Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Partner po 20 latach związku nagle zerwał kontakt - co robić?

Witam.Moj życiowy partner z którym byliśmy ponad 20 lat .mamy dorosłe dzieci i dom .wyjechał do pracy do innego miasta 5 miesięcy temu wracał do domu co drugi weekend często do siebie dzwoniliśmy można powiedzieć że w każdej wolnej chwili .wracał do domu stęskniony było między nami bardzo dobrze jak by ten wyjazd jeszcze nas do siebie zbliżył . Jednak kiedyś przypadkiem dowiedziałam się że chodzi z kolegami do dyskoteki nawet się z nim o to nie poklucilam bo pomyślałam że poprostu poszedł z kolegami na piwo bo co innego by mógł tam robic facet przed 50 .po jakimś czasie jednak odkryłam że esemesuje z jakąś kobieta zrobiłam mu awanturę jednak stwierdził że umówił się z nią tylko na kawę więc wybaczyłam mówił że kocha i tylko ja się dla niego liczę i zerwał z nią całkowicie kontakt jednak po dwóch tygodniach w sobotę wyłączył telefon wieczorem kiedy rano zadzwoniłam zrobił mi awanturę że sobie coś wmawiam że telefon poprostu padł.jeszcze tego samego dnia wieczorem przestał się odzywać wyłączył telefon dowiedziałam się że zwolnił się z pracy i się do niej przeprowadził od kolegów się dowiedziałam że odszedł do wogule innej kobiety niż ta z którą się umawial na kawę zadzwonił raz w tygodniu i powiedział żebym go mieszkała kiedyś wruci do domu że niewie kiedy ale wruci i że nie jest u kobiety tylko zmienił pracę co jest absurdalne bo nawet nie załatwił formalności w tej pracy od tej pory niema ma wyłączony telefon .jestem zdruzgotana jak mógł mnie zostawić bez słowa wyjaśnienia po tylu latach i tak poprostu zerwać kontakt jak byśmy byli sobie obcy jak byśmy niemieli dzieci jak byśmy niemieli wspólnego domu mija już drugi tydzień od kiedy się nie odzywa nawet niewiem gdzie go szukać bo koledzy wiedzą tylko że poszedł d kobiety ale niewiedza gdzie policji niepowiadomie bo przecież powiedział że mam go nie szukać co mam robić w tej sytuacji.
Anna Kupisz

Anna Kupisz

Dzień Dobry,

 

Twój partner zniknął fizycznie, ale sprawa nie została emocjonalnie zamknięta. Powstaje w Tobie ogromny dysonans poznawczy. Niezwykle trudno jest pogodzić obraz bliskiego człowieka, z którym budowałaś życie przez 20 lat, z kimś, kto nagle zrywa kontakt i znika bez słowa wyjaśnienia. Ta sprawa pozostawia Cię w emocjonalnym zawieszeniu, z mieszanką trudnych emocji, które w obecnej sytuacji są całkowicie naturalne. 

Z mojego punktu widzenia najważniejsze jest teraz przeniesienie uwagi z jego zachowania na Twoje własne potrzeby. Zezwól sobie na całą gamę emocji, w tym na złość. Złość w tej sytuacji jest bardzo zdrową reakcją, bo informuje Cię o naruszeniu Twoich granic i poczucia bezpieczeństwa.

Warto też stopniowo odzyskiwać poczucie sprawczości. Nie masz wpływu na decyzje partnera ani na jego kłamstwa, ale masz pełny wpływ na to, jak zaopiekujesz się sobą dzisiaj. Czekanie na telefon i jego powrót do rodziny utrzymuje Twój układ nerwowy w stanie ciągłego stresu i napięcia.

Pamiętaj również, że jego nagła ucieczka świadczy wyłącznie o jego braku dojrzałości emocjonalnej i nieumiejętności wzięcia odpowiedzialności za swoje czyny. Nie jest to w żaden sposób miernik Twojej wartości jako kobiety ani jakości relacji, którą tworzyłaś przez te wszystkie lata.

Przepracowanie zdrady i tym samym straty wymaga czasu oraz bezpiecznego miejsca na wyrzucenie z siebie trudnych emocji. Zachęcam Cię do skorzystania ze wsparcia psychoterapeuty, który pomoże Ci poukładać ten chaos i krok po kroku odzyskać grunt pod nogami.

 

Pozdrawiam,

Anna Kupisz

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co Pani opisuje, musi być ogromnie bolesne — nie tylko przez sam fakt odejścia partnera po ponad 20 latach, ale przede wszystkim przez sposób, w jaki to zrobił: nagle, bez rozmowy, bez wyjaśnienia, odcinając kontakt. Po tak długiej wspólnej historii takie zachowanie może wywołać szok, poczucie odrzucenia i niedowierzanie.

Warto rozdzielić tutaj dwie rzeczy: jego decyzje i Pani wartość jako partnerki. To, że on wybrał ucieczkę, ukrywanie faktów i zerwanie kontaktu, nie oznacza, że te wspólne lata nic dla niego nie znaczyły ani że Pani „nie była wystarczająca”. Ludzie czasem w trudnych momentach życia podejmują bardzo raniące decyzje i unikają konfrontacji, bo nie potrafią zmierzyć się z konsekwencjami.

Na ten moment najważniejsze jest, żeby nie próbowała Pani za wszelką cenę odzyskać kontroli nad czymś, czego nie jest Pani w stanie kontrolować. On jasno zakomunikował, że nie chce być szukany i wyłączył telefon. Oczywiście ma Pani prawo cierpieć, złościć się i potrzebować wyjaśnień, ale nie ma Pani wpływu na to, czy on zdecyduje się teraz na rozmowę.

Co może Pani zrobić teraz:

zadbać o siebie i swoje podstawowe potrzeby — w takim szoku wiele osób przestaje jeść, spać, funkcjonować; warto pilnować choćby minimalnych rzeczy: posiłków, snu, kontaktu z bliskimi;

nie zostawać z tym sama — proszę powiedzieć dorosłym dzieciom lub komuś zaufanemu, co się dzieje. Nie po to, żeby robić z nich „mediatorów”, ale żeby miała Pani wsparcie;

zabezpieczyć kwestie praktyczne — skoro macie wspólny dom i wspólny dorobek, warto spokojnie zacząć orientować się w sprawach formalnych (np. konsultacja prawna), niezależnie od tego, czy on kiedyś wróci. To nie oznacza zamykania drzwi, tylko dbanie o siebie.

Bardzo ważne jest też to zdanie, które Pani napisała: „powiedział, żebym go mieszkała, kiedyś wróci do domu, nie wie kiedy”. Taka wiadomość może trzymać człowieka w zawieszeniu — czeka Pani, cierpi, ale nie ma żadnej pewności ani konkretów. Warto nie opierać swojego życia wyłącznie na obietnicy, której on obecnie nie potwierdza żadnymi działaniami.

Jeśli czuje Pani, że ból jest nie do wytrzymania, że nie może Pani jeść, spać albo pojawiają się myśli, że nie da Pani rady — to dobry moment, żeby skorzystać ze wsparcia psychologa. Kryzys po nagłym rozstaniu po tylu latach może być naprawdę silnym obciążeniem.

Chciałabym zapytać: czy poza tym, że partner zerwał kontakt, ma Pani obecnie z nim jakieś wspólne sprawy do uregulowania (np. kredyt, dom, rachunki)? I czy ma Pani kogoś bliskiego, kto jest teraz przy Pani na co dzień?

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Nagłe zniknięcie partnera i ucięcie kontaktu po 20 latach to dla Pani ogromny wstrząs, jednak jego chaotyczne zachowanie i absurdalne kłamstwa świadczą o ucieczce przed odpowiedzialnością, a nie o Pani winie.

W tej sytuacji najważniejsze to zadbać o siebie i bezpieczeństwo majątkowe – proszę nie czekać biernie na jego powrót, lecz skonsultować się z prawnikiem w sprawie wspólnego domu oraz rozważyć zgłoszenie zaginięcia na policji, ponieważ ma Pani prawo wiedzieć, czy ojciec Pani dzieci jest bezpieczny, niezależnie od jego wcześniejszych żądań. Proszę również zadbać o własny komfort psychiczny.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. To co Pani przeżywa jest ogromnie bolesne. Po ponad 20 latach wspólnego życia nagłe zerwanie kontaktu bez wyjaśnienia może wywoływać szok, bezradność i trudności z pogodzeniem się z sytuacją. W tej chwili warto skupić się przede wszystkim na sobie, dzieciach oraz zabezpieczeniu spraw organizacyjnych i prawnych, zamiast próbować za wszelką cenę odnaleźć partnera. Jeśli jest Pani pewna, że nie zagraża mu niebezpieczeństwo, uszanowanie jego decyzji może być trudne ale jest ważne. Zachęcam również, aby nie zostawała Pani z tym sama, wsparcie psychologa może pomóc przejść przez ten kryzys i odzyskać poczucie wpływu na własne życie. Życzę Pani dużo siły.


Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Pisze Pani w czasie przeszłym, ale jednocześnie wierzy w to, że może coś się wydarzy i partner wróci. odkryła Pani, ze prowadzi podwójne życie, a teraz dowiaduje się Pani, że zwolnił się z pracy i przeprowadził do innej kobiety. cała ta historia mnie mocno poruszyła i proszę mnie źle nie zrozumieć, ale jaki trzeba mieć tupet i brak szacunku, aby napisać że kiedyś wróci. Proszę spojrzeć na swoje emocje. Co w Pani jest i co Pani czuje? Partner prawdopodobnie zmienił numer, aby pani nie dzwoniła, a Pani umiera ze strachu. Pisała Pani o wyjściu z kolegami na piwo. Nie wiem, czy ten człowiek ma problem z uzależnieniem od alkoholu, ale Pani ma problem z uzależnieniem od tego człowieka. Domyślam się, że on zdaje sobie sprawę jak uderzyć, aby zabolało. Nie interesuje go w żaden sposób pani stan psychiczny, ale interesują go tylko własne przyjemności. Pani mąż prawdopodobnie przeżywa coś, co w psychologii nazywamy "kryzysem wieku średniego". Młodsze kobiety, drogie samochody itd. Co Pani robi, aby wyjść z tego impasu? Co Pani robi dla siebie? Zamartwianie się nie pomoże, kiedy druga strona okazuje się być skrajnie nieodpowiedzialna. Rozumiem, ze Pani czeka na niego, ale nawet jeżeli wróci, to uważa Pani, że będzie jak dawniej, a Pani odzyska spokój? A może jest Pani uzależniona od tego człowieka, od emocji jakie Pani towarzyszą w jego obecności. Proszę rozważyć terapię, gdyż Pani stan niestety będzie się pogarszał. Skoro nie chce aby Pani go szukała to proszę to uszanować, jednak proszę też przemyśleć swoją przyszłość. Tego pani chce? Ciągłego niepokoju i chodzenia na palcach, aby "pan domu " się nie zdenerwował, czy być niezależną kobietą, która ma szacunek do siebie i walczy o siebie. Związek nie polega na takim zachowaniu, które jest skrajnie patologiczne i dla Pani mocno wyczerpujące. Proszę poszukać w sieci numer na bezpłatne linie wsparcia i porozmawiać. Nie zostawać z tym sama. 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za kontakt z nami. Najtrudniejsze w tej sytuacji wydaje się nie tylko samo odejście partnera, ale sposób, w jaki do niego doszło. Po ponad 20 latach wspólnego życia została Pani bez możliwości rozmowy, wyjaśnienia i pożegnania. Taka nagła utrata kontaktu może wywoływać ogromny chaos emocjonalny i wiele pytań, na które przez długi czas nie ma odpowiedzi. Niestety nie ma Pani wpływu na decyzje partnera ani na to, czy będzie chciał rozmawiać. Ma Pani natomiast wpływ na zadbanie o siebie i swoje bezpieczeństwo, zarówno emocjonalne, jak i związane ze sprawami codziennego życia. W tak trudnym momencie warto nie zostawać z tym samej i poszukać wsparcia u bliskich lub psychologa. Mam również poczucie, że niezależnie od powodów jego odejścia, po tylu latach wspólnego życia zasługuje Pani na szczerą rozmowę i wyjaśnienie. Brak takiego domknięcia często boli bardziej niż sama prawda.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

To, czego Pani doświadcza, jest bardzo bolesne. Po ponad 20 latach wspólnego życia nagłe zerwanie kontaktu, bez rozmowy i wyjaśnienia, może wywoływać szok, poczucie odrzucenia i ogromną bezradność. Warto jednak pamiętać, że sposób, w jaki partner zakończył lub zawiesił relację, mówi przede wszystkim o jego sposobie radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, a nie o Pani wartości jako osoby. Jeśli nie ma przesłanek, że zagraża mu niebezpieczeństwo, nie ma Pani wpływu na jego decyzję o unikaniu kontaktu. Teraz najważniejsze jest zadbanie o siebie – o wsparcie bliskich, własne emocje i stopniowe odzyskiwanie równowagi. Niezależnie od tego, czy partner wróci, czy nie, zasługuje Pani na szczerość, szacunek i jasną komunikację.


Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry. Bardzo poruszyła mnie Pani historia. Trudno pogodzić się z sytuacją, w której osoba, z którą dzieliło się codzienność, dom i wychowanie dzieci, nagle przestaje być obecna i nie daje możliwości zrozumienia, co się wydarzyło. To naturalne, że pojawia się teraz wiele pytań, niedowierzanie, złość, smutek i poczucie porzucenia. Kiedy relacja kończy się bez wyjaśnienia, bardzo trudno jest domknąć ten etap i odzyskać choć odrobinę spokoju.

Z Pani wiadomości wybrzmiewa również ogromna samotność. Została Pani nie tylko z bólem po rozstaniu, ale też z niewiedzą i brakiem odpowiedzi. To bardzo obciążające doświadczenie. W takiej sytuacji nie warto zostawać z tym wszystkim samej. Jeśli czuje Pani, że emocje są przytłaczające, proszę poszukać wsparcia u bliskich lub skorzystać z pomocy psychologa. Rozmowa z kimś, kto pomoże Pani przejść przez ten trudny czas, może być bardzo ważnym wsparciem.

Mam nadzieję, że z czasem pojawi się przestrzeń na wyjaśnienie tej sytuacji, a przede wszystkim na to, by odzyskała Pani poczucie bezpieczeństwa. Teraz najważniejsze jest, aby zadbała Pani również o siebie.

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Żona ma duże pretensje, zachowuje się nie na miejscu.
Mam problem z żoną, mamy jedno dziecko 6- letnie drugie 4 -miesiące. Bardzo często wystarczy jeden drobny impuls, aby siedziała na telefonie cały dzień i pisała wiadomości z wyrzutami, np. dziecko zachorowało-> trzeba iść do lekarza i jak nie mogę, bo jestem w pracy-> to się zacznie, że mam dzieci, że mam się zwolnić i cały dzień w pracy mam telefony i wiadomości. A np. ja jakiś mały błąd popełnię np. wejdę w butach do domu to setki wiadomości z pretensji do mojej mamy, że mnie tak wychowała i ciągle ma jakieś żale do teściowej. Czasem rano chowała mi kluczyki, żebym do pracy nie jechał, zdarzały się wiadomości do mojego szefa z pretensjami, że nie chce mnie zwolnić na parę godzin z pracy, teraz zabroniła mojej mamie wnuków odwiedzić na dzień dziecka i oczywiście wychodzą częste kłótnie o te wiadomości do mnie i jej teściowej. Nie wiem co robić, nie chce iść do psychologa, bo to pewnie pogorszę, tym bardziej, że mamy 4 miesięczne dziecko. Jak próbuję rozmowy o tym to oczywiście "wmawiam jej chorobę" ,więc zdałem sobie sprawę, że rozmowa nie ma sensu i nie wiem co dalej robić.
Myśli o siostrze żony - czy warto porozmawiać o tym z małżonką?

Cześć, chciałem się podzielić czymś osobistym. Jestem prawie od roku w małżeństwie i od prawie pół roku w mojej głowie pojawia się inna kobieta. Najgorsze jest to że to siostra mojej żony.... Myśli o niej przychodzą jakoś same i kwestia jest tego że jest dla mnie tylko atrakcyjna fizycznie, nie pociąga mnie intelektualnie (nie mamy jakoś dużo kontaktu, nie widujemy się regularnie). Jest atrakcyjną kobietą (czy bardziej atrakcyjna od mojej żony, to bym nie powiedział ale jest to całkiem inny typ). Jak już jakoś sobie to poukładam i wyruguje ją z głowy, to trafi się jakieś spotkanie rodzinne i myśli/nawracają. Dodam że nie mamy problemów w małżeństwie, kochamy się i jesteśmy szczęśliwi. Czy ktoś miał coś podobnego ? Czy jest zasadnym porozmawiać o tym z żoną ?

Nieśmiałość w relacjach damsko-męskich po toksycznym związku - jak to zmienić?

Czy na zawsze będę singielką? Dzień dobry. Mam 32 lata. Jestem nieśmiała i spokojna. W towarzystwie wolę słuchać niż rozmawiać. Mam dużo koleżanek, także spoko :) Mam problem tylko w relacjach damsko męskich. Żaden chłopak nie zwraca na mnie uwagi, jak już to chodzi im tylko o seks i na tym koniec. Niedawno zakończyłam swój 10 letni toksyczny związek. Przyczyna to że nie pasowaliśmy do siebie (mój ex jest alkoholikiem, narkomanem, nierobem i damskim bokserem) i to że zawsze czułam się nie chciana, nieszanowana i niekochana przez swojego ex chłopaka. Na szczęście po rozstaniu z ex chłopakiem poczułam ulgę i nagle moja pewność siebie wzrosła w większym stopniu zaczęłam doceniać to co mam, i jeszcze bardziej zaczęłam rozwijać pasję i różne umiejętności. Po prostu nie umiem nawiązywać relacji z mężczyznami. Nigdy w życiu żaden chłopak nie był we mnie zakochany tylko zauroczony (Smutne) Pozatym to ja zawsze pierwsza wychodziłam z inicjatywą (żaden chłopak nie wykazywał dużego zainteresowania) to ja pierwsza pisałam, dzwoniłam i proponowałam spotkania jak tego nie robiłam to żaden jeszcze chlopak nie wychodził pierwszy z inicjatywą. Pisząc to, zrobiło mi się bardzo przykro. Jestem kobietą wrażliwym o dobrym sercu, i tą która docenia i naprawdę kocha. Proszę o pomoc, bo nie chciałabym zostać starą panną. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

Gdy przez miesiąc byliśmy z chłopakiem na odległość, narosły takie kłótnie, że zerwał ze mną.

Jestem z chłopakiem 10 miesięcy, do tej pory zawsze się u nas układało, potrafiliśmy sobie poradzić z każdym problemem i na wszystko znaleźć rozwiązanie, traktował mnie jak księżniczkę i w końcu poczułam się bezpiecznie, jednak po wyjechaniu na miesiąc 700 km od niego, ja i on mieliśmy okropne okresy w życiu, tęskniliśmy za sobą i to spowodowało, że się nie potrafiliśmy dogadać i się kłóciliśmy. 

Przy jednej kłótni 2 tygodnie temu nazbierały sie we mnie wszystkie emocje i pod ich wpływem powiedziałam, że mam wyje**ne w ten związek, nie miałam tego na myśli i nie kontrolowałam tego co pisze, tłumaczyłam mu to przez te 2 tygodnie bez przerwy i sie nie poddawałam, próbowałam zrobić wszystko, żeby było między nami dobrze, pomimo tego że nie mogliśmy się spotkać i o tym wszystkim porozmawiać, ale on jest bardzo wrażliwą osobą ze względu na swoją przeszłość, wiele rzeczy zapamiętuje i do teraz boli go to, że tak powiedziałam, ciężko mi jest cokolwiek przetłumaczyć, bo nie jesteśmy w stanie teraz się spotkać i porozmawiać 😕 Wczoraj zerwał ze mną, powiedział, że nie ma siły już na walkę i nie czuje się szczęśliwy w tym związku od momentu, kiedy to powiedziałam, obiecałam sobie, że nie będę błagać chłopaka o to, żeby został, ale kocham go tak bardzo, że nie potrafię, pisząc z nim i błagając o wybaczenie powiedział, że nie wie co z nami będzie, bo on już stracił siły na walkę, zaproponował rozmowę za tydzień jak wrócę, powiedział, że mnie kocha, ale już nie wie co ma z tym zrobić, pomimo tego że wiem, że szczera rozmowa może dużo zmienić i jest możliwość, że dalej będziemy razem to i tak mam w głowie, że może jednak nie da mi tej szansy i nie poradzę sobie bez niego 🥺 Nie wiem co mam już robić, wielokrotnie pisaliśmy o tym, ale to nie jest to samo, co rozmowa twarzą w twarz.

Jesteśmy małżeństwem od 4 lat, poza strefą intymną wszystko jest bardzo dobrze
Jesteśmy małżeństwem od 4 lat, poza strefą intymną wszystko jest bardzo dobrze, nie sprzeczamy sie, wspieramy się, spędzamy dużo czasu razem, mocno się kochamy i dobrze nam razem. Jest między nami coraz mniej namiętności, często jest tak, że uprawiamy seks 1 raz w miesiącu, czasem 2-3 razy, jednak za każdym razem muszę się kilka dni prosić o zbliżenie... a ostatecznie seks sprowadza się do rutynowych pozycji, jakby chodziło tylko o skończenie, jak najszybciej, żebym się odczepił... Nie mamy dzieci, mieszkamy w swoim mieszkaniu wspólnie, oboje mamy w miarę lekkie prace, które nie zajmują więcej niż 8h dziennie i zawsze staram się pomagać w domu. Namawiałem nie raz żonę na jakieś urozmaicenia, ale zawsze słyszę "nie mam ochoty" albo "innym razem", a ja mam potrzebę czegoś nowego, jakiś fantazji albo chociaż inicjatywy z jej strony czy poczucia że możemy się wspólnie delektować zbliżeniem... Próbowałem rozmawiać z nią o tym, słyszałem, albo że przecież jest wszystko ok, albo że spróbuje czegoś nowego, ale nic się nie zmienia. Co jeszcze mogę zrobić, żeby namówić żonę do większej aktywności z jej strony? Jak ją zachęcić do częstszego seksu? Jak ją przekonać do wspólnych eksperymentów z intymnością?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.