📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
Rozpoznawanie cech toksycznych rodziców i strategie radzenia sobie z ich wpływem. Dowiedz się, jak zadbać o siebie i swoje granice.

Relacje z rodzicami mają fundamentalny wpływ na nasze życie i kształtują naszą psychikę od najmłodszych lat. Niestety, nie zawsze są one zdrowe i wspierające. 'Toksyczne' zachowania rodziców mogą pozostawić trwałe blizny emocjonalne, wpływając na poczucie własnej wartości, relacje z innymi i ogólne samopoczucie.
Według badań opublikowanych w Journal of Family Psychology, dzieci wychowywane w dysfunkcyjnych rodzinach mają o 60% większe ryzyko rozwoju zaburzeń lękowych i depresyjnych w dorosłym życiu. Rozpoznanie cech trudnych rodziców to pierwszy krok do ochrony własnego zdrowia psychicznego i przerwania destrukcyjnych (niszczących) wzorców.
W tym artykule dowiesz się, jak rozpoznać toksyczne zachowania rodziców, jaki mają wpływ na zdrowie psychiczne oraz jakie konkretne kroki możesz podjąć, aby chronić siebie i budować zdrowsze relacje.
Toksyczność (nazwa popularna, nie jest terminem medycznym) w relacji rodzicielskiej nie zawsze jest oczywista. Często przejawia się w subtelnych, ale powtarzających się zachowaniach, które stopniowo podkopują poczucie bezpieczeństwa i stabilności emocjonalnej dziecka.
Nie chodzi o pojedyncze błędy, które zdarzają się każdemu rodzicowi, ale o chroniczne, negatywne postawy i działania. Dr Susan Forward, autorka książki "Toksyczni rodzice", definiuje ich jako osoby, które konsekwentnie zachowują się w sposób szkodzący emocjonalnemu i psychicznemu rozwojowi dziecka.
Nadmierna kontrola: Rodzic kontrolujący próbuje dyktować każdy aspekt życia dziecka, od wyboru przyjaciół i zainteresowań po decyzje dotyczące przyszłości. Często towarzyszy temu brak szacunku dla autonomii i indywidualności dziecka. Możesz czuć się osaczony i pozbawiony prawa do własnego zdania. Usłyszysz: "Rób, jak mówię, bo ja wiem lepiej".
Manipulacja emocjonalna: Rodzic manipulujący emocjonalnie wykorzystuje poczucie winy, szantaż emocjonalny lub inne taktyki, aby osiągnąć swoje cele i kontrolować dziecko. Możesz czuć się winny, nawet jeśli nie zrobiłeś nic złego. Przykładem może być zdanie: "Po tym wszystkim, co dla ciebie zrobiłem, tak mi się odwdzięczasz?".
Krytycyzm i deprecjonowanie: Toksyczny rodzic nieustannie krytykuje i umniejsza osiągnięcia dziecka, zamiast je wspierać i doceniać. Taka postawa prowadzi do obniżenia poczucia własnej wartości i braku wiary w siebie. Możesz słyszeć: "Nigdy niczego nie doprowadzisz do końca" lub "To i tak nic nie warte".
Brak empatii: Toksyczny rodzic nie potrafi wczuć się w emocje i potrzeby dziecka, ignoruje jego uczucia lub je bagatelizuje. Możesz czuć się niewysłuchany, niezrozumiany i samotny ze swoimi problemami. Usłyszysz: "Przestań przesadzać, to nic takiego" albo "Inni mają gorzej".
Wykorzystywanie: Rodzic może wykorzystywać dziecko emocjonalnie, finansowo lub fizycznie, traktując je jako źródło zaspokojenia własnych potrzeb. Dziecko może być obarczane obowiązkami, które przekraczają jego możliwości. W dorosłym życiu możesz czuć się wyczerpany i wykorzystany oraz mieć wrażenie, że emocje i życie innych ludzi są twoją odpowiedzialnością.
Niedostępność emocjonalna: Rodzic jest fizycznie obecny, ale emocjonalnie nieosiągalny. Nie potrafi okazywać uczuć, wspierać i budować bliskiej relacji z dzieckiem. Dziecko może czuć się odrzucone i samotne, mimo obecności rodzica.
Badania przeprowadzone przez American Psychological Association wskazują, że długotrwała ekspozycja na toksyczne zachowania rodziców może prowadzić do zmian w strukturze mózgu, szczególnie w obszarach odpowiedzialnych za regulację emocji i reakcje na stres.
Życie z toksycznym rodzicem może prowadzić do szeregu problemów emocjonalnych i psychicznych, takich jak:
niskie poczucie własnej wartości
zaburzenia lękowe
depresja
trudności w budowaniu zdrowych relacji
problemy z zaufaniem
poczucie winy i wstydu
zaburzenia odżywiania
syndrom DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików) lub DDD (Dorosłe Dzieci z Rodzin Dysfunkcyjnych)
zespół stresu pourazowego (PTSD)
Według danych z badań osoby doświadczające toksycznych relacji z rodzicami w dzieciństwie mają o 3-4 razy większe ryzyko rozwoju zaburzeń osobowości w życiu dorosłym.
Naucz się mówić "nie" i stawiać granice, aby chronić swoją przestrzeń emocjonalną i fizyczną. Określ, jakie zachowania są dla ciebie nieakceptowalne i konsekwentnie je egzekwuj. Możesz na przykład powiedzieć: "Nie będę rozmawiać, jeśli będziesz mnie obrażać". Asertywność to nie agresja ani brak szacunku - mimo że rodzice mogli mówić ci inaczej ;)
Dr Henry Cloud i Dr John Townsend w książce "Boundaries" podkreślają, że zdrowe granice to fundament psychicznego dobrostanu. Granice nie są egoistyczne - są niezbędne do zachowania zdrowia psychicznego.
Jeśli to możliwe, ogranicz kontakt z toksycznym rodzicem do minimum lub całkowicie go zerwij. Pamiętaj, że masz prawo chronić swoje zdrowie psychiczne, nawet jeśli oznacza to zerwanie więzi rodzinnych. Zastanów się, co jest dla ciebie ważniejsze: utrzymywanie relacji, która cię rani, czy dbanie o siebie.
Porozmawiaj z zaufaną osobą, przyjacielem, partnerem lub psychologiem o swoich doświadczeniach. Wsparcie emocjonalne jest kluczowe w procesie radzenia sobie z toksycznymi relacjami. Grupy wsparcia dla osób z podobnymi doświadczeniami również mogą być pomocne.
Skup się na swoich mocnych stronach i osiągnięciach. Przypominaj sobie, że zasługujesz na szacunek i miłość. Możesz prowadzić dziennik wdzięczności, w którym będziesz zapisywać rzeczy, za które jesteś wdzięczny - takowy znajdziesz w naszej darmowej aplikacji na telefon: kliknij tutaj i dowiedz się więcej!
Stosuj techniki relaksacyjne, takie jak oddech pudełkowy (wdychaj powietrze przez 4 sekundy, zatrzymaj na 4 sekundy, wydychaj przez 4 sekundy, zatrzymaj na 4 sekundy) lub wizualizacje. Regularna aktywność fizyczna również może pomóc w regulacji emocji. Techniki relaksacyjne i inne ćwiczenia psychologiczne również znajdziesz w naszej darmowej aplikacji na telefon: kliknij tutaj!
Psychoterapia, szczególnie w nurcie poznawczo-behawioralnym (CBT), może pomóc w przepracowaniu traum z dzieciństwa i zmianie negatywnych wzorców myślenia - wyuczonych w dzieciństwie. Badania pokazują, że psychoterapia CBT lub DBT jest skuteczna dla osób zmagających się z konsekwencjami toksycznych relacji rodzicielskich.
Psychoterapeuta może pomóc ci zrozumieć wpływ toksycznych rodziców na twoje życie i nauczyć cię skutecznych strategii radzenia sobie z ich wpływem.
Jeśli doświadczasz trudności w radzeniu sobie z toksycznymi rodzicami, czujesz się przytłoczony, masz objawy depresji lub lęku, warto skonsultować się z psychologiem lub psychoterapeutą.
Psycholog lub psychoterapeuta może pomóc ci:
zrozumieć wpływ toksycznych rodziców na twoje życie
zauważyć negatywne wzorce myślenia i zachowania
przepracować traumy z dzieciństwa
nauczyć się zdrowych strategii radzenia sobie ze stresem i emocjami
budować zdrowe granice
poprawić poczucie własnej wartości
budować zdrowe relacje z innymi
Psychoterapia może być długotrwałym procesem, ale może przynieść znaczącą poprawę w jakości życia. Terapeuta będzie towarzyszył ci w procesie zmiany, wspierał cię i pomagał ci radzić sobie z trudnościami.
Rozpoznanie cech toksycznych rodziców to pierwszy krok do odzyskania kontroli nad własnym życiem i zdrowiem psychicznym. Pamiętaj, że nie jesteś sam - według statystyk, nawet 30% dorosłych doświadczyło w dzieciństwie przynajmniej jednej formy toksycznego zachowania ze strony rodziców.
Szukanie pomocy jest oznaką siły, a nie słabości. Każdy zasługuje na zdrowe, wspierające relacje i życie wolne od toksycznych wpływów. Jeśli rozpoznajesz w swoim życiu cechy toksycznych rodziców opisane w tym artykule, rozważ skorzystanie z profesjonalnego wsparcia psychologicznego.
*Treść ma charakter edukacyjny i nie zastępuje porady lekarskiej.*
Przedstawiamy starannie dobraną grupę wykwalifikowanych psychologów i psychoterapeutów, którzy specjalizują się w pracy z rodzinami zmagającymi się z zaburzeniami funkcjonowania i stosują sprawdzone empirycznie metody terapeutyczne.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Najtrudniejsze to zacząć szukać. Gratulujemy! Sprawdź naszego Bloga, a także Forum Psychologiczne! Znajdziesz tam merytoryczne artykuły, odpowiedzi Specjalistów_ek, praktyczne przykłady i wskazówki oraz wiele inspiracji.





Jak poradzić sobie z mini traumami z dzieciństwa, żeby nie przekazywać im dalej swojemu dziecku? Odkąd pamiętam słyszałam od mamy, że to moja wina, że tata krzyczy na siostrę a mnie faworyzuje , że wszystko wymuszam płaczem, nigdy nie czułam, że moje uczucia są dla niej ważne, a jak miałam około 11 lat to wyjechała do pracy za granice. Tata nadużywał alkoholu i mama nie miała z nim lekkiego życia, często brakowało pieniędzy, i były awantury, mimo to zawsze czułam się z nim bardziej związana, przez co miałam wyrzuty sumienia, bo jak mogę go lubić, skoro on źle traktuje mamę czy siostrę. Był okres, że byłam źle traktowana w grupie znajomych, ale nigdy o tym nikomu nie powiedziałam, bo nie czułam, że mogę. Mam wrażenie, że moje dzieciństwo ma duży wpływ na moją samoocenę i wpływa na moje reakcje i zachowania w dorosłym życiu, i że odbija się to na moim dziecku, ale nie do końca to rozumiem i nie wiem jak nad tym pracować.
Witam. Prawdę powiedziawszy nie wiem od czego zacząć. Nigdy wcześniej nie rozmawiałam na temat moich relacji z bratem oraz rodzicami i trudno mi zebrać myśli. Wyróżnić kilka sytuacji spośród wielu, które ukształtowały nasze dzisiejsze niezdrowe stosunki. W dzieciństwie ich zachowanie wydawało się normalne. Z powodu swojej pracy byli rodzicami weekendowymi, mną i bratem zajmowała się babcia, ale dni, kiedy byli w domu pamiętam jako dobre. Sytuacja zmieniła się, kiedy wybudowali dom bliżej pracy, w którym zamieszkaliśmy razem. Dopóki żadne z nas nie miało problemów z nauką, dopóty rodzice byli zadowoleni. Potem zaczęły się korepetycje oraz powtarzane niczym mantra po każdej wywiadówce przez mamę: "w życiu się tak nie wstydziłam". Otrzymałam kiedyś szlaban na komputer i telefon, ponieważ nauczycielka od matematyki stwierdziła, że się nie uczę. Brak mediów nie zabolał mnie w żaden sposób - 3/4 mojego życia w okresie gimnazjum i tak poświęcone było nauce. Trafiłam do klasy z samymi czerwonymi paskami (sama go miałam przez wiele lat życia), w której rywalizacja była na porządku dziennym i postawiłam sobie za cel, by im dorównać. Pomimo moich starań nie dawałam sobie rady z matematyką, a potem przyszło całkowite wypalenie. W liceum sytuacja wyglądała podobnie, tj. były przedmioty, z których byłam bardzo dobra albo przynajmniej dobra oraz matematyka, z którą miałam ogromny problem. Ponownie moi rodzice uwierzyli nauczycielce, opowiadającej o tym, jak nie umiem się uczyć. Był to czas, kiedy pojawiało się coraz więcej zgłoszeń na tę panią, inne dzieciaki w mojej szkole otwarcie rozmawiały z rodzicami o tym, że wymaga, ale nie umie przekazać wiedzy. Że weźmie cię do tablicy, nie wytłumaczy i ośmieszy cię przy wszystkich. Mama w to nie wierzyła, do dzisiaj pamiętam, jak wracała niezadowolona z wywiadówek obarczając mnie całą winą za naciąganą 2 z matmy. Zmieniła zdanie dopiero po rozmowie z samą matematyczką, która przyznała, że nie chce tłumaczyć nam materiału, bo jesteśmy niewdzięczni. Mnie nazwała naburmuszonym dzieckiem i dziwiła się mojej mamie, że jest taka uśmiechnięta i przyjazna skoro ma takie dziecko, jak ja. Miała tupet zapytać, czy jestem adoptowana... Po maturze dostałam się na wymarzone studia. Studiowałam równocześnie dwa kierunki, stres był czymś, co towarzyszło mi na porządku dziennym. Chodziłam przemęczona i nie wysypiałam się. Wtedy też zaczęły się moje problemy z tarczycą - przybrałam mocno na wadze, co nie umknęło uwadze moich rodziców. O ile mama od razu szukała dla mnie pomocy, ojciec w sposób szydercze komentował mój wygląd. Normą było, że mówił do mnie per torba albo że mam ruszyć piekarnik. Kiedy oglądaliśmy rodzinne zdjęcia mojego brata przed jego 18 zapytał mnie wprost, dlaczego się tak zapuściłam, czemu nie ćwiczę i co się stało z tą dziewczyną, która była szczupła? Pochylając się nad tematem wagi mój tata zawsze miał do niej skrajne podejście. Na zmianę przybierał i zrzucał wagę, czasami do momentu, w którym wyglądał niezdrowo. Do dziś ma problem z objadaniem się (nie przestaje jeść, aż wszystko nie zniknie ze stołu, a potem jeszcze w nocy zagląda do lodówki). Potem wszystko zwraca, twierdząc, że to dlaczego, że go mdli. Pije dużo alkoholu, bo stwierdza, że pomaga mu to zyskać pewność siebie. Ma też ogromną potrzebę bycia w centrum uwagi, choć sam niewiele angażował się w nasze życia. Do brata po zdanej maturze miał pretensje, że w pierwszej kolejności zadzwonił do mamy, a on sam dowiedział się od swojego brata, który zaraz po ogłoszeniu wyników sam zadzwonił do nas, aby złożyć mojemu bratu gratulacje. Nasz ojciec nie odzywał się do swojego syna, bo tamten nie zadzwonił do niego jako pierwszego! I jeszcze wymusił na mamie, aby przekonała go do przeprosin, argumentując, że czuł się urażony. Wracając do tematu jego zachowania, ojciec nie ma problemu z żartowania z innych ludzi. Jego domniemany humor jest okrutny, często nieśmieszny, a wręcz rani. Przejdę teraz do tego, że covid zmusił nas (mnie i brata) do powrotu do domu w czasie studiów i ponownego zamieszkania z rodzicami. Rodzice, który płacili za wynajmowane mieszkanie w innym mieście nie chcieli, aby stało puste, a skoro zajęcia były online to mieliśmy wrócić do domu. W rozumieniu mamy szukanie pracy ani na studiach ani w trakcie pandemii pandemii nie wchodziło w grę, nie z powodu wirusa, nie z powodu nauki, a tego, że będziemy mieli mniej czasu na przebywanie w domu. Życie ułożyło się w taki sposób, że zaczęliśmy pracować z bratem w firmie rodziców, zajmując się rzeczami z goła odmiennymi od tego, czego się uczyliśmy. Rodzice pomogli bratu otworzyć restaurację, która formalnie zapisana jest na matkę. Ja zostałam w rodzinnej firmie również związanej z gastronomią. Tu pojawiają się schody. Moi rodzice żyli swoją pracą i praca wchodziła do naszego domu. Nasze rozmowy są głównie o pracy. A mimo to nadal uważają, że robimy nie wystarczająco. Kiedy ktoś z ich pracowników jest niedysponowany wkraczam ja na jego miejsce. Mimo swoich zobowiązań, które związane są z lokalem brata i lokalem rodziców zawsze muszę im pomóc. Kiedyś tej pomocy odmówiłam, mama się do mnie odzywała, zarzucała, że sama sobie wymyślam zajęcia, choć tonęłam w zobowiązaniach. Musiałam się kajać przez wiele dni, bo było jej przykro. Było jej przykro również wtedy, kiedy sugerowałam, że oni uwikłali nas w swój biznes. Lubi mówić o tym, jak wiele problemów przed nami ukrywa, jak musi sobie ze wszystkim radzić sama i nikt jej nie pomaga. Nie lubię chodzić do pracy, kiedy jest w niej mój ojciec. Nie umie trzymać emocji na wodzy, lata i krzyczy na obsługę twierdząc, że wszystko jest "spier...". Przeszkadza, ale kiedy prosisz go o zachowanie spokoju wrzeszczy przy wszystkich, zarzucając, że jak nie chce pomóc to mam iść do domu. Potem ich pracownicy przychodzą do mnie ze skargą, a ja muszę palić głupa, że tata chce dla restauracji jak najlepiej i dlatego jest emocjonalny. Ojciec nigdy nie doceniał mnie ani nie był szczególnie uradowany moimi osiągnięciami. Jego zdaniem podczas studiów, podczas odbywania praktyk z dwóch kierunków, obronienia dwóch tytułów magistra nigdy nie miałam żadnych osiągnięć. Nie pracowałam. Wiele razy nazywał mnie rozpieszczoną, że wychodzę z założenia, że wszystko mi się należy. Boli mnie to niemiłosiernie, zwłaszcza, jak wypomina mi to, że nie zrobiłam do tej pory doktoratu. Nawet ostatnio podczas mojego żartu, kiedy robiłam rodzinne zdjęcie na urodzinach mojego wujka, kiedy powiedziałem, że nie zostanę fotografem, odpowiedział na to: "no w zawodzie też nie będziesz pracować". Mogłabym przetoczyć jeszcze wiele przykładów tego, co uważam jest emocjonalnym naużyciem, choć rodzice nigdy tego w ten sposób nie widzieli. Brat przez problemy emocjonalne chodził przez rok do psychologa, przyjmował psychotropy. Ojciec, który owego psychologa polecił uznał, że nie pomógł bratu, bo ten kłamał podczas sesji. Kiedy powiedział im o pogłębiającej się depresji, uznali, że wymyślą, bo przecież wszystko mieliśmy podane na złotej tacy. Nie czujemy szacunku do naszych rodziców. Nie czujemy, aby szanowali nas. Brat przestał przebywać w domu, tylko w nim śpi. Nie rozmawia z nami, chyba, ze musi. Na pierwszym miejscu stawia kolegów, którzy jak twierdzi go rozumieją. Nie dba o siebie i wszystko mu jedno. Tak, podnoszę głos na rodziców. Tak, puszczają mi emocje i mówię przykre rzeczy. Ojciec wielokrotnie próbował pozbyć się mnie z domu. A kiedy wreszcie po ogromnej kłótni, kiedy kazał mi "wypier..." pojechałam do koleżanki na noc, stwierdził, że nawet nie zauważył, że mnie nie ma. Ojciec nie toleruje moich zwierząt. Twierdzi, że nie będzie zmieniał standardu swojego życia dla kotów. Nie będzie cyt. cierpiał, bo mieszkają w domu. A to oznacza, że musi zamykać za sobą drzwi i nie wypuszczać ich na dwór. Zdarza im się hałasować w nocy, mówię im, żeby zamykali drzwi, jak się kładą się spać, ale spotykam się z oburzeniem, że nie bedzie dostosowywać swojego życia do moich kotów. Nie musi ich karmić, nie musi pielęgnować, nie musi się z nimi bawić, nie musi zabierać do weterynarza. One mu przeszkadzają, bo są. Szukałam już mieszkania dla siebie. Nikt nie chce wynająć mieszkania, w którym miałyby przebywać zwierzęta, a na kupno mnie nie stać. Dostaję na głowę w tym domu. Odpoczywam, gdy rodzice wyjeżdżają. Gdy nie ma ich w domu.
Co zrobić w takiej sytuacji, gdy tak naprawdę dziś po kilku latach dotarło do mnie, że matka zniszczyła mojemu ojcu życie. Ojciec kilka lat temu popadł w alkoholizm. Nie chcę tak naprawdę nikogo obwiniać, ale moim zdaniem wszystkiemu winna jest matka. Ona zawsze widziała w nim tylko pieniądze, był dla niej bankomatem. Okradała ojca nawet z reszty pieniędzy, które miał w portfelu jak tylko wszedł do domu i poszedł wziąć prysznic. I tak ciągle jej brakowało. Nie potrafiła okazać mu miłości, traktowała go jak przedmiot. Pracował na etacie, dorabiał w budowlance. Jednak matka wszystkie pieniądze, które dostała, potrafiła stracić w tydzień, nie opłacając rachunków, nic kompletnie. Ciągle robiła mu awantury, że ona nie ma na dzieci, że mąż powinien dawać ciągle i to nie mało- rozmowy nie pomagały. Ojciec załamał się tym, zaczął popijać i tak został alkoholikiem. Minęło 9 lat, jak nie mieszka z nami. Wyrzuciła go z domu. Tak naprawdę nie wiem, gdzie jest, co się z nim dzieje. Wiem, że raz był na leczeniu, ale nie pomogło. Najgorsze jest to, ze brakuje mi go bardzo, mam dużo wspomnień z nim z dzieciństwa. Ma wiele umiejętności, jest pracowity. Szkoda mi go, że matka zniszczyła mu życie do tego stopnia, odcinając mu kontakt z 4-ką dzieci.
Witam, chciałabym prosić o poradę. Mam 20 lat i nadal mieszkam z rodzicami, studiuję zaocznie w Poznaniu. W przyszłym tygodniu mam finałowe egzaminy, jednak sytuacja w domu nie pozwala mi na naukę. Moi rodzice cały czas się kłócą albo nie odzywają się do siebie. Zazwyczaj problemem są pieniądze albo ja. Od 2 lat jestem w związku, jednak przez jego większość to mój chłopak musiał przyjeżdżać do mnie do domu, a nie ja do niego, ponieważ moja mama miała z tym problem. Za każdym razem zabraniała mi do niego jeździć, a jeżeli próbowałam się jakkolwiek buntować, to kazała mi się pakować i się do niego wyprowadzić. Wcześniej tyle wystarczyło, żebym po prostu odpuszcza i płakała mojego chłopaka, żeby to on po raz kolejny do mnie przyjechał. Był taki moment, kiedy chciał ze mną zerwać, ponieważ miał dosyć tego, że cały czas nie mogę przyjechać do niego. Od początku tego roku zaczęłam się buntować i byłam u niego w Sylwestra, na 2 tygodnie stycznia, w lutym, w marcu i w maju. Jak wcześniej wspomniałam, W przyszłym tygodniu mam egzaminy i chciałam teraz do niego pojechać nie tylko spędzić z nim, ale też żeby się pouczyć i nieco zrelaksować. Mój chłopak mieszka na wsi, przebywanie tam bardzo mnie uspokaja patrząc na to, że sama mieszkam w mieście. Zawsze w domu Byłam narażona na stres przez to że mój ojciec był alkoholikiem przez 17 lat mojego życia, a moja mama szantażuje mnie emocjonalnie praktycznie każdej okazji i płakała z byle jakiego powodu, kiedy tylko nie chciałam jej słuchać. Ostatnio przy nerwowej sytuacji zaczęło boleć mnie serce, zacząłem źle się czuć oraz dostałam palpitacje serca, co może być spowodowane przez wieczny stres. Dzisiaj Powiedziałam moim rodzicom, że może pojadę do chłopaka, aby się u niego pouczyć, mój ojciec zaakceptował ten fakt, ponieważ twierdzi, że jestem dorosła i wiem, co robię i nie będzie mi nic zabraniał. Moja matka zrobiła mi awanturę. Nasze i tak za często tam jeżdżę, że siedzę tam za darmo, że się do niczego nie dokładam, że mnie tam nie chcą i zapytała się, czy nie jest mi wstyd, że dziewczyna cały czas siedzi u chłopaka. Powiedziała też, że wie, że nie będę się tam uczyć, chociaż jest to częściowy powód, dla którego chce tam jechać. Odpowiedziałam jej, że gdyby mnie tam nie chcieli to by nie proponowali mi, żebym do nich przyjeżdżała mówili, by mi wprost, że mnie nie chcą. A po drugie w zeszłym roku przed maturą zmuszona jechać z nią na wieś do mojego dziadka gdzie również był mój brat i jego dziewczyna oraz jej syn, kiedy tylko się chciałam pouczyć do matury, to wszędzie biegał, hałasował i trzaskał, przez co nauka nie była możliwa. Moja mama zapytała, kiedy jadę, jakiej odpowiedziałam, że nie wiem to stwierdziła, że mam się porządnie spakować, a najlepiej wyprowadzić. Potem zaczęła mówić, że najlepiej jakby ona się wyprowadziła to bylibyśmy z moim ojcem szczęśliwi i tak dalej. Przykro mi, że moja własna mama tak mnie stresuje przed egzaminami, ale nic z tym nie mogę zrobić. Nie wiem, co mam zrobić. I tak raczej pojadę do chłopaka, ale czy to będzie moment, w którym się naprawdę do niego wyprowadzę, bo moja mama mnie wyrzuci z domu nie wiem. Co mam zrobić?
Witam, Moja mama natomiast bardzo negatywnie do tego podeszła, mimo wielu tłumaczeń. Nic do niej nie trafia. Rozumiem, że może jej być przykro. Jej rodzice umarli już dawno, siostra się nie odzywa, a tata jest „synusiem mamusi” i „ukochanym braciszkiem”, gdzie toksycznie się to na nas odbiło. Mama zachorowała na nowotwór już z 13 lat temu, popadła w depresję i alkoholizm. Matka mojego ojca nie lubi ani mamy, ani mnie i mojego brata. Zawsze nastawiała tatę przeciwko nam. A tata – głupi – zawsze we wszystko wierzył. Oraz dla niego to siostra i matka były najważniejsze, i są. Wiem, że moja mama się tego obawia również w moim przypadku. Ale jednak nie chcę się traumatyzować. Mam 23 lata i chłopak też. Jesteśmy 2 lata razem. Wiemy, że wszystko się może wydarzyć. On wie, że jak tylko zacznie się zachowywać jak mój ojciec, to jest koniec między nami, bo ja nie chcę się całe życie użerać tak jak moja mama i tracić przez to poczucie własnej wartości. U mnie szans na dorobek nie ma. Małe miasto bez perspektyw. Chłopak rzucił dla mnie wojsko. Nałożono mu dużą karę pieniężną. A jednak potrafił się przeprowadzić 700 km do mnie, a znaliśmy się rok. Chcemy się odbić finansowo, bo jednak utrzymywanie się za najniższą krajową jest ciężkie. Mieszkamy u mnie w domu z rodzicami. I nie ukrywam, że człowiek by chciał być sam – we dwójkę. Tym bardziej, że jak nie mogłam znaleźć pracy i tymczasowo zarabiał chłopak, to mama potrafiła mnie zwyzywać od „k**ew”. Chłopak to wszystko słyszał. Po tym, jak powiedziałam o wyprowadzce, mama mi powiedziała, że zły mnie los czeka, że ona już córki nie ma oraz mojego wsparcia. Że nic nie będę z tego mieć. Że będę nikim. Jestem załamana, bo rodzice chłopaka dobrze mnie traktują. Chcą dla nas dobrze, nie wkładają nosa w nieswoje sprawy. Chłopak zresztą też ma charakter, w którym nie pozwoli sobie wejść na głowę. Więc ufam mu. Wiem, że życie potrafi być przewrotne, ale jak się nie przekonam, to nie zobaczę. Z reakcji mamy jest mi przykro, bo chciałabym, aby mnie wsparła – co by się nie działo. Mój brat na studia pójdzie tam, gdzie ja mam tymczasowo zamieszkać, abym nie była sama. Nie wiem, jak mam z mamą rozmawiać. Potrafiła mnie nie wspierać, gdy było u mnie źle, oraz źle się do mnie odnosić. A temat wyprowadzki tylko mnie dobił. Wmawia mi najgorszy scenariusz oraz narzuca swoje zdanie, bo według niej powinnam mieszkać całe życie tutaj z nimi, mieć dzieci i w ogóle. A prawda jest taka, że do dzieci mi daleko. I brak możliwości rozwoju w moim miasteczku i okolicach również jest duży. Jeżeli razem z chłopakiem mamy szansę dorobić się, nie musimy nic wynajmować – dla nas to całkiem fajna opcja. Jak mam przestać się zadręczać? Co robić?
wczoraj powiedziałam mamie o wyprowadzce. Nie zniosła tego dobrze. Chłopak dostał w spadku dom. Chcielibyśmy tam zamieszkać, bo również na tej działce możemy mieć pół gospodarki. Działka również należy do chłopaka. A jego tata przez lata miał tam gospodarkę, która bardzo dobrze prosperuje. Oboje doszliśmy do wniosku, że możemy się tam wprowadzić na parę lat i dorobić.

Odpowiadając na potrzeby rodzin doświadczających problemów w swoim funkcjonowaniu, specjaliści udostępniają nieodpłatne konsultacje. Zdajemy sobie sprawę, że względy ekonomiczne mogą być poważną barierą w decyzji o rozpoczęciu terapii rodzinnej, dlatego pragniemy ułatwić ten pierwszy, często najbardziej wymagający etap.
Kiedy warto?
Gdy dostrzegasz w swojej rodzinie przewlekłe konflikty i brak konstruktywnej komunikacji między członkami;
Kiedy role w Twojej rodzinie są zaburzone i dzieci przejmują odpowiedzialność za problemy dorosłych;
Jeśli doświadczasz chronicznego napięcia oraz potrzeby ukrywania prawdziwego oblicza rodziny przed otoczeniem;
Gdy członkowie rodziny mają trudności z wyrażaniem autentycznych emocji i potrzeb bez strachu przed konsekwencjami.
Potrzebujesz nieodpłatnej pomocy?
Sprawdź dostępnych specjalistów i zarezerwuj bezpłatną pierwszą konsultację już teraz – podejmij ten znaczący krok w stronę zdrowszego funkcjonowania rodzinnego.
Schore, A. N. (2001). "Effects of a secure attachment relationship on right brain development, affect regulation, and infant mental health." *Infant Mental Health Journal*, 22(1-2), 7-66.
Forward, S., & Buck, C. (1989). *Toxic Parents: Overcoming Their Hurtful Legacy and Reclaiming Your Life*. New York: Bantam Books.
Repetti, R. L., Taylor, S. E., & Seeman, T. E. (2002). "Risky families: Family social environments and the mental and physical health of offspring." *Psychological Bulletin*, 128(2), 330-366.
Cloud, H., & Townsend, J. (1992). *Boundaries: When to Say Yes, How to Say No to Take Control of Your Life*. Grand Rapids: Zondervan.
American Psychological Association. (2019). "The Impact of Parental Behavior on Child Development." *APA Clinical Practice Guidelines*.
Teicher, M. H., & Samson, J. A. (2016). "Annual Research Review: Enduring neurobiological effects of childhood abuse and neglect." *Journal of Child Psychology and Psychiatry*, 57(3), 241-266.
Hofmann, S. G., Asnaani, A., Vonk, I. J., Sawyer, A. T., & Fang, A. (2012). "The efficacy of cognitive behavioral therapy: A review of meta-analyses." *Cognitive Therapy and Research*, 36(5), 427-440.
Johnson, J. G., Cohen, P., Brown, J., Smailes, E. M., & Bernstein, D. P. (1999). "Childhood maltreatment increases risk for personality disorders during early adulthood." *Archives of General Psychiatry*, 56(7), 600-606.
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
