Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zwiazek na odleglosc: partner ograniczyl kontakt i nie odzywa sie od kilku dni - czy to normalne?

Jestem w związku na odległość. Komunikowaliśmy się dość intensywnie. Mój partner w pewnym momencie powiedział że to za dużo że ma wrażenie że się musi meldować i odpowiadać na każdą wiadomość. Zaproponował żebyśmy rozmawiali raz w tygodniu chyba że wyniknie coś ważnego wtedy oczywiście dzwonimy. Trwa to parę dni. Partner nie odezwał się do teraz ani słowem. Żadnej wiadomości. Naklejki. Cokolwiek. Czy to jest normalne?
Marta Górecka

Marta Górecka

Dzień dobry, myślę, że w takiej sytuacji najlepiej będzie jak zaproponuje Pani partnerowi spotkanie/rozmowę i powie Pani o tym, że jest Pani ciężko, że Wasz kontakt jest teraz dużo rzadszy. Ma Pani prawo tak się czuć, osoby, które są ze sobą w związku kontaktują się ze sobą znacznie częściej. Wskazana jest szczera rozmowa, bez obwiniania nikogo, w spokojnej atmosferze. Proszę się zapytać partnera co on czuje i co dla niego znaczy Wasz związek. Życzę powodzenia, Marta Górecka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Dzień dobry,

Niestety to za mało informacji, aby jednoznacznie stwierdzić o normie takiego zachowania.


Zdarza się, że w związkach na odległości ść, po dystansie fizycznym przychodzi dystans komunikacyjny. To trudna sytuacja, w której należałoby przedyskutować wzajemnie potrzeby w tej kwestii.


Jeżeli partner zakomunikował, że kontakt jest dla niego zbyt intensywny i chce go osłabić, to ma do tego prawo. Wtedy brak wiadomości w formie nawet drobnych komunikatów będzie rzeczą normalną, bo będzie to wypełnienie tego, co komunikował.


Aczkolwiek, jeżeli pojawiło się u Ciebie odczucie, że coś jest nie tak, albo że coś między Wami się zmieniło, to warto ten temat eksplorować wspólnie z partnerem, ewentualnie udać się po poradę psychologiczną - po szczegółowym wywiadzie będzie można ocenić, co w Waszym przypadku jest w granicach normy a co nie.


Pozdrawiam

Katarzyna Brożyna

Psycholog

Wiktoria Magoń

Wiktoria Magoń

Witaj, zdaje się, że oboje macie inne wyobrażenie o związku, ale też przestrzeni, którą moglibyście współdzielić. Partner prezentuje się w Twoim opisie jako osoba nieco zdystansowana, podczas gdy Ty potrzebujesz znacznie więcej bliskości. Istnieją związki, w których zdystansowanie na wzór partnera jest pożądane przez obie strony i działa to świetnie. Są i związki, w których partnerzy nie wyobrażają sobie nawet dnia bez siebie nawzajem. Zatem pytanie nie brzmi, czy to normalne. Powinno brzmieć "Czy mamy te same potrzeby w związku?". 

Postawienie sobie takiego pytania, będzie nasuwało kolejne, często decydujące pytania "o być albo nie być" dla relacji. 

Zdecydowanie istotne jest, że ze strony partnera jest jasna komunikacja swoich potrzeb. Jest tu materiał do rozmowy lub rozmów, które uważam dobrze by było podjąć. 

Nawet jeśli wydaje się z opisu, że różnicie się, związek wymaga ogromnego nakładu pracy. Okupione to trudami i cierpieniem, ale na to właśnie decydujemy się dla chwil szczęścia i bliskości drugiego człowieka, który ma też swój własny świat i wyobrażenie o pewnych kwestiach. Dopasowanie tych swiatów to wyzwanie.

 

Życzę Wam wytrwałości w dialogu

Wiktoria

Urszula Markowska

Urszula Markowska

Dzień dobry,

wydaje mi się, że najważniejszą kwestią tutaj jest to, jak Pani się z tym czuje i czy taka forma i częstotliwość kontaktu jest dla Pani wystarczająca w relacji. Trudno powiedzieć, na ile jest to "normalne" ponieważ wszystko zależy od tego, na co dokładnie się umówiliście oraz - czy oboje naprawdę akceptujecie takie rozwiązanie. Rozumiem, że partner zaproponował rozmowy raz w tygodniu i potraktował to bardzo dosłownie - przestał odzywać się pomiędzy rozmowami. Taka zmiana dla Pani może być bardzo dotkliwa, szczególnie jeśli wcześniej Wasz kontakt był intensywny. 

W związku na odległość szczególnie ważne jest utrzymywanie takiego kontaktu pomiędzy spotkaniami, który w miarę możliwości zaspokaja potrzeby partnerów. Te potrzeby mogą się różnić od siebie, ktoś może potrzebować tego kontaktu więcej, a ktoś inny mniej. To, że partner potrzebuje mniej kontaktu, nie oznacza, że Pani potrzeba częstszej obecności, bliskości jest mniej ważna czy zbyt duża. Jednak ważne by było, byście znaleźli takie rozwiązanie, które nie będzie dla jednej osoby "meldowaniem się", a dla drugiej odcięciem. Warto by było doprecyzować, na co dokładnie się umawiacie i co rozumiecie poprzez "kontakt raz w tygodniu" - jedną dłuższą rozmowę z krótkimi wiadomościami pomiędzy czy też całkowity brak kontaktu przez kilka dni. 

Wszystkiego dobrego, 

Urszula Markowska 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Każdy człowiek ma inną potrzebę kontaktowania się z innymi, nawet w związkach. Niektórzy potrzebują mniej interakcji, ale to nie musi oznaczać, że relacje ulegają osłabieniu. Dla niektórych tydzień to jest wystarczający czas, kiedy inni potrzebują codziennych rozmów, szczególnie gdy jesteście w związku na odległość. Tutaj jest jednak ważne coś innego. Pani potrzebuje więcej atencji i nie ma w tym nic złego. Powinniście wypracować sobie w rozmowę pewien rodzaj kontraktu, w którym porozmawiacie o tym, co jest dla Was trudne i czego nie poruszacie w rozmowach.  Inaczej sprawa wygląda, jeżeli partner nagle zmienia zasady bez wyraźnego powodu, albo unika kontaktu w dłuższej perspektywie. Warto zapytać partnera o jego perspektywę i przyszłość tego związku. Tutaj jest wazne także własne bezpieczeństwo i sfera komfortu. 

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Kilka dni ciszy po takiej zmianie zasad kontaktu nie musi oznaczać końca związku, ale rozumiem, że może to budzić niepokój, szczególnie jeśli wcześniej kontakt był codzienny. Skoro partner sam poprosił o ograniczenie kontaktu, warto na razie uszanować jego potrzebę i nie próbować „testować”, czy się odezwie. Jednocześnie „raz w tygodniu” nie oznacza przecież całkowitego zniknięcia bez żadnego słowa. Jeśli minie umówiony czas, spokojnie zapytaj, jak się czuje w tej formule i czy nadal widzi Waszą relację tak samo. Ważne, żeby nie zgadywać za niego, co oznacza cisza – potrzebna jest zwykła, szczera rozmowa.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Maksymilian Hasiej

Maksymilian Hasiej

Dzień dobry. Ciężko jednoznacznie powiedzieć, czy to jest „normalne”, bo każdy z nas ma inne potrzeby i granice. Patrząc jednak na tę wiadomość, mam wrażenie, że możesz w tym wszystkim trochę cierpieć. Być może takie ustalenia nie są do końca zgodne z Tobą, z tym, czego potrzebujesz i czego oczekujesz od relacji.

Może warto spokojnie zastanowić się nad tym, czego Ty naprawdę potrzebujesz, co jest dla Ciebie ważne i czy w takim układzie byłoby Ci dobrze również na dłuższą metę. Najważniejsze jest chyba to, żebyś nie zapominała o sobie i swoich uczuciach. 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. 

Samo ograniczenie kontaktu po wcześniejszej bardzo intensywnej komunikacji może być czymś naturalnym, zwłaszcza jeśli partner wcześniej jasno powiedział, że czuł się nią przeciążony. Nie musi to oznaczać utraty uczuć czy chęci zakończenia związku. Jednocześnie przejście od codziennego kontaktu do całkowitej ciszy może budzić niepokój i ma Pani prawo tak się czuć. Spróbuje Pani dać mu teraz trochę przestrzeni zgodnie z tym, o co poprosił. Jeśli jednak taki sposób kontaktu będzie dla Pani trudny, warto podczas kolejnej rozmowy ustalić konkretniej, jak ma wyglądać Wasza komunikacja, aby potrzeby obojga były w niej uwzględnione.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Konflikt wartości w związku: spanie w osobnych pokojach przed ślubem
Mam 46 lat i jestem po dwóch poważnych związkach. Po drugim rozpadzie mocno przepracowałem siebie i dziś jestem w miejscu, w którym znam swoje wartości i granice. Jestem w nowym związku z kobietą 11 lat młodszą, na co dzień jest między nami dużo miłości, bliskości i wzajemnego wsparcia. Problem pojawia się, gdy jedziemy do jej domu rodzinnego. Obowiązuje tam zasada, że bez ślubu nie możemy spać razem. Zgodziłem się na to raz, jasno zaznaczając, że więcej nie chcę się na to godzić, bo czuję się w tej sytuacji umniejszany i traktowany jak nastolatek, a nie dorosły mężczyzna. To narusza moją integralność i poczucie bycia fair wobec samego siebie. Zaproponowałem więc, że jeśli nie możemy spać razem w domu, możemy nocować w hotelu. Ona uznała to za egoizm, tłumacząc, że u nich „wszyscy tak mieli”, a jej byli partnerzy też się na to godzili (ciekawe gdzie oni teraz są). Dodała, że zawsze mogę się z nią ożenić i problem zniknie, co odebrałem jako formę nacisku, a nie wolny wybór. Nie chodzi mi o seks czy samo spanie, osobno przez kilka dni w roku, tylko o granice i spójność związku. Postawiłem więc jasną zasadę: jeśli nie możemy spać razem, nocuję poza domem rodzinnym — z nią lub sam. Zastanawiam się, czy moja reakcja nie jest zbyt dziecinna. Co o tym sądzicie?
Mam potrzebę zmniejszenia zależności emocjonalnej od kontrolującej i ściągającej mnie w dół mamy.
Mam problem z kontrolującą matką - jest wiele sytuacji, które można wymieniać. Jestem dorosła, mam 25 lat, a ona nadal w wielu kwestiach próbuje mi mówić, co mam robić. Nie mieszkam z nią, jednak poszukuję teraz pracy i niestety jestem od rodziców jeszcze zależna finansowo. Wczoraj, gdy byłam u niej w domu, wieczorem chciałam jechać samochodem do sklepu po coś słodkiego, a ona krzyczała, że przecież mogłam jechać w ciągu dnia i że po co w ogóle jadę o tej godzinie ( samochodem sklep jest ok. 7 min. od domu). Gdy spytała, czy chłopak, który mi się spodobał, się odezwał (nie odezwał się od kilku dni i mieszka w innym kraju) powiedziała, że to dobrze, bo jej zdaniem to bez sensu, bo on nie mieszka w PL. Powiedziałam jej, że nie może sobie nawet wyobrażać, że ma prawo prawić mi tego typu komentarze. Gdy byłam w wakacje sama we Francji nad morzem na kilka dni to zadzwoniła z krzykiem, że dlaczego się tak mało odzywam, że to nie jest normalne, brzmiała agresywnie. Do wielu rzeczy mnie zniechęca, jak proponuję jej wyjście z domu to komentuje "a po co, bez sensu, szkoda marnować czas na dojazd" i woli siedzieć w domu. Generalnie szybko się zniechęca do wszystkiego i męczy mnie jej energia, zauważyłam już dawno, że moja lepsza wersja siebie nie pasuje do niej kompletnie i nie chcę mieć z nią do czynienia. Po prostu, gdy zaczynam podejmować albo planować w głowie kroki, które są odważne, inne, to od razu ona mi się przypomina w głowie i ściąga mnie to w dół, zabiera energię. Nie wiem, jak się od niej skutecznie odseparować emocjonalnie i nawykowo i jak jej wytłumaczyć, że chcę mieć z nią zdecydowanie mniejszy kontakt. Wiem, że z jej strony skończy się to atakiem złości. Są też kwestie, w których mnie wspiera, jednak nie zmienia to faktu, że ma w sobie duży ładunek negatywny i odbija się to kosztem mnie.
Brak bliskości w związku po 13 latach - jak zrozumieć i co dalej?
Po 13 latach razem, z 2 dzieci, mąż - jak mówi - uświadomia sobie właśnie, że "najlepiej czuje się sam ze sobą", że "nie ma ochoty na żadną bliskość" (fizyczną ani albo mentalną tj. rozmowy o potrzebach, uczuciach itp.). Mówi, że ma tak od lat, ale dopiero teraz sobie to uświadomia. Szczęśliwie zdecydował, że pójdzie do specjalisty. Pewnie po tym, gdy ja powiedziałam "zacznij mnie w końcu przytulać, bo sobie pójdę". Ja widziałam ten problem od lat, ale jakoś radziłam sobie z tym do tej pory (najpierw zakochanie, potem opieka nad dziećmi), ale teraz 1. odbyłam kilka kursów rozwoju osobistego, jestem więc bardziej nastawiona na prawdziwą, głęboką, relację 2. dzieci są mniej wymagające, więc jest więcej czasu, żeby skupić się na sobie i na nas. Potrzebuję rozmów i czułości. Tego drugiego nie ma absolutnie w ogóle i nigdy nie było. Poza tym mąż jest świetnym ojcem i moim przyjacielem. Jaka terapia najlepsza? We mnie jest mieszanka poczucia bycia oszukaną z poczuciem wdzięczności dla męża za to co jest/było dobre i złością na męża za każdy przejaw, który ja interpretuje jako ten z kategorii "relacja". Co możecie mi podpowiedzieć? Jak zaopiekować w sobie ten żal?
Mąż odszedł do innej kobiety, teraz po rozwodzie chce wrócić – co robić dla dobra dzieci i siebie?
Ciężki czas mąż zostawił mnie i dwójkę dzieci (2 i 4 lata) dla innej kobiety. Złożyłam papiery rozwodowe, sąd długo czekał i po 9 miesiącach ustalił rozprawę i wysłał informację dla męża i on sie teraz po tym czasie obudził że chce walczyć o nas ze sie zmieni... nie wiem co robić. Tyle czasu sie nie odzywał miał gdzieś...
W telefonie żony odkryłem filmik, który obawiam się, że komuś wysłała. Nie wiem co robić.
Dzień dobry, dzisiaj przypadkiem, chcąc obejrzeć nasze wspólne zdjęcia z córką, które robiła Żona jakiś czas temu, odkryłem w telefonie Mojej Żony filmik jak robi striptiz piersi. Nie widać na nim twarzy, ale na dłoni nie ma obrączki. Był to czas, kiedy byłem z córką na spacerze, dzień przed wyjazdem na kurs wojskowy. Bardzo mnie to zszokowało, ponieważ żona nigdy nie przesyłała mi takich filmików. PRAWDOPODOBNIE filmik został do kogoś wysłany, ale na to nie mam dowodów. Jest mi bardzo przykro i nie wiem czy zrobić konfrontację, czy nie wychylać się i obserwować żonę, jednocześnie próbując podreperować nasze relacje ? Nie jesteśmy skłóceni, ale sam wiem, że w naszym związku przydałoby się więcej "ognia".
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.