Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Kłótnie i przemoc psychiczna w małżeństwie po narodzinach dziecka - jak rozmawiać?

Jestem w małżeństwie od 4lat. 1,5roku temu urodziłam dziecko. Od tamtego czasu nie możemy kompletnie dogadać się z mężem. Ciągłe kłótnie mnie wykończają. Uważam, że przeszło to już w stronę przemocy psychicznej. W sytuacjach kryzysowych, gdzie powinniśmy razem wypracować kompromis słyszę „mnie to nie obchodzi”, „nie wiem, sama sobie radź” i zostawia mnie z problemem. Niedawno wynikła sytuacja, w której wprosiła się do nas jego rodzina. Była to po sytuacji, w której powiedziałam im o pogorszeniu zdrowia moim i dziecka. Od męża przez całe popołudnie słyszałam komentarze „naważyłaś piwa to sama je wypij”, „sama to dokręcaj”, „tylko problemy produkujesz” i mnóstwo podobnych. Przestał dopiero jak się popłakałam i nazwałam to przemocą. Nie ma tu miejsca na rozmowę. Próbuje rozmawiać. Umawiamy się wieczorem na rozmowę -włącza tv bo jest mecz i ogląda. Nie patrzy na mnie, odpowiada zdawkowo, czasami wcale, widzę, że nie słucha. Odpowiada chamsko. Jak już zaczynam kolejny raz prosić o uwagę, kwituje słowami, że jest mecz i on sobie będzie oglądać, a ja nie będę mu mówić co ma robić. To on gdy bobas był mały i nie mogłam go w nocy uspokoić rzucił słowa „co z Ciebie za matka”. Nie wiem co robić. Mamy wiele rzeczy, które nas łączą, potrafimy być zgranym zespołem. Jednak sytuacje które opisałam coraz bardziej oddalają nas od siebie i sprawiają, że coraz częściej myślę o rozwodzie. Proponowałam psychologa, uznał, że on nigdzie nie idzie. Czy to ma jeszcze sens? W jaki sposób powinnam rozmawiać? Mówienie o swoich uczuciach nie działa
User Forum

Aneta

3 miesiące temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Witaj, pamiętaj, że nie jesteś sama w tym doświadczeniu. Rozumiem, jak bardzo przytłaczające i bolesne są dla Ciebie codzienne kłótnie, obraźliwe komentarze i brak wsparcia w kryzysowych momentach. To, co opisujesz, spełnia kryteria przemocy psychicznej - ciągłe deprecjonowanie, ignorowanie Twoich potrzeb i odmawianie współpracy. Wiele kobiet, które przeszły podobną drogę, podkreśla, że najważniejsze było uznanie przemocy, zdobycie wsparcia i podjęcie kroków w kierunku ochrony siebie i dziecka. Daj sobie prawo do szukania pomocy i pamiętaj, że zasługujesz na szacunek, bezpieczeństwo i spokój.

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Aneto. Bardzo mi smutno, po przeczytaniu Twojego wpisu. To, czego doświadczasz ze strony męża to raniące, przemocowe zachowania. Poniżanie, ignorowanie, zostawianie Cię z problemami, komentarze typu "co z ciebie za matka" to coś, co absolutnie nie powinno mieć miejsca w zdrowej reakcji. Pytasz o to, w jaki sposób z nim rozmawiać, ale zastanawiam się, czy problem rzeczywiście leży w sposobie, w jaki do niego mówisz, bo z tego, co opisujesz, on nie chce Cię wysłuchać, zbywa Cię, odmawia terapii, a Ty jesteś coraz bardziej wyczerpana. Zastanów się szczerze, czy czujesz się przy nim bezpieczna i szanowana? Czy on w ogóle robi cokolwiek, żeby to naprawić?

Nie musisz dziś decydować o rozstaniu, ale z pewnością potrzebujesz wsparcia i zastanowienia się co dalej. Skoro on nie chce podjąć terapii, zadbaj o swoją, żeby mieć miejsce, w którym ktoś Cię wysłucha i wesprze. Przesyłam Ci dużo siły! 

 

Justyna Bejmert

psycholog

3 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

To, co Pani opisuje, wygląda na bardzo trudną i obciążającą sytuację. Słowa męża, jego ignorowanie, brak współpracy i reakcje pełne złości czy pogardy mają cechy przemocy psychicznej. Nic dziwnego, że czuje się Pani wyczerpana i zaczyna myśleć o rozwodzie, to normalna reakcja na ciągłe odrzucenie, brak wsparcia i poczucie samotności w małżeństwie. Widać, że próbuje Pani rozmawiać i szukać rozwiązań, ale jeśli mąż odmawia dialogu, nie chce iść na terapię i nie bierze odpowiedzialności za swoje zachowanie, to nie ma Pani możliwości naprawić tej relacji samodzielnie. Może Pani natomiast zadbać o siebie, najlepiej korzystając ze wsparcia psychoterapeuty, który pomoże Pani uporządkować emocje, ustalić granice i podjąć decyzję, która będzie dla Pani i dziecka najbezpieczniejsza. Pani uczucia są ważne i ma Pani pełne prawo oczekiwać w związku szacunku, rozmowy i partnerstwa.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

3 miesiące temu
Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

To, co Pani opisuje, musi być bardzo obciążające emocjonalnie, słowa ranią, trudno się więc dziwić, że ma Pani wizję rozwodu. Chce Pani zadbać o siebie i dziecko. Dostrzegam, że wkłada  Pani ogrom wysiłku w relację, proponowała Pani rozmowę, próbowała Pani mówić o uczuciach, dostrzega Pani momenty, w których potraficie być „zespołem”. Może warto się zastanowić, co mówią zachowania męża, czego on potrzebuje w relacji? Jak się układało między Wami przed narodzinami dziecka i co z tamtego okresu mogłoby znów zadziałać między Wami? Trudno stwierdzić, czy to ma jeszcze sens, jeśli mąż nie gotowości, by iść do psychologa, może Pani to zrobić sama, to też może pomóc.

3 miesiące temu
Agnieszka Matczyńska

Agnieszka Matczyńska

Droga Aneto, 

 

Przyszła mi myśl, żeby na to, czego doświadczasz, spojrzeć najpierw w szerszym kontekście – w kontekście tego, jak żyjecie i jaką zmianę przeszliście. Piszesz, że 1,5 roku temu urodziłaś dziecko. To trudny okres, który zwykle wymaga zmiany całego systemu rodzinnego. Zmienia się rytm dnia, zmieniają się potrzeby Twoje i męża, zakres prac i obowiązków w domu, Wasze zasoby, żeby być dla siebie wsparciem. Przy dużym zmęczeniu i przeciążeniu fizycznym oraz emocjonalnym łatwiej reagować frustracją, złością czy oporem.

 

Nie jest moją intencją tłumaczyć zachowania Twojego męża. Bardziej chodzi o spojrzenie z nieco większego dystansu na to, jakie procesy mogły się u Was uruchomić od kiedy macie dziecko i jak to mogło na Was wpłynąć. 

 

Na ten moment wygląda to tak, że jeśli druga osoba nie chce kontaktu, to nie da się przeprowadzić rozmowy „na siłę”. Z Twojego opisu wynika, że próbujesz ten kontakt tworzyć, a Twój mąż – przynajmniej w sytuacjach, które opisujesz – unika go. 

 

Ty jednak możesz iść po wsparcie dla siebie. Nie po to, żeby „naprawiać małżeństwo”, ale żeby uzyskać oparcie, mieć miejsce, w którym możesz opowiedzieć o swoich uczuciach, zobaczyć jasno, co jest dla Ciebie ważne, czego potrzebujesz i jak przeżywasz tę sytuację. Czasem zmiana jednego elementu systemu wpływa na całość.

 

Na ten moment możesz też zastanowić się, czego potrzebujesz najbardziej? Może wtedy mogłabyś powiedzieć jedno proste zdanie, na przykład: „Kiedy próbuję rozmawiać, a Ty włączasz telewizor, czuję się ...... (jaka?). Potrzebuję, żebyś był obecny choć przez kilka minut.”

 

Życzę Ci kontaktu z własną siłą,

 

Agnieszka Matczyńska

3 miesiące temu
Małgorzata Korba-Sobczyk

Małgorzata Korba-Sobczyk

Dzień dobry Pani Aneto

 

To, co Pani opisuje, czyli wyczerpujące kłótnie i unieważnianie emocji, nosi znamiona przemocy psychicznej, dlatego dominujące w Pani uczucie wyczerpania jest w pełni uzasadnione. Kluczowym krokiem w  jest pokazanie mężowi granic, jakich nie powinien przekraczać, komunikując się z Panią i rozmowa z nim w momencie, kiedy będzie mógł Pani poświęcić pełną uwagę.  Ponieważ mąż odmawia terapii par, proszę podjąć indywidualną terapię, aby wzmocnić poczucie wartości i opracować skuteczne strategie ochrony siebie. Zamiast mówić o uczuciach (które są ignorowane), proszę spróbować komunikacji skupionej na faktach i konkretnych potrzebach, pokazując  konsekwencje braku współpracy.  

Aby chronić Pani zasoby emocjonalne, kluczowe jest skupienie się teraz na Pani dobrostanie psychicznym oraz na stworzeniu bezpiecznej przestrzeni dla Pani i dziecka.

 

Pozdrawiam 

 

 Małgorzata Korba-Sobczyk

Psycholog

 

3 miesiące temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Dzień dobry pani Anito.

Młode małżeństwo i pojawia się dziecko. i ona zostaje sama z problemami, a on spycha ją na dalszy plan. On, ojciec i mąż odpycha w trudnych momentach, obwinia o problemy i izoluje się. To reasume Pani listu.

Czyżby ojcostwo przerosło pani męża? Jak zajmuje się dzieckiem? Chłopiec czy dziewczynka? Cieszył się, czy udawał? Dopytuje, bo bardzo chciałabym pomóc. Rzeczywiście wizyta u psychologa mogłaby mężowi otworzyć oczy na obecną rzeczywistość, ale on musi widzieć potrzebę pójścia. A nie widzi. Czy wobec tego jest może w waszej rodzinie ktoś, z kim mąż liczy się na tyle, że go wysłucha? Ktoś, kto powie mu, że jest czas i na mecz i na rodzinę i nic z tego się nie wyklucza. Myślę, że dużo Pani łez juz "połknęła", czas zadbać o siebie. Trzeba już, teraz i natychmiast reagować na taką sytuację, zanim pani samoocena spadnie do poziomu, w którym opieka nad dzieckiem będzie też mocno obciążona emocjonalnie.

Polecam terapię dla siebie samej. To ważne.

 

Pozdrawiam serdecznie

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

3 miesiące temu
Karolina Rak

Karolina Rak

Dzień dobry,

 

Bardzo mi przykro słyszeć, że zmaga się Pani z tak trudną sytuacją. Słyszę, że próbuje Pani różnych zachowań, strategii i rozwiązań - jak mówienie o swoich uczuciach, proponowanie wspólnej terapii czy próby podjęcia rozmowy, które są bardzo konstruktywne, jednak niestety nie działają. Jednocześnie słyszę też o negatywnym wpływie tej sytuacji na Panią i Pani zdrowie. Ponadto podjęte próby pokazują również, że ma Pani dużo otwartości do rozmowy, gotowości do dialogu i zmiany. Biorąc te wszystkie czynniki pod uwagę, mogłabym zasugerować podjęcie terapii własnej, tak by uzyskać pomoc i wsparcie dla siebie, zrozumieć mechanizmy, które dominują teraz w relacji,  a także sposoby na zaopiekowanie się sobą, niezależnie od emocji i zachowań Pani męża.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina Rak

Psycholożka i psychoterapeutka in spe

3 miesiące temu
Agnieszka Przygodzka

Agnieszka Przygodzka

Dzień dobry!

Pani Aneto, przykro mi że znalazła się Pani w takiej sytuacji - braku wsparcia, zrozumienia, współpracy. Myślę, że należy jasno postawić granicę! Dotychczasowe sposoby radzenia sobie z tą sytuacją nie działają, więc potrzebna jest tutaj zmiana. Proszę spróbować powiedzieć jasno i konkretnie o swoich oczekiwaniach. Opisane przez Panią zachowania męża są przemocowe i dla swojego dobra i dobra Waszego dziecka nie powinny mieć miejsca. Prawdopodobnie dopiero jak mąż zobaczy, że Pani "nie żartuje" i jest Pani skłonna podjąć inne kroki, to wtedy poczuje że nie może sobie pozwolić na brak szacunku.

Wierzę, że będzie Pani potrafiła zawalczyć o siebie!

Serdeczności

3 miesiące temu
Patrycja Kubka

Patrycja Kubka

Dzień dobry,

Rozumiem, że przeżywa Pani tę trudną sytuację, czyje się Pani zagubiona i samotna. Jest Pani trudno zrozumieć zachowanie męża i jego postawę, to może być dla Pani bardzo obciążające psychicznie, jednocześnie nie pisze Pani nic o własnych odczuciach i emocjach, wyobrażam sobie, że bardzo pani z nimi na co dzień walczy co wymaga od Pani bardzo dużo siły ale jednocześnie jest kosztowne i ryzykowne w sensie psychiki.  Zachowania męża nie chce oceniać, natomiast wyobrażam sobie jak jest ono dla Pani bolesne. Myślę, że najlepsze co może Pani zrobić to zająć się w pierwszej kolejności swoimi emocjami, poukładać je sobie i zrozumieć, tak aby mogła Pani  z pewnym dystanse spojrzeć na swoją sytuacji i samodzielnie podjąć decyzję co dalej. Pomocne byłoby również wzmocnienie komunikacji z mężem, również praca z ochroną własnych granic, jeśli ta sytuacja sprawia ze czuje się Pani przekraczana.  

 

Pozdrawiam, życzę wszystkiego dobrego,

Patrycja Kubka, psycholog TSR:

mniej niż godzinę temu
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Pani Aneto,

Dziękuję za podzielenie się swoim problemem. Mogę sobie jedynie wyobrazić, jak musi być Pani teraz ciężko. Zajmowanie się dzieckiem, bez wsparcia naszego partnera jest naprawdę trudne. Uważam, że powinna Pani w tym wszystkim postarać się zadbać o siebie i się wesprzeć na tyle, na ile to możliwe. Proszę zastanowić się, jakie strategie wcześniej działały i co mogłoby w jakiś sposób Panią odciążyć. Konsultacja z psychologiem również może być dobrym rozwiązaniem. Jeśli jednak chodzi o konflikt z mężem- ważna jest otwarta komunikacja. Jeśli jeszcze Pani tego nie robiła, proszę spróbować zacząć rozmowę od zwrócenia uwagi na Pani indywidualne odczucia, jednocześnie nie obwiniając drugiej strony, ale zapraszając do wspólnego pochylenia się nad tym, co może pomóc wam obojgu zaopiekować się swoimi wzajemnymi potrzebami. Kluczowe jest nie używanie sformułowań typu; "Ty zawsze", "Ty nigdy", "Ty jesteś taki/a", gdyż one od razu zamykają drogę do porozumienia, skreślając wszelkie próby starań drugiej osoby i tylko zwiększają dystans. Ważne, aby mówić o tym, jak Pani coś odczuwa i co druga strona na to, a nie jej atakowanie. Jeśli jednak mimo prób otwartej rozmowy z drugiej strony nie ma gotowości do współpracy, to niestety nie jest już Pani wina ani obszar, na który ma Pani wpływ. Wówczas warto pomyśleć o wspólnej terapii, podczas której być może łatwiej będzie nawiązać nić porozumienia i pracować nad relacją, a jeśli na to również nie będzie zgody drugiej strony, to proponuję zastanowić się, czy chce Pani tkwić w związku bez gotowości partnera do dbania o wspólną relację i na ile rozstanie mogłoby pomóc. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Zuzanna Zbieralska, psycholożka.

mniej niż godzinę temu
Monika Figat

Monika Figat

Pani sytuacja jest bardzo trudna i wyczerpująca, a opisywane zachowania męża mają znamiona przemocy psychicznej. Kluczowe jest zadbanie o własne granice i wartości, nawet jeśli partner nie chce współpracować. Proszę rozważyć wsparcie psychologiczne dla siebie, by wzmocnić poczucie własnej wartości i nauczyć się chronić przed krzywdzącymi zachowaniami. Rozmowy mogą nie przynosić efektów, jeśli druga strona nie jest gotowa na zmianę – wtedy najważniejsze jest zadbanie o siebie i dziecko. Jeśli sytuacja się nie poprawia, warto rozważyć dalsze kroki prawne lub wsparcie instytucji. 

 

Serdeczności i powodzenia

Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl

3 miesiące temu
Emilia Denis

Emilia Denis

To, czego doświadczasz, musi być dla Ciebie bardzo obciążające i zupełnie zrozumiałe jest, że czujesz wyczerpanie i coraz większą niepewność co do przyszłości związku. Terapia par pomaga tylko wtedy, kiedy obie strony chcą pracować nad związkiem i wzajemną komunikacją. Jeśli partner kategorycznie odmawia, warto, abyś Ty sama otrzymała wsparcie. W takiej sytuacji rozmowa z psychologiem może pomóc Ci spokojnie uporządkować, co czujesz, czego potrzebujesz i jak dalej postępować, niezależnie od decyzji, którą podejmiesz.

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry Pani Aneto,

 

pisze Pani wiadomość więc widać, że szuka Pani wsparcia. Dostrzegam, że doświadczane sytuacje mogę wywoływać u Pani silny stres, poczucie izolacji oraz brak wsparcia w związku. Widać również, że zależy Pani na relacji, a jednocześnie odczuwa Pani coraz większe zmęczenie i napięcie. Pojawia się w Pani pragnienie, aby być wysłuchaną i traktowaną z szacunkiem, a jednocześnie trudność w dotarciu do porozumienia z mężem. Może Pani o tej sytuacji porozmawiać z osobą zaufaną lub doświadczonym psychologiem, terapeutą par. 

 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

 

3 miesiące temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Natrętne niemiłe myśli męża w moją stronę.

Dzień dobry, chciałabym się dowiedzieć co zrobić w takiej sytuacji. Mój mąż od dłuższego czasu mówi mi o swoich myślach na temat mnie i innych osób. To są niemiłe myśli. Mówi, że to tylko myśl i On tak o mnie nie myśli, a mimo to mi o tym mówi. Czuję się już zmęczona. Bo nigdy nie wiem kiedy zacznie znowu coś mówić niemiłego w moją stronę. Jednego dnia wyraża swoje uczucia i miło traktuje, a następnego dnia wróci z pracy i mówi co myślał o mnie. Ale zaraz mówi, że to nieprawda. Tylko ma problem z powstrzymaniem się, żeby to powiedzieć. Nie wiem co robić proszę o pomoc.

Czy moje obawy o wspólną przyszłość są uzasadnione? – Problemy z komunikacją w związku i relacje z jego rodzicami
Dzień dobry, Mam takie pytanie i muszę się dowiedzieć czy moje obawy są istotne czy po prostu za bardzo nad tym rozmyślam. Jestem ze swoim chłopakiem w 5-letnim związku, mieszamy razem od prawie półtora roku. Ja jestem otwarta na różne formy tworzenia tzw „wspólnego życia” np. otwarcie wspólnego konta bankowego, dodanie go do mojego ubezpieczenia zdrowotnego itp. On natomiast nie do końca chce o tym rozmawiać i nie wiem czy to jest kwestia bycia niegotowym czy kwestia tego, że po prostu nie chce. Plus nie oczekuję też jeszcze oświadczyn bo mamy jeszcze trochę czasu ale dzisiaj jak poruszyliśmy ten temat znowu z pewną osobą to zareagował trochę „ofensywnie” tak jakby chciał powiedzieć „ale ja jeszcze nie chcę, dajcie mi spokój”. Jest też problem z jego rodzicami. Pochodzi z rodziny bardzo dobrej, ułożonej. Ja z kolei ze swoją miałam parę przebojów i nie było zawsze wesoło. Jego rodzice są nadopiekuńczy. Dzwonią za każdym razem jak coś mu się dzieje, zwłaszcza jego mama. Musi wiedzieć gdzie jest i pisać czy dojechał do domu. Za to mój chłopak bardzo ceni sobie zdanie swojej mamy i jeżeli ja mam inne zdanie na jakiś temat to czuję, że czasami nawet nie bierze tego pod uwagę. Chłopak ma 23 lata w tym roku. Chciałabym się dowiedzieć czy to ja za bardzo nad tym rozmyślam, czy moje pewne obawy o naszą wspólną przyszłość i nie wiem pewne relacje z jego rodzicami w przyszłości mogą wyglądać.
Czy ucieczka z toksycznego związku to przesada? Przemoc psychiczna i ekonomiczna
Dzień dobry uciekłam z dzieckiem od partnera, dziecko ma 3 lata, dodatkowo jestem w ciąży. Często zastanawiam się, czy przesadzałam, czy wina leży we mnie, czy faktycznie to ze mna jest problem. Brakuje mi pieniędzy, bo wyszlam bez niczego. Prosze przeczytajcie ten dlugi post i powiedzcie, czy ja przesadzalam i zniszczyłam rodzine, czy uratowałam siebie i dzieci? Argumenty, przeciwko mojemu powrotowi: - nie można na niego liczyć, sama w ciąży sprzątałam mój dom i nosiłam ciężkie kartony, bo On nigdy nie mial czasu (oprócz grilla w niedziele I resztę niedziel, które spędzał u rodzicow, ale ja na jego pomoc nie zaslugiwalam, zreszta mówił, ze moj dom to burdel i nora) - Brak szacunku, kiedy przy jego pracowniku opowiadałam o jakimś kraju, ze fajnie się tam wybrać to uslyszalam "gowno widzialas, gowno wiesz" ( sam nigdzie za granicą nie byl) teksty typu " ale z Ciebie blondynka" - nie mogłam powiedzieć nic miłego o niczym i nikim innym, po urodzinach dziecka pochwaliłam jeden prezent - skończyło sie straszna awantura, ze chwale gówniany plastik, a nie jego ciezko pracę i jestem żałosna ( zrobil drewniany domek, ktory chwaliłam dzien wczesniej, ale cieszyłam sie, ze nasze dziecko bawi sie innym prezentem) - po tych urodzinach wyciągnął z gniazdka kabel od telewizora, bo jestem nieposłuszna i nie zadzwoniłam do wszystkich zapytać czy dojechali ( chcialam odpocząć, urodziny na 25 osob, początek ciazy, ktorą zle znosilam) - ustalanie wszystkiego tylko z rodzicami I z siostrą (wyjazd na urodziny do chrzesniaka o 21 dostalam smsa od jego siostry, z wytycznymi, zupełnie innymi, niż to co ustalilismy ze soba) - razem z siostrą ustalili jak bedzie wyglądać ogrod i zaczęli robic, ja zostałam zaproszona do pracy, nigdy nikt mnie nie zapytal o moje zdanie (Zwróciłam Michalowi uwagę) jego siostra stwierdzila, ze ma zamówić jakieś rośliny, a On stwierdzil, ze teraz zapyta Wioli, jej odpowiedz: "niby od kiedy pytasz jej o cokolwiek" - przemoc ekonomiczna - nigdy nie zostałam do niczego do pisana, byliśmy razem od 5 lat, od 3 mieszkaliśmy i w tym czasie niby razem budowaliśmy dom i niby razem kupiliśmy samochód i niby razem pracowaliśmy na wspólny majatek. Dom na jego rodzicow, samochód na niego, proszenie bez przerwy o przelewy( nie zostalam nigdy dopisana do zadneho jego konta- On twierdzil, ze nie mogl. Klamstwo, niedawno dzwonilam na infolinii i to zweryfikowalam), mieliśmy kredyty ( moj hipoteczny 1700, na sprzet w jego domu 817 i maly 299), chcialam wrócić do pracy, ale do tej nie mogłam(bo jemu nie odpowiadalo), nie bylo zlobka dla dzieci (rok oczekiwania)- On twierdzil, ze da rade nas utrzymac. Średnia przelewów od lipca do czerwca tego roku to 6000 zlotych, z tego 3000 zlotych na kredyty, z tego prezenty na wszystkie okazję, zakupy do domu, ubrania również dla niego i zdarzało się, z tej kwoty oplacanie na przyklad jakiejś faktury (3000) zlotych. Problem byl coraz większy i musiałam prosić o pieniądze na kredyt, przelew na 1000 zlotych, dwa tygodnie proszenia, kolejny przelew. W ostatnim miesiacu kupowałam tabletki do zmywarki i papier toaletowy na paypo. I jeszcze wzięłam kredyt na siebie, nie będąc do niczego dopisana - Staś budził sie każdej nocy, często płakałam, chcial byc noszony, sikał co kilka minut w nocy. Tylko ja mogłam Go usypiac i nosić w nocy. Teraz śpi przez całe noce, jest szczęśliwy i uśmiechnięty - po śmierci mojej babci, z ktora bylam bardzi związana mowil, ze 'przewraca sie w grobie jak na mnie patrzy" - uzależnienie id pornografii ( poprosił mnie kiedyś o sprawdzenie mapy) - okazało sie, ze kobiety sa wszędzie - facebook, instagram, wiadomości od mezczyzn, zapisane strony ze zdjeciami, nawet olx - nie chce wiedzieć co na olx bylo, bo to juz jest bardzo dziwne( to bylo 2 lata temu, nie mam pojęcia jak teraz i czy ma to znaczenie, po takim czasie) - kiedyś usypialam dziecko, a On przyszedł z awantura, prosilam, zeby zaczekał, aż położenie dziecko spać i wtedy porozmawiamy ( nie miało to dla niego znaczenia, wychodzil, dopiero kiedy zaczynałam płakać lub krzyczeć z bezsilnosci) - kiedy cos mowilam, ze mi przeszkadza zabierał dziecko do babci ( bo nie bedzie z psychopatka), szedł do rodzicow I dzwonil, ze mam wpaść na obiad jak gdyby nic, a tam o ile poszłam, bo kiedyś chodziłam ( później juz oczywiscie nie) zaczynal kłótnie od nowa robiąc widowisko dla wszystkich i czekając na potwierdzenie i na to, zeby wszyscy mnie krytykowali - jak jeszcze sie kłóciliśmy ( bo po czasie ja iuz nic nie mowilam, chcialam tylko spokoju) On dzwonil po mame, tate i siostre, ewentualnie jego mama przychodziła na drugi dzien i tłumaczyłam mi, ze nie powinnam tak robic - strasznie, ze jak odejdę to On ma pieniadze i wynajmie najlepszego adwokata I i tak zabierze mi dziecko. Mówienie, ze ja niszczę rodzine i niczego nie potrafię docenic, a On I jego rodzina sa wspaniali - Zero wspólnego spędzania czasu, czas wspólny to na gospodarstwie z jego rodzina - codziennie powinnam sie z dzieckiem meldować na gospodarstwie, bo dla dziecka tam jest plac zabaw, a nie jakieś place zabaw - jak pojechałam z dzieckiem rowerem na plac zabaw to dowiedzialam sie, ze : " jestem pegerusem" i mam zakaz! Lepiej, żebym tego znowu nie zrobiła ( oczywiscie On sie martwił, ze ktoś nas moze rozjechac) - kiedyś zapomnialam zadzwonić, ze jadę do miasta to musiałam słuchać pol godzinnego wykładu o braku odpowiedzialnosci i co ja odwalam, jestem chora i moja rodzina niczego mnie nie nauczyła ( musiałam meldować wyjazd i przyjazd, kazdy - kazde wyjście na plac zabaw itd.) - to bylo z troski, a ja jestem nienormalna - On bardzo chcial dziecko (jak znajdę w ciaze wyprowadzimy sie do miasta, 15 km od jego gospodarstwa), jak zaszłam w ciaze to temat sie urwał, groziło mi poronienie i cala ciaza byla zagrożona, w każdej chwili mogłam poronic, a mieszkalam sama w domu. Bal sie nawet rodzicom powiedzieć, dowiedzieli sie ostatni. Dopiero jego rodzice na koncowce mojej ciazy powiedzieli, ze powinniśmy mieszkać razem u nich w domu - i od tej pory On zaczął powtarzać to samo. Na moj argument, ze mielismy mieszkac w mieszkaniu wszyscy mnie wysmiali, ze jak to, przrciez On jest rolnikiem i nie bedzie mieszkal 15 kilometrow dalej, co ja sobie wymyslilam. On udawal, ze nigdy tak nie powiedzial.Dopiero w szpitalu jak urodziłam dziecko podjęłam decyzje, ze spróbujmy. - jak poroniłam.druga ciaze, zostawiłeś mnie sama ( mimo, iz lekarz mowil, ze ktoś powinien przy mnie byc, bo moglabym dostac krwotoku, ale to bardzo rzadki przypadek) pojechał z wujkiem ogladac samochody, On tlumaczy to, tym, ze zapytal mnie czy moze jechac. " wujek tyle nam pomogl, musze jechac z nim ogląda samochody, tyle zrobil w naszym domu" odpowiedziałam tylko rob jak chcesz - nie ma Go w domu od poniedziałku do soboty od 6 do 21, albo i dłużej w niedziele wychodzi rano, wpada na kilka godzin do domu i albo idzie wieczorem znowu do rodzicow, albo najlepiej powinniśmy spędzać tam całe niedziele ( ostatnie tygodnie tylko tam) kiedy On bedzie sie dzieckiem zajmował? - jak miałam.jechac w moje rodzinne strony to zawsze byl problem, albo trzeba bylo gotować objawy dla pracowników, albo samochód sie psuł, albo po co ja w ogóle tam jadę, jak Stasiu byl Mały to ja sobie nie poradze ( rodzicom wmawialam, ze tez tak mysle, ze po prostu sobie nie poradze) - zaloze firme i założysz mini I szpilki i będziesz tam sprzedawac, pochylisz sie pokażesz co nieco to i części będą szły ( obrzydliwe)
Siostra nie pozwala na kontakt z siostrzenicą, mimo że byłam dla niej wielkim wsparciem. Zrzuca na mnie winę za jej nieudaną relację z córką.
Cześć . Mam siostrzenicę, która ma 14 lat i mam bardzo dobra z nią relacje , ale typowa ciocia - siostrzenica . Jako że jest moją chrześnicą, do tej pory często ją gdzieś zabierałam i moja siostra nigdy nie miała z tym problemu, wręcz często mówiła, żeby poszła do chrzestnej to może jej da pieniądze itp. Na obecną chwilę moja siostra odcięła nam kontakt, ponieważ stwierdziła, że „ co ja powiem to święte a oni nic na niej nie mogą wymusić „ . Wiele razy tłumaczyłam jej kwestię podejścia , że czasem warto podziękować jej za poodkurzanie mieszkania , że ogarnęła ładnie pokój . Ale moja siostra twierdzi, że to jej obowiązek . I nadszedł etap - jak to w życiu nastolatki , że więcej się buntuje na słowa rodziców i moja siostra obwinia za to mnie, gdyż ona mnie bardziej słucha niż ich. Efektem tego wydaje mi się, że jest zazdrosna o tą tj .moją relacje z nią , chociaż tłumaczyłam jej , że relacja z ciocią , babcią będzie inna niż z rodzicem , a niestety przez wiele lat ona nie skupiała się na tym, aby z nią budować tej relacji , ponieważ skupiała się na starszej córce, która była chora i niedawno odeszła . Teraz uważam, że przechodzi ciężki okres i nie widzi, że możliwe, że przez te kilka lat zaniedbała tą relacje z 14-latka , bardzo się cieszę, że próbuje ją odbudować, tylko obwinia mnie za wszystkie swoje błędy i choćbym jej tłumaczyła, do niej nie dociera inny punkt widzenia . Uważam za nielogiczne być zazdrosnym o relacje z chrzestną, z którą dziecko czuję się swobodnie do rozmowy , lubi spędzać czas , a ja zawsze chciałam sprostać oczekiwaniom bycia chrzestną, więc kiedy wiedziałam, że nie mogli sobie pozwolić na jakiś wyjazd albo jakiś drobiazg to po prostu ich wspierałam i nigdy nie mieli z tym problemu, tak jak pisałam wyżej, wręcz namawiali dziecko . I w obecnej chwili cała wina porażki z ich strony jest zrzucona na mnie i obecnie utrudniona mam relacje z siostrzenicą, ponieważ jej zabraniają kontaktu, twierdząc, że jak odetną nasz kontakt to ich relacja się poprawi . Bardzo mi przykro jest, że po latach oczekiwań w moim kierunku jestem teraz złym człowiekiem, bo oni mają złą z nią komunikację i relacje i nie widzą błędu w sobie, tylko w całym świecie dookoła . Stwierdziłam po niemiłej wymianie zdań, że się odsunę . Tylko nie chciałabym, żeby siostrzenica odebrała to, że ja jako chrzestna ją olałam , zignorowałam, bo wiedziała, że zawsze mogła na mnie liczyć . A z drugiej strony rozmawiając z nią nie chciałabym przedstawić tego tak, że to rodzice utrudniają tą relacje, żeby nie zbuntowała się przeciwko nim - bo nigdy nie kierowałam ją w tą stronę , wręcz odwrotnie wiele z nią rozmawiałam i tłumaczyłam . Nie wiem co robić . Myślę o tym, że jak zrobię tak. jak moja siostra oczekuje- urwę kontakt- to młoda nie będzie miała poczucia wsparcia u kogoś dorosłego jak do tej pory oraz za 10 /15 lat będzie miała żal do mnie, że nic nie zrobiłam, aby przeciwstawić się decyzji rodziców . Ale to oni na obecną chwilę decydują o niej i ja chyba nie mogę zrobić nic .
Jak rozpoznać, czy partner się dystansuje i czy mu naprawdę zależy?

Zaczynam odczuwać, że facet się dystansuje. Jak sprawdzić, czy faktycznie mu zależy?

Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!