
Zmiana ma podwójną naturę. Z jednej strony jej pragniemy, z drugiej boimy się jej. Dziś mam ochotę wpleść trochę wierszy w te psychologiczne rozważania. Będą to fragmenty tekstów Whitney Hanson, której ostatnio jestem fanką. Pierwszym z nich niech będzie fragment wiersza pt. „Zmiana jest straszna” gdzie młoda poetka pisze (tłumaczenie AI):
„Pewnego ranka się obudzisz, stojąc na progu nowego życia. I poczujesz ogromny strach, a wtedy będziesz mieć wybór:
Zostać bezpiecznie w środku i nigdy nie zaznać miłości, nigdy nie doświadczyć niczego nowego, nigdy nie poznać własnego potencjału.
Lub… (…)”
Nasze trudności ze zmianą są zakorzenione w biologii. Mózg nie wie, czego się po niej spodziewać, więc traktuje ją jako zagrożenie. Dlatego zmiana potrafi wywołać lęk, napięcie, chęć kontroli czy powrót do tego, co już oswojone. To nie oznaka słabości, ale mechanizm przetrwania. Jednak paradoksalnie w naszą naturę wpisana jest również potrzeba rozwoju, zaspokojenia ciekawości, poszukiwania sensu itp. Właśnie dlatego zmiana potrafi być jednocześnie czymś, co nas przyciąga i odpycha.
Zmiana nie jest zmianie równa, tzn. że nie ma jednej zmiany, więc nie ma też osób po prostu „opornych na zmianę”. Zwykle jest tak, że jedne zmiany przychodzą nam łatwiej, a inne trudniej, bo dotykają różnych obszarów naszego życia i wydarzają się w różnych okresach. Ktoś może bez większych problemów przeprowadzić się do innego miasta, a jednocześnie bardzo boleśnie odczuwać konieczność zmiany pracy czy relacji.
Różna jest również gotowość do zmiany, bo zależy od naszej kondycji i otoczenia. Kiedy jesteśmy w stabilnej sytuacji, dobrze się czujemy, mamy wsparcie bliskich, energię, czy czas, łatwiej nam podjąć ryzyko i zrobić krok w niewiadomą. Z kolei w okresach przeciążenia nawet mała zmiana może wydawać się ogromnym wysiłkiem. Organizm bardziej sygnalizuje potrzebę ochrony i regeneracji. Zmiana jest tym łatwiejsza i bardziej jesteśmy wypoczęci i bezpieczni.
Bywa też tak, że czujemy potrzebę zmiany, ale nie umiemy powiedzieć, na czym miałaby polegać. Jest nam jakoś niewygodnie, niespokojnie, chcemy zmienić pracę, przeprowadzić się, ale nie wiemy gdzie. Coś nie pasuje, ale nie do końca wiadomo, co to takiego. Pojawia się wtedy niecierpliwość, napięcie, wrażenie, że „tracimy czas” i musimy działać, choć nie do końca wiemy jak. Może być nam trudno zasnąć, mamy napięcia mięśniowe, chorujemy, a stan niezadowolenia może ciągnąć się nawet latami. Jak w przykładzie z życia Kasi:
Kasia od kilku miesięcy powtarza, że „coś musi zmienić”. Przegląda ogłoszenia o pracę, mieszkania w innych miastach, kursy i oferty studiów, ale żadne rozwiązanie nie wydaje się tym właściwym. Raz chce przeprowadzić się nad morze, innym razem zacząć studia podyplomowe, a następnego dnia myśli o rocznej przerwie na podróżowanie. Zamiast ulgi czuje presję, że powinna już coś wybrać.
Wbrew pozorom, Kasia wcale nie musi potrzebować rewolucji, ale paradoksalnie zatrzymania, odpoczynku i czasu na wsłuchanie się w siebie. Chaos i napięcie nie świadczą o braku odwagi, ale o przeciążeniu układu nerwowego. Warto wrócić do ciała, do oddechu i podstawowych potrzeb. Dopiero z miejsca równowagi łatwiej usłyszeć, czego naprawdę chcemy, a nie co podpowiada nam lęk.
Jeśli jesteś w podobnej sytuacji jak Kasia, mogą okazać się pomocne:
spacery i ekspozycja na światło dzienne,
ćwiczenia oddechowe,
techniki uważności,
pisanie w dziennika,
kontakt z bliskimi,
odpoczynek i sen,
delikatny ruch (joga, stretching, taniec).
O czasie zatrzymania mówi Whitney Hanson w innym swoim wierszu „Obecna” (ang. „Present”), w tłumaczeniu AI z angielskiego:
„(… )Jutro przyjdzie, kiedy przyjdzie. Ja wstanę, kiedy wstanę. A teraz - siedzę na polu, pomiędzy moją przeszłością a przyszłością. I myślę, że dobrze mi tu. (…)”
Czas na zmianę zwykle rozpoznajemy po tym, że czujemy ciekawość, lekki dreszcz ekscytacji albo przynajmniej jasność co do kierunku, w którym chcemy iść. Z kolei sygnałem, że bardziej niż zmiany potrzebujemy odpoczynku, jest poczucie przeciążenia, drażliwość, trudność w skupieniu czy napięcie w ciele. Może nam się wtedy wydawać, że koniecznie musimy coś zmienić, bo inaczej utkniemy na zawsze, ale to zmęczenie może podpowiadać „uciekaj”. Często w takich chwilach trudno określić, czego konkretnie chcemy - wiemy jedynie, że nie chcemy tego, co jest. Zmiana jawi się bardziej jako sposób na ulgę niż droga do czegoś sensownego i ważnego.
Poniżej zamieściłam pomocne wskazówki:
1. Czas na zmianę, jeśli odpowiesz tak, na większość ze stwierdzeń:
Czuję ciekawość lub ekscytację na myśl o zmianie.
Chcę czegoś konkretnego, a nie „czegokolwiek innego”.
Zmiana wynika z moich wartości, a nie presji z zewnątrz.
Widzę sens i cel, a nie tylko ucieczkę od dyskomfortu.
Mam choć trochę energii i przestrzeni psychicznej.
Mogę liczyć na wsparcie (przyjaciel/rodzina/terapia).
Inne obszary mojego życia są względnie stabilne.
Umiał(a)bym zacząć małym krokiem, nie rewolucją.
Mam świadomość, że zmiana to proces, nienatychmiastowy efekt.
2. Czas na odpoczynek, zatrzymanie się, jeśli odpowiesz tak, na większość ze stwierdzeń:
Jestem zmęczony_a, drażliwy_a lub przeciążony_a.
Mam trudność z koncentracją i codziennymi zadaniami.
Sen jest zaburzony lub czuję chroniczne zmęczenie.
Chcę zmiany, ale bardziej z poczucia „muszę” niż „chcę”.
Przeważa strach, presja albo chaos zamiast jasności.
Nie wiem, czego tak naprawdę chcę - tylko że „nie tego”.
Nie mam teraz sił, czasu, ani stabilności.
Brakuje mi wsparcia, czuję się samotny_a w decyzji.
Czuję, że potrzebę zatrzymania, oddechu, uspokojenia.
To, czego pragnę najbardziej, to ulga, a nie nowość.
W momencie, kiedy zadbamy o swoje samopoczucie i tzw. nerwy, możemy zacząć jaśniej myśleć i wtedy faktycznie odczujemy gotowość do zmiany.
Słabą stroną takich wskazówek jest to, że zawsze są wyjątki. Dokonanie drastycznej zmiany, kiedy tak naprawdę potrzebujemy wyregulowania, może jeszcze bardziej pogorszyć nasz stan, ale są sytuacje w życiu, kiedy nie można zrobić inaczej, bo trwanie w nich nie umożliwia redukcji stresu, i trzeba podjąć szybkie kroki, pomimo złego samopoczucia, np. gdy doświadczamy przemocy, czy znacznie cierpi nasze zdrowie. W takich sytuacjach ważniejsze jest nasze życie i bezpieczeństwo, a o regulację można zadbać później. Wbrew pozorom człowiek, w sytuacjach bardzo trudnych jest w stanie wiele zrobić, przetrwać i sam siebie zadziwić. Więcej, jeśli czytasz te wskazówki, ale intuicja ci podpowiada, że zdrowiej dla ciebie będzie działać, to posłuchaj siebie.
Przed zmianą może nas hamować trudność z wybraniem właściwej opcji. Według metody ignacjańskiej są trzy rodzaje „pór” podejmowania decyzji:
Wiem, co chcę zrobić, ale się boję.
Asia od dawna marzy o zmianie pracy, bo obecna ją wypala. Znalazła ofertę idealnie dopasowaną do jej kompetencji, ale boi się zrezygnować z etatu, który daje jej stabilność. Wie, czego chce - zmiany - lecz paraliżuje ją lęk przed nieznanym.
Adam chce zakończyć związek, w którym już od lat mimo prób naprawy nie ma poprawy, ale boi się samotności lub reakcji drugiej osoby.
Oto kilka wskazówek jak sobie pomóc w tej sytuacji:
Zrób mały krok w stronę decyzji, np. zbierz informacje, porozmawiaj z kimś, kto to przeszedł.
Zapisz, czego się boisz i oceń, co jest realnym zagrożeniem, a co tylko przewidywaniem.
Przypomnij sobie sytuacje, w których poradziłeś sobie mimo lęku - to wzmacnia poczucie sprawczości.
Powiedz sobie: „mogę się bać i działać jednocześnie”.
2. Waham się między dwiema, równie dobrymi opcjami.
Maciek dostał dwie propozycje pracy - jedna daje większe zarobki, druga więcej czasu dla rodziny. Obie opcje są sensowne, więc trudno mu wybrać.
Studentka Oliwia zastanawia się, czy po studiach wyjechać za granicę na doktorat, czy zostać blisko rodziny - każda decyzja ma swoje plusy i minusy.
Jak sobie pomóc:
Zrób listę plusów i minusów, ale skup się na tym, co jest zgodne z Twoimi wartościami, a nie tylko racjonalne.
Wyobraź sobie, że podjąłeś jedną z decyzji. Pochodź z jedną decyzją przez tydzień i patrz, co się w tobie pojawia i z drugą decyzją przez tydzień. Przy której decyzji odczuwałeś więcej zgody ze sobą?
Jeśli różnice są niewielkie, pamiętaj: „nie ma złej decyzji, są tylko różne ścieżki rozwoju”.
Daj sobie limit czasu na wybór, żeby nie utknąć w analizowaniu.
3. Nie wiem, co zrobić, ale czas podjąć decyzję.
Wiktoria kończy szkołę i nie ma pewności, jaki kierunek studiów wybrać. Czuje presję, bo musi wypełnić dokumenty rekrutacyjne, mimo że nie ma jeszcze jasnej wizji przyszłości.
U Grzegorza za trzy miesiące kończy się projekt, więc powinien zacząć szukać nowego źródła dochodu, ale nie ma pojęcia, co chce dalej robić.
Jak sobie pomóc:
Zatrzymaj się i zapytaj: „czego naprawdę teraz potrzebuję?” Z jaką niewiedzą mogę iść dalej?
Zrób najmniejszy możliwy krok, który nie zamyka innych dróg (np. spróbuj, zamiast decydować na stałe), np. pójdź na wykład z kierunku, który cię interesuje lub pogadać z kimś, kto pracuje w branży, do której mógłbyś rekrutować.
Skonsultuj się z kimś zaufanym, doradcą zawodowym itp. Czasem zewnętrzna perspektywa porządkuje myśli.
Pamiętaj: brak decyzji też jest decyzją, więc warto wybrać nawet kierunek testowy.
Dla kogo zmiany są trudniejsze
O łatwości zmiany nie świadczą tylko nasze zasoby, czy jej obszar, ale też nasze cechy temperamentu, czy doświadczanie trudności psychicznych, np.:
niska otwartość na doświadczenie (Súilleabháin, i in., 2018; Weiss i in., 2012):
Ania od lat chodzi do tej samej kawiarni i zamawia tę samą kawę. Kiedy przyjaciółka proponuje jej nowe miejsce, Ania czuje napięcie i niepewność. Szybko odpowiada: „Po co zmieniać coś, co działa?”.
wysoki poziom neurotyczności- tendencja do silniejszego odczuwania emocji nieprzyjemnych, tj. lęk, smutek, złość, poczucie winy czy niepokój (Forsell, 2012):
Tomasz dostaje informację, że w pracy mają zostać wprowadzone nowe zasady. Od razu zaczyna martwić się, że sobie nie poradzi, popełni błędy i ktoś to zauważy. Przez kilka dni odczuwa napięcie, dużo o tym myśli i ma trudność ze snem.
wysoka wrażliwość sensoryczna (Kurczewska et al., 2024; Attary et al., 2021):
Zofia obawia się zmiany na nowe biuro, bo słyszała, że to będzie duża przestrzeń. Kiedy wchodzi tam pierwszy raz, od razu zauważa jasne światła, ciągły szum rozmów i dźwięki klawiatur. Szybko czuje przeciążenie, potrzebuje częstszych przerw i spokojnego miejsca, żeby się wyciszyć i wrócić do równowagi.
introwersja - dużo nowych bodźców to większe zmęczenie (Forsell, 2012):
Kacper obawia się zmiany na nowy zespół projektowy, w którym ma pracować z wieloma nieznajomymi osobami. Już pierwszego dnia czuje się przytłoczony liczbą rozmów, prezentacji i koniecznością szybkiego nawiązywania kontaktów. Zanim poczuje się swobodnie w nowej grupie, potrzebuje więcej czasu i stopniowego oswajania sytuacji.
Zmiany bywają też trudniejsze dla osób:
1. w spektrum autyzmu (Marteleto i in., 2024):
Julka obawia się nowego grafiku na uczelni. Do tej pory miała stały rytm dnia - te same godziny, ta sama trasa, te same sale wykładowe. Długo analizuje nowe zasady, sprawdza dojazdy i próbuje sobie wyobrazić każdy element dnia. Potrzebuje czasu, jasnych informacji i spokojnego oswojenia nowej rutyny, żeby poczuć się komfortowo.
Wyjaśnienie: Osoby w spektrum autyzmu często mają trudność ze zmianami nie z powodu uporu, lecz ze względu na specyfikę działania ich układu nerwowego. Autystyczny mózg intensywnie analizuje bodźce i szczegóły, dlatego przewidywalność daje poczucie bezpieczeństwa. Zmiana oznacza nowe bodźce i zasady, więc wymaga stworzenia nowej „mapy sytuacji”. Nowe sytuacje społeczne to także nowe kody komunikacyjne, które trzeba nauczyć się odczytywać. Warto pamiętać, że osoby w spektrum potrafią radzić sobie ze zmianami bardzo dobrze, jeśli mają możliwość wcześniejszego przygotowania się, jasne informacje o tym, co je czeka, czas na oswojenie się z nową sytuacją i narzędzia do regulacji napięcia. Trudność ze zmianą nie wynika z braku elastyczności, lecz z potrzeby bezpieczeństwa, przewidywalności i uporządkowanego przetwarzania świata. To perspektywa, która pozwala lepiej rozumieć i wspierać - zamiast oceniać.
2. z lękiem uogólnionym lub społecznym (Farach, Mennin, Smith & Mandelbaum, 2008):
Marek obawia się zmiany na nowe miejsce pracy. Jeszcze zanim zacznie pierwszy dzień, jego myśli biegną w stronę najgorszych scenariuszy: „Co jeśli nie dam rady?”, „Co jeśli nikt mnie nie polubi?”, „Na pewno zrobię coś źle”. Każde nieznane zadanie czy nowa osoba wywołują napięcie i obawy.
Wyjaśnienie: Osoby z lękiem uogólnionym lub społecznym funkcjonują w stanie ciągłego napięcia i czujności wobec zagrożeń. W lęku uogólnionym dominuje nieustanne martwienie się o różne aspekty życia, a w lęku społecznym pojawia się silny strach przed oceną i odrzuceniem. Pomocne mogą być techniki samoregulacji – nauka oddechu, uważności, relaksacji lub pracy z ciałem, by obniżać napięcie, stopniowe wprowadzanie zmian oraz wsparcie specjalisty.
3. po doświadczeniach zagrożenia lub utraty (Oren i in., 2025):
Maria obawia się przeprowadzki. Kiedy zaczyna pakować rzeczy, pojawia się w niej silny lęk i smutek. Przypomina sobie sytuację sprzed kilku lat, kiedy przeprowadzka zbiegła się z trudnym wydarzeniem życiowym i nagłą stratą bliskiej osoby. Choć obecna zmiana jest planowana i może być dla niej korzystna, jej ciało reaguje tak, jakby znów było zagrożenie.
Wyjaśnienie: U osób z doświadczeniem zagrożenia, zranienia lub utraty lęk przed zmianą bywa silny, ponieważ nowa sytuacja może przywoływać wspomnienia momentów, gdy świat stał się nagle niebezpieczny i nieprzewidywalny. Układ nerwowy reaguje wtedy nadwrażliwością na zagrożenie, a zmiana kojarzy się z ryzykiem bólu, a nie rozwoju. Taka osoba potrzebuje więcej czasu, informacji i wsparcia często specjalisty, a zmiana powinna być łagodna i stopniowa, by układ nerwowy mógł się przekonać, że nowość nie musi być niebezpieczna.
Dla niektórych osób zmiany są na tyle trudne, że wskazana jest pomoc specjalisty.
Sposoby
Jednym słowem, u osób, którym zmiana przychodzi trudniej, pomocne może być jej stopniowanie i oswajanie z nią, a nie nagłe rzucanie na tzw. głęboką wodę. Jak to ktoś mądrze powiedział: „trawa nie rośnie szybciej, gdy się ją ciągnie”.
Dlatego zadziałać może:
rozbicie zmiany na małe kroki,
nazwanie, czego się boimy (lęk maleje, kiedy jest nazwany),
wzmacnianie rutyny - paradoksalnie, pomaga przejść przez nowe,
dbanie o sen, jedzenie i ruch,
szukanie wsparcia u przyjaciela, bliskich, osób, z którymi czujemy się dobrze, lub u specjalisty,
dawanie sobie czasu - zmiana nie lubi pośpiechu,
świętowanie małych postępów.
Przykładowo, jeśli chcesz zmienić pracę, to nie musisz jej nagle rzucać, nie wiedząc co dalej, chociaż i tak czasami bywa. Jeśli wiesz, że za pięć lat już się w niej nie widzisz, a nie wiesz za bardzo, gdzie wysyłać swoje CV, możesz po prostu zacząć badać grunt, rozglądać się, pytać, sprawdzać. Zmiana nie jest dowodem siły, a brak zmiany nie jest dowodem słabości. Najważniejsze jest to, czy decyzja wynika z troski o siebie, a nie z lęku, presji czy porównywania się z innymi.
Zdarza mi się wspierać twórców w związku z ich blokadami. W przypadku lekkich zastojów w procesie tworzenia przydatna może okazać się właśnie mała zmiana, np. otoczenia. Twórczość nie lubi przymusu, nie lubi presji, więc znamy takie sytuacje, kiedy do kogoś przyszedł pomysł niespodziewanie pod prysznicem, na spacerze, bez planu czy intencji: "Ach teraz wyjdę, żeby przyszły do mnie pomysły".
Podróż może mieć leczniczą moc. Dzieje się tak dlatego, że w codziennym środowisku nasze problemy wydają się nam bliskie i są rozważane w bardzo konkretny, zawężony sposób. Taki sposób myślenia pozwala nam koncentrować się na faktach, ale jednocześnie ogranicza wyobraźnię. Tymczasem w nieznanym otoczeniu nasz umysł może się otworzyć - niewiedza staje się twórcza. Poczucie nowości pobudza mózg, sprzyja kreatywności i poprawia zdolność rozwiązywania problemów.
Podróż ma takie wartości dzięki możliwości nieprzerwanej kontemplacji w samotności. Oderwanie od codziennych bodźców, także tych internetowych, pozwala przerwać utarte wzorce myślenia i doświadczyć świata na nowo. W nowym miejscu, wśród nieznanego, nasz umysł odzyskuje świeżość. I jak to prawdopodobnie Erikson powiedział: zmiana doprowadzi do wglądu znacznie częściej niż wzgląd do zmiany. Czyli czasami takie duże skupienie na jakiejś idei, na czytaniu, intelektualizowanie, może mieć dużo mozolniejszy efekt niż po prostu zrobienie czegoś inaczej.
Zmiana bywa skomplikowana. Czasem przynosi ekscytację i świeżość, innym razem lęk, napięcie czy potrzebę ukrycia się w bezpiecznym miejscu. Często po prostu nie wiemy, co dalej. Jednak nie musisz od razu wiedzieć, jakie jest twoje właściwe miejsce, kim mam być i z kim, gdzie i jak pracować. Rozwój osobowości to proces, który zajmuje całe życie. To ciągłe odkrywanie, integracja i dezintegracja, scalanie siebie w miarę, jak zmieniają się nasze doświadczenia, relacje i wartości. Nie trzeba mieć tego i tamtego, bo w tym wieku już „wypada”, bo inni już wiedzą. Albo mówić sobie, że nie mogę szukać dalej, bo inni mają gorzej. Porównywanie się jest złym doradcą.
Kultura sukcesu mówi nam, że trzeba szybko i młodo, bo inaczej wszystko stracone. „Niewłaściwe miejsce” po czasie z lotu ptaka może okazać się właściwym na dany czas. Można nie wiedzieć i być wystarczająco dobrym pracownikiem w niewymarzonej pracy, rodzicem, dzieckiem, studentem, pełnoprawnym członkiem grupy. Okres, w którym mamy poczucie, że nie robimy tego, co powinniśmy, jest tak samo wartościowy, jak ten, kiedy czujemy się w pełni swojej mocy i realizacji. Miarą naszej wartości nie jest niezwykłość naszego zajęcia. Nie jest nią spełnienie. Ono może być skutkiem autentycznego życia, jednym z jego przejawów, ale nie jego miarą. Nie trzeba się karać za niepewność, mówić sobie: nie mogę się teraz cieszyć, skoro wszystko jest nie tak. Można nie wiedzieć i czerpać z życia. I jednocześnie zbierać informacje, aktywnie uczestniczyć w procesie, przygotowywać się do momentu, kiedy wiedza przyjdzie i podejmiemy decyzję.
Nie chodzi o to, by zmieniać się na siłę, ani o to, by trwać w tym, co znane z przyzwyczajenia. Chodzi o uważność - by wiedzieć, kiedy to czas na krok. Każdy z nas stoi czasem na progu nowego etapu. I choć nie da się przejść przez zmianę bez odrobiny lęku, czasami warto zaryzykować. Tak jak we fragmencie wiersza poniżej.
Jak pisze Whitney Hanson w wierszu „Change is scary”:
(…)możesz pójść, ryzykując, że zatęsknisz za domem, że twoje serce zostanie złamane i że zgubisz drogę tam, w nieznanym.
Pewnego ranka obudzisz się na progu nowego życia - a to życie należy do ciebie. To ty możesz wybrać. Ja na twoim miejscu zrobiłabym krok naprzód.
Przez zmianę można przejść przez nią z czułością wobec siebie - w swoim tempie, z nadzieją, że po drugiej stronie czeka coś dobrego. Pośpiech decyzyjny często wynika z lęku albo z reakcji walcz/uciekaj. Mimo że zewnętrznie może nam się wydawać, że pośpiech jest wskazany, jest on często wynikiem obawy, że zostaniemy w tyle, że inni już wiedzą, a my nie, że zostaniemy sami. Daj sobie i innym prawo do dojrzewania do wyborów niezależnie od wieku. Rozwój osobowości to życiowa droga, a nie punkt docelowy.
Attary, T., Kawashima, I., Nitta, Y., Kumano, H., & others. (2021). Localizing sensory processing sensitivity and its relation to personality traits. Scientific Reports, 11, 20343.
Forsell, L. M. (2012). An analysis of resistance to change exposed in individuals’ thoughts and behaviors. SAGE Open, 2(1).
Hanson, W. (2023). Change is scary.
Hanson, W. (2023). Present.
Kurczewska, E., Ferensztajn-Rochowiak, E., & Rybakowski, J. (2024). Sensory processing sensitivity as a trait of temperament – evolutionary, socio-cultural, biological context and relation to mental disorders. Psychiatria Polska, 58(2), 249–264.
Marteleto, M. R. F., Pawlowski, D. R., & Pischetola, M. (2024). Cognitive and social adaptation in autism spectrum disorder. Frontiers in Neuroscience.
Oreg, S. (2003). Resistance to change: Developing an individual differences measure. Journal of Applied Psychology, 88(4), 680–693.
Oren, G., et al. (2025). From trauma to resilience: psychological and epigenetic pathways. Scientific Reports.
O’Súilleabháin, P. S., Howard, S., & Hughes, B. M. (2018). Openness to experience and stress responsivity: An examination of cardiovascular and underlying hemodynamic trajectories within an acute stress exposure. PLoS ONE, 13(6), e0199221.
Romanowicz, M. (2023). Odblokuj się twórczo! [E-book].
Weiss, D., Freund, A. M., & Wiese, B. S. (2012). Mastering developmental transitions in young and middle adulthood: The interplay of openness to experience and traditional gender ideology on women’s self-efficacy and subjective well-being. Developmental Psychology, 48(6), 1774–1784.






Komentarze (0)