Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dlaczego czuję się smutna po sesji terapeutycznej?

Dlaczego jest mi ciężko i smutno po dzisiejszej terapii... Sama niewiem dlaczego... Nic nie było takiego... A jednak jest mi smutno ..
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Terapia jest procesem i czasami może się Pan(i) poczuć gorzej, szczególnie jeżeli na sesji pracujemy nad czymś dla nas szczególnie trudnym.  To, co Pan (i) Przezywa jest naturalne i jest częścią całości. Zachodzą   różnego rodzaju stany, pojawiają się mechanizmy obronne, a dawne wspomnienia mogą aktywować się na nowo, niosąc w perspektywie coś, czego nie rozumiemy i z czym trudno nam się zmierzyć.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Julia Ptak

Julia Ptak

Dzień dobry, 
Czasami bywają takie sesje, po których schodzi z nas napięcie i ujawnia się np. poprzez smutek. Czasem bywa też i tak, że po sesji zostajemy z jakąś myślą, która powoduje u nas konkretną emocje. Myślę, że dobrze by było poruszyć tą kwestię na następnej sesji :) 
Pozdrawiam

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

 

Proces terapii dotyka różnych aspektów i czasem można czuć smutek, a czasem inne emocje. Warto ten temat wnieść na następną sesją. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

Anna Czujowska

Anna Czujowska

Witaj, to co czujesz, jest całkowicie naturalne i spotyka bardzo wielu pacjentów. Czasami wydaje się, że sesja przebiegła spokojnie i „nic takiego się nie wydarzyło”, ale w Twoim umyśle i ciele mogła dokonać się ogromna praca a pod spodem mogły uruchomić się głębokie, dotąd uśpione emocje. 

Dlaczego tak się dzieje? Oto kilka możliwych powodów:

 

Poczucie bezpieczeństwa i odpuszczenie w gabinecie terapeutyczny powoduje ze schodzi z nas codzienne napięcie i mechanizmy obronne, na wierzch naturalnie wychodzi skumulowany smutek czy zmęczenie.

Proces podprogowy: Nasz umysł rejestruje i przetwarza sygnały szybciej, niż jesteśmy w stanie to nazwać słowami. Może jakiś ton głosu, drobne skojarzenie, metafora lub samo dotknięcie trudnego tematu uruchomiło w Tobie proces emocjonalny, którego Twoja świadomość jeszcze nie zdążyła „nazwać”.

Emocjonalny „zakwas”: Podobnie jak po intensywnym treningu fizycznym mięśnie bolą dopiero na drugi dzień, tak po terapii układ nerwowy potrzebuje czasu na przetworzenie bodźców. Smutek bywa formą regeneracji i integracji tego, co się wydarzyło.

 

Najlepiej dać sobie pełne prawo do tego smutku. Nie walcz z nim i nie zmuszaj się do natychmiastowego szukania logicznego powodu. Powiedz sobie: „Mam prawo czuć się teraz ciężko i to minie”.

Zaopiekuj się sobą fizycznie.  Twój układ nerwowy potrzebuje teraz poczucia bezpieczeństwa i odpoczynku.

Zapisz to uczucie. Jeśli masz ochotę, zanotuj w telefonie lub na kartce, jak dokładnie wygląda ten smutek.

Zabierz to na kolejną sesję. Powiedz swojemu terapeucie dokładnie to, co napisałaś tutaj: „Po ostatniej sesji czułam ogromny smutek i ciężar, choć wydawało mi się, że nie rozmawialiśmy o niczym poruszającym”. Dla Waszej wspólnej pracy będzie to niezwykle cenny materiał diagnostyczny i terapeutyczny.

 

Wszystkiego dobrego, 

Anna Czujowska 

Dominika Tarnacka

Dominika Tarnacka

Witaj

smutek po sesji ma wiele przyczyn. Niejednokrotnie jest oznaką spotkania ze stratą, nawet jeśli nie była ona zwerbalizowana podczas spotkania. Smutek jest ok, to żywa, potrzebna emocja. Spotkanie z nią jest bardzo ważnym krokiem w terapii. Możesz podzielić się swoimi odczuciami z terapeutą na kolejnej sesji. Poczuj wewnętrznie, czy na ten moment chcesz. 

Marzena Tomczyk

Marzena Tomczyk

Cześć... widocznie jednak dotknęłaś czegoś ważnego, co może tylko z pozoru wydaje się ... zbyt małe, zbyt błahe, zbyt niepozorne. Smutek to bardzo ważny gość, który przychodzi z ważną informacją. Dobrze, że go przyjmujesz. Może zrozumienie to kwestia czasu. Pozdrawiam serdecznie.

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

myślę, że ciężko odpowiedzieć na to pytanie nie wiedząc co działo się na sesji terapeutycznej. Proszę jednak pamiętać, że terapia to proces i może wywoływać różne emocje.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Czerniawska - psycholog, psychoterapeuta CBT

Magdalena Mickiewicz

Magdalena Mickiewicz

Dzień dobry,

 

proces psychoterapii, to właśnie PROCES. Nie jest on linearny, może w sobie zawierać momenty lepszego samopoczucia, jak i apatii, trudu, obniżonego nastroju.  Wszystko to pokazuje, że Pani organizm (nie tylko głowa :) ) przetwarza to, co działo się na danej sesji/sesjach. Nie bez znaczenia jest zapewne również to co obecnie dzieje się w Pani życiu, czy dzięki terapii decyduje się Pani na jakieś konkretne decyzje, które również mogą powodować wzmożenie różnych emocji. 

Pozdrawiam serdecznie !
 

Magdalena Ratajczyk

Magdalena Ratajczyk

Terapia porusza tematy, które dotykają emocji. To normalne i dobre, że emocje się pojawiają. Również smutek jest emocją, która coś mówi i warto go przyjąć. 

Zachęcam do rozmowy na ten temat ze swoją psychoterapeutką/psychoterapeutą. To Wy najleiej wiecie jakie tematy były poruszane i nad czym pracujecie. Nikt z zewnątrz tego nie wie. 

Pozdrawiam 

Agnieszka Sokal

Agnieszka Sokal

Dzień dobry,

Przede wszystkim chcę Panią/Pana zapewnić, że to, co się dzisiaj dzieje, jest całkowicie naturalne i spotyka bardzo wielu pacjentów. Często żyjemy w przekonaniu, że po udanej sesji powinniśmy czuć ulgę, tymczasem rzeczywistość po wyjściu z gabinetu bywa zupełnie inna.

Nawet jeśli na samej sesji „nic takiego” się nie wydarzyło i nie poruszaliście traumatycznych tematów, terapia to proces, który uruchamia głębokie, podświadome mechanizmy. Czasami wystarczy jedno zdanie, zmiana perspektywy albo samo poczucie bycia wysłuchanym, aby nasz układ nerwowy zaczął przetwarzać emocje, które na co dzień głęboko w sobie chowamy. To bardzo często sygnał, że ciało i psychika zaczęły "odpuszczać" nagromadzone napięcie.

Proszę dać sobie dzisiaj pełne prawo do tego smutku. Nie trzeba go analizować na siłę ani szukać logicznego powodu. Najlepsze, co można teraz dla siebie zrobić, to zaopiekować się sobą: odpocząć, wypić coś ciepłego i pozwolić tym emocjom po prostu przepłynąć. Ten stan minie, a o swoim dzisiejszym samopoczuciu zdecydowanie warto opowiedzieć terapeucie na następnym spotkaniu – to bardzo ważny materiał do dalszej pracy. Życzę dużo łagodności dla siebie.

 

Pozdrawiam 

Agnieszka Sokal 

Katarzyna Pietraszek

Katarzyna Pietraszek

Opisywany stan (poczucie ciężaru i smutku po sesji terapeutycznej) jest zjawiskiem całkowicie zrozumiałym. Psychoterapia to proces, w którym naturalnie przeplatają się lepsze i gorsze momenty, ponieważ często wymaga ona poruszania tematów trudnych, a nawet bolesnych. Choć w danym okresie może to wywołać gorsze samopoczucie, to właśnie to dotknięcie trudnych miejsc pozwala na głębszą pracę, która w perspektywie czasu przynosi poprawę kondycji psychicznej. Do najbliższej sesji warto dać sobie czas i przyzwolenie na ten smutek, bez presji na natychmiastową poprawę humoru, a jednocześnie zaopiekować się sobą - zrobić coś przyjemnego, spróbować delikatnej aktywizacji (czyli jakiejkolwiek prostej czynności, która pozwoli na chwilę zmienić otoczenie lub zająć czymś myśli).  Najważniejsze jednak, aby koniecznie przynieść ten temat na następną sesję i wspólnie z terapeutą zastanowić się, skąd ten smutek się pojawił oraz ustalić plan na to, jak w przyszłości radzić sobie z takimi momentami.

Joanna Wolff

Joanna Wolff

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, wcale nie należy do rzadkości. Czasami wychodzimy z terapii z poczuciem ulgi, a czasami właśnie ze smutkiem, napięciem czy przygnębieniem, nawet jeśli podczas spotkania nie wydarzyło się nic, co wydawałoby się szczególnie trudne.

Bywa, że w trakcie terapii dotykamy tematów, emocji lub doświadczeń, do których na co dzień nie mamy pełnego dostępu. Nie zawsze odczuwamy to od razu w gabinecie. Czasem dopiero po spotkaniu pojawia się smutek, wzruszenie czy refleksja. Może to być sygnał, że zostało poruszone coś ważnego i wymagającego zaopiekowania.

Zastanawiam się również, jak Pani zazwyczaj radzi sobie z trudnymi emocjami. Czy pozwala sobie Pani je przeżywać, czy raczej stara się je szybko odsunąć? Niekiedy właśnie samo spotkanie z własnym smutkiem bywa bardzo wymagające.

Zachęcałabym, aby powiedziała Pani o tym swojemu terapeucie podczas kolejnej sesji. Takie reakcje są cenną informacją w procesie terapeutycznym i mogą pomóc lepiej zrozumieć, co dzieje się obecnie w Pani doświadczeniu.

Pozdrawiam serdecznie.

Mariusz Soboniak

Mariusz Soboniak

To, co opisujesz, wcale nie jest rzadkie po terapii. Czasami podczas spotkania poruszamy ważne tematy, wspomnienia lub emocje, które nie dają o sobie znać od razu, ale ujawniają się dopiero później. Nie musi wydarzyć się nic szczególnie trudnego, żeby po sesji pojawił się smutek, przygnębienie czy większa wrażliwość. Jeśli ten stan będzie się utrzymywał lub mocno Cię niepokoił, warto poruszyć ten temat na kolejnej sesji. Takie reakcje często są cenną informacją o tym, co dzieje się wewnątrz nas.

Karolina Kolwas

Karolina Kolwas

Dzień dobry,

Smutek po sesji jest naturalnym uczuciem - możliwe, że poruszone tematy dotknęły kwestii, które w przeżyciu były trudne, mimo, że Pani narracja na ich temat była neutralna. Czucie własnych emocji jest oznaką kontaktu ze swoim wewnętrznym światem, ale jednocześnie warto wnosić na sesje psychoterapii wszystkie stany emocjonalne, które są dla Pani niepokojące lub wyczerpujące.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina Kolwas

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Witam. Od paru miesięcy (zaczęło się to w wakacje 2022) mam wyimaginowanego przyjaciela, z którym rozmawiam w myślach
Witam. Od paru miesięcy (zaczęło się to w wakacje 2022) mam wyimaginowanego przyjaciela, z którym rozmawiam w myślach (osoba, którą wyobrażam istnieje w realu, żyje i mamy stały kontakt). Tak jest to realne, że podczas siadania do stołu robię dla niego miejsce, podczas oglądania filmów opowiadam mu o moich ulubionych momentach i gestykuluję. Mówię do niego w myślach. Już powoli zapominam, jak się myśli bez rozmawiania w myślach... Często zmieniam moje poglądy i zdanie tylko, ze względu na niego. Jakby to wytłumaczyć.. nie widzę go, ale mój mózg widzi. W nocy przybiera kształty strasznych postaci (np. Czarna postać o trójkątnej/kowadłowej głowie lub postać z długą szyją (???). Zazwyczaj stoi w rogu pokoju, a jak zamykam oczy to pojawia się w myślach.) W nocy słyszę stukanie o drzwi (ciche), ćwierkanie świnek (mam prośki w domu, to normalne w ich naturze, ale bardziej chodzi o to, że tych dźwięków nie ma, gdy je słyszę), chodzenie po domu lub przesuwanie się krzeseł. Muszę jeszcze dodać, że mieszkam w bloku. Również kątem oka widzę cienie przelatujące. Mówiłam o tym moim rodzicom, uważają, że to moja wyobraźnia, jednak co to za wyobraźnia, jak doprowadza mnie do płaczu i myśli samobójczych? Często też słyszę, jak ktoś mnie woła (nawołuje moje imię, zazwyczaj gdy kładę się spać). Są to osoby z mojego otoczenia (rodzina, nauczyciele, znajomi itp) i słyszę, jak mnie wołają to często tego nawet nie odróżniam i odpowiadam. Mam dość, nie wiem jak poprosić rodziców o pomoc.. muszę czekać na szkołę by osobiście zgłosić się do psychologa...
Przejawiam pewne zachowania praktycznie od dziecka: wybuchowość, napady gniewu, agresji, rozdrażnienie.
Witam. Przejawiam pewne zachowania praktycznie od dziecka: wybuchowość, napady gniewu, agresji, rozdrażnienie. Z równowagi moze wyprowadzić mnie doslownie wszystko. Często nie potrafię kontrolować emocji oraz impulsywnych zachowań. Ludzie często tracą rangę tych ważnych w moich oczach z powodu dla mnie nieakceptowalnych zachowań, ale te same zachowania dla innych są powiedzmy na granicy, ale do przyjęcia i machnięcia ręką. Od dziecka pojawiają się stany w ktorych prawie wszystko jest mi obojętne. Często korzystam z różnych używek żeby zniwelować poczucie bezsensu. Wiem, że internet to nie zbyt dobry doradca, ale z racji wieku chciałabym być świadoma swoich przypadłości / chorób. Po wykonaniu kilku tekstów wynik wskazuje na bardzo silne wskazanie na pograniczne zaburzenia osobowości. Gdzie mogę otrzymać pomoc w diagnozie takiej z prawdziwego zdarzenia? Czy to bedzie wizyta u psychiatry czy psychoterapeuty? Dodam, że jestem z Rzeszowa. Dziękuje i pozdrawiam Joanna
Przekonanie pacjenta o chorobie, a jej brak - jak dużo jest takich osób?
Ile stosunkowo pacjentów przychodzi z przekonaniem, że posiada jakąś chorobę psychiczną, po czym okazuje się, że tak naprawdę dana osoba jej nie posiada?
Jak często odbywa się psychoterapia indywidualna w szpitalu psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży ?
Dzień dobry, Jak często odbywa się psychoterapia indywidualna w szpitalu psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży ? Codziennie ? Raz w tygodniu ?
Problemy z granicami w relacji terapeutycznej: kiedy psycholog angażuje się zbytnio

Dzień dobry.
Mój partner korzysta z usług psychologa. Związane jest to z rozwodem i uzależnieniem od byłej żony (diagnoza psychologa). Tworzymy parę od 18 miesięcy. Pani psycholog wspierała go, kiedy mieliśmy konflikty. Powiedziała mi o uzależnieniu partnera i o tym, że jest dzieckiem DDA. Miało to na celu zrozumienie jego zachowań. Znała też moje problemy związkowe, bo opowiedział jej o nich mój partner.

Sama była w skomplikowanej sytuacji osobistej z partnerem i dzieliła się tym z moim partnerem. Dzwoniła do niego, opowiadała, jak jej źle, jakie ma kłopoty, płakała. Jej partner jest związany zawodowo z moim partnerem. Dzwoniła np. do mojego partnera z prośbami – np. o znalezienie mieszkania czy ziemi.

Doszło do sytuacji, kiedy brała ślub. Jej partner zaprosił nas na tę uroczystość. Na wysłane gratulacje nie odpowiedziała, ale wysłała do mojego partnera zdjęcie z urzędowym potwierdzeniem planowanego ślubu. Podczas wesela robiliśmy sobie zdjęcia z młodą parą. W trakcie sesji wyciągnęła dłoń do mojego partnera, zdjęcie zostało wykonane, po czym powiedziała do mnie: „Powinnaś mi podziękować, bo to dzięki mnie go masz”.

Drugi tekst, który padł w odpowiedzi na gratulacje, to: „Nastał w końcu ten dzień, na nasze i wasze szczęście”. To mnie bardzo zirytowało. Mój partner jest na mnie obrażony, bo uważa, że pani psycholog miała dobre intencje – że chodziło jej o to, iż miała duży wpływ na jego otwarcie się na nową relację.

Kiedy wychodziliśmy, pani psycholog wzięła mnie na bok i przeprosiła, mówiąc, że to dzięki niej wyszedł z uzależnienia od byłej żony i tym samym mogliśmy stać się parą. W tym czasie mój partner remontował mieszkanie dla jej męża. Po weselu pojechaliśmy posprzątać po remoncie. Robiłam to dla niego, żeby mu pomóc, ale czułam się fatalnie. Teraz on milczy, bo – jak mówi – musi ochłonąć.

Poproszę o ocenę sytuacji. Bo z mojego punktu widzenia sytuacja jest nieprawidłowa.

komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.