Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z natrętnymi myślami o śmierci bliskich i uczuciem obecności ich duchów?

Jak poradzić sobie z natrętnymi myślami, związanymi ze śmiercią bliskich mi osób? Moje myśli potrafią ubzdurać sobie, że dana osoba nagle zmarła i teraz jest przy mnie, ale w formie ducha, którego nie widzę. Czuję wtedy ogromny dyskomfort, niepokój, jestem bliska napadu paniki. Robię wtedy wszystko bardzo sztucznie, potrafię nawet mówić na głos (jakby tłumaczyć swoje czynności, które wykonuję). Takie stany trwają u mnie od dobrych 4 lat, pojawiły się w czasie bardzo silnej depresji, trwają do dziś, chodź stan psychiczny stanowczo polepszył się.

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

  Natrętne myśli o śmierci bliskich, zwłaszcza z wizjami duchów i narastającym lękiem, mogą być objawem zaburzeń lękowych lub OCD, często nasilonych po epizodzie depresji. Takie stany trwają u Ciebie 4 lata, co sugeruje potrzebę profesjonalnej interwencji, mimo poprawy samopoczucia.

  Na początek zacznij stosować ćwiczenia oddechowe (np. 4-7-8: wdech 4 s, wstrzymaj 7 s, wydech 8 s). One pomagają przerwać spiralę paniki i wrócić do chwili obecnej.​ Druga metoda to uważność (mindfulness) redukuje natręctwa poprzez akceptację myśli bez walki ale obserwuj je jak chmury na niebie, nie analizując. Trzecia to prowadzenie pamiętnika: zapisuj myśli, emocje i sytuacje wyzwalające, by nabrać dystansu.​

  Rozpoznawaj zniekształcenia poznawcze (np. "to tylko myśl, nie fakt") i konfrontuj je stopniowo, bez unikania.​
Rozmowy z bliskimi lub wsparciem (np. grupy żałoby) pomagają wyrazić tłumione emocje z depresji.​Rutyna dnia, ruch fizyczny i unikanie izolacji wzmacniają odporność psychiczną.​ Skonsultuj się z psychologiem lub psychiatrą i zacznij pracę w nurcie terapii poznawczo-behawioralnej (CBT) która jest skuteczna na natręctwa i lęk, to wspomóż  farmakoterapią. jeżeli nie masz funduszy to szukaj przez NFZ lub infolinię 116 123.​ Nie ignoruj symptomów.  To nie minie samo, ale da się przezwyciężyć.​ Życzę zdrowia.

 

 

 


4 dni temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość. Natrętne myśli o śmierci bliskich i poczucie obecności „ducha” mogą wywoływać ogromny niepokój a nawet lęk przed utratą kontroli. Istotne jest, aby wiedzieć, że to, co Pani/Pan doświadcza, nie oznacza słabości ani szaleństwa – to reakcja umysłu, który próbuje poradzić sobie z traumą, lękiem i przeszłymi trudnymi doświadczeniami. Kilka rzeczy, które mogą pomóc w takich chwilach:

Uświadomienie myśli: powiedzenie sobie w duchu „to tylko myśl, nie rzeczywistość” może stopniowo zmniejszać jej siłę.

Skupienie na ciele i oddechu: kilka głębokich wdechów, odczuwanie stóp na podłodze, dotykanie przedmiotów wokół siebie – pomaga wrócić „tu i teraz”.

Małe rytuały bezpieczeństwa: to, że Pani/Pan tłumaczy na głos swoje czynności, jest próbą opanowania lęku. Można spróbować też delikatnych, świadomych rytuałów np. krótkiej rozmowy z samym sobą w myślach: „Jestem bezpieczny, bliscy są tam, gdzie być powinni”.

Wsparcie specjalisty (zachęcam aby z tej opcji skorzystać): cztery lata z natrętnymi myślami to bardzo długo, wyobrażam sobie jakie to musi być uciążliwe/trudne.....dlatego terapia (np. poznawczo-behawioralna) może nauczyć skutecznych metod radzenia sobie z intruzyjnymi myślami, zmniejszając napięcie i panikę.

 

Proszę pamiętać: Pani/Pan nie jest sam z tym doświadczeniem i z czasem, przy wsparciu i ćwiczeniach, te stany mogą stawać się coraz mniej przytłaczające. Najważniejsze jest dbanie o siebie, spokój, cierpliwość i delikatność wobec własnych reakcji. W razie potrzeby zapraszam do dalszych pytań tutaj na forum.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka 

4 dni temu
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

 

Stany, które Pani opisuje oraz intruzywne myśli mogą mocno utrudniać funkcjonowanie i powodować cierpienie. 

Mówi Pani, że trwają od 4 lat - czy jest Pani pod opieką terapeuty? Być może odbyła już Pani terapię, mimo to warto przyjrzeć się tym myślom i objawom somatycznym, które u Pani wywołują. Istnieje sporo metod / technik na rozpracowanie schematów myślowych i znaczące poprawienie komfortu życia. Czy ma Pani możliwość poruszenia tego na spotkaniu z psychologiem / psychoterapeutą? To może pomóc w zmianie interpretacji myśli a tym samym zachowań nawykowych ( mówienie na głos ) oraz zminimalizowaniu odczuć cielesnych, które są dla Pani takim dyskomfortem. Trzymam mocno kciuki za poprawę. Wszystkiego dobrego,

 

Anna Kapelska

Psycholog

4 dni temu
Marta Lotysh

Marta Lotysh

Dzień dobry
Najczęściej polecane terapię w sytuacji pojawienia się myśli natrętnych - to terapia poznawczo-behawioralna oraz EMDR. Pozwalają nabrać dystansu do tych myśli oraz zdesynsybylizować się do nich

4 dni temu
Anna Daniło-Wosek

Anna Daniło-Wosek

Stan żałoby jest zupełnie naturalny po śmierci bliskiej dla nas osoby jednak z tego co widzę po tak długim okresie czasu nasilenie objawów jest zbyt silne i wymaga interwencji. Zauważam problem z radzeniem sobie z myślami lękowymi i ze stosowaniem nieadekwatnych strategii kontroli umysłu. Zachęcam do skorzystania z pomocy specjalisty w nurcie CBT gdyż jest to nurt psychoterapeutyczny który oferuje wiele bardzo konkretnych i użytecznych technik które pomogą uporać się z problemem.

4 dni temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,

To, co Pani opisuje, bardzo często mieści się w obszarze natrętnych myśli i lęku, a nie w obszarze rzeczywistego zagrożenia czy utraty kontaktu z rzeczywistością. Takie myśli potrafią być bardzo sugestywne i „realistyczne”, szczególnie gdy pojawiły się w okresie silnej depresji lub długotrwałego stresu. Mózg w stanie lęku zaczyna produkować obrazy i scenariusze, które mają charakter alarmowy, a im bardziej próbuje się je sprawdzać, tłumaczyć lub neutralizować, tym mocniej się utrwalają. 

 

W takich momentach pomocne bywa odejście od prób „udowadniania sobie”, że myśl jest nieprawdziwa, bo to często wciąga w spiralę. Ponieważ objawy utrzymują się od kilku lat warto rozważyć regularną pracę terapeutyczną, (np. w nurcie poznawczo behawioralnym) oraz konsultację psychiatryczną, jeśli jeszcze jej nie było lub jeśli objawy się nasilają. Dobrze dobrane leczenie i terapia uczą, jak nie wzmacniać tych myśli oraz jak stopniowo odzyskiwać poczucie bezpieczeństwa. 

Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
Karolina Grabka

4 dni temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,
opisywane przez Panią doświadczenia mają charakter natrętnych, lękowych myśli, które mogą przybierać bardzo realistyczną i niepokojącą formę. Pojawiły się one w okresie głębokiej depresji i z czasem utrwaliły się jako sposób reagowania psychiki na napięcie i lęk. Towarzyszący im silny niepokój, poczucie zagrożenia oraz „sztuczność” zachowania są typowe dla stanów lękowych, w których granica między myślą a odczuciem staje się bardzo intensywna, mimo zachowanego kontaktu z rzeczywistością. Warto skontaktować się z psychologiem lub terapeutą. 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

4 dni temu
Karolina Śliwińska

Karolina Śliwińska

To, co przeżywasz, jest bardzo trudne i naprawdę wyczerpujące. Kiedy takie myśli się pojawiają, a ciało reaguje paniką, człowiek ma wrażenie, że traci grunt pod nogami. Chcę Cię jednak uspokoić: to nie są „przeczucia” ani oznaka, że coś nadprzyrodzonego się dzieje. To są natrętne myśli, które powstały w czasie silnego kryzysu i do dziś uruchamiają w Tobie alarm.

Twój mózg nauczył się wtedy reagować w trybie zagrożenia i teraz, gdy pojawia się obraz śmierci bliskich, ciało reaguje tak, jakby to było realne. Stąd lęk, napięcie, poczucie nierealności, potrzeba mówienia na głos, sprawdzania, czy wszystko jest „prawdziwe”. To mechanizm lękowy,

Na co dzień może pomóc:
– mówienie sobie wprost: „to jest natrętna myśl, nie fakt”
– skupianie się na ciele, oddechu, żeby wrócić do „tu i teraz”
– przypominanie sobie, że fala paniki zawsze opada, nawet jeśli w danej chwili wydaje się nie do zniesienia

 

Przy czteroletnim trwaniu takich stanów naprawdę warto, żebyś nie była z tym sama. Z całego serca polecam konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą. Takie natrętne myśli i napady lęku bardzo dobrze poddają się terapii.

Nie musisz przyzwyczajać się do życia w ciągłym napięciu. To, co przeżywasz, da się zrozumieć, nazwać i naprawdę z tym pracować. I da się poczuć spokój z powrotem.

4 dni temu
Dagmara Łuczak

Dagmara Łuczak

Pani problem polega na utrwalonych natrętnych myślach lękowych, które pojawiły się w okresie ciężkiej depresji. Myśli te uruchamiają silną reakcję ciała, mimo że nie są zgodne z rzeczywistością. Im bardziej próbuje je Pani kontrolować lub neutralizować, tym silniej one wracają.

Gdy pojawia się taka myśl, pierwszym krokiem jest jej rozpoznanie. Należy uświadomić sobie, że jest to objaw lęku, a nie fakt. Nie należy sprawdzać, analizować ani tłumaczyć swoich czynności na głos, ponieważ są to zachowania podtrzymujące problem. Trzeba pozwolić, aby niepokój był obecny, bez podejmowania działań zabezpieczających. Lęk osiąga wtedy szczyt i stopniowo sam się obniża. W trakcie lęku warto skierować uwagę na ciało, na przykład na oddech lub kontakt stóp z podłożem. Pomaga to uspokoić układ nerwowy, ale nie powinno służyć do uciekania od lęku. Kluczowe jest regularne funkcjonowanie, stały rytm dnia, sen i podstawowa aktywność, ponieważ stabilność obniża podatność na natrętne myśli.


Równolegle konieczna jest psychoterapia. Najlepsze efekty daje terapia poznawczo-behawioralna lub terapia schematów. W  przypadku dużego nasilenia objawów warto skonsultować się z psychiatrą, ponieważ leczenie farmakologiczne może ułatwić pracę terapeutyczną. Systematyczne stosowanie tych zasad prowadzi do stopniowego wygaszania objawów. Lęk nie znika od razu, ale z czasem traci siłę, gdy przestaje być wzmacniany reakcją.


 

4 dni temu
Katarzyna Kuleta

Katarzyna Kuleta

Doświadczenie, które Pani opisuje, może być bardzo obciążające, zwłaszcza z uwagi na pojawiający się intensywny niepokój zbliżony do napadu paniki.

 

Wskazane reakcje (np. mówienie na głos -„tłumaczenie” wykonywanych czynności), można rozumieć jako próby poradzenia sobie z narastającym napięciem i odzyskania poczucia bezpieczeństwa. Choć mogą one przynosić chwilową ulgę, z czasem bywa, że podtrzymują sam mechanizm lęku.

 

Psychoterapia może okazać się pomocna, by w bezpiecznych warunkach przyjrzeć się towarzyszącym od dłuższego czasu myślom i reakcjom, zrozumieć, co je uruchamia i nauczyć się innego sposobu reagowania - bez walki i wzmacniania niepokoju.

 

Warto również rozważyć konsultację psychiatryczną. Lekarz może ocenić, czy wsparcie farmakologiczne mogłoby pomóc w obniżeniu poziomu lęku i ułatwić dalszą pracę terapeutyczną.

 

Nie musi Pani radzić sobie z tym sama. To, że szuka Pan/i pomocy i zadaje to pytanie, jest ważnym krokiem w kierunku zadbania o siebie i swoje poczucie bezpieczeństwa.

4 dni temu
Anna Wszołek

Anna Wszołek

Dzień dobry,

bardzo się cieszę, że szuka Pani pomocy. Ważne, aby nie miała Pani poczucia, że jest Pani z tym sama. Opisana sytuacja jest z pewnością trudna, ale wcale nie musi świadczyć o poważnych zaburzeniach.

To, co Pani opisuje, wygląda na natrętne myśli lękowe, które często powiązane są z depresją, zaburzeniami lękowymi lub zaburzeniami obsesyjno - kompulsyjnymi (OCD), ale mogą też występować samodzielnie.

 

To najprawdopodobniej nie są urojenia, tylko myśli intruzywne – pojawiają się same, wbrew Pani woli. Umysł podsuwa obraz lub myśl (śmierć bliskiej osoby, duch), a ciało reaguje jak na realne zagrożenie - pojawia się lęk, napięcie, panika. Mówienie na głos i robienie wszystkiego „sztucznie”, to formy zachowania zabezpieczającego, które mają na celu zmniejszyć lęk i odzyskać kontrolę.

 

Ważnym punktem jest zrozumienie, że natrętne myśli są powszechne i doświadcza ich większość ludzi. Same w sobie nie oznaczają choroby - istotna jest nasza reakcja na nie. Dobrze jest uznać, że to tylko myśl, która przeminie, nie fakt i  nasz układ nerwowy wcale nie musi reagować na nią strachem. Kluczowym jest ograniczyć rytuały „zabezpieczające”.

Mówienie na głos, tłumaczenie czynności – to zrozumiałe, ale długofalowo utrwala problem. Nie musi Pani ich porzucać od razu. Na początek można spróbować je skrócić, opóźnić o minutę, wykonać „niedokładnie”. Lęk najpierw wzrośnie, ale potem sam opadnie. 

 

Można też spróbować technik uziemiania - docisnąć stopy mocno do podłogi i nazwać 5 rzeczy, które się widzi, wziąć w dłoń coś zimnego lub wykonać ćwiczenia oddechowe. Osobiście polecam także progresywną relaksację Jacobsona. 

 

To są rozwiązania na szybko. Z długoterminowych na pewno poleciłabym podjęcie terapii w nurcie poznawczo - behawioralnym (CBT) oraz konsultację z psychiatrą.

 

To są objawy, z którymi naprawdę da się pracować i je osłabić.

 

Życzę wszystkiego dobrego 

Anna Wszołek 

Psycholog 

 

mniej niż godzinę temu
Nowy Świat - Psychiatria i Psychoterapia

Nowy Świat - Psychiatria i Psychoterapia

Dzień dobry,
to, co pani opisuje pasuje do natrętnych myśli i reakcji lękowych, które często towarzyszą osobom po ciężkiej depresji. Nie są one oznaką, że coś jest z panią „nie tak”. Te myśli są niechciane i przerażające, ale to właśnie lęk nadaje im siłę. Im bardziej próbuje je pani kontrolować lub je odpychać, tym dłużej trwają i czasami się nasilają. W takich momentach pomaga łagodne ugruntowanie w teraźniejszości (np. nazwanie na głos tego, co pani widzi i co pani czuje w ciele), oraz przypominanie sobie, że „to jest lęk, a nie fakt”. Ponieważ trwają od lat warto zastanowić się nad skorzystaniem pomocy i rozpoczęcie psychoterapii w nurcie psychodynamicznym lub poznawczo-behawioralnym.

3 dni temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jestem nastolatką i od paru lat zmagam się z dużym problemem przygnębienia
Witam, jestem nastolatką i od paru lat zmagam się z dużym problemem przygnębienia. Już jako dziecko byłam bardzo wrażliwa, zawsze miałam wielkie serce i chciałam każdemu pomóc. Teraz odczuwam to jako moją winę za krzywdę ludzi wokół mnie oraz że sprawiam każdemu przykrość. Mam duży szacunek do rodziców, bardzo ich kocham i robię dla nich dużo, nie rozmawiałam z nimi o moim problemie, ponieważ boję się, że ich to skrzywdzi. Rzadko mówię ludziom prawdę, ponieważ boję się, że ich skrzywdzę. Ludzie mnie wykorzystują, ponieważ nie potrafię odmawiać. Każdy się mną wyręcza a ja, mimo że to widzę, nic z tym nie robię. Nie było dnia ani godziny od paru lat kiedy się czymś nie stresowałam. Mam problemy z ciągłymi wahaniami nastroju; raz jestem bardzo szczęśliwa a godzinę potem płacze i wypominam sobie każdy błąd. Potem znowu się cieszę i mam nadmiar energii, a zaraz znowu płacze i zamykam się w sobie. Rozważam każdy błąd z danego dnia, wśród ludzi czuję, że każdy się ze mnie śmieje, dziwnie na mnie patrzy, ocenia mnie, obgaduje. Mimo że czuję się ładną osobą. Kiedy idę przez miasto sama, ciągle się boję że ktoś mnie śledzi, napadnie na mnie, nakrzyczy, porwie, uderzy itp. Mam wewnętrzna pewność, że każdy mężczyzna którego mijam, zaraz mnie zacznie zaczepiać i atakować. To uczucie jest tak pewne, jakbym miała pewność że jak kopne piłkę, to ona się przemieści. Ciągle czuje poczucie winy za to, co na przykład ktoś z mojej rodziny czy przyjaciół komuś zrobi. Kiedy pewna osoba zapytała bliskiej mi osoby, z wysokimi umiejętnościami artystycznymi, czy namaluję jej coś na ścianie, odpowiedziała że nie, bo nie ma czasu. To sprawiło, że cały dzień myślałam o tej osobie która poprosiła o malunek, i było mi cały czas przykro. Ciągle czuje , że nie zasługuje na moje życie, ponieważ pod względem rzeczy które posiadam, przyjaciół i miejsca zamieszkania, jest one jakby nagrodą. Proszę niech ktoś mi podpowie co robić.
Jestem studentem medycyny na 2 roku i ilość terminów i obowiązków mnie przytłacza.
Jestem studentem medycyny. Wiem, że chcę skończyć te studia i nie mogę doczekać się przyszłej pracy, ale chwilowo jestem na 2 roku i ilość terminów i obowiązków mnie przytłacza. Niezależnie od tego, ile pracuję, wychodzi tylko coraz gorzej, a pracownicy uczelni utwierdzają nas (studentów) w przekonaniu, jak beznadziejni jesteśmy. Wydawało mi się, że umiem ignorować te uwagi, ale od miesiąca sama myśl o studiach, zaliczeniach i poprawach wywołuje kłucie w klatce piersiowej, przyspieszone bicie serca i ostatnio silne drżenie mięśni, zwłaszcza ud, które ustępuje dopiero po ok. godzinie. Potrzebuję pełni koncentracji, a nie mogę zasnąć mimo silnego zmęczenia. Kiedy już zasnę, śnią mi się slajdy z prezentacji, z której mam zaliczenie albo koszmary, więc i tak wstaję zmęczony. Jak dojść z tym wszystkim do ładu? Czy jest skuteczny sposób na uspokojenie, poza farmakologią?
Jakie badania należy wykonać, np. poziom witamin, by wykluczyć somatyczne podłoże zaburzeń nastroju i lękowych?
Poziom jakich witamin (oprócz witaminy D) warto sobie zbadać, żeby wykluczyć somatyczne podłoże depresji, nerwicy lękowej i fobii społecznej?
Ciąża wysokiego ryzyku - czym uspokoić ciało i głowę?
Jestem w ciąży, która jest wysokiego ryzyka z powodu nadciśnienia. Nie umiem zapanować nad lękiem i robi się z tego samonakręcająca się spirala, czyli boję się że będzie źle, że wysokie ciśnienie będzie no i tciśnienie rośnie z powodu stresu. Co mogę zrobić, żeby się zrelaksować? Czym mogę uspokoić ciało i głowę?
Niedawno zostały odebrane mi dzieci ze względu na nasiloną depresję przez którą nie byłam w stanie zająć się nimi.
Niedawno zostały odebrane mi dzieci ze względu na nasiloną depresję przez którą nie byłam w stanie zająć się nimi, przed zabraniem dzieci nachodziły mnie panie z mopsu jak i asystent rodziny, pukali zawsze głośno, a ja się bałam tego bardzo. Po odebraniu mi dzieci nadal boję się jak ktoś puka w drzwi, zaczynam się trząść i szybciej bije mi serce, nie wiem kto jest za drzwiami a ja się boję że to znowu oni, czy to przejdzie ? Co powinnam zrobić?
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!