Przede wszystkim z tego, co Pani opisuje, brzmi to jak ogromne przeciążenie, a nie po prostu „brak staranności”. Kiedy ktoś funkcjonuje z depresją i silnym napięciem lękowym, koncentracja, pamięć robocza i odporność na stres często naprawdę spadają. Wtedy nawet bardzo duże starania mogą nie wystarczać, bo organizm działa na granicy swoich możliwości.
Warto też zauważyć, że praca, którą Pani wykonuje, jest obiektywnie wymagająca: tempo, presja na wynik, konieczność skupienia przez wiele godzin i konsekwencje nawet drobnych pomyłek. To środowisko, które może mocno nasilać objawy lękowe - szczególnie gdy po każdym błędzie pojawia się wezwanie „na rozmowę”, co dodatkowo buduje napięcie i strach przed kolejną pomyłką.
Na teraz pomocne może być spróbowanie nie tyle „bardziej się starać”, bo tego już Pani robi bardzo dużo, ale zmniejszyć obciążenie:
przed rozpoczęciem zmiany ustalić sobie jeden konkretny cel (np. dokładność zamiast maksymalnego tempa),
wypracować jedną stałą metodę sprawdzania kuwet, żeby nie polegać tylko na pamięci w stresie,
po błędzie zamiast myśli „znowu zawaliłam” spróbować przeanalizować: co dokładnie się wydarzyło i czy był na to realny wpływ?.
Bardzo zwróciło moją uwagę zdanie: „każda praca na pełny etat jest dla mnie męcząca”. Warto przyjrzeć się temu szerzej - czy jest to głównie kwestia obecnego epizodu depresyjnego i lęku, czy może od dawna ma Pani trudność z funkcjonowaniem przy dużym obciążeniu. To są rzeczy, które można lepiej zrozumieć podczas spokojnej rozmowy ze specjalistą.
Dobrze, że jedzie Pani do sanatorium i że czuje Pani ulgę na myśl o odpoczynku. Proszę potraktować ten czas nie jako „ucieczkę od pracy”, ale jako sygnał, że organizm naprawdę potrzebuje regeneracji.
Jeśli czuje Pani, że mimo leczenia depresji i lęku coraz trudniej sobie radzić, warto rozważyć dodatkowe wsparcie psychologiczne, czasem uporządkowanie tego, skąd bierze się takie przeciążenie, poczucie bycia gorszą i ciągły lęk przed oceną, może znacząco pomóc. Można też omówić indywidualnie, jakie strategie będą najlepiej dopasowane do Pani sytuacji.
Trzymam kciuki, żeby sanatorium dało Pani choć trochę oddechu. Warto też podczas konsultacji poruszyć nie tylko samą pracę, ale cały schemat: depresja → zmęczenie → błędy → krytyka → jeszcze większy lęk i napięcie. To jest bardzo częsty mechanizm i można nad nim pracować.