Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Związek po 7 latach: jak naprawić relację i przyszłość z obawami emocjonalnymi

Witam. Jestem z moją partnerką już od prawie 7 lat. Początki były ciężkie ponieważ nie byłem gotowy na związek trochę imprezowałem i wgl. Niestety jestem osobą niedostępną emocjonalnie, wydaje mi się że tak po prostu zostałem wychowany. Moja partnerka zawsze mi powtarzała, że za mało okazuję uczuć ale ja nie widziałem w tym nic złego ale nauczyła mnie co to znaczy kogoś kochać. Mamy już wspólne plany na przyszłość wesele, budowa domu. Wprowadziliśmy się nawet do moich rodziców żeby to wszystko się szybciej udało (zaznaczę tylko że ona tego bardzo nie chciała). Niestety od tygodnia wyznała mi że bardzo mnie kocha nadal ale nie wie czy chce ze mną być bo boi się ze mną przyszłości. Co mam teraz robić? Jest dla mnie najważniejszą osobą na świecie i kocham ją najmocniej jak tylko można. W momencie kiedy mi to wyznała coś we mnie pękło i ją zrozumiałem teraz już wiem co robic żeby była szczęśliwa ale boję się że jest za późno
User Forum

Anonim

11 miesięcy temu
Marek Król

Marek Król

Rozumiem, że bardzo Ci zależy i że coś w Tobie się zmieniło, gdy usłyszałeś jej wątpliwości. To może być dobry moment, żeby nie skupiać się na tym, co było nie tak, tylko zapytać ją: „Co mogłoby sprawić, że poczułabyś się choć trochę pewniej przy mnie?” i naprawdę tego posłuchać. Nie obiecuj wszystkiego na raz – spróbuj robić małe, konkretne rzeczy, które pokażą jej, że teraz jesteś bardziej obecny. Nawet jeden gest dziennie może być początkiem odbudowy zaufania.

11 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

To naturalne, że odczuwa Pan lęk i zagubienie, zwłaszcza jeśli partnera nie dawała wcześniej żadnych sygnałów, lub być może Pan ich nie widział. Te uczucia, które przyszły być może są dla Pana sygnałem do zmiany czegoś, są też znakiem, jak ważna jest dla Pana ta relacja.

Warto podkreślić, że partnera powiedziała, że nadal Pana kocha, to nie oznacza, że już zdecydowała się odejść, jednak widzi jakieś zagrożenia dla siebie, pozostając w tym związku. Być może zasadnym byłoby porozmawianie nt. jej oczekiwań co do samego związku, jej potrzeb. Być może to jest początek przejścia na inny etap, choć wydaje się bolesny i zaskakujący.

Myślę, że żeby podjąć jakiekolwiek działania, dobrze jest też poznać motyw partnerki, tj. czego potrzebuje i skąd się wziął taki komunikat. Proszę też się zastanowić, na co Pan jest gotowy, czy jest coś, co chciałby Pan zmienić, albo czegoś się podjąć?

 

Życzę szczęścia

Z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

Psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia

11 miesięcy temu
Arkadiusz Czyżowski

Arkadiusz Czyżowski

Drogi Anonimie,

wątpliwości partnerki mogą być zupełnie normalne i uzasadnione. Tak samo Twoje. Ogromną zaletą i wyróżnikiem jest to, że podjęliście rozmowę na ten temat i wyznaliście to, co dla Was ważne.

 

Lęk o to czy jest za późno jest reakcją na to, co boisz się utracić - bo przecież kochasz swoją partnerkę i Wasza relacja jest dla Ciebie cenna. Zastanów się czy ten lęk jest dla Ciebie paraliżujący, mobilizujący czy unikowy. Być może jest to emocja, która ma za zadanie pokazać Ci co jest dla Ciebie ważne - tak jak napisałeś.

 

Czy jest za późno? Ciężko to osądzić, natomiast czytając Twój wpis można sądzić, że partnerka otworzyła się przed Tobą właśnie po to, by za późno nie było. Oboje macie pełen wpływ na Wasze funkcjonowanie w relacji, to od Was zależy czy nastąpią zmiany. 

 

Wspólne plany na przyszłość, organizacja wesela i budowa domu to rzeczy bardzo angażujące i wyczerpujące parę. Może wkraść się stres pomiędzy Was i emocje, które wyniką z problemów codzienności. Rozważcie proces konsultacji w parze, by lepiej zrozumieć Wasze potrzeby, a jeśli będzie taka Wasza gotowość - pracę indywidualną z terapeut(k)ą.

 

Trzymam mocno kciuki za Twój dobrostan!
Arkadiusz Czyżowski

11 miesięcy temu
Katarzyna Batugowska-Giemza

Katarzyna Batugowska-Giemza

Bliskie związki to często niezła gimnastyka. Jednak zawsze zachęcam do otwartej komunikacji. Warto zapytać Partnerkę o jej obawy, oczekiwania, co ją do Pana zbliża a co oddała. Sporo już zbudowaliście - 7 lat to kawał czasu! Oboje też deklarujecie, że jesteście dla siebie bardzo ważni a to mocny fundament każdej relacji. Warto skorzystać z pomocy psychoterapeuty na spotkaniu dla par, który pomoże Wam podjąć wspólne kroki do budowania udanej relacji. Być może pozwoliłoby to również Panu zrozumieć, jak wchodzi Pan w relacje, co dzieje się z emocjami, dlaczego wydają się być 'niedostępne'. Dobra wiadomość jest taka, że na wiele 'skutków wychowania' mamy jeszcze wpływ w dorosłym życiu. Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło, Katarzyna Batugowska-Giemza 

11 miesięcy temu
Grzegorz Bidziński

Grzegorz Bidziński

Dziękuję za Twoją szczerość. To, że coś w Tobie "pękło", jest ważnym momentem – to pierwszy krok do realnej zmiany. Twoja partnerka nie przestała Cię kochać, ale przestała wierzyć, że będzie się czuć bezpiecznie emocjonalnie w tej relacji. Teraz kluczowe jest nie tylko mówienie, że zrozumiałeś, ale codzienne, konsekwentne pokazywanie tego w działaniu – empatią, obecnością, otwartością. Rozważcie wspólną terapię par – to przestrzeń, w której możecie odbudować zaufanie i lepiej się usłyszeć. Jeszcze nie jest za późno, ale czas ma tu znaczenie.

11 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

Bardzo dziękuję, że się Pan odezwał i opisał to, co przeżywacie. To trudne i bolesne miejsce — szczególnie gdy pojawia się lęk, że może być „za późno”, a przecież dopiero teraz coś w Panu naprawdę się obudziło.

 

To widać: kocha Pan swoją partnerkę, zależy Panu na niej, a to, co powiedziała, poruszyło coś głębokiego w Panu. 

 

Partnerka może być po prostu zmęczona — może długo próbowała, dawała znaki, prosiła o bliskość. I teraz nie wie, czy może znowu zaufać. To nie musi oznaczać, że miłość się skończyła — tylko że potrzebuje przestrzeni, żeby poczuć się znów bezpiecznie.

 

Najważniejsze, co może Pan zrobić, to być cierpliwym, szczerym i konsekwentnym. Mówić o uczuciach, ale też je pokazywać – codziennym gestem, uwagą, troską. Być przy niej, nie naciskać, tylko towarzyszyć.

 

Jeśli oboje będziecie gotowi, warto rozważyć rozmowę z terapeutą par – czasem jedna sesja potrafi otworzyć nowe drzwi.

 

Proszę pamiętać – to, że Pan teraz czuje i rozumie więcej, ma ogromne znaczenie. To może być początek czegoś dojrzalszego między Wami.

 

Pozdrawiam ciepło,

Justyna Bejmert

Psycholog

11 miesięcy temu
Dorota Żurek

Dorota Żurek

Dzień dobry, zawsze warto spróbować ulepszyć Państwa relację. Najważniejsza jest szczera rozmowa o Waszych oczekiwaniach wobec tego związku, także obawach, czy wątpliwościach. Proszę zapytać partnerki, czego się boi i co wspólnie możecie z tym zrobić. Tylko na pełnej otwartości wobec siebie i rozmowach możecie coś zmienić. Warto też się zastanowić nad terapią dla par, gdzie pod okiem specjalisty będziecie mogli omawiać swoje problemy i szukać rozwiązania. Proszę się nie poddawać, bo jeśli się kochacie, to warto zawalczyć o wspólną przyszłość.

 

Pozdrawiam,

Dorota Żurek- psycholog

11 miesięcy temu
Wiktoria Pela-Szymańska

Wiktoria Pela-Szymańska

Cześć! 

Widzę, że jesteś w bardzo trudnym, emocjonalnie obciążającym momencie. To, co opisujesz, pokazuje samoświadomość i zaangażowanie z Twojej strony. Jednocześnie opisujesz też pewien rodzaj napięcia – między tym, jak wyglądał Twój sposób przeżywania i okazywania uczuć przez lata, a tym, czego doświadczała i potrzebowała Twoja partnerka.

Zatrzymajmy się na chwilę przy tym, czym się podzieliłeś i zwróćmy uwagę na fakty. Twoja partnerka nie powiedziała, że Cię nie kocha. Wręcz przeciwnie – powiedziała, że bardzo Cię kocha, ale boi się wspólnej przyszłości. Jest to wyrażenie jej lęku i potrzeby bezpieczeństwa emocjonalnego. 

To zupełnie naturalne, że boisz się, że jest za późno. Ale też możliwe, że właśnie ten moment, choć bolesny - jest dla Ciebie jakimś początkiem. Nie chodzi o to, żeby natychmiast coś naprawiać, ale może właśnie o to, by pozwolić sobie pobyć z tym wszystkim, co teraz czujesz. Może to też przestrzeń do tego, by spojrzeć z bliska na swoje emocje, swoje potrzeby i granice, zanim jeszcze skierujesz całą energię na drugą osobę.

Jeśli chodzi o rozmowę z partnerką -  możesz spróbować powiedzieć jej, co dzieje się w Tobie od chwili, gdy usłyszałeś jej słowa. Co poczułeś. Co zrozumiałeś. 

Kiedy mi to powiedziałaś, coś we mnie pękło. Poczułem strach… smutek… i też jakby dopiero wtedy coś do mnie dotarło.”

Spróbuj nie przekonywać swojej partnerki. To może być trudne, bo chcesz o nią zawalczyć. Ale paradoksalnie - prawdziwe porozumienie może się zacząć wtedy, gdy dasz jej przestrzeń, by mówiła o swoich uczuciach i obawach bez przerywania. Zapytaj ją, czego się boi. Czego potrzebuje. Możesz powiedzieć coś na zasadzie; 

Nie chcę Cię przekonywać na siłę. Chcę zrozumieć, co przeżywasz i czego potrzebujesz, żeby poczuć się bezpiecznie ze mną.”

Pozwól, żeby to była rozmowa - nie decyzja.
To nie musi być ostatnia rozmowa.  Może nawet lepiej, żeby nie próbować wszystkiego rozstrzygać od razu. Czasem warto zostawić przestrzeń na ciszę, łzy. 

Na koniec mam do Ciebie pytanie: Czy wyobrażasz sobie, że mógłbyś podejść do tej rozmowy właśnie w taki sposób - z większym skupieniem na tym, co czujesz i czego się uczysz o sobie, niż na „ratowaniu związku”? 

Pozdrawiam ciepło. 

11 miesięcy temu
Paweł Cisowski

Paweł Cisowski

Dzień dobry

 

Z tego, co piszesz, jesteś już w związku kilka lat i mimo początkowych zawirowań, udało Wam się stworzyć z partnerką silną więź emocjonalną. Przypuszczam, że niezwykle trudno jest Ci teraz słyszeć słowa partnerki, która poddaje wątpliwości waszą wspólną przyszłość. Myślę, że niezwykle ważne jest jednak to, że Twoja partnerka nadal Cię kocha, a to może oznaczać, że mimo doświadczanych trudności w relacji można wspólnie zrobić coś, co pomoże Wam przetrwać ten kryzys. To, co na pewno w tej sytuacji może okazać się pomocne, to szczera rozmowa z partnerką, w której będziecie mogli ujawnić swoje uczucia, ale także wasze indywidualne potrzeby. Wspomniałeś, że partnerka niechętnie zgodziła się na zamieszkanie z Twoimi rodzicami. Jest to ważna kwestia, która może rzutować na jakość waszego związku. Czy miałeś okazję porozmawiać z nią, co ona tak naprawdę w związku z tym czuje i myśli? Jakie jej ważne potrzeby zostały w tym momencie pominięte? I idąc dalej za tym, czy jest coś, co możesz zrobić dla swojej partnerki, żeby choć trochę poprawić jej komfort w tej sytuacji? Nie oczekuj, że na wszystkie pytania dostaniesz od razu odpowiedź, czasami być może będziesz musiał się uzbroić w cierpliwość. To także oznacza, że Twoja partnerka może potrzebować czasu i przestrzeni do namysłu nad sytuacją, do zrozumienia swoich uczuć i potrzeb. Ważne jest, żebyś ją w tym wspierał, nie starając się w żaden sposób czegoś przyspieszać. Jednocześnie zawsze możesz okazywać swoje uczucia. Choć jest to dla Ciebie pewną trudnością, staraj się otwarcie mówić o tym co do niej czujesz, jak widzisz waszą wspólną przyszłość, dlaczego ważne jest dla Ciebie bycie razem. 

 

Trzymam za Was kciuki!

 

Pozdrawiam

Paweł Cisowski
Psycholog | Psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia | Terapeuta EMDR

11 miesięcy temu
Adriana Błażej

Adriana Błażej

Pana związek stanął pod znakiem zapytania - to naturalne, że czuje Pan lęk. Pytanie, jak w tej sytuacji może Pan lepiej zadbać też o siebie i jaką relację buduje Pan ze sobą. Czy rozmawiali Państwo o tym, z czego wynikają te trudności w relacji? Dlaczego Partnerka obawia się o wspólną przyszłość? Ma Pan poczucie, że może się z Nią podzielić swoimi obawami i przemyśleniami na temat tego, czego Pan doświadcza? To, że ma Pan świadomość swoich schematów i chęć do ich przepracowania, to już bardzo dużo - gratuluję! Myślę, że otwarta rozmowa o tym, jak mogą Państwo przejść przez kryzys, może być tutaj pierwszym krokiem. Są Państwo w tym związku oboje, więc oboje macie Państwo możliwość wsparcia się i sprawdzenia, co możecie dalej zrobić i jak chcielibyście, aby ta przyszłość wyglądała. Jeśli czuje Pan, że ma Pan potrzebę popracowania nad swoją częścią - regulacją emocji, zrozumieniem siebie, swoich zachowań, to być może terapia będzie dobrym rozwiązaniem? 

 

W temacie relacji polecam bardzo książkę Emocjonalne pułapki w związkach wydawnictwa GWP

 

Powodzenia! 

11 miesięcy temu
Anna Rokstein

Anna Rokstein

Jestem pod wrażeniem, jak podchodzisz do waszego związku. Szukasz rozwiązania i dobrej wspólnej drogi dla was. Czuję też dużą troskę o twoją partnerkę. Być może pomocne na ten moment byłoby zastanowienie się co was do siebie przyciągnęło, co sprawia, że pomimo trudności jesteście ze sobą. Możecie wspólnie powspominać miejsca, gdzie spędziliście ze sobą wspólne, piękne chwile i co lubicie tak po prostu robić razem. Życzę dużo dobrych, bliskich wspólnych momentów.

11 miesięcy temu
Mateusz Chmiel

Mateusz Chmiel

Drogi Anonimie. 

Nigdy nie jest za późno, ta myśl pojawia się często, ale rzadko kiedy pomaga przybliżać nas do tego co dla nas ważne. A Ty wiesz co dla Ciebie ważne. I masz zasoby, żeby to pielęgnować. Nasze zachowanie to jedyna rzecz, którą możemy kontrolować. Nie jesteśmy w stanie kontrolować własnych myśli, emocji czy środowiska. Ale codziennie możemy wybierać, żeby ruch naszych rąk, nóg czy ust przybliżał nas do tego, co dla nas wartościowe. Z tego, co piszesz, wartością dla Ciebie jest relacja z Twoją partnerką. I życzę, abyś jak najczęściej wybierał bliskość z nią. Trzymam za Ciebie kciuki :)

11 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Obawy o pecha i samotność w nowym kraju - jak radzić sobie z lękiem i paniką?

Obawiam się, że pech mnie dosięgnie także w nowym miejscu zamieszkania. Boję się powtórki - 3 lata temu byłam na 3-miesięcznym stażu w ukochanych Włoszech i miałam pecha - olewała mnie moja przełożona, byla oschła i nie dopuszczała do obowiązków, kłamała, że jej nie będzie dzisiaj, a potem ją widziałam na mieście, nie odpisywała. Mężczyzna, który mi się spodobał udawał, że mnie nie pamięta po czasie, nie nawiązałam koleżeństwa, dostałam mandat. Pod koniec chciałam już wracać. Naoglądałam się pięknych widoków - wszędzie sama. 

Tutaj, gdzie mieszkam w Polsce jestem sama od kilku lat, bez przyjaciół, bez partnera. Mam się wyprowadzać do Holandii do prestiżowej uczelni, mam jednak problem ze znalezieniem mieszkania - w Holandii jest niedobór mieszkań. Są oferty typu mieszkania z kilkoma ludźmi i jedna łazienka - nie wiem, jak miałabym rano zdążyć się wyszykować na uczelnię. Obawiam się bardzo samotności - nie znam holenderskiego, oczywiście jest tam sporo emigrantów, ale nie wiem, czy uda mi się znaleźć znajomych, przyjaciół. 

Do tej pory mam pecha i nie wiem dlaczego, jestem bardzo dobrą osobą i to nieraz ja wychodzę z inicjatywą, a po drugiej stronie nie widzę zainteresowania. Kompletnie tego nie rozumiem. Tym bardziej, że czasami poznaję koleżanki, z którymi się dobrze dogaduję, jednak po czasie po drugiej stronie widzę spadek zainteresowania albo zaprzestanie kontaktu, pomimo braku jakichkolwiek kłótni, spięć. 

Dzisiaj leżałam i myślałam o tym wszystkim, czy znowu będzie nie tak, że się umęczę i będę żyć tylko studiami, tak jak było w Polsce. Czy zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, czy wykorzystałam wszystkie szanse na poznanie ludzi. I tutaj stało sie coś niepokojącego - zaczęłam czuć dyskomfort, a po chwili panikę. Zaczęłam czuć jakąś wręcz złą obecność. Jakby we mnie "weszło" coś, albo ktoś. Bałam się być sama ze sobą, wyszłam z domu na spacer. Wiedziałam, że ten stan paniki może się skończyć w moment, jednak ja bałam się przestać zadawać sobie pytanie, czy zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, by poznać nowych ludzi w obecnym mieście. Potem stwierdziłam, że muszę przerwać ten proces myślowy, że muszę odpuścić, bo chyba poszłam za daleko i to chyba o tym świadczy ta panika. 

Byłam w tym roku na kilku sesjach i Pani powiedziała, że rzeczywiście widzi jakiś pech i to musi być uciążliwe. Zaniepokoiła mnie jednak ta panika, ponieważ doznałam jej w tym roku zimą, gdy z tej desperacji i samotności, zaczął mi się podobać mężczyzna, który wiedziałam, że nie powinien mi się podobać - intuicja we mnie krzyczała, że to nie jest dobra osoba dla mnie. I się to potwierdziło - ukrywał, że z kimś mieszka, brał używki, miał długi i w zasadzie to nie zaangażował się w relację ze mną, więc był to taki falstart. Ale z mojej strony było uwikłanie emocjonalne, i kiedy doszłam do tego, że on musi mi się przestać podobać, bo z tej relacji nic nie będzie - pojawiły się natrętne myśli - wulgarne, wrogie do mnie. Poczułam wtedy panikę, jakby "coś"" mnie atakowało, że chcę się wydostać, nie wiedziałam, o co chodzi. Odpuściłam więc i tkwiłam w tym zauroczeniu. Tylko że akurat wtedy nie powinnam była odpuszczać, bo trop był dobry - on nie powinien mi się był podobać. Więc skąd te natrętne myśli? Wiele jest tutaj obecnych wątków, które się na siebie nakładają i nie sposób ich od siebie oddzielić.

Boję się, że myśli o zerwaniu będą się u mnie utrzymywać - partner nie zapewnia mi jednak bliskości.
Witam. Od 10 miesięcy mam chłopaka a od pół roku zaczęłam mieć myśli o zerwaniu, a w ostatnich dwóch miesiącach nasili się. Mój partner nie jest zbyt wylewny w gestach, a ja potrzebuje bliskości. Dużo razy mówił mi, że mu zależy na mnie, ale ja jakoś nie mogę tego przyjąć do wiadomości. Nie widzę tego. On planuje wspólne mieszkanie, wakacje, itd. Nie widzę przyszłości z nim, bo boję się, że te uczucia, jakie mam, będą trwały w nieskończoność i będę nieszczęśliwa. Bardzo ostatnio cierpię z powodu takich myśli. To mój pierwszy poważny związek, bo zawsze ich unikałam. Wcześniej trwały one maks 3 miesiące. Czuje się jakby moje uczucia zmroziły się od tego wydarzenia, kiedy on nie chciał mnie przytulić. A przecież to taka głupota… sama nie wiem co czuję, on jest dobrym partnerem, wspierającym, takim, który umie słuchać i z dojrzałym podejściem. Czy mogę jakoś zmienić swoje podejście? Na początku bardzo tego chciałam, on był wyjątkowy, a po tych kilku sytuacjach byłam nastawiona raczej sceptycznie, bo wcześniej miałam problem z utrzymaniem relacji romantycznych. Wybierałam ucieczkę. Jak mogę to zmienić?
Jestem po rozwodzie, mam 2 dzieci i od ponad 2 lat spotykam się z rozwodnikiem, który też ma 2 dzieci. Niestety do dnia dzisiejszego nie poznałam jego dzieci.
Dzien dobry, jestem po rozwodzie. mam 2 dzieci i od ponad 2 lat spotykam się z rozwodnikiem, który też ma 2 dzieci. Mój partner zna całą moją rodzinę z dziecmi na czele oczywiście. W wielkich trudach przedstawił mnie swoim rodzicom jakies pol roku temu. Niestety do dnia dzisiejszego nie poznałam jego dzieci. Uslyszalam ze jak będą pelnoletnie. Ze on nie chce zeby go postrzegały jako mężczyznę lecz jako tate. Nie ukrywam że zaczynam sobie z tym nie radzić. Gryzie mnie ten temat. Nie potrafię tego zrozumieć. Czy ze mną jest coś nie tak? Zaznaczam że z partnerem bardzo dobrze się dogadujemy na wielu płaszczyznach. Nie mieszkamy razem.
Jak radzić sobie z agresywnym zachowaniem męża po alkoholu i jego zainteresowaniem erotyką online?

Witam. Mam 38 lat mój mąż 57. problem Leży w tym, że mąż często po alkoholu zagląda w internet i dość często przegląda filmy erotyczne, nawet kilka z nich pościągał. Ma również większą ochotę na sex niż zwykle na trzeźwo. Często też zdarza się, że natarczywie oblapia mnie po alkoholu w miejsca intymne, czasem nawet mój sprzeciw i słowo ,,nie,, nie pomaga. Kiedy go odrzucam, zaczynają się wyzwiska, o których nie chce tutaj pisać, ze względu na cenzurę. Z czego to wszystko może wynikać. Rozmowy nie przynoszą efektu, bo jak sam razu równego stwierdził on już tak ma, a raczej faceci tak mają. Pomóżcie mi proszę zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi, co opisałam.

Syn nie akceptuje mojego nowego związku, po śmierci mojego męża.
Mam problem z synem. Mój mąż nie żyje, poznałam 6 miesięcy temu innego faceta, jesteśmy razem, ale nie mieszkamy ze sobą. Ale kiedy idę się z nim spotkać, mój syn wydzwania do mnie co pół godziny i tak cały czas, dopóki nie wsiądę do auta i przyjadę do domu. Jestem już tym taka zmęczona. Co ja mam robić dalej? Czy przestać spotykać się z facetem, nie wiem gdzie leży wina?
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.