
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe, zdrowie seksualne, związki i relacje
- Obawy przed...
Obawy przed relacjami romantycznymi z powodu niskiej samooceny i wyglądu po redukcji masy ciała
Karolina
Paulina Kawka -Mirek
Myślę, że najważniejsze w tym, co Pani napisała, jest to, że Pani chce bliskości. Lęk jej nie przekreśla. On tylko sprawia, że dziś droga do niej wydaje się znacznie trudniejsza.
Często najbardziej ogranicza nas nie sam lęk, ale lęk przed lękiem. Zaczynamy przewidywać: „będę się wstydzić”, „zamarznę”, „on mnie oceni”, „nie poradzę sobie z jego reakcją”. I zanim wydarzy się cokolwiek realnego, nasz umysł przeżywa już odrzucenie, które jeszcze nie nastąpiło. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem staje się wtedy wycofanie. Tyle że ono przynosi ulgę na chwilę, a później utwierdza nas w przekonaniu, że rzeczywiście nie dalibyśmy sobie rady.
To można zmieniać.
Nie poprzez zmuszanie się do odwagi ani rzucanie się od razu w sytuacje, które są najbardziej przerażające. Raczej poprzez małe doświadczenia, w których może Pani odkrywać: „bałam się, ale zostałam”, „powiedziałam trochę więcej i nic strasznego się nie wydarzyło”, „poczułam wstyd, ale on minął”.
Pierwszym takim miejscem może być właśnie gabinet terapeutyczny. I wcale nie musi Pani od razu powiedzieć, czego się Pani wstydzi. Może Pani zacząć od: „Jest coś, o czym bardzo trudno mi mówić. Kiedy próbuję, zamieram i mam ochotę się wycofać”. To już jest ogromnie ważny krok, bo zamiast uciekać przed lękiem, zaczyna Pani zostawać z nim w obecności drugiego człowieka.
Z czasem podobnie można uczyć się bliskości w relacji. Nie trzeba opowiadać wszystkiego na pierwszej randce ani odsłaniać swojego ciała, zanim pojawi się poczucie bezpieczeństwa i zaufania. Pani ma prawo decydować, komu, kiedy i ile siebie pokaże.
I jeszcze jedna ważna rzecz: celem nie musi być moment, w którym przestanie się Pani bać. Być może ważniejszy będzie moment, w którym pomyśli Pani: „boję się, ale ten strach nie będzie już decydował za mnie”.
Bo odwaga wcale nie zaczyna się wtedy, kiedy znika lęk. Często zaczyna się właśnie wtedy, kiedy lęk nadal jest, a my mimo niego robimy mały krok w stronę życia, którego naprawdę chcemy.
Miłego dnia Paulina
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Urszula Markowska
Dzień dobry
To, co opisujesz, brzmi jak silny lęk przed odrzuceniem i wstyd, które uruchamiają się już na samą myśl o odsłonięciu siebie emocjonalnie i fizycznie przed drugą osobą. To zrozumiałe, że doświadczasz zamrożenia i wycofania, zwłaszcza jeśli w tle są przekonania takie jak "coś jest ze mną nie tak".
W tym, co opisałaś, widać już dużą świadomość własnych przekonań, reakcji i tego, jak lęk wpływa na Twoje zachowanie. To może być ważny punkt wyjścia do dalszej pracy.
W terapii i w relacjach nie musisz "przełamywać się" ani odsłaniać wszystkiego na raz. Na początek może wystarczyć samo nazwanie sytuacji - powiedzenie, że jest taki temat, o którym bardzo trudno Ci mówić, bo czujesz wstyd i zamierasz. To już jest kontakt z tym doświadczeniem i może być pierwszym krokiem. W relacji przyjacielskiej czy romantycznej również bliskość, bezpieczeństwo i zaufanie budują się stopniowo.
Warto też przyglądać się temu, co dzieje się z Tobą, gdy doświadczasz wstydu - jakie myśli się pojawiają, co się dzieje w ciele, czego wtedy potrzebujesz i co mogłoby pomóc Ci pozostać w kontakcie, zamiast się wycofywać.
Sam fakt operacji, wyglądu ciała czy niewielkiego doświadczenia w związkach i seksie, nie definiuje Twojej wartości ani zdolności do bycia kochaną i budowania relacji. Ważne, by dać sobie czas na stopniowe otwieranie się, nie zmuszać się do tego w gwałtownie. Możesz powoli sprawdzać, ile na ten moment jesteś w stanie powiedzieć i co się dzieje z Tobą, gdy próbujesz poruszać ten temat.
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Zrzucenie 70 kg i praca nad sobą to dowód siły i determinacji, a Pani ciało opowiada historię wygranej walki o własne zdrowie, a nie słabości. Warto dać sobie prawo do lęku i zacząć od pokazania terapeucie dokładnie tej, napisanej przez Panią wiadomości, co pozwoli bezpiecznie ominąć blokadę w mówieniu na głos. Otwieranie się na relacje to proces, który wymaga czasu i łagodności dla samej siebie, a właściwy partner uszanuje Pani historię i drogę.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Wiktoria Woldan
Z Pani słów wybrzmiewa ogromny ciężar, jaki niesie ze sobą lęk przed oceną i odrzuceniem. Opisuje Pani nie tylko obawy związane z wyglądem czy brakiem doświadczeń w relacjach, ale przede wszystkim przekonanie, że te aspekty mogą sprawić, że nie zostanie Pani zaakceptowana. Warto pamiętać, że wstyd najczęściej utrzymuje się dzięki ukrywaniu tego, czego najbardziej się obawiamy. Dlatego ważnym krokiem może być nie tyle natychmiastowe przełamanie lęku, ile stopniowe oswajanie go w bezpiecznej relacji terapeutycznej. Często już samo powiedzenie: „Jest coś, o czym bardzo trudno mi mówić” stanowi istotny element procesu. Budowanie bliskości nie wymaga odsłonięcia wszystkiego od razu – zwykle zaczyna się od małych kroków i doświadczenia, że można pokazać swoje trudności, a mimo to zostać przyjętym z akceptacją i zrozumieniem. 💛
pozdrawiam i zycze posodzenia!Jagoda Jek
Mam wrażenie, że w tej historii bardzo dużo miejsca zajmuje nie samo ciało czy przeszłość, ale ogromny lęk przed tym, co druga osoba mogłaby o Pani pomyśleć. Jakby odsłonięcie tych informacji miało automatycznie prowadzić do odrzucenia. To musi być bardzo obciążające, szczególnie gdy te obawy dotyczą tak wrażliwych obszarów jak wygląd, seksualność i bliskość.
Warto jednak zauważyć, że za tym wszystkim stoi również ogromna droga, którą Pani przeszła. Redukcja ponad 70 kg i podjęcie decyzji o operacji bariatrycznej to nie jest powód do wstydu, ale część Pani historii i dbania o siebie. To, że ciało po dużej zmianie może wyglądać inaczej, nie oznacza, że jest niegodne czułości, pożądania czy miłości.
Być może trudnością jest teraz zaakceptowanie tego, że ktoś może zobaczyć Panią całą — nie tylko wygląd, ale również historię, lęki i brak doświadczenia. W takich sytuacjach często działa mechanizm: „jeśli sama siebie ocenię pierwsza, mniej zaboli, gdy zrobi to ktoś inny”. Problem w tym, że wtedy odbiera się sobie możliwość doświadczenia czegoś zupełnie innego — akceptacji i bliskości.
To, że trudno jest Pani powiedzieć o tym nawet terapeucie, jest ważną informacją, a nie porażką. Można zacząć od bardzo małego kroku: nie od opowiedzenia szczegółów, ale od powiedzenia: „Jest temat, o którym bardzo trudno mi mówić, bo czuję ogromny wstyd”. Już samo pokazanie tego mechanizmu jest pracą terapeutyczną.
Nie musi Pani również otwierać się przed potencjalnym partnerem od razu ze wszystkiego. Zaufanie buduje się stopniowo, obserwując, czy druga osoba potrafi przyjąć nas z szacunkiem i uważnością.
Praca nad wstydem, obrazem siebie i lękiem przed odrzuceniem może realnie pomóc w budowaniu relacji. Pani historia nie jest dowodem na to, że „coś jest z Panią nie tak” — jest historią osoby, która wiele przeszła i nadal chce stworzyć bliskość.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Osiągnęła Pani o wiele więcej niż inni. Zawalczyła Pani o swoje życie i zdrowie, co jest przejawem determinacji i pojawiła się "nowa ja". Ale w tej dorosłej kobiecie jest mała dziewczynka, samotna,. przestraszona i zalękniona. Boi się oceny, boi się wyśmiania i odrzucenia. Powinna Pani zacząć terapię, aby zmienić myślenie, aby zobaczyć że czarne scenariusze nie muszą się zrealizować. To powolny proces, w którym musi Pani nauczyć się akceptować siebie, aby zaakceptować przyszłość.
Sylwia Skibińska
Dzień dobry Pani Karolino. W tym, co Pani opisuje, dużo jest wstydu i przewidywania odrzucenia, zanim jeszcze druga osoba ma szansę Panią poznać. To jak Pani ocenia swoje ciało czy dotychczasowe doświadczenia, nie oznacza, że przyszły partner będzie patrzył na Panią w ten sam sposób.
Nie musi Pani od razu przełamywać się w relacji czy w sferze seksualnej. Na początek warto zacząć właśnie w gabinecie. Jeśli trudno o tym mówić, może Pani pokazać terapeucie to, co napisała tutaj albo przygotować kilka zdań na kartce. To również jest forma otwarcia się.
W relacji natomiast ma Pani prawo odsłaniać siebie stopniowo i we własnym tempie. Bliskość nie wymaga powiedzenia ani pokazania wszystkiego od razu.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Agnieszka Włoszycka
Pani Karolino,
Mam wrażenie, że w Pani historii największym przeciwnikiem nie jest ani ciało, ani brak doświadczenia, ale wstyd, który mówi Pani, że zanim ktoś będzie mógł Panią pokochać, musi Pani najpierw stać się „wystarczająco dobra” a to bardzo bolesne miejsce do życia.Nie ma jednak żadnego wieku, w którym „powinno się” mieć za sobą pierwszy związek czy określone doświadczenia seksualne. Tak samo ciało po ogromnej redukcji wagi nie jest dowodem na to, że jest z nim coś nie tak, to ciało, które przeszło dużą zmianę.Nie próbowałabym też na siłę „przełamywać” zamrożenia. Skoro nawet przy terapeucie pojawia się blokada, warto właśnie o tej blokadzie zacząć mówić, bez konieczności opowiadania całej historii. Można przecież powiedzieć tylko: „Jest temat, którego bardzo się wstydzę. Kiedy próbuję o nim mówić, zamieram. Chciałabym, żebyśmy najpierw zajęli się właśnie tym.” To już jest bardzo konkretna praca terapeutyczna.W relacji romantycznej nie musi Pani od razu odsłaniać wszystkiego. Zaufanie nie jest egzaminem, który trzeba zdać na początku znajomości. To druga osoba powinna z czasem pokazać Pani, że zasługuje na dostęp do coraz bardziej wrażliwych części Pani świata.Może warto zadać sobie pytanie: gdyby mężczyzna, którego Pani pokocha, miał blizny, trudną historię, niewielkie doświadczenie i rzeczy, których się wstydzi: czy uznałaby Pani, że przez to jest mniej wart miłości? Jeśli nie, dlaczego wobec siebie stosuje Pani znacznie surowsze kryteria?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Zobacz podobne
Witam, od ponad 2 lat cierpię na depresje i stany lękowe po przygodach z substancjami psychoaktywnymi :(. Bardzo boję się przyjmować leki, bardzo boję się działań niepożądanych.
Gdy jakimś cudem udało mi się zacząć przyjmować lek o nazwie Escitil, skończyło się na wszystkich objawach niepożądanych. Sytuacja z Escitilem bardzo zraziła mnie do przyjmowania leków. Dzisiaj psychiatra przepisał mi Leki o nazwie Liryca i Afobam. Naczytałam się w internecie, że Liryca to bardzo mocny lek i że bardzo często występują skutki uboczne.
Czy mogłabym prosić o jakąś rade, wypowiedź na ten temat lub o uspokojenie mnie? Bardzo potrzebuje leczenia lekami, mój stan tego wymaga, ale bardzo boję się, że coś złego stanie mi się po tych lekach :(
Dzień dobry, Przez 4 lata leczyłam się na depresję. Elicea + psychoterapia. Leczenie zakończyło się rok temu. Od jakiegoś czasu (2-3 miesiace)mam problemy ze snem i mocno bijącym sercem. Po szeregu badań , problemy kardiologiczne zostały wykluczone. Mam napady lęku, towarzyszy mi uczucie niepokoju. Obecnie moim największym problemem jest ogromny lęk o zdrowie syna. Co roku robię mu badania kontrolne (morfologia, ekg itp.) Zbliża się termin tych badań, a mnie paraliżuje strach przed wynikami. Nie mam żadnych podstaw, żeby myśleć, że coś może być nie tak, a jednak lęk jest tak silny, że utrudnia mi codzienne życie. Co robić?

