Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy w relacji z kontrolującą matką a wpływ na życie osobiste i depresję

Mam problem w relacji z matką. Zawsze była to dla mnie najbliższa osoba, można powiedzieć, że mamy przyjacielski kontakt, spędzamy sporo czasu razem, razem pracujemy. Mieszkamy osobno, ja z partnerem. Problemem dla mnie jest zbyt duża kontrola matki nad moim życiem, komentowanie wad mojego partnera, raz niby go akceptuje, raz nie, twierdzi że byłoby mnie stać na kogoś lepszego. Komentuje nasze wydatki, typu że ona nie byłaby taka rozrzutna albo bardziej by zaoszczędziła, albo że dane rzeczy to sobie kupują dzieciaki (jeśli chodzi o jakieś hobby) itp. Mam wrażenie że muszę się jej spowiadać, być może jest to po części moja wina ponieważ przez większość życia gadalysmy sobie o wszystkim, kiedy nie byłam jeszcze w związku. Odnoszę wrażenie że jak robię coś inaczej niż ona by zrobiła to robię źle. Bardzo mnie naciska w tych kwestiach do tego stopnia, ze sama zastanawiam się czy nie powinnam się podporządkować, w końcu to ona mnie wychowala i wpoiła pewnie zasady. Niestety nie uszczęśliwiloby mnie to, wręcz przeciwnie, czuje się dobrze z własnymi decyzjami oprócz tych momentów kiedy mam przez nią wątpliwości. Choruje na depresję i niestety bardzo to na mnie wpływa. Z drugiej strony wiem że bardzo mnie kocha i mogę na nią liczyć, ale nieraz mam właśnie wrażenie że tylko jeśli zrobię tak i tak.
User Forum

Monika

4 miesiące temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Moniko,

w tym, co Pani opisuje, nie ma nic złego ani niewłaściwego. To, że kiedyś była Pani w innym etapie życia, bliżej mamy, a dziś jest Pani dorosłą osobą, ma partnera, własne wybory i inne potrzeby, jest naturalnym procesem. Zmiana zdania, stylu życia czy priorytetów nie oznacza braku wdzięczności ani odrzucenia tego, co mama Pani przekazała. Bliska, przyjacielska relacja z mamą może jednak z czasem zacząć być obciążająca, jeśli nie towarzyszy jej wyraźne rozróżnienie ról i granic.

Warto spróbować spokojnie, jasno postawić granice. Nie w formie oskarżeń, ale komunikatu o sobie, że te komentarze Panią ranią, budzą wątpliwości i nasilają trudne emocje, zwłaszcza przy depresji, i że potrzebuje Pani więcej zaufania do swoich decyzji. Granice nie są odrzuceniem mamy ani brakiem miłości. Są sposobem na ochronę siebie i relacji, żeby nie opierała się na kontroli, tylko na szacunku.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Moniko. To co dzieje się w Twojej relacji z mamą to według mnie wyraźny przykład zatarcia granic. Nie ma nic złego w tym, że jesteście blisko, ale mam wrażenie, że mama ma trudność w zaakceptowaniu tego, że jesteś dorosłą osobą i masz prawo dokonywać własnych wyborów. Nie robisz nic złego decydując o sobie, nawet jeśli mamie się to nie podoba. Potrzebne tu będą wyraźne granice w chwilach, kiedy mama próbuje podważać Twoje wybory, krytykować je i próbować na nie wpływać. Możesz jednocześnie bardzo kochać mamę, a także dbać o swoją przestrzeń i prywatność. Zastanów się, czy są obszary, o których nie chcesz jej już mówić, by ochronić siebie przed krytyką czy innymi przykrościami. Dbaj o siebie,

 

Justyna Bejmert

psycholog

4 miesiące temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

w tym, co Pani opisuje, nie ma nic złego. Ma Pani prawo do odrębności, własnych poglądów i własnego stylu życia, nawet jeśli nie pokrywa się on z wizją czy zasadami Pani mamy.

Warto spróbować spokojnie postawić granice. Nie podczas kłótni, tylko w bezpiecznej przestrzeni i ze skupieniem się na Pani własnych odczuciach względem sytuacji.

Stawianie granic nie ma na celu nikogo zranić, ale zadbać o Pani samopoczucie. 

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

4 miesiące temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry, 

to, że pojawia się myśl o podporządkowaniu się, choć czułaby się Pani wtedy gorzej, pokazuje wewnętrzny konflikt między lojalnością wobec mamy a potrzebą autonomii. Przy depresji takie napięcie bywa szczególnie trudne i wyczerpujące. Warto szukać sposobów na ochronę własnych granic, nie rezygnując z relacji.

Pozdrawiam 

Weronika Jeka

4 miesiące temu
Maria Sobol

Maria Sobol

Pani Moniko,

 w tym, co Pani opisuje, bardzo wyraźnie widać naruszanie granic, choć ono dzieje się w relacji pełnej bliskości i miłości. To właśnie dlatego jest tak trudne. Mama była i jest ważną osobą, a jednocześnie jej wpływ sięga dziś dalej, niż jest to dla Pani dobre. Komentowanie Pani partnera, decyzji finansowych czy stylu życia sprawia, że zamiast czuć się dorosłą kobietą, zaczyna się Pani wahać, jakby nadal trzeba było zdać egzamin przed rodzicem.

W takich relacjach często działa tzw. introjekcja – wewnętrzny „głos mamy”, który mówi, co jest właściwe, a co nie. Nawet gdy mama nie jest obok, ten głos potrafi podważać własne wybory i odbierać pewność siebie. Separacja w tym sensie nie oznacza odcięcia się czy zerwania więzi, ale psychiczne „odróżnienie”: to, co jest jej zdaniem i jej stylem życia, nie musi być Pani prawdą. Dorosłość polega na tym, że można kochać rodzica i jednocześnie żyć po swojemu.

W pracy terapeutycznej ważne jest wzmacnianie Pani „dorosłego Ja” – tej części, która wie, czego chce, co ją uszczęśliwia i jakie granice są potrzebne. Przy depresji takie naciski ze strony bliskich szczególnie mocno ranią, bo obniżają i tak już nadwątlone poczucie wartości. Ma Pani prawo do własnych decyzji, nawet jeśli są inne niż te, które wybrałaby mama. Miłość nie powinna być warunkowa.

Z wyrazami szacunku,

Maria Sobol

Psychoterapeutka integracyjna

4 miesiące temu
Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Pani Moniko,

 

widzę, że maa Pani dobrą intuicję i kontakt ze sobą. Wie Pani, że to jak żyje, jakie decyzje podejmuje i jaki ma związek jest dla Pani w porządku. Wątpliwości pojawiają się nie z Pani wnętrza, tylko wtedy, kiedy wchodzi głos mamy. To ważna obserwacja i duża siła.

Widać też, że relacja z mamą była przez lata bardzo bliska i oparta na dzieleniu się wszystkim. To naturalne, że teraz trudno jest nagle postawić granicę, skoro wcześniej jej po prostu nie było. Problem polega na tym, że mama nie przestawiła się z roli osoby decydującej i oceniającej na rolę dorosłego towarzysza, który może mieć zdanie, ale go nie narzuca. A Pani została w środku rozdarta między lojalnością wobec niej a lojalnością wobec siebie.

To co Pani opisuje nie jest zwykłą troską. Stałe komentowanie partnera, podważanie Pani wyborów, ocenianie wydatków, stylu życia czy hobby, a nawet sugestie że powinna Pani „mieć kogoś lepszego”, to jest przekraczanie granic. Nawet jeśli intencją jest miłość. Miłość nie daje prawa do kontroli dorosłego życia drugiej osoby.

Bardzo ważne jest to zdanie które Pani napisała. Że podporządkowanie się nie uszczęśliwiłoby Pani, wręcz przeciwnie. To jest Pani odpowiedź. Depresja często sprawia, że zaczynamy wątpić w siebie i łatwiej oddajemy ster komuś innemu, bo to chwilowo daje ulgę. Ale długofalowo odbiera poczucie sprawczości i pogłębia smutek.

To, że mama Panią kocha i że można na nią liczyć, nie wyklucza tego, że w tej relacji potrzebne są granice. Można kogoś kochać i jednocześnie nie zgadzać się na ciągłe ocenianie. Można być wdzięcznym za wychowanie i jednocześnie żyć po swojemu. Dorosłość polega właśnie na tym rozdzieleniu.

 

Jeśli czuje Pani, że depresja i presja ze strony mamy zaczynają się nakładać i odbierać Pani pewność siebie, rozmowa z psychologiem może bardzo pomóc. Pomoże Pani nauczyć się stawiania granic bez poczucia winy, oddzielić miłość od kontroli i wzmocnić zaufanie do własnych decyzji. Nawet kilka spotkań potrafi dać dużą ulgę i poczucie że można oddychać swobodniej we własnym życiu.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

4 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

Bliskość z mamą przerodziła się w nadmierną kontrolę i brak granic, mimo że intencją z jej strony jest troska. Miłość nie wyklucza zachowań, które ranią i podważają samodzielność.

 

Komentowanie partnera, wydatków i stylu życia sprawia, że zaczyna Pani wątpić w siebie i swoje decyzje. To nie znaczy, że Pani robi coś źle. To oznacza, że mama ma trudność z zaakceptowaniem Pani dorosłości i odrębności. Fakt, że wychowała Panią i przekazała wartości, nie oznacza, że ma prawo decydować o Pani dorosłym życiu.

Poczucie, że może Pani liczyć na mamę tylko wtedy, gdy się Pani podporządkuje, jest bardzo obciążające, szczególnie przy depresji. To naturalne, że chce Pani zachować relację, ale jednocześnie potrzebuje Pani przestrzeni i szacunku dla swoich wyborów.

 

Kluczowe jest stopniowe stawianie granic i ograniczanie „spowiadania się” z życia. Nie musi Pani tłumaczyć ani usprawiedliwiać swoich decyzji. Warto też rozważyć pracę nad tym tematem w terapii, bo taka relacja silnie wpływa na samoocenę i poczucie sprawczości.

 

To, że chce Pani żyć po swojemu, nie oznacza braku wdzięczności ani miłości do mamy.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

 

4 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,
opisuje Pani bardzo obciążającą i emocjonalnie złożoną sytuację. Myślę, że warto, aby miała Pani bezpieczną przestrzeń do spokojnego przyjrzenia się tej relacji z matką i jej wpływowi na Pani samopoczucie. Proponuję spotkanie z psychologiem, podczas którego będzie można to omówić w sprzyjających warunkach i z odpowiednim wsparciem.

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

4 miesiące temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry, w opisie widać klasyczny przykład trudnej dynamiki w relacji z rodzicem, z jednej strony bliskość i wsparcie, z drugiej nadmierna kontrola i krytyka, która podważa Pani poczucie autonomii. Ma Pani prawo podejmować własne decyzje i odczuwać satysfakcję z życia po swojemu, nawet jeśli różni się to od oczekiwań matki. Warto ustalić granice emocjonalne i komunikacyjne, np. jasno określając, że decyzje dotyczące partnera, wydatków czy hobby należą do Pani, a opinie matki mogą być słuchane, ale nie muszą determinować Pani wyborów. W Pani sytuacji, przy depresji, szczególnie ważne jest chronienie własnego dobrostanu psychicznego i ewentualne wsparcie terapeutyczne, które pomoże w radzeniu sobie z poczuciem winy czy presją rodzica, przy jednoczesnym utrzymaniu relacji opartej na szacunku i miłości.

4 miesiące temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Nie radzę sobie z rolą matki, żony i partnerki – codzienne poczucie bezsilności w wieku 45 lat
Witam mam 45 lat i nie daję rady z życiem z byciem matka żoną oraz dobrą partnerką. Codziennie budzę się z poczuciem bezsilności że nie podołałam wyzwaniom w życiu.
Dobro córki w kryzysie relacji z żoną.
Dzień dobry, żona poważnie myśli o rozwodzie. Mamy 8-letnią córkę. Rodzice żony są rozwiedzeni i widzę, że u mnie powiela się dokładnie taki sam schemat, łącznie z zarzutami - z mojej strony brak wsparcia psychicznego w trudnych chwilach, ze strony żony uzależnienie od telefonu i gier - (spędza tam prawie cały wolny czas od ponad roku) i nawiązywanie tam zbyt bliskich relacji łącznie z nagranym filmem erotycznym najprawdopodobniej dla kogoś. ) Mieliśmy trudną rozmowę powiedziałem, że zrobię wszystko, żeby ratować małżeństwo, że będę pracować nad tym, czego jej brakowało ( wsparcie psychiczne) Wszystko inne miała zawsze zapewnione łącznie z wsparciem psychicznym ("dobrym słowem"), ale widocznie nie takiego oczekiwała. Może zabrakło bliskości ? Dlatego chcę nad tym pracować. Zaproponowałem terapie dla par. Czekam na Jej decyzję, w między czasie Teściowa mieszka w Niemczech i doradza żonie w tym temacie i nie koniecznie z korzyścią dla mojego małżeństwa ( słyszałem rozmowę) nawet o tym, żeby zabrać tam córkę, czy to w ogóle dopuszczalne ? Przeciez chodzi o dobro dziecka a z córką jesteśmy bardzo blisko. Ja straciłem zaufanie do żony po tym co znalazłem w telefonie, o czym jej powiedziałem na spokojnie. Od ostatniej rozmowy próbuję już naprawiać relacje, ale czuje, że żona nie bardzo chce (myśli, że robię to na pokaz) .. Boję się, że jak będę zbytnio "natarczywy" to żona wycofa się jeszcze bardziej. Z drugiej strony jak odpuszczę to obawiam się, że odbierze to jako brak wniosków z sytuacji i w końcu złoży pozew rozwodowy. CO ROBIĆ ? Mam wrażenie, że Ona nie widzi u siebie żadnej winy tylko, że to ja jestem wszystkiemu winien. Film erotyczny wytłumaczyła tym, że to miało być dla nas i że nikomu tego nie wysłała ( tak jej ponoć doradziła jej koleżanka, która tak robi w kryzysie z partnerem), ale z drugiej strony skoro mieliśmy już takie złe relacje czy nagrałaby coś takiego...? nigdy tak się nie zachowywała. Dowodów, że wysłała nie znalazłem. Pragnę, aby w najgorszym wypadku córka została przy mnie, jednocześnie nie chciałbym w żaden sposób ograniczać spotkań z żoną. Najważniejsze jest dla mnie dobro córki. Proszę o poradę .
Jak sprawić, żeby syn mnie pokochał i zaakceptował mnie chorą z wadami?
Jak sprawić, żeby syn mnie pokochał i zaakceptował mnie chorą z wadami? Syn ma 19 lat, urodził się z ADHD. Jestem osobą aktywną zawodowo.
Witam, jak radzić sobie z dzieckiem, u którego stwierdzono zaburzenia emocjonalne i brak radzenia sobie z nimi oraz nadruchliwość.
Witam, jak radzić sobie z dzieckiem, u którego stwierdzono zaburzenia emocjonalne i brak radzenia sobie z nimi oraz nadruchliwość. Ciągle swoje emocje wylewa na mnie, bije mnie, okłada pięściami i na koniec chce się przytulić, kiedy ja sama nie jestem w stanie, bo potrzebuję czasu, żeby również się uspokoić wewnętrznie. Wymusza na mnie w trakcie histerii wiele rzeczy i udaje, że mdleje i bardzo w tym czasie to przeżywam, a później on się śmieje z tego, nie zdając sobie sprawy, że ja się martwię. Dziś wymyśliłam, że siadamy razem na łóżku, liczymy do dziesięciu, bierzemy kilka głębokich oddechów i potem, jak nam przejdzie, przytulamy się, ale po kilku minutach znowu dochodzi do podobnych sytuacji i to trwa zazwyczaj od godziny 11:00- 15:00. Syn ma prawie siedem lat, jak mam pomóc jemu i sobie. Zapisałam go do psychiatry i psychologa a termin dopiero za trzy miesiące, boję się, co będzie w szkole. Tłumaczę starszym moim dzieciom od niego, żeby nas w tym czasie wsparli i rozmawiali z nim, natomiast trzylatek widząc tę histerię robi mi podobnie, szczypie, bije, drze za włosy i ciężko go uspokoić i dopiero po 15-20 minutach przechodzi i się przytula i zachowuje, jakby nic się nie stało. Co powinnam robić w tym czasie, kiedy on mnie bije, zazwyczaj przeczekuję to i proszę o uspokojenie się albo tłumaczę, że tak nie można mamie robić, bo mama jest tylko jedna.
Jak poradzić sobie z frustracją i stresem w trudnej sytuacji finansowej? Różnice w podejściu do życia w związku
Poszukuję wsparcia, innej perspektywy, sama nie wiem czego. Od długiego czasu jesteśmy w ciężkiej sytuacji finansowej, mamy małe dziecko i ustalony podział obowiązków - ja zajmuje się domem, mąż zajmuje się pracą. Wykonuje małe zlecenia w jego czasie wolnym, co w aktualnej sytuacji często pozwala nam „dożyć”, gdyż dopiero od niedawna dostał pracę dorywczą. Czuję, że jestem w ciągłym stresie, trybie przetrwania i zamartwiania się o kolejne rachunki, pożyczki i ich spłaty. Frustracji dodaje tez fakt, że muszę sobie tak wiele odmawiać, bez wyjścia typu „zrobię nadgodziny i sobie pozwolę”. Pojawia się u mnie niechęć do zbliżeń, irytacja do jego prawie każdej bzdurnej czynności, czuję do niego złość za tę całą sytuację, mając wewnętrzne przekonanie, że tak po prostu nie może/powinno być (może to o zmianę przekonania chodzi?). Jesteśmy zupełnie różni jeśli chodzi o podejście do życia - punktualność, dokładność, chęci do działania - to miejsca, w których my stoimy po przeciwnych stronach. I w tym dole nasze przeciwieństwa jeszcze bardziej mi przeszkadzają, stąd zaczęłam się zastanawiać nad tym czy nie powinnam zachować się jakoś inaczej? Tylko jak? Udawać i przekonywać samą siebie, klasycznym sloganem „jakoś to będzie/będzie dobrze?” Diabelsko ciężko jest mi to sobie wyobrazić, a co dopiero tak zrobić. Czy to kwestia wybaczenia? Akceptacji wad drugiej strony? No nie wiem… dlatego tu jestem. W najgorszym czasie swojego życia, gdy nie mogłam znaleźć pracy poszłam na budowę, a tu usłyszałam, że on już ma dość wykonywania swojego zawodu, gdy dostał propozycję odstąpienia miejsca w pracy od swojego znajomego, i tak mnie to odrzuciło… Mam duże zrozumienie, wiem, że może działać podświadomie, ale kurczę, to nie moja działka, aby rozwiązywać jego każdy problem i doszukiwać się co za czym stoi. Jak widać powyżej, jestem strasznie sfrustrowana i proszę o pomoc. Pozdrawiam.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.