Dzień dobry,
To, czego Pani doświadcza, to prawdopodobnie ataki paniki. Ciało reaguje wtedy tak, jakby działo się coś zagrażającego życiu. Zostaje wzbudzony układ współczulny (reakcja „walcz lub uciekaj”), co stanowi fizjologiczną mobilizację organizmu do działania w sytuacjach stresowych. Uruchamia ona nagły wyrzut adrenaliny i noradrenaliny, przyspieszając bicie serca, podnosząc ciśnienie krwi oraz powodując m.in. duszności czy drżenie.
To, co w sytuacji napadu może być pomocne, to technika uziemienia 5-4-3-2-1:
Wymienienie w myślach lub na głos:
5 rzeczy, które widzisz,
4 rzeczy, które możesz dotknąć,
3 rzeczy, które słyszysz,
2 rzeczy, których zapach czujesz,
1 rzecz, której smak czujesz.
W sytuacji, kiedy te napady się powtarzają i zaczynają negatywnie wpływać na Pani życie (jak na przykład odwoływanie ważnych wizyt lekarskich, kłopoty ze snem), warto rozważyć wizytę u specjalisty np. psychoterapeuty w nurcie poznawczo-behawioralnym. Pomoże on Pani zrozumieć, co dokładnie dzieje się z ciałem i umysłem w stanie silnego stresu, oraz wspólnie wypracujecie techniki, które pomogą odzyskać kontrolę i wrócić do równowagi.
Wszystkiego dobrego,
Anna Czujowska