Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy zachowanie psychologa zgodne z kodeksem etyki zawodowej?

Jakiś czas temu moja koleżanka była u psychologa i podzieliła się ze mną swoją historią. Historia ta wywołała moje oburzenie. Poszła tam z jakąś błahostką, a wyszła zdegustowana. Psycholog bowiem bardzo mocno ,,ciągnął'' ją za język. Chociaż odpowiadała na jego pytania, on dopytywał się dalej. Wyglądało na to, że jej nie wierzy. Wmawiał jej, że ma problem, chociaż koleżanka ma szczęśliwe życie. Podczas tego ,,przesłuchania'' i wyciągania informacji była zestresowana, co jednak psychologa zbytnio nie interesowało. Jak kompetentny specjalista mógł się tak zachować? Czy jest to zgodne z kodeksem etyki zawodowej? Nie rozumiem zachowania psychologa, który skojarzył mi się z policjantem przesłuchującym podejrzanego o zbrodnię.
Martyna Kryślak

Martyna Kryślak

To, co opisujesz, nie jest tym, jak większość osób wyobraża sobie pomoc psychologiczną, i rozumiem, dlaczego historia koleżanki mogła wzbudzić Twoje oburzenie. Jednocześnie warto pamiętać, że nie znamy przebiegu całej wizyty, dlatego trudno jednoznacznie ocenić, czy psycholog postąpił nieetycznie.

W pierwszych konsultacjach psycholog często zadaje wiele pytań. Nie wynika to z braku wiary w słowa klienta, ale z potrzeby zrozumienia jego sytuacji, historii i kontekstu. Czasami specjalista dopytuje o ten sam temat z różnych stron, aby upewnić się, że właściwie rozumie problem lub niczego istotnego nie przeoczy. Samo zadawanie wielu pytań nie jest więc nieetyczne.

Jednak równie ważne jest to, w jaki sposób są one zadawane. Dobry psycholog powinien:

- szanować granice klienta,

- wyjaśniać, dlaczego pyta o określone kwestie,

- reagować na oznaki dyskomfortu i napięcia,

- nie wywierać presji na ujawnianie informacji, na które klient nie jest gotowy,

- unikać narzucania diagnoz lub przekonywania klienta, że „na pewno ma problem”, jeśli nie ma ku temu wystarczających podstaw.

Zgodnie z zasadami etyki zawodu psychologa, specjalista powinien działać z poszanowaniem godności, autonomii i dobrostanu osoby korzystającej z pomocy. Oznacza to m.in. budowanie relacji opartej na zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa, a nie na przymusie czy konfrontacji.

Jeżeli Twoja koleżanka miała poczucie, że jej granice nie były respektowane, czuła się przesłuchiwana i opuszczała gabinet z przekonaniem, że nie została wysłuchana, to jej odczucia są ważne. Nawet jeśli intencje psychologa były dobre, sposób prowadzenia rozmowy mógł nie odpowiadać jej potrzebom. Relacja terapeutyczna opiera się na zaufaniu – jeśli go zabraknie, warto rozważyć zmianę specjalisty.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry Pani Ilono.

Wchodzenie w rolę przesłuchującego i wywieranie presji jest niezgodne z kodeksem etyczno-zawodowym psychologa, który nakłada obowiązek poszanowania podmiotowości i poczucia bezpieczeństwa klienta. Zadaniem specjalisty jest towarzyszenie w procesie, a nie narzucanie własnych interpretacji czy podważanie wypowiedzi pacjenta. Jeśli spotkanie wywołało dyskomfort i brak poczucia zaufania, warto poszukać innego psychologa, który pracuje z empatią i poszanowaniem granic.

Pozdrawiam

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Niczym zacznę, to chcę napisać, że nie bronię tutaj specjalisty. Jednak kiedy pacjent przychodzi do psychologa, ten jest zobowiązany przeprowadzić wywiad, który służy ogólnej ocenie i utworzeniu diagnozy. Oczywiście nie może przekroczyć pewnych granic. Ja osobiście kiedy spotykam się pierwszy raz z pacjentem, niczym zaczynamy rozmowę, zawsze mówię, że zależnie od tego, co usłyszę, mogę zapytać o sprawy, które mogą się wydawać mało istotne, ale mogą mieć duży wpływ na problem, z jakim przychodzi. Zawsze jednak przed pytaniem informuję, dlaczego o to pytam. Nigdy nie spotkałem się z dyskomfortem ze strony pacjenta. Szacunek i wzajemna komunikacja to podstawa. Na przyszłość, jeżeli taka sytuacja będzie miała miejsce, warto to zakomunikować psychologowi, że ta osoba czuje się niekomfortowo i zapytać, czemu takie pytania mają służyć. Dobrostan na sesji jest bardzo ważny. Zadaniem psychologa nie jest wmawianie pacjentowi jakie ma życie i nie może wprowadzać pacjenta w stan obniżający jego nastrój. 

Katarzyna Jędrych

Katarzyna Jędrych

Pani Ilono. 

rozumiem odczuwane przez Panią oburzenie. Warto wziąć pod uwagę, że psycholog ma obowiązek zadawać pytania, bo w ten sposób może się dowiedzieć z czym przychodzi osoba do gabinetu i czego potrzebuje.  Zgadzam się, że konsultacja z psychologiem nie powinna przypominać "przesłuchania", a niektóre pytania mogły być zadane za szybko lub powinny być zadane w inny sposób. 

 

Na podstawie relacji Pani koleżanki i jej odczuć nie możemy poddawać ocenie etycznej zachowania specjalisty. 

Jeśli konsultacja nie przyniosła efektu, Pani koleżanka może umówić się i spróbować wyjaśnić wątpliwości lub wybrać innego psychologa, z którym łatwiej jej będzie nawiązać kontakt. 

 

Pozdrawiam

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Pani Ilono. Trudno jednoznacznie ocenić zachowanie psychologa na podstawie relacji drugiej osoby, bez znajomości przebiegu całego spotkania. Samo zadawanie wielu pytań czy dopytywanie nie oznacza jeszcze, że psycholog postąpił niewłaściwie, czasami jest to potrzebne, żeby dobrze zrozumieć sytuację.

Jednocześnie pacjent ma prawo powiedzieć, że dane pytanie jest dla niego zbyt trudne, że nie chce na nie odpowiadać albo że sposób prowadzenia rozmowy powoduje dyskomfort. Psycholog powinien takie granice zauważać i respektować.

Jeżeli koleżanka po spotkaniu czuła się przesłuchiwana, niewysłuchana czy oceniana, warto potraktować to poważnie. Nie każdy sposób pracy i nie każdy specjalista będzie odpowiedni dla każdej osoby. Sam opis tej sytuacji nie wystarcza jednak, żeby stwierdzić naruszenie zasad etyki zawodowej.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Pani Ilono,

 

Rozumiem Pani oburzenie: rozmowa z psychologiem powinna być przede wszystkim przestrzenią bezpieczeństwa, a nie doświadczeniem przypominającym przesłuchanie. Samo zadawanie wielu pytań czy dopytywanie nie musi oznaczać niekompetencji. Psycholog może próbować lepiej zrozumieć sytuację, również wtedy, gdy klient uważa ją za błahą. Kluczowe jest jednak w jaki sposób to robi. Klient ma prawo nie odpowiadać na pytanie, powiedzieć, że nie chce o czymś rozmawiać albo potrzebuje czasu. Niepokojące byłoby natomiast podważanie jej słów, wywieranie presji czy przekonywanie jej, że „ma problem”, którego sama u siebie nie dostrzega. Psycholog nie powinien narzucać klientowi własnej interpretacji ani pozbawiać go poczucia wpływu na przebieg spotkania.

Warto też pamiętać, że znamy tę sytuację tylko z relacji koleżanki, więc trudno ocenić dokładnie, co wydarzyło się w gabinecie. Być może psycholog miał diagnostyczny powód do zadawania kolejnych pytań, ale nawet wtedy sposób prowadzenia rozmowy ma ogromne znaczenie.Może Pani zadać sobie pytanie: czy koleżanka po spotkaniu czuła, że została lepiej zrozumiana, czy raczej oceniona i pozbawiona poczucia bezpieczeństwa? To ważna różnica.

Jeśli klient czuje, że sposób pracy specjalisty mu nie odpowiada, ma pełne prawo o tym powiedzieć, poprosić o wyjaśnienie celu pytań, a także zrezygnować ze współpracy i poszukać innego specjalisty.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Samo zadawanie wielu pytań przez psychologa nie musi oznaczać nieprofesjonalnego zachowania. Podczas konsultacji specjalista może dopytywać o szczegóły, ponieważ chce lepiej zrozumieć sytuację, a niekiedy również sprawdzić, czy za zgłaszanym problemem nie stoi coś jeszcze. Dla osoby korzystającej z pomocy może to jednak być niekomfortowe, szczególnie jeśli nie rozumie, po co pojawiają się kolejne pytania.

Kluczowe znaczenie ma tutaj sposób prowadzenia rozmowy. Psycholog nie powinien „udowadniać” pacjentowi, że ma problem ani podważać jego doświadczeń tylko dlatego, że sam interpretuje je inaczej. Diagnoza czy rozpoznanie trudności powinny wynikać z procesu konsultacyjnego, a nie z arbitralnego przekonania specjalisty.

Jednocześnie określenie, że psycholog „wmawiał problem”, może oznaczać różne rzeczy. Możliwe, że próbował zwrócić uwagę na obszar, którego koleżanka sama nie postrzegała jako trudności. To może być element profesjonalnej konsultacji, o ile odbywa się z poszanowaniem jej autonomii i w sposób, który pozwala jej wyrazić sprzeciw czy wątpliwości.

Jeżeli podczas spotkania czuła się przesłuchiwana, niezrozumiana albo ignorowana, jej odczucia również są ważną informacją. W relacji ze specjalistą można powiedzieć wprost: „Nie wiem, dlaczego o to pytamy i czuję się tym niekomfortowo”. Dobry kontakt terapeutyczny powinien umożliwiać taką rozmowę.

Nie wyciągałabym więc na podstawie samego opisu wniosku, że psycholog złamał kodeks etyczny. Do oceny konkretnego zachowania potrzebna byłaby znajomość całego przebiegu konsultacji, celu spotkania i kontekstu zadawanych pytań. Jedno jest natomiast istotne: osoba korzystająca z pomocy psychologicznej nie traci prawa do własnych granic, pytań i odmowy odpowiedzi na pytanie, na które nie jest gotowa odpowiedzieć.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry, 

rozumiem, że opisana sytuacja mogła wzbudzić Pani zdziwienie i oburzenie, jednak warto pamiętać, że znamy ją wyłącznie z relacji osoby trzeciej, dlatego trudno jednoznacznie ocenić przebieg spotkania czy zachowanie specjalisty. To, co dla pacjenta może być odbierane jako „ciągnięcie za język” lub podważanie jego słów, z perspektywy psychologa bywa próbą lepszego zrozumienia sytuacji, sposobu przeżywania trudności oraz mechanizmów, które mogą pozostawać poza świadomością pacjenta. Psycholog czy psychoterapeuta nie zawsze ogranicza się do wysłuchania zgłaszanego problemu. Często zadaje dodatkowe pytania, dopytuje o szczegóły, emocje, relacje czy wcześniejsze doświadczenia. Nie musi to oznaczać braku wiary w słowa pacjenta, lecz chęć uzyskania pełniejszego obrazu jego funkcjonowania. Jednocześnie sposób prowadzenia rozmowy ma ogromne znaczenie. Pacjent powinien czuć się wysłuchany, traktowany z szacunkiem i bezpiecznie w kontakcie ze specjalistą. Jeżeli Pani koleżanka wyszła ze spotkania z poczuciem niezrozumienia, oceniania lub dyskomfortu, jej odczucia są ważne i warto je potraktować poważnie. Nie oznacza to jednak automatycznie, że psycholog postąpił nieetycznie. Czasami trudne pytania, konfrontacja z pewnymi obszarami życia czy usłyszenie czegoś niezgodnego z własnym obrazem sytuacji mogą wywoływać silne emocje. Zdarza się również, że między pacjentem a specjalistą po prostu nie dochodzi do zbudowania dobrej relacji terapeutycznej. Jeżeli po spotkaniu utrzymuje się poczucie braku zaufania lub bezpieczeństwa, warto porozmawiać o tym bezpośrednio ze specjalistą albo rozważyć konsultację u innego psychologa. Dobra pomoc psychologiczna opiera się nie tylko na kompetencjach, ale również na relacji, w której pacjent czuje się rozumiany i ma przestrzeń do wyrażania swoich wątpliwości.

Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Wiktoria 


 

Zobacz podobne

Matka odkąd pamiętam jest agresywna, krzycząca, nabuzowana. Robi awantury i nic jej nie odpowiada. Na co to może wyglądać?
Nie wiem jak to ująć, tak, by nie napisać elaboratu, ale spróbuję. Mam problem z matką. Osobiście mam 30 lat, mieszkam na swoim, czasem zjeżdżam do domu. Głównie ma problem do mojego ojca, że pije. Przyznaję, popadł w alkoholizm i to jest dodatkowy problem, ale nawet jeżeli przez miesiąc nie pił to i tak wyzywała go od zboczeńców, pedofilów, patologi, alkoholików itd. Alkoholizm to tylko pretekst, bo potrafi zacząć awanturę o krzywo postawiony kubek, o to, że bierze się talerz nie z tego miejsca, co chce czy o to, że wyrzuciłem śmiecia do śmietnika a nie worka obok, reasumując, o wszystko, dosłownie. Jak zaczyna swoją tyranię, to już bez kontroli leci po wszystkich. Cała rodzina, nawet osoby, których nie znam, wyzywa od najgorszych - każdego. Zboczeńcy, patologie etc, bez hamulców. Co najlepsze, nawet, jeżeli nikt z nią nie dyskutuje, bo to nie ma sensu i tylko ją nakręca, to potrafi przez godzinę sama do siebie gadać i wyzywać wszystkich. Mimo że ja sobie radzę całkiem nieźle, to każda rozmowa o czymś normalnym kończy się porównywaniami, że dzieci jej koleżanek kupiły dom za tyle i tyle, że pracują tu i tu i w ogóle, że są najlepsze a my to śmieci i nic nie osiągnęliśmy. Tak szczerze, zwisa mi to i już od ponad roku ją ignoruję totalnie, bo znam swoją wartość. Kobieta nie ma żadnego hobby, nigdy nie miała. Zawsze wszystko pod nos podstawiane, żadnych zakupów, zero obowiązków. Myć podłogę potrafiła zacząć w samo południe i robić to przez godzinę. Każde zwrócenie jej uwagi o cokolwiek kończyło się awanturą i tym, co wcześniej opisałem. Inny przykład. Kupuję mieszkanie niedługo, jestem w stanie samemu to sfinalizować, ale po prostu chciałem się pochwalić i spytać jej o punkt widzenia i być może jakąś dodatkową pomoc, bo zawsze gadała, że dzieci jej koleżanek pokupowały wille itd(częste wyolbrzymianie).. więc oczywiście krytyka, czemu tylko 70m, czemu 2 pokoje a nie 4 itd. Zero propozycji czy pomocy w czymkolwiek. A pieniądze ma na koncie. Na dzień dzisiejszy, właściwie, wstaje, idzie do kuchni. Zrobi awanturę, idzie do swojej dziupli w pokoju, i tak z 4x na dzień. Jest na emeryturze. Nie pamiętam kiedy ostatni raz pochwaliła za coś albo się uśmiechnęła. Może raz w życiu. Odkąd pamiętam jest nabuzowana i agresywna dzień w dzień. Wspomnienie o leczeniu to totalna agresja i wyzywanie. Nie sądzę, że da się ją leczyć w wieku 66 lat. Chciałem dopytać, na jakie choroby to wygląda wszystko ? Nerwica? Psychoza, depresja ?
Jestem z narzeczoną, która, uważam, że jest ofiarą parentyfikacji.
Jestem z narzeczoną, która, uważam, że jest ofiarą parentyfikacji. Mieszka osobno, ale jest emocjonalnie uwiązana z rodziną, szczególnie mamą, która mąż zostawił, gdy moja partnerka była nastolatką. Kupiłem dom, proponowałem oglądanie poprzednich, ale nie była zainteresowana. Ona nie dokłada się, nie musi dać nawet złotówki na zakup i remont. Nie bierze też w tym fizycznego udziału. Ale wymyśla wiele pomysłów niepraktycznych i znów nie słucha argumentów. Pokazuje tak, jak powiedziała, że nie pasuje jej ten dom już ze względu na to, że znajduje się on w moich stronach. Od tamtej pory zaczęło się wszystko sypać. Dziś nie rozmawiamy już 15dni. Przed milczeniem zaczęło się negowanie wszystkiego, bunt, walka i odrzucenie. Nie dało się rozmawiać, argumenty nie trafiały. Do tego urąganie zasłaniane, że to żart. Ostatecznie zaproponowana terapia skutkowała obrazą majestatu i ciszą. Partnerka mówi, że nie chce dzieci i jest to jej świadoma decyzja, ale ewidentnie widzę po niej panikę, wiele leków o których nie możemy porozmawiać, bo ona nie chce. Mieszka sama w wynajmowanym mieszkaniu i pracuje, a proponowała zamieszkanie na próbę. Ja chcę ją ściągnąć na stałe do siebie, szczególnie, że mam dużo lepsze warunki mieszkalne i zarobkowe. Jak to naprawić czy w ogóle się da, i czy jest sens. Jak powrócić do rozmów, by nie dać złudnego poczucia wygranej. I jak namówić taką osobę na terapię. Nie widzę innej opcji, by cokolwiek się zmieniło i nie mam już pomysłów.
Jestem introwertyczką i zamknęłam się w sobie poprzez odrzucenie społeczne.
Witam. Jestem introwertyczką i zamknęłam się w sobie poprzez odrzucenie społeczne. Od czego zacząć, żeby pozbyć się lęku przed opinią innych i fobii społecznej? Zaczęłam również psychoterapię i mam stwierdzoną depresję. Z góry dziękuję za odpowiedź.
Terapeuta ma sporo trudnych sesji. Ja mam wrażenie, że jestem za łatwa dla jego kompetencji.

Dzień dobry, Co musiałoby się wydarzyć, co powinnam powiedzieć, jak zachować się, aby terapeuta stwierdził, że moja sesja była bardzo trudna? 

Często słyszę od terapeuty, że miał dużo trudnych sesji w tygodniu. Poświęca im dużo czasu, czasami kosztem naszych spotkań. Chciałabym, aby mi też tyle uwagi poświęcał na sesjach, jednak najwyraźniej jestem "za łatwa" i nasze spotkania są, aby je tylko odbębnić. 

Chcę więc, abym ja też miała bardzo trudną sesje. Tylko jak się za to zabrać?

Jak zacząć terapię? Pierwsza wizyta u terapeuty bez stresu i przygotowań
Chciałabym iść na terapię, ale nie wiem, od czego zacząć ani co powiedzieć na pierwszym spotkaniu. Czy muszę mieć wszystko przemyślane?
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.