📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
Zrozumienie neurobiologicznej więzi między psychiką a ciałem oraz skuteczne metody radzenia sobie z parestezjami lękowymi.

Doświadczenie nagłego mrowienia, drętwienia czy uczucia przechodzenia prądu w różnych częściach ciała, najczęściej w dłoniach, stopach, wokół ust lub na czubku głowy, potrafi wzbudzić ogromny niepokój. W terminologii medycznej zjawiska te nazywamy parestezjami. Choć intuicyjnie kojarzymy je z poważnymi schorzeniami neurologicznymi, bardzo często ich źródłem są zaburzenia lękowe, potocznie nazywane nerwicą.
Aby zrozumieć, dlaczego stan emocjonalny wywołuje tak namacalne i niepokojące objawy fizyczne, warto przyjrzeć się neurobiologii stresu. W momencie, gdy mózg, a dokładniej ciało migdałowate, zinterpretuje jakąś sytuację lub myśl jako zagrożenie, uruchamia się kaskada reakcji obronnych. Autonomiczny układ nerwowy przechodzi w stan współczulny, przygotowując organizm do walki lub ucieczki.
Następuje gwałtowny wyrzut hormonów stresu, w tym adrenaliny i kortyzolu, co prowadzi do redystrybucji krwi. Organizm priorytetowo kieruje tlen i składniki odżywcze do dużych grup mięśniowych, kosztem drobnych naczyń krwionośnych w skórze i dystalnych częściach ciała. To nagłe zwężenie naczyń obwodowych bezpośrednio przekłada się na uczucie chłodu, drętwienia i mrowienia w palcach u rąk i nóg.
Drugim kluczowym mechanizmem odpowiedzialnym za te doznania jest hiperwentylacja. Osoba doświadczająca silnego lęku bardzo często zaczyna oddychać w sposób szybki i płytki, niejednokrotnie nie zdając sobie z tego sprawy.
Taki wzorzec oddechowy prowadzi do nadmiernego usuwania dwutlenku węgla z organizmu, co wywołuje stan przejściowej zasadowicy oddechowej. Zmiana pH krwi wpływa na spadek poziomu wolnego wapnia w osoczu, co bezpośrednio zwiększa pobudliwość nerwowo-mięśniową. Efektem tego są właśnie drętwienia, mrowienia, a nawet bolesne skurcze palców, zwane czasem "ręką położnika".
Wyobraź sobie sytuację, w której siedzisz przy biurku i nagle czujesz delikatne mrowienie w lewej dłoni. Natychmiast pojawia się myśl: "Coś jest nie tak, to na pewno początek udaru albo zawału".
Ta katastroficzna interpretacja fizjologicznego objawu działa jak oliwa dolana do ognia: lęk gwałtownie rośnie, oddech staje się jeszcze płytszy, a mrowienie rozprzestrzenia się na całe ramię i twarz.
Zrozumienie, że te objawy są bezpośrednim skutkiem ubocznym działania sprawnie funkcjonującego układu alarmowego w Twoim ciele, jest pierwszym krokiem do przerwania tego mechanizmu.
Objawy somatyczne w zaburzeniach lękowych mają tendencję do tworzenia tak zwanego błędnego koła lęku somatycznego. Zaczyna się ono od subtelnego sygnału z ciała, który może być wynikiem zwykłego zmęczenia, złej pozycji siedzącej czy drobnego napięcia mięśniowego, nic poważnego. Problem zaczyna się dalej.
Osoba zmagająca się z nerwicą wykazuje stan nadmiernej czujności sensorycznej, czyli stale "skanuje" swoje ciało w poszukiwaniu nieprawidłowości. Gdy zauważa mrowienie, jej uwaga zostaje na nim całkowicie zogniskowana. Pojawia się lęk, który natychmiast aktywuje układ współczulny, co z kolei nasila objawy fizyczne, potwierdzając pierwotną, katastroficzną hipotezę o śmiertelnym zagrożeniu. Mechanizm zamyka się sam na sobie: lęk wzmacnia objaw, a objaw wzmacnia lęk.
Aby przerwać to błędne koło, konieczne jest wdrożenie technik, które przywrócą równowagę w autonomicznym układzie nerwowym i przekierują uwagę z wnętrza ciała na otaczającą rzeczywistość.
Oddech pudełkowy (box breathing)
To jedno z najskuteczniejszych narzędzi ratunkowych. Bezpośrednio wpływa na nerw błędny, aktywując przywspółczulny układ nerwowy, odpowiedzialny za regenerację i spokój. Instrukcja wykonania jest prosta, ale wymaga uważności:
Wdech. Spokojny, głęboki wdech nosem, kierując powietrze do brzucha (przepony), przez 4 sekundy.
Zatrzymanie. Zatrzymaj powietrze w płucach na 4 sekundy.
Wydech. Wypuszczaj powietrze ustami powoli i płynnie przez 4 sekundy.
Zatrzymanie. Pozostań bezdechu na kolejne 4 sekundy.
Powtórz cały cykl przynajmniej pięć razy, najlepiej w spokojnej pozycji siedzącej z wyprostowanymi plecami.
Przedstawiamy starannie dobraną grupę wykwalifikowanych psychologów i psychoterapeutów, którzy specjalizują się w pomocy pacjentom z zaburzeniami nerwicowymi i wykorzystują potwierdzone naukowo techniki terapeutyczne w leczeniu tego schorzenia.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.






Jakie są najlepsze sposoby leczenia nerwicy? Męczę się od dziecka od czasu kiedy mnie wyśmiewano, teraz gdy jestem dorosła, nerwica nabrała na sile i nawet gdy nic się nie dzieje, a jestem wśród ludzi, robi mi się słabo w miejscach publicznych lub gdy zbyt dużo ludzi zwróci na mnie uwagę. Boję się pójść na siłownię, mimo że lubię sport. Dodatkowo, gdy widzę, że ktoś się mną interesuje, ja jestem pewna, że to fałszywe i tak naprawdę ta osoba chce mi zaszkodzić. Jest to wykańczające... Daje sprzeczne sygnały, unikam i ta osoba rezygnuje. Jedynie z tą osobą przez komunikatory się nie boję rozmawiać, bo wtedy na mnie nie patrzy tylko wtedy już te osoby nie są zainteresowane
Jestem 30 latkiem i zawodowo zajmuje się jazdą od 8 lat. Od roku mam lęki związane z pracą kierowcy. Odnoszę wrażenie, że zjadę ze swojego pasa, wjadę w głęboki rów i będę mieć kłopoty z tym związane. Dodatkowo mam lęk przed jazdą po wysokich mostach, wiaduktach. Niezależnie czy jadę dużym samochodem ciężarowym, czy osobówką. Od 6 lat leczę się psychiatrycznie na nerwicę lękową. Zaczęło się od napadów paniki, polegały one np. na tym, że coś mi „odbije” i wyskoczę przez okno, mieszkając na 3 piętrze. Obecnie biorę leki, czuje ulgę w objawach, ale nie jest to całkowite wyciszenie symptomów i nadal utrudniają mi codzienne funkcjonowanie. Jestem zagubiony, co mógłbym z tym zrobić. Chciałbym jeździć zawodowo nadal, ale z obecnym stanem zdrowia jest to bardziej męczące niż przyjemne.
Cześć, Nie wiem, od czego zacząć, bo mam taki chaos w głowie. Każda decyzja, nawet mała pierdoła, staje się dla mnie jak Mount Everest. Wybór nowej pracy, weekendowe plany, a nawet to, co zjem na obiad — wszystko to paraliżuje mnie do granic absurdu. Ciągle biję się z myślami: a co, jeśli to zły wybór?, a co, jeśli potem będę żałować? Zamiast czuć się spokojnie, czuję, jakbym była uwięziona w pętli niekończących się analiz i lęków. Mam wrażenie, że to już nie jest normalne. Zastanawiam się, czy to jakiś rodzaj fobii, bo to zaczyna naprawdę wpływać na moje życie — i to w bardzo negatywny sposób. W pracy czuję, że stoję w miejscu, w domu jestem ciągle zmęczona tym myśleniem i analizowaniem, co oczywiście wpływa na moich bliskich. Jak sobie z tym poradzić? Nie wiem, czy terapia to jedyne wyjście, ale chciałabym odzyskać jakoś kontrolę. Czy naprawdę można przestać tak się bać podejmowania decyzji, czy to wymaga długiego procesu? Błagam, podzielcie się czymś, co może pomóc. Kasia
Dzień dobry, jak radzić sobie ze stresem i lękiem przed kontaktem z ludźmi? Jestem osobą zamkniętą w sobie i nie potrafię swobodnie rozmawiać z ludźmi. Bardzo się stresuje, gdy mam z kimś porozmawiać paraliżuje mnie lęk. Często jest tak, że mam taką blokadę, że nie wiem co powiedzieć. Czuję lęk, że powiem coś nie tak i z reguły tak się dzieje, wtedy przychodzą myśli, że jestem beznadziejna. Myślałam o tym, żeby pójść na terapię, ale wtedy jest dokładnie tak samo, gdy myślę o tym, żeby się zapisać, paraliżuje mnie taki lęk, że nie jestem w stanie nic zrobić i odpuszczam. Jest mi ciężko tak normalnie rozmawiać z ludźmi, a co dopiero rozmawiać o moich problemach. Nie wiem, co mam robić jak to przezwyciężyć.
Dzień dobry. Zadawałem już tutaj kiedyś pytanie. Można podejrzeć je tutaj: https://twojpsycholog.pl/forum/pytanie/poczucie-winy-z-powodu-natretnych-mysli-2542 Cierpię na natręctwa, lęki, nie wiem dokładnie na co. Byłem u psychiatry, powiedział mi, że mam zespół natrętnych myśli i lęków, coś takiego. W zasadzie od dziecka to już u siebie zaobserwowałem. Gdy byłem mały, byłem na turnieju piłkarskim, spojrzałem się przypadkowo na spodnie trenera, w miejsce członka i zacząłem mieć natrętną myśl o jego członku. Oczywiście tej myśli mieć nie chciałem, nie mogłem się jej pozbyć. Potem do tego doszła natrętna myśl o stosunku z 7 lat młodsza siostra. Też nie chciałem mieć tej myśli. Podzieliłem się tym z mamą, ona mnie jakoś uspokoiła i potem był spokój na parę lat (tak mniemam). Mam przebłysk, że w gimnazjum podzieliłem się raz z kumplem po pijaku, że boję się trochę z nim spać, bo się boję, że mógłbym mu coś zrobić (w domyśle zabić), on na to zareagował względnie niespokojnie, ale jakoś ten temat się wyciszył, normalnie położyliśmy się spać, oczywiście nic się nie stało. W tym okresie generalnie bałem się dość chodzić spać, obawiając się, że lunatykując kogoś zabiję bądź coś w tym stylu. Na studiach (z psychologii nomen omen, z których już zrezygnowałem - chyba na szczęście dla moich potencjalnych pacjentów) zacząłem mieć natrętne myśli dotyczące zabójstwa. Czytałem coś tam w internecie, jakąś książkę przeczytałem i względnie sobie poradziłem. Czasami te myśli wracały, ale potrafiłem sobie poradzić z nimi jakimiś mini-kompulsjami, mini-rytuałami, np. poprzez śpiewanie sam do siebie po cichu, że to nieprawda i potem z czasem to jakoś mijało. No i od 1,5 roku jestem z dziewczyną, z którą zacząłem bardzo dużo podróżować. Każdy wyjazd wiązał się z lękiem przed położeniem się spać oraz z natrętnymi myślami o zabójstwie - ale jakoś sobie radziłem. Każdy następny wyjazd wiązał się też z rozwijaniem się skrupulatyzmu - potrafiłem nawet wysyłać zdjęcia do księdza koszulki, którą kupiłem chrześniaczce, na której była katedra Duomo i motylek. Pytałem się, czy mogę jej to wręczyć, bo przecież tu jest motylek, który jest symbolem ideologii New Age. Ksiądz nawet nie wiedział, o co chodzi, a gdy mu doprecyzowałem właśnie z tą ideologią New Age, to mi odpisał, że przecież tu nie chodzi o tego typu kontekst motylka. Albo np. kupiłem misia dla chrześniaczki, a potem się zastanawiałem cały czas, czy jego oczy to nie są "Oczy Proroka", też wysyłałem zdjęcia i pytanie do księdza, też odpowiedź oczywista. Nawet teraz zastanawiałem się, jak napisać "Oczy Protoka" czy z dużych, czy z małych, bo jeśli to nie jest akceptowalne w religii chrześcijańskiej, to przez Boga również, a więc jeśli to czy powinienem to pisać wielką literą? W cudzysłowie czy nie? Czy napisanie tego wielką literą to grzech? Czy mała to grzech? Czy to zniewaga symbolu kogoś innego, a zatem brak szacunku? Nie zastanawiałem się pisząc to oczywiście aż tak literalnie jak tu teraz opisuje, tylko bardziej podświadomie - zauważyłem to, wymazując te słowo kilkukrotnie, bo zastanawiałem się właśnie, jak powinienem to napisać. Trochę absurd. Odkąd jestem z dziewczyną, przestałem nadużywać alkoholu, jak robiłem to przed związkiem, ale lubiłem też sobie całkiem wypić na wyjazdach. Nie wiem, czy to mnie nie wyniszczyło. Jak byliśmy na jednym z wyjazdów, strasznie się bałem, że pewien człowiek mnie opętał, bo coś gadał do mnie dialektem indyjskim, dziwnie wyglądał (przerażająco dla mnie), rękę tak do mnie wystawiał. Wróciliśmy do kraju, poszedłem z tydzień-dwa później do Kościoła na niedzielną Mszę, i zacząłem się strasznie bać, że jestem opętany, że zwariuję, że będę zabijał ludzi, nie mogłem złapać oddechu. Wytrzymałem całą Mszę, usilnie się modląc, żeby wszystko było w porządku. Pojechałem autem do dziewczyny, mówiąc, że nie wiem co mi jest i że jadę do siebie. Pojechałem do siebie, ale jadąc po drodze musiałem się zatrzymać, bo czułem, że tracę czucie w całym ciele. Myślałem, że umieram, byłem pewny. Mrowienie wszędzie, hiperoddech, uczucie zawału - przyjechała karetka, ludzie mi pomogli - diagnoza: atak paniki, wszystko w porządku. Po tym wydarzeniu wszystko się nawarstwiło. Zacząłem się bać następnego ataku (nie było go dotychczas więcej), bardzo się bałem natrętnych myśli, które nawróciły mocno i nie mogłem sobie z nimi poradzić (na początku szczególnie z zabójstwem, czułem nawet objaw somatyczny, cała napięta prawą dłoń i się bardzo bałem, że ta dłoń zrobi właśnie coś złego). Ruminacje myślowe, które zostały wspomniane w pytaniu zadanym ostatnim razem (do teraz zresztą je mam, przypominają mi się różne myśli, to tworzy wyrzuty sumienia). Teraz też mam natrętne myśli, lęk, że mogę zostać pedofilem. Nigdy nie interesowały mnie dzieci, jeśli chodzi o pornografię, to preferencje miałem normalne, nawet bardziej dojrzałe kobiety mnie interesowały. Nigdy nie obejrzałem dziecięcego porno, nie wyrządziłem nikomu krzywdy i nie mam zamiaru, ale boję się, że jestem pedofilem. Miałem coś takiego, że widząc dziecko obojętnie jakie, nawet mu się nie przyglądałem, to czułem taki przepływ energii przez penisa, nie że podniecenie ani wzwód, tylko bardziej to utożsamiałem z takim strachem jak wtedy z tą ręką - że ta ręka mnie bolała gdy miałem natręctwa o zabójstwie, ale gdy uspokoiłem natręctwa i lęk, to uspokoił się także i ból w ręce. Z tym też sobie poradziłem, ale ten lęk powrócił i strasznie się boję, naprawdę mnie nie interesują żadne dzieci i nie chciałbym nikomu krzywdy żadnej jakiejkolwiek zrobić, tylko że to się uwiarygadnia na różne sposoby i sam zaczynam w siebie wątpić. Trochę się boję pójść na terapię, leki przyjmuję Fluoxetin, nawet pomaga, ale bez szału. Na co dzień ogólnie względnie nieźle sobie radzę, nie wspomniałem o pozytywnych skutkach ataku paniki; odstawienie na stałe alkoholu, mocne zainwestowanie w sport, trening (obecnie przygotowuje się do półmaratonu praskiego w Warszawie we wrześniu, a generalnie poczułem na tyle dużą zajawkę, że w przyszłości planuje triathlon, duathlon, biegi górskie itd., bardzo dużo trenuje) Skończę w tym roku 22 lata. Niby radzę sobie coraz lepiej i sobie uzmysławiam, że to natręctwa, zresztą czytałem w internecie o tych wszystkich moich natręctwach i nie tylko ja tak mam, ale czasami znowu wpadam w błędne koło i przegrywam. Natręctwa, które najbardziej mi doskwiera to na ogół te z zabójstwem (natrętne myśli + lęk). Potem ruminacje myślowe o tym, że mogłem mentalnie zdradzić moją kobietę Aktualnie mi doskwiera bardzo mocny lęk przed zostaniem pedofilem Inne natręctwa z jakimi się zmagałem to: - natrętne myśli o powołaniu kapłańskim (mimo że przecież nie chciałem), - lęk przed opętaniem, strach że jestem opętanym faktycznie, strach że zaraz zwariuję i zacznę wyrządzać krzywdę innym Brak dostrzegalnych kompilacji, może jedynie drobne rytuały, wmawianie sobie, że to nieprawda, "łamanie" palcami w różne strony, modlitwa, ostatnio też dużo rozmawiam z dziewczyną, mówię jej praktycznie o wszystkim, ale też nie chcę na nią takiego ciężaru zrzucać. Niemniej nie potrafię sobie z tym poradzić na dłuższą metę finalnie zawsze przegrywam. Potem już myślę, że wygrywam, że już jest ok, że sobie radzę i znowu przegrywam. I bardzo się boję.

Wychodząc naprzeciw potrzebom pacjentów zmagających się z zaburzeniami nerwicowymi, specjaliści oferują darmowe konsultacje. Rozumiemy, że aspekty finansowe mogą stanowić znaczącą przeszkodę w podjęciu decyzji o rozpoczęciu leczenia, dlatego chcemy ułatwić ten pierwszy, często najbardziej wymagający krok. Niepokój przed pierwszym spotkaniem jest zrozumiały, to przecież nowa sytuacja lub nowy Terapeuta. Jednak warto!
Kiedy warto?
Gdy obserwujesz u siebie lub bliskiej osoby przewlekły lęk i trudności w opanowaniu objawów stresowych.
Kiedy Twoje codzienne funkcjonowanie jest ograniczone przez objawy fizyczne bez przyczyn organicznych.
Jeśli doświadczasz silnego niepokoju i podejmujesz zachowania unikowe, które pogłębiają Twoje problemy.
Gdy masz kłopoty z koncentracją i podejmowaniem decyzji w życiu zawodowym lub prywatnym.
Potrzebujesz bezpłatnej pomocy?
Sprawdź dostępnych specjalistów i umów się na bezpłatną pierwszą konsultację już dziś – zrób ten istotny krok w kierunku poprawy zdrowia psychicznego.
Hyperventilation syndrome. MedLink Neurology
Magnon, V., Vallet, G. T., & Auxiette, C. (2021). Benefits from one session of deep and slow breathing on vagal tone and anxiety in young and older adults.Scientific Reports, 11, 19267.
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
