Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy to depresja czy wypalenie zawodowe? Brak siły, apatia i wycofanie po latach pracy w budowlance

Witam. Mam 36lat. Od zakończenia szkoły ciągle pracuje, branża budowlana. Wyjazdy przed 6 powroty do domu 18-19. Od jakiegoś czasu zauważyłem, że prawie nic mnie nie cieszy. Nie mam siły kompletnie na nic. Najlepiej to wrócić do domu, wziąć prysznic i położyć się do łóżka. Zawalam również kontakty koleżeńskie często odmawiam wyjazdów czy wyjść. Mam wrażenie, że całkiem zdziadziałem. Czuje, że stoję w miejscu. Żyje jak jakiś robot praca - dom, praca - dom. Jestem singlem co jednak w tym wieku trochę utrudnia spotkania ze znajomymi bo większość jest na etapie dzieci. Ale jak przychodzi co do czego nie mam ochoty wyjść na przysłowiowe piwko. Czuję również, że zamknąłem się w sobie gdzie kiedyś normalnie rozmawiałem teraz ciężko mi zebrać myśli. Moje pytanie czy to są objawy depresji a może wypalenie zawodowe. Chodzi mi po głowie rzucenie pracy i zrobienie sobie kilku miesięcy przerwy żeby odpocząć psychicznie i fizycznie. Zająć się swoimi pasjami jakie kiedyś miałem siłownia, bieganie itp. Mam poduszkę finansową więc mogę sobie na takie coś pozwolić. A może takie odcięcie od pracy doprowadzi do pogłębienia się mojego stanu ?
Jagoda Jek

Jagoda Jek

Opisujesz objawy, które mogą pojawiać się zarówno przy depresji, jak i przy przeciążeniu czy wypaleniu, ale na podstawie samego wpisu nie da się tego rozróżnić ani postawić diagnozy. Utrata przyjemności, brak energii, wycofywanie się z kontaktów i trudności z koncentracją zdecydowanie są jednak warte potraktowania poważnie.

Przy takim trybie pracy trudno się dziwić, że organizm może być zwyczajnie przeciążony. Jednocześnie nie zakładałabym automatycznie, że wystarczy kilka miesięcy wolnego. Przerwa może pomóc, ale sama w sobie nie musi rozwiązać problemu, szczególnie jeśli przyczyna jest szersza niż zmęczenie pracą.

Jeżeli masz możliwość finansową, rozsądniej byłoby najpierw skonsultować swój stan z psychologiem lub lekarzem i dopiero wtedy podejmować decyzję o rezygnacji. Możesz też zacząć od mniejszego eksperymentu: urlop, powrót do jednej z dawnych aktywności, więcej snu i sprawdzenie, czy po kilku tygodniach odpoczynku pojawia się choć częściowa poprawa.

Ważne jest również, żeby nie czekać, aż „samo przejdzie”. To, że kiedyś miałeś energię, pasje i łatwo nawiązywałeś kontakty, a obecnie coraz bardziej się wycofujesz, jest wystarczającym powodem, żeby poszukać pomocy.

I nie nazwałabym tego „zdziadzieniem”. Być może po prostu od dłuższego czasu funkcjonujesz na bardzo wysokich obrotach i zaczęło Ci brakować zasobów.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Panie Piotrze,

opisane przez Pana objawy wskazują na wypalenie zawodowe, które może już przechodzić w stan depresyjny. Posiadanie przez Pana bezpiecznej poduszki finansowej daje komfort, a zaplanowanie kilku miesięcy zasłużonej przerwy i powrót do dawnych pasji, takich jak siłownia czy bieganie, nie pogłębi Pana stanu, lecz pozwoli zregenerować wycieńczony organizm. Kluczem jest jednak to, aby nie zamknąć się całkowicie w czterech ścianach, lecz stopniowo odbudowywać utracone relacje i aktywność. Warto również rozważyć krótki kontakt z psychoterapeutą, który pomoże Panu bezpiecznie przejść przez ten kryzys i odzyskać równowagę.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Anna Mordawska

Anna Mordawska

To, co Pan opisuje, brzmi jak długotrwałe funkcjonowanie w dużym przeciążeniu, w którym coraz mniej miejsca zostaje na własne potrzeby, relacje i przyjemność. W takim trybie człowiek może stopniowo tracić kontakt z tym, co wcześniej dawało mu energię i poczucie sensu.

Nie próbowałabym od razu rozstrzygać, czy to depresja, czy wypalenie. Ważniejsze jest to, że obecny sposób życia wyraźnie przestał Panu służyć. Myśl o przerwie od pracy może być sygnałem, że potrzebuje Pan zatrzymania i odzyskania przestrzeni dla siebie.

Dobrze byłoby jednak nie tylko „uciec od pracy”, ale wykorzystać ten czas na przyjrzenie się temu, czego Panu brakuje, jak długo funkcjonuje Pan w takim trybie i co chciałby Pan zmienić także po powrocie. Rozmowa z psychoterapeutą mogłaby pomóc lepiej zrozumieć, co stoi za tym wycofaniem i utratą energii.
Pozdrawiam

Magdalena Zgraja

Magdalena Zgraja

Dzień dobry. 

Na podstawie samego opisu nie da się uczciwie powiedzieć, czy to depresja, wypalenie zawodowe czy coś jeszcze innego. Do tego potrzebna jest spokojna rozmowa i dokładniejszy wywiad.

 

To, co Pan opisuje, na pewno warto skonsultować z psychologiem, bo wyraźnie wpływa już nie tylko na pracę, ale też na relacje, odpoczynek i codzienne funkcjonowanie.

 

Z rzuceniem pracy też bym się nie spieszyła. Skoro ma Pan taką możliwość finansową, przerwa może być czymś do rozważenia, ale dobrze najpierw zastanowić się, co właściwie Pana tak obciąża i czego Pan potrzebuje. W tym może pomóc psycholog, a jeśli dużo pytań dotyczy samej pracy i dalszego kierunku zawodowego — również doradca zawodowy.

 

Pozdrawiam

Magdalena Zgraja, psycholog 

Urszula Markowska

Urszula Markowska

Dzień dobry Panie Piotrze, 

tryb życia, który Pan opisał, rzeczywiście może być bardzo obciążający - długie dni pracy, wczesne wyjazdy i późne powroty zostawiają niewiele przestrzeni na odpoczynek, spotkania, czy pasje. Przy takim sposobie funkcjonowania zmęczenie i brak energii czy motywacji mogą być naturalną reakcją organizmu na przeciążenie. 

Jednocześnie to, że prawie nic Pana nie cieszy, wycofuje się Pan z kontaktów i ma Pan trudność z zebraniem myśli, warto potraktować poważnie. Na podstawie samego opisu nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć, czy to depresja, wypalenie zawodowe, czy reakcja na długotrwałe przeciążenie. Do tego potrzebne byłoby dokładniejsze poznanie Pana sytuacji. 

Myśli o przerwie mogą być ważnym sygnałem, że obecny tryb życia stał się zbyt trudny do udźwignięcia, mogą być wyrazem potrzeby, jaką ma Pan w sobie: by odpocząć, skupić się na życiu poza pracą. Taka przerwa sama w sobie nie musi pogłębić trudności - znaczenie ma raczej to, jak będzie ona wyglądała. Może być czymś wspierającym, jeśli da Panu przestrzeń na sen, ruch, relaks, powrót do zainteresowań i kontaktów z ludźmi. 

Ważne jednak, by nie opierać wszystkiego na zmianie trybu życia, ale przyjrzeć się temu, co dzieje się z Pana samopoczuciem. Warto rozważyć konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą, a jeśli obniżony nastrój, brak energii czy trudności z koncentracją są nasilone, to także z lekarzem psychiatrą. Dzięki temu łatwiej będzie ocenić, czy potrzebna jest przede wszystkim zmiana warunków życia, odpoczynek, czy również dodatkowe wsparcie. 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Panie Piotrze. 

Opisuje Pan objawy, które mogą pojawiać się zarówno przy długotrwałym przeciążeniu i wypaleniu zawodowym, jak i w depresji. Utrata radości z rzeczy, które wcześniej sprawiały przyjemność, brak energii, wycofywanie się z kontaktów oraz trudności z koncentracją są sygnałami, których nie warto bagatelizować. Na podstawie samego opisu nie można jednak rozstrzygnąć, z czego dokładnie wynikają.


Przy trybie pracy, który Pan opisuje, potrzeba odpoczynku jest zrozumiała. Sama przerwa od pracy nie musi pogłębić Pana stanu, może być potrzebna ale dobrze, żeby nie oznaczała wyłącznie pozostania w domu i izolacji. Warto wykorzystać ją na regenerację, stopniowy powrót do aktywności, które kiedyś dawały Panu satysfakcję, ruch i kontakty z ludźmi.


Przed podjęciem decyzji o rzuceniu pracy zachęcałabym jednak do konsultacji z psychologiem, a w razie potrzeby również z psychiatrą. Pozwoli to dokładniej ocenić Pana obecny stan i wspólnie zastanowić się, jaka forma odpoczynku lub dalszej pomocy będzie dla Pana najlepsza.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Dominika Biegała

Dominika Biegała

Dzień dobry Panie Piotrze,

dziękuję za podzielenie się swoją sytuacją. To, co Pan opisuje, czyli utratę radości z rzeczy, które wcześniej sprawiały przyjemność, chroniczne zmęczenie, wycofanie z relacji oraz trudności z koncentracją, może wskazywać zarówno na epizod depresyjny, jak i na wypalenie zawodowe. Warto podkreślić, że te dwa zjawiska bardzo często ze sobą współwystępują i wzajemnie się napędzają. Długotrwałe przeciążenie zawodowe, brak czasu na regenerację, rutyna praca-dom-praca mogą z czasem prowadzić do wyczerpania. Obniżony nastrój utrudnia znalezienie w sobie pokładów energii i motywacji, by cokolwiek w tej sytuacji zmienić. Bardzo często jest to więc splot obu tych rzeczy, które się wzajemnie wzmacniają.

 

Dlatego pierwszym krokiem, który bym rekomendowała, jest konsultacja z psychologiem, psychoterapeutą lub psychiatrą. Rzetelna diagnostyka pozwoli rozróżnić, z czym faktycznie Pan się mierzy, lub czy nie jest to właśnie połączenie obu tych zjawisk. Konsultacja ze specjalistą pomoże dobrać odpowiednią formę wsparcia, czy będzie to wsparcie psychologiczne, zmiana stylu życia i pracy czy ewentualnie także leczenie farmakologiczne.

 

Co do pomysłu przerwy od pracy, to fakt, że dysponuje Pan poduszką finansową jest dużym atutem. Bezpieczeństwo finansowe daje przestrzeń na regeneracje, której wiele osób w podobnym stanie po prostu nie ma. Jest to realny zasób, który warto wykorzystać. Kolejnym cennym wątkiem, który Pan poruszył jest powrót do dawnych aktywności, takich jak siłownia czy bieganie. Regularna aktywność fizyczna sprzyja regulacji nastroju i może stanowić realne wsparcie w procesie powrotu do równowagi, obok pracy terapeutycznej.

 

Jednocześnie warto, żeby taka przerwa nie była podejmowana „w ciemno”. Najlepiej zaplanować ją wspólnie ze specjalistą, ponieważ samo odcięcie od pracy, bez próby zrozumienia, co się dzieje wewnętrznie, może pogłębić stan obniżonego nastroju. Nagły brak struktury dnia bywa trudny, gdy towarzyszy nam apatia. Wsparcie specjalisty pomoże ustalić, czy i jak taką przerwę zaplanować, żeby faktycznie służyła regeneracji, a nie potęgowała wycofanie.

 

Zachęcam do umówienia się na konsultację, to będzie najlepszy punkt wyjścia do dalszych decyzji. 

 

Pozdrawiam,

Dominika Biegała.

Marta Górecka

Marta Górecka

Dzień dobry,
z tego co Pan pisze to widzę tutaj objawy wyczerpania, organizm potrzebuje regeneracji. Regeneracja jest bardzo potrzebna dla organizmu i psychiki. Kiedy ostatnio był Pan na co najmniej 3 tygodniowym urlopie? Myślę, że ma Pan bardzo dobry plan żeby wziąć urlop i skupić się na tym co Pan lubi. Na początku może Pan zacząć od regularnego chodzenia spać, nawodnienia organizmu i sportu, w wyregulowaniu emocji pomaga aktywność fizyczna. Proszę też sobie odpowiedzieć na pytanie co daje Panu obecna praca? To będzie ciekawy punkt odniesienia przy planowaniu kolejnych kroków. Pozdrawiam serdecznie, Marta Górecka
Paulina Janus

Paulina Janus

Witam. Przy takim harmonogramie pracy jest to zrozumiałe, że może Pan czuć się przemęczony. Jednocześnie biorąc pod uwagę, że trudno Panu obecnie odnaleźć radość w codzienności, dawnych pasjach czy kontaktach z ludźmi warto przyjrzeć się temu bliżej.  Wypalenie zawodowe i depresja mogą ze sobą współwystępować. Zasadniczo w pierwszym przypadku problem dotyczy przede wszystkim sfery pracy. Depresja wpływa negatywnie na różne sfery życia (m.in. nasz poziom energii, sposób myślenia, relacje z innymi, sferę emocjonalną, motywację, sen czy apetyt) i jest poważnym stanem wymagającym skorzystania z profesjonalnej pomocy. Idea przerwy od pracy jest warta rozważenia, ale sytuacja może wymagać wprowadzenia także innych zmian. Zachęcam Pana do umówienia się na konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą, aby porozmawiać o swojej sytuacji. Pozwoli to wspólnie zastanowić się, co będzie w tej chwili dla Pana najlepsze i ewentualnie wybór właściwej formy pomocy, aby mógł Pan odzyskać energię i radość życia.  Pozdrawiam serdecznie.

Alicja Maziarz

Alicja Maziarz

To, co Pan opisuje, nie brzmi jak „zdziadzienie” ani lenistwo. Brzmi raczej jak człowiek, który przez wiele lat funkcjonował na bardzo wysokich obrotach i być może w pewnym momencie zaczął płacić za to swoją energią, motywacją i życiem poza pracą.

Objawy, o których Pan pisze — brak siły, utrata zainteresowań i przyjemności, wycofywanie się z kontaktów, trudności ze skupieniem myśli, poczucie utknięcia i funkcjonowanie w schemacie „praca–dom” — mogą pojawiać się zarówno przy przewlekłym przeciążeniu i wypaleniu zawodowym, jak i przy depresji. Czasem te dwa problemy również się nakładają. Na podstawie samego opisu nie da się jednak uczciwie powiedzieć, co dokładnie jest ich przyczyną.

Szczególnie zwróciłabym uwagę na to, że kiedyś miał Pan swoje pasje — siłownię, bieganie, spotkania ze znajomymi — a obecnie nawet rzeczy, które wcześniej dawały Panu przyjemność, przestały być atrakcyjne. To sygnał, którego nie warto ignorować.

Pomysł z kilkumiesięczną przerwą od pracy nie musi być złym pomysłem. Jeżeli rzeczywiście jest Pan przemęczony fizycznie i psychicznie, odpoczynek może być bardzo potrzebny. Nie traktowałabym jednak samego urlopu czy odejścia z pracy jako jedynego rozwiązania. Jeśli mamy do czynienia z depresją, samo odsunięcie się od pracy może nie wystarczyć, a czasami po początkowej uldze pojawia się jeszcze większe wycofanie i izolacja.

Dlatego zanim podejmie Pan tak dużą decyzję, dobrze byłoby przyjrzeć się temu, co właściwie dzieje się z Panem od pewnego czasu. Warto porozmawiać z psychologiem lub psychoterapeutą, a jeśli objawy są nasilone lub utrzymują się dłużej — również z lekarzem psychiatrą. Nie dlatego, że „jest z Panem coś nie tak”, tylko po to, żeby nie próbować kolejny raz wszystkiego udźwignąć samemu.

Na pierwszym spotkaniu można spokojnie przeanalizować m.in. od kiedy pojawiły się te zmiany, jak wygląda sen, poziom energii, nastrój, motywacja, funkcjonowanie w pracy i poza nią oraz czy odpoczynek rzeczywiście przynosi ulgę. To pozwala lepiej odróżnić przeciążenie od objawów depresyjnych i zastanowić się, czego Pan aktualnie potrzebuje.

I jeszcze jedna ważna rzecz: 36 lat to zdecydowanie nie jest wiek, w którym „powinien Pan już taki być”. To, że dziś żyje Pan według schematu praca–dom i nie ma Pan ochoty na spotkania, nie oznacza, że taki będzie Pana dalszy ciąg. Czasami organizm i psychika po prostu bardzo wyraźnie mówią, że dotychczasowy sposób funkcjonowania przestał być możliwy do utrzymania.

Jeśli ma Pan poczucie, że od dłuższego czasu sam nie potrafi Pan z tego wyjść, zachęcam do konsultacji. Można wtedy bez oceniania przyjrzeć się temu, co się dzieje, i wspólnie zastanowić się, czy potrzebna jest przede wszystkim regeneracja i zmiana funkcjonowania, czy również bardziej konkretna pomoc w kierunku depresji.

Zobacz podobne

Od paru lat choruję na depresję, brakuje mi wsparcia u męża, czuję się samotnie w małżeństwie. Rozważam rozwód, ale boję się.
Witam, mam 35 lat, od paru lat choruję na silną depresję, są lepsze dni i gorsze, mam ogromny problem z nadmiernym martwieniem się i myśleniem dosłownie o wszystkim, każde słowo pozostaje w mojej głowie na długo, nie potrafię sobie poradzić . Od 20 lat mam męża, 3 dzieci. Ogromnie mnie nurtuje i dołuje, że nigdy nie usłyszałam od męża komplementu, nigdy nie zostałam pochwalona, ostatnio bardzo często leżę, nie mam siły na nic, chociaż nawet, gdy bardzo potrzebuję porozmawiać z mężem i przytulić się, nie mam takiej możliwości, ponieważ on cały czas mówi, że nie lubi, nie potrafi, on tego nie potrzebuje- takie zachowanie jeszcze bardziej mnie dołuje, na pytanie czy mnie kocha odpowiada, że tak, przecież dobrze to wiem i to wszystko. Wiele razy rozważałam rozwód, bo jestem bardzo samotna w tym małżeństwie, zawsze sama, ale się boję. Nie mam pojęcia, może tak po prostu powinno być ?
Depresja u 12-latka z WZJG. Leczenie farmakologiczne i psychoterapia - kiedy spodziewać się poprawy?

Witam, syn 12 lat zmaga się z depresją, myślę, że od około roku. Choruje przewlekle na WZJG spadki nastroju prędzej występowały głównie podczas zaostrzenia choroby i dolegliwości bólowych. Dopiero 3 tygodnie temu została rozpoznana depresja i wdrożone leczenie. Prędzej jego zachowanie było tłumaczone przez lekarzy złym samopoczuciem w związku z chorobą. Zaczęliśmy leczenie, gdy po poprawie stanu zdrowia i ustąpieniu dolegliwości bólowych samopoczucie się nie poprawiło. Przyjmuje bioxetin oraz uczęszcza raz w tygodniu na psychoterapię. Cały czas leży, wstaje tylko na posiłki, nie ma na nic ochoty ani siły, martwi mnie również spowolnienie psychoruchowe porusza się tak wolno, że przejście kilka metrów do łazienki zajmuje mu kilka minut. 

Kiedy możemy się spodziewać jakiejś poprawy?

Nieprzerwane poczucie lęku, mocno fizyczne objawy. Jak funkcjonują ludzie bez tego, dlaczego potrafią i czy to minie?
Czy da się żyć bez tego strasznego uczucia w klatce? Tego niepokoju, ścisku, strachu (sama nie wiem, jak to opisać) czy są w ogóle ludzie, którzy żyją normalnie i nawet im przez myśl nie przechodzi ,że mogliby czuć coś takiego na codzień? Czy mogę mieć nadzieję na to, że w przyszłości pozbędę się tego raz na zawsze..?
Jak zamienić myśli rezygnacyjne na konstruktywne i czy można je wyleczyć?
Czy da się myśli rezygnacyjne zamienić na konstruktywne. czy da się wyleczyć je
Pomoc w związku z partnerką mającą nawrót depresji i pytania o przyszłość relacji
Witam Proszę o poradę co mam robić? Jestem z dziewczyną od pół roku. Ja mam 33 lata, a Ona 27 lat. Bardzo ja pokochałem przez ten czas. Ma prawie 2 letniego syna z poprzedniego związku którego również kocham i widzę, że on mnie bardzo zaakceptował. Często mówiła o swoich uczuciach wobec mnie, mówiła, że bardzo mnie kocha,robiła mi różne niespodzianki, planowaliśmy na wiosnę zamieszkać razem. Niestety dwa tygodnie temu napisała mi, że chce dwa dni przemyśleń dla siebie, ponieważ jej psychika jest w rozsypce. Widzieliśmy się dzień wcześniej i pytałem czy coś się stało, czy chce mi o czymś powiedziec, ale usłyszałem, że jest zmęczona bo syn wstał o 4 i nie chciał spać. Widziałem, że coś jest nie tak, ale nie chciałem wyciągać niczego na siłę. Pisałem z jej przyjaciółką która powiedziała mi o tym, że moja partnerka często u niej płacze, uważa się za mało atrakcyjną, że nie wie czego chce od życia, mało ją coś cieszy. Ja często mówiłem jej, że ciesze się z naszego związku, że jest dla mnie najładniejsza kobietą. Po tych dwóch dniach spotkaliśmy się i powiedziała, że ma nawrót depresji i chce się rozstac, ponieważ nie chce mnie krzywdzić, że jestem za dobrym człowiekiem. Gdy zapytałem czy może nawet dojść do zdrady to potwierdziła, że tak i parę lat temu podczas depresji prawie zdradziła partnera. Wyznała, że miała już takie stany w grudniu, ale chciała sobie z nimi poradzić sama i nie chciała mi zawracać głowy swoimi problemami. Co do obecnej sytuacji zarzeka się, że mnie nie zdradziła. Co do uczuć wobec mnie to powiedziała, że czuje tylko pustkę. Powiedziałem, że chcę jej pomóc wyjść z depresji i żeby się nad tym zastanowiła. Po paru dniach mimo, że nie odpisywała mi na wiadomości, zapytała czy spotkamy się wyjść coś zjeść. Na spokojnie pytałem się znowu o to czy doszło do zdrady, czy może straciła uczucia do mnie i boi się inaczej to powiedzieć. Pytałem o zdradę bo wszystko zaczęło się po jej wyjściu z przyjaciółkami do klubu. Do tego czasu nie miałem nigdy wątpliwości co do jej wierności, nie ukrywała przede mną telefonu i zawsze chciała się spotykać nawet na te parę minut. Obiecała mi, że nie ma nikogo innego i, że rozumie moje obawy. Na spotkaniu parę razy się zaśmiała. Czy to może świadczyć, że polepsza się?Poprosiłem ja o spotkanie w sobotę i ostatecznie powiedziała co robimy dalej bo dla mnie to już też wszystko zaczyna być ciężkie, ale poprosiła o kilka dni więcej i się na to zgodziłem. Powiedziała mi, że na chwilę obecną masz związek jest na rozdrożu. Chciałem ją przytulić, ale powiedziała, że i dla mnie i dla niej lepiej nie, bo zacznie znowu płakać. Znowu minęło kilka dni, brak kontaktu z jej strony. Wysyłałem jej tylko jedną wiadomość, że na wiosnę będzie kolejny sezon naszego ulubionego serialu, ale tak jak wcześniej odczytała na drugi dzień i noc nie odpisała. Odpisała mi tylko "Ok" na mają wiadomość że jest ślisko i żeby wyjechała wcześniej do pracy. Nie wiem czy mam dalej cokolwiek do niej pisać czy dać spokój i przez tydzień nie odzywać się w ogóle? Czy lepiej byłoby wymusić na niej wcześniejsze spotkanie i ostatecznie porozmawiać co z nami?Terapie zaczyna dopiero pod koniec miesiąca. Coraz ciężej mi to wszystko znieść. Z jednej strony wiem, że choroba wymaga cierpliwości, ale coraz mniej śpię i nie mogę o niej przestać myśleć. Kocham ją i nie chce dać jej od tak odejść. Jak mam się zachować?
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.