Suela Wójcikiewicz
To, co opisujesz, może być przerwaniem kontaktu. Piszesz, że masz w sobie energię, chęć, potrzebę bliskości z ludźmi, ale zanim ta energia zamieni się w działanie (odezwanie się), coś ją zatrzymuje. Czy rozpoznajesz ten moment to, co dzieje się w Tobie tuż przed tym, jak się wycofujesz? Może to napięcie w ciele, ścisk w gardle, przyspieszony oddech. Warto temu się przyjrzeć, bo w takim doświadczeniu często jest ukryta odpowiedź, skąd bierze się ten lęk.
Zastanawiam się też, czy za tym może stać obawa, że jeśli “wysuniesz się do przodu”, zostaniesz oceniona, odrzucona, że zajmiesz zbyt dużo miejsca. Piszesz jednak, że lęk pojawia się także wtedy, gdy to ktoś inny zaczyna rozmowę, choć wtedy nie musisz brać na siebie ryzyka inicjatywy. To może sugerować, że nie chodzi tylko o strach przed własnym działaniem, ale przed samym byciem w kontakcie z kimś obcym. Ta obawa bywa czasem obrazem, głosem, wspomnieniem, śladem wcześniejszego doświadczenia, w którym inicjatywa okazała się niebezpieczna albo niemile widziana. Czy coś takiego rezonuje z Twoim doświadczeniem?
To, że chcesz mieć znajomych, a jednocześnie ten lęk Cię blokuje, to bardzo ludzkie napięcie między potrzebą kontaktu a potrzebą bezpieczeństwa.
Niemniej jednak chcę zaznaczyć, że fakt, iż odważyłaś się napisać na tym forum, oznacza dla mnie, że posiadasz zasoby i umiejętność rozpoczynania rozmowy, nawiązywania relacji. Wiem, że online jest łatwiej, niemniej jednak ta inicjatywa mówi mi coś o Twojej odwadze i Twojej sile w przezwyciężaniu lęku.
Pozdrawiam Cię ciepło
















