprawione, jego znajomi będą mijać mnie wzrokiem (przyjechałaś do niego, wszystko popsułaś i go zostawiłaś). Nie tylko mierzyć mogą też tak powiedzieć, bo są do tego zdolni... I będą mieli rację. Jeżeli nie dopisuje tego, aby to naprawić, to tak wszystko zostanie, ponieważ jego cały czas trzeba popychać do jakiegokolwiek działania. W mojej głowie... w marzeniach... widzę to tak, że wyciągam pieniądze z kąta, zamawiam majstra i naprawia wszystko, a ja z czystym sumieniem odchodzę i jestem wolna... w rzeczywistości jest tak, że tych pieniędzy mam zawsze na styk i nie jestem w stanie jednego miesiąca odłożyć tyle, żeby to ponaprawiać na już. Pytanie chyba brzmi: Czy nie wariuję, dlatego, że jestem z kimś tylko dlatego, żeby ponaprawiać mu to, co zepsułam w jego mieszkaniu - żeby nikt nie zarzucił mi, że zrujnowałam mu mieszkania, potem bezczelnie porzucam? Bo wiedząc, do jakich słów są zdolni jego znajomi nie omieszkają mi tego dosadnie wytłumaczyć.
Ciężko mi żyć nie mając pewności co do własnych wspomnień z przeszłości - tj. czy czegoś nie zapomniałam, czy coś wyparłam, a może coś się nie wydarzyło.
Utrata tożsamości. Witam, mimo terapii i leków przychodzi dzień, w którym czuję jakbym nic nie czuła. Przykładowo przypominają mi się rzeczy sprzed lat (o ile do tej pory miałam nerwice lękową, ale odnośnie teraźniejszości- np mijałam ludzi i się bałam, że im coś robię). A teraz przypomina mi się sytuacja, w której bardzo się bałam, około 20 lat temu, że cos komuś zrobiłam, poszłam z tym do kuzynki i pamiętam, że jej mówiłam, że boję się, że np szłam i kogoś uderzyłam i to już jest kolejny lęk, nie tylko ten strach, że coś pamiętam, ale też, że nie pamiętam wypowiedzianych tych słów, choć wiem, że je mówiłam. A najlepsze, że żyłam dalej normalnie, więc mi to przeszło i teraz nie wiem czy mi przeszło, bo wyparłam, czy wmówiłam sobie wtedy, że nic nikomu nie zrobiłam, czy mi przeszło, bo nie zrobiłam, więc zapomniałam. Ale nawet jak na to dostałabym odpowiedź, to przychodzi I kolejne i kolejne, że byłam w restauracji i coś pamiętam z naciskiem na coś, czego się bałam, coś myślałam i mogę sobie tak wymyślać w nieskończoność. Przeżyłam normalnie 32 lata z nerwicą wokół teraźniejszości, a teraz w ogóle nie wiem co mogę powiedzieć o latach wstecz, bo mogę założyć wszystko dlatego, że nie ma powrotu do tych sytuacji, ba one się wiążą z jakąś amnezją, jeszcze w sumie byłam dzieckiem, nigdy nie dam gwarancji i nie wiem jak żyć bez tej gwarancji.
Jak poradzić sobie z lękiem i stresem samodzielnymi technikami?
Jak radzić sobie ze stresem i nerwami, które są przyczyną choroby? Jak można się zrelaksować i zmienić podejście do stresujących sytuacji bez terapii i wizyt u psychologa, co może pomóc?
Mąż stracił pewność siebie i pewność naszej relacji, przez co wraca do mojej przeszłości.
Dzień dobry, jestem w kilkuletnim związku małżeńskim, od 2 lat mamy córkę. Przez pierwsze 1,5 roku od jej narodzin trochę się oddaliliśmy z mężem (brak rozmów i zbliżeń). Od pewnego czasu pracujemy nad tym, żeby poprawić nasze relacje, co nam się udało. Jest jednak problem, ponieważ mój mąż stracił jakby pewność siebie, boi się, że od niego odejdę (nie ma żadnych powodów aby tak myśleć), co jakiś czas wraca do moich poprzednich związków (pyta o poprzednich partnerów tak jakby właśnie tracił poczucie własnej wartości). Jak mu pomóc? Nie podoba mi się to, że po kilkunastu latach muszę wracać do zakończonych etapów mojego życia.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.