Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mąż pracujący w gospodarstwie teściów kosztem życia rodzinnego - czy obawy są uzasadnione?

Witam, wraz z mężem mieszkamy w domu teściów, którzy prowadzą gospodarstwo rolne. Mąż pomimo pracy na trzy zmiany ciągle pracuje w tym gospodarstwie. Spędza tam każda wolną chwilę. Dodam, że praca jest praktycznie charytatywna (to teściowie mają cały zysk). Jest to dla mnie frustrujące, gdyż mamy dwoje dzieci, z czego jedno jest w spektrum autyzmu. Wszystkie obowiązki w domu jak i przy dzieciach spadają na mnie, mąż zasłania się brakiem czasu, który wynika z pracy w gospodarstwie. Przez to wszystko czuje się mocno przytłoczona i coraz częściej dochodzi do kłótni. Uważam, że teściowie wykorzystują go jako darmowa pracę w gospodarstwie i dzieje się to kosztem mnie i naszych dzieci, gdyż nie ma on całkowicie czasu na życie rodzinne. Czy ja przesadzam? Czy moje obawy są uzasadnione?
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Pani obawy i poczucie przeciążenia są zrozumiałe, a opisana sytuacja narusza równowagę w Waszej rodzinie i nakłada na Panią spory ciężar. Schemat ten wskazuje na dużą trudność w wyznaczaniu granic między Waszym małżeństwem a rodziną pochodną męża. Zachęcam do konsultacji ze specjalistą, aby poszukać sposobów na bezpieczne przeprowadzenie tej rozmowy z partnerem i zadbanie o własne potrzeby.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Z opisu wynika, że od dłuższego czasu funkcjonuje Pani w znacznym przeciążeniu i ma poczucie, że potrzeby Pani oraz dzieci schodzą na dalszy plan. Trudno mówić o przesadzie, gdy większość obowiązków domowych i opiekuńczych spoczywa na jednej osobie, a partner znaczną część wolnego czasu poświęca pracy poza własnym gospodarstwem domowym. Zwraca uwagę fakt, że mąż pracuje zawodowo na trzy zmiany, a mimo to każdą wolną chwilę angażuje w gospodarstwo teściów. Niezależnie od powodów takiego zaangażowania, konsekwencje ponosi cała rodzina. Dzieci potrzebują obecności i zaangażowania obojga rodziców, a Pani ma prawo oczekiwać wsparcia oraz współodpowiedzialności za codzienne funkcjonowanie domu. W relacjach rodzinnych pomoc bliskim bywa czymś naturalnym, jednak jeśli odbywa się ona kosztem własnej rodziny, prowadzi do przemęczenia, narastającego poczucia osamotnienia i konfliktów. Warto zastanowić się nie nad tym, czy teściowie wykorzystują męża, lecz nad tym, dlaczego potrzeby jego żony i dzieci od tak długiego czasu pozostają niezaspokojone.Pani frustracja, smutek i złość wydają się zrozumiałą reakcją na sytuację, w której odczuwa Pani brak partnerstwa i wsparcia. To nie jest wyłącznie problem pracy w gospodarstwie, ale również granic, podziału odpowiedzialności i miejsca, jakie rodzina zajmuje w hierarchii priorytetów męża.

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Z tego, co opisujesz, brzmi to przede wszystkim jak sytuacja, w której od dłuższego czasu jesteś bardzo przeciążona. Łączysz obowiązki domowe i opiekę nad dwójką dzieci, a dodatkowo jedno z nich potrzebuje szczególnego wsparcia. Jednocześnie masz poczucie, że mąż jest większość czasu zaangażowany w pracę w gospodarstwie.

Trudno z samego opisu ocenić, czy teściowie rzeczywiście go wykorzystują. Warto natomiast przyjrzeć się temu, jak obecny układ wpływa na Waszą rodzinę. Jeśli jego praca w gospodarstwie sprawia, że brakuje go w domu, a większość obowiązków i odpowiedzialności pozostaje po Twojej stronie, naturalne jest, że może pojawiać się frustracja, zmęczenie czy poczucie osamotnienia.

Myślę, że ważniejsza od ustalenia, kto jest tutaj „winny”, byłaby spokojna rozmowa z mężem o konkretnych potrzebach i granicach. Nie tylko o tym, ile czasu spędza u rodziców, ale również o tym, czego potrzebujesz od niego jako żony i ojca oraz jakiego podziału obowiązków potrzebujecie jako rodzina.

Jeżeli takie rozmowy kończą się kłótniami albo nie prowadzą do żadnych zmian, pomocna może być konsultacja psychologiczna lub terapia par. Taka przestrzeń może pomóc Wam przyjrzeć się temu, jak obecny układ funkcjonuje i wspólnie poszukać rozwiązania, które będzie uwzględniało potrzeby całej rodziny.

 

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Ma Pani prawo czuć się źle w takiej sytuacji, szczególnie kiedy cały dom i opieka nad dziećmi jest na Pani głowie. Mąż ma obowiązek także troszczyć się o dzieci i Panią, a pomoc rodzicom może być sporadyczna. Proszę o tym porozmawiać z mężem , ale bez oceniania i krzyków. Nie wykluczam, że mąż nie widzi tego tak jak pani i dlatego tak się dzieje. Be wątpienia system rodzinny kuleje, a zadania i komunikacja wymagają naprawy.

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Pani obawy są zrozumiałe. Problemem nie jest samo pomaganie męża rodzicom, ale to, że odbywa się to kosztem Pani i dzieci, a większość obowiązków rodzinnych została po Pani stronie.

Warto porozmawiać z mężem. Dobrze ustalić konkretnie, kiedy zajmuje się gospodarstwem, kiedy dziećmi i jakie obowiązki domowe bierze na siebie.

Jeżeli każda taka rozmowa kończy się kłótnią i trudno Państwu dojść do porozumienia, pomocna może być konsultacja dla par. Tutaj chodzi przede wszystkim o znalezienie równowagi, bo Pani również ma prawo do odpoczynku i czasu dla siebie.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią, 

 

Myślę, że nie chodzi tutaj o rozstrzygnięcie, czy teściowie rzeczywiście wykorzystują męża, ale o to, jak obecny układ wpływa na Panią i dzieci. Z Pani opisu wynika, że od dłuższego czasu większość obowiązków domowych i opieki nad dziećmi spoczywa na Pani, a przy dziecku w spektrum może to być szczególnie obciążające.

Pomoc rodzicom sama w sobie nie musi być problemem. Trudność pojawia się wtedy, gdy odbywa się kosztem własnej rodziny i praktycznie nie zostaje już przestrzeń na bycie mężem i ojcem. Pani zmęczenie i frustracja są więc zrozumiałe. Zastanowiłabym się jednak nad czymś ważniejszym niż intencje teściów: czy mąż widzi, że jego obecny sposób funkcjonowania sprawia, że Pani zostaje zbyt często sama z odpowiedzialnością za dom i dzieci? I czy jest gotowy coś w tym układzie zmienić? Może warto zapytać siebie również: jak wyglądałby dla Pani uczciwy podział czasu i obowiązków? Czego konkretnie potrzebuje Pani od męża, żeby poczuć, że znowu jesteście zespołem? To właśnie od tych odpowiedzi zaczęłabym rozmowę z mężem: nie od teściów i tego, czy go wykorzystują, ale od Waszej rodziny i jej potrzeb.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Gnębiona córka, niemożność zakończenia sytuacji, co robić?
Witam serdecznie. Jest początek listopada, urodziny córki, zaproszone koleżanki, świetna zabawa i dogadywanie. Po urodzinach zaprosiła wspólną koleżankę i zaczyna się... Od połowy listopada 2022 roku córka ma problem z koleżanką z klasy (obecnie 5 klasa) . Zaczęło się niewinnie od jakichś drobnych uwag i przeszło do obrażania, drwienia typu - Boże, ale Ty jesteś głupia, skarżysz a moja mama i tak wierzy mi, a nie Tobie i Twojej mamie, debilka, kujonka, nienawidzę Cię itd. ( z naszej niewiedzy sytuacji odbija się to zmianą zachowania i wylewaniem frustracji w domu) Po rozmowie z córką i dotarciu do tego, co jest powodem takiego zachowania, idę na rozmowę z mamą i naszymi córkami z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. Pierwsze moje pytanie zabrzmiało, co się stało i czy moja M. ją może jakoś obraziła, że tak zaczęła traktować M. - Odpowiedź brzmiała " NIE , ale jej nie lubię (gdzie znają się od malucha. Były nocki,wspólne zabawy)po dłuższej rozmowie i przyznaniu się przez nią do wyzwisk i dokuczania, jej mama powiedziała do mojej córki, że nie może tak brać wszystkiego do siebie i , że życie jeszcze Ją doświadczy, ale porozmawia z dzieckiem i wyjaśni zasady, że tak nie wolno. Za każdym razem, gdy moja M. wracała ze szkoły, pytałam, jak się sprawy mają i czy jest już jakaś poprawa, odpowiedź brzmiała " Nie, jest chyba nawet gorzej"? Niestety rozmowa która się odbyła nie przyniosła żadnych skutków, a nawet mam wrażenie, że nasiliła konflikt . Gdy córka przechodzi obok- Ta mierzy Ją wzrokiem, gdy córka rozmawia z koleżankami -Ta odciąga Je i mówi " chodźcie, nie zadawajcie się z Nią, bo jest głupia i skarży" Tłumaczę córce,że może jest zazdrosna o coś lub kogoś? Może Ją obraziła? Ale odpowiedź brzmiała zawsze NIE. Może wpływ na zachowanie ma to, że Jej rodzice kilka lat temu się rozwiedli? Nie wiem. Ale mówiłam, że córka ma Ją ignorować i nie odzywać się. Ostatni tydzień wakacji tego roku uświadomił mnie, że problem jest większy niż się wydaje. Koleżanki były na nocce u nas i zapytałam jak tam dziewczyny się dogadują (bo może rzeczywiście coś przeoczyłam w zachowaniu M.) Odpowiedziały, niestety, że tamta dziewczynka zawsze prowokuje i nie tylko obraża moją M. ale także własną kuzynkę i inne dziewczynki a nawet dostawała za takie zachowanie uwagi w szkole, choć głównie przytoczę, co mówi o mojej córce i Jej przyjaciółce do innych("po co One ścięły włosy? Wyglądają teraz jak mop do podłogi" ," ale A. wygląda jak wieloryb" " jak nie dostanę pochwały albo dobrej oceny z W-F u to chyba będę ryczeć, żeby dostać dobra ocenę", " M. to się musi wszystkim chwalić " ," Ona chyba nawet gaci nie pierze, jak dostanie nowe ciuchy, bo zaraz ubiera się w nie, żeby się przechwalać" ) Ostatnio ich grupka umówiła się na rowery i mówię, że może, by warto wyciągnąć rękę i zaprosić ją też. To był mój błąd. Na wycieczce silnie zaznaczała swoją obecność a ku końcowi wycieczki mojej M. spadł koszyk z bagażnika i nie mogąc sobie poradzić mówi" może byś mi pomogła?" a ta dziewczynka do mojej córki " masz ręce, co się tak gapisz, wydłubię Ci kiedyś te oczy" i wstawiła się E. I mówi "daj już spokój z tym zachowaniem, nie podoba się nam, że tak traktujesz M. Doszło do tego, że dziewczynka obraziła się jeszcze na nie i naskarżyła swojej mamie, że to moja córka zaczyna, że się tak odzywa obraźliwie do niej. Dziewczynki zgodziły się potwierdzić złe zachowanie tamtej, ale jak zadzwoniłam zapytać, co się wydarzyło na wycieczce, mama oznajmiła do mnie z podniesionym tonem, że Jej córka wyjaśniła, jak to wygląda i moja M. Wszystko zaczyna od początku. To, co dziewczynki opowiadały mi tamta dziewczynka zrzuciła na M., żeby się wybielić a jak mówiłam, że większość dzieci z klasy może potwierdzić złe zachowanie jej córki to stwierdziła, że nie ma takiej potrzeby, bo wierzy w zaparte swojej córce(ręce opadają), zastanawiam się nad kupnem dyktafonu i udowodnieniu Jej winy lub o spotkaniu rodziców z wychowawcą, by coś z tym zrobić ale boję się, że sytuacja przyniesie odwrotny skutek. Co robić? Naprawdę jestem już zmęczona i trochę zdesperowana. Obawiam się, że dziewczynka nie zapanuje nad sobą i dojdzie do rękoczynów (jest bardzo impulsywna). Proszę o pomoc i radę. Mama gnębionej Córki.
Jak poradzić sobie z emocjami i myślami po rozstaniu/porzuceniu?
Jak poradzić sobie z emocjami i myślami po rozstaniu/porzuceniu? Mój były partner byliśmy razem 11 lat, odszedł z dnia na dzień, zostawił mnie i nasze dziecko (9 lat). Traktuje nas jak obce, oczernia przed obcymi ludźmi, kontakt przyjedzie raz na tydzień, dziecko jest niepełnosprawne intelektualnie. Opieka po mojej stronie 24h/7 (jestem na świadczeniu pielęgnacyjnym). Ma kobietę starszą od siebie o 15 lat, odszedł do niej i jej dzieci. Ja nie radzę sobie, czuję wściekłość i żal do niego. Przed nim nie miałam nikogo, mam 28 lat, on ma 32. Sama opieka nad dzieckiem wykańcza mnie psychicznie, a on jeszcze dokłada (nie płaci nic) i funduje stres.
Lęki związane z wyjazdem syna i pustym gniazdem: Jak sobie radzić?
Syn wyjeżdża od lipca 300 km od domu ,najpierw cieszyłam się z tego bardzo a teraz mam ogromne lęki nie wiem nawet o co ,chyba ,że zostaniemy z mężem sami w domu ,że już nie będzie jak dawniej . Mam ogromne stany lękowe z tego powodu , które najczęściej pojawiają się rano po przebudzeniu . Co robić ?
Jak poradzić sobie z żalem i smutkiem po utracie domu rodzinnego?
Przeprowadziłam się 6 lat temu do innego miasta ale codziennie przyjeżdżałam do domu rodzinnego i siedziałam po 6h jak mąż był w pracy Teraz już nie przyjedżam bo rodzice kupili z nami dom Bliźniak i mieszkamy obok siebie . Jednak gdy podjechałam pod ten dom który został sprzedany. I wchodziłam tam do środka ogarnia mnie tak wielki smutek i żal, że płaczę nie wiem opisać te emocje taka pustka jakby samotność. Mimo że przecież rodzina jest ze mną to tam czuję tak żal i smutek to samo mam rano wstanę i jest mi mega przykro potrafię płakać codziennie byłam u psychiatry jednak nic nie stwierdził co mi jest ? Jak to leczyć? Proszę o poradę Jestem juz tym zmęczona
Natrętne myśli o zabiciu mamy i siebie przy zaburzeniach lękowych
Hejka choruje na zaburzenia lękowe i czasami mam myśli żeby zabić mamę i siebie i ja się tych myśli boję co mam zrobić😱😭😭😭😭
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.