Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak rozpoznać spiralę milczenia w relacjach rodzinnych i zawodowych?

Jak spiralę milczenia można zauważyć w codziennych relacjach, np. w pracy czy w rodzinie?
Anna Olechowska

Anna Olechowska

Droga Aniu,

Zadałaś ważne pytanie. Zastanawiam się, czy myślisz o sobie, czy o innych. Jeśli chcesz zauważyć czy Ty nie wpadłaś w spiralę milczenia, warto zaobserwować siebie, poszukać swoich emocji, reakcji z ciała, zadać sobie pytanie, czy gdzieś nie zatrzymujesz swoich opinii dla siebie - a jeśli tak, to warto zastanowić się czemu tak robisz. Jeśli chodzi o innych, może być to trudne, bo wszystko zależy od tego na ile osoby wokół Ciebie zdecydują się wyznać co ukrywają przed publiką. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Anna Olechowska 

Psycholożka & Certyfikowana Psychoterapeutka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Michał Koliński

Michał Koliński

Zjawisko spirali milczenia widać w relacjach wtedy, gdy ludzie boją się mówić to, co naprawdę myślą, by uniknąć krytyki lub odrzucenia. W pracy może to być sytuacja, gdy nikt nie zwraca uwagi przełożonemu na jego zachowanie, choć większość się z nim nie zgadza. W rodzinie, gdy pewne tematy są „niewygodne” i wszyscy wolą je przemilczeć, żeby nie wywołać napięcia. Z czasem prowadzi to do poczucia osamotnienia i narastającego dystansu między ludźmi.

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

W pracy może to oznaczać, że pracownicy nie zgłaszają problemów, czy pomysłów, jeśli widzą, że większość myśli inaczej. W rodzinie tak, że ktoś milczy w sporach, by „nie psuć atmosfery”. Z czasem prowadzi to do pozornego konsensusu i narastającego dystansu emocjonalnego.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Patrycja Jaremko

Patrycja Jaremko

Pani Aniu,

spirala milczenia może się pojawić, gdy ludzie zaczynają unikać wyrażania swojego zdania, bo boją się negatywnych konsekwencji ze strony otoczenia (np. krytyka, odrzucenie). Można ją zauważyć, np. gdy część osób wycofuje się, mówi krótko lub nie kończy zdań, gdy pojawia się trudniejszy temat albo też kiedy ktoś wyraża inne zdanie, inni reagują milczeniem, zmianą tematu lub żartem, zamiast otwartą rozmową. Dodatkowo można wyczuć napięcie lub nieautentyczność - rozmowy są poprawne, ale bez głębszego kontaktu.

Warto dodać, że u podstaw takiego milczenia mogą leżeć przekonania typu „nie powinnam się wychylać.”, „i tak nikt nie posłucha" czy „lepiej nie mówić, niż wywoływać konflikt”.

 

Z pozdrowieniami

Patrycja Jaremko

Psycholog

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Spiralę milczenia widać wszędzie tam, gdzie ludzie boją się wyrazić odmienne zdanie, bo czują, że większość myśli inaczej. W praktyce wygląda to np. jak:

W pracy: na zebraniu nikt nie mówi, że pomysł szefa słaby, bo wszyscy widzą, że reszta milczy. Każdy myśli: „Nie będę pierwszy, żeby się nie wyróżniać”.

W rodzinie: jedna osoba dominuje rozmowy, narzuca poglądy, a inni dla „świętego spokoju” nie wchodzą w dyskusję, mimo że się nie zgadzają.

W grupie znajomych: ktoś boi się powiedzieć, że czuje się źle traktowany, bo widzi, że inni udają, że wszystko jest okej.

Efekt? Jedna opinia zaczyna „udawać” głos większości, a prawdziwe zdania zostają niewypowiedziane.

Zobacz podobne

Czy współczucie terapeuty może być oznaką jego skuteczności?

Witam, mam pytanie, czy to może jest oznaka, że ten terapeuta jest dobry? Ostatnio zaczęłam chodzić na terapię do mężczyzny. Przyznam szczerze, że to moja pierwsza terapia u mężczyzny, bo zazwyczaj chodziłam do kobiet. Ostatnio miałam sytuację, że terapeutka mi nie spasowała, więc postanowiłam poszukać coś w mojej miejscowości i trafiłam na tego terapeutę. 

Stwierdziłam, że spróbuję, chociaż nie było to łatwe, ponieważ po moich wcześniejszych doświadczeniach mam problemy z zaufaniem do mężczyzn. Ale poszłam i nie jest łatwo, trochę trudniej rozmawia mi się z nim niż kobietą terapeutką, ale jest ok. Jak się otworzyłam i powiedziałam o moim trudnym doświadczeniu, (chociaż nie naciskał, żebym powiedziała) podziękował za to, że mu to powiedziałam i wyczułam takie współczucie zrozumienie. Zapytał się również czy było mi trudno w takim razie przyjść do niego, patrząc na to, że jest mężczyzną. Powiedziałam, że tak, ale stwierdziłam, że spróbuję. 

Na koniec sesji, też podziękował jeszcze raz, że się z nim tym podzieliłam.

Mieszkam z osobą, która szydzi, przygląda się i robi zdjęcia, śmieje się z innych - jest mocno narcystyczna. Co się dzieje w głowie takiej osoby? Jak sobie z tym poradzić?
Jak rozumieć zachowanie osoby, która robi mi zdjęcia z ukrycia w trakcie pracy/zajęć. Mieszkamy z nią. Również, np. podczas oglądania filmu kilka razy przyłapałam ją na przyglądaniu się mi (patrzeniu na twarz, sylwetkę, jestem szczupłą osobą). Wiem, że źle mówi o mnie do innych (mówili mi), oczernia mnie i nastawia negatywnie, w towarzystwie też często narzuca swoje zdanie lub umniejsza mi lub innym. Ewidentnie nie pasuje jej, gdy żartuje z innymi i ona wtedy też ma problem, że oni czują się ze mną dobrze i też żartują. Bywa, że krytukuje często wszystkich domowników mówiąc o tym bardzo wzniośle, a gdy jestem w swoim pokoju to śmieje się z nimi (taka skrajność). Zwykle ma ciche dni, po czym słowotok, jak bardzo jej coś nie pasuje. Podsłuchuje, zostawia uchylone drzwi w pokoju. Naśladuje mnie (kupuje takie same rzeczy jakich ja używam, których wcześniej nie używała). Jest dla mnie zwykle niemiła, rozmowa kończy się jej szydzeniem ze mnie(mówienie, że ona kiedyś pracowała na wyższym stanowisku niż ja, że ona to takich rzeczy nie lubi (co ja lubię) i nie ma mi czego zazdrościć, a jednak wygląda to inaczej) Dawno temu zwierzyła mi się, że jest nieszczęśliwa, bo w życiu nic nie osiągnęła. Obsesyjnie dba o wygląd, chodzi na zabiegi, jest też ode mnie trochę starsza. Czasami pyta się o radę co też jest kolejną skrajnością. Jestem spokojną osobą. Staram się z nią nie rozmawiać przez te zachowania, rozmawiam tylko wtedy, kiedy muszę, gdy ona coś mówi, ale czuję od niej taki narcyzm, wywyższanie się, umniejszanie innym, co znacząco mnie odpycha. Dlaczego ona się tak zachowuje? Jak sobie radzić z jej zachowaniem?
Dzień dobry, Jestem po kolejnym niezdanym egzaminie na prawo jazdy
Dzień dobry, Jestem po kolejnym niezdanym egzaminie na prawo jazdy. Podczas jazd doszkalających świetnie sobie radzę, instruktorzy nie widzą żadnych problemów, a kiedy już jestem pod samym WORDem, stres jest nie do opanowania, drżą mi nogi i ręce, wykonuję banalne i głupie błędy. Nie radzę sobie ze stresem, a porażki znoszę okropnie trudno - rozpamiętuję, zanoszę się płaczem, mam ochotę się niejako "ukarać" za błędy. Przez całe życie czuję, że muszę być we wszystkim idealny, że nie mogę pozwolić sobie na chwilę słabości. Sukcesy mnie nie cieszą, bo uznaję je za coś, co po prostu musi być. A porażki kompletnie mnie załamują. Ludzie mają wobec mnie bardzo duże wymagania, nie mogę nikogo zawieść. Ciągle gdzieś się śpieszę, bardzo dużo pracuję, kompletnie nie mogę sobie pozwolić na kolejne porażki, odkąd się urodziłem miałem ich już wystarczająco dużo. Proszę o odpowiedzi, chętnie podejmę długofalową współpracę.
Jak radzić sobie z notoryczną potrzebą kłamania i pożyczania pieniędzy?
Co robić jeśli pojawia się notoryczna chęć kłamania i pożyczania pieniędzy?
Jak radzić sobie z bałaganiarstwem u 5-latka? Zaburzenie czy etap rozwoju?
Moje dziecko od zawsze mocno się brudzi robi masakrę przy jedzeniu a ma już 5 lat jak kololoruje lub maluje to zawsze po obrazku po sobie po stole po krześle, no nie idzie nas tym zapanować. A potem się denerwuje że bałagan jest i żeby jej pomóc to ogarnąć do czystości. Uwielbia też wszelkiego rodzaju sljajmy robić błoto w piasku w misce no wszędzie ja to mówię bo świnka peppa. Ale to chyba jednak jakieś zaburzenie? Za to nie lubi czesać i myć włosów, ale wyciskać te szampony i wszelkie mazidła to tak i mazać po sobie. Proszę o pomoc
choroba sieroca

Choroba sieroca - przyczyny, objawy i leczenie

Zaburzenia więzi (znane historycznie jako "choroba sieroca") to poważne trudności rozwojowe. Są one najczęściej obserwowane u dzieci, które doświadczały zaniedbania, wielokrotnych zmian środowiska lub wychowywały się w instytucjach bez stałych opiekunów.