Ściągnij aplikację mobilną TwójPsycholog na telefon - wiedza w jednym miejscu!
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Strzałka w lewoWróć do strony głównej bloga

Mózg nie lubi pustki. Dlaczego dopowiadamy sobie wyjaśnienia, gdy brakuje danych?

Kornel Miszk
Autor
Kornel Miszk
Zegar
Czas czytania
8 min
Kalendarz
Opublikowano
mózg nie lubi pustki
Ładowanie podsumowania...

Ktoś nie odpisuje. Najpierw sprawdzamy telefon po kilku minutach, potem jeszcze raz. Po godzinie pojawia się myśl: może jest zajęty. Chwilę później: może się obraził. Po trzech godzinach ostatnia wersja potrafi już brzmieć nie jak przypuszczenie, lecz jak coś niemal oczywistego.

Tyle że nadal wiemy tylko jedno: nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Resztę dopisał umysł.

Nie musi to oznaczać nadmiernej podejrzliwości ani „wymyślania sobie problemów”. Człowiek przez większość czasu działa na podstawie informacji niepełnych. Nie znamy wszystkich przyczyn zachowania innych ludzi, nie mamy bezpośredniego dostępu do ich zamiarów, a nawet własne reakcje rozumiemy tylko częściowo. Mimo to musimy podejmować decyzje: czekać czy działać, zaufać czy się wycofać, potraktować coś jako przypadek czy ostrzeżenie.

Test lęku przed odrzuceniem to narzędzie samooceny, które pomaga wstępnie określić, jak silnie ten lęk wpływa na relacje. Zawiera 20 stwierdzeń na podstawie DSM-5, ICD-10 i teorii przywiązania. Wypełnienie zajmuje 5–8 minut.

Umysł nie może za każdym razem zatrzymać życia do chwili, w której zgromadzi komplet danych. Tworzy więc hipotezy. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy hipoteza po cichu zmienia status i zaczyna być traktowana jak obserwacja.

Percepcja nie jest nagraniem z kamery

Łatwo wyobrażać sobie widzenie i słyszenie jako prosty zapis świata: bodziec dociera do zmysłów, mózg go odbiera, a my poznajemy rzeczywistość taką, jaka jest. W praktyce jednak percepcja ma bardziej aktywny charakter. Informacje zmysłowe są stale zestawiane z kontekstem, wcześniejszym doświadczeniem i oczekiwaniami. Ten sam dźwięk może zostać rozpoznany jako trzask gałęzi, czyjeś kroki albo odgłos instalacji - zależnie od tego, gdzie jesteśmy i czego się spodziewamy.

Jednym ze sposobów opisywania tego procesu są koncepcje przetwarzania predykcyjnego. Zakładają one, że układ nerwowy wykorzystuje wcześniejsze modele świata, aby przewidywać przyczyny napływających sygnałów, a następnie koryguje te modele, kiedy dane nie zgadzają się z oczekiwaniem (Clark, 2013). Nie jest to jednak jedna, ostatecznie potwierdzona teoria. „Mózg predykcyjny” to szeroka rodzina modeli, a część wyników zgodnych z tym podejściem można wyjaśniać także na inne sposoby. Nowsze przeglądy mówią o umiarkowanym, a nie rozstrzygającym wsparciu empirycznym (Hodson et al., 2024).

Podstawowa obserwacja pozostaje jednak dobrze ugruntowana: wcześniejsza wiedza bierze udział w tym, co widzimy, słyszymy i rozumiemy. Zwykle jest to ogromna zaleta. Dzięki niej nie musimy analizować każdej sytuacji od początku. Gdy informacji jest mało, rośnie jednak udział oczekiwań, obaw i utrwalonych schematów. Wtedy łatwiej pomylić własne przewidywanie z tym, co rzeczywiście się wydarzyło.

Kiedy dwie litery dostają ton głosu

Wiadomość „ok” zawiera niewiele danych. Nie ma w niej mimiki, tempa mówienia ani gestu. Nie wiemy, czy nadawca jest zły, zmęczony, spieszy się, stoi w kolejce czy po prostu zawsze pisze krótko. A jednak odbiorca często słyszy ton: chłodny, obrażony, lekceważący. Dwie litery dostają intencję.

Nie zawsze się mylimy. Ludzie rzeczywiście komunikują się pośrednio, a sens wypowiedzi zależy od kontekstu. Nadal jednak nie widzimy cudzej intencji bezpośrednio. Wnioskujemy o niej na podstawie skrawków informacji. Im bardziej sytuacja jest niejasna, tym więcej miejsca pozostaje dla wcześniejszych doświadczeń.

W niejasnych sytuacjach do głosu dochodzi historia człowieka. Osoba, która wielokrotnie spotykała się z odrzuceniem, może szybciej zauważać dystans. Ktoś często krytykowany będzie bardziej wyczulony na ślady dezaprobaty. To nie musi być „nielogiczne myślenie”. Układ nerwowy uczy się, które sygnały mogą zapowiadać zagrożenie. Z czasem reaguje na nie szybciej. Działa trochę jak czujnik dymu ustawiony na dużą czułość: może wcześnie ostrzec przed prawdziwym pożarem, ale czasem włączy alarm także przez przypalony tost.

Odpowiedź bywa łatwiejsza niż niepewność

Nie wszyscy równie dobrze znosimy brak jasności. Różnimy się potrzebą porządku, przewidywalności i jednoznacznych odpowiedzi. Psychologia społeczna opisuje to między innymi jako potrzebę domknięcia poznawczego.

Kruglanski i Webster (1996) wyróżniali dwa następujące po sobie procesy:

  • chwytanie” pierwszego dostępnego wyjaśnienia

  • oraz „zamrażanie” go, czyli chronienie przed zmianą.

Skłonność ta nie musi być stałą cechą człowieka. Może nasilać się wtedy, gdy jesteśmy zmęczeni, działamy pod presją czasu albo dalsze analizowanie informacji staje się zbyt obciążające (Webster & Kruglanski, 1994; Kruglanski & Webster, 1996).

Zdanie „on mnie nie szanuje” może więc przynieść osobliwą ulgę. Nie jest dobrą wiadomością, ale zamyka pytanie. Kończy stan zawieszenia między kilkoma możliwościami. Cena pojawia się później, kiedy nowe informacje zaczynają być dopasowywane do gotowej historii. Brak odpowiedzi potwierdza obojętność, krótkie zdanie potwierdza chłód, a gorszy dzień drugiej osoby staje się dowodem, że relacja się rozpada.

Nie zawsze wiemy, dlaczego coś zrobiliśmy

Niepełny dostęp mamy również do przyczyn własnego zachowania. Nisbett i Wilson (1977) zwracali uwagę, że wyjaśniając swoje decyzje, ludzie często korzystają z wiedzy ogólnej: z tego, jakie powody brzmią rozsądnie i jakie przyczyny zwykle prowadzą do określonych zachowań. Nie zawsze odczytujemy więc wewnętrzny zapis procesu decyzyjnego. Czasami rekonstruujemy najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie.

Dobrze pokazują to eksperymenty nad ślepotą wyboru. W klasycznym badaniu uczestnicy wybierali atrakcyjniejszą z dwóch twarzy. Następnie części z nich - za pomocą prostego triku - pokazywano fotografię, której wcześniej nie wybrali, i proszono o uzasadnienie decyzji. Niektórzy nie zauważali zamiany i podawali powody pasujące do przedstawionej twarzy (Johansson et al., 2005).

Nie oznacza to, że ludzie nie wiedzą niczego o własnych decyzjach ani że każde uzasadnienie jest konfabulacją. Część uczestników wykrywała zmianę, a wyniki zależały od warunków zadania. Badania pokazują jednak coś niewygodnego: samo poczucie pewności nie gwarantuje, że rzeczywiście odtworzyliśmy proces, który doprowadził nas do decyzji.

Intencje dostrzegamy nawet w trójkątach

W 1944 roku Fritz Heider i Marianne Simmel pokazali uczestnikom krótką animację, w której po ekranie poruszały się dwa trójkąty i koło. Figury nie miały twarzy, głosu ani opisanych charakterów. Mimo to obserwatorzy opowiadali o pościgu, walce, strachu, dominacji i próbach ratunku. Jedna figura „atakowała”, druga „uciekała”, a trzecia „próbowała pomóc” (Heider & Simmel, 1944).

Skłonność do rozpoznawania sprawców i zamiarów jest podstawą życia społecznego. Pozwala przewidywać działania innych ludzi i reagować, zanim wszystko zostanie powiedziane wprost. Trzeba jednak pamiętać, że przypisana intencja nadal jest wnioskiem. Ruch figury zawiera kierunek i prędkość; „agresja” pojawia się dopiero w interpretacji relacji między ruchami. Podobnie dzieje się w codziennych kontaktach: kilka gestów może wystarczyć, by umysł uruchomił całą społeczną opowieść.

Lęk nie tworzy historii z niczego

Kiedy jesteśmy spokojni, brak odpowiedzi może mieć wiele wyjaśnień. Gdy jesteśmy silnie zalęknieni, jedno z nich zaczyna wybijać się na pierwszy plan: zagrożenie.

Badania wskazują, że osoby z nasilonym lękiem społecznym częściej interpretują niejednoznaczne sytuacje społeczne negatywnie. Neutralna reakcja może zostać odczytana jako krytyka, a brak wyraźnej aprobaty, jako odrzucenie. Metaanaliza Chen et al. (2020) wykazała wyraźny związek między lękiem społecznym a negatywną tendencyjnością interpretacyjną, choć siła tego związku różniła się pomiędzy badaniami i zależała między innymi od sposobu pomiaru.

Nie każdy lęk prowadzi do tej samej reakcji. Jedna osoba będzie dostrzegała zagrożenie, druga zacznie kompulsywnie szukać kolejnych informacji, a trzecia spróbuje całkowicie uniknąć sytuacji. Niepewność jest szczególnie trudna wtedy, gdy dotyczy możliwego zagrożenia, którego nie potrafimy przewidzieć ani kontrolować. W takich warunkach nasilają się czujność, napięcie i przewidywanie negatywnych scenariuszy (Grupe & Nitschke, 2013).

Dawne doświadczenia dostarczają przy tym gotowych szablonów. Umysł nie wybiera pierwszej hipotezy całkowicie losowo. Często sięga po wersję, która kiedyś pomagała mu rozumieć świat, nawet jeżeli obecnie pasuje już znacznie gorzej.

Emocja jest informacją, ale nie protokołem zdarzenia

Zdanie „emocje nie są faktami” jest użyteczne, ale zbyt proste. Emocja jest faktem w tym sensie, że rzeczywiście jej doświadczamy. Lęk mówi coś o stanie organizmu: o pobudzeniu, przewidywaniu ryzyka, wcześniejszym uczeniu się i bieżącej ocenie sytuacji. Nie jest natomiast bezpośrednim dowodem na to, co wydarzyło się na zewnątrz.

Mogę czuć się odrzucony. To realne doświadczenie. Nie wynika z niego automatycznie, że druga osoba chciała mnie odrzucić. Mogę czuć zagrożenie. Nie oznacza to, że zagrożenie na pewno istnieje, ale nie oznacza również, że uczucie należy zignorować. Potrzebne jest sprawdzenie, co dzieje się na zewnątrz, co dzieje się we mnie i jakich danych jeszcze mi brakuje.

Podobna ostrożność jest potrzebna przy sygnałach z ciała. Napięcie, ból brzucha czy przyspieszone bicie serca mogą towarzyszyć lękowi, lecz nowych lub niepokojących objawów nie należy automatycznie tłumaczyć stresem. Psychologia nie powinna służyć do wyjaśniania każdego objawu psychiką.

Co wiem, a co właśnie dopisałem?

Nie da się przestać interpretować. Można natomiast nauczyć się zauważać moment, w którym obserwacja przechodzi w opowieść.

  • Nie odpisał od trzech godzin opisuje obserwację. „Nie zależy mu na mnie” jest możliwym wyjaśnieniem

  • Podczas spotkania dwie osoby spojrzały na siebie i się uśmiechnęły” opisuje zdarzenie. „Śmiały się ze mnie” przypisuje mu znaczenie.

  • Serce bije mi szybko opisuje sygnał z ciała. „Zaraz stracę kontrolę” jest przewidywaniem.

To rozróżnienie nie ma służyć chłodnemu przesłuchiwaniu samego siebie. W silnych emocjach człowiek zwykle nie potrzebuje kolejnego głosu mówiącego: „to nieracjonalne”. Bardziej pomocne jest odzyskanie kilku możliwości tam, gdzie umysł pozostawił tylko jedną:

  • Co rzeczywiście zaobserwowałem? Jakie znaczenie nadałem tej sytuacji? Jak mocne są dowody na moją wersję? Jakie inne wyjaśnienia są możliwe, nawet jeśli nie wydają mi się teraz przekonujące? Czy mogę zdobyć więcej informacji, zamiast dalej zgadywać? Jaka reakcja będzie rozsądna, nawet jeżeli jeszcze nie wiem, która wersja jest prawdziwa?

Czasami najlepszym rozwiązaniem będzie rozmowa. Innym razem - odłożenie decyzji, sprawdzenie faktów, konsultacja ze specjalistą albo zwykłe pójście spać przed wysłaniem wiadomości, której rano moglibyśmy żałować.

„Nie wiem” nie jest pustką

Umysł tworzy wyjaśnienia, ponieważ musi działać w świecie, który rzadko dostarcza pełnych informacji. Szuka wzorów, przewiduje, rekonstruuje motywy i łączy zdarzenia w historie przyczynowe. Bez tych zdolności bylibyśmy poznawczo bezradni.

Nie ma więc sensu wypowiadać wojny własnemu narratorowi. Warto raczej nauczyć go odrobiny skromności. Pierwsza interpretacja może być trafna. Może też być śladem wcześniejszego doświadczenia, lęku, zmęczenia albo potrzeby szybkiego zamknięcia sprawy. Dopóki nie pojawią się dalsze dane, pozostaje hipotezą.

„Nie wiem” bywa niewygodne, bo pozostawia drzwi otwarte. Nie oznacza jednak, że niczego nie rozumiemy. Czasami oznacza po prostu, że zauważyliśmy granicę własnej wiedzy i nie próbujemy jej zasłonić pewnością, na którą nie mamy jeszcze dowodów.

Czy paraliżuje Cię strach przed sytuacjami społecznymi i unikasz kontaktów z ludźmi z obawy przed oceną? Możesz cierpieć na fobię społeczną. Dowiedz się, czym jest to zaburzenie, jakie ma objawy, przyczyny oraz jak je skutecznie leczyć.

Bibliografia:

  • Chen, J., Short, M., & Kemps, E. (2020). Interpretation bias in social anxiety: A systematic review and meta-analysis. Journal of Affective Disorders, 276, 1119–1130. https://doi.org/10.1016/j.jad.2020.07.121

  • Clark, A. (2013). Whatever next? Predictive brains, situated agents, and the future of cognitive science.

    Behavioral and Brain Sciences, 36 (3), 181–204. https://doi.org/10.1017/S0140525X12000477

  • Grupe, D. W., & Nitschke, J. B. (2013). Uncertainty and anticipation in anxiety: An integrated neurobiological and psychological perspective.

    Nature Reviews Neuroscience, 14 (7), 488–501. https://doi.org/10.1038/nrn3524

  • Heider, F., & Simmel, M. (1944). An experimental study of apparent behavior.

    The American Journal of Psychology, 57 (2), 243–259. https://doi.org/10.2307/1416950

  • Hodson, R., Mehta, M., & Smith, R. (2024). The empirical status of predictive coding and active inference.

    Neuroscience & Biobehavioral Reviews, 157, Article 105473. https://doi.org/10.1016/j.neubiorev.2023.105473

  • Johansson, P., Hall, L., Sikström, S., & Olsson, A. (2005). Failure to detect mismatches between intention and outcome in a simple decision task. Science, 310 (5745), 116–119. https://doi.org/10.1126/science.1111709

  • Kruglanski, A. W., & Webster, D. M. (1996). Motivated closing of the mind: "Seizing" and "freezing."

    Psychological Review, 103 (2), 263–283. https://doi.org/10.1037/0033-295X.103.2.263

  • Nisbett, R. E., & Wilson, T. D. (1977). Telling more than we can know: Verbal reports on mental processes.

    Psychological Review, 84 (3), 231–259. https://doi.org/10.1037/0033-295X.84.3.231

  • Webster, D. M., & Kruglanski, A. W. (1994). Individual differences in need for cognitive closure.

    Journal of Personality and Social Psychology, 67 (6), 1049–1062. https://doi.org/10.1037/0022-3514.67.6.1049

Komentarze (0)

Podoba Ci się ten artykuł?
Udostępnij
Kornel Miszk
Kornel Miszk
Psycholog, certyfikowany coach oraz terapeuta, specjalizujący się w terapii zaburzeń lękowych i depresyjnych, a także wsparciu w sytuacjach kryzysowych. Opiera się na nurcie poznawczo-behawioralnym oraz holistycznym.