
- Strona główna
- Forum
- uzależnienia, zdrowie seksualne, związki i relacje
- Mąż pisze z obcymi...
Mąż pisze z obcymi kobietami w celu masturbacji - czy to uzależnienie?
Anonimowo
Wiktoria Woldan
Dzień dobry 🤍
Rozumiem, że może to być dla Pani bardzo trudne i nieść poczucie bezradności, zwłaszcza gdy mimo wielu rozmów tak niewiele się zmienia. W takich sytuacjach naturalnym jest, że zaczynamy szukać odpowiedzi i zastanawiać się, z czego może wynikać takie zachowanie? Na podstawie samego opisu nie można jednoznacznie stwierdzić, czy mamy do czynienia z uzależnieniem lub inną trudnością. Jeżeli jednak mąż nie potrafi sam zapanować nad tym zachowaniem, mimo że wpływa ono negatywnie na Waszą relację, warto zachęcić go do konsultacji z psychologiem lub seksuologiem. Chciałabym jednak podkreślić, że równie ważne są Pani emocje i granice. Jeśli czuje Pani, że ta sytuacja jest dla Pani coraz bardziej obciążająca, zachęcam do konsultacji psychologicznej. Wspólnie można przyjrzeć się tej sytuacji, lepiej zrozumieć Pani potrzeby i poszukać rozwiązania, które będzie dla Pani najlepsze.
Trzymam kciuki.
Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Wiktoria
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Emilia Herner
To, co Pani opisuje, z pewnością jest bardzo obciążające emocjonalnie. Niezależnie od tego, czy Pani mąż postrzega swoje zachowanie jako zdradę, przekracza ono postawioną przez Panią granicę. Na podstawie samego opisu nie można stwierdzić, czy mamy do czynienia z zaburzeniem lub uzależnieniem. Takie zachowania mogą mieć różne podłoże. U niektórych osób są związane z poszukiwaniem silnej stymulacji seksualnej, u innych mogą stanowić sposób regulowania napięcia czy emocji, a jeszcze u innych przyjmują formę utrwalonego nawyku, nad którym z czasem coraz trudniej zapanować. Jeżeli mimo świadomości konsekwencji, wielokrotnych rozmów i obietnic zmiany dana osoba nie potrafi zaprzestać zachowania, warto potraktować to jako sygnał, że przyjrzenie się temu z psychologiem lub psychoterapeutą może być pomocne. Warto również zwrócić uwagę na to, że problem nie polega wyłącznie na samym zachowaniu, ale na jego wpływie na relację. Jeżeli jedno z partnerów wielokrotnie komunikuje, że dane zachowanie powoduje cierpienie i narusza jego poczucie bezpieczeństwa, a mimo to sytuacja się powtarza, naturalne jest, że pojawia się frustracja, bezradność i utrata zaufania. Jednocześnie warto pamiętać, że nie ma Pani wpływu na to, czy druga osoba zdecyduje się zmienić swoje zachowanie. Ma Pani natomiast prawo mówić o swoich granicach, potrzebach i o tym, czego oczekuje Pani od relacji. Dobra komunikacja, satysfakcjonujące życie seksualne czy wspólne plany nie wykluczają tego, że w związku może istnieć obszar wymagający pracy. Jeżeli ten problem od dłuższego czasu pozostaje nierozwiązany, pomocna może okazać się również konsultacja dla par. Pozwala ona nie tylko przyjrzeć się samemu zachowaniu, ale przede wszystkim zrozumieć jego znaczenie dla relacji i wspólnie poszukać sposobu na odbudowanie poczucia bezpieczeństwa oraz zaufania.
Pozdrawiam
Bożena Nagórska
Dzień dobry
Jako specjalista pragnę zauważyć, że poszukiwanie przez Pani męża seksualnego pobudzenia w interakcjach z innymi osobami, wbrew wyraźnie stawianym przez Panią granicom, wykazuje silne znamiona kompulsji lub uzależnienia behawioralnego. Tłumaczenie braku kontaktu w ciągu dnia czy braku relacyjności nie zmienia faktu, że dochodzi do naruszenia kontraktu zaufania i zdrady emocjonalnej. Skoro dotychczasowe prośby nie przynoszą rezultatów, konieczna jest konsultacja ze specjalistą – seksuologiem lub terapeutą uzależnień.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Wika Balcerzak
Dzień dobry, z jednej strony macie wspaniały, udany związek na wielu płaszczyznach, a z drugiej mierzysz się z zachowaniem, które głęboko Cię rani i sprawia, że czujesz całkowitą bezsilność. Masz pełne prawo czuć się źle.
Mąż twierdzi, że Cię nie zdradził, ponieważ nie spotyka się z tymi kobietami i nie buduje z nimi więzi emocjonalnej. Warto pamiętać, że najważniejsze jest jak wspólnie definiujecie zdradę. Zdrada zaczyna się tam, gdzie naruszane jest zaufanie i wspólnie ustalone granice. Jeśli wyraźnie komunikujesz: "to sprawia mi ból, że włączasz osoby trzecie w nasze życie", a on to ignoruje, to zaburza Twoje zaufanie. Angażowanie innych osób (nawet wirtualnie) do zaspokajania swoich potrzeb seksualnych wbrew woli partnerki to wyraźne przekroczenie granic związku.
Wysokie libido i potrzeba masturbacji są rzeczą całkowicie naturalną. Jednak sposób, w jaki mąż decyduje się te potrzeby realizować, jest już jego wyborem. Fakt, że ma "większe potrzeby", w żaden sposób nie usprawiedliwia sięgania po kontakt z innymi kobietami, jeśli wie, że rani to jego żonę.
Zachowanie Twojego męża nosi znamiona kompulsywnych zachowań seksualnych (potocznie nazywanych uzależnieniem od seksu/cyberseksu). Jednak diagnozę może postawić tylko specjalista, który będzie miał możliwość porozmawiać z Twoim mężem. Najbardziej odpowiednim krokiem z jego strony byłaby konsultacja z psychoterapeutą uzależnień lub seksuologiem. Możecie też wybrać się na taką wizytę razem.
Edyta Kotula
To, co Pani opisuje, jest zrozumiałym źródłem bólu, zwłaszcza że wielokrotnie mówiła Pani o swoich granicach, a sytuacja nadal się powtarza.
Na podstawie samego opisu nie da się stwierdzić, czy jest to zaburzenie lub uzależnienie. Jeśli jednak mąż ma trudność z zaprzestaniem tego zachowania mimo jego konsekwencji dla Waszej relacji, warto przyjrzeć się temu głębiej z pomocą seksuologa lub psychoterapeuty.
Nawet jeśli dla niego są to jedynie rozmowy służące zaspokojeniu potrzeb seksualnych, Pani ma pełne prawo czuć, że zostały przekroczone ważne dla Pani granice. To uczucie zasługuje na potraktowanie z powagą.
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. To co Pani opisuje może być bardzo obciążające emocjonalnie, zwłaszcza jeśli wielokrotnie mówiła Pani o swoich granicach, a mimo to nie są one respektowane. Samo zachowanie męża nie pozwala postawić diagnozy ani stwierdzić uzależnienia ale jeśli ma trudność z zaprzestaniem tego mimo negatywnych konsekwencji dla relacji, warto rozważyć konsultację z psychologiem lub seksuologiem. Niezależnie od przyczyny ważne jest również to jak Pani się z tym czuje. W związku potrzeby i granice obu stron powinny być traktowane z szacunkiem. Jeśli rozmowy nie przynoszą efektu, pomocna może być terapia par lub indywidualna konsultacja specjalistyczna.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Po pierwsze jest to brak szacunku w stosunku do Pani ale myślę że te braki przenoszą się także na inne kobietę, których obraz mąż traktuje jako metodę zaspokojenia się. Widać tutaj kompulsywna zachowania seksualne, o których świadczy brak kontroli nad swoim zachowaniem w obszarze seksualności mimo negatywnych konsekwencji. Jak rozumiem nie może zapanować nad częstotliwością tych działań. Cyberseks jest często uważany za rodzaj zdrady emocjonalnej gdyż są łamane granice drugiej strony, skazując ją na cierpienie. Ja nie widzę tutaj innej możliwości niż rozpoczęcie psychoterapii lub wizyty u seksuologa klinicznego na początek, ewentualnie terapia dla par.
Jakub Pawłowski
Rozumiem, że czujesz już bezsilność. Niezależnie od tego, czy mąż traktuje te rozmowy jako formę zaspokajania potrzeb seksualnych, dla Ciebie jest to przekraczanie granic i masz prawo tak to odbierać. Sam fakt, że nie dochodzi do kontaktu fizycznego, nie sprawia automatycznie, że problem przestaje istnieć.
Na podstawie samego opisu nie da się stwierdzić, czy jest to uzależnienie lub zaburzenie. Jeśli jednak nie potrafi przestać mimo Twoich próśb, obietnic i negatywnych konsekwencji dla Waszej relacji, warto, aby skonsultował się z psychologiem lub seksuologiem. Taka konsultacja pomoże zrozumieć, z czego wynika to zachowanie i czy wymaga leczenia.
Pamiętaj też, że nie jesteś odpowiedzialna za zmianę jego zachowania. Możesz jasno mówić o swoich granicach i potrzebach, ale decyzja o podjęciu pomocy musi wyjść od niego.
Jagoda Jek
Dzień dobry. Rozumiem, że ta sytuacja budzi w Pani dużo bólu i bezradności. Niezależnie od tego, czy dla Pani męża są to „tylko” rozmowy prowadzące do masturbacji, czy nie dochodzi do kontaktu poza internetem, dla Pani jest to przekroczenie granic i naruszenie zaufania. To samo w sobie jest wystarczającym powodem, by potraktować ten problem poważnie.
Z perspektywy seksuologicznej warto pamiętać, że samo korzystanie z treści erotycznych czy fantazji seksualnych nie musi świadczyć o zaburzeniu. Jednak jeśli zachowanie staje się powtarzalne, trudne do kontrolowania, utrzymuje się mimo wyraźnego cierpienia partnerki i wielokrotnych prób jego ograniczenia, warto przyjrzeć się, jaką funkcję pełni. Czasami takie aktywności służą wyłącznie pobudzeniu seksualnemu, ale mogą też być sposobem regulowania napięcia, stresu czy trudnych emocji. W takich sytuacjach warto rozważyć konsultację z psychologiem-seksuologiem.
To, że w pozostałych obszarach relacji jest między Państwem dobrze, nie oznacza, że ten problem należy bagatelizować. Dla wielu osób kluczowe nie jest samo zachowanie partnera, ale fakt, że powtarza się ono mimo jasno zakomunikowanych granic i powoduje utratę poczucia bezpieczeństwa w związku.
Być może zamiast kolejnych próśb o zaprzestanie, warto spróbować wspólnie poszukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego właśnie taka forma zaspokajania potrzeb jest dla Pani męża tak ważna i dlaczego tak trudno z niej zrezygnować. Jeżeli rozmowy między Państwem nie przynoszą efektu, pomocna może okazać się konsultacja u psychologa-seksuologa lub terapia par, która pozwoli lepiej zrozumieć mechanizmy stojące za tym zachowaniem oraz odbudować poczucie bezpieczeństwa i zaufania.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Zobacz podobne
Na wstępie Dzień dobry i mam za 1,5 miesiąca 17 lat, jeśli to potrzebne, jestem też zapisana do psychologa, ale jest bardzo długa kolejka, nawet może potrwać rok ten nabór, bardzo proszę o pomoc w tej sprawie, bo mam dziwne emocje, których nie mogę zrozumieć czy to przypomina jakieś zaburzenie?
Mam problem z bardzo intensywnymi emocjami. Kiedy ktoś zrobi coś, co mnie irytuje, czuję, jakby zalewała mnie fala agresji – od razu mam ochotę wybuchnąć, wydrzeć się albo nawet coś zrobić tej osobie. Szczególnie wkurzam się, gdy ktoś wydaje mi się mniej inteligentny albo nie rozumie rzeczy, które dla mnie są oczywiste. To mnie dosłownie rozsadza w środku. Kiedyś nawet groziłam każdemu, że popełnię S. bo na chwilę ktoś mnie zostawił/poszedł spać, jak moja dziewczyna chciała mnie zostawiać, to jej mówiłam, że to zrobię, nie wiem, czy żeby ją zatrzymać, bo ja się tak czułam nie, że bym to zrobiła, ale ona jest dla mnie po prostu wszystkim. Jeśli chodzi o moją dziewczynę – rok temu zdradziłam ją, pisząc z kimś innym, ale nie doszło do niczego więcej poza wiadomościami, których bardzo żałuję. Od tamtego czasu ona stała się chłodna i zdystansowana. Twierdzi, że raz mnie kocha, a raz nie. W kłótniach mówi, że nie ma do mnie empatii.
Ja z kolei często wybucham, mówię, że jej nienawidzę, ale gdy tylko jest dla mnie miła, znów ją kocham. Mam wrażenie, że jej uczucia wobec mnie zmieniają się, a to sprawia, że jestem coraz bardziej niepewna. Od pewnego czasu ona ciągle groziła, że mnie zostawi, czego bardzo się bałam. Pogorszenie mojego stanu zauważyłam mniej więcej po odejściu mojej przyjaciółki cztery miesiące temu. Nie była dla mnie szczególnie ważna – w moim życiu liczy się tylko moja dziewczyna – ale mimo to ta sytuacja wpłynęła na mnie. Ta przyjaciółka odwróciła całą klasę przeciwko mnie i mojej dziewczynie, przez co nas wyzywali i źle traktowali. Myślę, że miałam w sobie te emocje cały czas, ale takie wydarzenia, jak jej odejście czy zachowanie mojej dziewczyny, znacznie je nasiliły. Mam też ogromne zmartwienia o swoje zdrowie. Każdy najmniejszy ból wywołuje u mnie panikę.
Często nachodzą mnie myśli, że muszę coś zrobić, bo inaczej stanie się coś złego. Mam problem z samotnością – nie umiem być sama, bo czuję pustkę i lęk. Czasami wydaje mi się, że bycie samej mi pomaga, ale szybko znów odczuwam pogorszenie i wraca poczucie, że nie dam rady. Doświadczam też derealizacji, co jest bardzo nieprzyjemne. Także często czuję, jakby ktoś mnie śledził, ktoś gdzieś był, jakbym kogoś widziała i coś się ruszało, co chyba jest przez stres. Mam epizody depresyjne, które przeplatają się z chwilami, gdy czuję się lepiej, a nawet szczęśliwie. Kiedy odczuwam mocne szczęście, jest ono tak intensywne, że aż mnie rozsadza w środku – cała się pocę, a emocje są przytłaczające. Zdarza mi się mieć ochotę robić coś ryzykownego, np. kraść albo wpakować się w jakieś problemy, mimo że wiem, że to może być nieodpowiednie. Z kolei wobec innych ludzi czasami zachowuję się naprawdę źle.
Przykładem jest moja koleżanka, Ola, z którą zdradziłam swoją dziewczynę. Ona próbuje dostosowywać się do mnie – np. pisze o tematach, które mnie interesują – ale to mnie niesamowicie irytuje. Zaczynam ją wyzywać, a nawet życzyć jej śmierci, co dzieje się niemal codziennie. Wcześniej miałam na jej punkcie obsesję, ale teraz już jej nie rozumiem i nie wiem, dlaczego tak ją traktuję.
Mój ojciec od zawsze mnie krytykuje. Gdy nie poszłam raz do szkoły, powiedział, że skończę w jakimś tanim zakładzie i nigdy niczego nie osiągnę. W przeszłości wspominał nawet o wydziedziczeniu mnie. Kiedy byłam mała, często dochodziło w domu do przemocy. Bił moją mamę i na nią krzyczał, a potem zachowywał się, jakby nic się nie stało – zabierał mnie na sanki albo robił coś miłego, jakby te okropne sytuacje nigdy nie miały miejsca. W wakacje doszło do sytuacji, w której rzucił się na mnie, więc uderzyłam go w obronie. Zaczął wtedy manipulować, mówiąc, że to przez nas obie tak się dzieje. Po wszystkim, jak zawsze, zachowywał się, jakby nic poważnego się nie wydarzyło. Teraz zauważam, że ja też zaczynam się tak zachowywać – wybucham złością z byle powodu, czasem o kompletnie błahe rzeczy. Nie lubię być w centrum uwagi ani czuć się obserwowana, ale mimo to co chwilę znajduję się w sytuacjach, które sprawiają, że to na mnie skupia się uwaga innych. Czuję się przez to przytłoczona.
Jestem mężczyzną, mam 35 lat. Już jako nastolatek, gdy poznałem swoją seksualność, miałem wysoki popęd. Lubiłem seks, ale najlepiej z inną osobą za każdym razem. Jestem teraz 10 lat po ślubie. Z żoną na początku było super – pewnie jak u każdego. Ale z czasem jakichkolwiek kontaktów jest mniej. Muszę za każdym razem prosić się o cokolwiek. Ale boli mnie co innego. Od zawsze „podoba” mi się każda napotkana kobieta. Gdyby jakakolwiek była chętna, nie odmówiłbym. Przechodząc przez ulicę, czuję popęd do większości kobiet, które mi się podobają. Tak samo z kobietami, które widzę gdziekolwiek, np. w internecie. Patrzę na tyłek każdej kobiety. W domu także patrzę na żonę – i cały czas z podtekstem seksualnym. Z racji tego, że seksu jest mało, oglądam pornografię i masturbuję się. Zacząłem wchodzić we filtry z kobietami, ale co chwilę z inną, bo jestem „ciekaw” innej. To nie jest normalne. Ktoś może doradzić, co to za zaburzenie? Mam zdiagnozowane ADHD. Dziękuję za każdą odpowiedź.

