Bożena Nagórska
Dzień dobry
Lęk przed niebytem, nicością i zniknięciem na zawsze to jeden z najbardziej pierwotnych i uniwersalnych lęków, jakich doświadcza człowiek. W psychologii nazywamy go lękiem egzystencjalnym – dotyka on wielu ludzi, również bardzo młodych, a jego nasilenie w porze nocnej jest całkowicie naturalne, ponieważ wtedy brakuje bodźców, które w dzień odwracają naszą uwagę.
Skoro lęk powrócił po kilku miesiącach przerwy, warto zadać sobie pytanie, czy w Pani życiu nie pojawił się ostatnio jakiś stres, zmęczenie lub zmiana, które osłabiły Pani zasoby emocjonalne. W momentach nocnego paraliżu ucieczka w pisanie do kogoś jest intuicyjną, dobrą próbą samoregulacji, jednak na dłuższą metę warto wdrożyć techniki uziemiające, które zamiast samej próby ucieczki od myśli, przywrócą Pani ciało do poczucia bezpieczeństwa "tu i teraz". Kiedy czuje Pani nadchodzącą panikę, doskonale sprawdza się technika uważnościowa 5-4-3-2-1 – polega ona na powolnym odszukaniu wzrokiem 5 rzeczy w pokoju, dotknięciu 4 przedmiotów o różnych fakturach, usłyszeniu 3 dźwięków, poczuciu 2 zapachów i wypowiedzeniu 1 wspierającej myśli np. jestem teraz bezpieczna w swoim łóżku. To pozwala biochemicznie wygasić atak paniki.
Jeżeli ten lęk paraliżuje Pani codzienne funkcjonowanie i odbiera sen, najskuteczniejszą drogą jest podjęcie krótkoterminowej psychoterapii poznawczo-behawioralnej. Terapeuta pomoże Pani oswoić te myśli, wypracować spersonalizowane narzędzia radzenia sobie z lękiem nocnym oraz sprawi, że temat ten przestanie wywoływać tak silną, somatyczną reakcję w ciele.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska















