Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy lęk separacyjny u dziecka w wieku ponad 3 lat jest normalny?

Witam, czy normalne jest że dziecko ponad 3 letnie ma dalej lęk separacyjny? Córka ponad 3 lata i nie chce zostawać z nikim innym niż mama. Poza tym bardzo nie lubi nowych ludzi i miejsc, strasznie ją to stresuje gdy musimy pójść gdzieś i jeśli są tam inne osoby. Nie płacze na ich widok ale wisi na moich rękach i jest zestresowana.
User Forum

Natalia

1 miesiąc temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Kluczowe jest natężenie i wpływ na codzienne funkcjonowanie - jeśli lęk jest intensywny i ogranicza życie rodziny, a u córki występuje silny stres w nowych sytuacjach, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Pani Natalio, 

 

Dziękujemy za wiadomość. To, co Pani opisuje, jest w pełni zrozumiałe i warto pamiętać, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie a potrzeba bliskości i poczucie bezpieczeństwa jest naturalna, zwłaszcza u maluchów w wieku przedszkolnym. Lęk separacyjny u dzieci ponad 3-letnich nadal może się zdarzać, szczególnie jeśli dziecko jest wrażliwe, ostrożne wobec nowych osób lub sytuacji, albo jeśli wcześniej miało mniej okazji do samodzielnego eksplorowania świata. Sama jestem mamą (prawie już 4 latka), więc rozumiem Pani niepokoje.

 

To, że córka wisi na Pani rękach i stresuje się w nowych miejscach lub przy obcych ludziach, nie oznacza nic złego ani trwałego problemu – to sygnał, że córeczka potrzebuje czasu, spokojnego wsparcia i stopniowego oswajania się z nowymi doświadczeniami. Ważne jest, aby nie wymuszać kontaktu czy zostawania z innymi na siłę, tylko delikatnie zachęcać, chwalić każdy mały krok w kierunku samodzielności i pozwalać dziecku czuć, że ma kontrolę nad sytuacją.

Można próbować prostych strategii, które pomagają dziecku poczuć się pewniej, poniej przedstawiam kilka z nich: 

Stopniowe oswajanie – zaczynać od krótkich rozstań, np. na chwilę z zaufaną osobą w domu i stopniowo wydłużać czas.

Rutyna i przewidywalność – dzieci czują się bezpieczniej, gdy wiedzą, co będzie dalej.

Rozmowa i nazwanie emocji – mówiąc np. „Widzę, że jest Ci trochę strasznie, to normalne”, pokazujemy, że emocje są akceptowane.

Pozytywne wzmocnienie – warto chwalić każdą próbę samodzielności, nawet najmniejszą.

Modelowanie pewności – jeśli Pani spokojnie i z uśmiechem żegna się, dziecko uczy się, że rozstanie jest bezpieczne.

 

Jeśli jednak lęk bardzo utrudnia codzienne funkcjonowanie córeczki tj. pojawia się silny stres, ataki paniki, brak snu czy apetytu, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym. Specjalista może doradzić indywidualne strategie i jeśli potrzeba, zaproponować ćwiczenia wspierające rozwój pewności siebie i odporności emocjonalnej ( to taki mój pomysł/perspektywa). Proszę pamiętać, że to, co Pani opisuje, jest w pełni normalne i córeczka potrzebuje przede wszystkim ciepła, zrozumienia i cierpliwości. Z czasem, przy wsparciu i delikatnym zachęcaniu, większość dzieci stopniowo uczy się radzić sobie z nowymi sytuacjami i osobami. Trzymam kciuki za Panią i córeczkę – ma Pani wspaniałą świadomość potrzeb dziecka, to ogromny skarb! 

 

Jeśli ma Panie jeszcze jakieś pytania - zapraszam do zadawania ich tutaj na forum.

 

 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka 

1 miesiąc temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

 Lęk separacyjny u dziecka powyżej 3 lat może być przedłużony, ale nie jest już typową normą rozwojową, co sugeruje potrzebę obserwacji i ewentualnej konsultacji specjalistycznej. Zwykle lęk separacyjny pojawia się między 6-12 miesiącem życia i słabnie do 2-3 roku, czasem wracając w okresie 3-5 lat jako faza przejściowa. U ponad 3-latka, jeśli dziecko silnie przywiązuje się do mamy, unika rozłąk i stresuje się nowymi ludźmi lub miejscami bez płaczu, ale z napięciem (jak wiszenie na rękach), to może wskazywać na nasilenie poza normą.
Wtedy warto sprawdzić czynniki jak temperament dziecka, zmiany w otoczeniu czy styl rodzicielstwa.​ Stopniowo oswajaj córkę z rozstaniami: zacznij od krótkich odejść z zabawą typu "a kuku", by pokazać, że wracasz.​
Zachęcaj do kontaktów z bliskimi osobami (np. tatą, babcią) poprzez wspólne, pozytywne aktywności. Unikaj nadmiernego uspokajania, które wzmacnia lęk. Przygotowuj na nowe sytuacje z wyprzedzeniem, np. opowiadając historie lub rysując.  To buduje poczucie kontroli.​ Jeśli lęk trwa długo, ogranicza codzienne funkcjonowanie (np. wyjścia, przedszkole) lub towarzyszą mu objawy somatyczne (bóle brzucha, bezsenność), skonsultuj z pediatrą lub psychologiem dziecięcym gdyż to może być zaburzenie lękowe i trzeba je ewentualnie wykluczyć. Wczesna interwencja, np. terapia behawioralna pomaga szybko, dlatego warto znaleźć terapeutę pracującego z dziećmi w nurcie CBT. 

1 miesiąc temu
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

 

Tak, w tym wieku nadal może występować silny lęk separacyjny. Może to wynikać z osobowości i temperamentu, wysokiej wrażliwości dziecka. Tym samym może Pani obserwować, czy ten lęk się nasila, czy trwa niezmiennie, czy są momenty, kiedy córka przejawia większą autonomię / odwagę, by pobyć choć chwilę sama? Czy po przyjściu w nowe miejsce, wciąż pozostaje na Pani rękach, czy też następuje taki moment, kiedy oswaja się z miejscem i otoczeniem, rozluźnia?  Jeśli taki stan będzie się utrzymywał, a córka będzie odmawiała kontaktów z innymi, w tym z rówieśnikami lub będą jeszcze jakieś inne niepokojące objawy,  może Pani zasięgnąć porady specjalisty - psychologa dziecięcego. 

Wszystkiego dobrego,

 

Anna Kapelska

Psycholog 

1 miesiąc temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,
Tak, u części dzieci po trzecim roku życia lęk separacyjny nadal może się utrzymywać i samo w sobie nie musi to oznaczać niczego niepokojącego. Dzieci różnią się temperamentem i niektóre z nich są bardziej wrażliwe, ostrożne i wolniej adaptują się do zmian. W takiej sytuacji mama pozostaje dla dziecka głównym źródłem poczucia bezpieczeństwa, a nowe osoby i miejsca mogą być odbierane jako zbyt intensywne bodźce. To, że córka nie płacze, ale trzyma się Pani i jest wyraźnie napięta, może świadczyć o potrzebie bliskości i regulacji emocji, a nie o zaburzeniu. W tym wieku wiele dzieci nadal potrzebuje czasu, aby oswoić się z nowymi sytuacjami, zwłaszcza jeśli wcześniej miały niewiele okazji do rozstań lub jeśli są bardzo związane z jednym opiekunem. Zwykle pomocne jest spokojne przygotowywanie dziecka na zmiany, zapowiadanie tego co się wydarzy, dawanie mu czasu na obserwowanie nowych osób z bezpiecznej odległości oraz akceptowanie jego potrzeby bliskości. Ważne jest także nazywanie emocji i pokazywanie, że stres i niepewność są zrozumiałe. Wszystkie emocje pełnią jakąś funkcję - tutaj warto uczyć tego córki i pokazywać, że nie ma "złych"/"dobrych" emocji. 

W przypadku jakichkolwiek wątpliwości zawsze można udać się do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, która opiekuje się przedszkolem Pani dziecka :)

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Karolina Grabka

1 miesiąc temu
Karolina Śliwińska

Karolina Śliwińska

Tak, to może być wciąż w granicach normy rozwojowej. U części dzieci lęk separacyjny utrzymuje się dłużej niż do 3. roku życia, zwłaszcza u tych bardziej wrażliwych, ostrożnych, potrzebujących dużo poczucia bezpieczeństwa.

To, co Pani opisuje to silne przywiązanie do mamy, niechęć do nowych ludzi i miejsc, „przyklejanie się” w sytuacjach społecznych.

Ważne jest, że córka:

nie wpada w panikę,

nie krzyczy histerycznie,

potrafi obserwować, tylko potrzebuje Pani jako „bezpiecznej bazy”.

To raczej sygnał: „jeszcze tego nie oswoiłam”, a nie „to jest dla mnie nie do zniesienia”.

Co pomaga:

spokojne oswajanie, bez przyspieszania na siłę,

zapowiadanie wcześniej, gdzie idziecie i kto tam będzie,

dawanie prawa do trzymania się mamy, zamiast zawstydzania („nie wstydź się”, „bądź grzeczna”),

krótkie, częste ekspozycje na nowe sytuacje zamiast długich i intensywnych.

Niepokój warto skonsultować dopiero wtedy, gdy:

lęk wyraźnie narasta zamiast słabnąć z miesiąca na miesiąc,

dziecko nie jest w stanie funkcjonować bez mamy w żadnym środowisku (np. przedszkole zupełnie niemożliwe),

pojawiają się objawy somatyczne (wymioty, bóle brzucha, bezsenność).

 

1 miesiąc temu
Katarzyna Losoń

Katarzyna Losoń

Dzień dobry,
tak, u dzieci powyżej 3 roku życia lęk separacyjny może się jeszcze pojawiać i sam w sobie nie jest czymś nieprawidłowym. W tym wieku rozwój emocjonalny nadal jest bardzo intensywny, a dzieci różnią się temperamentem i wrażliwością. Część z nich potrzebuje więcej czasu, aby poczuć się bezpiecznie w nowych sytuacjach, z nowymi ludźmi czy poza bliską relacją z rodzicem.

Jednocześnie warto przyjrzeć się kilku ważnym aspektom, które mogą podtrzymywać lub wzmacniać zachowania lękowe. Dobrym krokiem jest zastanowienie się, czy na wcześniejszych etapach rozwoju dziecko nie doświadczyło sytuacji, które mogły być dla niego trudne lub przeciążające emocjonalnie (np. nagłe rozstanie, hospitalizacja, silny stres w otoczeniu, zmiany opiekunów). Nawet wydarzenia, które dorosłym wydają się „małe”, dla dziecka mogą mieć duże znaczenie.

Istotne pytania, które warto sobie zadać:

Czy córka chodzi do przedszkola lub żłobka?

Jak funkcjonuje w grupie rówieśniczej  czy z czasem się otwiera, czy napięcie utrzymuje się długo?

Czy ma choć jedną osobę dorosłą lub dziecko, przy którym czuje się względnie bezpiecznie poza mamą?

Bardzo dobrym kierunkiem jest powolne, spokojne i przewidywalne oswajanie dziecka z oddzieleniem. Chodzi o pokazywanie  małymi krokami,  że krótkie oddalenie od rodzica nie jest zagrożeniem, a mama zawsze wraca.

 

Pozdrawiam serdecznie. :)

Katarzyna Losoń

Psycholog

1 miesiąc temu
Anna Wszołek

Anna Wszołek

Witam serdecznie,
to, co Pani opisuje, brzmi bardziej jak lęk separacyjny i wrażliwość lub nieśmiałość, a niekoniecznie niepokojące zachowania. 

U większości dzieci najsilniejszy lęk separacyjny występuje między 1,5 a 2,5 r.ż., ale u części dzieci utrzymuje się znacznie dłużej. 

To, że córka nie chce zostawać z nikim innym niż mama i w nowych miejscach kurczowo trzyma się Pani, ale nie reaguje histerycznym płaczem, sugeruje raczej strategię radzenia sobie ze stresem, a nie zaburzenie. Nie wszystkie dzieci są „towarzyskie z natury”, niektóre potrzebują trochę więcej czasu na oswojenie z nową sytuacją. Zachowanie córki pokazuje, że potrafi ona regulować emocje, korzystając z Pani obecności. 

Jeśli córka rozwija się prawidłowo, nawiązuje kontakt wzrokowy, reaguje na bliskich, z czasem oswaja się z sytuacją,
to nie ma powodu do paniki. 

Zawsze warto rozważyć konsultację z psychologiem dziecięcym, zwłaszcza jeśli córka nie jest w stanie funkcjonować bez Pani nawet w znanych miejscach, a lęk nie zmniejsza się mimo upływu czasu.
Czasami wystarczą 1–2 spotkania, by otrzymać konkretne wskazówki, jak wspomóc dziecko w takich sytuacjach.

Pozdrawiam ciepło

Anna Wszołek 

Psycholog

mniej niż godzinę temu
Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Dzień dobry Pani,

tak, opisane zachowanie może mieścić się w normie rozwojowej.  U części dzieci lęk separacyjny może się utrzymywać także po 3. roku życia, zwłaszcza w nowych sytuacjach. W tym wieku dzieci lepiej rozumieją świat, ale jednocześnie silniej przeżywają zmiany, nowe miejsca i nieznanych ludzi. To często objawia się nie płaczem, lecz napięciem, „przyklejeniem” do mamy, czujnością. Brak płaczu nie oznacza braku stresu. Córka szuka u Pani poczucia bezpieczeństwa i regulacji emocji, co jest zdrową reakcją. Mama jest bezpieczną bazą, do której dziecko wraca, gdy świat jest zbyt intensywny. 


Lęk często nasila się przy zmęczeniu, przebodźcowaniu lub zmianach w rutynie.

Na co dzień najlepiej nie zmuszać dziecka do kontaktów i nie przyspieszać adaptacji. Pomaga spokojne nazywanie sytuacji, na przykład „widzę, że jest tu dużo osób, to może być trudne, jestem z tobą”. Dobrze sprawdzają się krótkie wizyty w nowych miejscach i stopniowe oswajanie.


Jeśli jednak lęk będzie się nasilał, córka nie będzie się rozluźniać nawet po dłuższym czasie. Jeśli będzie unikać sytuacji społecznych lub bardzo silnie reagować na każdą separację, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym.

1 miesiąc temu
Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Zuzanna Barełkowska-Wamberska

Pani Natalio, rozumiem, że niepokoi się Pani o córkę. Zachowania, które Pani opisała są naturalnym etapem rozwoju dziecka. Warto pamiętać o tym, aby oswajać córkę z nowymi sytuacjami oraz nazywać emocje, które w danej chwili doświadcza. Jeśli wychodzicie w miejsce, gdzie będą inne osoby, można przygotować ją na to, opowiedzieć trochę o nich. W sytuacjach stresowych może pomóc talizman bezpieczeństwa - kocyk, pluszak, lalka, które kojarzą się córce z domem. Jeśli jednak zauważy Pani, że zachowania te stają się coraz bardziej intensywne i nie mijają z wiekiem, warto skonsultować się wtedy ze specjalistą. 


Pozdrawiam serdecznie
Zuzanna Barełkowska-Wamberska
Psycholog

1 miesiąc temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Lęk przed rozłąką z rodzicem oraz niechęć do nowych osób w wieku trzech lat są dość powszechne, jednak ich nasilenie, o którym Pani/Pan pisze, warto skonsultować ze specjalistą. W tym wieku dziecko wchodzi w etap intensywnej socjalizacji (np. przedszkole) i jeśli lęk paraliżuje jego ciekawość świata, może to wynikać z dużej reaktywności układu nerwowego lub trudności w adaptacji.

Terapeuta dziecięcy lub psycholog może pomóc ocenić, czy jest to etap rozwojowy, czy też potrzeba wsparcia dziecka w budowaniu poczucia bezpieczeństwa poza relacją z mamą. Warto przyjrzeć się, jak przebiegały wcześniejsze próby rozłąki i czy dziecko ma okazję do stopniowego (metodą małych kroków) oswajania się z nowymi sytuacjami. Proszę pamiętać, że Pani/Pana spokój jest dla córki głównym wyznacznikiem tego, czy otoczenie jest bezpieczne – wspólna praca z psychologiem może pomóc przejść przez ten trudny czas łagodniej.

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Czuję, że jestem tak wrażliwa, że obniża to moje funkcjonowanie i bardzo cierpię. Empatia jest u mnie na ogromną skalę, sprawia mi ból.
Za bardzo martwie sie innymi. Nie wiem jak to prościej opisać w jednym zdaniu. Mam tak od małego, lecz kiedy dokładnie się to zaczęło, to nie mam pojęcia. Najstarszą sytuację, jaką pamietam to jako 6 latka popłakałam sie przez reklame, "tygrysy są zagrożone wyginięciem". Mogłoby się wydawać, że to nic takiego "wrażliwe dziecko". Z wiekiem okazuje się, że dochodzą inne sytuacje. Osobiście nie znosze używek. Żadnych w każdej ilości. Mimo to jak zobacze kogoś, kto pali zioło, jest bardzo pijany, pali papierosa to odrazu psuje mi sie nastrój. Robi mi sie przykro i czuję zirytowanie na tę osobę "czemu ona sobie to robi?". Potrafię sie popłakać, bo ktoś kogo nawet nie znam to robi. Tak samo jest jak ktoś mówi, że sie źle czuje. Już wyrobiłam sobie nawyk, żeby nie wczuwać sie w emocje, nie sluchać, nie myśleć o tym, ale prawda jest taka, że wtedy nie jestem pomocna tej osobie. Jak nie skorzystam z tego sposobu to płaczę i przeżywam to tak samo, jak nie bardziej jak ta osoba. Dochodzi też czasami do tego, że mam ochote wymiotować ze stresu, strachu? (Sama nie wiem). Zobacze kotka, pieska bezdomnego, wychudzonego. Zrzutke dla jakiejś osoby. Jest to męczące. Jak mówie innym(np najbliższym), że jestem wrażliwa i sie przejmuje to nie zdają sobie sprawy, na jaką to jest skale. Mówię, że widziałam martwego pieska. "No cóż bywa". Ktoś palił zioło "Co z tego?". Dla mnie jest to taka skala problemu. Czasami ponad moimi problemami. Chciałabym widzieć co to mniej więcej jest. Z góry dziekuje za odpowiedź.
Dziecko nie spełnia norm rozwojowych - co zrobić, co się dzieje?
Witam. Chłopiec ma 10 lat. Od września zaczął naukę w klasie drugiej szkoły podstawowej. Przez te lata nauczyciele zostawiają ją na powtarzanie nauki w tej samej klasie. Po dwa lata w jednej klasie . Dziecko nie umie czytać. Myli się przy dodawaniu i odejmowaniu czy mnożeniu. Jego mowa jest niewyraźna. Nie można w ogóle go zrozumieć. Nie umie podstawowych czynności domowych, typu nakryć do stołu czy posprzątać albo zrobić kanapki. Nie umie jeździć na rowerze. Nie utrzymuje równowagi. Do wszystkiego podchodzi na Nie. Posiłki je łapczywie, nie zamykając ust. Jego jedyną zabawą są klocki LEGO i oglądanie bajek. Może to robić całymi dniami. Najgorsze jest to, że jak się zapytać o coś to płacze od razu. Zostanie sam to płacze. Nadmierna płaczliwość jest u dziecka. Czy to może być objaw jakiejś choroby? Czy trzeba iść do jakiegoś specjalisty? Pozdrawiam
Witam, mam 25 lat, kilka dni temu urodziłam córeczkę, bardzo na nią czekaliśmy, ale niestety zmarła w domu po 3 dniach :(
Witam, mam 25 lat, kilka dni temu urodziłam córeczkę, bardzo na nią czekaliśmy, ale niestety zmarła w domu po 3 dniach :( Na szczęście mamy już 1.5 rocznego synka i staramy się dla niego żyć. Niestety czuję okropną pustkę i tęsknotę za Zuzią 😭 Chcemy się starać o kolejne dziecko, najlepiej jak najszybciej, żeby nie myśleć o tym, że Zuzinki już nie ma a bardziej, tak że wróci do nas z nieba w innym ciałku i przelać całą tą miłość na kolejne dziecko. Pytanie, czy jest to dobre dla naszej psychiki, czy lepiej wrócić do "normalnego" życia i skupić się tylko i wyłącznie na synku? Poza tym, czy realne byłoby zajście w ciążę w ciągu kilku miesięcy od porodu?
Córka nie uczy się, ma zaburzenia snu, pije alkohol, który ją "ratuje". Była u psychologa, byliśmy na terapii, ale nic nie działa.
Nie wiem co robić. Córka 14 lat ledwie zaliczyła 8 klasę. Egzamin zdała, ale dostała się do przypadkowej szkoły, już po tygodniu wiedziałam, że nie da rady wstawać o 5, bo makijaż musi być, by dojechać do centrum miasta. Zapisałam ją do LO Edukacji domowej - trwało to do października, córka miała "wakacje". Zarwane noce i zaburzenia snu, idzie spać o 3-4 /5 twierdzi, że nie może usnąć, potem śpi do 15/17, nie idzie jej dobudzić. Zero motywacji do nauki, nie mogę jej namówić do tego, by uczyła się i realizowała tę ED, zrobiła 1 test, jest wybuchowa agresja słowna do mnie, pedantyzm w temacie wyglądu, brak akceptacji i wiary w siebie. Jej przyjaciółka wyjechała, ma tu jakąś grupę - chłopak 17 lat i 15 i 2 dziewczyny, ale to wg mnie toksyczne towarzystwo, które wyciąga od niej kasę min. na alkohol, wraca podchmielona, raz wróciła z płaczem i wykrzyczała, że tylko alkohol daje jej szczęście ( jest po 2 związkach nieudanych, za wszelka cenę chce kogoś mieć) Teraz od tygodnia jest chora i nie wychodzi z domu, ale dalej siedzi po nocach, śpi w dzień, a później seriale i telefon. Ani kary - brak internetu, ani próba ani groźba , co mam zrobić? O psychologach nie chce słyszeć ( w 8 klasie na siłę chodziła, mieliśmy też terapię rodzinną, która nic nie dała, córka jest zamknięta i nie chce rozmawiać) Potem terapeutka inna powiedziała, że córka musi dojrzeć do momentu aż będzie chciała, bo na siłę nic nie zrobimy. Ale to idzie w coraz gorszym kierunku, co mam zrobić?
Syn po radosnym okresie chodzenia do żłobka zaczął płakać, dostaje histerii, nie chce do niego wracać. Co mam zrobić?
Dzień dobry. Syn 26 miesięcy. Od ponad roku uczęszcza do żłobka. Zazwyczaj chodzi do niego chętnie, czasem po weekendzie lub po dłuższym wolnym - popłakuje przy oddawaniu go, ale mija dzień, dwa i mu przechodzi. Wszystko się zmieniło od tygodnia. Rano wstaje pogodny, lecz gdy pora się ubierać, dostaje histerii. W drodze do żłobka uspokaja się aż do czasu, gdy zobaczy budynek żłobka - wtedy jest znowu napad histerii i trwa on cały czas aż do przekazywania dziecka. Płacze, krzyczy, rzuca się na podłogę, trzeba go wnosić do sali i budynku, bo ucieka i nie chce iść sam. Panie w żłobku twierdzą, że nic się nie zmieniło, co mogłoby wpłynąć na jego zachowanie. Po południu przy odbieraniu go ze żłobka jest radosny, spokojny i tak do końca dnia. Prośba o porady
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.