Left ArrowWstecz

Związek po 7 latach: jak naprawić relację i przyszłość z obawami emocjonalnymi

Witam. Jestem z moją partnerką już od prawie 7 lat. Początki były ciężkie ponieważ nie byłem gotowy na związek trochę imprezowałem i wgl. Niestety jestem osobą niedostępną emocjonalnie, wydaje mi się że tak po prostu zostałem wychowany. Moja partnerka zawsze mi powtarzała, że za mało okazuję uczuć ale ja nie widziałem w tym nic złego ale nauczyła mnie co to znaczy kogoś kochać. Mamy już wspólne plany na przyszłość wesele, budowa domu. Wprowadziliśmy się nawet do moich rodziców żeby to wszystko się szybciej udało (zaznaczę tylko że ona tego bardzo nie chciała). Niestety od tygodnia wyznała mi że bardzo mnie kocha nadal ale nie wie czy chce ze mną być bo boi się ze mną przyszłości. Co mam teraz robić? Jest dla mnie najważniejszą osobą na świecie i kocham ją najmocniej jak tylko można. W momencie kiedy mi to wyznała coś we mnie pękło i ją zrozumiałem teraz już wiem co robic żeby była szczęśliwa ale boję się że jest za późno
Marek Król

Marek Król

Rozumiem, że bardzo Ci zależy i że coś w Tobie się zmieniło, gdy usłyszałeś jej wątpliwości. To może być dobry moment, żeby nie skupiać się na tym, co było nie tak, tylko zapytać ją: „Co mogłoby sprawić, że poczułabyś się choć trochę pewniej przy mnie?” i naprawdę tego posłuchać. Nie obiecuj wszystkiego na raz – spróbuj robić małe, konkretne rzeczy, które pokażą jej, że teraz jesteś bardziej obecny. Nawet jeden gest dziennie może być początkiem odbudowy zaufania.

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

To naturalne, że odczuwa Pan lęk i zagubienie, zwłaszcza jeśli partnera nie dawała wcześniej żadnych sygnałów, lub być może Pan ich nie widział. Te uczucia, które przyszły być może są dla Pana sygnałem do zmiany czegoś, są też znakiem, jak ważna jest dla Pana ta relacja.

Warto podkreślić, że partnera powiedziała, że nadal Pana kocha, to nie oznacza, że już zdecydowała się odejść, jednak widzi jakieś zagrożenia dla siebie, pozostając w tym związku. Być może zasadnym byłoby porozmawianie nt. jej oczekiwań co do samego związku, jej potrzeb. Być może to jest początek przejścia na inny etap, choć wydaje się bolesny i zaskakujący.

Myślę, że żeby podjąć jakiekolwiek działania, dobrze jest też poznać motyw partnerki, tj. czego potrzebuje i skąd się wziął taki komunikat. Proszę też się zastanowić, na co Pan jest gotowy, czy jest coś, co chciałby Pan zmienić, albo czegoś się podjąć?

 

Życzę szczęścia

Z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

Psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia

1 rok temu
Arkadiusz Czyżowski

Arkadiusz Czyżowski

Drogi Anonimie,

wątpliwości partnerki mogą być zupełnie normalne i uzasadnione. Tak samo Twoje. Ogromną zaletą i wyróżnikiem jest to, że podjęliście rozmowę na ten temat i wyznaliście to, co dla Was ważne.

 

Lęk o to czy jest za późno jest reakcją na to, co boisz się utracić - bo przecież kochasz swoją partnerkę i Wasza relacja jest dla Ciebie cenna. Zastanów się czy ten lęk jest dla Ciebie paraliżujący, mobilizujący czy unikowy. Być może jest to emocja, która ma za zadanie pokazać Ci co jest dla Ciebie ważne - tak jak napisałeś.

 

Czy jest za późno? Ciężko to osądzić, natomiast czytając Twój wpis można sądzić, że partnerka otworzyła się przed Tobą właśnie po to, by za późno nie było. Oboje macie pełen wpływ na Wasze funkcjonowanie w relacji, to od Was zależy czy nastąpią zmiany. 

 

Wspólne plany na przyszłość, organizacja wesela i budowa domu to rzeczy bardzo angażujące i wyczerpujące parę. Może wkraść się stres pomiędzy Was i emocje, które wyniką z problemów codzienności. Rozważcie proces konsultacji w parze, by lepiej zrozumieć Wasze potrzeby, a jeśli będzie taka Wasza gotowość - pracę indywidualną z terapeut(k)ą.

 

Trzymam mocno kciuki za Twój dobrostan!
Arkadiusz Czyżowski

1 rok temu
Katarzyna Batugowska-Giemza

Katarzyna Batugowska-Giemza

Bliskie związki to często niezła gimnastyka. Jednak zawsze zachęcam do otwartej komunikacji. Warto zapytać Partnerkę o jej obawy, oczekiwania, co ją do Pana zbliża a co oddała. Sporo już zbudowaliście - 7 lat to kawał czasu! Oboje też deklarujecie, że jesteście dla siebie bardzo ważni a to mocny fundament każdej relacji. Warto skorzystać z pomocy psychoterapeuty na spotkaniu dla par, który pomoże Wam podjąć wspólne kroki do budowania udanej relacji. Być może pozwoliłoby to również Panu zrozumieć, jak wchodzi Pan w relacje, co dzieje się z emocjami, dlaczego wydają się być 'niedostępne'. Dobra wiadomość jest taka, że na wiele 'skutków wychowania' mamy jeszcze wpływ w dorosłym życiu. Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło, Katarzyna Batugowska-Giemza 

1 rok temu
Grzegorz Bidziński

Grzegorz Bidziński

Dziękuję za Twoją szczerość. To, że coś w Tobie "pękło", jest ważnym momentem – to pierwszy krok do realnej zmiany. Twoja partnerka nie przestała Cię kochać, ale przestała wierzyć, że będzie się czuć bezpiecznie emocjonalnie w tej relacji. Teraz kluczowe jest nie tylko mówienie, że zrozumiałeś, ale codzienne, konsekwentne pokazywanie tego w działaniu – empatią, obecnością, otwartością. Rozważcie wspólną terapię par – to przestrzeń, w której możecie odbudować zaufanie i lepiej się usłyszeć. Jeszcze nie jest za późno, ale czas ma tu znaczenie.

1 rok temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

Bardzo dziękuję, że się Pan odezwał i opisał to, co przeżywacie. To trudne i bolesne miejsce — szczególnie gdy pojawia się lęk, że może być „za późno”, a przecież dopiero teraz coś w Panu naprawdę się obudziło.

 

To widać: kocha Pan swoją partnerkę, zależy Panu na niej, a to, co powiedziała, poruszyło coś głębokiego w Panu. 

 

Partnerka może być po prostu zmęczona — może długo próbowała, dawała znaki, prosiła o bliskość. I teraz nie wie, czy może znowu zaufać. To nie musi oznaczać, że miłość się skończyła — tylko że potrzebuje przestrzeni, żeby poczuć się znów bezpiecznie.

 

Najważniejsze, co może Pan zrobić, to być cierpliwym, szczerym i konsekwentnym. Mówić o uczuciach, ale też je pokazywać – codziennym gestem, uwagą, troską. Być przy niej, nie naciskać, tylko towarzyszyć.

 

Jeśli oboje będziecie gotowi, warto rozważyć rozmowę z terapeutą par – czasem jedna sesja potrafi otworzyć nowe drzwi.

 

Proszę pamiętać – to, że Pan teraz czuje i rozumie więcej, ma ogromne znaczenie. To może być początek czegoś dojrzalszego między Wami.

 

Pozdrawiam ciepło,

Justyna Bejmert

Psycholog

1 rok temu
Dorota Żurek

Dorota Żurek

Dzień dobry, zawsze warto spróbować ulepszyć Państwa relację. Najważniejsza jest szczera rozmowa o Waszych oczekiwaniach wobec tego związku, także obawach, czy wątpliwościach. Proszę zapytać partnerki, czego się boi i co wspólnie możecie z tym zrobić. Tylko na pełnej otwartości wobec siebie i rozmowach możecie coś zmienić. Warto też się zastanowić nad terapią dla par, gdzie pod okiem specjalisty będziecie mogli omawiać swoje problemy i szukać rozwiązania. Proszę się nie poddawać, bo jeśli się kochacie, to warto zawalczyć o wspólną przyszłość.

 

Pozdrawiam,

Dorota Żurek- psycholog

mniej niż godzinę temu
Wiktoria Pela-Szymańska

Wiktoria Pela-Szymańska

Cześć! 

Widzę, że jesteś w bardzo trudnym, emocjonalnie obciążającym momencie. To, co opisujesz, pokazuje samoświadomość i zaangażowanie z Twojej strony. Jednocześnie opisujesz też pewien rodzaj napięcia – między tym, jak wyglądał Twój sposób przeżywania i okazywania uczuć przez lata, a tym, czego doświadczała i potrzebowała Twoja partnerka.

Zatrzymajmy się na chwilę przy tym, czym się podzieliłeś i zwróćmy uwagę na fakty. Twoja partnerka nie powiedziała, że Cię nie kocha. Wręcz przeciwnie – powiedziała, że bardzo Cię kocha, ale boi się wspólnej przyszłości. Jest to wyrażenie jej lęku i potrzeby bezpieczeństwa emocjonalnego. 

To zupełnie naturalne, że boisz się, że jest za późno. Ale też możliwe, że właśnie ten moment, choć bolesny - jest dla Ciebie jakimś początkiem. Nie chodzi o to, żeby natychmiast coś naprawiać, ale może właśnie o to, by pozwolić sobie pobyć z tym wszystkim, co teraz czujesz. Może to też przestrzeń do tego, by spojrzeć z bliska na swoje emocje, swoje potrzeby i granice, zanim jeszcze skierujesz całą energię na drugą osobę.

Jeśli chodzi o rozmowę z partnerką -  możesz spróbować powiedzieć jej, co dzieje się w Tobie od chwili, gdy usłyszałeś jej słowa. Co poczułeś. Co zrozumiałeś. 

Kiedy mi to powiedziałaś, coś we mnie pękło. Poczułem strach… smutek… i też jakby dopiero wtedy coś do mnie dotarło.”

Spróbuj nie przekonywać swojej partnerki. To może być trudne, bo chcesz o nią zawalczyć. Ale paradoksalnie - prawdziwe porozumienie może się zacząć wtedy, gdy dasz jej przestrzeń, by mówiła o swoich uczuciach i obawach bez przerywania. Zapytaj ją, czego się boi. Czego potrzebuje. Możesz powiedzieć coś na zasadzie; 

Nie chcę Cię przekonywać na siłę. Chcę zrozumieć, co przeżywasz i czego potrzebujesz, żeby poczuć się bezpiecznie ze mną.”

Pozwól, żeby to była rozmowa - nie decyzja.
To nie musi być ostatnia rozmowa.  Może nawet lepiej, żeby nie próbować wszystkiego rozstrzygać od razu. Czasem warto zostawić przestrzeń na ciszę, łzy. 

Na koniec mam do Ciebie pytanie: Czy wyobrażasz sobie, że mógłbyś podejść do tej rozmowy właśnie w taki sposób - z większym skupieniem na tym, co czujesz i czego się uczysz o sobie, niż na „ratowaniu związku”? 

Pozdrawiam ciepło. 

1 rok temu
Paweł Cisowski

Paweł Cisowski

Dzień dobry

 

Z tego, co piszesz, jesteś już w związku kilka lat i mimo początkowych zawirowań, udało Wam się stworzyć z partnerką silną więź emocjonalną. Przypuszczam, że niezwykle trudno jest Ci teraz słyszeć słowa partnerki, która poddaje wątpliwości waszą wspólną przyszłość. Myślę, że niezwykle ważne jest jednak to, że Twoja partnerka nadal Cię kocha, a to może oznaczać, że mimo doświadczanych trudności w relacji można wspólnie zrobić coś, co pomoże Wam przetrwać ten kryzys. To, co na pewno w tej sytuacji może okazać się pomocne, to szczera rozmowa z partnerką, w której będziecie mogli ujawnić swoje uczucia, ale także wasze indywidualne potrzeby. Wspomniałeś, że partnerka niechętnie zgodziła się na zamieszkanie z Twoimi rodzicami. Jest to ważna kwestia, która może rzutować na jakość waszego związku. Czy miałeś okazję porozmawiać z nią, co ona tak naprawdę w związku z tym czuje i myśli? Jakie jej ważne potrzeby zostały w tym momencie pominięte? I idąc dalej za tym, czy jest coś, co możesz zrobić dla swojej partnerki, żeby choć trochę poprawić jej komfort w tej sytuacji? Nie oczekuj, że na wszystkie pytania dostaniesz od razu odpowiedź, czasami być może będziesz musiał się uzbroić w cierpliwość. To także oznacza, że Twoja partnerka może potrzebować czasu i przestrzeni do namysłu nad sytuacją, do zrozumienia swoich uczuć i potrzeb. Ważne jest, żebyś ją w tym wspierał, nie starając się w żaden sposób czegoś przyspieszać. Jednocześnie zawsze możesz okazywać swoje uczucia. Choć jest to dla Ciebie pewną trudnością, staraj się otwarcie mówić o tym co do niej czujesz, jak widzisz waszą wspólną przyszłość, dlaczego ważne jest dla Ciebie bycie razem. 

 

Trzymam za Was kciuki!

 

Pozdrawiam

Paweł Cisowski
Psycholog | Psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia | Terapeuta EMDR

1 rok temu
Adriana Błażej

Adriana Błażej

Pana związek stanął pod znakiem zapytania - to naturalne, że czuje Pan lęk. Pytanie, jak w tej sytuacji może Pan lepiej zadbać też o siebie i jaką relację buduje Pan ze sobą. Czy rozmawiali Państwo o tym, z czego wynikają te trudności w relacji? Dlaczego Partnerka obawia się o wspólną przyszłość? Ma Pan poczucie, że może się z Nią podzielić swoimi obawami i przemyśleniami na temat tego, czego Pan doświadcza? To, że ma Pan świadomość swoich schematów i chęć do ich przepracowania, to już bardzo dużo - gratuluję! Myślę, że otwarta rozmowa o tym, jak mogą Państwo przejść przez kryzys, może być tutaj pierwszym krokiem. Są Państwo w tym związku oboje, więc oboje macie Państwo możliwość wsparcia się i sprawdzenia, co możecie dalej zrobić i jak chcielibyście, aby ta przyszłość wyglądała. Jeśli czuje Pan, że ma Pan potrzebę popracowania nad swoją częścią - regulacją emocji, zrozumieniem siebie, swoich zachowań, to być może terapia będzie dobrym rozwiązaniem? 

 

W temacie relacji polecam bardzo książkę Emocjonalne pułapki w związkach wydawnictwa GWP

 

Powodzenia! 

1 rok temu
Anna Rokstein

Anna Rokstein

Jestem pod wrażeniem, jak podchodzisz do waszego związku. Szukasz rozwiązania i dobrej wspólnej drogi dla was. Czuję też dużą troskę o twoją partnerkę. Być może pomocne na ten moment byłoby zastanowienie się co was do siebie przyciągnęło, co sprawia, że pomimo trudności jesteście ze sobą. Możecie wspólnie powspominać miejsca, gdzie spędziliście ze sobą wspólne, piękne chwile i co lubicie tak po prostu robić razem. Życzę dużo dobrych, bliskich wspólnych momentów.

1 rok temu
Mateusz Chmiel

Mateusz Chmiel

Drogi Anonimie. 

Nigdy nie jest za późno, ta myśl pojawia się często, ale rzadko kiedy pomaga przybliżać nas do tego co dla nas ważne. A Ty wiesz co dla Ciebie ważne. I masz zasoby, żeby to pielęgnować. Nasze zachowanie to jedyna rzecz, którą możemy kontrolować. Nie jesteśmy w stanie kontrolować własnych myśli, emocji czy środowiska. Ale codziennie możemy wybierać, żeby ruch naszych rąk, nóg czy ust przybliżał nas do tego, co dla nas wartościowe. Z tego, co piszesz, wartością dla Ciebie jest relacja z Twoją partnerką. I życzę, abyś jak najczęściej wybierał bliskość z nią. Trzymam za Ciebie kciuki :)

1 rok temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Problemy w małżeństwie: mąż mnie niszczy, a ja chcę odejść. Jak sobie poradzić?
Witam jestem żoną i matką r dzieci . W moim małżeństwie jest już od jakiegoś czasu źle najpierw walczyłam z teściową i mężem kiedy teściowa zmarła myślałam że wszystko się zmieni ale to bylo tylko marzenie on nigdy się nie zmieni tylko jeszcze bardziej mnie niszczę psychicznie ciągle cię awanturuje wyrzuca mnie z domu już mam dość wszystkie rachunki ja płacę on nie dokłada się nawet grosza to co zarobi trzyma dla siebie ja ciągle jestem wyzywana i ciągle mi powtarza że jestem dla matką z nerwów nie jem bo się boje ze znów zrobię coś nie tak o dzieci dbam sama karmię ubieram kształcę jego one nie obchodzą ale od jakiegoś czasu zauważyłam że muj organizm zaczyna inaczej reagować na stres mam.omdlenia i to nie tylko przy kłótniach ale jakim kolejek stresie jestem w tym związku już prawie 20 lat chciała bym odejść ale nie mam gdzie proszę pomóżcie mi co mam robić ...
Trudności w związku i poszukiwanie tożsamości - jak sobie poradzić?
Jestem w zwiazku z dziewczyna od prawie 3 lat. ja zaraz 18 ona 17 i wiem ze to moze brzmiec szczeniacko ale ostatnio troche sobie nie radze. dzisiaj bylam zapatrzona w cialo mojej znajomej i myslalam o tym jak byloby nam razem a innego razu oklamalam ja co do mojego nalogu. wiem ze to co robie nie jest odpowiednie ale czuje ze gdzies po drodze sama gubie siebie w tej relacji. mimo ze bardzo ja kocham czuje ze ta trelacja nie daje mi tego czego potrzebuje a ja nie umiem byc dobra partnerka. jakiss rady jak sie ogarnac?
Jak mam zahamować moje uczucie do mojej przyjaciółki i opanować zazdrość?
Chodzę do liceum i tam poznałam wiele osob których mogę nazwać że są moimi przyjaciółmi, w tym jedną dziewczynę która jest mi wyjątkowo bliska. Nie od początku trzymałyśmy się ze sobą, ale z czasem się to zmieniło. Ona jest wyjątkowa i tak naprawdę nikt nie dawał mi tyle radości co ona. Gdy nasza znajomość się pogłębiła, to i moje odczucia do niej się zmieniły. Albo mi się wydawało albo faktycznie było tak że traktowała mnie specjalnie. Miałyśmy mnóstwo wspólnych tematów i uwielbiałam spędzać z nią czas. Traktowała mnie trochę jak swoją dziewczynę, otwarcie ze mną flirtowała, albo robiła takie rzeczy którzy przyjaciele raczej nie robią, a zakochani już tak. Czułam do niej ogromną sympatię, jak nigdy dotąd, a podobało mi się w moim życiu parę chłopaków. Moim problemem była i jest dalej jej inna przyjaciółka, która jest o wiele bliżej z nią niż ja. Jestem o to cały czas zazdrosna i ciężko mi to opanować. Bardzo nie lubię jej przyjaciółki, co jeszcze bardziej pogłębia moją zazdrość. Całkiem niedawno powiedziałam moim znajomym że jestem osobą biseksualną. Uczucie jakim darzyłam moją przyjaciółkę tylko to potwierdziło. Ostatnio już myślałam że mi przeszło bo straciłam jakiekolwiek zainteresowanie jej osobą. Nawet była sytuacja gdzie miałam swój pierwszy pocałunek właśnie z nią i dalej byłam niezainteresowana. Ale słuchając piosenki która kojarzy mi się z nią i z naszymi wspólnymi chwilami gdzie zachowywaliśmy się jakbyśmy były w związku sprawiły że poczułam to co kiedyś na nowo. Nie chcę znowu przez to przechodzić bo boje się że nasza przyjaźń już całkowicie upadnie i boje się że zostanę zraniona z powodu jej przyjaźni z osobą której nie lubię. Poza tym chciałam się skupić na relacji z nowo poznanym chłopakiem. Jak mam zahamować moje uczucie do mojej przyjaciółki i opanować zazdrość?
Jak bezpiecznie zakończyć toksyczny związek z partnerem grożącym samobójstwem?
Jak zerwać z chłopakiem, który wcześniej nie raz groził samobójstwem? Nasza relacja była toksyczna, było dużo niezdrowych sytuacji, przemoc fizyczna, psychiczna i słowna i wiem, że już nie uda mi się naprawić tego związku. Decyzja o rozstaniu została już podjęta, natomiast wiem, że jest ona bardzo trudna, ponieważ chłopak nie ma nikogo wokół siebie, pół roku temu jego jedyny przyjaciel męski popełnił samobójstwo przez problemy związkowe, a ja czuję się okropnie bo nie chce zostawiać go samego, jednocześnie wiedząc, że nie mogę być w tym związku... Chłopak nie raz mnie nachodził w pracy czy w domu, wpadał w furię a ja żeby nie było wstydu przed rodziną godziłam się z nim, bo np. nie chciał wyjść z domu. Proszę o rady, jak mam to zrobić aby on sobie czegoś nie zrobił, ale żeby było to definitywnie skończone...
Męczy mnie zazdrość i ból, gdy przyjaciółki wchodzą w związki i się ode mnie oddalają.
Jestem panicznie zazdrosna/zawistna, że przyjaciółki wchodzą w związki Od lat otaczam się wieloma, bliskimi przyjaciółkami. Większość z nich po jakimś czasie wchodzi w związki i oddala się, bo nie spędzamy już tyle czasu ze sobą (mimo że mówią mi, że nic się między nami nie zmieniło). Ostatnio została mi jedna przyjaciółka singielka - razem zwiedzałyśmy świat, ciągle się widziałyśmy. Niestety weszła teraz w związek, a ja, żeby siebie nie ranić, staram się nie pisać do niej, unikam spotkań - nie wiem czemu tak reaguję, chronię chyba swoje emocje. Za każdym razem jak mówi o tym jaki nowy partner jest wspaniały, czuję aż mdłości, albo jakby coś mnie kłuło w środku. Raz nawet porysowałam swoje auto, bo byłam tak zestresowana tą sytuacją, że straciłam panowanie na parkingu. Oczywiście można wywnioskować, że jestem sama, mimo że aktywnie szukam partnera i marzę o rodzinie, to ciągle zmagam się z przykrymi sytuacjami: ghosting, oszukiwanie itp. Mam dość odczuwania tej zazdrości a właściwie zawiści - bo, mimo że to okropne to wolałabym, aby przyjaciółki były singielkami jak ja. Okropnie jest żyć z takim uczuciem. Zwłaszcza, że nie wiem czemu im się ciągle przydarzają dobre związki, a mi nie. Od razu zaznaczam, że jestem osobą heteroseksualną i nie czuję żadnych uczuć romantycznych względem przyjaciółek - tego jestem pewna.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.