
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju
- Jak wizyta u...
Jak wizyta u psychiatry może pomóc w walce z depresją?
Treść wrażliwaAnonimowo
Sylwia Skibińska
Dzień dobry.
To, co Pan opisuje utrata nadziei, przekonanie, że nic się nie zmieni, niska samoocena czy poczucie braku przyszłości, bardzo często towarzyszy depresji. W takim stanie trudno uwierzyć, że leczenie może pomóc, ale właśnie dlatego warto zaufać specjalistom, a nie wyłącznie swoim obecnym odczuciom.
To bardzo dobry krok, że umówił się Pan do psychiatry. Psychiatra oceni czy leczenie farmakologiczne będzie wskazane. Leki nie „dodają wiary”, ale mogą stopniowo zmniejszyć objawy depresji, dzięki czemu łatwiej odzyskać energię, nadzieję i korzystać z psychoterapii. W wielu przypadkach najlepsze efekty przynosi połączenie farmakoterapii i psychoterapii.
Proszę też nie zniechęcać się historiami z internetu. Każdy przebieg depresji jest inny, wiele osób odczuwa znaczną poprawę po odpowiednio dobranym leczeniu. To, że dziś nie widzi Pan wyjścia, nie oznacza, że ono nie istnieje.
Jeżeli natomiast poczucie beznadziei będzie się nasilało lub pojawią się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, proszę nie zostawać z tym samemu, warto jak najszybciej skontaktować się z psychiatrą, zgłosić się do najbliższej izby przyjęć lub poprosić o pomoc bliską osobę. Życzę Panu dużo siły.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Wizyta u psychiatry może realnie pomóc, zwłaszcza gdy czujesz smutek, lęk, silną niechęć do siebie i utratę nadziei. Psychiatra może ocenić, czy to depresja, dobrać leczenie i zaproponować plan, a połączenie farmakoterapii z psychoterapią często daje lepsze efekty niż same rozmowy lub same leki. To, że „sam w siebie nie wierzysz”, nie przekreśla leczenia. Depresja i silny lęk potrafią bardzo zniekształcać ocenę siebie, przyszłości i szans na poprawę, więc brak wiary w zmianę jest częścią problemu, a nie dowodem, że pomoc nie zadziała. Sam fakt, że poszedłeś do psychoterapeuty i umówiłeś psychiatrę, jest ważnym i znaczącym krokiem w dobrą stronę. Psychiatra nie ocenia moralnie, ale jego zadaniem jest tylko sprawdzeniem objawów, nasilenia, snu, poziomu lęku, energii, myśli rezygnacyjnych i to, jak funkcjonujesz na co dzień. Na tej podstawie może zaproponować leki, a psychoterapia może równolegle pomagać w pracy nad myślami typu „jestem gorszy”, porównywaniem się i unikaniem ludzi. Leki nie mają Ci udowodnić, że masz wierzyć w siebie. Ich zadaniem jest często zmniejszyć ciężar objawów tak, żebyś miał więcej siły na odzyskiwanie stabilności, snu, napędu i myślenia bardziej realistycznego. U części osób poprawa przychodzi stopniowo, więc początek leczenia bywa procesem, ale to nie znaczy, że nie działa. W każdym procesie, czy to farmakoterapia czy psychoterapia potrzebny jest czas. Podsumowując zrobiłeś dla siebie coś bardzo ważnego, co wkrótce przyniesie wymierne efekty, ale pamiętaj, że to także wymaga czasu. Mózg musi nasycić się lekami, a terapia zacząc zmieniać Twoje myśli.
Wika Balcerzak
Zrobiłeś ważny krok, przełamując się i idąc na pierwszą wizytę. To zupełnie naturalne, że teraz, kiedy usłyszałeś o zaleceniu wizyty u psychiatry i czytając informacje w internecie zwątpiłeś w to, że możesz poczuć się jeszcze lepiej.
Leki psychiatryczne nie „kasują” magicznie naszych przekonań o sobie ani nie zmieniają naszego nastroju z dnia na dzień. Ich zadaniem jest przywrócenie równowagi chemicznej w Twoim mózgu. Silna depresja to nie jest tylko „smutek”. To stan, w którym Twój układ nerwowy jest fizjologicznie wyczerpany (brakuje mu odpowiedniego poziomu neuroprzekaźników). W takim stanie sama psychoterapia jest zwykle zbyt trudna, bo Twój mózg dosłownie nie ma energii, by przetwarzać nowe informacje. Leki mają zmniejszyć ciężar i dopiero wtedy, gdy zaczną działać (co zwykle trwa kilka tygodni), pojawia się możliwość pracy na psychoterapii.
Piszesz, że nie wierzysz, że Ci się uda i straciłeś nadzieję. Depresja polega właśnie na tym, że zakłada nam na oczy ciemne okulary, przez które nie widać żadnego wyjścia. Twoje przekonanie o tym, że „nie da się pomóc” to objaw depresji, tak samo jak gorączka jest objawem grypy.
Historie o leczeniu ciągnącym się latami potrafią przerazić. Osoby, którym leki i terapia pomogły po kilku miesiącach, rzadko piszą o tym w internecie - po prostu wracają do normalnego życia. W sieci najczęściej zostają ci, którzy mają wyjątkowo trudny przebieg choroby.
Zrobiłeś pierwszy krok i jesteś na właściwej drodze. Daj sobie szansę i pozwól specjalistom zdjąć z Ciebie część tego ciężaru, nawet jeśli teraz wydaje Ci się to pozbawione sensu. Trzymam kciuki!
Anatolii Bohoriev
To, co opisujesz, bardzo często jest częścią depresji – sama choroba potrafi odbierać nadzieję i przekonywać, że nic już nie pomoże. Dobrze, że została umówiona wizyta u psychiatry. Leki nie rozwiązują wszystkich problemów, ale u wielu osób zmniejszają nasilenie objawów na tyle, że łatwiej skorzystać z psychoterapii i stopniowo wracać do równowagi.
Jagoda Jek
Czytając Twój wpis, pomyślałam, że oprócz smutku jest w Tobie też bardzo dużo bezradności i utraty nadziei. To musi być niezwykle wyczerpujące doświadczenie.
Myślę, że warto docenić to, że mimo wszystko zrobiłeś pierwszy krok i poszedłeś do psychoterapeutki, a teraz umówiłeś wizytę u psychiatry. To nie jest oznaka słabości, ale zadbania o siebie w sytuacji, w której samemu jest już bardzo trudno.
To, że w tej chwili nie wierzysz, że można Ci pomóc, nie oznacza, że tak rzeczywiście jest. Bardzo często osoby zmagające się z depresją czy innymi trudnościami psychicznymi właśnie w taki sposób opisują swoje doświadczenia – mają poczucie, że nic się nie zmieni i że są "bez pomocy". Nie da się jednak na podstawie wpisu stwierdzić, z czego dokładnie wynikają Twoje objawy ani czy rzeczywiście jest to depresja. Tym właśnie zajmie się psychiatra podczas konsultacji.
Jeśli lekarz zaproponuje farmakoterapię, warto pamiętać, że leki nie mają sprawić, że nagle zaczniesz wierzyć w siebie. Ich rolą jest często zmniejszenie nasilenia objawów, takich jak obniżony nastrój, lęk czy brak energii, dzięki czemu łatwiej jest wrócić do codziennego funkcjonowania i korzystać z psychoterapii. Bardzo często najlepsze efekty przynosi właśnie połączenie obu form leczenia.
Na ten moment nie musisz wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Wystarczy, że pozwolisz sobie skorzystać z pomocy i dasz specjalistom szansę Cię wesprzeć. To, że teraz nie widzisz dla siebie przyszłości, nie oznacza, że jej nie ma. Życzę Ci, żebyś na tej drodze nie został z tym sam i korzystał ze wsparcia psychiatry oraz psychoterapeuty – naprawdę nie musisz dźwigać tego wszystkiego w pojedynkę.
Jagoda Jek
Czytając Twój wpis, pomyślałam, że oprócz smutku jest w Tobie też bardzo dużo bezradności i utraty nadziei. To musi być niezwykle wyczerpujące doświadczenie.
Myślę, że warto docenić to, że mimo wszystko zrobiłeś pierwszy krok i poszedłeś do psychoterapeutki, a teraz umówiłeś wizytę u psychiatry. To nie jest oznaka słabości, ale zadbania o siebie w sytuacji, w której samemu jest już bardzo trudno.
To, że w tej chwili nie wierzysz, że można Ci pomóc, nie oznacza, że tak rzeczywiście jest. Bardzo często osoby zmagające się z depresją czy innymi trudnościami psychicznymi właśnie w taki sposób opisują swoje doświadczenia – mają poczucie, że nic się nie zmieni i że są "bez pomocy". Nie da się jednak na podstawie wpisu stwierdzić, z czego dokładnie wynikają Twoje objawy ani czy rzeczywiście jest to depresja. Tym właśnie zajmie się psychiatra podczas konsultacji.
Jeśli lekarz zaproponuje farmakoterapię, warto pamiętać, że leki nie mają sprawić, że nagle zaczniesz wierzyć w siebie. Ich rolą jest często zmniejszenie nasilenia objawów, takich jak obniżony nastrój, lęk czy brak energii, dzięki czemu łatwiej jest wrócić do codziennego funkcjonowania i korzystać z psychoterapii. Bardzo często najlepsze efekty przynosi właśnie połączenie obu form leczenia.
Na ten moment nie musisz wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Wystarczy, że pozwolisz sobie skorzystać z pomocy i dasz specjalistom szansę Cię wesprzeć. To, że teraz nie widzisz dla siebie przyszłości, nie oznacza, że jej nie ma. Życzę Ci, żebyś na tej drodze nie został z tym sam i korzystał ze wsparcia psychiatry oraz psychoterapeuty – naprawdę nie musisz dźwigać tego wszystkiego w pojedynkę.
Joanna Michałek
Dzień dobry,
z tego co opisujesz dobrze byłoby połączyć terapię z lekami. Nie wiem co przyniesie wizyta u psychiatry, ale jeśli zapisze leki to nie rezygnuj z terapii. Leki powinny pomóc ustabilizować biochemię organizmu i dać "oddech" tobie.
Ja bym zainteresowała się od kiedy się tak czujesz?
Co się działo wtedy w twoim życiu?
Co się działo u ciebie przed tym smutkiem?
Prawdopodobnie są wydarzenia, sytuacje do zaopiekowania, uwolnienia emocji.
Powodzenia!
Katarzyna Michalska
To, że zdecydował się Pan poszukać pomocy, jest bardzo ważnym krokiem. Ważne jest też, że psychoterapeutka otwarcie powiedziała o swoich obserwacjach i skierowała Pana do psychiatry. W opisanej sytuacji konsultacja psychiatryczna wydaje się jak najbardziej zasadna.
To, że dziś nie wierzy Pan w poprawę, nie oznacza, że poprawa jest niemożliwa. Poczucie beznadziei, przekonanie, że „nic nie pomoże” czy bardzo surowe ocenianie siebie są częstymi objawami depresji. Choroba wpływa na sposób myślenia i sprawia, że przyszłość wydaje się pozbawiona nadziei.
Leki nie zmienią Pana osobowości ani nie sprawią, że wszystkie problemy znikną, ale mogą zmniejszyć nasilenie objawów, dzięki czemu łatwiej jest odzyskać siłę do codziennego funkcjonowania i skorzystać z psychoterapii. U wielu osób najlepsze efekty przynosi właśnie połączenie leczenia farmakologicznego i psychoterapii.
Proszę też pamiętać, że choć niektóre osoby leczą depresję przez dłuższy czas, wiele odczuwa znaczną poprawę znacznie wcześniej. Nie warto porównywać swojej drogi do doświadczeń innych.
Życzę Panu, aby dał Pan sobie szansę.
Pozdrawiam,
Katarzyna Michalska
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Najbardziej poruszyło mnie zdanie: „boję się, że mi już nie da się pomóc”. Bardzo często właśnie tak mówi człowiek, który od dawna cierpi. Nie dlatego, że naprawdę jest "nie do uratowania" ale dlatego, że jego psychika jest już skrajnie wyczerpana.Zastanawiam się, kiedy ostatni raz pamięta Pan siebie bez tego ciężaru. Mam poczucie, że od tak dawna żyje Pan z bólem, iż zaczął go Pan traktować jak część swojej tożsamości a to nie jest Pan tylko stan, w którym się Pan znalazł.Wizyta u psychiatry nie ma odpowiedzieć na pytanie, czy jest Pan "wystarczająco chory". Ma sprawdzić, jak można Panu ulżyć, żeby odzyskał Pan siłę do życia i do pracy nad sobą. Czasami człowiek potrzebuje najpierw odrobinę odetchnąć, zanim będzie miał przestrzeń, by uwierzyć, że zmiana jest możliwa.
I jeszcze jedna myśl....skoro mimo takiego cierpienia umówił się Pan do psychoterapeuty a teraz do psychiatry, to znaczy, że jakaś część Pana nadal walczy o siebie. Proszę jej nie lekceważyć. To właśnie od niej bardzo często zaczyna się zdrowienie.
Wszystkiego dobrego!
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Edyta Kotula
To, co opisujesz, rzeczywiście może wskazywać na depresję i dlatego wizyta u psychiatry jest dobrym krokiem. To, że psychoterapeutka skierowała Cię do psychiatry, nie oznacza, że „jest z Tobą bardzo źle”, tylko że uważa, iż możesz potrzebować dodatkowego wsparcia, także w postaci leków. To, że nie wierzysz, że da się Ci pomóc, jest bardzo częstym objawem depresji. Choroba sprawia, że przyszłość wydaje się beznadziejna, a Ty możesz być przekonany, że jesteś „nie do uratowania”. To nie jest wiarygodna ocena rzeczywistości, tylko sposób, w jaki depresja wpływa na myślenie. Leki nie mają sprawić, że nagle uwierzysz w siebie. Ich zadaniem jest zmniejszyć objawy, takie jak ciągły smutek, lęk, poczucie beznadziei czy natłok negatywnych myśli. Dzięki temu łatwiej jest korzystać z psychoterapii i stopniowo pracować nad samooceną.
Oliwia Grzemba
Witam,
Depresja to poważna choroba i wskazywane objawy rzeczywiście mogą na nią wskazywać.
Badania naukowe, wykonywane funkcjonalnym rezonansem magnetycznym, potwierdzają zmiany w układzie nerwowym u osób nią dotkniętych.
Postępowanie jest następujące - leki rzeczywiście mogą pomóc zwiększyć poziom neuroprzekaźników, poprawić nastrój, dodać więcej energii, natomiast wypadałoby też się zagłębić w przyczynę - czy to jakieś traumatyczne zdarzanie? A może przykre przejścia z przeszłości? Depresja mówi o przeciążeniu układu nerwowego i teraz trzeba poszukać sposobu, aby mu pomóc i zapobiec nawrotom w przyszłości.
Odnośnie długiego leczenia - zdarza się, że ktoś np. jest ofiarą prześladowania w szkole. Przerabia to na terapii, bierze leki i wszystko wydaje się OK. Natomiast później przykładowo doświadcza odejścia bliskiej osoby, co może spowodować problem. Dlaczego? Ponieważ ma przepracowane kwestie związane z samooceną i prześladowaniem, ale okazuje się, że dopiero trzeba poszukać zasobów do przepracowania żałoby.
Pozdrawiam serdecznie,
Oliwia Grzemba,
psycholog
Weronika Janeczko
Dzień dobry,
najskuteczniejszą opcją w przypadku depresji jest wizyta u psychiatry, przyjmowanie przepisanych leków oraz psychoterapia, szczególnie polecam psychoterapię poznawczo-behawioralną, która już po ok. 3 miesiącach powinna przynosić zauważalne efekty. Kwestia braku nadziei i czarnowidztwa to również prawdopodobne elementy depresji, które najpewniej ustąpią po podjęciu leczenia farmakologicznego (jeśli psychiatra zaleci) i psychoterapii.
Życzę dużo zdrowia
Weronika Janeczko

Zobacz podobne
Te ciągłe zmiany nastrojów… Czuję się, jakbym był na wiecznej karuzeli emocji, której nie da się zatrzymać.
Raz jestem pełen energii, gotów podbić świat, a za moment ogarnia mnie taka pustka i apatia, że ciężko mi nawet wstać z łóżka. To wszystko zaczyna wpływać na moje życie – praca, relacje, codzienne obowiązki – wszystko jest w chaosie. Domyślam się, że może to mieć związek z Zespołem Czterech A, choć wiem, że to rzadkie. Dużo się naczytałem o tym wszystkim i dlatego tak mi się wydaje, że to to, ale nie wiem...
Szczerze mówiąc, nie wiem, jak się w tym odnaleźć.
Co w ogóle można zrobić, żeby te wahania nastroju trochę przyhamować? Jak sobie radzić z tymi intensywnymi emocjami, które przychodzą tak nagle?

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.