
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, odżywianie się, zaburzenia nastroju
- Problemy z...
Problemy z jedzeniem i myśli o samookaleczaniu u 14-latki
Treść wrażliwaBożena Nagórska
Witaj!
Przeżywasz teraz ogromny ból i nie musisz radzić sobie z tym sama, dlatego proszę, zadzwoń pod bezpłatny i anonimowy numer 116 111, to Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży.
Opisane przez Ciebie objawy – lęk przed jedzeniem, poczucie winy, radość ze spadku wagi oraz samookaleczenia – to bardzo sygnały świadczące o kryzysie emocjonalnym i zaburzeniach odżywiania.
Nie prosisz o wiele, a Twoje zdrowie i życie są najważniejsze, dlatego bardzo zachęcam Cię do szczerej rozmowy ze specjalistą lub zaufaną dorosłą osobą, która pomoże Ci uzyskać fachową pomoc.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Edyta Kotula
To, co opisujesz, pokazuje, że od dłuższego czasu dźwigasz w sobie bardzo dużo cierpienia. Wyrzuty sumienia po jedzeniu, radość z niejedzenia i spadku masy ciała oraz myśli o samookaleczaniu to sygnały, których nie warto bagatelizować. Nie da się na podstawie kilku zdań powiedzieć, z czym dokładnie się mierzysz, ale jedno jest pewne – zasługujesz na pomoc i wsparcie.
Nie musisz udawać, że wszystko jest w porządku tylko po to, by chronić innych przed swoim bólem. To, co czujesz, jest ważne i nie powinno być przeżywane w samotności. Bardzo chciałabym, żebyś pozwoliła sobie przyjąć pomoc zaufanego dorosłego i specjalisty. Z tym naprawdę można pracować, a to, jak czujesz się dziś, nie musi być Twoją codziennością na zawsze. Nie jesteś sama i nie musisz dźwigać tego ciężaru w pojedynkę.
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. Objawy, które Pani opisuje: silna niechęć do jedzenia, poczucie winy po posiłkach, radość z utraty masy ciała oraz myśli o samookaleczeniu, wymagają jak najszybszego kontaktu z psychologiem lub psychiatrą dzieci i młodzieży. Proszę nie zostawać z tym sama. Warto powiedzieć o tym rodzicom lub innemu zaufanemu dorosłemu, nawet jeśli wydaje się to trudne. Jeśli myśli o zrobieniu sobie krzywdy nasilą się lub będzie się Pani obawiać, że może pod ich wpływem działać, proszę od razu powiedzieć o tym rodzicom lub zgłosić się z nimi do najbliższego szpitalnego oddziału ratunkowego albo zadzwonić pod numer 112.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Dobrze, ze napisałaś o tym, gdyż jest to pierwszy krok aby uzyskać pomoc. Opisujesz bardzo niepokojące objawy zaburzenia odżywiania i to wymaga konsultacji lekarskiej. Nie wiń siebie, że jest tak a nie inaczej, gdyż ta choroba polega na nieprawidłowym widzeniu własnego ciała. Sytuacja jest bardzo poważna i powiedz rodzicom o tym, jakie masz relacje z jedzeniem. To co przeżywasz ma różne podłoża i należy się temu przyjrzeć najszybciej, jak się da. Daj sobie szanse na zdrowie, a unikanie jedzenia przynosi negatywne konsekwencje gdyż nie dostarczasz organizmowi paliwa, witamin, minerałów i innych budulców, mających zadanie rozwoju Twojego ciała i mózgu. Rozumiem, że nienawidzisz jeść ale przyjmij do siebie, że to jest droga w złą stronę. Zrób prosze o co prosze, powiedz rodzicom co czujesz.
Jakub Pawłowski
Nie prosisz o zbyt wiele – prosisz o pomoc, bo jest Ci naprawdę trudno. To, że jedzenie wywołuje u Ciebie poczucie winy, cieszysz się z niższej wagi i zdarza Ci się robić sobie krzywdę, to sygnały, których nie warto zostawiać bez wsparcia.
Nie musisz udawać, że wszystko jest w porządku. Bardzo ważne jest, żeby powiedzieć o tym zaufanej dorosłej osobie – rodzicowi, innemu bliskiemu członkowi rodziny, pedagogowi szkolnemu lub psychologowi. Nie po to, żeby Cię oceniać, ale żeby pomóc Ci przejść przez to bezpiecznie.
Jeśli myśli o zrobieniu sobie krzywdy nasilą się albo poczujesz, że trudno Ci nad nimi zapanować, powiedz o tym komuś od razu – nie zostawaj z tym sama. Zasługujesz na wsparcie i nie musisz dźwigać tego w pojedynkę.
Jagoda Jek
Dzień dobry.
Bardzo poruszył mnie Twój wpis. To, z czym się zmagasz, nie jest „przesadą” ani czymś, z czym powinnaś radzić sobie sama. Poczucie braku radości, silne wyrzuty sumienia po jedzeniu, niechęć do jedzenia, satysfakcja z utraty wagi oraz myśli o zrobieniu sobie krzywdy to sygnały, których nie warto bagatelizować.
Na podstawie samego wpisu nie da się stwierdzić, czy jest to depresja, zaburzenie odżywiania czy inna trudność. To wymaga spokojnej rozmowy i diagnozy ze specjalistą. Jednak niezależnie od rozpoznania, to, co przeżywasz, zasługuje na pomoc.
Najbardziej martwi mnie to, że napisałaś o myślach dotyczących samookaleczania i o tym, że czasami je realizujesz. Chciałabym Cię zachęcić, abyś nie zostawała z tym sama. Jeśli masz zaufaną dorosłą osobę – rodzica, innego członka rodziny, pedagoga szkolnego lub psychologa – spróbuj powiedzieć jej o tym, co się dzieje. Wiem, że może to być bardzo trudne, ale nie musisz dźwigać tego w pojedynkę.
Jeżeli poczujesz, że myśli o zrobieniu sobie krzywdy staną się bardzo silne albo będziesz obawiać się, że możesz pod ich wpływem działać, powiedz o tym od razu zaufanej osobie dorosłej lub skorzystaj z pomocy kryzysowej. Możesz zadzwonić do Olsztyńskiego Stowarzyszenia Pomocy Telefonicznej pod numer +48 89 527 00 00. Pomoc jest bezpłatna i dostępna przez całą dobę. Więcej informacji znajdziesz także na stronie http://telefonzaufania.org/.
Naprawdę nie prosisz o zbyt wiele. Prosisz o zrozumienie i pomoc – a na nią zasługujesz. Nie jesteś z tym sama.
~ Jagoda Jek, psycholożka

Zobacz podobne
Dzień dobry. Piszę z bardzo ciężką dla mnie sprawą. Dwa tygodnie temu dowiedzieliśmy się, że mój 67-letni dziadek jest ciężko chory i czeka go leczenie paliatywne - ma raka płuc z przerzutami do głowy i na nadnercza. Dziadek przez 52 lata ciężko pracował, nie pozwalał sobie na urlopy i bezrobocie. Mimo emerytury nadal chodził do pracy, bo jak to mówił "nie da się zamknąć w domu'. Tydzień temu oficjalnie miał rozpocząć emeryturę. Jednak nasze życie przewróciło się do góry nogami. Czuję ogromną złość, że dziadkowi nie jest dane cieszyć się wolnym czasem, przejażdżkami autem z babcią, jeżdżenia i odwiedzania rodziny jak to zawsze lubią, pracy w ogrodzie, wyjazdów na ryby... Jestem taka zła! Czuję taką bezradność. Chciałabym, żeby nacieszył się wolnym, rodziną... Dziadek wciąż jest młody i nie mogę sobie poradzić z tą bezradnością :(

