
- Strona główna
- Forum
- inne, kryzysy
- Nie akceptuję...
Nie akceptuję swojego bardzo dużego biustu - czy psycholog może pomóc, gdy nie mam możliwości zmiany wyglądu?
Anonimowo
Kamil Wyrwich
Dzień dobry.
Tak, psychoterapia może pomóc, ale nie musi polegać na przekonywaniu Cię, że powinnaś zaakceptować swój biust.
W trakcie tego procesu można popracować nad dyskomfortem, który odczuwasz, czy poczuciem własnej wartości.
Jeśli jednak rzeczywiście nie chcesz mieć dużego biustu, Twoje odczucia wcale nie muszą być "błędnym przekonaniem" wymagającycym zmiany.
Pozdrawiam,
Kamil Wyrwich
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Aleksandra Pompała-Świerczyńska
Pamiętaj też, że fizyczność Cie nie określa całkowicie, jest jakąś częścią składową Twojego życia ❤️
Trzymam kciuki za Twoją sytuacje i życzę dużo miłości do siebie!
Sylwia Skibińska
Dzień dobry.
Tak, praca psychologiczna może pomóc, nawet jeśli Pani ocena wyglądu jest zgodna z rzeczywistością. Celem nie musi być przekonanie siebie, że lubi Pani swój biust. Można pracować nad tym, aby ta cecha nie wpływała tak silnie na samoocenę, codzienne funkcjonowanie i poczucie komfortu we własnym ciele.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Adam Laskowski
Dzień dobry,
W takiej sytuacji warto rozgraniczyć dwie kwestie, rzeczywiste dolegliwości zdrowotne związane z dużym rozmiarem piersi oraz dyskomfort psychologiczny związany z wyglądem i obrazem własnego ciała.
Duży rozmiar piersi może powodować lub nasilać m.in. przewlekłe bóle kręgosłupa, karku i ramion, dolegliwości związane z przeciążeniem postawy, odparzenia i nawracające stany zapalne skóry pod piersiami, wrzynanie się ramiączek w barki, ograniczenie aktywności fizycznej czy trudności w wykonywaniu niektórych codziennych czynności.
Jeżeli to właśnie tego rodzaju dolegliwości są dla Pani największym problemem, oczywiście możemy pracować nad sposobami radzenia sobie z nimi oraz nad związanym z nimi obciążeniem psychicznym. Warto jednak pamiętać, że w przypadku problemu wynikającego przede wszystkim z fizycznego obciążenia piersi sama praca psychologiczna może nie usunąć jego podstawowej przyczyny. W takiej sytuacji warto również skonsultować się z lekarzem. W przypadku występowania odpowiednich wskazań medycznych zmniejszenie piersi może być wykonane w ramach NFZ, przy czym kwalifikacja do zabiegu zależy od oceny lekarza i udokumentowanych dolegliwości.
Jeżeli natomiast nie występują istotne problemy zdrowotne, a głównym źródłem cierpienia jest niezadowolenie z wyglądu piersi, poczucie dyskomfortu związane z własnym ciałem czy trudności z akceptacją swojego wyglądu, jak najbardziej można zająć się tym obszarem podczas pracy psychologicznej. Można wtedy pracować nad obrazem własnego ciała, zmniejszeniem dyskomfortu oraz budowaniem większej akceptacji siebie.
Mam nadzieję, że trochę rozjaśnia to możliwe kierunki działania.
Pozdrawiam
Adam Laskowski
Małgorzata Pedo-Śmiałkowska
Dzień dobry,
odpowiadając wprost - praca z psychologiem może mieć sens, bo zdecydowanie można nie lubić konkretnej cechy swojego wyglądu i jednocześnie nauczyć się żyć z nią w sposób, który powoduje mniej napięcia czy wstydu. Czyli: celem pracy nie musi być to, żeby Pani przestała chcieć zmienić swoje ciało, ale raczej zmniejszenie kosztu psychicznego sytuacji, której obecnie nie można zmienić.
I jakby się tak głębiej zastanowić to częsty temat w pracy psychologa: jak żyć dobrze, czy jak ułożyć swoje uwarunkowania życiowe mimo ograniczeń i okoliczności, na które nie mamy pełnego wpływu.
Pozdrawiam serdecznie
Małgorzata Pedo-Śmiałkowska
Konstancja Gromala-Wielek
Tak, praca psychologiczna może pomóc, ale nie musi polegać na przekonywaniu Cię, że „duży biust jest piękny”. Celem może być zmniejszenie cierpienia, poczucia utknięcia i wpływu tej cechy na codzienne funkcjonowanie, przy jednoczesnym uznaniu, że możesz po prostu nie chcieć jej mieć.
Można pracować nad tym, co jest pod Twoją kontrolą: relacją z własnym ciałem, poczuciem sprawczości, reakcjami na spojrzenia innych, ubieraniem się w sposób dający Ci komfort oraz znalezieniem sposobów funkcjonowania do czasu ewentualnej operacji.
Marta Górecka
Dzień dobry, jeżeli czuje Pani, że potrzebuje Pani wsparcia, rozmowy to warto skorzystać z pomocy psychologa. Może warto się przyjrzeć Pani samoocenie - jak postrzega Pani siebie, Pani kompetencje i zasoby? Czasem dzieje się tak, że jak się wzmocni poczucie własnej wartości to kompleksy przestają być kompleksami i odchodzą w niepamięć. Tego Pani życzę. Pozdrawiam, Marta Górecka
Jagoda Jek
Dzień dobry. Tak, praca psychologiczna może pomóc, ale niekoniecznie w tym sensie, że ma Pani polubić swój biust. Nie każdą cechę wyglądu trzeba akceptować czy uważać za atrakcyjną. Można natomiast pracować nad tym, żeby niezadowolenie z tej części ciała nie zajmowało tak dużo miejsca w Pani życiu i nie wpływało na poczucie własnej wartości. Jednocześnie, jeśli rzeczywiście chciałaby Pani zmniejszyć piersi, nie musi Pani przekonywać siebie, że tego nie potrzebuje. Można potraktować operację jako rozwiązanie, do którego chce Pani kiedyś dążyć, a do tego czasu pracować nad komfortem funkcjonowania ze swoim ciałem. Warto też zadbać o dobrze dobraną bieliznę i ubrania, w których czuje się Pani swobodniej. Celem terapii nie musi być „pokochanie biustu”, tylko znalezienie sposobu, żeby obecna sytuacja była dla Pani mniej obciążająca.
~ Jagoda Jek, psycholożka

Zobacz podobne
Chodziłam do szkoły w latach 90. Pamiętam tylko, że nauczycielki zadzierały nosy i popisywały się jedna przed drugą (jak np. krzyczą na dzieci). Do tego było szarpanie, ośmieszanie, a nawet bicie... Tak było wszedzie - w mniejszym lub większym natężeniu. Jak wytłumaczyć tamta agresje ze strony nauczycieli, czy pielęgniarek? Ludzie byli głupsi, czy masowo chorzy psychicznie? Nie potrafię wyjaśnić sobie tego, bo ja jestem ddd i nigdy nie przejawiałam przemocy. Nikt z mojej klasy nie wyrósł na patola, chociaż każdy był prany. Rozumiem efekt tłumu i poczucie "władzy", ale to prymitywne, bo Ci ludzie byli nikim i przecież mało co osiągnęli... Pamiętam, jak najulubieńsza nauczycielka przywiązywała sznurkami uczniów do krzeseł albo śmiała się, jak ktoś się zesikał. Przecież to powinno być karalne!!
Jakiś czas temu spotkałam jedna z tych bab i powiedziałam, czy jej nie wstyd, no i wiązankę jej puściłam. Była zdziwiona i wyparła się, zaczęła z agresją wyjeżdżać, że kłamie. Absurd

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
