Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy z koleżanką w pracy: jak sobie radzić z jej mściwością?

Cześć, potrzebuję od Was pomocy i w ogóle jaką postawę przyjąć? Pracuje w jednym z większych urzędów. Mam dobry kontakt z wieloma pracownikami, nie jestem osobą konfliktową. Koleżanka z działu próbowała się ze mną bardzo zakumplować, ale to już nawet tak na stopie prywatnej, mimo różnicy wieku między nami. Miałyśmy bardzo dobrą relację. Pewnego dnia koleżanka narobiła syfu (nie chce wdawać się tu w szczegóły), ja o niczym nie wiedziałam. Mogła wylecieć z pracy. Byłam przesłuchiwana na drugi dzień przez komisję i w tej rozmowie moja postawa była bardzo neutralna. Nie powiedziałam na nią nic złego. Ona poszła na kilka dni na L4. Nie wiem czy poniosła jakieś konsekwencje, ale koniec końców sytuacja wygląda tak, że teraz mści się na mnie za to, że nie stanęłam w jej obronie. Nastawia pracowników przeciwko mnie, ucieka ode mnie, nie odzywa się nawet jeżeli chodzi o służbowe sprawy. Wstawia na fb jakieś posty o fałszywych ludziach (sądze, że to mnie dotyczy), obgaduje mnie. Jak wróciłam po urlopie do pracy to wszystkie moje segregatory i teczki na których pracuje były przełożone z półek na podłogę... Myślałam że to chwilowe, ale sytuacja ciągnie się już ok 3-4 miesiące. Próbowałam z nią rozmawiać sam na sam, ale ona nie wykazuje chęci rozmowy, unika mnie. Czasem są "spokojniejsze" dni, ale czasem to przybiera na sile. Przełożony zbagatelizował sprawę i powiedział "przejdzie jej", ale babka jest mściwa.
Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

dzien dobry 🩵

Z opisu wynika, że zrobiła Pani to, co było właściwe i podczas rozmowy z komisją zachowała Pani neutralność i mówiła zgodnie z tym, co wiedziała. Nie jest Pani odpowiedzialna za konsekwencje działań innej osoby!!! Jeśli sytuacja trwa już kilka miesięcy, a pojawiają się zachowania utrudniające pracę, plotki czy celowe działania wymierzone w Panią, warto zacząć dokumentować konkretne incydenty (daty, sytuacje, ewentualnych świadków) i ponownie zgłosić sprawę przełożonemu. Na co dzień najlepiej zachować profesjonalizm, ograniczyć kontakt do spraw służbowych i nie angażować się w wzajemne konflikty. Jeśli sytuacja będzie się nasilać, warto ponownie poruszyć ten temat z przełożonym lub działem HR i wspólnie poszukać rozwiązania.

 

 

pozdrawiam 🤍wiktoria 


 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Aneto,

opisana przez Panią sytuacja nosi znamiona mobbingowych zachowań odwetowych, a celowe utrudnianie pracy czy usunięcie Pani dokumentów na podłogę to przekroczenie granic, na które nie powinno być zgody.

W pierwszej kolejności proszę zadbać o profesjonalną dokumentację każdego takiego zdarzenia, np. daty, opisy sytuacji, ewentualne wiadomości czy świadków, aby mieć dowody w razie konieczności ponownej rozmowy z przełożonym.

Utrzymywanie z tą osobą relacji wyłącznie służbowych, to bardzo ważny krok.

Jeśli kierownik nadal będzie bagatelizował problem, warto formalnie zgłosić sprawę wyżej – do działu HR, dyrekcji lub komisji antymobbingowej w Urzędzie, gdyż pracodawca ma prawny obowiązek zapewnić Pani bezpieczne i wolne od przemocy psychicznej środowisko pracy.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Sytuacja, którą opisujesz, może być bardzo obciążająca, szczególnie że dotyczy miejsca pracy, w którym spędzasz dużą część dnia. Trudne jest nie tylko samo zachowanie koleżanki, ale też poczucie niesprawiedliwości – z jednej strony chciałaś zachować lojalność i neutralność, a z drugiej teraz ponosisz konsekwencje za coś, na co nie miałaś wpływu.

Warto pamiętać, że podczas rozmowy z komisją miałaś prawo powiedzieć prawdę i zachować neutralność. Bycie koleżanką nie oznacza konieczności brania odpowiedzialności za czyjeś działania ani ukrywania faktów. Jej rozczarowanie może być jej emocją, ale nie oznacza, że masz obowiązek ją „ratować” kosztem siebie.

Na ten moment najważniejsze wydaje się zadbanie o swoje granice i bezpieczeństwo w pracy. Staraj się utrzymywać kontakt z nią wyłącznie na poziomie zawodowym – spokojnie, rzeczowo i bez wchodzenia w tłumaczenie się czy udowadnianie swoich intencji. Jeżeli odmawia rozmowy, nie masz możliwości zmusić jej do zmiany postawy.

Warto również zacząć dokumentować sytuacje, które wpływają na Twoje funkcjonowanie w pracy – np. utrudnianie komunikacji służbowej, naruszanie Twojej przestrzeni pracy czy inne konkretne zachowania. Nie chodzi o „walkę” z nią, ale o zabezpieczenie się, gdyby sytuacja dalej się rozwijała.

Jeżeli przełożony bagatelizuje problem, możesz spróbować wrócić do rozmowy, ale tym razem nie w kontekście konfliktu między Wami, tylko konkretnych zachowań, które utrudniają wykonywanie obowiązków. W pracy nie chodzi o to, żeby wszyscy się lubili, ale żeby można było funkcjonować z szacunkiem i profesjonalnie.

Możliwe, że koleżanka przeżywa złość, wstyd lub poczucie zawodu, ale to nie daje jej prawa do karania Cię za to, że zachowałaś się zgodnie ze swoim sumieniem.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Wyobrażam sobie, jak trudna i wyczerpująca może być sytuacja, w której miejsce pracy tj. zamiast kojarzyć się ze spokojem: staje się źródłem napięcia. Zwłaszcza gdy ma Pani poczucie, że zachowała się Pani zgodnie ze swoim sumieniem, a mimo to ponosi Pani konsekwencje cudzych decyzji.Z tego, co Pani opisuje, wynika, że próbowała już Pani zrobić krok w stronę rozmowy i wyjaśnienia sytuacji. Skoro druga strona nie jest na nią gotowa, warto zastanowić się, czy dalsze próby nie będą jedynie kosztowały Panią coraz więcej emocji.

To, na co ma Pani wpływ, to przede wszystkim własna postawa. Zachowanie profesjonalizmu, spokojna komunikacja i konsekwentne stawianie granic mogą być dziś ważniejsze niż przekonywanie koleżanki do swojej racji. Jeżeli dochodzi do konkretnych zachowań utrudniających Pani pracę, takich jak celowe ignorowanie w sprawach służbowych czy niszczenie porządku na stanowisku pracy, warto je dokumentować aby w razie potrzeby móc przedstawić fakty, a nie tylko własne odczucia.Mam też wrażenie, że bierze Pani na siebie odpowiedzialność za coś, na co nie miała wpływu. To nie Pani decyzje doprowadziły do trudności koleżanki i nie Pani odpowiada za to, w jaki sposób ona dziś radzi sobie z własnymi emocjami.Proszę zadbać również o siebie. Długotrwałe napięcie w miejscu pracy potrafi mocno odbijać się na samopoczuciu. Ma Pani prawo oczekiwać, że środowisko pracy będzie bezpieczne i oparte na wzajemnym szacunku.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry Pani Aneto

 

 Rozumiem, ze jest naruszone Pani poczucie bezpieczeństwa, a sama rozmowa  z koleżanką niewiele wnosi i zmienia. Ludzie często nie oddzielają relacji w pracy a w życiu poza nią. W pracy jest miejsce na serdeczność, uczciwość i szacunek, ale kumplowanie się jest poza pracą. Proszę zastanowić się jaki ma cel, tak postępując?  Dlaczego atakuje i pomawia Panią, a nie inne osoby? Bez wątpienia sytuacja jest dla Pani bardzo przykra gdyż takie zachowanie i brak reakcji przełożonego też pozostawia wiele do życzenia, tylko gdzie są granice których nie można przekraczać? Jeżeli Pani jest uczciwa i wykonuje należycie swoją pracę, to proszę się na tym skupić, a jeżeli to nie pomoże, to może warto zmienić stanowisko lub miejsce pracy? Nie chcę, aby mnie Pani źle zrozumiała, ale chodzi o Pani komfort psychiczny. Ewentualnie może Pani wysłać pismo do przełożonego, na które musi odpowiedzieć. A tak nie napisze , że jej "minie". Jeżeli czuje się Pani pomawiana, mobingowana i atakowana, należy reagować i postawić jasne granice. 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Pani Aneto. Znalazła się Pani w bardzo trudnej sytuacji. Zachowała się Pani profesjonalnie podczas wyjaśniania sprawy i nie ponosi odpowiedzialności za decyzje ani zachowanie koleżanki. To, że nie stanęła Pani po jej stronie w sytuacji, o której nic Pani nie wiedziała, nie oznacza nielojalności.


Jeżeli rzeczywiście dochodzi do izolowania Pani, obmawiania, utrudniania pracy czy celowego działania przeciwko Pani, nie należy tego bagatelizować. Warto zacząć dokumentować wszystkie takie sytuacje, zapisywać daty, okoliczności oraz ewentualnych świadków. Może to okazać się pomocne, jeśli problem będzie się nasilał.

Na ten moment proponowałabym zachować spokojną, profesjonalną postawę, ograniczyć kontakt z koleżanką wyłącznie do spraw służbowych i nie wdawać się w konflikty czy tłumaczenie plotek. Jeżeli przełożony nadal będzie bagatelizował sytuację, warto rozważyć zgłoszenie sprawy do działu kadr lub osoby odpowiedzialnej za przeciwdziałanie mobbingowi, jeśli taka funkcjonuje w Pani miejscu pracy.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry 

To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo obciążająca sytuacja. Szczególnie dlatego, że z relacji opartej na zaufaniu znalazła się Pani w roli osoby, wobec której pojawia się chłód, unikanie i zachowania mogące mieć znamiona wykluczania. Zwróciłam uwagę, że podczas rozmowy z komisją zachowała Pani neutralność. To, że nie wzięła Pani odpowiedzialności za czyjeś zachowanie ani nie zataiła faktów, nie oznacza nielojalności. Czasami druga osoba, przeżywając złość czy poczucie krzywdy, szuka kogoś, na kogo może przenieść swoje emocje.

Jeśli sytuacja trwa od kilku miesięcy, nie jest już jednorazowym konfliktem, ale powtarzającym się wzorcem zachowań. To naturalne, że może budzić w Pani napięcie, bezradność i poczucie niesprawiedliwości. Niezależnie od przyczyn po stronie koleżanki, ma Pani prawo oczekiwać w pracy szacunku i profesjonalnego traktowania.

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

To brzmi jak bardzo obciążająca sytuacja. Zrobiłaś to, co należało – podczas rozmowy z komisją mówiłaś zgodnie z tym, co wiedziałaś, zamiast brać odpowiedzialność za czyjeś decyzje. To nie jest brak lojalności, tylko uczciwość.

Jeśli koleżanka od kilku miesięcy Cię ignoruje, obgaduje, nastawia przeciwko Tobie innych i utrudnia pracę, to nie jest już zwykły konflikt, ale zachowanie, które może nosić znamiona nękania w miejscu pracy. W takiej sytuacji nie warto wdawać się w wzajemne oskarżenia ani próbować przekonywać jej na siłę. Skoro odmówiła rozmowy, uszanuj to i skup się na stawianiu spokojnych, jasnych granic.

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

W każdej pracy czuję się tragicznie, cierpię i ciężko mi się funkcjonuje. Dlaczego tak jest, nie wiem co się dzieje?
Witam, proszę o jakąś poradę/pomoc, gdyż nie rozumiem co się dzieje, otóż mam problem z podjęciem jakiejkolwiek pracy, nie z powodu lenistwa, tylko emocjonalnego stanu, problem polega na tym, że jakiejkolwiek pracy bym się nie podjął to zaczynam się czuć strasznie, jest mi smutno, chce mi się płakać, czuję się normalnie jakbym chciał się do kogoś przytulić i leżeć cały dzień w łóżku. Dodam, że psychiatra, u którego bywam stwierdził, że mam depresje ze stanami lękowymi (fobia społeczna), leczyłem się 3 miesiące, z mojej winy nie odnowiłem recepty i chciałem podjąć się pracy...była super, cieszyłem się po 1 dniu, jak wróciłem do domu- żyć mi się nie chciało i płakałem. Z innymi pracami było to samo, w przeszłości tak samo się czułem i po kilku dniach max nie dawałem rady psychicznie i rzucałem je bez słowa. Dlaczego tak się dzieje? Jak to leczyć? jak mówię o tym znajomym to patrzą na mnie jak na debila, a ja sam nie potrafię tego wytłumaczyć, wiem, że muszę zacząć pracować albo nigdy z domu nie wyjdę, ale czegokolwiek się nie podejmę, czuję się tak strasznie, źle, gorzej niż jak nic nie robię i siedzę w domu, że po prostu nie daje rady. Są na to jakieś leki? wiem że psycholog/terapia byłaby wskazana, ale ja naprawdę nie mam czasu na miesięczne "leczenie", ja potrzebuje jak najszybciej iść do pracy i zacząć zarabiać na siebie, mam chęci, chcę pracować, no ale nie daję rady przez ten mój psychiczny stan, co to jest? Oczywiście powiem o tym mojemu psychiatrze, ale to dopiero za 2-3 tygodnie na spotkaniu, a chciałbym się dowiedzieć już teraz co to jest, jak to leczyć i czy leki pomogą, jeśli tak, to jakiego typu?
Czy to normalne, że płaczę bądź mam chęć płaczu przy najmniejszych szczegółach?
Mam mnóstwo pytań. Czy to normalne, że płaczę bądź mam chęć płaczu przy najmniejszych szczegółach? Jest szansa, że minie z wiekiem? Czy to normalne, że muszę robić coś z rękoma? Że nie dokańczam nigdy niczego, co zacznę? (Prawie), robię tylko tą "fajną" część. Starałam się dowiedzieć co ze mną nie tak już mnóstwo razy, ale znalazłam jedynie internetową diagnozę ADHD. Często łapie freeza, jak korzystam z telefonu, nie mogę go wyrzucić, wstać, przez dłuższy czas nic nie mogę zrobić. Nie mogę znaleźć chłopaka ani dziewczyny, ale mam crusha praktycznie na każdym kto jest dla mnie miły. Pomocy. Mam dość. Wszystkiego. Niedługo może pójdę do psychologa, ale się boję.
Lęki związane z pracą kierowcy i nerwica lękowa - jak sobie radzić?

Jestem 30 latkiem i zawodowo zajmuje się jazdą od 8 lat. 

Od roku mam lęki związane z pracą kierowcy. 

Odnoszę wrażenie, że zjadę ze swojego pasa, wjadę w głęboki rów i będę mieć kłopoty z tym związane. Dodatkowo mam lęk przed jazdą po wysokich mostach, wiaduktach. 

Niezależnie czy jadę dużym samochodem ciężarowym, czy osobówką. Od 6 lat leczę się psychiatrycznie na nerwicę lękową. Zaczęło się od napadów paniki, polegały one np. na tym, że coś mi „odbije” i wyskoczę przez okno, mieszkając na 3 piętrze. Obecnie biorę leki, czuje ulgę w objawach, ale nie jest to całkowite wyciszenie symptomów i nadal utrudniają mi codzienne funkcjonowanie. Jestem zagubiony, co mógłbym z tym zrobić. Chciałbym jeździć zawodowo nadal, ale z obecnym stanem zdrowia jest to bardziej męczące niż przyjemne.

Brak radości z życia, niska pensja, mieszkanie z rodzicami i wstyd przed kobietami – jak sobie poradzić?
Mam dość życia codziennie nic mi nie sprawia radości odkąd poddałem prawo jazdy tylko zrobiło się gorzej. Pracuje w tej samej pracy od 4 lat za najniższą krajową mieszkam z rodzicami i o związkach normalnym życiu mogę zapomnieć. Moi koledzy są lepsi inni zarabiają więcej coś osiągają a ja jedyne co to robie ortodonte nie mam planu na życie zawszę byłem wybrakowny wycofany z najniższą krajową mieszkaniem z rodzicami wstydzę się kobiet do takiego stopnia że robię wszystko by z nimi nie rozmawiać. Nie mam siły na to życie myślałem że jak zrobię te zęby itp to wtedy jakoś zacznę robić coś innego bo będę miał to z głowy te leczenie a tylko wiem że tracę czas a nie mam planu ani pomysłu co chce robić w życiu boje się życia boję się samotności a wiem że taki będę moi koledzy są lepsi więc w końcu kontakt i tak się urwie poza tym wstydze się z nimi rozmawiać oni są po prostu mężczyznami a ja chłopczykiem Jestem do tego prawiczkiem więc to bardziej powoduję że jestem wybrakowany jako facet. Nie wiem już jak sobie z tym poradzić każdy dzień jest bólem.
Czy to mobbing w pracy? Czuję się niedoceniana i gubię się w emocjach.
Nie wiem, czy to, co się dzieje, to mobbing, czy po prostu przesadzam. Codziennie zadaję sobie to pytanie i za każdym razem dochodzę do wniosku, że może jestem zbyt przewrażliwiona. Ale z drugiej strony… czy normalne jest wracanie do domu i czuje się niepotrzebną, nic nie umiejącą osobą? Szef nigdy nie mówi nic wprost. To raczej spojrzenia, westchnięcia, to jego "Naprawdę? To najlepsze, co mogłaś wymyślić?" wypowiedziane takim tonem... Gdy coś robię dobrze, cisza, zero pochwały NIC Najgorsze, że zaczęłam się przy tym wszystkim gubić. Kiedyś lubiłam swoją pracę, teraz nie mam ochoty do niej wstawać. Proszę o radę
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.