Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z wypaleniem zawodowym i depresją w ciężkiej pracy na magazynie?

Mam się źle. Nie wychodzi mi z pracą ciągle się staram jak tylko umiem ale ciągle jestem zmęczona. Pracuje na magazynie i zbieram zamówienia do kuwet i odkładam je na linie. Niestety dużo razy się zdarza, że mam pomieszany towar w kuwetach z towarem innych ludzi. Albo mam błędy i często te błędy wytyka mi kierowniczka. Nie mam jak nad tym zapanować bardzo się staram ale nie daje rady już. Zawsze jak się pojawi błąd to mnie wołają do biura. Mam już tego dość. Jak nad tym zapanować? Próbowałam już różnych sposóbow zawsze się znajdzie jakiś słabszy dzień albo chwila że mi się zdarzy pomylic. Nie ukrywam że praca jest ciężka liczy się tempo i ilość zebranych zamówien od tego liczy się moja premia. Za tydzień jadę do sanatorium i nie będzie mnie czego bardzo się cieszę. Będę mogła.odpoczac od tego kołchozu. Mało tego nie dają mi szansy się wykazywac bo ostatnio biorą ludzi którzy są krócej ode mnie na inne stanowiska. Chyba gorzej sobie radzę. Nie ukrywam że każda praca na pełny etat jest dla mnie męcząca. Mam depresję i lęki. Wszędzie się męcze.
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Tutaj jest widoczne przeciążenie nerwowe i niestety długotrwały stres daje znać o sobie. Pomyłki zdarzają się każdemu, a  rozumiem że ta praca jest monotonna i wymaga od Pani większego zaangażowania niż jest w stanie zaoferować. Rozumiem, że depresja jest zdiagnozowana i bierze Pani leki? Jest Pani przemęczona i stąd spadek koncentracji i błędy. Ma Pani prawo do błędów a zwracanie uwagi nie można brać do siebie, bynajmniej nie robi Pani specjalnie źle. Proszę wykorzystać czas pobytu w sanatorium i skontaktować się z psychologiem, porozmawiać o swoich obciążeniach. Może warto pomyśleć o zmniejszeniu ilości godzin, jeżeli ma to Pani w jakiś sposób pomóc? A może jest opcja zmiany stanowiska? Pisze Pani, ze praca wymaga pośpiechu i koncentracji. Może warto powiedzieć kierownikowi, że ma Pani z tym problem. bez wątpienia powinna Pani zmienić stanowisko jak i otoczenie. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Kupisz

Anna Kupisz

Dzień dobry,

 

Czytając Twój wpis, wyraźnie widać, jak ogromny ciężar dźwigasz na co dzień. Połączenie ciężkiej pracy fizycznej pod presją czasu z objawami depresji i lęku tworzy skrajnie wycieńczające błędne koło.

Kiedy nasz układ nerwowy jest przewlekle przeciążony, koncentracja i pamięć naturalnie spadają. Pomyłki w pracy nie są w tej sytuacji brakiem starań ani Twoją winą, to sygnał od organizmu, że działasz na granicy wytrzymałości.

Wyjazd do sanatorium to wspaniała okazja na chwilowy reset i złapanie oddechu. Pamiętaj jednak, że to rozwiązanie czasowe. Aby na stałe zredukować lęk, odzyskać poczucie wpływu na swoje życie i nauczyć się stawiać granice w trudnym środowisku pracy, zachęcam Cię do podjęcia regularnej współpracy z psychoterapeutą.

Praca ta pozwoli Ci poukładać to, co trudne, osłabić lęk i zatroszczyć się o siebie tak, by codzienne życie przestało być ciągłą walką o przetrwanie. 

Życzę owocnego odpoczynku w sanatorium i powrotu do sił!

 

Anna Kupisz

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Przede wszystkim z tego, co Pani opisuje, brzmi to jak ogromne przeciążenie, a nie po prostu „brak staranności”. Kiedy ktoś funkcjonuje z depresją i silnym napięciem lękowym, koncentracja, pamięć robocza i odporność na stres często naprawdę spadają. Wtedy nawet bardzo duże starania mogą nie wystarczać, bo organizm działa na granicy swoich możliwości.

Warto też zauważyć, że praca, którą Pani wykonuje, jest obiektywnie wymagająca: tempo, presja na wynik, konieczność skupienia przez wiele godzin i konsekwencje nawet drobnych pomyłek. To środowisko, które może mocno nasilać objawy lękowe - szczególnie gdy po każdym błędzie pojawia się wezwanie „na rozmowę”, co dodatkowo buduje napięcie i strach przed kolejną pomyłką.

Na teraz pomocne może być spróbowanie nie tyle „bardziej się starać”, bo tego już Pani robi bardzo dużo, ale zmniejszyć obciążenie:

przed rozpoczęciem zmiany ustalić sobie jeden konkretny cel (np. dokładność zamiast maksymalnego tempa),

wypracować jedną stałą metodę sprawdzania kuwet, żeby nie polegać tylko na pamięci w stresie,

po błędzie zamiast myśli „znowu zawaliłam” spróbować przeanalizować: co dokładnie się wydarzyło i czy był na to realny wpływ?.

Bardzo zwróciło moją uwagę zdanie: „każda praca na pełny etat jest dla mnie męcząca”. Warto przyjrzeć się temu szerzej - czy jest to głównie kwestia obecnego epizodu depresyjnego i lęku, czy może od dawna ma Pani trudność z funkcjonowaniem przy dużym obciążeniu. To są rzeczy, które można lepiej zrozumieć podczas spokojnej rozmowy ze specjalistą.

Dobrze, że jedzie Pani do sanatorium i że czuje Pani ulgę na myśl o odpoczynku. Proszę potraktować ten czas nie jako „ucieczkę od pracy”, ale jako sygnał, że organizm naprawdę potrzebuje regeneracji.

Jeśli czuje Pani, że mimo leczenia depresji i lęku coraz trudniej sobie radzić, warto rozważyć dodatkowe wsparcie psychologiczne, czasem uporządkowanie tego, skąd bierze się takie przeciążenie, poczucie bycia gorszą i ciągły lęk przed oceną, może znacząco pomóc. Można też omówić indywidualnie, jakie strategie będą najlepiej dopasowane do Pani sytuacji.

Trzymam kciuki, żeby sanatorium dało Pani choć trochę oddechu. Warto też podczas konsultacji poruszyć nie tylko samą pracę, ale cały schemat: depresja → zmęczenie → błędy → krytyka → jeszcze większy lęk i napięcie. To jest bardzo częsty mechanizm i można nad nim pracować.

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Mam wrażenie, że od dłuższego czasu funkcjonuje Pani w sytuacji, w której wysiłek nie przekłada się na poczucie satysfakcji. Bardzo się Pani stara, a mimo to częściej słyszy Pani o błędach niż o tym, co wykonuje dobrze. To też z czasem potrafi podkopać wiarę we własne możliwości. Pisze Pani również o depresji i lęku. Takie trudności mogą wpływać na koncentrację i odporność na stres, dlatego każda kolejna pomyłka staje się jeszcze większym obciążeniem. Łatwo wtedy wpaść w błędne koło: im bardziej chce się nie popełnić błędu, tym większe napięcie towarzyszy pracy. Cieszę się, że czeka Panią wyjazd do sanatorium. Potraktowałabym ten czas nie tylko jako odpoczynek, ale również okazję do zastanowienia się, czego potrzebuje Pani od pracy, aby nie była ona wyłącznie źródłem ciągłego stresu, być może problem nie polega na tym, że nie daje Pani rady, ale na tym, że od dłuższego czasu funkcjonuje Pani w warunkach, które są zbyt obciążające.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Alicja Ryżak

Alicja Ryżak

Dzień dobry,
jeśli leczy się Pani obecnie psychiatrycznie, dobrym pomysłem będzie skonsultowanie z nim obecnej sytuacji - możliwe, że modyfikacja farmakoterapii ułatwiłaby Pani codzienne funkcjonowanie. Choćby na tyle, by miała Pani więcej przestrzeni i siły na dalszą walkę o swój dobrostan. Jeśli nie jest Pani pod opieką lekarza, to bardzo zachęcam do rozważenia tej opcji. 
Lekarz jest również w stanie wypisać skierowanie na psychiatryczny oddział dzienny, gdzie terminy są często szybsze niż na terapię indywidualną, a pacjent jest w stanie odpocząć, uporządkować swoje życie i uzyskać kompleksową pomoc w ciągu kilku miesięcy na L4, które się z tym wiąże.
Myślę, że konsultacja z psychologiem byłaby w Pani przypadku pomocna, ale jeśli nie ma Pani w tym momencie takiej możliwości, to zachęcam do skorzystania z bezpłatnego telefonu zaufania lub wsparcia.
W internecie (na przykład na YouTube) znajdzie Pani nagrania relaksacyjne, które doraźnie mogą pomóc choć trochę wyciszyć układ nerwowy - szczególnie polecam trening autogenny Schultza, trening progresywnej relaksacji mięśni Jakobsona oraz skanowanie ciała. 
Wszystkiego dobrego, trzymam kciuki, że pobyt w sanatorium doda Pani sił! :)
Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Widzę, jak dużo wysiłku wkładasz w swoją pracę i jak bardzo przeżywasz każdą pomyłkę. To, że błędy się powtarzają mimo starań, nie oznacza, że jesteś leniwa czy niekompetentna. Kiedy człowiek funkcjonuje z depresją i lękiem, koncentracja, pamięć i odporność na stres często są osłabione, a praca pod presją czasu staje się jeszcze trudniejsza.

Dobrze, że za chwilę jedziesz do sanatorium – odpoczynek może pomóc odzyskać trochę sił i spojrzeć na sytuację z większym spokojem. Po powrocie warto zastanowić się nie tylko nad tym, jak unikać błędów, ale też czy obecne stanowisko jest dopasowane do Twoich możliwości i zdrowia. Czasem problemem nie jest człowiek, lecz środowisko pracy.

Jeśli jesteś pod opieką specjalisty z powodu depresji i lęku, porozmawiaj z nim również o tym, jak bardzo praca wpływa na Twoje funkcjonowanie. Nie musisz radzić sobie z tym wszystkim sama.


Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry, Pani Roksano.

Pani chroniczne zmęczenie, bezradność wobec powtarzających się błędów oraz poczucie niesprawiedliwości przy awansach to bezpośredni skutek pracy we wzmożonym stresie i pod presją czasu, co bardzo nasila objawy depresji oraz lęków. W tak intensywnych warunkach magazynowych, gdzie liczy się wyłącznie tempo, układ nerwowy w stanie kryzysu nie jest w stanie pracować bezbłędnie, dlatego nie powinna Pani brać tych pomyłek za osobistą porażkę ani dowód na bycie gorszą. Nadchodzący wyjazd do sanatorium to idealny moment na całkowite odcięcie się od tego trudnego środowiska, złapanie oddechu i regenerację, która po powrocie pozwoli Pani na spokojnie, bez paraliżującej presji, podjąć decyzje dotyczące zdrowia oraz ewentualnego szukania zatrudnienia bardziej dopasowanego do Pani obecnych możliwości psychofizycznych.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Pani Roksano.

Z tego co Pani opisuje, odnoszę wrażenie, że wkłada Pani w swoją pracę naprawdę dużo wysiłku i bardzo zależy Pani na tym, aby wykonywać ją jak najlepiej. To, że mimo starań zdarzają się błędy, nie oznacza, że jest Pani leniwa czy niekompetentna.Wspomina Pani również o depresji i zaburzeniach lękowych. Te trudności mogą wpływać na koncentrację, pamięć, tempo pracy i odporność na stres. W tak wymagającym środowisku, gdzie liczy się szybkość i presja wyników, objawy mogą się jeszcze nasilać.

Dobrze, że za tydzień wyjeżdża Pani do sanatorium. Proszę potraktować ten czas jako okazję do regeneracji, a nie jako ucieczkę od problemów. Warto również porozmawiać ze swoim psychiatrą lub psychoterapeutą o tym, że mimo leczenia nadal doświadcza Pani tak dużego zmęczenia i trudności z funkcjonowaniem w pracy.

Proszę też pamiętać, że nie każda praca będzie odpowiednia dla każdej osoby. Czasami problemem nie są nasze kompetencje, ale warunki pracy i ich niedopasowanie do aktualnych możliwości psychofizycznych. Nie świadczy to o Pani wartości.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, 

Czytając Pani wiadomość, mam wrażenie, że jest Pani po prostu bardzo zmęczona. Nie tylko samą pracą, ale też ciągłym poczuciem, że mimo starań coś znowu poszło nie tak i zaraz będzie trzeba się z tego tłumaczyć.

Z tego, co Pani pisze, nie wygląda to na brak zaangażowania. Wręcz przeciwnie – mam poczucie, że bardzo się Pani stara, szuka sposobów, żeby było lepiej, a mimo to błędy się zdarzają. To musi być bardzo frustrujące i z czasem może odbierać wiarę w siebie.

Pisze Pani również, że zmaga się z depresją i lękami. To ważny kontekst, bo takie trudności mogą wpływać na koncentrację, pamięć, tempo pracy czy poziom zmęczenia. Nie oznacza to, że jest Pani gorszym pracownikiem – oznacza jedynie, że na co dzień dźwiga Pani więcej niż widać na pierwszy rzut oka.

Bardzo się cieszę, że za chwilę wyjedzie Pani do sanatorium. Mam nadzieję, że ten czas pozwoli choć trochę odpocząć i złapać oddech. Czasami organizm naprawdę potrzebuje chwili wytchnienia, zwłaszcza gdy od dłuższego czasu funkcjonuje pod dużą presją.

Proszę też pamiętać, że jedna praca nie definiuje Pani wartości. To, że w tym miejscu jest Pani trudno, nie oznacza, że zawsze i wszędzie tak będzie. Mam nadzieję, że z czasem znajdzie Pani takie miejsce, w którym będzie mogła pracować z większym spokojem i bez ciągłego poczucia, że musi udowadniać swoją wartość. 🌷

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Czy w zaburzeniach adaptacyjnych warto stosować tylko Trittico przy jednoczesnym przepisywaniu Seronilu?
Przy zaburzeniach adaptacyjnych jest sens branie tylko Trritico? Jak jest przepisany seronil jeszcze ?
Jak radzić sobie z emocjami po stracie ukochanego psa z powodu braku wsparcia rodziny
Jak radzić sobie z emocjami po stracie pieska z którym byłam związana emocjonalnie od 8 lat, opiekowałam się nim na odległość tęskniłam wiedziałam ze do niego pojadę, wychodziliśmy na spacery do lasu i był wtedy szczęśliwy. Berysek dostał padaczki i rodzina mnie nie poinformowała i nie udzielila pomocy tylko został w kojcu sam bez opieki jak o tym myślę to serce mi pęka. Rodzina nie akceptowała moich i męża bliskich relacji z tym pieskiem, a był to owczarek niemiecki bardzo mądry piesek. Bardzo zaluje ze go nie odebrałam tym ludziom(moim rodzicom), którzy nie mają empatii ani do zwierząt ani do ludzi.
Brak energii, lęki społeczne, problemy z koncentracją po używaniu narkotyków
1. Mam straszny brak energii i motywacji do czegokolwiek. Czuję się, jakbym nie miał w ogóle dopaminy. Wolę leżeć w łóżku i gapić się w telefon, nie mam siły ani chęci na spacery, na które namawia mnie dziewczyna. 2. Bardzo często mam tak, że nie mam chęci z nikim rozmawiać i po prostu wolę siedzieć sam. Jakiekolwiek pytania do mnie skierowane zaczynają mnie denerwować nie wiem dlaczego. 3. Mam ogromny strach przed ludźmi, z którymi brałem narkotyki 3 lata temu. Boję się ich i panicznie unikam miejsc, gdzie mógłbym ich spotkać. Ciągle szukam wymówek, żeby tam nie jechać. 4. Mam lęk społeczny i zero pewności siebie. Ciężko mi poznać kogoś nowego. Jak mam z kimś rozmawiać, to strasznie się stresuję, jąkam się i mam wrażenie, że gadam głupoty. Rozluźniam się dopiero po alkoholu. 5. Ciągle za dużo myślę, analizuję wszystko w kółko. Zamiast spać, leżę w łóżku i myślę o głupotach, przez co ciężko mi zasnąć 6. Mam duże problemy z pamięcią i skupieniem. Często gubię myśli. Nie pamiętam prostych rzeczy, nawet takich z podstawówki, przez co czuję się po prostu głupi i mnie to dołuje. 7. Seks z partnerką trwa zaledwie kilka minut przez przedwczesny wytrysk. Strasznie mnie to przytłacza i przez to jeszcze bardziej się stresuję. Chciałbym, żeby to trwało dłużej. 8. Ważne: 3 lata temu przez jakieś pół roku sporo brałem narkotyki (stymulanty). 9. Ważne: Pracuję w systemie 3-zmianowym, więc mam całkowicie rozwalony sen.
Ukrywanie choroby w związku - dlaczego?
Dlaczego ChAD ukrywa swoją chorobę w związku ?
Mój sposób przeżywania jest odmienny. Cierpię. Jestem pod opieką psychologiczną od dawna, ale nie widzę poprawy.
Dzień dobry, Nie wiem czy mam szansę na zmianę swojego życia. Zmagam się z brakiem zainteresowań, trudnością w odczuwaniu przyjemności. Problemy te towarzyszą mi odkąd miałam 14 lat. Jestem pod opieką psychiatrów i terapeutów od 16 roku życia. Mam poczucie, że poza wyzbyciem się lęku nic się nie zmieniło. Mam trudność w zaciekawieniu się czymkolwiek i kimkolwiek. Cierpię z powodu chronicznej samotności. Normalnie funkcjonuję, pracuję. Do tego duże problemy z koncentracją i zmotywowaniem się. Lubię ludzi, czasami rozmowy mi wychodzą, potrafię się nimi zainteresować, ale wyraźnie nie wystarczająco i nie wystarczająco często. Rozmawiałam z terapeutką humanistyczną o tym, że terapia mi nie pomaga, że "mnie dobija". Ale ta terapeutka jest jedyną osobą, która była w stanie mnie zrozumieć i w ogóle zrozumieć mój problem, to że nawiązywanie trwałych i satysfakcjonujących relacji jest dla mnie praktycznie niemożliwe odkąd pamiętam i to, że tych relacji potrzebuję. Mam różne diagnozy. Mówiono mi, że będzie różnie, że mam poważny problem, że mój problem nie jest poważny, że nie będzie lepiej, że będzie lepiej jedynie w obszarze funkcjonowania. Psychiatra jakiś czas temu powiedziała mi, że nie wie jak mi pomóc. Nie wiem czy próby szukania innej pomocy mają sens. Podawano mi leki przeciwpsychotyczne, antydepresyjne i na sen. Zmieniano je ( głównie antydepresyjne, ponieważ tylko raz miałam epizod i biorę małe dawki z tego co mówiła lekarka) Kiedyś w szpitalu rozpoznano mi zaburzenia adaptacyjne, później schizofrenię, później na oddziale dziennym zaburzenia adaptacyjne, później ambulatoryjnie zaburzenia osobowości nieokreślone, na prywatnej diagnozie lekki stopień zaburzenia osobowości unikającej z elementami osobowości zależnej, poza szpitalem wszyscy psychiatrzy zarówno państwowi i prywatni, na oddziale dziennym i ambulatoryjnie powtarzali, że nie wyglądam na osobę ze schizofrenią, że to co widzą po wizycie nie jest dowodem na schizofrenię, że opis ze szpitala psychiatrycznego jest dziwny i, że można go różnie interpretować, że nie jestem podręcznikowym przypadkiem. Mówili też, że na 99% nie mam tej choroby i powinnam przestać się tym zamartwiać. Popełniam błędy w komunikacji z ludźmi, ale nie potrafię ich przewidzieć. Mój sposób przeżywania to chęć ucieczki od nudy, samotności i pustki. Przez to zajęcia, których próbuję, są sposobem, próbą zainteresowania się czymś, ale zawsze w końcu dopada mnie rezygnacja i poczucie beznadziei. Ludzie tego nie rozumieją, więc zakładam, i zresztą mi to mówiono, że mój sposób przeżywania jest odmienny. Więcej czuję i to dobrze, bo marzyłam o tym. Ale teraz czuję na tyle, że życie nie jest już dyskomfortem, napięciem, złością, lękiem i nudą. Jest już smutkiem i powoli tracę nadzieję.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.