#mipomogło to seria prawdziwych opowieści osób, które zmierzyły się z trudnościami – i postanowiły zawalczyć o siebie. Mówią o tym, co im pomogło: rozmowa, terapia, wsparcie bliskich, diagnoza, czasem po prostu pierwszy krok. Wszystkie historie zostały nadesłane anonimowo. Zdecydowaliśmy się nie numerować wpisów — każda opowieść ma tu taką samą wartość.
Akcja powstała w nawiązaniu do Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego, obchodzonego 10 października. Chcemy, by ten dzień – i każdy inny – był okazją do mówienia o zdrowiu psychicznym otwarcie, bez wstydu i bez tabu.
Wiemy, że ta droga bywa trudna. Czasem trudno znaleźć pomoc, czasem trudno ją przyjąć. Ale każda z tych historii pokazuje, że warto próbować – że zawsze można zacząć od małego kroku w stronę siebie.
Niech te głosy dodadzą odwagi tym, którzy dziś szukają nadziei.
„Jak doszłam do siebie to nie dowierzałam że "miłostka" potrafiła tak bardzo mnie zniszczyć... ”
Historia MagdaToJa
Jakie jedno słowo przychodzi Ci do głowy, gdy myślisz o swojej drodze?
Asertywność
Z jakimi trudnościami, problemami, wyzwaniami się zmagałeś_aś?
Wypalenie zawodowe, zaburzenia lękowe, epizody depresyjne
Co lub kto, albo jaki moment sprawił, że sięgnąłeś_aś po pomoc?
Znajomy (pediatra) podczas koleżeńskiej rozmowy powiedział,że się wypalam i powinnam skorzystać z pomocy. Żebym uwierzyła,że na w tylko nauczyciele, ale też lekarze i inni docierają do tego miejsca.... wzbranialam się, tłumaczyłam,że przecież sam radę.. wytrzymałam jeszcze 8miesiecy. Poszłam do lekarza po wsparcie, gdy już zaczęłam opadać z sił...wydawało mi się, że nie daję sobie rady w pracy z przedszkolakami, że nie mam wsparcia systemowego i narzędzi, by pomóc dziecku z trudnościami, że jestem w problemie sama, że nie mam ochoty iść do pracy... bo to nie ma i tak sensu.
Co dała Ci ta pomoc? Co zmieniło się w Twoim życiu?
Rodzinny poświęcił mi chyba z pół godziny, gdy weszłam do gabinetu...chciałam uciec, bo się wstydziłam... W końcu się odważyłam i powiedziałam,że już nie mogę.... Pamiętam morze łez i cierpliwość lekarza, który pokierował mnie do specjalistów... Jestem mu mega wdzięczna,że mnie wysłuchał i wsparł. Obecnie jestem jeszcze w terapii farmakologicznej, skończyłam spotkania z psychologiem. Co się zmieniło? Moje postrzeganie samej siebie! Mam 40lat i wlasnie się pokochałam, zaczynam siebie szanować, dbać o swoje szczęście i potrzeby .. (nie tylko innych). Stawiam siebie wysoko na piedestale, obok najbliższych i przyjaciół... Już nie jestem na końcu.
Co chciałbyś_abyś powiedzieć osobie, która dziś waha się, czy zawalczyć o siebie?
Że warto! Warto spróbować o siebie zawalczyć!
Jeśli chcesz coś jeszcze dodać, tutaj jest na to miejsce!
...
Dziękujemy wszystkim, którzy z odwagą podzielili się swoją historią 💚
A jeśli czujesz, że Twoja historia może komuś pomóc – podziel się nią (LINK DO ANKIETY). Dołącz do akcji #mipomogło i pomóż nam sprawić, by rozmowa o zdrowiu psychicznym trwała nie tylko w październiku, ale każdego dnia.
Jeśli potrzebujesz pomocy psychologicznej, na platformie TwójPsycholog znajdziesz i umówisz wizytę do sprawdzonych psychologów i psychoterapeutów.









Komentarze (0)