Piotr Ziomber
Natrętne myśli o śmierci bliskich, zwłaszcza z wizjami duchów i narastającym lękiem, mogą być objawem zaburzeń lękowych lub OCD, często nasilonych po epizodzie depresji. Takie stany trwają u Ciebie 4 lata, co sugeruje potrzebę profesjonalnej interwencji, mimo poprawy samopoczucia.
Na początek zacznij stosować ćwiczenia oddechowe (np. 4-7-8: wdech 4 s, wstrzymaj 7 s, wydech 8 s). One pomagają przerwać spiralę paniki i wrócić do chwili obecnej. Druga metoda to uważność (mindfulness) redukuje natręctwa poprzez akceptację myśli bez walki ale obserwuj je jak chmury na niebie, nie analizując. Trzecia to prowadzenie pamiętnika: zapisuj myśli, emocje i sytuacje wyzwalające, by nabrać dystansu.
Rozpoznawaj zniekształcenia poznawcze (np. "to tylko myśl, nie fakt") i konfrontuj je stopniowo, bez unikania.
Rozmowy z bliskimi lub wsparciem (np. grupy żałoby) pomagają wyrazić tłumione emocje z depresji.Rutyna dnia, ruch fizyczny i unikanie izolacji wzmacniają odporność psychiczną. Skonsultuj się z psychologiem lub psychiatrą i zacznij pracę w nurcie terapii poznawczo-behawioralnej (CBT) która jest skuteczna na natręctwa i lęk, to wspomóż farmakoterapią. jeżeli nie masz funduszy to szukaj przez NFZ lub infolinię 116 123. Nie ignoruj symptomów. To nie minie samo, ale da się przezwyciężyć. Życzę zdrowia.

















