Strzałka w lewoWróć do strony głównej bloga

Wystarczająco dobrzy rodzice: Dziecko potrzebuje Was, a nie ideału.

Karolina Kolwas
Autor
Karolina Kolwas
Zegar
Czas czytania
4 min
Kalendarz
Opublikowano
rodzice
Ładowanie podsumowania...

Pojawienie się dziecka w rodzinie to rewolucja. Dotychczasowy porządek znika, a Wy musicie ułożyć się na nowo w swoich rolach. Nie jesteście już tylko partnerami w relacji, rozpoczynacie kolejny rozdział Waszego życia: rodzicielstwo. Wejście w nowe pozycje często niesie ze sobą dużo niepewności. Trzeba się zmierzyć ze swoimi wyobrażeniami w kontekście innej niż dotychczas rzeczywistości. Pierwsze miesiące rodzicielstwa to droga, która potrafi zaskoczyć każdego, bo bywa na niej wyboiście.

Jak w tym wszystkim nie stracić kontaktu ze sobą? Jak przestać stawiać sobie wymagania, których nie da się spełnić? Komu służy wysoko zawieszona poprzeczka oczekiwań?

Poradnik dla rodziców zmęczonych ocenami i dobrymi radami. O odpuszczaniu perfekcjonizmu, akceptacji własnych błędów i odzyskiwaniu pewności w rodzicielstwie – we współpracy z The Village w ramach kampanii #NieMówMiJak.

Test Image

Na te wątpliwości nie ma. rzecz jasna, jednej, poprawnej odpowiedzi. Te pytania mogą służyć temu, abyście na chwilę się zatrzymali się i po prostu dali sobie przestrzeń na zwyczajność. Uznanie, że ten okres życia wiąże się ze zmęczeniem, może zrzucić z was ciężar. Niemowlę nie potrzebuje tego, aby plan dnia był wykonany na sto procent - potrzebuje emocjonalnie dostępnego opiekuna.

Podzielę się z Wami refleksją, która pojawia się czasem za zamkniętymi drzwiami gabinetu - niedoskonałość jest częścią bycia człowiekiem. Rodzic idealnie wyregulowany, wiecznie uśmiechnięty, wiedzący jak się idealnie odnaleźć w każdej sytuacji, nie istnieje. Próba dążenia do kryształowego wizerunku, oddala od siebie członków rodziny i zwyczajnie bywa wyczerpująca.

Pułapki mediów społecznościowych

Tym, co może utrudniać akceptację niedoskonałości rodzicielstwa, są media społecznościowe. Algorytmy podsuwają nam do obserwowania profile, które lansują wizję bezwysiłkowego rodzicielstwa. Wypoczęte twarze, posprzątane domy, cudowne relacje między rodzicami, gdzie nie widać choćby cienia zmęczenia czy trudniejszej emocji. Obrazy tych wyreżyserowanych scen mogą mieć później na Was wpływ, budując nierealistyczne wymagania. Próby ich odtworzenia we własnym życiu, mogą Was odwodzić od bycia tu i teraz ze sobą, nawzajem.

Nawet jeśli śledzicie konta, które starają się pokazywać prawdziwszy obraz tych pierwszych chwil z dzieckiem, może się okazać, że nadal będziecie mieć poczucie nieadekwatności. Dlaczego? Bo nasze życie nie jest kalką życia innych. W rodzicielstwie istotne jest to, że gdy przestajemy szukać zewnętrznej instrukcji obsługi, to robimy miejsce na autentyczną więź. Uczenie się siebie nawzajem to proces, który potrzebuje czasu - nikt od razu wszystkiego nie wie i nie umie. Jeśli przeczytaliście dużo książek na temat opieki nad niemowlakiem, byliście na różnych warsztatach czy po prostu w szkole rodzenia, to nadal dopiero doświadczenie opieki nad własnym dzieckiem powoli będzie budować w Was przekonanie, że umiecie i dajecie radę. Niepewność na początku jest czymś absolutnie normalnym i naturalnym!

Głosy z zewnątrz

Kolejnym obszarem, który może być dla Was trudny i potęgować poczucie braku kompetencji, są tzw. “dobre rady”. Większość tych uwag płynie z troski, jednakże w przeżyciu rodzica mogą się one stać kolejnym ciężarem, który potęguje lęk czy poczucie winy.

Usłyszane na spacerze, memiczne już “a gdzie czapeczka?” od obcej osoby, może z jednej strony budzić rozbawienie, ale z drugiej nadwyrężać Waszą pewność siebie. Komentarze słyszane od bliskich “nie noś, bo przyzwyczaisz”, “dziecku trzeba dać się wypłakać” czy do kobiety karmiącej piersią “tam już nie ma mleka, tylko woda” to komunikaty, które uderzają w Waszą rodzącą się rodzicielską sprawczość i intuicję. Potęgują one wątpliwości pomiędzy tym co czujecie, że jest dla Waszego dziecka najlepsze, a tym, co według innych należy robić.

Warto pamiętać, że jako rodzice tworzycie zespół. Jeśli czujecie, że dobre rady cioć, wujków czy babć to dla Was za dużo, macie prawo podziękować za troskę i chronić Wasz spokój.

Zawsze, jeśli nie jesteście czegoś pewni w kontekście “know-how” opieki nad niemowlakiem, możecie się zwrócić do położnej lub lekarza pediatry. Jeśli potrzebujecie większej społeczności, aby wymieniać się doświadczeniami i mieć poczucie zrozumienia, możecie poszukać grup wsparcia dla młodych rodziców. Najczęściej jest to niestety oferta ograniczona do dużych miast, ale warto poszukać też w mniejszych ośrodkach - można się pozytywnie zaskoczyć.

Wewnętrzny krytyk

Czasami bywa też tak, że mocniej uderza to, co płynie z wewnątrz niż z zewnątrz. Gdy czujemy się wykończeni, myśli typu: “Ania lepiej radziła sobie po porodzie niż ja”, “znowu jest tutaj bałagan, a u Sylwii zawsze porządek, pomimo tego, że ma czworo dzieci”, “ nie wiem jak być dobrym ojcem”, potrafią stworzyć spiralę poczucia winy i porównań.

Te wewnętrzne głosy sprawiają, że każda chwila słabości, zmęczenia czy bezradności jest interpretowana jako porażka, a nie jako naturalny element ludzkiego doświadczenia. Przezwyciężenie tego nastawienia to wyjście z trybu autodyscypliny do zaciekawienia się tym, co się z Wami dzieje. Zamiast karać się za odczuwanie trudnych emocji, spróbujcie potraktować je jako komunikat, który domaga się zauważenia i zrozumienia, a nie surowej oceny.

Niedoskonałość dla dobra dziecka

Donald Winnicott, pediatra i psychoanalityk, twórca pojęcia ,,wystarczająco dobrego rodzica'', pisze w swojej książce Dziecko, jego rodzina i świat: “poznawanie własnego dziecka jest sprawą niecierpiącą zwłoki, ponieważ przynosi obojgu rodzicom ulgę”. Im pewniej czujecie się w nowej roli, tym łatwiej jest znosić swoje błędy i być dla siebie łagodnymi.

Winnicott zauważa, że dzięki temu, że dzieci od pierwszych miesięcy będą się uczyły, że ich rodzice są niedoskonali, później będzie im łatwiej tolerować własne porażki, które są nieodłączną częścią życia. Bez nich uczenie się byłoby niemożliwe.

Co również warte zapamiętania - idealni rodzice byliby dla dzieci po prostu nie do wytrzymania! Dlaczego? Bo tworzyli by standardy niemożliwe do osiągnięcia dla swojej pociechy.

Melania Klein, psychoanalityczka, twórczyni teorii relacji z obiektem, podkreślała, że “głównym motorem rozwoju niemowlęcia jest dążenie do tworzenia relacji ze światem”. Klein uważa, wartym odnotowania etapem rozwoju dziecka jest moment, gdy zauważa ono, że jego opiekunowie nie są ani idealnie dobrzy ani potwornie źli, dzięki czemu jest w stanie “kochać siebie i innych ludzi pomimo wad”.

Konkret dla Was

Jako że pierwsze miesiące z niemowlęciem zawsze są dużą zmianą w życiu, ciało może reagować na nowe wyzwania napięciem. Przygotowałam dla Was ćwiczenie, które pomaga w rozluźnieniu. Może Wam zająć zarówno 15 sekund jak i 5 minut - w zależności od Waszego poczucia, ile możecie na nie poświęcić.

  • Jedyne czego potrzebujecie to dwie ręce i głowa :). Możecie je robić na stojąco, na siedząco lub leżąco.

  • Jeśli macie związane włosy, rozpuście je. Spójrzcie na swoje dłonie i lekko ugnijcie palce, a następnie wsuńcie je między włosy. Niech całe dłonie przylegają do głowy - prawa dłoń do prawej strony głowy, lewa do lewej strony głowy.

  • Następnie zacznijcie delikatnie poruszać rękoma skórą głowy po czaszce. Zacznijcie od ruchu: od prawej do lewej strony głowy, a następnie od lewej do prawej. Ruch powinien być delikatny i płynny. Powinniście czuć jak skóra głowy “ślizga się” po czaszce. Możecie zamknąć do tego oczy, aby zmniejszyć ilość dochodzących do Was bodźców. Pamiętajcie o luźnej żuchwie i języku odklejonym od podniebienia.

Gdybyście mieli więcej niż 15 sekund na to ćwiczenie, możecie dodać oddech przeponowy (ale nie musicie!). Przy oddechu przeponowym wdech bierzecie nosem (brzuch się unosi), a wydech robicie ustami (brzuch opada). Warto pamiętać, aby zarówno wdechy jak i wydechy były spokojne i trochę wydłużone.

Na zakończenie

Pamiętajcie, że jesteście w procesie niesamowitej zmiany - oprócz trudniejszych momentów, które zawsze towarzyszą takim wydarzeniom, jest tutaj też dużo miejsca na ekscytację, dumę czy radość. Te uczucia można łączyć i widzieć jako wielobarwne, ludzkie doświadczenie. Bądźcie dla siebie czuli i wyrozumiali. Po raz kolejny powtórzę: rodzice idealni nie istnieją - wbrew temu, co oglądamy w mediach społecznościowych. Wystarczy, że będziecie dla swojego dziecka. Ono potrzebuje Waszej żywej, niedoskonałej obecności. Pamiętajcie, że jesteście wystarczający.

Poczucie przytłoczenia, lęk czy zmęczenie są naturalnymi elementami tej wyjątkowej życiowej przemiany, ale pamiętajcie jeśli trudne emocje zadomawiają się na dłużej, a poczucie lęku czy smutku się pogłębia i trudno zobaczyć jaśniejsze odcienie, to sygnał, by poszukać wsparcia. Zwrócenie się o profesjonalne wsparcie do psychologa, psychoterapeuty czy psychiatry nie jest wyrazem słabości, lecz aktem odpowiedzialności. Sięgnięcie po pomoc to krok do tego, by odzyskać spokój i móc w pełni cieszyć się budowaniem więzi z Waszym dzieckiem.

Bibliografia:

Łodej-Sobańska, W. (2024). Teoria rozwoju w ujęciu Melanii Klein (Opracowanie na podstawie pism M. Klein)

Winnicott, D. W. (1993). Dziecko, jego rodzina i świat

Komentarze (0)

Podoba Ci się ten artykuł?
Udostępnij
Karolina Kolwas
Karolina Kolwas
Psycholożka i psychoterapeutka w trakcie procesu certyfikacji. Pracowała w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, prowadząc psychoterapię indywidualną, grupową oraz zajęcia z technik relaksacyjnych. Obecnie pacjentów przyjmuje w Warszawie oraz online.