
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju
- Lęk i niepokój...
Lęk i niepokój podczas wizyt lekarskich i w codziennych sytuacjach - co robić?
Angelika
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
to co Pani opisuje brzmi jak napad paniki. Jeżeli takie sytuacje się powtarzają warto najpierw wykluczyć przyczyny medyczne doświadczanych objawów, a następnie skonsultować to z psychoterapeutą.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Czerniawska - psycholog, psychoterapeuta CBT
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Gabinety lekarskie i badania często uruchamiają podświadomy lęk przed utratą kontroli, przez co układ nerwowy przechodzi w tryb alarmowy. Fakt, że drżenie pojawia się również w domu, świadczy o chronicznym przebodźcowaniu organizmu. Te stany, choć wycieńczające, są w pełni odwracalne – najskuteczniejszym krokiem do przerwania tego błędnego koła będzie konsultacja u psychoterapeuty lub psychiatry, którzy pomogą wyciszyć te somatyczne reakcje.
Pozdrawiam
Bożena Nagórska
Karolina Grabka
Dzień dobry :)
To może być związane z lękiem ale warto też przez chwilę obserwować siebie i zauważać, co wtedy pojawia się w myślach. Często to nie sama sytuacja wywołuje emocje, tylko nasze znaczenie nadane tej sytuacji - czyli to, jak ją interpretujemy i czego się wtedy spodziewamy. Te myśli mogą wpływać zarówno na emocje, jak i na reakcje ciała, takie jak napięcie mięśni, drżenie, pocenie się itd. To nie znaczy, że objawy są „wymyślone”. Po prostu warto przyjrzeć się też temu, co dzieje się w środku, nie tylko temu, co dzieje się na zewnątrz. Powodzenia!
Pozdrawiam,
Karolina Grabka
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Napady paniki zdarzają się w najmniej oczekiwanych momentach i próba zapanowania nad nimi często kończy się zwiększeniem ataku. Układ nerwowy rządzi się swoimi prawami i trzeba nauczyć się stosować techniki, które w danej chwili zmniejszą atak. Mogą to być techniki oddechowe, uziemienie czyli kontakt z czymś zimnym co pozwoli obniżyć stres, a najlepiej przemyć twarz zimną wodą. Tutaj też potrzebne jest wdrożenie psychoterapii i praca nad sobą.
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Zastanawiam się, czy Pani organizm nie zaczął kojarzyć wizyty lekarskie i badania z zagrożeniem, nawet jeśli rozum podpowiada, że jest bezpiecznie. Czasami ciało reaguje szybciej niż myśli, pojawia się napięcie, trudności z oddechem, drżenie czy potliwość a później sam lęk przed wystąpieniem tych objawów jeszcze bardziej je nasila.
Warto zwrócić uwagę, czy podobne reakcje pojawiają się także przed innymi stresującymi sytuacjami. Od kiedy Pani zauważa te objawy i czy wiąże Pani ich początek z jakimś trudnym doświadczeniem lub okresem większego napięcia?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Mikołaj Czajka
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, wpisuje się w obraz lęku antycypacyjnego z komponentem somatycznym - i jest to zjawisko bardzo dobrze opisane klinicznie, więc nie jest Pani z tym sama.
Mechanizm jest następujący: sama myśl o sytuacji medycznej (nawet dzień wcześniej) aktywuje oś HPA (podwzgórze-przysadka-nadnercza), co uruchamia reakcję „walcz lub uciekaj". Efektem są dokładnie te objawy, które Pani wymienia - zimny pot, drżenie wewnętrzne, trudności z oddychaniem. To nie jest słabość - to układ nerwowy autonomiczny działający zgodnie ze swoją logiką, tyle że w nieadekwatnym kontekście.
Fakt, że przełożyła Pani wizytę u chirurga szczękowego, jest ważnym sygnałem. W psychologii nazywamy to unikaniem — przynosi chwilową ulgę, ale długofalowo wzmacnia lęk, bo mózg "uczy się", że ucieczka była właściwą odpowiedzią na zagrożenie. To błędne koło, które bez interwencji ma tendencję do rozszerzania się na coraz więcej sytuacji.
Dobrą wiadomością jest to, że tego rodzaju lęk bardzo dobrze odpowiada na psychoterapię - szczególnie w nurcie CBT, gdzie pracuje się bezpośrednio z mechanizmem unikania i katastrofizujących myśli poprzedzających wizytę. Warto też rozważyć konsultację psychiatryczną, która pozwoli ocenić, czy wsparcie farmakologiczne na początku nie ułatwiłoby Pani wejścia w proces terapeutyczny.
Zachęcam do zrobienia pierwszego kroku - konsultacji z psychologiem lub psychiatrą.
Pozdrawiam serdecznie, Mikołaj Czajka

